noida
12.10.06, 17:10
Czyli niemiecki kandydat do Oscara. Właśnie z niego wróciłam. Niesamowity
film. Rewelacyjnie zagrany, ale przede wszystkim niezwykle ważny. Opowiada o
agencie Stasi, który dostaje zadanie podsłuchiwania pewnego znanego poety, do
tej pory nie sprawiającego problemów, oraz jego kochanki, aktorki. Mężczyzna-
idealista, który naprawdę wierzy w socjalizm, podsłuchując parę zaczyna
zachowywać się nie tak, jak wszyscy by się po nim spodziewali...
Historia jest niesamowita, świetnie opowiedziana, z wyjątkowym, jak sądzę,
bohaterem. Genialny aktor odtwarzający główną rolę. Nie wiem, czy wypowiada w
filmie więcej niż 20 zdań, wszystko można zobaczyć na jego twarzy. Mówi się o
tym filmie, że nadał agentom ludzką twarz. Ale nie oszukujmy się- to był
człowiek wyjątkowy. A film jest dla nas ważny także z innych powodów.
Co dziwi nas, Polaków, w tym filmie? Po 89 roku powstało Muzeum Stasi. Można
było sobie do niego pójść i po prostu przeczytać raporty o sobie. Każdy agent
był znany z imienia, nazwiska i można było obejrzeć sobie jego zdjęcie. A u
nas 20 lat później scenariusze filmów o współpracownikach SB leżą i czekają na
lepsze czasy, bo ludzie boją się podjąć ten temat. Że nie wspomnę o aferach
okołorządowych, jakie mają miejsce.
Nie chcę więcej zdradzać, ale wydaje mi się, że ten film koniecznie powinien
obejrzeć każdy z nas. Ciekawa jestem, jaki był jego odbiór w Niemczech-
Stello, czy możesz coś powiedzieć? Może już ktoś z zagranicy go widział w ogóle?
Niestety, nie wiem, kiedy będzie premiera. Miał być w kinach od 20.10, ale
chyba coś uległo przesunięciu. W każdym razie na pewno dam wam znać, jak będę
coś wiedziała.