more.words
28.12.06, 00:33
haaaaa
wiecie- nomalnie wezme sie i przyznam...
nie wiedziec czemu- boje sie bliskosci- więzi emocjonalnej. -> wiec dlatego
zawsze twierdze- ze ja nie kocham itd itp -> bo tak jest.
ale dlaczego ??
zwykle jak cos tam sie dzieje z kims sie spotykam... i dochodzi do momentu ->
skok na duza wode -> czyli mozliwosc pojawienia sie jakiegos uczucia -> to ja
sie zaczynam miotac jak ryba wyjeta z wody. momentalnie -> włącza się zapora
-> firewall przed uczuciami
no i dlaczego tak sie dzieje..to mnie zastanawia...
nikt mnie przeciez nie skrzywdził..nie zranił...w domu jest pełno miłosci...
wiec o co tu moze chodzic ?????