bogna71
04.02.07, 12:34
Zaraz mnie coś trafi - PiW wrócił wczoraj niespodziewanie (miał dopiero
dzisiaj do domu zawitać), więc myślałam, że go gdzieś wyciągnę, żeby nie
siedzieć w chacie jak ta kupa w trawie, bo bez sensu. Z dzieciakiem do kina,
czy na wystawę dinozaurów, a potem na jakiś obiadek, a on
zmęęęęczoooonyyyy...:/
Tak się podobno najeździł już w tym tygodniu, że nie może, nie chce mu się do
samochodu wsiadać. Zaległ na wyrze, coś podczytuje, albo już pochrapuje, no
szlag mnie trafi. Wrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!
Do dupy z taką przepierdoloną niedzielą!!!