ja_on_line
09.11.06, 16:42
Kurwa na maxa, pierdolnięta matka (czyli ja) obiecała dziś dzieciom w
południe bo spać nie chciały, że jak pośpią to pójdziemy na jebany spacer.
Posnęły oczywiście, ale jak wstały pierwsze kroki skierowały do przedpokoju.
Jakie te cholery pamiętliwe są. Ledwo obiad im wcisnęłam, jadły jedną nogą w
przedpokoju i zmusiły mnie do ruszenia dupy. Oczywiście zmarzłam jak chuj, a
one całe szczęśliwe. Nie ważne że ledwo co kurwa szły, ale gęby uśmiechnięte.
Do tego bieganie za jednym i za drugim co by na ulicę nie wyłaziły. Umęczyłam
się jak chora. przyszłam w nadziei że choć trochę posiedzę przed kompem, nie
kurwa, nie pozwolimy na to powiedziały, a raczej pokazały. Co tu siąde, to
albo któremuś się pić zachciewa, nie ważne, że zaraz znajde kubek na
podłodze, albo ściągaja majty i przyłażą z nocnikiem, albo udają, że się
przewróciły, przed chwilą wpadły na pomysł żeby se na balkon wyjść, a co ?
Niech się matka nami zajmie. I ciągle słyszę " yy yy yy " i domyśl się stara
krowo co ja chcę. Kurwa, po kim te dzieci tak mają ?? Coraz częściej mam
takie myśli, że ktoś mi je zamienił w szpitalu...
Uff, ulżyło, idę je poustawiać tera :)