Dodaj do ulubionych

planowanie

03.02.07, 20:24
Do rozpoczęcia wątku zainspirował mnie (jaki ton) ten o torebce Czy żyjecie
wg jakiegoś swojego planu czy też idziecie na żywioł? Bo mnie niestety (a
może stety) żaden plan się nigdy nie trzymał Jak coś zaplanowałam nie
wychodziło więc przestałam A mam znajomych, którzy z kalendarzem się nie
rozstają A jak jest u Was?
Obserwuj wątek
    • goscinnie_ino Re: planowanie 03.02.07, 20:40
      jedyne, co się u mnie sprawdza to to, że jak coś zaplanuje, to nie wypali
      (przynajmniej w pierwotnym terminie ;-) tyle tylko, że jeszcze nie zawsze o tym
      pamiętam i, głupia, sobie planuje, dopiero jak coś te plany pokrzyżuje to sobie
      przypominam, że planować nie mogę ;-)

      kalendarzyka nie posiadam, bo jak nawet kiedyś go nosiłam to zapominałam
      wpisywać w niego to co zaplanowałam :-)
    • azazela Re: planowanie 03.02.07, 20:49
      jestem z tych kalendarzowych, lubie miec wszytsko zaplanowane, poukladana
      jednym slowem lubie wiedziec co bede robic za tydzien o tej porze:)
      inna sprawa czy te plany wypalaja czy cos wypadnie, albo odejdzie ochota
    • trocineczka Re: planowanie 03.02.07, 23:09
      W tym roku zakupilam sobie kalendarz... Jak tlyko zorientowalam sie, ze nieco
      przestaje panowac nad wlasnym zyciem i zbyt wiele rzeczy odkladam na pozniej, w
      efekcie czego zawalam je calkiem :/ No i teraz staram sie, jak moge, wpisywac
      wszytsko w ten kalendarz i..pamietac, zeby sprawdzic co mam zaplanowane ;)
      Wychodzi.. roznie, ale postep odnotowalam :) Polecam kazdemu kto, tak jak ma,
      miewa dni, w ktorych nie pamieta nawet jak sie nazywa ;)
      • fifirella Re: planowanie 04.02.07, 00:09
        ja też prowadzę kalendarzyki i muszę przyznać,że bez nich napewno bym
        zginęłą... nie ma to jak spojrzec wieczorem w kalendarzyk i dowiedziec się co
        jest do zrobienia... kiedys jak nie miałam jeszcze tylu zajęc nie pisałam
        chociaż zawsze jakies pachnące notatniczki mialam w plecaku, natomiast teraz
        mam tego wszystkiego za duzo zeby sie połapac tak na żywca;-0
        poza tym urodzinki nigdy nie byly moją mocną stroną a teraz o wszystkim
        pamiętam;-0
        taka jestem poukładana jakaś...
        • sanyu Re: planowanie 04.02.07, 12:15
          mam kalendarz a raczej typowy terminarz, ale tylko czasem go używam gdy wiem że
          wiele spraw się nawarstwi, poza tym nie mam sklerozy i nie biorę bilobilu :-)
          nie lubię planować WSZYSTKIEGO, bo co jak jedna sprawa pójdzie innym torem? a
          ostatnio wiele spraw idzie zuuuuuuuupełnie innym torem niż mogłabym to
          zaplanować. tak więc wolę spontan :-)
    • sundry Re: planowanie 04.02.07, 12:20
      Ja wprawdzie nie mam kalendarza,ale wszystko muszę mieć zaplanowane,nawet
      spędzenie wieczoru,albo strój na następny dzień. Jak się uczę,to ilość stron do
      nauki dzielę przez liczbę dni,i każdego dnia mam "normę":)
    • sumire Re: planowanie 04.02.07, 12:21
      życie pracowe mam zaplanowane co do kwadransa - dosłownie.
      poza pracą nie planuję niczego. absolutny żywioł. po co mam planować? :)
      • prabucianka Re: planowanie 05.02.07, 11:09
        ja planuje, i w pracy i po pracy, ale zawsze znajde jakis powod zeby sie planow
        nie trzymac.
    • guapisima Re: planowanie 05.02.07, 11:33
      Sa rzeczy, ktore lubie zaplanowac z wyprzedzeniem - np. wakacje i inne podroze,
      bo wiaze sie to z tanszymi biletami. Podobnie sprawa ma sie z waznymi dla mnie
      momentami typu rocznice, prezenty dla bliskich itp. Na biezaco jednak nic nie
      planuje, zapisywac niczego nie znosze, a jak w momentach nawarstwiajacych sie
      zajec probowalam cos zapisywac, to potem i tak tego nie czytam, a jak o
      przeczytaniu mi sie przypomni to sie okazuje, ze listy zakupow zapomnialam.
      Dlatego zazwyczaj staram sie zapamietac ile rzeczy mam do kupienia - to
      zazwyczaj wystarcza, bym w sklepie swoja liste zakupow mogla jakos odtworzyc.
      Ponadto nie mam problemow z datami. Niestety przez rozpowszechnienie telefonow
      komorkowych, nie znam juz (jak kiedys) numerow na pamiec. Musze nadrobic
      zaleglosci (moze dzis, bo nadal nudzi mi sie w pracy), bo jak pisalam - nie
      lubie zapisywac, a co jak zgubie telefon? Poza tym zmienily sie ostatnio VIPy w
      moim zyciu, wiec czas nauczyc sie nowych numerow. No i gimnastyka umyslu tez
      sie przyda...
    • ewelina23-20 Re: planowanie 06.02.07, 07:20
      lounger napisała:

      > Do rozpoczęcia wątku zainspirował mnie (jaki ton) ten o torebce Czy żyjecie
      > wg jakiegoś swojego planu czy też idziecie na żywioł? Bo mnie niestety (a
      > może stety) żaden plan się nigdy nie trzymał Jak coś zaplanowałam nie
      > wychodziło więc przestałam A mam znajomych, którzy z kalendarzem się nie
      > rozstają A jak jest u Was?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka