weronika8881
09.02.07, 10:50
Jechałam wczoraj pociągiem i tak sobie pomyślałam, że wszędzie jest tłok,
sztuczny tłok. Gdzie się nie pojawię są kolejki. Kolejki po bilet do kina,
kolejki do kasy w sklepie, tłok w pociągu ale akurat w tym wagonie, którym ja
jadę. Wczoraj wdałam się w dyskusję z konduktorem i okazało się, że w innych
wagonach nie ma tłoku. Myślałam, że mnie szlag trafi. Co ma do tego pies
ogrodnika? Ano ma. Pies czy pieski, może być ich więcej. Pieski mają suczki,
suczki mają szczeniaczki, a wszyscy chcą mięsa. A co ja na to? Mnie to g...
obchodzi. Niech sobie łby pourywją w pogoni za padliną. Tylko niech mnie nie
ściskają w sztucznym tłoku, bo tego nie lubię!