Dodaj do ulubionych

Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś

04.12.06, 17:17
zdanie? wiadomosci.onet.pl/1444666,11,item.html
Obserwuj wątek
    • a000000 Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 04.12.06, 17:26
      zbyt mało info, aby wyrobić sobie zdanie.
      • kora3 Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 04.12.06, 18:01
        AAAA bo ja posłałam linka do onetu :) Soprki. Sprawa głośna to myslałam,z e
        czytałas juz o co idzie w GW :)
        oto link: www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3770674.html
        a to kolejny: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3771905.html

        No, a poza tym to oczywiscie nie chodzi mi przecież o orzeczenie winy, czy
        niewinnoscio działączy samoobrony, a o zdanie na temat wpływu tego wszystkiego
        na losy koalicji itepe.
        Korcia
        "Nie zdechniemy tak szybko, jak sobie roi śmierć"
        • isma Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 04.12.06, 19:59
          Wplyw na losy koalicji bedzie zaden. Zadziala prosty mechanizm pt. spisek
          mediow przeciuwko jedynm sprawiedliwym.
          A co do meritum - no coz, widzialam tyle przykladow wplywu seksualnych relacji
          na najzwyklejsze w swiecie miejsce pracy, ze nie widze powodu, zeby w ukladach
          partyjnych takich relacji nie bylo ;-(((. Normalna rzecz, co nie znaczy, ze
          godna akceptacji.
          • a000000 Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 04.12.06, 21:49
            też sądzę, że koalicji nic się nie stanie. Łyżwiński pójdzie na przemiał. Lepper
            - wyprze się wszystkiego, nic nie wie, niczego nie widział....i nie podda się
            atakowi określonych sił itd...

    • grzespelc Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 05.12.06, 07:40
      No właśnie. Rozmawiałem na ten temat z kolegą i on stwierdził, że wszystko było
      w porządku, bo kobieta się na to zgodziła. Też tak uważacie? (pytanie zwłaszcza
      do facetów)Bo teraz nie wiem, któremu z nas dwóch się popiep..ło ....
      • bja74 Re: wyczuwam fałsz 05.12.06, 08:02
        Pewnie na mnie sypną się Wasze gromy - ale nie do końca czuję pokrzywdzenie tej
        pani z afery. Mam wrażenie, że sporo prawdy w opowieści jest (układ z sexem w
        tle), ale ten żal, krzywda są mocno naciągane i raczej na potrzeby prasy i
        sytuacji.
        Tym bardziej, że ją ostrzegano, w co się pakuje, (jej poprzedniczka
        powiedziała, czemu odchodzi z pracy w biurze poselskim).
        • a000000 Re: wyczuwam fałsz 05.12.06, 09:44
          tak podejrzewam, że wymuszony układ tej pani odpowiadał do czasu, gdy przynosił
          profity. Tam pojawiło się jakieś dziecko na które Łyzwiński ma alimenty płacić.
          • grzespelc Bja, Azerka 05.12.06, 09:54
            Uważacie zatem, że Lepper był w porządku?
            • bja74 Re: Bja, Azerka 05.12.06, 13:03
              Żaden nie był. Jeśli to prawda, to obaj panowie zachowali się skandalicznie.
              • grzespelc Uff, dziękuję :) 05.12.06, 13:21
                • monikaannaj Re: Uff, dziękuję :) 05.12.06, 13:27
                  az tak? naprawdę sa ludzie którzy twierdza że stary oblech stający
                  sie "sponsorem" młodej naiwnej panienki z prowincji jest w porządku? A nawet
                  jeśłi chodzi nie o naiwna tylko o zachłanną cwaniare bez skrupułów - taki
                  sponsor to załosny ludzik.
                  • grzespelc Re: Uff, dziękuję :) 05.12.06, 14:59
                    naprawdę sa ludzie którzy twierdza że stary oblech stający
                    > sie "sponsorem" młodej naiwnej panienki z prowincji jest w porządku?

                    I to niektórzy wyształceni i (chyba) inteligentni....
                  • forumisko Re: Uff, dziękuję :) 09.12.06, 23:08
                    monikaannaj napisała:

                    > az tak? naprawdę sa ludzie którzy twierdza że stary oblech stający
                    > sie "sponsorem" młodej naiwnej panienki z prowincji jest w porządku?

                    A jeśli chodzi o pięknego i młodego który staje się sponsorem to co wtedy?

          • kora3 poniekąd zgadzam sie z Bją i Azercią 05.12.06, 19:35
            Pani Aneta K zgrywa dziewicę i ciężko ukrzywdzoną, a tymczsem odpowiadal jej po
            prostu ten układ dlatego milczała. Zrzedła jej mina dopiero wtedy, gdy nie
            dostała sie do sejmiku i została na lodzie...
            Moja ocena zachowania pani K nie wpływa jednak na ocene zachowania "panów"
            posłów. Same tego rodzaju propozycje s po prostu beczelne, a opłacanie tkich
            usług z państwowej kasy pod płaszczykiem "pracy" w biurze nie meisci sie w głowie.
            Jakakolwiek jest Aneta K i jakkolwiek ocenimy jej zachowanie nie powinno to mieć
            wpływu na surową kare dla czolowych działaczy S jesli oczywiscie te opisane
            sprawy okaza sie faktami.
            • bja74 Re: poniekąd zgadzam sie z Bją i Azercią 06.12.06, 08:32
              nic dodać nic ująć:)
            • grzespelc Re: poniekąd zgadzam sie z Bją i Azercią 06.12.06, 12:07
              I to jest właśnie to, co sam również myślę. :)
      • monikaannaj Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 05.12.06, 09:05
        Ja co prawda nie jestem facetem ale za to jako kobieta mogę sprobowac sobie
        wyobrazicw jakiej sutuacji zgodziłabym sie na seks za pracę.... i nie wychodzi
        mi zupełnie. No - moze umierajace dziecko i pensja umożliwiająca sfinansowanie
        operacji. Czy coś w tym stylu.

        Jasne że proponowanie pracy za usługi seksualne jest obrzydliwe. Ale na czym
        niby polegał w przypadku tej pani element przymusu? ze chciała zarabiac więcej
        niż kasjerka w supermarkecie?
        • isma Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 05.12.06, 10:24
          Hehe, w najnowszym Tygodniku Powszechnym jest bardzo dobry wywiad z Irena Dawid-
          Olczyk z La Strady, w ktorym marginalnie wspomina sie o okolicznosciach, jakie
          moga zmusic tzw. porzadna kobiete do prostytucji.
          Olczykowa opowiada o dwoch nauczycielkach, z ktorymi czysto hipotetycznie
          rozwazala kwestie, do czego bylyby zdolne, gdyby ich dziecko nie mialo co jesc:
          do kradziezy czy raczej do seksu za pieniadze. Obydwie wykrzyknely "alez to
          oczywiste" - przy czym, jak sie okazalo, ta oczywistosc dla kazdej z nich
          oznaczala wybor innego sposobu ;-))).

          Z tym przymusem - mysle, ze on obiektywnie raczej nie istnial. Subiektywnie
          natomiast, no, zwykle w sytuacji, kiedy relacje dwoch osob opieraja sie na
          jakiejs sformalizowanej podleglosci, osoba nizsza w hierarchii (zwlaszcza jesli
          jej poczucie wlasnej wartosci, godnosci jest zachwiane, kiedy ma slaba
          umiejetnosc dokonywania wyborow - a zapewne wielu mlodych kobiet wychowanych
          w "tradycyjnych" rodzinach, slabo wyksztalconych, slabo zsocjalizowanych, to
          dotyczy) moze miec - mylne - poczucie, ze ma obowiazek robic to, czego sie od
          niej oczekuje.

          Nie mowie, ze tak bylo w tej sytuacji, byc moze pani na zimno skalkulowala, i
          dopiero, kiedy uklad przestal sie jej oplacac, zrobila afere. Ale nie mozna
          wykluczyc, ze niejedna osoba dalaby sie w podobne okolicznosci krzywdzaco
          wmanewrowac ;-(((. Zas postepowanie drugiej strony jest obrzydliwe w kazdym
          przypadku;-(((.
          • monikaannaj Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 05.12.06, 10:49
            Ale nie mozna
            > wykluczyc, ze niejedna osoba dalaby sie w podobne okolicznosci krzywdzaco
            > wmanewrowac ;-(((.

            Oczywiście. jedna sie daje wmanewrowac w seks inna w targanie cięzkich palet,
            inny wierzy ze naprade coś wygral (chociaz nie grał). Zawsze na tym to polega
            ze drań wykorzystuje czyjąś głupote, naiwnośc czy bezwolność...

            Pani Anety nie znam i nie zamierzam ocenaic, jedak to zdanko w ktorym ona skrzy
            sie nie tyle na 3 letni okres seksualnego układu co na fakt ze sie on skończył -
            daje do myślenia.
            • isma Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 05.12.06, 10:59
              Z tym, ze, abstrahujac od pani Anety, tak sobie mysle, ze rzeczywiscie w
              srodowisku typu Samoobrona zjawisko moze miec szerszy zasieg niz przecietnie.
              Wlasnie z uwagi na naturalny doplyw potencjalnych mlodych pracownic, jak
              rozumiem, rekrutujacych sie ze sfer, gdzie wyzej wymieniona partia jest
              akceptowana czy popierana - a wiec slabo wyksztalconych, malo decyzyjnych, bez
              zawodowego - i pewnie zyciowego, w sensie ponoszenia odpowiedzialnosci -
              doswiadczenia.
              • forumisko Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 09.12.06, 20:31
                isma napisała:

                > Z tym, ze, abstrahujac od pani Anety, tak sobie mysle, ze rzeczywiscie w
                > srodowisku typu Samoobrona zjawisko moze miec szerszy zasieg niz przecietnie.

                A właściwie dlaczego tak miałoby być?
                • jurek_s Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 09.12.06, 23:27
                  forumisko napisał:

                  > isma napisała:
                  >
                  > > Z tym, ze, abstrahujac od pani Anety, tak sobie mysle, ze rzeczywiscie w
                  > > srodowisku typu Samoobrona zjawisko moze miec szerszy zasieg niz przeciet
                  > nie.
                  >
                  > A właściwie dlaczego tak miałoby być?


                  A dlaczego w środowisku kryminalistów częściej się kradnie niż w środowisku np.
                  pracowników akademickich?
        • diabollo Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 10.12.06, 12:31
          monikaannaj napisała:

          > Ja co prawda nie jestem facetem ale za to jako kobieta mogę sprobowac sobie
          > wyobrazicw jakiej sutuacji zgodziłabym sie na seks za pracę.... i nie wychodzi
          > mi zupełnie. No - moze umierajace dziecko i pensja umożliwiająca sfinansowanie
          > operacji. Czy coś w tym stylu.

          Czcigodna Monikoannaj,
          Głęboko wierzę w Twoje wysokie standardy moralno-seksualne, niemniej to nie
          zmienia sytuacji, że nie ofiara powinna być tutaj sądząna, lecz bydlak-stręczyciel.

          > Jasne że proponowanie pracy za usługi seksualne jest obrzydliwe. Ale na czym
          > niby polegał w przypadku tej pani element przymusu? ze chciała zarabiac więcej
          > niż kasjerka w supermarkecie?

          Na tej zasadzie można zawsze winą obarczyć ofiarę.

          Zgwałcona kobieta? Dlaczego się wyzywająco ubierała? Dlaczego wieczorem wracała
          podpita? etc, etc Sama sobie winna!

          Okradziony emeryt w swoim domu? Dlaczego idiota otworzył drzwi obcemu? Sam sobie
          winny!

          Oszukany przez nieuczciwego kontrahenta? Idota myślał, że robi świetny interes
          na warunkach dużo lepszych niż panujące na wolnym rynku. Sam sobie winny!

          Naprawdę nie spodziewałem się takiego podejścia po naszych czcigodnych
          Forumowiczkach.

          Demaskujcie te wszystkie "puszczalskie" same sobie winne swoim gwałtom,
          molestowaniom, upokarzaniom i upodlaniom. Przecież zawsze miały wybór.

          A bydlactwo niech się w Ojczyźnie dalej pleni. Frajerzy niech spadają.
          Frazesami o Bogu, Wierze, Patriotyzmie, Odnowie Moralniej, etc, będziemy dalej
          zaklinać rzeczywistość.

          Kłaniam się nisko.
          • a000000 Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 10.12.06, 12:58
            Diabolciu, co się tak emocjonujesz? Dziewczyna weszła w bardzo paskudny układ.
            MAŁO. Pytania się mnożą.

            Dlaczego sąsiadki przed kamerą mówiły, że dziecko na pewno posła, bo skóra zdarta?

            Dlaczego tak pilnie buzia dziecka wiezionego na badania była zakryta? czyżby to
            nie było TO dziecko?

            Dlaczego wezwany na badania był tylko poseł Ł, gdy prokuraturze podano DWIE
            możliwości?

            Dlaczego badania sie odbyły w Łodzi - gdzie można domniemywać powiązania?
            Dlaczego trzy dni wcześniej posłowie Ł i L przerażonymi szczurami się wydawali,
            a już wczoraj byli butnymi i pewnymi siebie oskarżycielami? Co takiego
            "załatwili" w ciągu tych dni?

            Zresztą kto ojciec niewielkie ma znaczenie w sprawie. Ważne jest że knury z SO
            wykorzystywały władzę i budżetowe pieniądze celem "bzykania" co ładniejszych i
            młodych panien.

            Wstyd i sromota. Okazuje się, że ten przypadek oferowania intratnej pracy za
            usługi seksualne nie jest odosobniony. A kobieta, która ma nóż na gardle w
            postaci głodnych dzieci i jednocześnie "nowoczesne" podejście do moralności -
            idzie na układ.


          • forumisko myślenie kolektywistyczne 10.12.06, 15:26
            diabollo napisał:
            > Naprawdę nie spodziewałem się takiego podejścia po naszych czcigodnych
            > Forumowiczkach.

            Na szczęście są kobiety starające się nie myśleć kolektywnie i zawsze wierzyć
            innej kobiecie bo wybierają prawdę a nie przesądy kolektywistyczno-klasowe.
            No cóż, "dzieła" Uljanowa i Marxa nie są już obowiązkowe więc ludzie z wolna
            oczyszczają się z tej ideologicznej trucizny.
      • a000000 Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 05.12.06, 09:43
        no nie wiem. Chyba można sprawę podciągnąc pod paragraf o wymuszeniu. Czy w
        sprawie o szantaż ma znaczenie, że szantażowany uległ? Zwłaszcza, że
        przedmiotem szantażu był handel ludzkim ciałem - a zapłata - pieniędzmi państwowymi.
        • monikaannaj Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 05.12.06, 09:52
          Kto i czym był szantażowany?
          • grzespelc Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 05.12.06, 09:55
            Hej, tu nie chodzi tylko o tą jedną!
            • monikaannaj Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 05.12.06, 10:06
              Serio? Nie mam siły czytac o tym wiec nawet nie znam szczegółów. Ale - o ile
              leppera jednoznacznie moge okreslić jako oslizgłego drania (oczywiście o ile to
              wszystko prawda) to pani jednoznacznie nie jestem w stanie uznac z skrzywdzoną
              ofiarę. jasne ze w Polsce jest bezrobocie. jasne ze lepiej moc sobie kupic
              kremik loreal niz nie móc. A jak sie człowiek staje prsotytutką to chyba
              powinien to sam zauwazyć? A nie dziwić sie po 3 latach?
              • jurek_s Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 05.12.06, 10:09
                monikaannaj napisała:

                > A jak sie człowiek staje prsotytutką to chyba
                > powinien to sam zauwazyć?

                Ciekawe czy zauważają to panie, wychodzące za mąż z tzw. rozsądku? A jeśli tak,
                to - po ilu latach...?
                • monikaannaj Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 05.12.06, 10:14
                  Niektóre pewnie zauwazają. Ale nie kazde małżeństwo z rozsądku jest układem
                  klient - prostytuka. Albo klientka - prostytut.
                  • jurek_s Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 05.12.06, 10:29
                    monikaannaj napisała:

                    > Niektóre pewnie zauwazają. Ale nie kazde małżeństwo z rozsądku jest układem
                    > klient - prostytuka. Albo klientka - prostytut.

                    Masz rację, zapewne "małżeństwo z rozsądku" jest szerszym pojęciem niż
                    "małżeństwo zawarte dla korzyści materialnych", ale to drugie jest jednak sporą
                    częścią tego pierwszego, niestety.
      • kora3 Grzesiu... 05.12.06, 09:47
        grzespelc napisał:

        > No właśnie. Rozmawiałem na ten temat z kolegą i on stwierdził, że wszystko
        było
        >
        > w porządku, bo kobieta się na to zgodziła. Też tak uważacie? (pytanie
        zwłaszcza
        >
        > do facetów)Bo teraz nie wiem, któremu z nas dwóch się popiep..ło ....


        Kolega ma tylko troche racji :)

        Nie moze uwazac się za pokrzywdzoną dorosła i w pełni kierująca swoim
        postępowaniem kobieta, ktora godzi sie na seks (obojętnie, czy za kase, czy za
        innwe profity, także niematerialne np. obietnmice małżeństwa) z facetem, ale
        nie dotyczy to warunków podległosci służbowej.

        Jeśli osoba molestowana seksualnie jest w jakikolwiek sposob podległa
        molestujacego o molestujacy uzależnia prace, wynagrodzenie, czy traktowanie
        podwładnego od świadczenia usług seksualnych na jego rzecz nie mozna mówic
        o "zgodzeniu sie" bo zachodzi element zastraszenia pracownika i wywierania
        presji.
        Mowię oczywiscie ogólnie, bo ten konkretny przypadek, nie jest w moim odczuciu
        tak oczywisty.
        • grzespelc Re: Grzesiu... 05.12.06, 10:18
          Wiesz, mnie bardziej chodzi o stworzenie systemu pt. "robota za dupę".
          A na dodatek ta robota za pieniądze z budżetu.
    • jurek_s Rewolucja moralna à la Kaczyński 05.12.06, 09:47
      Premierowi gratulujemy doboru ludzi do spełnienia tego zbożnego dzieła.
      Oczekujemy sukcesów, oczywiście.

      Sama dobroć,
      sama moralność...
      Ciekawe co jeszcze...
      :)
      • a000000 Re: Rewolucja moralna à la Kaczyński 05.12.06, 11:55
        jurek_s napisał:

        > Premierowi gratulujemy doboru ludzi do spełnienia tego zbożnego dzieła.
        > Oczekujemy sukcesów, oczywiście.
        >
        > Sama dobroć,
        > sama moralność...
        > Ciekawe co jeszcze...


        URODA mospanie, mądrość i wiedza..... przecież to po oczach widać...
    • fnoll Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 05.12.06, 10:03
      emancypacja kobiet jest tym, co służy cywilizowaniu społeczeństw, ot co
      • lynx.rufus Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 05.12.06, 11:48
        fnoll napisał:

        > emancypacja kobiet jest tym, co służy cywilizowaniu społeczeństw, ot co

        a komunizm to wladza rad plus elektryfikacja.

        gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
      • isma Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 05.12.06, 12:07
        Nooo, duze uproszczenie, ale sie zgadzam ;-))).
        • isma Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 05.12.06, 12:08
          Z Fnollem, bo gazeta podpiela ten post jakos dziwnie.
          • fnoll Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 06.12.06, 01:52
            gdy mężczyźni nie będą w stanie zamykać ust kobietom... wyobraź sobie, ile spraw
            wyjdzie na światło dzienne, ile spraw stanie się niemożliwymi do przeprowadzenia

            zasadniczo chodzi oczywiście o emancypację wszystkich ludzi - bo nie tylko płeć
            bywa pretekstem kneblowania

            tacy na przykład pracownicy coca-coli mają wpisany w umowy zakaz rozmawiania z
            mediami, w wielu innych firmach milczenie zapewniają niepisane stosunki feudalne
    • diabollo Re: Lepper i Łyżwiński praz sexafera macie jakieś 10.12.06, 11:29
      kora3 napisała:

      > zdanie? wiadomosci.onet.pl/1444666,11,item.html

      Najbardziej mnie szokuje, że tzw. "odnowa moralna" prowadzona przez rządących
      PISS-SO-LPR robi z upodlonych ofiar przestępstw kłamliwe "zdziry", natomiast z
      podejrzanych o bydlackie stręczycielstwo czyni zahukane ofiary.

      A miało być tak pieknie - najważniejsza miała być ofiara przestępstwa...

      Ot, jaki PISS, takie prawo i sprawiedliwość.

      Kłaniam się nisko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka