Dodaj do ulubionych

Sesja... znowu...:)

16.01.07, 11:31
Witam:)

Pisalam tu juz chyba kilka razy na poczatku dzialania tego forum, ale to bylo 'dawno temu i nieprawda' :)), wiec mowie grzecznie 'dzien dobry' jeszcze raz:)

Problem polega na tym, ze sesja... znowu;) A ja nie moge sie w zaden sposob zmobilizowac do uczenia. Dzis mam do napisania referat i jedno tlumaczenie, a siedze i bezmyslnie kraze po sieci;) Blagam, napiszcie mi cos, coby mnie zmobilizowalo;) Niektore z Was tez pewnie maja ten problem;) Prosze mnie skrzyczec, ze jestem glupia i mam wracac do roboty, ze jak sie nie bede uczyc to ... (nie mam pomyslow;)) itd. Bo ja sie w ogole przestalam siebie sluchac:)

Pozdrawiam:) I dziekuje z gory;)
Obserwuj wątek
    • ebi3 Re: Sesja... znowu...:) 16.01.07, 11:49
      zmobilizujmy siebie nawzajem;))))
      ale jak mam sie zebrac do nauki to mam tysiac innych rzeczy do zrobienia:)
      wczoraj robilam salatke, zbieralam i ukladalam pranie i sprzatalam w kuchni:DDD
      • biegam_boso Re: Sesja... znowu...:) 16.01.07, 11:54
        moze pomysl o pieniadzach jakie im płacisz (no chyba ze studiujesz dziennie,
        ale chyba nie cos mi sie przypomina..) to najlepsza motywacja ;]
        • iminlove Re: Sesja... znowu...:) 16.01.07, 12:08
          biegam_boso: studiuje dziennie, ale i tak kogos na te kase za studia naciagam;) No i ciagle jestem na utrzymaniu mojej Mamy...:) Ale cudza kasa jest zawsze gorszym motywatorem:)

          ebi3: ostatnio zauwazylam u siebie dziwna przypadlosc: po calym dniu nauki do kolokwium, gdy juz je napisalam, musialam po prostu posprzatac cala kuchnie (a mieszkam w akademiku, kuchnia w segmencie, syf totalny;)) i umyc wszystkie naczynia. I ugotowac - sobie i mojemu facetowi - obiad. Ja tak normalnie nie mam... Ale jak jestem wyczerpana intelektualnie to nagle zwykle czynnosci domowe staja sie bardzo atrakcyjne;))
          • biegam_boso Re: Sesja... znowu...:) 16.01.07, 12:13
            mówiłam o zaocznych do Ebi ;)
            • iminlove Re: Sesja... znowu...:) 16.01.07, 12:17
              Aaaa, sorry;) Ebi: zazdroszcze Ci motywatora w takim razie;)
              • ebi3 Re: Sesja... znowu...:) 16.01.07, 12:20
                a ja myslalam ze to do iminlove:)

                tak tak ja zaocznie i to 1900za zemestr!!!zdziercy....
                to dobry "motywator" :)
                dlatego siedzialam caly ostatni weekend w domu....nad ksiazkami...
        • adsa_21 Re: Sesja... znowu...:) 16.01.07, 13:07
          co racja to racja.
          u mnie kazdy warunek to 420 zl, placone z wlasnej kieszeni.
    • adsa_21 Re: Sesja... znowu...:) 16.01.07, 13:06
      taa..szlak mnie tarfia. 2 juz mam z glowy, zostalo 6. nie wiem jak to zalicze,
      nosem sie juz podpieram:-((((
      • iminlove Re: Sesja... znowu...:) 16.01.07, 14:14
        Pociesze Cie... ja mam 11, wszystkie przede mna;)
    • ainet Re: Sesja... znowu...:) 17.01.07, 11:53
      ja też mam problem sesyjny i robie dosłownie wszystko byle sobie wmówić że dziś
      nie mam czasu a zaczne od jutra...albo za godzinę i choć nie jestem głodna to
      sama siebie oszukuję i idę coś przyrządzić i dziesiątki innych niby
      ważniejszych rzeczy...ale mam to od kiedy pamiętam i teraz gdy zaczynam swoją
      bezcelową wędrówkę: co jeszcze niby muszę zrobić zanim zacznę naukę to sama
      zaczynam się z siebie śmiać.Ale to już przestaje być śmieszne i jedynym
      sposobem na pozbieranie się w sobie jest powtarzanie sobie że jeśli się czegoś
      boisz to zrób to a strach minie.I tak postanawiam sobie że jak natychmiast
      zacznę to szybciej skończę i będę miała spokój.
    • pani_kasia Re: Sesja... znowu...:) 17.01.07, 16:12
      jak dla mnie nie ma lepszej motywacji niż stypendium naukowe ;) jestem na
      zaocznych wiec zdzierają ze mnie grubą kase :/ a dzieki stypendium nie tylko
      studjuje za darmo ale tez mi za to placa =)
      dwa egazminy juz mam z glowy ale najgorsze dopiero sie zacznie...
      • lena005 Re: Sesja... znowu...:) 21.01.07, 12:46
        dla mnie też motywacją jest stypendium naukowe :) ostatnio biorę od uczelni
        ładne pieniądze i staram sie utrzymać dobrą średnią żeby je mieć. Druga strona
        medalu jest jednak taka, że muszę się strasznie dużo uczyć od października do
        czerwca z każdego przedmiotu ( a jest ich średnio 7-8 w semestrze), więc jak
        przychodzi sesja i mam się uczyć na 2 lub 3 egzaminy to aż odczuwam ulgę ;)
        Studiuję dziennie i bardzo chcę je już skończyc i iść do pracy, każdy zdany
        egzamin mnie do tego przybliża :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka