boo-boo
13.01.07, 09:33
Kilka dni temu mój BOO ni z gruszki ni z pietruszki-dosłownie jak guma z gaci
wyskoczył z pytaniem, że jak coś kupuję mojemu siostrzeńcowi i mu to wysyłam
to tylko wtedy jak ktoś ze znajomych jedzie do polszy to mu przekazuję za
pośrednictwem tej osoby czy wysyłam to pocztą? No to ja, że wysyłam pocztą.
I był koniec tematu. A teraz mi hasło wypala, że jak będzie gdzieś dzisiaj w
mojej okolicy to mi coś podrzuci, no to ja się pytam co? a on że prezent dla
mojej mamy. No to ja znowu z jakiej okazji-a on że bez żadnej, więc się pytam
co to jest, a on że jak chcę to sobie mogę odpakować, ale on to już w ładny
papier opakował, więc mu łośkowi mówię, że po to się pytam, żeby tego nie
rozrywać, a on że nic takiego. To mu powiedziałam, że mam nadzieję, że nie
bomba i tyle.Swoją drogą to on mojej mamy nie zna-widział ją tylko na
zdjęciu "dowodowym" które mam w portfelu. No i dowiedz się coś od chłopa-
zwykłe proste pytanie. A swoją drogą pomyślałam, a gdzie kurwa prezent dla
mnie- tak bez okazji-nie żebym była pazerna czy cuś, a ja to co? :(((
Choleraaaaa aż mnie będzie korcić, żeby to rozpruć i podejrzeć, bo wiem że mi
łosiek nie powie,a tak to będę musiała czekać aż to zajdzie do adresatki....