trudny2002
31.03.03, 09:07
Taki ptrogram telewizyjny...Stuhr i Jarzyna i jeszcze dwójka czy trójka
ludzi teatru na początek...i co?
No niewiele. Jakaś akademicka rozmowa o niczym. Praktycznie o niczym.
Chaotycznie pomontiowane temaciki. Temaciki, bo przecież nie tematy i taka
spolegliwa postawa tych poważnych ludzi teatru wobec upłycania wszystkiego -
od repertuaru jako materiału jakichś dramaturgów po zabiegi czysto formalne.
Jakiś zamysł i dalej ...mydło.
Czy naprawdę tak źle?
Czy teatr już tylko tyle ma do powiedzenia? czy formuła zamyka sie w formie,
która tylko szuka nowości dla nowości?
Jak nowe opakowanie pasty do butów...jak ten sam biały ser tylko w pudełku
przypominającym opakowanie discmana i to już jest teatr????
trudny