Dodaj do ulubionych

I się wqrwiłam, no...

16.01.07, 19:34
...bo okap miał być brązowy, a przysłali inox. I co, znowu za kuriera płacić się pytam?? A inox ni chu..steczki mi nie pasuje, mam brązową kuchenkę i meble ciemny brąz...Qrwa no! Dwa miesiące czekania bladź!!

Dziękuję, już nie przeszkadzam. Trochę mi lżej.
Obserwuj wątek
    • boo-boo 3 części 16.01.07, 20:01
      CZĘŚĆ 1

      No, ja kiedyś meble kupić chciałam no i przy zakupie pańcia mówi,że trzeba
      będzie na ten kolor 2 tyg. czekać, trochę zdziwiona ale mówię ok. Przyszedł
      umówiony piątek, pańcia rano dzwoni, że meble po 18-tej przywiozą, no to ja w
      pracy 5-ty bieg, po pracy jeszcze do starych musiałam wstąpić, wypadłam od nich
      jak poparzona,a w drodze do domu kobita mi dzwoni, że kierowca przez przypadek
      na samochód od producenta zabrał kolor jasna olcha, a nie ciemny orzech, no ona
      mi się kurwa pyta czy ten kolor może być? Normalnie mnie rozpierdoliła to się
      jej zapytałam, czy ma jakiekolwiek pojęcie o kolorach i że nie po to konkretny
      kolor zamawiałam za ciężkie tysiące żeby mi ona teraz wystrój wnętrza nowy
      urządzała. Na koniec tylko dodałam, że jak jutro mebli nie będzie to sklep w
      tarapatach od strony finansowej mogą mieć jak zażądam zwrotu kasy zostawionej
      tam na poczet mebli w dodatku z nawiązką.

      CZĘŚĆ 2

      No i gościu-kierowca na drugi dzień dzwoni i oznajmia mi, że nie może pod mój
      adres trafić.Pytam się ciołka gdzie jest, a on mi mówi, że stoi na ulicy
      Kościuszki (mojej głównej w mieście) i nie może znaleźć bloku. To ja do niego w
      którym dokładnie miejscu stoi bo ulica,że główna to długa,a on mi zaczyna
      jakieś takie szczególy z ulicy opisywać, że ja zdębiałam i mówię, że jak stanie
      tyłem do pałacu-punkt centralny miasta to moje bloki ma przed sobą. A on mi, że
      tu kurwa żadnego pałacu nie ma i bloków też-dlatego nie może znaleźć.
      Koniec końców okazało się,że facet owszem jest i na ulicy Kościuszki, ale w
      mieście w którym jest sklep-gdzie meble kupowałam :). Normalnie baran jakiś.

      CZĘŚĆ 3

      W końcu dojechał, wyładowuje meble z samochodu i mi pokazuje, że jedna z szyb
      od witryny jest pęknięta i uszczerbiona na rogu i czy to może tak zostać. Mało
      go śmiechem nie zabiłam i się pytam czy to nowa wersja pop-art i że jak mu się
      tak podoba to mu taką zaraz zafunduję w tym jego autku. Ogólnie kazałam mu te
      szyby zapakować z powrotem i w poniedziałek nowe dostarczyć.Na szczęście
      dowiózł.

      Bosze...co za ludzie po świecie chodzą .....No kurwa,a nie było to w prima
      aprilis...
      • ciociapolcia Re: 3 części 17.01.07, 11:37
        Cudowne historie. :)
        Ewa, oczywiscie to jest ich blad i niech placa za kuriera sami... Przrciez
        zawsze mozesz nie przyjac towaru.
        • ewa.x Re: 3 części 17.01.07, 11:45
          Pewnie, że ich błąd. Tylko w tym mam problem, że towar przyjęty. Myślałam, że może tylko ma kartonie błędny napis, a tu kurde niespodzianka. Zanim się zorientowałam kuriera juz nie było. Co robić?
          • joanna784 Re: 3 części 17.01.07, 11:50
            odesłać na ich koszt,napisać że chciałaś inny kolor i tego nie przyjmiesz,a w
            związku z tym że już za odbiór płaciłaś niech teraz ci przyślą to co chciałaś
            na ich koszt.a jak nie to zwrot kosztów.
            • bogna71 Re: 3 części 17.01.07, 12:02
              No, dokładnie tak, jak Joanna mówi. Tylko najpierw może jeszcze zadzwoń do nich
              i zjebkę spuść i niech Ci ktoś, z kim sprawę załatwiać będziesz, z imienia i
              nazwiska się przedstawi.
              A na drugi raz rada - ZAWSZE sprawdzaj, co Ci przywieźli....
            • ewa.x hura:) 17.01.07, 12:06
              Dziewczynki zadzwonili wlaśnie odnośnie okapu, mówią że ich błąd i że zabiorą ode mnie ten nieszczęśny inox, a przywiozą to co chcę:) Cieszę się bardzo, bo remoncik robię wszystko cacuję i dopieszczam, fugę własnymi ręcami wydzieram.

              Dzięki za rady.


              Centrum broni,
              centrum radzi,
              centrum nigdy Cię nie zdradzi:D
              • ciociapolcia Re: hura:) 17.01.07, 12:37
                > Centrum broni,
                > centrum radzi,
                > centrum nigdy Cię nie zdradzi:D

                Heheheh, czad! :)
                No i gratuluje pomyslnego zalatwiena sprawy. :)
                • ewa.x Re: hura:) 17.01.07, 12:40
                  ciociapolcia napisała:

                  > > Centrum broni,
                  > > centrum radzi,
                  > > centrum nigdy Cię nie zdradzi:D
                  >
                  > Heheheh, czad! :)

                  To normalnie moim mottem się stanie. Polciu wielka jesteś!
    • s.dominika Re: I się wqrwiłam, no... 17.01.07, 14:57
      Kochane jakie ja miałam przygody z różnymi rzeczami do mojego mieszkania, to
      książkę by chyba można napisać :-(

      1. W ogóle mieszkanie po zakupie (używane - niby widziały gały co brały, ale
      zawsze) okazało się nie tak fajne, jak przed. Wiele rzeczy nie działało
      (spłuczka, korek do wanny, itd) ale to można jeszcze jakoś zrozumieć.
      2. Wymienialiśmy podłogę, bo chłop się uparł, że panele poprzedniej właścicielki
      zimne, a on woli deski prawdziwe - niech mu będzie. Przyjechała PROFESJONALNA
      firma te deski kłaść. Jak zerwali stare panele okazało się, że podłoga krzywa i
      trzeba poziomować jakąś tam substancją. Niech będzie. Żyliśmy tydzień w kuchni,
      średnia przyjemność. Ale matoły wypoziomowali wszędzie poza 1 pokojem, bo uznali
      że prosto. Położyli deski. Wszystko cacy, ale w tym pokoju chodzi podłoga jak
      trampolina - musieliśmy reklamować. Od nowa tydzień burdelu.A jak nam tą podłogę
      kładli to przy okazji nam porobili rysy na nowej podłodze. Chłop mało ich nie
      rozszarpał.
      3. Wymienialiśmy schody w mieszkaniu - jak były drogie to wam nawet nie powiem -
      i gość który robił stopnie wywiercił dziury w złym miejscu i potem je zatkał
      takimi klinami. Super wyglądało - schody do reklamacji - do wymiany. 2 tygodnie
      nie było jak na górę wejść.
      4. Rolety - mamy dachowe ukośne okna i tylko rolety się nadają, zęby słońce w
      gębę nie świeciło. Przyjechał gość zamontował - niby wszystko super - po
      tygodniu materiał rolety wyleciał z prowadnic. Reklamacja. Czekaliśmy na nowe 2
      miesiące. Przyjechał gość zamontował nowe, ale miał brudną łapę i na materiale
      żółtym ta jego brudna łapa się odbiła. Reklamacja. Tydzień, aż przywieźli nową
      rolkę żółtą.
      5. W lodówce po 3 miesiącach chodzenia padł agregat. Był lipiec. Myślałam że się
      wykończymy. Nowy agregat szedł z Niemiec 3 tygodnie.
      6. Po zamontowaniu nowego piekarnika i płyty - przestał z dnia na dzień działać
      1 palnik. Znowu reklamacja.
      7. Piekłam ciasto. W pewnym momencie SPALIŁ się korek. Normalnie dym poszedł.
      Okazało się, że poprzednia właścicielka kupiła najtańsze i najsłabsze korki i
      jeden wykorkował na amen. Dobrze że chłop w domu był, bo bym chyba umarła.
      8. Kupiliśmy sobie stolik do telewizora w internecie. Niby mierzyliśmy wszystko
      i wychodziło OK. Były dwa rodzaje niższy i wyższy. Różnica 10 cm. Wybraliśmy
      niższy. Okazało się, że jak leżysz na kanapie i chcesz milutko pooglądać TV, to
      nie pooglądasz, bo telewizora zza ławy nie widzisz, bo stolik za niski (wyższy
      by się zmieścił).
      9. Okna były stare, więc po tym, jak wiatr w zimie hulał po ścianach
      postanowiliśmy wymienić. No i super wiatr oknami teraz nie hula, ale takie
      beznadziejne pianki dali naokoło okien, że "ciągnie" przez te pianki i pod
      parapetem. Szlag by to trafił.

      Mogę tak jeszcze długo, ale sama zdołowałam jakiego mamy pieprzonego pecha.
    • ewa.x Ha... 17.01.07, 15:32
      i w poniedziałek będę miała zamawiany okap;) No, przyznać trzeba, że firma stara się o klienta.

      Lecę malować ściany:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka