Dodaj do ulubionych

"Życie na podsłuchu"

12.10.06, 17:10
Czyli niemiecki kandydat do Oscara. Właśnie z niego wróciłam. Niesamowity
film. Rewelacyjnie zagrany, ale przede wszystkim niezwykle ważny. Opowiada o
agencie Stasi, który dostaje zadanie podsłuchiwania pewnego znanego poety, do
tej pory nie sprawiającego problemów, oraz jego kochanki, aktorki. Mężczyzna-
idealista, który naprawdę wierzy w socjalizm, podsłuchując parę zaczyna
zachowywać się nie tak, jak wszyscy by się po nim spodziewali...

Historia jest niesamowita, świetnie opowiedziana, z wyjątkowym, jak sądzę,
bohaterem. Genialny aktor odtwarzający główną rolę. Nie wiem, czy wypowiada w
filmie więcej niż 20 zdań, wszystko można zobaczyć na jego twarzy. Mówi się o
tym filmie, że nadał agentom ludzką twarz. Ale nie oszukujmy się- to był
człowiek wyjątkowy. A film jest dla nas ważny także z innych powodów.

Co dziwi nas, Polaków, w tym filmie? Po 89 roku powstało Muzeum Stasi. Można
było sobie do niego pójść i po prostu przeczytać raporty o sobie. Każdy agent
był znany z imienia, nazwiska i można było obejrzeć sobie jego zdjęcie. A u
nas 20 lat później scenariusze filmów o współpracownikach SB leżą i czekają na
lepsze czasy, bo ludzie boją się podjąć ten temat. Że nie wspomnę o aferach
okołorządowych, jakie mają miejsce.

Nie chcę więcej zdradzać, ale wydaje mi się, że ten film koniecznie powinien
obejrzeć każdy z nas. Ciekawa jestem, jaki był jego odbiór w Niemczech-
Stello, czy możesz coś powiedzieć? Może już ktoś z zagranicy go widział w ogóle?

Niestety, nie wiem, kiedy będzie premiera. Miał być w kinach od 20.10, ale
chyba coś uległo przesunięciu. W każdym razie na pewno dam wam znać, jak będę
coś wiedziała.
Obserwuj wątek
    • noida Re: "Życie na podsłuchu" 16.10.06, 10:09
      I dostał nagrodę publiczności. Mają go dystrybuować na początku 2007, ale może
      zdecydują się na wcześniej, ze względu na nagrodę.
      • stella25b Re: "Życie na podsłuchu" 17.10.06, 10:56
        Film ten wywolal burze dyskusji wiosna tego roku. Nie tylko jest nominowany do
        Oskara ale zostal nagrodzony w 7 kategoriach Niemieckiej Nagrody Filmowej Lola
        oraz w 3 kategoriach Bawarskiej Nagrody Filmowej. Orginalny tytul brzmi "Das
        Leben des Anderen" czyli zycie innych i bardziej adekwatnie niz jego polskie
        tlumaczenie, oddaje tematyke tego filmu. Zycie w bylym DDR bylo juz nieraz
        tematem filmowym ale odwrotnie niz w "Good bay Lenin" czy "Sonnenallee"
        w "Zyciu na podsluchu" pokazany jest dramat ludzi a nie owiniete w komedie
        scenki rodzajowe. Wydawac by sie moglo, ze temat Osi juz nieco znudzil Niemcow
        i niezbyt chetnie sa z nim konfrontowani, jednak 1,5 mln. widzow zaprzeczylo
        akurat tej tezie. Rezyser "Zycia na podsluchu" i zarazem autor scenariusza
        mlody 33 letni Florian Henckel von Donnersmarck znany publicznosci jedynie z
        filmow krotkometrazowych zaskoczyl wszystkich swoim debiutem a zwlaszcza
        precyzyjnie opracowanym tematem "zmian" ludzkiej psychiki. "Zycie na podsluchu"
        to jeden z wazniejszych filmow w niemieckiej kinematografii, ktore nie tylko
        pokazuje dramat ludzi przeciwnych temu politycznemu systemowi ale przede
        wszystkim dramat ludzi, ktorzy w niego wierzyli a stali sie takze jego ofiara.
        • kubissimo Re: "Życie na podsłuchu" 23.11.06, 23:55
          eeee, jezeli sie nie myle, to on chyba moze byc tylko niemieckiem kandydatem do
          Oscara, bo przeciez nominacje sa oglaszane na poczatku roku

          widzialem zajawke "Zycia na podsluchu" i bylem bardzo zaintrygowany, tyle, ze
          kompletnie mi umknal tytul filmu. Dopiero dzieki filmowym "Czastkom
          elementarnym" wpadlem na trop tytulu klikajac na filmografie Martiny Gedeck
          • stella25b Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 08:08
            no zgadza sie, jest niemieckim kandydatem do Oskara. Tylko, ze Niemcy tak licza
            na te nagrode, ze juz go "nominowali".
            Mysle, ze nominacja to minimum ktore ten film moze osiagnac.
            • kubissimo Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 11:59
              ja generalnie strasznie zazdroszcze Niemcom wspolczesnego kina, naprawdę wysoki
              poziom, o czym moga swiadczyc wlasnie nominacje i nagrody Akademii - w ciagu
              ostatnich kilku lat nominacje dla Untergang i Sophie Scholl oraz oscar dla
              Nirgendwo in Afrika
              ehhh
              • stella25b Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 12:09
                Niemcy generalnie to dopiero od "Nirgendwo in Afrika" zaczeli odnosic sukcesy w
                kinie, wczesniej to bylo prawie 20 lat plazy. Kinematografia niemiecka byla z
                tego powodu tez bardzo krytykowana. Jesli chodzi o filmy telewizyjne to
                niestety kreci sie nadal popularna kaszane pod publiczke- tam jeszcze rewolucja
                nie weszla:(
                • kubissimo Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 12:15
                  no nie wiem. to chyba Ty kiedys tu polecalas telewizyjna produkcje pt. Heimat.
                  a jak nie Ty, to kto?
                  • stella25b Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 12:26
                    Akurat nie ja tylko Chichiro. Od czasu do czasu cos sie znajdzie, jak np.
                    Heimat.Jednak czegos dobrego to trzeba ze swieczka szukac.
                    • kubissimo Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 12:30
                      to tak jak u nas ;)

                      my mamy tylko rozne wcielenia Teatru Telewizji i M jak Mizerię
    • beatanu Re: "Życie na podsłuchu" 23.11.06, 22:04
      Właśnie wróciłam z kina. Pod ogromnym wrażeniem, spłakana jak bóbr... między
      innymi chyba również z żalu, że w Polsce cholernie trudno byłoby teraz (w
      ogóle?) zrobić tego typu film. Bez opowiadania się po czyjejkolwiek stronie.
      Bez udowadniania czyjejś tam winy. Bez bicia się piersi...

      Nie będę powtarzać tego, co napisały Noida i Stella. Nie zawaham się - na
      własny użytek - nazwać ten film wybitnym....

      Powiem tylko, że ostatnie zdanie wypowiedziane w filmie przez jednego z
      głównych bohaterów jest w swej prostocie tak genialne, że powinno przejść do
      historii kina - jeżeli nie światowego, to przynajmniej europejskiego...

      • stella25b Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 08:13
        Widze, ze nie ja jedyna sie na tym filmie wzruszylam...
      • noida Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 11:53
        Ja też się spłakałam.
        Świetny film.
    • kwiecienka1 Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 11:02
      Noido, a gdzie go widziałaś?
      to znaczy, w którym kinie? może uda mi się załapać będąc w Warszawie...
      w Krakowie dopiero co skończył się Festiwal Filmu Niemieckiego, ale go nie
      było :(( (trafiłam jedynie na "Cząstki elementarne", których w kinach na razie
      też nie ma)
      pozdrawiam
      Kwiecienka i Ochota na Kino
      • kubissimo Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 11:52
        no cząstki akurat dziś wchodzą do kin ;)
      • stella25b Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 11:53
        A jakie wrazenia po "Czastkach"?
      • noida Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 11:55
        "Życie na podsłuchu" wchodzi do kin dopiero 5.01 i w tej chwili w Warszawie nie
        będzie go jak zobaczyć. Trochę cierpliwości :)
        A "Cząstki elementarne" moim zdaniem jednak nie do końca rewelacyjne.
        • stella25b Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 11:59
          A dlaczego nie rewelacyjne?
        • kubissimo Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 12:05
          o czastkach juz tu pisalem w watku kinowym, ale powtorze, ze dla mnie film
          swietny. o niebo lepszy od powiesci, chociaz to moze malo dziwne, bo trudno
          byloby zrobic cos gorszego ;)
          zdziwiony tylko jestem polskimi recenzjami, bo wszyscy panowie krytycy sa
          zawiedzeni. najwyrazniej slowa naczelnego frustrata do nich akurat trafily ;)
          do mnie tak jakby mniej. i bardzo dobrze :)
          • stella25b Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 12:14
            Czytalam Twoj wpis, zreszta sama sie tam dopisalam. Nie znam akurat polskich
            recenzji wiec trudno mi w tej kwestii zabierac glos. Na mnie film zrobil
            wrazenie. I to nie tylko tematyka ale zostal tez swietnie zagrany. Dla mnie
            rewelacyjny byl nie tylko Bruno ale np. takze ojciec Bruna grany przez Uwe
            Ochsenkopfa.
            • stella25b Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 12:29
              Errata chodzi o Uwe Ochsenknecht. Ochsenkopf to kolega z mojej firmy i nie Uwe.
          • braineater Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 12:15
            przeczytaj recke Szczerby na portalu.
            Jakbym był rednaczem czegokolwiek, po tAkim tekscie recenzent byłby na zasiłku.

            P:)
            • kubissimo Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 12:24
              chyba jest taka sama jak w papierowej gazecie?
            • stella25b Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 12:56
              Wlasnie jestem po lekturze recenzji. Moim zdaniem to pan Szczerba tego filmu
              nie widzial tylko na podstawie przeczytanej gdzies tresci filmu, napisal swoja
              recenzje.

              Pomijajac juz tych "topornych Niemcow i wrazliwych Francuzow".
          • noida Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 12:26
            Film dobry, dobrze zagrany, zrobiony itp. Ale brakowało mu tego czegoś. Książka
            frustrata mogła się podobać lub nie, ale była jakaś. A film jest taki... zwyczajny.
            • kubissimo Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 12:31
              poprawka:
              to, ze byla jakaś to Twoja opinia, a de gustibus non succubus ;)
              • noida Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 12:38
                Oczywiście, że moja, a czyja? Ty na książkę wylewasz wiadro pomyj, więc mniemam,
                że jednak trochę Cię ruszyła, tylko nie w tę stronę :)
                Moim zdaniem zresztą książka była obrzydliwa, ale był to punkt widzenia odmienny
                od mojego, a ja lubię poznawać inne punkty widzenia.
                • kubissimo Re: "Życie na podsłuchu" 24.11.06, 12:44
                  jezeli mnie cos ruszylo to hiperrozdmuchana otoczka medialna. niestety produkt
                  sam w sobie nie mial nic z szumnych zapowiedzi, a prawo rynku stanowi, ze
                  klienta mozna oszukac raz ;)
    • noida Re: "Życie na podsłuchu" 22.01.07, 16:28
      Podciągam, bo w piątek film wreszcie wchodzi do kin. Naprawdę warto się wybrać.
      Moim zdaniem jeden z tych filmów, który mógłby zostać zadany jako "praca domowa"
      i potem niezła dyskusja mogłaby się wywiązać.
      • kubissimo Re: "Życie na podsłuchu" 22.01.07, 17:19
        a ja ide juz jutro :)
        plusem posiadania przyjaciół dziennikarzy to poza tym, ze w ogóle są i są
        cudowni, jest tez fakt dostępu do zaproszeń na pokazy dla prasy ;)
        • noida Re: "Życie na podsłuchu" 22.01.07, 17:39
          No proszę, a mnie się wydawało, że to jest na tych pokazach bardzo źle widziane :-P
          • kubissimo Re: "Życie na podsłuchu" 22.01.07, 17:58
            ale że co? :)
            • noida Re: "Życie na podsłuchu" 22.01.07, 18:10
              Ja tam bym się bała zabrać kogoś na taki pokaz, chociaż czasem myślę, że szkoda
              miejsca na tych pustych salach...
              • kubissimo Re: "Życie na podsłuchu" 22.01.07, 18:13
                ale czego bys sie bala??
                • noida Re: "Życie na podsłuchu" 22.01.07, 18:16
                  No dobra, bać to bym się nie bała, ale jakoś głupio by mi tak było wprowadzać
                  kogoś, kto nie jest dziennikarzem, za darmo na pokaz.
                  • kubissimo Re: "Życie na podsłuchu" 22.01.07, 18:19
                    ale przeciez to norma. robia to wszyscy - od naczelnego do asystentow
                    asystentki asystenta ;) a i tak z reguly pol sali jest puste
                    raz w zyciu bylem na prasowce, na ktorej byla pelna sala. To byla... Legalna
                    blondynka 2, a pokaz zorganizowano dla redakcji Glamour :D

                    dlatego wole chodzic na imprezy Rzepy ;)
                    • noida Re: "Życie na podsłuchu" 22.01.07, 18:22
                      Na Volver też była pełna sala.
                      No i co z tego, że wszyscy to robią? Teoretycznie nie powinni...
                      • kubissimo Re: "Życie na podsłuchu" 22.01.07, 18:23
                        "teoretycznie"? to czemu dostaja podwojne zaproszenia? :)

                        no tak, na Almodovara zawsze wszyscy biegna owczym pędem. przeciez obowiazek
                        jest zobaczyc i sie zachwycac ;)
                        • noida Re: "Życie na podsłuchu" 22.01.07, 18:35
                          Aha, to mówimy o różnych imprezach w takim razie. Na te, o których ja mówię, nie
                          ma zaproszeń, za to trzeba się zazwyczaj legitymować, z jakiej się jest redakcji.

                          No coż, Almodovar Wielkim Reżyserem jest.
                          • kubissimo Re: "Życie na podsłuchu" 22.01.07, 18:37
                            ok, ja nie mowie o pokazach sricte dla prasy, po ktorych Sobolewski moze pisac
                            swoje brednie ;) tylko o tym, jak to redakcja jest np. patronem medialnym i w
                            zwiazku z tym ma jeden, lub kilka zamknietych seansow dla swoich ludzi :)
                            • noida Re: "Życie na podsłuchu" 22.01.07, 18:54
                              Hm, no cóż, mnie się zdaje, że nie tylko Sobolewski pisze po nich swoje brednie,
                              ale cała masa innych ludzi też. Czasem ci ten Sobolewski nie przesłania świata
                              troszkę?
                              • kubissimo Re: "Życie na podsłuchu" 22.01.07, 19:08
                                nie. mnie tylko troche smuci, ze to wlasnie on jest nadwornym krytykiem
                                Gazety :/
                            • aaneta Re: "Życie na podsłuchu" 23.01.07, 19:19
                              Ma się to poczucie własnej wartości, conie, Kubu?
                              Szkoda tylko, że nie ma się argumentów.
                              Przeciwko Sobolewskiemu, ofkors, że przypomnę pewną dyskusję na tym forum sprzed
                              roku mniej więcej.
      • paolo630 I znowu Ci Niemcy.... 22.01.07, 17:34
        ...mówią nam jak trzeba te sprawy załatwiać?
        • kubissimo Re: I znowu Ci Niemcy.... 22.01.07, 17:35
          ja bym raczej powiedzial:
          i znow ci Niemcy kreca kawalek znakomitego kina*. a my mamy "Dlaczego nie" :/

          * opieram sie na recenzjach, bo widzenie mam dopiero jutro ;)
          • noida Re: I znowu Ci Niemcy.... 22.01.07, 17:39
            Nie przesadzaj, jeszcze mamy na szczęście "Plac Zbawiciela" :)
            • kubissimo Re: I znowu Ci Niemcy.... 22.01.07, 18:06
              ale wiesz, to jeden tytul na kilka lat. Zreszta uwazam, ze to film dobry, ale
              nie wybitny.
              a ja bardzo zazdroszcze Niemcom ich wspolczesnego kina
              starego zreszta tez. wlasnie sciagam Nibelungi Fritza Langa :)
      • ash3 Re: "Życie na podsłuchu" 22.01.07, 20:26
        Chce się wybrać w najblizszym czasie, zachecona tym wątkiem.
        • stella25b Re: "Życie na podsłuchu" 23.01.07, 09:10
          No niestety pominieto je przy rozdawaniu Golden Globes co Niemcow znow
          rozczarowalo. Teraz czekaja na Oskara i powtorzenie triumfu z Warszawy.
          A film naprawde warto obejrzec.Ja dzisiaj z kolei wybieram sie na Prestiz.
    • noida Kubu? 25.01.07, 16:22
      No i gdzie twoja recenzja lub chociażby refleksja? Czekam na nią od wczoraj!
      • kubissimo Re: Kubu? 26.01.07, 00:14
        tak mi sorry, ale zle moce (Zarzad Transportu Miejskiego oraz PKO BP) zawiazaly
        evil plot uniemozliwiajacy mi dotarcie do kina na czas :///
        film zobacze dopiero w weekend i nie omieszkam sie podzielic wrazeniami. czy
        tego chcecie, czy nie ;)
    • kubissimo myślozbrodnia 31.01.07, 01:10
      kawał znakomitego kina
      co prawda skojarzenia z "Rokiem 1984" sa nieuniknione, o czym zreszta wiedzial
      sam autor, dlatego wlasnie w tym roku umiescil glowna czesc swojej opowiesci.
      Jednak to podobienstwo to nie jest jakas tania podroba, tylko dowod, ze:
      a) Orwell jednak miał nosa
      b) kreatywnosc ludzi w niszczeniu samych siebie nie ma granic.
      poza tym, ze mamy tu odwolania do Orwella, to calosc nabiera wymiarow greckiej
      tragedii - ten, kto w koncu zdradzi poniesie kare, ten, kto wykaze sie
      zaskakujaca szlachetnoscia okaze sie (moralnym) zwyciezca. ale zeby nie bylo
      zbyt slodko sa tez tacy, ktory niezalezne od systemu zawsze wyplyna na
      powierzchnie (co zreszta doskonale znamy)

      calosc swietnie zagrana - trojkat Gedeck, Muehe, Koch gra fantastycznie. Muehe -
      jak napisala Noida - gra glownie twarza i robi to znakomicie. Nie wiem, gdzie
      oni go znalezli i skad on ma te swoje blekitne oczy, ale jest niesamowity. Caly
      proces przejscia od cyborgopodobnego urzednika do wrazliwego czlowieka jest
      aktorska perelka.

      caly drugi plan tez zachwyca. chociazby scena z opowiadaniem kawalu w stolowce -
      cudenko. ehhh. czemu my nie mozemy tak krecic filmow??? Czemu u nas film jest
      dodatkem do serii product placementow? :/

      no i oczywiscie rozpacz jeszcze wieksza - czemu nie potrafilismy w 1989 zrobic
      rozsadnej lustracji, przez co 20 lat pozniej politycy nadal bawia sie w gre
      teczkami. ehhh
      • stella25b Re: myślozbrodnia 31.01.07, 08:55
        kubissimo napisał:

        >
        > calosc swietnie zagrana - trojkat Gedeck, Muehe, Koch gra fantastycznie.
        Muehe
        > -
        > jak napisala Noida - gra glownie twarza i robi to znakomicie. Nie wiem,
        gdzie
        > oni go znalezli i skad on ma te swoje blekitne oczy, ale jest niesamowity.
        Caly
        >
        > proces przejscia od cyborgopodobnego urzednika do wrazliwego czlowieka jest
        > aktorska perelka.


        Ulrich Mühe jest "starym dobrym aktorem". To nie jest odkrycie Henckel von
        Donnersmarcka. Gral np. w 3 filmach Hanekena: Funny Games, Das Schloss i
        Benny’s Video, ktore byly wielokrotnie nagradzane. On za swoje role zreszta
        tez. Teraz wszedl do kin film z jego udzialem. Jest to komedia o Hitlerze "Mein
        Führer – Die wirklich wahrste Wahrheit über Adolf Hitler" gdzie gra Zyda.
        Ja pamietam go doskonale z takiego psychothrillera "Das tödliche Auge", film
        ktory akurat nie przyniosl mu chyba zadnej nagrody ale zagral w nim doskonale.

    • onion68 Re: "Życie na podsłuchu" 02.02.07, 16:45
      Może ktoś ma ochotę podejrzeć albo poczytać na temat filmu, to można tu:
      www.movie.de/filme/dlda/Pozdrawiam,
    • zielka a ksiazka? 03.02.07, 13:23
      Nie, no rewelacja, panie dziejku. Siedze od rana i czytam sobie wszystko na
      temat tej produkcji. Az doszlam do info, ktora moze wam umknela, a moze jest
      nieinteresujaca, ale moja uwage jakos przyciagnela.

      Otoz ten Ulrich Mühe mial malzonke, Jenny Gröllmann, i ona byla od 1979 do 1989
      informatorka Stasi. Podobno opublikowal w ubieglym roku ksiazke na ten temat,
      mowi BBC, i opowiadal tam jej historie. I podobno byl skandal, proces, kawalki
      ksiazki sa zamazane jakims flamastrem cenzorskim, bo Jenny twierdzila, ze
      "wspolpracowala nieswiadomie". Jest ona dzis juz od kilku miesiecy swietej
      pamieci, ale moze wiecie, jak to sie skonczylo? Bowiem ja nie posiadam jezykow
      obcych, a tlumaczenie automatyczne google z niemieckiego jest dosc komiczne.
      • kubissimo Re: a ksiazka? 03.02.07, 14:01
        o tym nic nie wiem, ale generalnie caly film mi troche przypominal historie
        Pawla Jasienicy i Zofii O'Bretenny
      • onion68 Re: a ksiazka? 03.02.07, 16:01
        Ale mi wstawienie linku wyszło, niech to. Oczywiście bez "pozdrawiam" to jest,
        ale widzę, że jakoś szło sobie poradzić.
        Co do Muehe, to on opublikował wywiad-rzekę właśnie na temat współpracy żony ze
        Stasi, lecz żona wystąpiła przeciwko niemu i wydawnictwu z pozwem, podnosząc
        właśnie, że współpracowała nieświadomie. Poparł jej zeznania oficer Stasi,
        który zeznał, że część akt sfałszował. Sąd przyjął tą argumentację, i zakazał
        właśnie rozpowszechniania informacji o współpracy Groellmann, dlatego
        zaczerniono odpowiednie miejsca. Sprzeciw Muehe został odrzucony, z czasem i
        wydawnictwo zdystansowało się od całej sprawy i zrezygnowało z dalszego
        wydawania książki.
        Tak jest ta sprawa opisana w niemieckiej wikipedii.
        Jeszcze coś się tu przypomina, nieprawdaż?
        W ogóle te sprawy jak ta i Jasieniców są bardzo przykre, bo jak choćby film to
        pokazuje, a i zdrowy rozsądek podpowiada, to siły te prawa i porządku takimi
        środkami dysponowały, że każdego mogły złamać, a dzisiaj oceniać, owszem, łatwo.
        Co do filmu, to na mnie zrobił wielkie wrażenie, już tydzień minął od
        obejrzenia, a ja jeszcze myślę. Drażnią mnie tylko powierzchowne moim zdaniem
        analizy w prasie, koncentrujące się tylko na tych wątkach współpracy. Pytania,
        czy Stasi mógł się zmienić. A czy człowiek może się zmienić? Mnie bardziej
        poruszyła kwestia różnych postaw ludzkich wobec, no cóż - piękna, kiedy jeden
        chce je tylko zawłaszczyć, skonsumować, przez to zniszczyć (minister), a inny
        pragnie zachować i chronić (Wiesler). Myślę, że Wieslera urzekła właśnie uroda
        egzystencji Dreyera, wśród książek, przyjaciół, muzyki, z piękną kobietą, bo o
        jego cechach charakteru wiedział niewiele, tak jak i my.
        • stella25b I jest Oskar 26.02.07, 08:15
          Radosc. Wielka radosc w tym kraju.
          • beatanu Re: I jest Oskar 26.02.07, 09:08
            stella25b napisała:

            > Radosc. Wielka radosc w tym kraju.

            Nie wiem jak radość w innym zamorskim karaju, ale w moim sercu - ogromna.
            Cieszę się :-)))
            • kubissimo Re: I jest Oskar 26.02.07, 12:45
              ja tez :)
              zwlaszcza, ze po serii nagrod dla Labirytnu Fauna balem sie, ze i ta nagroda
              powedruje do Meksyku
          • paolo630 Znowu wygrali Niemcy.... 26.02.07, 21:31
            W piłę nożną. W ręczną. W hokej trawiasty. W film zagraniczny. W skoki, w
            przysiady, w przytupy, w ropę, w gaz, w przyrost naturalny, w PKB... jak to
            leci? D... D... ueber Poles...;-)
            • stella25b Re: Znowu wygrali Niemcy.... 27.02.07, 07:55
              paolo630 napisał:

              > W piłę nożną. W ręczną. W hokej trawiasty. W film zagraniczny. W skoki, w
              > przysiady, w przytupy, w ropę, w gaz, w przyrost naturalny, w PKB... jak to
              > leci? D... D... ueber Poles...;-)


              Mszcza sie za te 2 przegrane wojny swiatowe;)
    • nienietoperz Re: "Życie na podsłuchu" 12.05.07, 22:38
      Po Niemczech, Polsce, pewnie tez Indiach, Ugandzie i Papui Nowej Gwinei, film
      dotarl do UK. Obejrzalem. No i... (masa spojlerow nizej)

      film niewatpliwie dobry. Tyle, ze oprocz doskonalych portretow pisarza, jego
      kobiety i wszystkich rol drugoplanowych, jest jeszcze Hauptmann Wiesler, w
      ktorego niestety nie moglem do konca uwierzyc. Po kolei: naprawde nie watpie w
      to, ze mozna sie zmienic, mozna cos zauwazyc, mozna sie nawrocic (w dowolnym
      znaczeniu tego slowa). Wiesler jest jednak czlowiekiem, ktory od 20 lat
      funkcjonuje w mechanizmie podsluchujacym i przesladujacym ludzi. Rozumiem, ze
      mogl sie zakochac, mogl popasc w fascynacje aktorka, mogl dla niej zrobic cos,
      czego nie zrobilby w zadnym innym wypadku. To by zupelnie wystarczalo dla
      rozwoju fabuly, ale pewnie nie bardzo dla ideowego wniosku na koncu. Kompletnie
      nie rozumiem, dlaczego mialyby Wieslera nagle zaczac poruszac kwestie takie,
      jak karierowiczostwo kolegi czy samobojstwo rezysera. Pierwszy raz sie z tym
      spotkal? Bez zartow. Socjalistyczny idealista? Jesli tak, to musial uwazac, ze
      w imie wyzszego dobra mozna poswiecac zdrowie, emocje i zycie prywatne wrogow
      systemu - taka mial prace. Zapisal sobie nazwisko Brecht? Znow bez zartow,
      oficer Stasi nie zna najwiekszego (choc czasami niewygodnego) idola
      niemieckiej komunizujacej literatury?

      I ostatnia, ostatnia scena, a wlasciwie jeden jej aspekt. Po doskonale
      pokazanych sytuacjach w ktorych Dreyman oglada swoja teczke, rozmawia z
      ministrem, wreszcie przejezdza kolo Wieslera (gleboko ludzka i znow, w pelni
      wystarczajacy moment, w ktorym Dreyman sie jednak cofa), dowiadujemy sie, ze
      napisal powiesc. Zadedykowal ja HGW XX 77. Zrozumiale. Ale nazwa?? Sugestia, ze
      w ocenie Dreymana czlowiek, ktory jakos zaingerowal w jego zycie i uratowal go
      od wiezienia, a jednoczesnie, chocby posrednio, doprowadzil do samobojstwa jego
      ukochanej, ma na podstawie dostepnych jemu wiadomosci zaslugiwac na te sama
      ocene, co Jerska (rezyser)? Come on, to juz jest symetria posunieta do granic
      absurdu. Nie chce Wieslera w zaden sposob krytykowac, ale nie chce tez go
      gloryfikowac.

      Klasyczny przypadek - gdyby film nie byl tak dobry, tak celnie pokazujacy
      ludzka naiwnosc, odwage, glupote, slabosc, sile i emocje, elementy
      niewiarygodne tak bardzo by mnie nie draznily.

      Z uklonami,
      NN
      • 3promile Re: "Życie na podsłuchu" 12.05.07, 23:52
        Rozumiem, że monsieur NonToperz nie ma w zwyczaju spoglądać w lustro...
        • nienietoperz Re: "Życie na podsłuchu" 13.05.07, 12:39
          Moge Ci szczerze odpowiedziec, ze w istocie w lustro spogladam bardzo rzadko,
          jesli w ogole.

          NN

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka