Dodaj do ulubionych

Praca w prasie

23.10.06, 14:35
Mam nadzieję, że nie zabrzmi to idiotycznie albo coś... Mam pytanie - jak w
zasadzie dostać pracę w prasie, czy w innych mediach?

Tak się pytam, bo ostatnio zastanawiałem się, gdzie mógłbym (poza dziedzinami
psychologicznymi) próbować dostać pracę. Jednym z pomysłów jest właśnie praca
w gazecie czy czymś podobnym, ale nie wiem, jak w zasadzie taką pracę zdobyć..?

Czy ktoś może coś poradzić?
Obserwuj wątek
    • fnoll Re: Praca w prasie 23.10.06, 14:48
      moja kumpela po prostu napisała parę ciekawych artykułów na tematy lokalne,
      które jej puszczono, ale jak doszło do zawężania współpracy, to trzeźwo orzekła,
      że na oferowanych warunkach może sobie z gazetą co najwyżej hobbystycznie
      współpracować, bo to ją kręci, ale nie wyżyje z tego

      generalnie nie ma co się spinać - umiesz obserwować i pisać, to pisz

      w wa-wie tematów nie brakuje

      kiedyś wymyślałem sobie tematy artykułów w kraku, ale nie doszedłem do fazy
      realizacji ;)

      na przykład - skąd się biorą sprzedawcy obwarzanków?

      wielu początkujących dziennikarzy, którzy zainteresowali się tym tematem,
      zaginęło w niewyjaśnonych okolicznościach... nikt tych zaginięć nie kojarzył
      dotąd z obwarzankami, ale ta zbieżność nie może być przypadkowa
      • maria421 Re: Praca w prasie 23.10.06, 14:57
        fnoll napisał:


        > na przykład - skąd się biorą sprzedawcy obwarzanków?
        >
        > wielu początkujących dziennikarzy, którzy zainteresowali się tym tematem,
        > zaginęło w niewyjaśnonych okolicznościach... nikt tych zaginięć nie kojarzył
        > dotąd z obwarzankami, ale ta zbieżność nie może być przypadkowa

        O rany! Na obwarzanki ich przerobili???? :-)
        >
      • stephen_s Re: Praca w prasie 23.10.06, 15:00
        Hm. Czyli to od tej strony działa? Nie liczyć więc, że gdzieś jakaś gazeta da
        ogłoszenie, że potrzebują pracownika, albo coś..?

        Tak podejrzewałem. Choliba :\\
        • fnoll Re: Praca w prasie 23.10.06, 15:20
          ja bym w ogóle nie liczył na ogłoszenia gdziekolwiek, lepiej samemu się
          zdefiniować, zaprzeć i łowić - choć może to kwestia temperamentu?
          • stephen_s Re: Praca w prasie 23.10.06, 15:23
            Możliwe, ale pytanie: czym łowić? Własnymi tekstami? CV? Czymś innym?

            Pytam, bo nie mam zielonego pojęcia, jak to funkcjonuje...

            Pytanie, na które bym chętnie poznał odpowiedź: skąd np. wzięła się taka Ewa
            Drzyzga? Kobieta jest rusycystką - jakim sposobem nagle wyladała w radiu, a
            potem w TV?
            • a000000 Re: Praca w prasie 23.10.06, 16:46
              Ewa Drzyzga posiada "osobowość". Jest pewna siebie, inteligentna, przed kamerą
              się nie peszy, potrafi poprowadzić rozmowę, panuje nad rozmówcami - czyli
              człowiek medialny. Do tego ma aparycję odpowiednią, być może (ale BYĆ MOŻE)
              koneksje.

              Ma nośny "temat" który interesująco dla widzów prowadzi. Czyli OGLĄDALNOŚĆ.

              Myśle, że więcej nie trzeba, aby się wybić.

              Potrafisz Stef, na luzie i poziomie rozmawiać z obcymi w świetle kamer? Przy tym
              uzywając poprawnej składni i gramatyki? Do takiej pracy trzeba mieć i talent, i
              szczyptę bezczelności, i kulturę osobistą.....czyli wiele czynników naraz.
              Akurat wykształcenie nie jest warunkiem wystarczającym, choć koniecznym.

            • kora3 Re: Praca w prasie 23.10.06, 16:55
              Ewa drzyzga po prostu przyszla na casting do radia ...Sprawdziła się i przyjeli
              ja :) Ma fajny radiowy glosik, ale zanim nie wystąpiła w "Rozmowach w toku"
              czytała po prostu serwisy na początku ...
              Czy to jest wielka osobowosc - nie wiem .. jest to osoba sympatyczna na pewno:)

              Co do Ciebie ...
              fajnie piszesz .. w końcu zacytowali Twojego bloga ...
              Napisz coś lokalnego jak radzi Fnoll i postaraj sie tym zainteresować :)
              Nic trudnego ...Trzymam za Ciebie kciuki !
              Wbrew pozorom z tego da się żyć, choć moze Ci na walacje na Karaibach na
              początku nie wystarczyć .. Pewnie bezdiewsz musiał pozaiwaniac za gola
              wierszówkę .. Ale spróbuj .. Dobrze sie czujesz w polityce .. wkrotced wybory
              samorządowe ...:)
              A' propos .. podeslę Ci później dwa wywiadziki .. :) moze mi cuś
              podpowiesz ?? :)
              3mam kciuczki !
              • stephen_s Re: Praca w prasie 23.10.06, 18:26
                > Ewa drzyzga po prostu przyszla na casting do radia...

                No i o to mi chodziło :) Po prostu zastanawiałem się, jak to się dzieje, że
                osoba po niedziennikarskich studiach nagle dostaje taką robotę...

                > Napisz coś lokalnego jak radzi Fnoll i postaraj sie tym zainteresować :)

                No ale rzecz w tym, że ja tak naprawdę nie wiem, co się dzieje... Zdarzało mi
                się relacjonować np. konferencje prasowe, ale z powietrza sobie tematu nie wezmę...

                > Wbrew pozorom z tego da się żyć, choć moze Ci na walacje na Karaibach na
                > początku nie wystarczyć..

                Ale powiedz, jak to jest - czy w gazetach są etatowi pracownicy, czy też płaci
                się od tekstu itd.? Jak to jest zorganizowane?
                • kora3 Re: Praca w prasie 24.10.06, 09:09
                  stephen_s napisał:

                  > > Ewa drzyzga po prostu przyszla na casting do radia...
                  >
                  > No i o to mi chodziło :) Po prostu zastanawiałem się, jak to się dzieje, że
                  > osoba po niedziennikarskich studiach nagle dostaje taką robotę...

                  Bardzo róznie .. czasem normalnie z castingu, czasem już na studiach ktoś
                  zawiazuje kontakty, czasem znajomi wspomną,z e kogoś szukaja, a czsem i anwet
                  czesto z tego co wiem , idzie sie po prostu pokazuje co sie pisze i jak i
                  jeśli sie podoba to ok :)

                  >
                  > > Napisz coś lokalnego jak radzi Fnoll i postaraj sie tym zainteresować :)
                  >
                  > No ale rzecz w tym, że ja tak naprawdę nie wiem, co się dzieje... Zdarzało mi
                  > się relacjonować np. konferencje prasowe, ale z powietrza sobie tematu nie
                  wezm
                  > ę...

                  Ty nie musisz niczego brać z sufitu bracie .. Piszesz bardzo
                  fajnie ...Interesisz sie polityyka .. moze w zwiazkuz tym poprzygladaj isę
                  wyborim samorzadowym :)

                  > > Wbrew pozorom z tego da się żyć, choć moze Ci na walacje na Karaibach na
                  > > początku nie wystarczyć..
                  >
                  > Ale powiedz, jak to jest - czy w gazetach są etatowi pracownicy, czy też płaci
                  > się od tekstu itd.? Jak to jest zorganizowane?

                  Rożnie ...
                  Zalezy zupełnie i wyłącznie od gazety, czy rozglośni ..
                  W jednych wymaga sie własnej działalnosci, w innych nie ..
                  od razu to trudno etat dostać, ale zalezy od koniuktury.. Ja mam etat + tzw.
                  wierszówkę czyli czesc zależną stricto od tego co jak i na ktora strone
                  napisze ..
                  Dodatkowo robie fotki :)
                  • stephen_s Re: Praca w prasie 24.10.06, 11:54
                    > Ty nie musisz niczego brać z sufitu bracie .. Piszesz bardzo
                    > fajnie ...Interesisz sie polityyka .. moze w zwiazkuz tym poprzygladaj isę
                    > wyborim samorzadowym :)

                    No tak, ale ja na blogu piszę wyłącznie na podstawie cudzych tekstów, jedynie
                    komentuję... Natomiast napisać tekstu od zera bym nie umiał.

                    A jakbym np. chciał zostać recenzentem w jakimś dziale kulturalnym, to co
                    powinienem zrobić? Pytam, bo to już robiłem - tylko nie wiem, jak w normalnych
                    mediach na takie coś się załapać...
                    • kora3 Re: Praca w prasie 24.10.06, 13:49
                      stephen_s napisał:

                      > > Ty nie musisz niczego brać z sufitu bracie .. Piszesz bardzo
                      > > fajnie ...Interesisz sie polityyka .. moze w zwiazkuz tym poprzygladaj is
                      > ę
                      > > wyborim samorzadowym :)
                      >
                      > No tak, ale ja na blogu piszę wyłącznie na podstawie cudzych tekstów, jedynie
                      > komentuję... Natomiast napisać tekstu od zera bym nie umiał.

                      A ja myslę sobie, ze umiałbyś :)
                      Istotnie komentowanie wydarzeń to co innego niż reportaż. ale wierz mi :)
                      Najlepiej się pisze o tym co sie na wlasne oczy widziało :)

                      >
                      > A jakbym np. chciał zostać recenzentem w jakimś dziale kulturalnym, to co
                      > powinienem zrobić? Pytam, bo to już robiłem - tylko nie wiem, jak w normalnych
                      > mediach na takie coś się załapać...
                      >
                      Normalnie w normalnych mediach zobacz ile mają miejsca na kulturę i napisz
                      jakąs recenzję :) Potem weź w lapkę i smigaj do redaktora działu kulturym, czy
                      filmu (zależnie od rodzaju gazety, objetości, czestotliwosci wycvhodzenia) i
                      sprzedaj mu ją .. Wiem, ze potrafisz ..
                      A tak w ogóle to masz maila :)
                      • stephen_s Re: Praca w prasie 24.10.06, 16:03
                        > Najlepiej się pisze o tym co sie na wlasne oczy widziało :)

                        Jasne, ale ja nei widzę, by wokół mnie coś się interesującego działo..?

                        > Normalnie w normalnych mediach zobacz ile mają miejsca na kulturę i napisz
                        > jakąs recenzję :) Potem weź w lapkę i smigaj do redaktora działu kulturym, czy
                        > filmu (zależnie od rodzaju gazety, objetości, czestotliwosci wycvhodzenia) i
                        > sprzedaj mu ją...

                        Ale jak to konkretnie zrobić? Mam napisać tekst i potem z nim latać po gazetach?
                        Wpuszcza mnie w ogóle..?
                        • kora3 Re: Praca w prasie 25.10.06, 09:29
                          stephen_s napisał:

                          > > Najlepiej się pisze o tym co sie na wlasne oczy widziało :)
                          >
                          > Jasne, ale ja nei widzę, by wokół mnie coś się interesującego działo..?


                          eeee tam .. :) Nie chodzio o ofickałki, ale o jakis absurdy np. śmiesznostki na
                          pewno coś jest :)

                          >
                          > > Normalnie w normalnych mediach zobacz ile mają miejsca na kulturę i napis
                          > z
                          > > jakąs recenzję :) Potem weź w lapkę i smigaj do redaktora działu kulturym
                          > , czy
                          > > filmu (zależnie od rodzaju gazety, objetości, czestotliwosci wycvhodzenia
                          > ) i
                          > > sprzedaj mu ją...
                          >
                          > Ale jak to konkretnie zrobić? Mam napisać tekst i potem z nim latać po
                          gazetach
                          > ?
                          > Wpuszcza mnie w ogóle..?

                          Tak , jak znam życie - wpuszcza .. Mozesz zadzwonić i umówić się ..napiszę Ci
                          potem maila :)
                          >
                          • stephen_s Re: Praca w prasie 25.10.06, 12:06
                            > eeee tam .. :) Nie chodzio o ofickałki, ale o jakis absurdy np. śmiesznostki na
                            > pewno coś jest :)

                            No właśnie... nie ma. Jedyna sprawa z moich okolic to dość kontrowersyjna budowa
                            kościoła na moim osiedlu - ale za nic nie wiem, jak o czymś takim tekst napisać...

                            > Tak , jak znam życie - wpuszcza... Mozesz zadzwonić i umówić się...

                            To tak naprawdę działa? Trudno mi sobie to wyobrazić...

                            Do licha, chyba jednak brakuje mi siły przebicia... :\\
                            • a000000 Re: Praca w prasie 25.10.06, 12:30
                              stephen_s napisał:

                              > Jedyna sprawa z moich okolic to dość kontrowersyjna budow
                              > a
                              > kościoła na moim osiedlu - ale za nic nie wiem, jak o czymś takim tekst napisać

                              No to parę skłonów, przysiadów, pompek i......rzucaj się na temat. Po czym dasz
                              do oceny -
                              • kora3 Re: Praca w prasie 25.10.06, 21:13
                                Azercia .. na pół gazetowej strony to niue jest aż tak zwięźle ....wierz mi :)
                            • kora3 Re: Praca w prasie 25.10.06, 12:39
                              stephen_s napisał:

                              > > eeee tam .. :) Nie chodzio o ofickałki, ale o jakis absurdy np. śmiesznos
                              > tki na
                              > > pewno coś jest :)
                              >
                              > No właśnie... nie ma. Jedyna sprawa z moich okolic to dość kontrowersyjna
                              budow
                              > a
                              > kościoła na moim osiedlu - ale za nic nie wiem, jak o czymś takim tekst
                              napisać
                              > ...
                              >
                              > > Tak , jak znam życie - wpuszcza... Mozesz zadzwonić i umówić się...
                              >
                              > To tak naprawdę działa? Trudno mi sobie to wyobrazić...
                              >
                              > Do licha, chyba jednak brakuje mi siły przebicia... :\\
                              >

                              Bark Ci wiary w siebie .., To noramalne czesciowo , ale uwazam,z e w tym
                              pzrypadku nieuzasadnione ... Zaraz Ci wuyśle na maila taka informacyjke na
                              zcasie, ale śmiesznostke .. :)
                              • stephen_s Re: Praca w prasie 25.10.06, 13:21
                                Odpowiedziałem :)
                                • kora3 Re: Praca w prasie 25.10.06, 14:11
                                  Ja też
                                  • stephen_s Re: Praca w prasie 25.10.06, 14:19
                                    I ja właśnie też :)
                                    • kora3 Re: Praca w prasie 25.10.06, 16:38
                                      A ja znów ...
                                      Masz tam deserek taki .. poczytaj jak ludzie bredzą to moze zrozumiesz jaką
                                      masz wartosc merytoryczną :)
                                      • stephen_s Re: Praca w prasie 25.10.06, 18:53
                                        I jeszcze raz masz ode mnie maila :)
                                        • kora3 Re: Praca w prasie 25.10.06, 20:37
                                          Wiem, odpowiem później ok ?
                                          • stephen_s Re: Praca w prasie 25.10.06, 21:17
                                            OK :))
                                            • kora3 Wyszukałam dla Ciebie coś :) - ćwiczenie 25.10.06, 21:32
                                              iedyś przy inej okazji naoisałam to na forum .. przećwicz sobie na jakiejs inne
                                              informacji i podeslij
                                              Skoro juz jesteśmy przy dziennikarstwie to pzypomnial mi sie taki tescik -
                                              zarcik czesto stosowany przy nauczaniu tegoż rzemiosła :) rzecz polega na tym,
                                              by napisac informacyjke na podstawie faktów, ale na kilka sposobów :)
                                              Np. mamy takie fakty. w wiosce Y, gośc X, bezrobotny, lubiący dac w gaz, ukradł
                                              rower ksiezda spod sklepu. Rowerek następnie sprzedał za butelke wódki, chociaż
                                              wart był on 300 zł. szedł z nim prfzez calą wieś a wiec glina nie miała trudu z
                                              namierzeniem gościa. ksiadz, gdy odzyskał rower prosił gliniarzy, zeby odpuscili
                                              pijusowi, ale nie chcieli i sprawa posza do sadu grodzkiego. Gościowi grozi
                                              grzywna, a rodzina już się martwi skad na nia wziąc. Tyle. Dzienniakrz może
                                              rozmawiac z policją, pijakiem i jego rodziną oraz księdzem. Tekst ma byc krótka
                                              informacją.
                                              zakładając, że trzymamy się zasad warsztatu mamy ja napisac: obiektywnie i
                                              subiektywnie na 2 sposoby. Tekst m nosić znanioa satyryzmu, lub patetyzmu.

                                              1. Wczoraj (17 bm.) policja w miejscowości X zatrzymała bezrobotnego miejscowego
                                              mezczyznę, który pare godzin wcześniej ukradł spod sklepu rower tutejszego
                                              proboszcza. Z checią posiadania owego 'fantu" niestroniacy od kieliczka
                                              Franciszek D nie krył sie zbytnio, gdyż zabrał go spod sklepiku w biały dzień i
                                              prowadził potem przez cala wiec do znajomego, któremu sprzedał rower za butelkę
                                              wódki "Czystej". Nie była to bynajmniej korzystna transakcja, bo proboszcz swój
                                              pojazd wyceniał na 300 zł. Zatrzymany Franciszek D. zeznał policji, że zabrał
                                              rower, bo sie pomylił. Wiecej powiedziwc nie mógł, bo jak wykazało badanie
                                              alkomatem miał prawie 2 prom. alholu w wydychanym powietrzu, jako, ze już
                                              skonsumował "Czystą" uzyskana z handlu wymiennego.
                                              Po odzyskaniu swej własności proboszcz miejscowej parafii ks. Antoni K.
                                              poiformował policjantów, ze nie chce, by sprwa trafiła do sadu, gdyż D. ma
                                              liczna rodzinę i nie ma pieniędzy na ewentualna kare grzywny. Policja uznała
                                              jednak, ze D. dokonał kradziey zuchwale i do tego nie pierwszy raz "spodobała"
                                              mu sie cudza rzecz i skierowała sprawe do sadu grodzkiego w Z. Żona Franciszka
                                              D. nie kryje zlości na męza. - Zawsze cos go takiego podkusi - powiedziała -
                                              Tearz przyjdzie płacić za niego, a skąd brac pieniądze? . Amatorowi księzego
                                              roweru i "Czystej" grozi kara grzywny od xxxx do xxxxx złotych.
                                              podpis

                                              2. Wczoraj (17 bm.) policja w miejscowości X zatrzymała bezrobotnego miejscowego
                                              mezczyznę, który pare godzin wcześniej ukradł spod sklepu rower tutejszego
                                              proboszcza. Pojazd wart aż 300 złotych, który proboszcz ks. Antoni K. nabył, jak
                                              mówia jego parafianie ostatnio po szczególnie obfitym w pogrzeby czasie, stał
                                              bez ządnych zabezpieczeń pod miejsowym sklepem, gdzie ksiądz jako jeden z
                                              nielicznych, o ile nie jedyny nabywał luksusowe tutaj wiktuały, jak kiełnbasa,
                                              masło, a nawet sardynki. Pozbwiony wszelkich srodków do zycia, bezrobotny i
                                              obarczony liczna rodzina Franciszek D. zabrał cenny rower w odruchu rozpaczy.
                                              Był głodny i zziebniety, gdy dotarł wraz z rowerem do nzjomego na końcu wsi.
                                              Naiwnośc bezrobotnego i zdeterminowanego czlowieka była tak duż, że wymienił
                                              rower na butelke wódki "Czystej", która wypi, by dostraczyc w ten sposób jak
                                              najszybciej kalorie swemu organizmowi. Zatrzymany przez policjantów był
                                              traktowany jak pospolity przestępca, poddany naciskowi psychicznemu oraz
                                              upokorzony, pomimo, ze dobrze sytuowanemu ks. Antoniemu D na tyle nie zalezało
                                              na rowerze, ze zlekceważył fakt jego kradzieży i wprost mówił policjantom, żeby
                                              nie 'chodzili z takim glupstwem po sadach". tearz franciszkowi D. grozi kara
                                              grzywny od xxx do xxx złotych. To 6 x wiecej nioż wydje tygodniowo na jedzenie
                                              jego rodzina. Mimo, iz D. zyja bardzo skromniei o kiełbasie , maśle i sardynkach
                                              im się nawet nie śni, beda musieli zacisnąc pasa, bo sprawiedliwości musi stac
                                              sie zadosć.
                                              podpis

                                              3. Wczoraj (17 bm.) policja w miejscowości X zatrzymała bezrobotnego miejscowego
                                              mezczyznę, który pare godzin wcześniej ukradł spod sklepu rower tutejszego
                                              proboszcza. Miejscowy pijak, wywrotowiec i chuligan Franciszek D. połakomił sie
                                              na ksieży "majatek" - stary sfatygowany rower. Bezczelnie i zuchwale po prostu
                                              zabrał go spod sklepiku, gdzie ksiądz robił skromne zakupy. Licząc na
                                              solidarnośc miejscowych i przekazywaną obecnie w mediach niechęć do kleru nie
                                              krył sie nawet z kradzieżą, a swój łup dumnie prowadził przez cala wieś do
                                              znajomego, któremu oddał go za butelke wódki "Czysta". Miał chyba poczucie
                                              dobrze spełnionego obowiązku i nomen omen "czyste " sumienie , bo zaraz urządził
                                              libacje i wypił uzyskany z tak haniebnego czynu alkohol. miał go ok. 2 prom. w
                                              wydychanym powietrzu, gdy zatrzymała go policja powiadomiona o kradzieży przez
                                              oburzoną wiejska społecznośc, która stanowczo potepiła tak rażaco bezwstydny
                                              czyn, jakim jest okradzenie duchownej osoby z ostatniej cennej rzeczy, jaka
                                              posiada. franciszek D. pozostał mimo upojenia alkoholem cyniczny, policjantom
                                              wmawial, ze się pomylił. Ks. antoni K wykazał jednak miłosierdzie wobec tego
                                              zatwardziałego wroga proboszcz i Kościoła i prosił policje o zaniechanie
                                              kierowania sprawy do sadu. policjanci pozostali jednak nieugieci. Paskudny i
                                              anykatolicki występek D musiał im sie wydć szczególnie wstretny, bo nie uczynili
                                              zadosc błaganiom ksiedza. Franciszkowi D grozi kara grzwywny od xxx do xxx
                                              złotych. Bęzdie to niewtpliwie wielka strata dla jego licznej rodziny, która
                                              chce wyrzec sie złodziej, który poważył się wyciągnąc reke po mienie proboszcza.

                                              pamiętaj o zasadzie - krótko!
              • evita_duarte Re: Praca w prasie 24.10.06, 16:15
                kora3 napisała:


                > Wbrew pozorom z tego da się żyć, choć moze Ci na walacje na Karaibach na
                > początku nie wystarczyć ..

                To na poczatku, a pozniej to nie tylko na karaiby bedziesz latal :)
        • isma Re: Praca w prasie 24.10.06, 11:26
          GW z cala pewnoscia co jakis czas robi casting do redakcji lokalnych. Wiem, bom
          startowala ;-))). Test z ogolnej wiedzy o swiecie, w kolejnych etapach kilka
          dowlnych tekstow na probe.
          No, tylko ze oczywiscie etatu na wejscie zwyciezcom tegoz castingu nie daja, co
          dla mnie, rozpaskudzonej caluskim etatem w poprzedniej redakcji, bylo nie do
          przyjecia ;-(((.
          • stephen_s Re: Praca w prasie 24.10.06, 11:51
            Co w takim razie w tym castingu oferowali?
        • kora3 Re: Praca w prasie 25.10.06, 21:10
          stephen_s napisał:

          > Hm. Czyli to od tej strony działa? Nie liczyć więc, że gdzieś jakaś gazeta da
          > ogłoszenie, że potrzebują pracownika, albo coś..?

          Steph ... nieprawda ...
          sama widziałam i u nas i u konkurencji wczoraj, ze poszukuje się
          współpracowników :)
          Działa działa ...
    • maria421 Re: Praca w prasie 23.10.06, 15:07
      stephen_s napisał:

      > Mam nadzieję, że nie zabrzmi to idiotycznie albo coś... Mam pytanie - jak w
      > zasadzie dostać pracę w prasie, czy w innych mediach?
      > Tak się pytam, bo ostatnio zastanawiałem się, gdzie mógłbym (poza dziedzinami
      > psychologicznymi) próbować dostać pracę. Jednym z pomysłów jest właśnie praca
      > w gazecie czy czymś podobnym, ale nie wiem, jak w zasadzie taką pracę
      zdobyć..?

      Mozesz najpierw probowac jako freelance w gazecie, ale najpierw musisz napisac
      pare artykulow. A jak sie zaczepic na stale, to najlepiej chyba Kora Ci
      doradzi.
      • stephen_s Re: Praca w prasie 23.10.06, 15:24
        Z tym freelancerstwem to jest taki feler, że rodzina będzie mnie za to tępić :\\\
    • bja74 przyczajony tygrys, ukryty smok 24.10.06, 15:35
      Agora planuje (wszędzie o tym czytam) zmianę wizerunku tego portalu, czyli
      odejście od ścisłych związków z Gazetą - próbowałes startować na redaktora
      strony?
      Zamiast listu motywacyjnego dałbyś link do naszego forum i do swego bloga:)
      Jest też coraz więcej lokalnych lub niewielkich branżowych gazet, może tam?

      Po prostu zacznij:)
      Trzymam kciuki
      • stephen_s Re: przyczajony tygrys, ukryty smok 24.10.06, 16:00
        > Agora planuje (wszędzie o tym czytam) zmianę wizerunku tego portalu, czyli
        > odejście od ścisłych związków z Gazetą - próbowałes startować na redaktora
        > strony?

        NIedawno było ogłoszenie o pracy na Gazecie.pl. Odpowiadałem, ale się nie
        odezwali... :\\
        • bja74 Re: przyczajony tygrys, ukryty smok 27.10.06, 10:45
          A powołałes się na aktywnośc na forum>?:)
    • lynx.rufus Re: Praca w prasie 24.10.06, 22:12
      na poczatek napisz artykul o tym, jak sie zostaje dziennikarzem. potem go
      przeczytaj i jesli bedzie dobry - prace masz w kieszeni.

      gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus

      ps. pewnie nie uwierzysz, ale to zyczliwa rada.
      • kora3 Re: Praca w prasie 25.10.06, 09:31
        Hmm Steph .. temat mze i dobry, ale ... na początek to nie polecam, Ci tego
        jednak :)
        • a000000 Re: Praca w prasie 25.10.06, 11:29
          od wczoraj Stefciu myślę na temat Twojego dziennikarstwa. Może najpierw spróbuj
          w prasie parającej się komiksami, bo ten temat masz opanowany. Jak już poznasz
          wszystkie trudności i przeszkody natury organizacyjnej - wówczas możesz uderzyć
          w tematy poważniejsze. Jak polityka lub obyczaje. Tylko. Dziennikarz MUSI
          zachować bezstroność wobec tematu. POTRAFISZ? Jeśli dziennikarz nie potrafi
          swoich emocji powściągnąć - robi się stronniczy. A to dyskwalifikuje. No chyba,
          że chcesz pisać w prasie o charakterze stronniczym, jak NIE, Trybuna czy Nasz
          Dziennik. Tylko mnie nie bij...
          • kora3 Re: Praca w prasie 25.10.06, 11:59
            a000000 napisała:

            > od wczoraj Stefciu myślę na temat Twojego dziennikarstwa. Może najpierw
            spróbuj
            > w prasie parającej się komiksami, bo ten temat masz opanowany. Jak już poznasz
            > wszystkie trudności i przeszkody natury organizacyjnej - wówczas możesz
            uderzyć
            > w tematy poważniejsze. Jak polityka lub obyczaje.

            Przepraszam Azercia, ze suę wtrącę :) Pomysł jest niezly, ale wg mnie
            w "branżówce" (czyli prasie branżowej, jakiejkolwiek) obowiazują zupełnie inne
            zasady i kanony niż w zwyczajnej i doświadzcenie zdobyte w takowej moze
            niespecjalnie przydawać sie w normalnym, znaczy nie barnżowym czasopismie.
            Tak samo, jak doświadzcenie zdobyte w radiu trudno żywcem przełożyć na gazetę ,
            juz szczegolnie np. na tygodnik.
            W normalnej gazecie obowiazuje podstawowa zasada selekcji informacji, czyli
            oddzialania info bzdeciarskich od ważnych oraz odzielania informacji zawartych
            w :) informacji bzdeciarskich i ważnych.

            Pamietać nalezy, ze dziennikarze tacy zwyczajni pisza przede wszystkim sporo
            informacji - krótkich niekomentowanych stwiedzeń faktów, reportaż, wywiad, a
            nade wszystko komentarz i felieton to są gatunki nie tylko trudniejsze ale
            wymagające wiecej pracy, warsztatu itepe.


            Tylko. Dziennikarz MUSI
            > zachować bezstroność wobec tematu.

            To jest dośc oczywiste i ...wcale nie takie trudne ..
            Normalnie pisząc np. reportaż ZAWSZE należy mieć stanowiska obu stron i
            normalnie je przytoczyć. W zadnym wypadku nie należy ferowac jakis wyroków,
            komentowac jednostronnie sytuacji itepe.

            Jeśli pamięta sie o tych zasadach trudno wyjśc na nieobiektywnego, choć czasem
            i tak ktoś moze przyczepić. W normalnej gazecie na nieobiektywne matetiały nie
            pozwala wydawca .. On bierze odpowiedzialnosc za tresc i z reguły dba o to, by
            nie była stronnicza.


            POTRAFISZ? Jeśli dziennikarz nie potrafi
            > swoich emocji powściągnąć - robi się stronniczy. A to dyskwalifikuje. No
            chyba,
            > że chcesz pisać w prasie o charakterze stronniczym, jak NIE, Trybuna czy Nasz
            > Dziennik. Tylko mnie nie bij...

            :) Wątpię, zeby Steph miał takie "ambicje" ..
          • stephen_s Re: Praca w prasie 25.10.06, 12:10
            > od wczoraj Stefciu myślę na temat Twojego dziennikarstwa. Może najpierw spróbuj
            > w prasie parającej się komiksami, bo ten temat masz opanowany.

            Jeden podstawowy problem: w Polsce PRAWIE NIE MA takiej prasy. To jest tak
            szczątkowa branża, że działa tutaj podobny mechanizm, jak z NGOsami: trudno
            gdziekolwiek się załapać, bo jeśli już istnieje jakieś okołokomiksowe pismo, to
            już ma ustalony skład itd. To są rzeczy robione przez grupki ludzi, którzy się
            znają - i nie przyjmują ot tak sobie ludzi z zewnątrz...
            • kochanica-francuza Stephen, puknij ty się w łeb 25.10.06, 16:48
              1.Skoro w Polsce nie ma pracy okołokomiksowej, to jej nie ma i kropka. Więc
              zejdź na ziemię.

              2. W gazecie pisze się nie to, co się chce, ale to, co zleci naczelny. Każda
              gazeta ma tzw. linię programową. (Kolegę Diabolla uprasza się o nieczynienie
              chamskich uwag, jakobym wszędzie widziała układ. Linię takową ma KAżDA prasa, od
              prawej do lewej strony spektrum politycznego.) Albo się zaraz pokłócisz i cię
              wywalą, albo będziesz nam nieustająco sklamrzył, że musisz pisać wbrew sobie.
              Trzecia opcja - że narzucisz naczelnemu swoją wizję - NIE ISTNIEJE , a wiem, że
              właśnie w to wierzysz.
              • kochanica-francuza eee, poprawka 25.10.06, 16:48
                kochanica-francuza napisała:

                > 1.Skoro w Polsce nie ma pracy

                prasy
              • kora3 Re: Stephen, puknij ty się w łeb 25.10.06, 17:06
                Kochanico ... nie wiem skąd masz takie informacje, ale są dla mnie, a mam
                troszke doświadczenia . hmm conajmniej dziwne :)

                Iczywiście istnieje cala masa czasopism z linią programową, ale nie wmawiaj
                prosze,, ze wszystkie!

                Kolejna nieścislość to Twoje stwierdzenie, ze "pisze sie to, co zleci
                naczelny" :) Przepraszam, ale pierwsze słysze. Dziennikarze SAMI powinni
                wyszukiwać sobie tematy i jak znam zycie, gdyby ktoś czekal na zlecenie hehe to
                nie poczekałby za dlugo, bo wylecialby z hukiem.
                Oczywiscie - bywa, ze naczalstwo np. ma pomysl na nową stałke załozmy jakąs
                sondę, czy inną taką rzecz, ale nie miałam w życiu sytuacji, ze zglaszam temat,
                a ktos mi mówi "napisz to ,zeby wyszło na to!" Najczesciej są ustalenia co do
                długosci tekstu i tyle. Nie miałam też nigdy sytuacji, ze ktoś mi mówił np. jak
                powinnam prowadzuć wywiad ..Naprawdę ...Nie atpie, ze te wiadomosci skądś masz,
                moze i od kogoś z tej branży, ale musi być mocno rozgoryczony, albo mocno po
                jakiejś linii i nie w smak mu pisac obiektywnie - serio.

                Kochanico nie próbuje Cie dyskredytować, ani sie nie mądrze, po prostu uwazam,
                ze opinie przez Ciebie przedstawione sa nieprawdziwe.
                • kochanica-francuza Czytam prasę droga Korciu 25.10.06, 17:22
                  kora3 napisała:

                  > Kochanico ... nie wiem skąd masz takie informacje, ale są dla mnie, a mam
                  > troszke doświadczenia . hmm conajmniej dziwne :)

                  a poza tym opiszę ci co zaszło swego czasu.

                  Gazeta X pisała o problemie Y w sposób tendencyjny (oczywiście nie wprost
                  tendencyjny, skądże - wysnucie wniosków pozostawiała czytelnikom, ale
                  ukierunkowywała ich w sposób jednoznaczny). Być może ten brak "tendencyjności
                  wprost" prowadzi cię do twoich wniosków. Czy np. widzisz podskórny antyfeminizm
                  w "Przekroju"? Ja widzę.

                  Moja Mama wystosowała do gazety list czytelniczki , w którym zajmowała otwarcie
                  stanowisko wprost przeciwne.

                  Przyszła odpowiedź, a jakże, z faksymile autografu naczelnego:

                  "Szanowna Pani!

                  Dziękuję za list etc., ale nie możemy go opublikować".

                  Ano właśnie.
                  • kora3 Re: Czytam prasę droga Korciu 25.10.06, 17:35
                    kochanica-francuza napisała:

                    > kora3 napisała:
                    >
                    > > Kochanico ... nie wiem skąd masz takie informacje, ale są dla mnie, a mam
                    >
                    > > troszke doświadczenia . hmm conajmniej dziwne :)
                    >
                    > a poza tym opiszę ci co zaszło swego czasu.
                    >
                    > Gazeta X pisała o problemie Y w sposób tendencyjny (oczywiście nie wprost
                    > tendencyjny, skądże - wysnucie wniosków pozostawiała czytelnikom, ale
                    > ukierunkowywała ich w sposób jednoznaczny). Być może ten brak "tendencyjności
                    > wprost" prowadzi cię do twoich wniosków. Czy np. widzisz podskórny
                    antyfeminizm
                    > w "Przekroju"? Ja widzę.

                    A ja nie :) ale moze masz tację nie czytuję przekroju zbyt czesto ostatnio-
                    przyznaję ...

                    >
                    > Moja Mama wystosowała do gazety list czytelniczki , w którym zajmowała
                    otwarcie
                    > stanowisko wprost przeciwne.
                    >
                    > Przyszła odpowiedź, a jakże, z faksymile autografu naczelnego:
                    >
                    > "Szanowna Pani!
                    >
                    > Dziękuję za list etc., ale nie możemy go opublikować".
                    >
                    > Ano właśnie.

                    Kochanico i na podstawie tego wydarzenia zajmujesz zdecydowanie stanowisko, ze
                    prrasa ogolnie jest tendencyjna, a jak pisać zleca naczelnny ?:)

                    Nie neguje,z e w tej gazecie istotnie moze nie ma sie jako czytelnik miec
                    zdania innego niz przedstawiono na łamach .. Nie znam sprawy. Niemniej
                    wielokrotnie widziałam i iu siebie w tej i innych gazetach, ze jednak się
                    przedstawia stanowiska różne, i na łamach i an forum danej gazety też ...
                    Są nawet dyżury dzienniakrzy przeznaczone do mzbierania opinii o na tematy
                    poruszane w tekstach, a wiec tak xle nie jest, jak piszesz ..
                    Nie wiem co tam odpisano Twojej Manie dlaczego jej listu nie chcą , czy nie
                    mogą wydrukowac. Ja raz miałam list na 16 kartek A4 - nie sposób tego
                    wydrukowac .. chyba,z e w 50 odcinkach ...Chyba sie zgodzisz .. Nie drukuje
                    sie u nas z załozenia listów zawierających wulgaryzmy oraz długaśnych, ale
                    sygnały - tak.
                    • kochanica-francuza Opinie - owszem, ale w ustalonych granicach 25.10.06, 17:49

                      >
                      > A ja nie :) ale moze masz tację nie czytuję przekroju zbyt czesto ostatnio-
                      > przyznaję ...

                      No cóż... mnie wystarczy jeden numer...

                      >
                      > >
                      > > Moja Mama wystosowała do gazety list czytelniczki , w którym zajmowała
                      > otwarcie
                      > > stanowisko wprost przeciwne.
                      > >
                      > > Przyszła odpowiedź, a jakże, z faksymile autografu naczelnego:
                      > >
                      > > "Szanowna Pani!
                      > >
                      > > Dziękuję za list etc., ale nie możemy go opublikować".
                      > >
                      > > Ano właśnie.
                      > Nie znam sprawy.

                      Chyba ją opisałam? Chodziło o ile się nie mylę o wojnę w Iraku.

                      a jeżeli opinie nie takie jak trzeba - to tak przedstawione, by czytelnicy się z
                      nimi nie identyfikowali (np. opinię bardzo prokoscielną przedstawia "beret" etc.)
                      • kora3 Re: Opinie - owszem, ale w ustalonych granicach 25.10.06, 17:58
                        kochanica-francuza napisała:

                        >
                        > >
                        > > A ja nie :) ale moze masz tację nie czytuję przekroju zbyt czesto ostatni
                        > o-
                        > > przyznaję ...
                        >
                        > No cóż... mnie wystarczy jeden numer...

                        Ale ja nie czytałam istatnio przez dłuuugi czas żadnego numeru ,zrozum to ...


                        > > >
                        > > > Moja Mama wystosowała do gazety list czytelniczki , w którym zajmow
                        > ała
                        > > otwarcie
                        > > > stanowisko wprost przeciwne.
                        > > >
                        > > > Przyszła odpowiedź, a jakże, z faksymile autografu naczelnego:
                        > > >
                        > > > "Szanowna Pani!
                        > > >
                        > > > Dziękuję za list etc., ale nie możemy go opublikować".
                        > > >
                        > > > Ano właśnie.
                        > > Nie znam sprawy.
                        >
                        > Chyba ją opisałam? Chodziło o ile się nie mylę o wojnę w Iraku.

                        No teraz już blizej opisalaś :)

                        >
                        > a jeżeli opinie nie takie jak trzeba - to tak przedstawione, by czytelnicy
                        się
                        > z
                        > nimi nie identyfikowali (np. opinię bardzo prokoscielną przedstawia "beret"
                        etc
                        > .)
                        Kochanico .. przepraszam myślałam,z e my o normalnej prasie gadamy, a Ty mi o
                        brukowcach ...
                        • kochanica-francuza Re: Opinie - owszem, ale w ustalonych granicach 25.10.06, 18:05
                          kora3 napisała:

                          > kochanica-francuza napisała:
                          >
                          > >
                          > > >
                          > > > A ja nie :) ale moze masz tację nie czytuję przekroju zbyt czesto o
                          > statni
                          > > o-
                          > > > przyznaję ...
                          > >
                          > > No cóż... mnie wystarczy jeden numer...
                          >
                          > Ale ja nie czytałam istatnio przez dłuuugi czas żadnego numeru ,zrozum to ...\

                          Są w internecie.


                          >
                          > No teraz już blizej opisalaś :)
                          >
                          > >
                          > > a jeżeli opinie nie takie jak trzeba - to tak przedstawione, by czytelnic
                          > y
                          > się
                          >z e my o normalnej prasie gadamy, a Ty mi o
                          > brukowcach ...

                          Tak, ja o takiej mówię.
                          >
                          • kora3 Re: Opinie - owszem, ale w ustalonych granicach 25.10.06, 20:14
                            kochanica-francuza napisała:

                            > ...
                            > > >
                            > > > No cóż... mnie wystarczy jeden numer...
                            > >
                            > > Ale ja nie czytałam istatnio przez dłuuugi czas żadnego numeru ,zrozum to
                            > ...\
                            >
                            > Są w internecie.

                            Wiem Kochanico ... ale zastanów sie na spokojnie .. Pytasz mnie czy potwierdzam,
                            ze linia P jest antyfeministyczna (w dużym uproszczeniu) i za 10 min oczekujesz
                            ustosunkownia się .. Nwet jeśli P jest w internecie to możesz chyba
                            przypuszczać, ze za 10 min, czy powiedxmy 0,5 godz. moge nie zdązyć zapoznac się
                            z trescią (a jeden arttykuł nie wystrczy mi do oceny calej linni programowej) i
                            wyrobic sobie poglad , prawda?

                            >
                            > >
                            > > No teraz już blizej opisalaś :)
                            > >
                            > > >
                            > > > a jeżeli opinie nie takie jak trzeba - to tak przedstawione, by czy
                            > telnic
                            > > y
                            > > się
                            > >z e my o normalnej prasie gadamy, a Ty mi o
                            > > brukowcach ...
                            >
                            > Tak, ja o takiej mówię.
                            > >
                            Aha .. było tak od razu ... Zgadzam sie z Toba ... z brukowcami tak jest ...
                            • kochanica-francuza Re: Opinie - owszem, ale w ustalonych granicach 25.10.06, 23:35
                              k
                              > Aha .. było tak od razu ... Zgadzam sie z Toba ... z brukowcami tak jest ...
                              Nie, ja mówię o normalnej. Nie-brukowcach.
                              • kora3 Re: Opinie - owszem, ale w ustalonych granicach 25.10.06, 23:54
                                kochanica-francuza napisała:

                                > k
                                > > Aha .. było tak od razu ... Zgadzam sie z Toba ... z brukowcami tak jest
                                > ...
                                > Nie, ja mówię o normalnej. Nie-brukowcach.

                                W normalnej prasie .. hmm i beretka jest porzy opiniach prokoscielnych ?
                                • kochanica-francuza Re: Opinie - owszem, ale w ustalonych granicach 26.10.06, 00:02

                                  > W normalnej prasie .. hmm i beretka jest porzy opiniach prokoscielnych ?
                                  No - dziś była w "Polityce".
                                  • kora3 Re: Opinie - owszem, ale w ustalonych granicach 26.10.06, 00:15
                                    kochanica-francuza napisała:

                                    >
                                    > > W normalnej prasie .. hmm i beretka jest porzy opiniach prokoscielnych ?
                                    > No - dziś była w "Polityce".

                                    hmmm no to ... nie podoba mi się takie podejscie ... OK ? Moze ?
                • kochanica-francuza Od nikogo z branży , hehe 25.10.06, 17:23
                  • kora3 No to sorry Kochanico, ale ... hehe 25.10.06, 17:44
                    wygląda na to, ze jesteś tendencyjna i w dodatku bez jakiś konkretnych
                    dowodów:)
                    Z takim przekonaniem napisałas o tym, ze tematy zleca naczelny, ze sadziłam, ze
                    ktoś z branży Ci yak powiedział, a Ty w to uwierzylaś .. Tymczasem widzę, ze
                    to tylko Twoje domysly, a przedstawiasz je Stephowi jako pewnik .. Nie sdzisz,
                    ze to nie bardzo na miejscu?

                    Wierzą Kochanico,z e masz takie jak piszesz pzrekonanie uważam też, ze masz
                    prawo do swoich pzrekonań, ale wg mnie niekoniecznie musisz przedstawiac swoje
                    przemyślenia jako fakty niepodwazalne :)

                    Korcia
                    "Nie zdechniemy tak szybko, jak sobie roi śmierć"
                    • kochanica-francuza Korciu, w jakim języku piszesz? 25.10.06, 17:46
                      bo "no to sorry", to nie jest ani po polsku, ani po angielsku
                      Tematy AKCEPTUJE w takim razie naczelny - a co do linii programowej, to nie
                      odniosłaś się do "Przekroju" i do listu mojej Mamy do gazety X.
                      • kora3 Re: Korciu, w jakim języku piszesz? 25.10.06, 17:56
                        kochanica-francuza napisała:

                        > bo "no to sorry", to nie jest ani po polsku, ani po angielsku
                        > Tematy AKCEPTUJE w takim razie naczelny - a co do linii programowej, to nie
                        > odniosłaś się do "Przekroju" i do listu mojej Mamy do gazety X.

                        Kochanico :) Napisałam sobie slangiem :)

                        Poza tym widze, ze znasz się na tej ropbocie i jej realiach lepiej ode mnie i
                        to tylko, jak mi się wydaje, na podstawie własnych przemyśleń ...:) Rozkoszne :)

                        Nie będe sie wypowiadac za całą branżę :)
                        U mnie naczelny to jest od tematow jedynkowych :) Pozostałymi zajmują się red.
                        prowadzacy ... Akceptacja :) owszem jest :) jak ktos zgłasza temat na jedynke,
                        a nacz uzna, ze to na jedynke za mdłe to na jedynke nie idzie - to wszystko.
                        Ocenie podlega rzetelnosc materiału, zdjecia oraz koniecznie dwie
                        strony "barykady" wraz z ich argumentami. Nie spotkalam sie z odzuceniem komuś
                        tematu, bo jest "nie po linni" ... Bo takiej linni po prostu nie ma :) Pracuję
                        w zwyczajnej, codziennej gazecie bedącej włąsnoiscią prywatną ...

                        Nie ustosunkowałam się do ewentualnej antyfeministycznej linni Przekroju, bo
                        ostatnio go prawie wcale nie czytam !
                        Jakże moge sie ustosunkować, na podstawie czego Kochanico?

                        Trudno mi ustosunkować się do opisanej przez Ciebie sytuacji z Twoją mama , acz
                        wcale nie napisałam, ze nie masz kategorycznie racji w swej ocenie. Nie nam
                        wcale sprawy , nie napisałas też z jakich to pzryczyn naczelny odpisał, ze nie
                        wydrukują tego listu. Jak moge wyciągnąc samodzielny wniosek , na podsstawie
                        czego?
                        • kochanica-francuza Korciu, jako dziennikarka 25.10.06, 18:04
                          nie powinnaś zajmować się szerzeniem błędów językowych, a zwłaszcza pidginu,
                          który nazywasz slangiem.

                          Do "Przekroju" możesz się ustosunkować na podstawie przejrzenia dowolnego numeru
                          tegoż, dostępnego w necie.

                          Rozumiem, że według ciebie linie programowe mają jedynie gazety prawicowe, a
                          inne nie - a już z pewnością nie twoja.

                          Niemniej pierwotnie ,tak mi się przynajmniej wydaje, prasa nie została stworzona
                          sobie a muzom, ale DLA CzYTELNIKóW. (uwaga dla Kory: to jest zdanie ironiczne).
                          Jako czytelniczka mam prawo ją oceniać. Jako jednostka myśląca (obdarzona
                          inteligencją wyższą niż przeciętna i sporą intuicją) mam prawo snuć na podstawie
                          WIELU dokonanych ocen przemyślenia.

                          • kora3 Re: Korciu, jako dziennikarka 25.10.06, 20:31
                            kochanica-francuza napisała:

                            > nie powinnaś zajmować się szerzeniem błędów językowych, a zwłaszcza pidginu,
                            > który nazywasz slangiem.
                            :) Oj Kochanico .. ok ..:) Juz nie bedę ...]
                            Aczkolwiek uwazam, ze szerzeniem to zajmowałabym się , gdybym taki język
                            stosowała w tekstch, w rozmowie najwyżej przejawim osobiste niechlujstwo jezykowe :)

                            > Do "Przekroju" możesz się ustosunkować na podstawie przejrzenia dowolnego numer
                            > u
                            > tegoż, dostępnego w necie.
                            >
                            > Rozumiem, że według ciebie linie programowe mają jedynie gazety prawicowe, a
                            > inne nie - a już z pewnością nie twoja.


                            Gdzie ja to napisałam, ze tylko prawicowe Kochanico ???
                            Bardzo wyraxna linie programow ma "Nie' oraz "Fakty i mity" ... czy to sa Twoim
                            zadniem gazety prawicowe ?

                            chyba Kochanico mylisz troche pojecia i przejawiasz zbedna obsesje szukając
                            "dowodow" tam gdzie ich nie ma.

                            nic nie napisałam o żadnej prawicowej gazecie ..:) Skades to wytrzasnela ?:)
                            Moja gazeta tez ma linie programową .. jasne :)
                            Z racji tego jaka jest jest to dośc jasna linia "Lokalnie przed globalnie" .. To
                            miedzy innymi oznacza, ze stron kraj swiat jest mniej niż stron region i
                            poszczegolne obszary regionu. gazety lokalne maja to do siebie, że maja byc
                            źródłem informacji o tym to dzieje sie w regionie, województwie, a następnie w
                            kraju i na swiecie - to raczej oczywista linia wg mnie. naturlnie, ze wazne
                            wydarzenia krajowe i światowe są zawawrte a nawet eksponowane, ale generalnie
                            wychodzi sie z ałozenia, ze ludzie mają szerszy dostęp do informacji z kraju i
                            ze swiata w radio i TV oraz ogolnopolskich dziennikach, zas interesujace
                            wiadomosci i materiały z regionu powinni móc znaleźć w lokalnej prawie. Czy ta
                            linia Cie dziwi?
                            w mojej gazeciae nie dostrzegam innej linii programowej, niz normalna chec bycia
                            szybszym i lepszym od konkurencji i ciekawym. Chce przez to powiuedzieć, ze nie
                            dostrzegam linni ideologiczno - partyjnej, bo nigdy nie mialam polecenia
                            napisania czegoś pod kogos , czy coś ani nikt mi nie zatrzymal te\ktu bo był nie
                            po jakiejś "linii" ... mam Ci powiedzieć, ze bylo inaczej, bo Ty tak uwazasz ? :)

                            > Niemniej pierwotnie ,tak mi się przynajmniej wydaje, prasa nie została stworzon
                            > a
                            > sobie a muzom, ale DLA CzYTELNIKóW. (uwaga dla Kory: to jest zdanie ironiczne).

                            No popatrz.. a mnie siezadwało, ze całkiem logiczne .. Poniewaz gazeta to firma
                            jak każda inna, jak nie bedzie się sprzedwać (czyli nie bedzie miała
                            czytelników) nie będzie przynosic zysków, a straty wydawcy, który z tego żyje
                            (czasami) :)

                            > Jako czytelniczka mam prawo ją oceniać.
                            Oczywiscie .. ale zadj sobie sprawe , ze nawet jako istota przeinteligentna,
                            niezwykle kreatywna i bardzo pracowita nie bedziesz w stanie zapoznac się z
                            calym rynkiem prsowym, a wiec nie mzoesz oceniać closci przez pryzmat wycinka :)

                            Jako jednostka myśląca (obdarzona
                            > inteligencją wyższą niż przeciętna i sporą intuicją) mam prawo snuć na podstawi
                            > e
                            > WIELU dokonanych ocen przemyślenia.
                            > Oczywiascie, tak .. ale jako taka osoba musisz chyba brac pod uwage, ze twoje
                            przemyślenia moga być niekniecznie zgodne z faktami, ajk choćby to o naczelnym
                            ZLECAJĄCYM tematy :)
                            • kochanica-francuza Re: Korciu, jako dziennikarka 25.10.06, 23:39

                              >
                              > chyba Kochanico mylisz troche pojecia i przejawiasz zbedna obsesje szukając
                              > "dowodow" tam gdzie ich nie ma.

                              Piszę o swoim odbiorze prasy.

                              >

                              >
                              > przemyślenia moga być niekniecznie zgodne z faktami, ajk choćby to o naczelnym
                              > ZLECAJĄCYM tematy :)


                              O matko, nie odczepisz się do końca życia. Ale akceptuje tematy, prawda?
                              • kora3 Re: Korciu, jako dziennikarka 26.10.06, 00:12
                                kochanica-francuza napisała:

                                >
                                > >
                                > > chyba Kochanico mylisz troche pojecia i przejawiasz zbedna obsesje szukaj
                                > ąc
                                > > "dowodow" tam gdzie ich nie ma.
                                >
                                > Piszę o swoim odbiorze prasy.

                                Kochanico, jeszcze raz powtorze - MASZ PRAWO DO WLANYCH OCEN ! Wybacz, ale
                                napisalas do Stepha tonem nie własnej oceny, a tonem znawcy, a to juz bylo
                                naduzycie , naprawdę. Nie odbieram Ci prawa do Twoi\jego odbioru czegokolwiek,
                                ale napisałas, ze dzienniakrze pisza to co zleci im naczelny jalo fakt, a ja
                                wiem, ze nie tylko nie zawsze, ale z eguly w normalnej prasie tak nie jest.
                                Mozesz miec takie przekonanie, skoro jesteś do niego rzywiazana i przekonana,
                                ale powiedz jasno, ze to TWOJE wrzenie, odczucie , opinia, a nie standardowa
                                procedura, jak mozna było odebrac twoje słowa.

                                > > >
                                > > przemyślenia moga być niekniecznie zgodne z faktami, ajk choćby to o nacz
                                > elnym
                                > > ZLECAJĄCYM tematy :)
                                >
                                >
                                > O matko, nie odczepisz się do końca życia. Ale akceptuje tematy, prawda?

                                Juz ci pisałam jak to jest z reguly ...
                                Akceptuje tematy owszem a także teksty, ale nie zdarzylo mi się osobiscie, ani
                                nikomu znaneg
                                mu mi z tej branży , by temat spadł, bo dziennikarz nie napisal go po linii
                                partyjnej. raz czy dwa razy spadl znajomym, kiedy okazal sie po prostu
                                niewypalem. Ale z takiego powodu jak ugerujesz - nie.
                                Poza tym wspomnialas też cos ,z e wg MNIE linie programow i(domyslam się, ze
                                ideologiczo - partyjną) maja tylko gazety prwicowe, Gdzież ja to pisze ?

                                Nawiasem mówiąc hehe .. Czasem moznaa miec odczucie, ze sie czyta w dwóch
                                gzetach na ten sam temat , ale oddźwike jest całkiwm inny i wcale nie musi to
                                wynikac z Linii programowej .. teraz sobie to uswiadamiam bo taka historyjka
                                przydarzyla mi się calkiem niedawno. :)
                                jak sie domyślasz otrzymujemy i czytamy konkurencyjne gazety. :) otoż w jednej z
                                nich czytam ze zdumieniem, ze pewien gosc byl mocno zbulwersowany pewną pomyłka
                                i uważa, ze moze mu ona zaszkodzić! Serio Kochanioco zbaranialam ! Gadalam z tym
                                giosciem przez tel. i do mnie mówił , ze to nic takiego, pomylki się zdarzają,
                                byl lekko w szoku, ale juz mu przeszlo .. tak sie zdarza itepe. Sprawa szybko
                                sie wyjasnila ...Dzinikarka, ktora pisała o zblwersowaniu gadała z tym gosciem
                                rano, tyle co sie dowiedzial o sprawie, spienil się i zdenerwował na max. Potem
                                mial sporo zawodowych spraw, był zajety, miał wylaczona kom. ja mu się nagralam
                                i do mnie oddzwonil ok. godz, 13- stej ...:) Sprawa sie uż troche wyjasnila,
                                wiaomi bylo, ze to żadna prowokacja, gosc sie wyluzował i uspokoił.
                                dostzregasz paradoks? Czytelnik bierze gazety i y.sli .. Coś tu nie gra! Albo
                                jedna lagodzi, albio druga nakreca sytuacje ! któraś MUSI sciemniać ! A
                                tymczasem ... obie wykonałysmy prace rzetelnie, obie gadałysmy z tyum samym
                                facetem .. kwestia kilku godzin i JEGO odbioru sytuacji...:) jak ty odebrałabyś
                                taka rozbieżnosc .. przyszłoby ci do glowy wlasnie takie wytlumaczenie?
                                • kochanica-francuza Mamy wolność słowa, hehe, i będę pisać takim tonem 26.10.06, 15:15
                                  jakim mi się podoba.

                                  Jeśli Oku się nie spodoba, to mnie wytnie.
                                  • kora3 A pisz kochanico pisz ... 27.10.06, 11:51
                                    Tylko pozwól, ze jako praktyk czasem szepnę Stephowi, ze piszesz nieprawdę :)
                                    • kochanica-francuza Re: A pisz kochanico pisz ... 27.10.06, 17:54
                                      kora3 napisała:

                                      > Tylko pozwól, ze jako praktyk czasem szepnę Stephowi, ze piszesz nieprawdę :)
                                      Nawet jako praktyk , a nawet tym bardziej (bo jesteś zaangażowana w samoocenę
                                      swojej grupy) nie znasz jedynej prawdy obiektywnej. Ha.
                                      • kora3 Re: A pisz kochanico pisz ... 27.10.06, 18:00
                                        kochanica-francuza napisała:

                                        > kora3 napisała:
                                        >
                                        > > Tylko pozwól, ze jako praktyk czasem szepnę Stephowi, ze piszesz nieprawd
                                        > ę :)
                                        > Nawet jako praktyk , a nawet tym bardziej (bo jesteś zaangażowana w samoocenę
                                        > swojej grupy) nie znasz jedynej prawdy obiektywnej. Ha.

                                        Zapewne, bo nie mozna w tym przypadku mówic o jakies jedynej prawdzie ...
                                        Moznaby, gdyby była jedna gazeta :)
              • stephen_s KF, a jaki konkretny wniosek mam wysnuć... 25.10.06, 18:23
                ... poza tym, że mam puknąć się w łeb? :)
                • kochanica-francuza A jak ci się wydaje? 25.10.06, 23:37
                  "Puknij się w łeb" na myśl o pracy w gazecie = pomyśl o innym rodzaju pracy.

                  Chyba dorosły człowiek z wyższym wykształceniem umie wysnuć taki wniosek?
                  • stephen_s Re: A jak ci się wydaje? 25.10.06, 23:37
                    Eee, no dzięki, ze mnie tak wspaniale zachęcasz, naprawdę dzięki :PP
                    • kochanica-francuza Re: A jak ci się wydaje? 25.10.06, 23:40
                      stephen_s napisał:

                      > Eee, no dzięki, ze mnie tak wspaniale zachęcasz, naprawdę dzięki :PP
                      >
                      A dlaczego ja cię mam zachęcać? Bo wpadłeś na pomysł? Zestaw może pomysł ze
                      swoimi możliwościami i ograniczeniami i przemyśl sprawę, zamiast wymagać od
                      wszystkich, żeby dawali ci rozpęd i zachęcali.
                      • stephen_s Re: A jak ci się wydaje? 26.10.06, 00:05
                        Jakie moje ograniczenia masz na myśli?
                        • kochanica-francuza Re: A jak ci się wydaje? 26.10.06, 00:12
                          stephen_s napisał:

                          > Jakie moje ograniczenia masz na myśli?
                          >
                          Co, tak przy ludziach? Na pewno nie intelektualnie, nie bojsia. Co się rzucasz
                          misiu, każdy ma swoje ograniczenia, a ja to już od metra. Te o których pisałeś
                          na maila (TEGO RODZAJU).
                          • stephen_s Re: A jak ci się wydaje? 26.10.06, 00:16
                            > Co, tak przy ludziach? Na pewno nie intelektualnie, nie bojsia. Co się rzucasz
                            > misiu, każdy ma swoje ograniczenia, a ja to już od metra. Te o których pisałeś
                            > na maila (TEGO RODZAJU).

                            A, o to chodzi. Wiesz, KF - pozwól mi zdecydować samemu, czy one mi kompletnie
                            uniemożliwiają tego typu pracę...

                            Owszem, wciąż są dla mnie utrudnieniem, ale... wiesz, pół roku stażowałem w
                            szpitalu i sobie z ograniczeniami poradziłem, prawda? Choć oczywiście lekko nie
                            było...
              • forumisko Re: Stephen, puknij ty się w łeb 26.10.06, 01:04
                > 2. W gazecie pisze się nie to, co się chce, ale to, co zleci naczelny. Każda
                > gazeta ma tzw. linię programową. (Kolegę Diabolla uprasza się o nieczynienie
                > chamskich uwag, jakobym wszędzie widziała układ. Linię takową ma KAżDA prasa,
                > od
                > prawej do lewej strony spektrum politycznego.) Albo się zaraz pokłócisz i cię
                > wywalą, albo będziesz nam nieustająco sklamrzył, że musisz pisać wbrew sobie.

                Nie masz racji - są takie czasopisma w których pozwala się na prawdziwą
                dyskusję i przedstawianie odmiennych poglądów. Do tego trzeba jednak mieć
                otwarty (w pozytywnym sensie) umysł i nie mieć przesądów.
                • kochanica-francuza Re: Stephen, puknij ty się w łeb 26.10.06, 15:36

                  >
                  > Nie masz racji - są takie czasopisma

                  Masz na myśli wyłącznie "Najwyższy Czas", jak mniemam? ;-))))))))))))))))))))))
                  • kora3 Kochanoco , dalibóg nie wiem ... 27.10.06, 12:21
                    jakie czasopisma ma na mysli kolega Forumisko, ale byc moze całkiem przypadkiem
                    ma on racje...

                    Z góry zakladasz,ze gazeta musi mieć linie polityno - ideologiczną i ja wcle nie
                    twierdzę, ze gazety takich linii nie mają ...

                    Każda gazeta ma okreslony target odbiorcow. jedni szukają w gazetch plotek z
                    życia gwiazd, inni sensacji, jeszcze inni poradnictwa i gazety naturalnie dziela
                    się na rózne. :) Cześc gazet ma bardzo okeslona linie jak "Nie", czy "Nsz
                    dziennik" i to też noRMALNE. Cześc gazet miewa linie 'podskórną" czyli nie tak
                    szalenie widoczna ...
                    Ale jesli spojrzałabyś na rynek prasy lokalnej wiedziałąbys,z e tam gazeta nie
                    moze pozwolic sobie na jakieś linie stricto, bo przegra z obiektywna konkurencją
                    :) Ktoś kto lubi prokoscielne wątki kupi "Nasz dziennik", kto lubi
                    antykoscielnie kupi "Nie" 9w dużym uproszczeniu), ale chcą dowiedzieć sie co tam
                    dzieje sie lokalnie wybierze którąś z gazet lokalnych ...Ludzie przeciętnie nie
                    kupuja tylu czasopism jak nam sie zdaje :) O lokalnego czytelnika sie walczy, a
                    nie powalczysz objwiając brak obiektywizmu ..
                    Korcia
                    "Nie zdechniemy tak szybko, jak sobie roi śmierć"
                    • kochanica-francuza Korciu, foruś na tym forum... 27.10.06, 17:53
                      promuje unię polityki nierealnej, więc jakież, na miłość boską, czasopismo może
                      mieć na mysli?

                      Jeszcze tego nie zauważyłaś?
                      • kora3 Re: Korciu, foruś na tym forum... 27.10.06, 18:02
                        kochanica-francuza napisała:

                        > promuje unię polityki nierealnej, więc jakież, na miłość boską, czasopismo może
                        > mieć na mysli?
                        >
                        > Jeszcze tego nie zauważyłaś?
                        Nie wczytuje się az tak w dzieła naszego kolegi ... :)
                        Ale,z e ma dziwaczne spostrzeżenia to zauwazylam :) I to, ze jest ignorantem -
                        tez .. :)
                        Swietny jest jego wpis na RK dot, seksu grupowego - polecam :)
                        A co do UPR .. no cóz . na szczescie maja poparcie w granicach błedu
                        statystycznego :)
                        • kora3 Kochana Kochanoco .. sa jeszcze inni fajni forumo 27.10.06, 18:07
                          wicze ...
                          Błagam Cię wejdx na wątek o mówieniu jężykami ...:)
                          Zerwiesz boli .. Kolega Panteista (chyba ktosik nowy) rozszyfrował mnie tam,
                          jako działacza Odnowy w Duchu Św. bom osmieliła isę powiedzieć ,z e nie ma racji
                          iz w katolicyźmie mówi się też tzw. jezykami .. jwesgo "spostrzezenia" co do
                          mnie sa takie, ze zerwiesz boki :)
                        • kochanica-francuza Re: Korciu, foruś na tym forum... 27.10.06, 18:29
                          k
                          > > Jeszcze tego nie zauważyłaś?
                          > Nie wczytuje się az tak w dzieła naszego kolegi ... :)

                          Och, bo on nie wprost... Masoni i komuchy czuwają ;-))) (jego zdaniem)
                          • kora3 Re: Korciu, foruś na tym forum... 27.10.06, 18:46
                            kochanica-francuza napisała:

                            > k
                            > > > Jeszcze tego nie zauważyłaś?
                            > > Nie wczytuje się az tak w dzieła naszego kolegi ... :)
                            >
                            > Och, bo on nie wprost... Masoni i komuchy czuwają ;-))) (jego zdaniem)


                            eee no to się rzuca w oczy :) O UPR nie doczytałam :)
                            • kochanica-francuza Re: Korciu, foruś na tym forum... 27.10.06, 18:51

                              > eee no to się rzuca w oczy :) O UPR nie doczytałam :)
                              >
                              Nazwy nie wymienia, ale jak go zapytasz, czy jest zwolennikiem UPR, to odpowiada
                              np. "A jaka inna partia ma lepszy program" (program w ogólności lub w danej kwestii)

                              Lub: Foruś, idź na forum korwina-mikkego.
                              F.: Nie nosi się drew do lasu.
                              • kora3 Re: Korciu, foruś na tym forum... 27.10.06, 18:55
                                kochanica-francuza napisała:

                                >
                                > > eee no to się rzuca w oczy :) O UPR nie doczytałam :)
                                > >
                                > Nazwy nie wymienia, ale jak go zapytasz, czy jest zwolennikiem UPR, to odpowiad
                                > a
                                > np. "A jaka inna partia ma lepszy program" (program w ogólności lub w danej kwe
                                > stii)
                                >
                                > Lub: Foruś, idź na forum korwina-mikkego.
                                > F.: Nie nosi się drew do lasu.

                                aaa .... :) Czsem jak posłuch ise lbo poczyta JKM to mozna sie zrowo pośmić ..
                                prywatnie to dośc miły gosc z duzym przerostem ambicji i mocno
                                niedowartosciowany :)

                                Jak wspomniałam .. UPR ma poprcie, ale w granicy bledu statystycznego, wiec
                                luzik :) JKM nie moze pojąć , ze po prostu jego poglady smiesza i ciągle weszy,m
                                ze sondaze zaniza mu jakas agentura itepe. słyszłąma kiedys jak sie tak wyzalał
                                w TV Trwam :)
                                najfajniej jest jak sie spotka takich dówch fanatyykow .. Wymiana "mysli" miedzy
                                F i Panteista (spec. od rozszyfrowywania ludzi) jest ... rozkoszna :)
                                • kochanica-francuza Re: Korciu, foruś na tym forum... 27.10.06, 19:08
                                  mnie one nie śmieszą, zważywaszy poglądy jkm na kobiety (patrz artykuł, w którym
                                  twierdził, że kobiety, molestowane przez szefa w jakiejś dziurze o szalejącym
                                  bezrobociu, sprzedawały się - i wyliczył za ile :jeśli pracowały za 1200, a
                                  pracowałyby także za 800, to sprzedawały się za 400)
                                  • kora3 Re: Korciu, foruś na tym forum... 27.10.06, 19:11
                                    Wiesz .. ja mam coś takiegoi, ze jak cos przekroczy juz wszelkie granice
                                    absurdu, nie denerwuje mnie tylko śmieszy ...
                                    • kochanica-francuza Re: Korciu, foruś na tym forum... 27.10.06, 19:37
                                      kora3 napisała:

                                      > Wiesz .. ja mam coś takiegoi, ze jak cos przekroczy juz wszelkie granice
                                      > absurdu

                                      ... ale on to pisał na serio.
                                      • kora3 Re: Korciu, foruś na tym forum... 27.10.06, 19:39
                                        kochanica-francuza napisała:

                                        > kora3 napisała:
                                        >
                                        > > Wiesz .. ja mam coś takiegoi, ze jak cos przekroczy juz wszelkie granice
                                        > > absurdu
                                        >
                                        > ... ale on to pisał na serio.

                                        Wiem:) ale jak ktos np. na serio mówi przy mnie, ze chciałby rejestreacji w
                                        urzedzie ludzi, którzy z soba zamieszkają to tez sie śmieję , chocią ten ktoś
                                        mówichyba .. powaznie :D
                        • forumisko Re: Korciu, foruś na tym forum... 28.10.06, 10:57
                          Ależ ja doskonale rozumiem, że trudno poradzić sobie z frustracjami i najlepiej
                          to się robi obgadując innych - razem. W szczególności gdy ma się skłonność do
                          przeinaczania wypowiedzi kogoś kogo się nie lubi.
                          • kora3 I to Ci jakoś pomaga ? 28.10.06, 13:31
                            No to fajnie :)Ale efekty niestety sa kiepskie .. jak na razie z tego co widze :)
                          • kochanica-francuza Re: Korciu, foruś na tym forum... 28.10.06, 20:35
                            forumisko napisał:

                            > Ależ ja doskonale rozumiem, że trudno poradzić sobie z frustracjami i najlepiej
                            >
                            > to się robi obgadując innych - razem. W szczególności gdy ma się skłonność do
                            > przeinaczania wypowiedzi kogoś kogo się nie lubi.
                            Gdzie przeinaczam twoje wypowiedzi? Przykłady poproszę.
                            • kora3 Re: Korciu, foruś na tym forum... 29.10.06, 14:42
                              Kochanoco .. szkoda czasu .. odpowiedzi nie uzyskasz i tak :)
                          • kochanica-francuza Foruś, TY mnie frustrujesz na tym forum 28.10.06, 20:35
                            i twoja, jeśli można ją tak nazwać, umysłowość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka