Dodaj do ulubionych

IN VINO VERITAS

IP: *.turboline.skynet.be 20.11.01, 21:43
nawaliwszy sie tym nowym Beaujolais (kurwa, ale pyszne, czorciku juz sie
ciesz!) stwierdzam, co nastepuje:
1. co prawda mam od chuja roboty, doktorat musze do lutego skonczyc i ksiazke
beletrystyczna, co na nia czeka wydawca, ale kurwa brakuje mi stukania z Wami
2. Belgowie nie posiadawszy polskiego poczucia humoru na tyle, bym mogla tu z
komkolwiek sie bawic slowami tak, jak z Polakami - najiteligentniejsza nacja na
swiecie.
3. jestescie zajebisci w kazdym calu
4. nigdy nie bylam konsekwentna, gdyz uczono mie w madrej szkole, ze
psychlogiczne prawo konsekwencji to pierwsza droga do zdupczenia sobie zycia.

ergo: wracam WBREW WCZESNIEJSZYM OBIETNICOM (nie wierz nigdy babie), bede
bluzgac tam gdzie trzeba, a tam gdzie bluzgac nie nada budu wypowiadac sie.

tera czuje potrzebe wypowiedzenia sie na temat kotow y teskony ych (coz za
piekny watek):
mam dwa koty, Kube i Pizdzie. Kuba przyszedl do mnie z ulicy - raz, drugi,
trzeci. Po nazarciu sie i spuszczeniu wpierdolu po ryju mojemu psu - wowczas
dogowi niemieckiemu - znikal. Chcial wyjsc, wiec nie zatrzymywalam go na sile.
Mialam przeczucie, ze za czwartym razem zostanie. Tak sie stalo.
Kiedy pies umarl, kot spal cala noc wtulony w jego stygnace cialo.
Przeprowadzilam sie, a kot ciagle pamietal. Schudl o polowe. Szukal u mnie
pocieszenia, to byla prawdziwa zaloba. Potem wynieslismy sie do Belgii. W
Belgii Kuba dostal do towarzystwa kilkutygodniowa kotke, ktora opiekowal sie
jak wlasnym dzieckiem. Kotke wzielam nieswiadoma faktu, ze jest smiertelnie
chora. W noc poprzedzajaca jej smierc Kuba zachowywal sie tak samo, jak przed
smiercia psa: dziwne, wystraszone oczy, siedzenie w jednym miejscu przez kilka
godzin bez ruchu i wpatrywanie sie w noc. Mala umarla. Kot prawie oszalal. Ja i
moj maz zreszta tez. Musialam odwolac wylot do Polski.
Po kilkunastu dniach pojawila sie druga kotka - Pizdzia. W sama pore. Kuba
uspokoil sie, troszczy sie o nia z podwojny sposob.
Mojego Kuby wszyscy sie boja. Ma niebezpieczne spojrzenie. Jest
nieprzewidywalny. Pewnie tez bym sie go bala, gdybym go nie znala. A jednak ten
nieprzewidywalny kot, ktory nie okazuje uczuc, zawsze tuli sie do mnie, gdy
mysli ze tego nie zauwaze, bo spie. Zawsze kladzie sie na tym miejscu cialka
mojego, ktore mnie aktualnie napierdala. Jest trudny, kaprysny, ale to on jest
pierwszy przy drzwaich, kiedy wracam do domu. Z tym kotem laczy mne cos
dziwnego od pierwszej chwili, kiedy go zobaczylam. Mam z nim rodzaj tajnego
porozumienia.

Druga kotka, Pizdzia, nie dawala do siebie podejsc na poczatku. Trzymalismy ja
na smyczy, bo skakala jak wiewiorka. Byla niekontaktowa. A teraz lasi sie
jak... kotka:)))
Do tego wszystkiego doszedl kolejny pies. Nie podzielam opinii, ze milosc psia
jest mniej warta niz milosc kocia. Ja moich psow nigdy nie tresowalam,
wychodzac z zalozenia, ze kazde stworzenie ma swoja osobowosc i nie wolno jej
niszczyc. Pies wychowywany w ten sposob okazuje uczucia takie, jakie one sa.
Moj pierwszy pies byl najcwanszym psim skurwysynem, jakiego widzialam. Po
prostu manipulowal ludzmi! i byla to istota gotowa na wszystko dla mnie.
Doslownie na wszystko, nawet wlasna smierc (ale nie przeze mnie umarl, racysko
go zjadlo). Drugi pies mial, zupelnie inny charkterek, trzeci jeszcze inniejszy.
Tyle o zwierzetach.
A teraz wracamy do dzialalnosci podstawowej:
LIGA RZADZI, LIGA RADZI, LIGA NIGDY CIE NIE ZDRADZI!!!!
1. co to za smetny (blue) debil nie zna (nawet nie potrafi napisac) i nie
rozumie slowa egalitaryzm??? DO SZKOLY DZIECIE!!! DO SZKOLY!!!
2. czego ja sie tu kurwa nie doczekalam, przybierajac pozycje na swoch lapach
(pozycje proszaca)??? ja tu nie szukam chlopa! ludzie! ktory to zlupial?

a tak w ogole to buzi, dupci w wesolego, amen.
minusia
Obserwuj wątek
    • Gość: Men Re: IN VINO VERITAS IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.11.01, 21:50
      Jam to, nie chwaląc sie, raz sprawił - to w temacie: pozycja na dwóch łapkach :)

      K.G. tfu znaczy Men
    • pomeranka Re: IN VINO VERITAS 20.11.01, 21:53
      Mino, nie pisz tak więcej, bo będę sie zryczę i gile mi polecą.

      Kocham Cię za punkt 4.

      Za zwierzaki też.

      Bożole nie mam aktualnie, ale jeśli będę pić one to pierwszy łyk za Ciebie.
      • pomeranka Re: IN VINO VERITAS 20.11.01, 21:56
        Co ja gadam - całą butelkę.
        • Gość: Mina Re: IN VINO VERITAS IP: *.turboline.skynet.be 20.11.01, 22:05
          1. pomeranka, idyotko! nie rycz, bo nie ma o co. jak chcesz, to ci przesle
          jakies swoje opowiadanko, po ktorym sie powiesisz (ale w anglijskomu
          jazyku):))). Napij sie winka, to nas zjednoczy. Poza tym poznasz prawde, a jak
          jest napisane w sietej ksiedzie- pozancie prawde, a prawda was wyzwoli. choc
          opowiesci w ksiedze to chuj w porownaniu z motologia egipska.
          2. men - ty wiesz co. poza tym jakie wygrywac z kobietami? przypomnij sobie,
          zlotko, jak obgadywales moj niski poziom ze mna sama, znaczy z zaklinka z
          mista. taki stary, a taki... ale in tak sie lubie.
          • pomeranka Re: IN VINO VERITAS 20.11.01, 22:17
            Gość portalu: Mina napisał(a):

            > 1. pomeranka, idyotko! nie rycz, bo nie ma o co. jak chcesz, to ci przesle
            > jakies swoje opowiadanko, po ktorym sie powiesisz (ale w anglijskomu
            > jazyku):))). Napij sie winka, to nas zjednoczy. Poza tym poznasz prawde, a jak
            > jest napisane w sietej ksiedzie- pozancie prawde, a prawda was wyzwoli. choc

            Droga Żaklin. Już nie ryczę, bo mi to szkodzi na cerę.
            Opowiadanie ślij - wyspiarski znam. Wino piję, sikacz jakiś ale jak patrze w
            monitor to bukiet zmienia i wchodzi.

            No żeś wywaliła tę Żaklin i rozwaliła Mena na perłowo. Nie wiem, czy sie cieszyć
            z tego czy smucić. Lepiej wypije.
        • Gość: Mina Re: IN VINO VERITAS IP: *.turboline.skynet.be 20.11.01, 22:06
          1. pomeranka, idyotko! nie rycz, bo nie ma o co. jak chcesz, to ci przesle
          jakies swoje opowiadanko, po ktorym sie powiesisz (ale w anglijskomu
          jazyku):))). Napij sie winka, to nas zjednoczy. Poza tym poznasz prawde, a jak
          jest napisane w sietej ksiedzie- pozancie prawde, a prawda was wyzwoli. choc
          opowiesci w ksiedze to chuj w porownaniu z motologia egipska.
          2. men - ty wiesz co. poza tym jakie wygrywac z kobietami? przypomnij sobie,
          zlotko, jak obgadywales moj niski poziom ze mna sama, znaczy z zaklinka z
          mista. taki stary, a taki... ale in tak sie lubie.
          • Gość: Men Re: IN VINO VERITAS IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.11.01, 22:12
            Ty Zarazo - niech będzie 1:1 (na razie)

            Albo jestem pijany, albo Tobie już rączka ze złosci (?) drzy nad klawiaturką
            • Gość: Mina Re: IN VINO VERITAS IP: *.turboline.skynet.be 20.11.01, 22:15
              nienze zlosci. Wypij najpierw tyle, co ja, a potem pogadamy o klepaniu bez
              bledow. Zaznacza, ze na studiach nie tylko chlopaki, ale i wykladowcy bali sie
              ze mna pic, bo im bylo wstyd. Dopiero w tyj Begyi mie tak zepsuli:)))
              • Gość: Men Re: IN VINO VERITAS IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.11.01, 22:23
                Ty przestań, ja ciebie tutaj broniłem i chwaliłem, jak Cie przeciag nagle
                wywiał - a Ty mieso, gorazła, a fe :)))
                Na głupka wyjdę przez ciebie :((

                Apropo francuzki to tez jestesmy tez 1:1

                p.s.: a może powinnas klawiaturke przywiazac sobie do rączki lub
                główki :))))))))))
                • Gość: Mina Re: IN VINO VERITAS IP: *.turboline.skynet.be 20.11.01, 22:34
                  men, nie wlaz mi w dupe tak ostro, bo mnie pokaleczysz!!!
                  ale kurwa dzis zadzialalam. moj mezus - Belgo - Francuzo - Hiszpano - Austriak
                  uznal bezterminowo moja wyzszosc z dziedzinach: 1) GRU, 2) sztuka urzadzania
                  wnetrz, 3) sztuka lecenia w chuja z bankami, dzieki ktorej zamiast fundowac
                  bankom marmurowe posadzki, kupujesz se wreszcie normalne meble (przepiekne,
                  kolonialne) za pozyczone od nich pieniadzue, 4) a tam nie bede sie przechwalac,
                  bo i po chuj.
                  Zdrowia zydze (celowo napisane) i w ogole.
                  PS SAMANTA!!! potrzebuje wyciecia!!!!!!
                  • Gość: samanta1 Re: IN VINO VERITAS IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.01, 22:43
                    Mina!Wrocilas wreszcie!!! Brakowalo twojego siarczystego slownika!!!:))))
                    baaardzo podoba mi sie to co napisalas ,zwlaszcza o kotach !!!! Buziaki!!!
                    • Gość: Mina Re: IN VINO VERITAS IP: *.turboline.skynet.be 20.11.01, 22:49
                      1. pomeranka - juzro ci cos wysle, to teraz jestem nawalona i nie chce, zebys
                      dostala w poczcie jakies kawalki o pracodawcach f kapytalyzmie. Jutro na
                      trzezwo wysle to co trzeba.
                      2. samanta - trza mi wyciac yaya, bo muzgu nie mam od urodzienia.
                      3. Men - przytocz fragment, gdzie rzekomo zagiales Franczke. Bo moze ja slepa
                      jestem.
                      PIJMY!!!!!!
                      PS. Od przedwczoraj napierdala mnie jak chuj prawa reka. Czyb to waglik???
                      • men_ Re: mina 20.11.01, 23:11
                        To ten sam Men tylko sie zalogowałem - krzycze tak, zeby ta szalona doktorka ze
                        skalpelem nie pmstowała na mnie, że oszukuję.

                        Ty pindo, ja dla Ciebie byłem tylko dobry, żeby powitać uprzejmie - ale
                        zapomniałem, jaka z Ciebie jedza :)))
                        Ja nie zagiałem francuzki, tylko ciebie w podobnym stylu ...:)))
                        • Gość: Leziox Re: mina IP: *.addcom.de 20.11.01, 23:43
                          No i się Mina jeszcze wbrew moim radom nie wywaliła w powietrze.Przeżyję.
                          Od dobrych i mądrych ludzi,usilnie starających się o wieczorowo-domowo-
                          alkoholowe dokształcanie matoła Lezioxa dowiedziałem się,iż Mina,to nie tylko
                          nazwa środka katrupiącego w podstępny sposób homo sapiens,ale także imię.
                          Gratulacje.Ckliwą historyjkę o kocurach i psach przeczytałem prawie ze łzami w
                          oczach,tym bardziej,że sam posiadam dwa kocury,co są kochane i nawet nie
                          skaczą,jak wiewiórki.
                          Winka nie zazdroszczę,u nas też tego diabelstwa dostatek/Mina,jak ty w Belgii
                          wytrzymujesz?/,poza tym jestem tradycjonalistą i doprowadzam się do stanu
                          nieużywalności innymi środkami wzmacniająco-osłabiającymi.
                          Twojej obietnicy nie powracania na forum i tak nie potraktowałem poważnie,taki
                          wredny małpiszon jak ty długo nie wytrzyma bez możliwości dania komuś
                          wycisku,lub czegoś takiego usiłowania.
                          Klniesz jak szewc tylko po pijanemu,czy też na trzeźwo?Założę się,iż na codzień
                          w Belgii jesteś bardziej grzeczna i nie robisz z siebie na siłę
                          bradziagi.Jesteś w rosyjskim obeznana,więc wiesz,kto to.Abyś nie zaczęła
                          marudzić,że się czepiam,idę stąd w chuj,obiecując powrót zaraz po następnym
                          podminowanym artykuliku.Z wkurwiającym pozdrowieniem-Leziox
                          • men_ Re: Lexioz + mina 20.11.01, 23:52
                            Masz stary rację - chłop trzyma w dzien mine krótko (chyba cały czas stoi na
                            dwóch łapkach) :))
                            Biedactwo dopiero jak chłop wiecorem zasnie, to Mika włącza komputerek i wyzywa
                            sie "na kabelku" na wszystkich chłopach za tego jednego ..
                            teraz chyba już spi jak grzeczna dziewczynka
                            • avalanche Re: mina 21.11.01, 00:04
                              No Mina,a nam bylo naprawde przykro z powodu Twojego wczesniejszego anonsu.
                              Dzisiaj jest OK!Wiewiorka dostanie orzeszki a Pizdzia mleczko.Lubi mleczko?
                              Sa pozycje,ktore sa niesmiertelne,hmmm.
                      • Gość: samanta1 Re: IN VINO VERITAS Mina IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.01, 00:21
                        te jaja to Twoj urok ,nie wytne!!!:)
    • czort Re: IN VINO VERITAS 21.11.01, 00:04
      Dziekuje ci menie za wiadomosc o Minie, ateraz odpierdolzesie ty od niej.
      1:1
      czort
      • men_ Re: czort 21.11.01, 00:09
        Nie bedę Ci psuł słodkich snów - jak tak lubisz, to niech bedzie 5:1.
        Zadowolone małe, krnąbrne dziecko

        dobranoc
      • pomeranka Re: IN VINO VERITAS 21.11.01, 00:15
        Czorcie, zwierzę Ci się.
        Dzis sie upierdolę, potem się do kogoś przypierdolę a poten mu dopierdolę. Tak
        mnie dziś popierdoliło.
        Tylko mi tu nie pierdol, że ochujałam.
        • pomeranka Re: IN VINO VERITAS 21.11.01, 00:17
          Przepraszam za słownictwo.
          • men_ Re: pomeranka 21.11.01, 00:19
            Jeeeeeeeeezu, 2-ga Mina, spaaaaaaaaaaadam
        • avalanche Re: IN VINO VERITAS 21.11.01, 00:20
          pomeranka napisał(a):

          > Czorcie, zwierzę Ci się.
          > Dzis sie upierdolę, potem się do kogoś przypierdolę a poten mu dopierdolę. Tak
          > mnie dziś popierdoliło.
          > Tylko mi tu nie pierdol, że ochujałam.

          Skoro juz sie tak zwierzylas,mi tez (niechcaco?),moge byc twoja
          ofiara,Popierdolanko.

          • pomeranka Re: IN VINO VERITAS 21.11.01, 00:25
            Wysłuchałeś wynurzeń zupełnie niechcący. Ofiara, co się sama pcha w łapki to
            nie żadna ofiara tylko oferma.
            I proszę nie kląć przy damach.
            • avalanche Re: PO>>>>>>>>ranka 21.11.01, 00:35
              No to oferma,i co ,oferma tez moze sie przydac,jak szybko sie uczy.HE?
        • czort Re: IN VINO VERITAS 21.11.01, 00:26
          W tym jest jakis sens, co piszesz, przejdz na czat, to pogadamy o 0:45 ok?
          • leziox Re: IN VINO VERITAS 21.11.01, 00:31
            Pomeranka,mimo,że nazywasz się jak cukierek,to równy z ciebie chłop,kuwa macia
          • pomeranka OK 21.11.01, 00:33
            • Gość: Mina Re: OK IP: *.turboline.skynet.be 21.11.01, 03:45
              Lo matko, a zebyscie wiedzieli, ze zasnelam. i tak dobrze ze w wyrze, a nie z
              morda na klawiaturze. Mleczko to dla mnie teraz poprosze, nie dla Pizdzi.
              Pizdzia mleczko ma.
              Kurde, ale mie leb napierdala.
              Mezus moj w porzadku, czort przyjedzie, bedzie swiadkiem. Jakby sam byl
              normalny, to by ze mna nie zdzierzyl, albowiem jezdem zaprzeczeniem intytucji
              zony jako takiej, czym mezus sie chelpi, taki juz z niego dziwak. Aha, i
              powiedzial, ze jesli Liga chce, to nam moze zrobic fajna strone www. Chcemy?
              Na co dzien klne nawet gorzej niz tu, na forum - od dziecka, na co mam licznych
              swiadkow. Kto klnie, ten ma dobre serce, mawiala moja babcia.
              A teraz ide se kawe zrobic.
              Dla wszystkich buziaki.
              I zajebiste pozdravka.
              minusia
              • Gość: Leziox Re: OK IP: 62.96.138.* 21.11.01, 22:22
                Jakże to pięknie Mina przeciwczołgowa,że zmartwychwstałaś.Po twoim
                zachwycającym opisie upijania się Beaujolais myślałem,że będą problemy.
                A tu nic.Wzięła i wstała,tyle że trochę czacha łupie.
                Prawdziwy,polski materiał twardy.Zahartowana na dyskotekach,uodporniona w
                klubach,nieśmiertelna na domowach balangach.Tak trzymać!!
                • Gość: Mina Re: OK IP: *.turboline.skynet.be 21.11.01, 23:07
                  ano, twardy. dobre bo polskie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka