Dodaj do ulubionych

Czy istnieje granica hipokryzji kleru?

04.11.06, 14:19
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3718543.html
Jestem w stanie zrozumieć Romka czy innego Wierzejskiego, który takie
dyrdypierdy opowiada, bo o swoją posadę chce zadbać. Ale zeby w
maireinteligentny katolicki ksiądz opowiadał takie głupoty, to naprawdę
przykro słuchać.Polacy to juz sie nawet wkurzyć porzadnei nei potrafią , a
kiedyś potrafili - jakby umieli to nie pozwoliliby w ogóle zeby cos takiego
znowu wygrzebano i to w tak perfidny sposób;/ Na szczescie jeszcze ze 20 lat
i umrze to całe porabane towarzystwo, a wtedy moze wreszcie w Polsce zacznie
zmieniać sie coś na lepsze i normalniejsze...
Obserwuj wątek
    • dr.krisk Re: Czy istnieje granica hipokryzji kleru? 04.11.06, 14:27
      zdanka1 napisała:

      > Na szczescie jeszcze ze 20 lat
      > i umrze to całe porabane towarzystwo, ...
      Oj, chyba rośnie nowe. Równie porąbane.
      Naprawdę, kiepsko to widzę.
    • skajstop Re: Czy istnieje granica hipokryzji kleru? 04.11.06, 14:30
      A tu się nie zgodzę. Bo akurat z punktu widzenia kleru jest to sprawa oczywista
      i nie ma co protestować, że próbują przeforsować swoje poglądy. Każde wyznanie
      próbuje to robić, taka już natura każdej (niemal) wiary.

      Problemem jest to, że politycy są uzależnieni od Kościoła. A jeszcze większym,
      że von populi wyniósł do władzy kretynów i cyników, co dało taki właśnie efekt,
      jaki obserwujemy.
      • zdanka1 Re: Czy istnieje granica hipokryzji kleru? 04.11.06, 14:45
        Z punktu widzenia kleru oczywiste jest zmienianie konstytucji w panstwie w
        którym nie ma teokracji, a na dodatek księza maja zapis o tym, ze nie moga
        agitować politycznie????????/
        • skajstop Re: Czy istnieje granica hipokryzji kleru? 04.11.06, 14:57
          To będzie dryf, Zdanko, ale wydaje mi się, że nie zrozumiałaś mojej myśli, zatem:

          1, z punktu widzenia kleru istnieją wyznawcy danej wiary oraz system dogmatów i
          wartości, trywializując sprawę. Cóż widzisz dziwnego w tym, że duchowieństwo
          chce ten swój system maksymalnie poszerzać? Z punktu widzenia wiary granice
          poluityczne nie maja znaczenia przecież (poza pewnymi wyjątkami, o których tu
          nie rozmawiamy).
          2, ustawiając sprawę na płaszczyznie demokracja - teokracja, bardzo upraszczasz
          sytuację, albowiem nigdzie niemal owe stany nie wystepują w postaci czystej; to,
          że duchowni próbują mieć wpływy w państwie, jest zrozumiałe. I to nie tlko w
          Polsce się dzieje, bo masz to i w Rosji prawosławnej, i w Stanach
          protestanckich, i we Francji podobno laickiej, a jakby nie do końca.
          3, dyskusja o aborcji nie jest polityczna pierwotnie, tylko wtórnie. Stąd nie
          bardzo wiem, dlaczego oburza cię stanowisko kościoła - mnie ono się wydaje
          zrozumiale, choc go nie podzielam. Wkurzać cię powinno stanowisko polityków,
          którzy w dupie maja twoje czy moje zdanie, zresztą zdanie bodaj 80 procent
          spoleczeństwa, bo wolą pewne 10-procentowe poparcie elektoratu katolickiego, niż
          niepewne nasze :)
          • zdanka1 Re: Czy istnieje granica hipokryzji kleru? 04.11.06, 15:12
            punktu widzenia kleru istnieją wyznawcy danej wiary oraz system dogmatów i
            > wartości, trywializując sprawę. Cóż widzisz dziwnego w tym, że duchowieństwo
            > chce ten swój system maksymalnie poszerzać?

            Alez oczywiscie, z e poszerzać to sobie moga, ale...wsród swoich wyznawców, a
            nei konstytucyjnie w kraju, w którym religia nie jest jeszcze prawem. Chyba, ze
            cos mi umknęło.

            I jeszcze ejdno - kobieta w ciazy tez jest zyciem, które kiedyś sie poczęło, a
            nawet narodziło. Logiczne, ze forsując zakaz aborcji we wszystkich wypadkach -
            łacznei z zagrozeniem dla zdrowia kobiety i zycia - jasno mówi sie, ze kobieta
            nei ma takich praw jak człowiek czyli płód. to chyba logiczne, ze broniac
            zycia od poczeciado naturalnej smierci wyłacza sie spod tego zapisu kobiety, bo
            inaczej sprawa jest niemozliwa do zrealizowania,.
            • skajstop Re: Czy istnieje granica hipokryzji kleru? 04.11.06, 15:16
              Nadal sie nie rozumiemy. Ja nie toczę z tobą dyskusji o prawach kobiety :)
              jedynie wskazuję, że niesłusznie oczekujesz samoograniczenia się wyznawców
              jakiejś wiary, podczas kiedy ona jest ekspansywna z natury swojej.

              A gubisz zarazem z horyzontu polityków, którzy tą wiarą do własnych maleńkich
              manipulują. To oni są winni, nie kler.
              • zdanka1 Re: Czy istnieje granica hipokryzji kleru? 04.11.06, 15:26
                Obawiam sie jednak, ze to kler jest winny, bo od lat 90-tych neiprawdopodobnie
                dobzre wychodzi na tym mariazu polegajacym na uzyczaniu swoich "wartości" w
                bardzo cyniczno sposóbnajpierw ZCHN-owi,potem LPR i PiS. I nie robi tego bez
                powodu, w imię wartosci katolickich . ( te zresztą tez sie rozpanoszyły jak nei
                wiem co)
                • skajstop Re: Czy istnieje granica hipokryzji kleru? 04.11.06, 15:30
                  No dobrze. Zatem Kościół jest zły i cyniczny, a politycy niewinni, albo takie z
                  nich niekumate osiołki, co to nie wiedzą, że dają się wykorzystywać. A myśl o
                  cynicznym wykorzystywaniu Kościoła nawet im w głowach nie postała, bo jakże by
                  tak...

                  Jakie to proste, jakie to wygodne. I nie ma w tym odpowiedzialności za
                  głosowanie, tylko wkurwienie na gópich biskupów. Jakie to wygodne...
                  • jottka nooo 04.11.06, 15:34
                    skajstop napisał:

                    > Jakie to proste, jakie to wygodne. I nie ma w tym odpowiedzialności za
                    > głosowanie, tylko wkurwienie na gópich biskupów. Jakie to wygodne...


                    ci biskupi też nie są bez winy - tzn. ja sie zasadniczo zgadzam z linią twojego
                    rozumowania, ale kler nie jest tu tylko pierwszym naiwnym, który głosi zasady
                    swej wiary i cieszy sie, że inni je podchwytują. obawiam sie, że zachodzą tu
                    przeliczne transakcje wiązane, z pierwszą - czyli poparciem z ambon bądź radyj:)
                    - na czele

                    • skajstop Re: nooo 04.11.06, 15:40
                      Ja biskupów nie bronię.
                      Niemniej, akurat w sprawie aborcji stanowisko Kościoła nie zaistniało w latach
                      90-tych. To, że w sprzyjających okolicznościach Kościół próbuje je przeforsować,
                      jest przykre dla nas, ale zrozumiałe.

                      Ale wskazuję na to, że dochodzili pod hasłami separacji KK i państwa laickiego
                      ludzie, którzy zaraz potem podpisywali z tymże Kościołem konkordat!

                      O prawicy nie chce mi się pisać, bo tutaj wszystko jest jak na tacy.

                      I to jest moim zdaniem wieksza wina. Kościół nie kłamie, tylko próbuje
                      wykorzystać polityków do zwiększenia swych wpływów. A politycy nie tylko próbują
                      zwiekszyć swoje wpływy, ale i przy tym nas okłamują. Vide ekipa eseldowska i
                      konkordat, albo PiS obecnie.
                      • zdanka1 Re: nooo 04.11.06, 15:47
                        No w 90-tych nie, ale w 70-tych owszem , po wyborze Wojtyły, który jasno
                        powiedział, kto bedzie dla niego wzorem w tej sprawie ...Gdyby wybrano kogoś
                        innego, podejsscie te mogłoby nas diametralnie zadziwić ...
                      • jottka Re: nooo 04.11.06, 15:48
                        no że ogólnie działalność kościoła do spółki z politykami przyczynia sie
                        lawinowo do zwiększenia hipokryzji społecznej, to nie ma sie co spierać:( ale to
                        jednak przykre, paskudne i skandaliczne - zarówno w sferze (potencjalnych)
                        przepisów prawnych, jak i tworzenia, czy ja wiem jak to nazwać, fałszywie
                        brzmiącego dyskursu publicznego

            • jottka Re: Czy istnieje granica hipokryzji kleru? 04.11.06, 15:22
              zdanka1 napisała:

              > Alez oczywiscie, z e poszerzać to sobie moga, ale...wsród swoich wyznawców, a
              > nei konstytucyjnie w kraju, w którym religia nie jest jeszcze prawem.


              no więc zmienić konstytucji kościół jako taki nadal nie może, ale poprzez
              chętnych posłów jak najbardziej, co własnie mamy szanse obserwować:(



              > I jeszcze ejdno - kobieta w ciazy tez jest zyciem, które kiedyś sie poczęło, a
              > nawet narodziło. Logiczne, ze forsując zakaz aborcji we wszystkich wypadkach -
              > łacznei z zagrozeniem dla zdrowia kobiety i zycia - jasno mówi sie, ze
              kobieta nei ma takich praw jak człowiek czyli płód. to chyba logiczne, ze
              broniac zycia od poczeciado naturalnej smierci wyłacza sie spod tego zapisu
              kobiety, bo inaczej sprawa jest niemozliwa do zrealizowania,.


              rozumowanie, nazwijmy to, kościelne przebiega chyba ciut inaczej - kobieta, gdy
              już sie narodziła, istnieje zasadniczo tylko jako potencjalna matka, inaczej jej
              życie nie ma sensu. takie kryteria jak jakość życia nie są tu pierwszoplanowe, a
              raczej w ogóle nie istnieją, bo w tym ujęciu kobieta w ogóle nie istnieje przez
              siebie czy dla siebie.

              co oczywiście nie oznacza, że z tym poglądem i jego politycznymi konsekwencjami
              sie zgadzam, ale w tym wypadku skandalem są jednak przede wszystkim zachowania
              polityków, a nie hierarchów takich czy innych.
              • jottka Re: Czy istnieje granica hipokryzji kleru? 04.11.06, 15:27
                czy może jeszcze inaczej - skandalem są zachowania polityków, a księży o tyle,
                że skwapliwie korzystają z możliwości, jakie daje władza państwowa, zamiast
                poprzestać na, jak widać, mało efektywnym głoszeniu religijnych wartości.

                co o tyle dziwi, że batem jeszcze nikogo nie udało sie szczerze nawrócić, mimo
                że to na pozór taka wygodna opcja
              • zdanka1 Re: Czy istnieje granica hipokryzji kleru? 04.11.06, 15:28
                o i o tym też piszę - hipokryzja kleru ejst gigantyczna, bo jest to transakcja
                wiżaana - najpier my wam frazezy, potem wy nam kasę .
                • sutekh1 Re: Czy istnieje granica hipokryzji kleru? 06.11.06, 16:20
                  kochanie, moze nie będzie a propos, ale temat mnie rozpierdolił na maks.
                  pierwsza strona wyborczej w piątek i zabójcze zdjęcie na first page. bomba!!!
                  ja temu fotografowi dałbym nagrode roku , choć konkurentów bedzie od
                  zadziobania. tam, na tym zdjęciu z chujkiem giertychem , masz całą hipokryzję,
                  masz fasadowość jego retoryki, którą zwie sie polityką, poglądami politycznymi
                  i wzorem efektywności. jeśli ktoś mnie przekona, że ta klasa naprawdę tak
                  wyglądała zanim on tam wysrał swoje kolejne orędzie do częsci społeczeństwa
                  która lubi oglądać jego ryj, jesli mnie ktos przekona, że to wszystko co jest
                  na zdjęciu to nie wyreżyserowana scenografia tylko prawdziwy wystrój klasdy to
                  przyjadę i pocałuję go w dupę ile razy będzie chciał/a.

                  jak ma wyglądać polska szkoła? tak jak pan i jego ekipa nam zrobia z tektury .
                  powstaje podstawowa kwestia ; jak czytać rolę ministra edukacji n. w
                  perspektywie natłoku poglądów negujących wiele dotychczasowych elementów
                  funkcjonujacych w szkole i jak pogodzić propozycje agresywnego hamowania
                  zachowań uczniów, wprowadzenia rygorów i utopijnych niemal pomysłów z
                  pedagogiczną rolą nauczycieli?
                  znaczyy się : agresja i zastraszanie jest nowym wytycznym kierunkiem podejścia
                  do ucznia w polskiej szkole? oczywiście, z kiczem jarmarcznego katolicyzmu jako
                  scenografią?
    • lola999 Pytanie 07.11.06, 02:27
      Czy ktos moze mi powiedziec jak spoleczenstwo podchodzi do sprawy aborcji? Taki
      po prostu przecietny czlowiek, Malinowska czy Kowalski? Czyli, gdyby odbylo sie
      referendum, jakie bylyby wyniki? (nie jestem w Polsce od prawie 20 lat wiec nie
      wiem)

      Od dawna sobie mysle tez, gdzie sie podziala wolna wola podobno dana
      czlowiekowi przez Boga?
      • zdanka1 Re: Pytanie 07.11.06, 10:45
        Obawiam sie, ze wcześniej doczekalibyśmy się referendum w sprawie - czy powinny
        istniec monopłciowe szkoły niz w tej sprawie - nagle okazałoby sie, ze w
        tak "delikatnej" sprawei nie mozna kierować sie głosem ogółu(sic!), emocjami,
        to temat zastępczy i w ogóle na takie referendum wyda sie mnóstwo
        niepotrzebnych pieniędzy , które przecież mozna wydać na zakup zdezelowanych
        amerykanskich samolotów bojowych, na wyslanie zołnierzy do Iraku i na
        kontyngent do Afganistanu;/
      • skajstop Re: Pytanie 07.11.06, 10:58
        Według ostatnich znanych mi badań (ale sprzed 2-3 lat) było bodaj 65/30 za
        dopuszczeniem do aborcji z ważnych powodów, tj. nie na zyczenie, ale np. z
        powodu choroby kobiety.
      • braineater Re: Pytanie 07.11.06, 11:31
        szybki sondaż wsród znajomych: jakieś dwie trzecie na nie. Znaczy zagrożenie
        zdrowia i wynik gwałtu tak, w pozostałych przypadkach nie.
        Czego sam oczywiście kompletnie nie rozumiem, robiąc za tą 1/3 na absolutne
        tak, niezaleznie od motywacji i powodów.
        I taka druga rzecz, na marginesie trochę, w tema cie referendum - nie zda się
        Wam, że wyniki byłyby diametralnie różne, gdyby do tegoż referendum dopuścic
        TYLKO kobiety w wieku 'rozpłodowym', niż gdydby był to wynik głosowania
        ogólnospołecznego? Bo przyznam, że dla mnie tylko i wyłacznie głosowanie kobiet
        byłoby miarodajne, bo faceci akurat w tym wypadku powinni siedziec cicho i się
        nie odzywać, bo tak naprawdę g.. o tym wiedza i maja do gadania.

        P:)
        • samica1 Re: Pytanie 07.11.06, 11:50
          Tak mi się zdaje, że całkowity zakaz aborcji chętnie wprowadziliby ci faceci,
          którzy z jakichś powodów sądzą, iż żadna kobieta przy zdrowych zmysłach nie
          chciałaby im dobrowolnie urodzić dziecka.

          A poważnie - to niekonieczie chciałabym, żeby o takich sprawach decydowało
          jakiekolwiek referendum, w gronie węższym czy szerszym, bo chociaż jestem
          kobietą mogącą się reprodukować i rozmnażałabym się chętnie do końca życia w
          miarę możliwości finansowych, to g... mi do brzucha mojej sąsiadki, jej życia i
          preferencji.

          A zatem niech sobie będą legalne pigułki, gabinety, prochy, wódka, panienki i
          wszystko. Przecież nikt nikogo nie zmusza do korzystania z dobrodziejstw.
          • zdanka1 Re: Pytanie 07.11.06, 13:15
            zatem niech sobie będą legalne pigułki, gabinety, prochy, wódka, panienki i
            > wszystko. Przecież nikt nikogo nie zmusza do korzystania z dobrodziejstw.

            no ale niestety problemem w Polsce jest to, ze raczej wszystko co piszesz jest
            nielegalne, a legalnie chce sie tego zabronić - moze to juz ogólna hipokryzja,
            nie wiem. Wiem jednak, ze co do wszystkich powyzszych w Polsce powinien istnieć
            jeden zakaz, którego jednak nikt nigdy nie wprowadzi, a byłby rozsądniejszy niż
            wszystkie pozostałe - zalaz sprzedazy alkoholu na stacjach benzynowych. To
            jest naprawde neimądre w Polsce ...
            • braineater Re: Pytanie 07.11.06, 13:24
              zdanka1 napisała:
              jeden zakaz, którego jednak nikt nigdy nie wprowadzi, a byłby rozsądniejszy niż
              >
              > wszystkie pozostałe - zalaz sprzedazy alkoholu na stacjach benzynowych. To
              > jest naprawde neimądre w Polsce ...

              O! Bezmitutakich. Nie będe zaiwaniał 300 metrów do marketu po flaszkę na
              kolację, zamiast 20 metrów na stację, bo się komus to nie podoba.
              Veto.

              P:)
              • zdanka1 Re: Pytanie 07.11.06, 13:28
                A wiesz ilu idiotów przez to zginie za kółkiem? Nie kazdy kupuje na stacji po
                to, zeby napić sie przed snem w domu ;/ Norwedzy to zrobili i dobrze na tym
                wyszli.
            • samica1 Re: Pytanie 07.11.06, 13:45
              Każdy zakaz to uciecha dla zaradnych. Nie ma w pociągu Warsa z alkoholem? Są
              panowie z torbami. Etc.
        • lola999 Re: Pytanie 08.11.06, 05:11
          Tak naprawde to wydaje mi sie, ze powinno sie o tym mowic i pisac bardzo duzo
          zeby niejako zmusic publike do glebszych przemyslen i zdeklarowania sie, nawet
          jesli to bedzie tylko deklaracja prywatna. Dla mnie tez jest rzecza oczywista,
          ze powinien byc wolny wybor bez zadnych ograniczen. Kazda ma rozum i powinna
          miec pelne prawo uzywania go.
          Ciekawi mnie tez czy ten LPR i s-ka wogole widza miejsce na wyjatki od swojej
          propozycji, czy nie? Bo pzeciez, i to nie tak rzadko, zdarzaja sie ciaze
          pozamaciczne, plod ma wtedy tak czy tak ~0% szansy a kobieta chyba tez, jezeli
          nie ma szybkiej interwencji chirurgicznej.
          • butters77 Re: Pytanie 08.11.06, 16:10
            lola999 napisała:

            > Ciekawi mnie tez czy ten LPR i s-ka wogole widza miejsce na wyjatki od swojej
            > propozycji, czy nie? Bo pzeciez, i to nie tak rzadko, zdarzaja sie ciaze
            > pozamaciczne, plod ma wtedy tak czy tak ~0% szansy a kobieta chyba tez, jezeli
            > nie ma szybkiej interwencji chirurgicznej.

            No właśnie, Lola, to jest w tej propozycji najbardziej kontrowersyjne - jeśli
            "ochrona życia", to dlaczego zawsze dziecka, a nie - kobiety..?
            • lola999 Re: Pytanie 09.11.06, 00:16
              Jest nie tylko kontrowersyjne ale jak dla mnie to nie do przyjecia.

              Z tym, ze trzeba jakos opinii publicznej uswiadomic okropienstwo tej propozycji
              zeby sie szanowna opinia publiczna obudzila i glosno powiedziala decydentom
              BASTA.
      • dr.krisk Przeciętny Polak... 07.11.06, 16:08
        Tak się zastanawiam, i wychodzi mi że "przeciętny Polak" to raczej "człowiek
        bez właściwości". Trochę jest przeciw aborcji, a trochę za. Szalę potrafi
        przechylić pojedyncze zdarzenie podane w mediach, wypowiedź gwiazdy serialu czy
        też Piosękarki jakiejś.
        Refleksje przeciętny Polak ma krótkie i nieskomplikowane, zresztą zaraz o nich
        zapomina i robi sobie naprędce nowe.
        Nie potrafię odpowiedzieć, co wykombinowaliby moi współobywatele.
        • lola999 Re: Przeciętny Polak... 08.11.06, 05:14
          Nie jest to flattering ale brzmi jak czysta prawda. niestety.
          • dr.krisk A co to jest ten flattering? 08.11.06, 14:08
            Bo pierwsze słyszę...
            • zdanka1 Re: A co to jest ten flattering? 08.11.06, 15:30
              Ja nie mam pojęcia, ale myślę, ze LPR chce tego zabronić, choć tez nie ma
              pojęcia co to:)

              W kazdym razie nadymanie się wartosciami w tej kwestii wychodzi Polsce
              zdecydowanie na coraz gorsze - wytaczanei sprawy krajowi przez kobietę , dla
              której ciąza zakończyła się utratą wzroku, pokazuje najlepeij, ze obecna ustawa
              jest nie dość, ze skontruowana nienajlepeij, bez konsultacji z obywatelami, to
              jeszcze jest w zasadzie martwa.
              • dr.krisk Nadymanie wartościami... 08.11.06, 16:07
                zdanka1 napisała:

                > Ja nie mam pojęcia, ale myślę, ze LPR chce tego zabronić, choć tez nie ma
                > pojęcia co to:)
                Tak jakoś frywolnie brzmi. Pewnikiem jakieś bezeceństwa.. Zakazać na wszelki
                wypadek. Ojce nasi bez flatteringu żyli i wiary dochowali!

                >
                > W kazdym razie nadymanie się wartosciami w tej kwestii wychodzi Polsce
                > zdecydowanie na coraz gorsze -
                Polsce, jak Polsce, ale nam wszystkim wychodzi. Bo jest to kolejny przykład na
                nasze ogólne polskie zgłupienie. Oficjalnie etosowo i świątobliwie, biskup
                powiedział, ochrona życia poczętego i takie tam bzdety - a na co drugiej ulicy
                dom publiczny, prostytutek chmara ogłasza się w każdej lokalnej gazetce,
                podziemie aborcyjne + stosowna turystyka kwitnie.
                Dlatego też nie szanuję mojego kraju. On jakiś zresztą nie mój jest.
              • lola999 Re: A co to jest ten flattering? 09.11.06, 01:16
                zdanka1 napisała:

                > Ja nie mam pojęcia, ale myślę, ze LPR chce tego zabronić, choć tez nie ma
                > pojęcia co to:)
                >

                Aj lawju ludzie. Bez reszty. Po prostu chcialam powiedziec ze to co napisal
                Dr.Krisk brzmi prawdziwie, ale nie brzmi jak komplement dla narodu.

                > W kazdym razie nadymanie się wartosciami w tej kwestii wychodzi Polsce
                > zdecydowanie na coraz gorsze - wytaczanei sprawy krajowi przez kobietę , dla
                > której ciąza zakończyła się utratą wzroku, pokazuje najlepeij, ze obecna
                ustawa
                >
                > jest nie dość, ze skontruowana nienajlepeij, bez konsultacji z obywatelami,
                to
                >
                > jeszcze jest w zasadzie martwa.

                Byloby dobrze gdyby obywatele powiedzieli wladzy glosno i wyraznie kto tu komu
                ma sluzyc.
                Ale ja nic a nic nie kumam dlaczego lekarze zachowuja sie tak szkaradnie? Np. w
                przypadku tej kobiety o ktorej piszesz, czemu odmowili jej zabiegu? Albo w
                przypadku dziewczyny ktora zmarla kilka miesiecy wczesniej bo jej sie jakis
                wrzod wewnetrzny rozlal a lekarz nic nie robil, zeby nie uszkodzic ciazy.
                Skandal do potegi.
                • zdanka1 Re: A co to jest ten flattering? 09.11.06, 18:58
                  nie maqm pojęcia , dlaczego lekarze tak się zachowują, ale stawiam, ze im mniej
                  aborcji w danym szpitalu, tych dozwolonych, tym większe szanse na to,
                  ze "zdesperowana" kobieta zrobi to u pana doktora prywatnie za 2000zł, skoro on
                  w szpitalu taki nabozny.


                  A z tą kobietą, która obecnie praktycznie jest slepa - sprawa była dość
                  dziwna - mozna to poczytać w internecie - casus Alicji Tysiac

                  www.hfhrpol.waw.pl/precedens/artykul.php?precedens_artykul_id=56
                  I tak na koniec - trudno jest uswiadamiać w jakikolwiek sposób narodowi , co
                  tak naprawdę ta ustawa oznacza, skoro mozna spotkać sie z interpretacja, ze
                  kosciół zawsze moze dbać o propagowanie swoich poglądów, a istotą
                  chrzesciajństwa jest poswięcenie - vide Matka Boska.
                  • zdanka1 Re: A co to jest ten flattering? 09.11.06, 19:02
                    I jeszcze mi się przypomniałao, ze jest taki szpital im. Jana Pawła II, tylko
                    nie pamiętam, czy on jest w Krakowie, czy w Katowicach - no w kazdym razie
                    gdzieś na południu Polski. I ten szpital ma w statucie zapisane, ze oni nie
                    wykonują ŻADNYCH abrcji - ani po gwałtach, ani z ciąz pozamacicznych , ani nic,
                    bo szpital nie po to ma takiego patrona, zeby to robić...Szpital ten jest
                    państwowy... Trochę dziwna sprawa - jakby państwo w państwie...
        • lola999 A i jeszcze 08.11.06, 05:25
          Chcialam zauwazyc... ze calkowity zakaz aborcji przyblizylby Polske do
          Nicaragua i bodajze El Salvador, i moze jeszcze paru podobnych...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka