Dodaj do ulubionych

a ja mam pytanie- dość poważne...

28.12.06, 00:33
haaaaa
wiecie- nomalnie wezme sie i przyznam...

nie wiedziec czemu- boje sie bliskosci- więzi emocjonalnej. -> wiec dlatego
zawsze twierdze- ze ja nie kocham itd itp -> bo tak jest.

ale dlaczego ??
zwykle jak cos tam sie dzieje z kims sie spotykam... i dochodzi do momentu ->
skok na duza wode -> czyli mozliwosc pojawienia sie jakiegos uczucia -> to ja
sie zaczynam miotac jak ryba wyjeta z wody. momentalnie -> włącza się zapora
-> firewall przed uczuciami

no i dlaczego tak sie dzieje..to mnie zastanawia...
nikt mnie przeciez nie skrzywdził..nie zranił...w domu jest pełno miłosci...
wiec o co tu moze chodzic ?????
Obserwuj wątek
    • ania.sobota1 Re: a ja mam pytanie- dość poważne... 28.12.06, 02:50
      żaden tam ze mnie psycholog,ale wydaje mi się,że odczuwsz podswiadomy lęk przed
      zranieniem...wolisz nie otwierac sie na uczucia,bo a nóż,widelec:)ktoś Cie
      zrani i co wtedy?a tak...bezpiecznie w swej skorupce,jak ostryga...nikt nie ma
      dostępu...na pocieszenie dodam,że własnie próbuje podobną ostryge oswoic..ale
      trzeba sporo czasu i uczucia:)Ja mam problem odwrorny-mam serce na dłoni,co
      czasem nie wychodzi mi na dobre,niestety.Obie opcje jednak nie są
      dobre,pozdrawiam ciepło
      • wesola_kicia Re: a ja mam pytanie- dość poważne... 28.12.06, 09:51
        More,mówisz ,że nie kochasz,że boisz sie zblizyc.
        Czasem człowiek musi dorosnąć do miłości do uczuć do namiętności.Widocznie Ty
        choć masz tyle lat co masz ,nie dorosłać do końca.
        Nadejdzie dzień i zaczniesz kochać Twoim sercu będzie lokator i wtedy
        przestaniesz sie bać.
        A z tego co wiem nie trafilas na odpowiedniego lokatora ,więc bądź spokojna .Nic
        złego i niepokojącego w Twoim zachowaniu nie ma :*
        Kiepski ze mnie bylby psycholog :d
      • more.words Re: a ja mam pytanie- dość poważne... 28.12.06, 11:20
        taaaaaaaaaaa
        cośśś w tym jest ;)

        juz nawert nie uciekajac sie do opisu kobiety-koziorozca ;)
        bo tam mam sporo na ten tematr ;)

        tylko mogłabym sie bac - jakby mnie ktos zranił - a nie zranił ;)

        hmmm.... czy nie dorosłam do miłosci ... bo ja wiem...

        byłam w zwiazku - 3,5 roku...chłopak był kochany, krzywdy mi nie zrobił...to ja
        go zostawiłam- bo ..ehhh ... bo chciałam pozyc ;)
        wiec argument, ze nie dorosłam... nie wiem czy jest dobry...

        a moze przechodze teraz jakis rodzaj uwstecznienia emocjonalnego ??
    • roborobi Re: a ja mam pytanie- dość poważne... 28.12.06, 12:10
      Podświadomie uważasz, że na miłość masz jeszcze czas :P
    • skorpionica11 Re: a ja mam pytanie- dość poważne... 28.12.06, 16:55
      boisz sie zobowiazan a raczej nie doroslas do czegos wiecej i chyba nie
      spotkalas poprostu tego jedynego
      :P
      • fantka Re: a ja mam pytanie- dość poważne... 28.12.06, 20:15
        More jak Cię amor strzeli
        to nawet nie zauważysz kiedy nagle wszystko sie zmieni ;)
        • marzenna01 Re: a ja mam pytanie- dość poważne... 28.12.06, 20:21
          pewnego pięknęgo dnia, zupełnie znienacka i niespodziewanie, spotkasz kogoś, i
          to właśnie będzie TEN KTOŚ, i świat się zmieni, i Ty się zmienisz, i będziesz
          chciała być bardzo blisko i jeszcze bliżej, tak b rdzo jak będzie to możliwe, i
          nawet możliwe będzie fruwanie 20 cm nad ziemia...
          i życze Ci tego z całego serducha!!!!!!!
          • fantka Re: a ja mam pytanie- dość poważne... 28.12.06, 20:25
            Marzenko jak Ty ładnie umiesz pisać :)
            • marzenna01 Re: a ja mam pytanie- dość poważne... 28.12.06, 20:34
              ;-) czasami coś tam wyjdzie, dzieki!
              • marzenna01 Re: a ja mam pytanie- dość poważne... 28.12.06, 20:34
                ale wychodzi tylko od serca ;-))
                • fantka Re: a ja mam pytanie- dość poważne... 28.12.06, 20:38
                  tak, serce to dobry przewodnik :)
          • more.words Re: a ja mam pytanie- dość poważne... 29.12.06, 12:49
            ehhh ;*

            u mnie zawsze jest to "grom z jasnego nieba" ... ale jak juz przyzwyczaje sie do
            piorunów...wtedy zaczynam sie dziwnie zachowywac...uciakam .. heh
            • fantka Re: a ja mam pytanie- dość poważne... 29.12.06, 19:14
              More!
              Bo to słabiutkie pioruny były ;)
              • marzenna01 Re: a ja mam pytanie- dość poważne... 29.12.06, 20:50
                More!!!
                Jak będą to TE!!!!! pioruny, uwierz mi, nie będziesz uciekać!!!!!
    • lena510 Re: a ja mam pytanie- dość poważne... 31.12.06, 21:55
      HM... CHYBA NIE SPOTKAŁEŚ TEJ " WŁAŚCIWEJ"
      WTEDY NIE BĘDZIESZ SIĘ BAŁ, TYLKO POMYŚLISZ: BINGO! :)
      • fantka Re: a ja mam pytanie- dość poważne... 31.12.06, 21:59
        More to dziewczyna :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka