ciężko jest

04.03.07, 17:58
Drogie Panie,
Czytam Was z zacięciem, hobbistycznie - i już nałogowo wręcz. Tak sobie
pomyślałam, że muszę różne rzeczy z siebie wywalić - ciociupolciu, mam
nadzieję, że nie weźmiesz mi tego za złe... W czwartek pochowałam Mamę. Ledwo
się mogę pozbierać po całej imprezie. Byłam w prosektorium, żeby zobaczyć,
czy wszystko jest w porządku - i żeby się z Nią pożegnać. Dziewczyny, to było
najokropniejsze przeżycie świata. Ja wiem, że to już tylko ciało, że Mamy już
tam nie było. Ale mimo wszystko - patrzeć, jak była bardzo wymęczona... Miała
zaledwie 66 lat z kawałkiem. Mogła jeszcze pożyć...
Przepraszam, że przysmucam. W głowie kłębią mi się różne myśli... Ale nie
chcę też nimi obarczać mojego Męża. Dobrze, że mam w Nim wsparcie. Ale On też
ma jakąś swoją wytrzymałość i niekoniecznie wpływa na NIego dobrze, jak
powtarzam te same zdania od tygodnia - od śmierci Mamy...
Dziękuję, że pozwoliłyście mi się wygadać. Jakoś lżej...
Pozdrawiam - Wrzosowa
    • bogna71 Re: ciężko jest 04.03.07, 18:08
      Strasznie, strasznie Ci współczuję...
      Okropne jest to, że każdego z nas czeka pożegnanie bliskich osób..
      Nie wiem, jak można z tym potem żyć - dobrze, że człowiek w jakiś tam sposób
      zapomina...
      Ja się boję tego momentu strasznie - Rodzice są zdrowi, ale Mama ma 60 lat a
      Tato 69 - nawet nie myślę o tym momencie, że Ich zabraknie - ale niestety
      kiedyś to się stanie...
      Pozdrawiam Cię i ściskam mocno...
    • almondgirl Re: ciężko jest 04.03.07, 18:14
      wrzosowa, no nnie wiem, co Ci napisać, bo "trzymaj sie" to straszny banał...
      wspólczuję bardzo
      • wrzosowa73 Re: ciężko jest 04.03.07, 18:50
        dzięki, Dziewczyny. Jakoś próbuję to na logikę wziąć (chociaż nie ma nic
        bardziej nielogicznego niż śmierć bliskiej osoby). Dajemy radę - ale bardzo
        dziękuję za wyrazy. Na pocieszenie dodam, że wczoraj drużyna mojego Syna ( w
        okrojonym składzie - zabrakło 6 sztuk z podstawowego) zajęła trzecie miejsce w
        ogólnopolskim turnieju halowej piłki nożnej. Młody powiedział, że to dla Babci -
        i Dziadka, który opuścił nas siedem lat temu. Mam nadzieję, że dobrze
        zrobiłam, jadąc z Młodym na te rozgrywki - to tylko dzieciak, on jakoś bardziej
        musi "żyć dalej", niż my... My mamy żałobę, a dzieci są tylko dziećmi... One
        chyba bardziej potrzebują zapewnienia, że cokolwiek by się nie działo, będą
        bezpieczne...
        Jeszcze raz dziękuję.
        Pozdrawiam - Wrzosowa
        • bogna71 Re: ciężko jest 04.03.07, 19:12
          Dobrze zrobiłaś:)
          A Młodego masz super - widać, że myślący i wrażliwy...
          Pozdrawiam.
        • to-wlasnie-ja Re: ciężko jest 04.03.07, 19:20
          Bardzo dobrze zrobilas. Wazne, ze znalazlas tez sile na ten wyjazd, na pewno nie bylo to latwe. I masz racje, ze nasze dzieci potrzebuja poczucia bezpieczenstwa. Tobie serdecznie wspolczuje, wiem, ze mnie tez to kiedys czeka- mam rodzicow w podobnym wieku . Pozdrawiam
    • legwan4 Re: ciężko jest 04.03.07, 19:41
      Droga wrzosowa,bardzo Ci głęboko współczuję.Gadać trzeba,bo nie wolno cierpieć w
      sobie.Trzy lata temu umarł mój ukochany Tato,wspierał mnie bardzo mąż.Niestety
      depresja mnie dopadła.Może nie uwierzysz,ale lekiem okazało się ukończenie
      szkoły średniej.Przerwa była duża-prawie 25 lat.Gdybym tego nie zrobiła,to nie
      wiem,co by było?Trzymaj się!!
    • boo-boo Re: ciężko jest 05.03.07, 13:23
      Wrzosowa....trzymaj się, dasz radę, ja ponad rok temu też "kogoś" bardzo
      bliskiego straciłam, jedna myśl w głowie o tej osobie od razu powoduje u mnie
      depresję, że nie wpomnę o snach-byłam z nim kiedy "odchodził"-do ostatniej
      chwili. Tego się nie da zapomnieć. Ale za każdym razem kiedy mi łzy do oczu
      napływają, myślę sobie, że on by nie chciał żeby mnie to dołowało-czasami
      pomaga....a czasami nie, ale żyć trzeba.
      • wrzosowa73 Re: ciężko jest 06.03.07, 19:24
        Dziewczyny,

        Bardzo, bardzo dziękuję za wsparcie. Radzimy sobie - bo musimy. Trauma jeszcze
        przez jakiś czas zostanie. Ale przynajmniej (odpukuję!) dzieciaczyska na razie
        nie wyją po nocach.
        Jeszcze raz dzięki - jesteście wspaniałe. Trzymajcie się :-)

        Pozdrawiam ciepło - Wrzosowa
    • fettinia Re: ciężko jest 06.03.07, 19:44
      nie znasz mnie-ale ja cie rozumiem..Kilka lat temu odszedl moj tata..Mama tez ma
      66 lat i tez sie boje..Przytulam mocno.
    • ciociapolcia Re: ciężko jest 07.03.07, 11:55
      Współczuję z całego serca.
      Sama nawet nie chcę myśleć o takim dniu, kiedy będę przeżywać śmierć
      najbliższych. Wiem, że to nieuniknione, ale... Nie chcę o tym myśleć.
      Trzymaj się dzielnie, dzieci nie uchronimy przed tym, ale możemy wychować je
      tak żeby umiały żyć po utracie bliskich.
      I proszę mi tu nie pisać, że będę miała coś za złe. :))) W końcu tu sobie
      użalamy się, pocieszamy, obracamy łzy w uśmiech.
      Ściskam. :)
Pełna wersja