GRUPA WSPARCIA :):):)

21.03.07, 23:26
Od dawna wiadomo, że co dwie głowy to nie jedna... A co dopiero ponad setka :)

Wraz z wiosną zaczynamy nie tylko sezon, ale też kursy... Ja powracam po
listopadowym falstarcie, kiedy to było już za późno na egzamin praktyczny.

12 kwietnia mam teorię, a po niej jazdę.

Ponieważ rola mojego instruktora jazdy na kursie praktycznie ograniczała się
do pilnowania, abym się nie zabiła na moto, potrzebuję praktycznych
wskazówek :):):)

Niech każda z Was poda jedną radę z własnego doświadczenia: co radzicie robić
i jak podczas egzaminu z jazdy? Co Wam sprawiło największą trudność?

Myślę, że Wasze rady dadzą mi więcej niż godziny wyjeżdżone pod okiem mojego
instruktora :):):)

Pozdrawaim i dziękuję za pomoc (na pewno przyda się nie tylko mnie)...
    • goha66 Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 22.03.07, 07:15
      dla mnie najtrudniejsze było opanowanie nerwów (te trzęsące się kolanka i
      ogólna dygotka)... trzeba się "zaprogramowac" cały czas uświadamiajac sobie, że
      na kursie wszystkie elementy pola wykonywałaś milion razy i masz je wyćwiczone
      jak cyrkowiec, więc teraz jest to tylko kolejny przejazd ... nie śpieszyć się
      (nie ma limitu czasu na wykonanie elementów na polu manewrowym) i absolutnie,
      pod żadnym pozorem nie brac na egzamin "kibiców" (zdecydowanie łatwiej
      jest "wyłączyć" otoczenie i nie przejmowac się czy ktoś patrzy jak jedziesz czy
      nie, tylko skupiać sie na "pracy" którą masz wykonać)
      dobrze jest też nie podawać znajomym daty egzaminu (eliminujesz sms-y z
      życzeniami powodzenia i podpytywania jak było - to drugie szczególnie niemiłe
      gdy się noga podwinie). powodzenia :)
    • jean_nie Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 22.03.07, 07:59
      Zgadzam sie z Goha co do kibicow. Denrwowalam sie 2 razy bardziej, kiedy za
      pierwszym razem na egzamin poszedl ze mna maz. Bylam tak zestresowana, ze
      wlasciwie nie mialam szansy zdac. Nastepnym razem bylam madrzejsza - pojechalam
      sama i zdalam bez problemu. Na placu musialam tylko opanowac drzenie rak, a
      jadac na miasto powtarzalam sobie: przeciez to tylko kolejna jazda na moto,
      zapomnij o egzaminatorze i ciesz sie z tego, ze mozesz sie przejechac :)
    • evik3 Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 22.03.07, 08:23
      co do metod opanowania stresu nie poradze sama mialam z tym potężny kłopot.
      Pierwszy egzamin oblałam na następny poszłam w totalnej tajemnicy.

      Natomiast co do rad praktycznych. Ja robiłam cos takiego: przy każdej uliczce
      równorzędnej po prawej stronie, czyli kiedy musiałam sprawdzić czy nikt tam nie
      jesdzie. Nawet jeśli widziałam z daleka, że droga czysta, lekko naciskałam
      hamulec aby jadący za mną egzaminator widział zapalające się światełko stop,
      aby widział wyraźnie, że wiem iż musze przyhamować. Oni w tym samochodziku za
      mną mogliby inaczej powiedzieć, że nie zachowalam ostrożności.
      Jak widziałam dziecko na poboczu bawiące się ten sam manewr, przygotowanie do
      nagłego hamowania-dzieci sąnieprzewidywalne.
      Każdy manewr, np omijanie kałuży, samochodu stojącego na poboczu sygnalizowałam
      migaczami. Uciążliwe ale ten z tyłu musi widzieć, że wiem co robie
    • cruk Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 22.03.07, 09:36
      1. bylam jedyna dziewczyna na egzaminie a faceci ktorzy na egzamin zajechali,
      przybyli na... motocyklach i patrzyli na mnie z pewna pogarda - wytrzymac i
      zignorowac glupie spojrzenia :-D

      2. nie brac kibicow/mezow/chlopow/psiapsiol isc samemu, bo latwiej sie
      skoncetrowac, i tak za plotem bedzie troszke ciekawskich spojrzen oczekujacych
      na egzam kat B np. czy w/w facetow czekajacych na swoja kolej

      3. ZAPYTAC EGZAMINATORA CZY MOZNA ZROBIC "PROBNE KOLKO" nie wiem czy jeszcze to
      mozna zrobic, egzaminator moze sie nie zgodzic, zwykle pozwala, takie "kolko" -
      przejechac pare metrow na moto - warto zrobic zeby chociaz zorientowac sie jak
      motocykl egzaminacyjny ma obroty ustawione, sa zlomy ktore trzeba strasznie
      ratowac gazem a sa takie ktore wystarczy kontrolowas samym sprzeglem :-) dla
      wlasnego komfortu warto zapytac

      GENERALNIE USTALIC Z EGZAMINATOREM PRZED WYKONANIEM ZADAN czego wymaga - dla
      jednego wystarczy sygnalizowanie zmiany kierunku jazdy kierunkowskazem, drugi
      musi miec tez wrecz teatralnie obracajaca sie glowe

      4. na moim placu manewrowym szkleniowym osemki byly znacznie ciasniejsze, gorka
      bardziej stroma i generalnie specjalnie instruktor zdlawial mi obroty zebym
      musiala sie pogimnastykowac, dalo to ogromnie duzo bo na egzaminie okazalo sie
      ze osemki egzaminacyjne w porownaniu do szkoleniowych to szerokie autostrady,
      gorka prawie jest plaska, a motocykl jedzie "na sprzegle"

      5. w W-wie z trasa egzaminu na A mozna sie zapoznac duzo wczesniej, warto sie
      nia przejechac pare razy za rowno na moto podczas kursu i jazdy na miescie, ale
      tez samemu pokonac ja pare razy samochodem, zapamietac "kruczki"i kluczowe
      skrety etc.

      6. warto pamietac o pasach przy skrecie w prawo np., bo jesli skrecamy i
      motocykl moze przepuscic kilku pieszych i spokojnie zmiescic sie przed grupa
      kolejnych, to trzeba pamietac ze mamy ogon w postaci samochodu z egzaminatorem,
      ktory trzeba trakwowac jako "czesc motocykla" i jesli egzaminator utknie a
      motocykl przejedzie, to egzaminator moze sie wkurzyc

      7. spokojnie ale zdecydowanie wykonywac i sygnalizowac manewry, mi sie dostalo
      ze super mi poszedl egzamin ale cos pani jakos malo dynamicznie jechala = ?!?!

      tyle z grubsza :)
      • cruk Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 22.03.07, 09:43
        AHA!...

        8. przy kazdym wykonywaniu STOP - czy to na czerwonym swietle czy przed zielona
        strzalka w prawo, etc. trzeba pamietac, ze za zatrzymanie sie motocykla uznaje
        sie zatrzymanie sprzetu i postawienie OBU stop na ziemi.. przynajmniej tak
        pamietam jak zdawalam egzamin, instruktor mowil zetby na to zwrocic uwage..
    • a_virago535 Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 22.03.07, 13:38
      Nie spieszyć się. Ja na pierwszym egzaminie wjechałam w ósemki z taką
      prędkością, że cud, że nie było ofiar w ludziach i sprzęcie. I na placu słuchać
      egzaminatora, bo na drugim egzaminie ominęłam go nie z tej strony, z której
      sobie życzył, i czapka :-( No i przychylam się do tego, żeby iść w samotności i
      w najgłębszym sekrecie. Na mieście uważać na skręty w prawo na zielonych
      strzałkach, trzeba się zatrzymać przed przejściem dla pieszych, nawet jeśli w
      zasięgu wzroku nie ma nikogo. Na tym oblał przy mnie facet jeżdżący od 20 lat.
      I nie przejmować się właśnie takimi, co to "jeżdżą od kołyski" i patrzą z góry.
      Powodzenia!
    • szepa11 Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 22.03.07, 16:53
      Nie spieszyć się. Ja robiłam 8-semki na jedyne i było okej. I z tego co pamięta
      to przy ruszaniu uważaj na nogi. Mnie istruktor przestrzegał żebym przy
      ruszaniu miała lewą noge na podnózką a drugą w momencie ruszania też na nim
      postawiła coby uniknąc efektu wleczenia nóg za motocyklem. A tak wogóle to się
      usmiechaj i olewaj wszystkie uwagi facetów którzy będą z Tobą zdawać. I jeszcze
      jedno w Krakowie jest tylko jedna trasa egzaminacyjna wiec można ją przećwiczyć
      ( niestety nie wiem jak w innych miastach) Trzymam za Ciebie kciuki
    • motograss Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 22.03.07, 20:36
      Cześć! Przede wszysstkim - weź sobie bezpośrednio przed egzaminem dodatkowe dwie
      jazdy, skoro piszesz, że przerwa taka. To kilka punktów poziomu stressu mniej:)
      A sam egzamin (jeżeli przygotowanie do niego ok) - zależy od dnia, farta do
      egzaminatora, itp. - pierdoły,ale miewają znaczenie. Jak wiadomo i było to
      powtarzane - różnie to bywa w różnych miastach. Czy jest na przykład przyjęte
      to, że można "próbne kółeczko" zrobić, żeby obczaić sprzęt (fakt, rzęchy gorsze
      niż na kursie)- u mnie było stanowcze "nie". Albo w niektórych ośrodkach
      wymagają tych cholernych kierunków na ósemkach i obracania głową jak młynkiem,
      zależy od danego WORD-u. Czy widzowie znajomi i nieznajomi przeszkadzają? Ja
      miałam to gdzieś, w ogóle nie zwracałam uwagi. A 12 kwietnia się obudzisz,
      będzie pikna pogoda, mili kierowcy puszek i egzaminator bez huśtawkowego
      nasstroju jak kobitka przed "trudnymi dniami" (nie obrażać się koleżanki;)),
      więc pójdzie ok!:) A jeżeli do tego czasu zdarzy się jeszcze jakiś pogodowo
      fatalny dzień - pogrzeb w archiwum forum - podobne tematy były, może podbudują:)


      pozdrawiam
      • blackgodiva Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 22.03.07, 20:55
        Wiedziałam, że można na Was liczyć - widzę, że w kilku sprawach jesteście
        zgodne.

        Ja poznałam już trasę egzaminu - będę zdawać we Wrocławiu (jeszcze raz
        serdeczne dzięki Marzenko /masiwa/)... Najbardziej boję się jazdy na placu, ale
        będę zdawać do skutku... Mam nadzieję, że do wakacji dam radę :):):):):)
        • evik3 Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 23.03.07, 07:46
          jeżeliWrocław to przećwicz 8 na 2 biegu. Są tak rozregulowane, że na 1 gaśnie
          albo trzeba się napracować gazem. Nie wiem na kogo trafisz ale w obu
          przypadkach egzaminatorzy byli przychylni, za pierwszym razem zjadł mnie stres

          Nie wymagali kierunkowskazów na placu wogóle po za ruszaniem. Wtedy należało
          wyraźnie obejrzeć się w lewo i włączyć lewy kierunkowskaz. Trasa jest jedna
          nawet dosyć prosta tyle, że dużo uliczek bocznych.
          Obaj egzaminatorzy pozwolili z bliska obejrzeć motocykl tylko trzbe się spytać
          o to. Dużą wręcz ogromną uwage zwracają na zapalanie świateł, ogólną znajomość
          budowy moto. Tzn. gdzie się sprawdza poziom oleju, hamulce.

          Hamowanie awaryjne w obu przypadkach facet odwracał się tyłem a Ty jedziesz aż
          machnie ręką. Na pewno nie osiągnełam przepisowych 40km/h. Max 30. Nie czepiają
          się byle nie wywrócić moto i ładnie się zatrzymać.

          Powodzenia
        • masiwa Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 26.03.07, 15:18
          trzymam kciuki, zastosuj sie do tego co kolezanki napisaly i przede wszystkim
          pamietaj o USMIECHU!!!!, a na pewno dojdzie kolejna kategoria na plastiku
          daj koniecznie znac jak poszlo
          pozdrowionka z Wroclawia
    • yacey Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 22.03.07, 21:29
      Ja mogę Ci tylko życzliwie pokibicowć. Bo niestety nie mam żadnych złotych rad,
      które by pasowały do dzisiejszej rzeczywistości "kursowo-egzaminacyjnej" gdyż
      prawo jazdy robiłem w czasach, powiedzmy, dość odległych :)
      • jacues Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 23.03.07, 07:59
        Zanim pojdziesz na egzamin, musisz czuc sie pewnie na motocyklu i dobrze
        wykonywac wszystkie manewry na placu. Jesli nie, koniecznie wykup dodatkowe
        godziny. Moze w innej szkole- wrocek jest duzy. Przejedz sie tez kilka razy
        trasa egzaminacyjna - powinna byc podana w osrodku.Brakuje Ci jeszcze
        doswiadczenia w jeździe i naprawde warto przejechac trase kilka razy.
        • goha66 Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 23.03.07, 08:15
          dobrze jest się (jeśli to możliwe) "rozjeździć" w dniu egzaminu, to znaczy
          zostawić sobie lub wykupić na ranek egzaminacyjny godzinkę u instruktora -
          łatwiej będzie manewrować :)
          dziewczyny maja rację - warto pójść na plac egzaminacyjny w ośrodku i pooglądać
          ósemkę, górkę (opracować sobie plan strategiczny przejechania pola - tylko Ty
          wiesz np. czy lepiej skęca Ci się od lewej czy od prawej) ...niektóre ósemki
          malowane są na nierównym terenie (łatwiej jest "wypaść za linie" - zwróć na to
          uwagę). ogólnie taka wizyta bardzo pomaga - ósemki są rzeczywiscie dużo większe
          niż na kursach :D
          zwróć uwagę na to jak "chodzą" kierunkowskazy (ten na moim egzaminie trze było
          mocno przycisnąć by zgasł ... musiałam przez to powtarzać element)
          warto zabrać ze sobą red-bulla i coś absolutnie słodko-kalorycznego.
          :)
    • szepa11 Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 23.03.07, 09:28
      I tak naprawdę nalezy sprawdzić co masz wykonać na egzaminie z przepisami. Bo te
      cholery wymyślają np z tego co wiem tokierunków nie tzreba włączać na ósemkach
      ani tym bardziej obracać głowy. Ja to wogóle miałam szczęści. Egzaminator był
      wyluzowany na ósemkach odwrócił się tyłem, awaryjne hamowanie co to jest i
      twierdził że motocykle jest do sprawnego porusznia po mieście co spowodowało że
      przekroczyłam na egazminie dozwoloną prędkość. I co i zdałam
      • nitka80 Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 23.03.07, 09:52
        1. Koniecznie przejedź się wyznaczoną trasą egzaminu i sprawdź wszystkie
        możliwe znaki, ograniczenia itp.

        2. Instruktor powinien dokładnie określić czego wymaga, więc dowiesz się na ile
        precyzyjnie każe spradzać olej, kierunki, światło stopu i uwaga..... czy musisz
        postawić motocykl na PODNÓŻCE CENTRALNEJ!!!! Ja przyznaję, że nie mam na tyle
        siły, chociaz uparcie ćwiczyłam. Na szczęście nie kazali mi tego robić na
        egzaminie.

        3. Podczas ćwiczeń manewrów zawsze sobie śpiewałam coś pod nosem i wyobrażałam
        jak to będzie cudownie jechać piękną drogą przez las :) Ten sam chwyt
        zastosowałam na egzaminie - szalenie rozluniające.

        4. Zdecydowanie najtrudniej było mi poradzić sobie z presją, że jestem jedyną
        dziewczyną, ale uratowało mnie podejście - faceci cwaniakują! A ja pop prostu
        byłam pewna, że jestem dobrze przygotowana, a motocykl to moja druga miłość :)

        Zdałam za pierwszym razem! :)
      • cruk Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 23.03.07, 09:54
        hhe, ja sie rozkrecilam na osemkach, z stracilam rachube ktora robie i tak sobie
        smigalam gdy egzaminator zaczal machac rekoma i pokazywac ze juz juz wystarczy i
        ze moze teraz gorka :-))

        a na egzamin prawie "nie trafilam" bo pomylilam z nerwow wiadukty i zapedzilam
        sie na trase do Jablonny, malzon wowczas moj byl wyjechany zagramanicznie i to
        wszystko mi padlo na mozg..
        • majca1971 Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 23.03.07, 12:44
          Ja zdawalam trzy razy.
          Moje wrazenia z tych trzech razow:
          1. Stres odbiera rozum. Nozki i raczki trzesly mi sie nie tylko z zimna ale i
          stresu. Egzaminator na wstepie ustalil co i w jakiej kolejnosci sie robi, kiedy
          wrzucac kierunkowskazy, ile razy mozna powtarzac manewr, w jakiej kolejnosci
          wykonywac czynnosci. Na placu, obsztorcowal dwoch panow dla ktorych godzina
          8.00 to za wczesnie. Tak wiec pod noz poszlam ja.
          Przygotowanie motocykla do jazdy: mtorek juz chodzil na wolnym biegu.
          Sprawdzalam-swiatła dlugie, krotkie, kierunkowskazy, stopu-hamulec przedni
          tylni, trabka,naciag lancucha, poziom zurzycia opon. Nastepnie plyny-hamulcowy,
          poziom oleju.
          Przygoowanie sie do jazdy: kamizelka, kask, ewentualnie rekawiczki.
          Zwolnienie motorku z podnuzka, przetoczenie do linni, postawienie na nozce.
          Egzaminator pozwolil wsias na motor. Wsiadlam, zwolnilam podnozek, sprzeglo,
          pierwszy bieg, glowka w lewo i fru.
          Gorka. Niby plaska ale zdradziecka. Okazalo sie ze obroty sa tak ustawione ze
          przy popuszczaniu sprzegla i lekkim dodawaniu gazu silnik gasl natychmiast.
          Drugie podejscie. Chamski dodanie gazu i jestem poza gorka. Ósemki-szt.5
          Fakt najezdzilam sie na szkoleniu tych osemek od groma, ale te jakies takie
          wezsze mi sie wydawaly. No i to wrzucanie kierunkow i mahanie glowka na lewo i
          prawo. Ok, potem slalomik.
          Zadnego hamowania awaryjnego nie bylo.
          Wyjazd na miasto.
          Prosta, wiadukt, skret w prawo, tory tramwajowe + dwa przejscia dla pieszych i
          zielona strzalka, potem skrzyzowanie i skret w lewo.
          " Prosze o wiecej dynamiki jazdy"-odezwal sie glos w sluchawce. Ok, mysle
          sobie , prosze bardzo. I tak jak kolezanka zaznaczajaca przy kazdej okazji
          mozliwosc hamowania, ja rowniez lekko klamke hamulca naciskalam.
          Pierwszy znak stopu i skret w lewo. Ok. Jadziem dalej. Znowu zatrzymanie
          i.....silnik stop. Szybki odpal i lekkie ruszenie do przodu, a tu ...silnik
          stop.
          :"Prosze zjechac na pobocze"-koniec pierwszego podejscia na prawo.

          Podejscie drugie.
          Niemily Pan, ale co wymagac od czlowieka o 7.00 rano?;)
          "Czy znaja panstwo zasay egzaminu?"- Nie wszystcy. "To jak panstwo chca zdawac
          gzamin?!" Plac manewrowy. Zupelnie inna kolejnosc sprawdzania, inna kolejnosc
          jazdy, pan stoi tylem do egzaminowanego, totalnie znudzony. Motorek jednak
          chodzi tym razem bardzo ladnie.
          Jazda po miescie. Tym razem przejechalam cala trase. Juz mi serce bije ze to
          juz , juz prawo bede miec. A tu....juz po powrocie na plac slysze-"no niestety,
          nie zatrzymala sie pani na zielonej strzalce i tylko pojechala. Przykro mi."
          No coz, moja twarz bedzie ogladac jeszcze raz.
          Podejscie trzecie.
          Znowu godzina 7.00 ale na dworze mzawka i zimno.
          Egzaminator moze i znudzony ale prZynajmniej wyspany.
          "Panie pierwsze"
          No to fru. Poniewaz wczesniej obejzalam kilka razy filmik o przygotowaniu do
          egzaminu na placu i jazdy, machinalnie powtarzam czynnosci, w duchu mowiac
          sobie-ok, nie zdam to bede do skotku probowac, a co mi tam. Tyle jazd na
          darmo?, to inni moga zdac mimo ze nie powinni, a ja nie?"
          Plac gladko. Miasto. Przejazd urozmaicony komentarzami z łoki- toki ktory sie
          po drodze popsol. Co ja sie nasluchalam o sposobach egzaminowania i
          egzaminowanych, komentarze niewybredne, czasami humorystyczne.
          Jestesmy spowrotem na placu. Pan w samochodzie-No niestety, i co ja mam zrobic?
          "Prosze mi powiedziec gdzie popelnilam na trasie błąd?" " No.....przy
          skrzyzowaniu"" Ktorym?, Jaki bład?"" No....e...eeee." "To prosze mi odtworzyc
          moj przejazd, w koncu jest nagrywany" "No dobrze, zdala Pani"
          Czy to byla forma "prośby"o łapówkę.?

          Wnioski:
          1. Nie panikowac-kilka oddechów na uspokojenie nerwow.
          2. Lepiej wykonac wiecej czynnosci przed jazda niz cos pominac.
          3. Na miescie, sygnalizowac kazdy manewr. Dac tym panom z tylu do zrozumienia
          ze wie sie co sie robi
          4. W razie czego, zadac odtworzenia filmu z jazdy.
          5. Nie poddawac sie i zdawa do skutku:)
          Pozdrawiam
          Majka
        • cruk Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 23.03.07, 12:59
          ale zdalam za pierwszym razem...
          • basik666 Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 23.03.07, 15:15
            moja rada- BĄDŻ NASTAWIONA POZYTYWNIE, na mój pierwszy egzaminie na kat A,
            poszłam z nastawieniem że i tak obleję, plan który chciałam zrealizować to zdac
            testy- łatwizna- i "przejść" placyk.I dokładnie tak się stało na miasto
            wyjechałam bez przekonania no i oblałam- przejechałam na czerwonym. Za drugim
            razem zmobilizowałam sie- moto stało pod domem i bardzo chciałam jezdzić-i juz
            śmigam.
            Dzisiaj zdawałam na kat. B i powtórzyłam swój błąd z przed kilku miesięcy.
            Poszłam z nastawieniem że za pierwszym razem każdy oblewa itd, testy zdałam
            super, przygotowanie samochodu, jazda po łuku, ruszanie na wzniesieniu-
            ekstra,ale oblałam na mieście, nawet przemiły Pan Egzaminator stwierdził że
            wiedać po mnie że założyłam z góry że pierwszego podejścia nie zalicze.
            MYŚL POZYWYWNIE, BĄDŻ PEWNA SIEBIE a wszystko bedzie dobrze, daj znac jak
            poszło, powodzenia :)
            • josss Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 23.03.07, 18:40
              A moja rada jest taka: koniecznie wez sobie jazdy na takim typie motocykla,
              jaki bedziesz miala na examie. I upewnij sie, czy nie zmienili motocykla tuz
              przed Twoim examem, bo potem zamiast np. MZtki ujrzysz jakies chinskie dziwadlo
              i bardziej sie zestresujesz ;)

              Szczerze, to w moim przypadku sprawdza sie przeciwka startegia, niz Basik666.
              Kiedy zdawalam na B, to bylam swiecie przekonana, ze nie zdam za pierwszym
              razem, wzielam kase od razu na nastepny exam i okazalo sie, ze... zdalam :)
              Natomiast majac kilka lat pozniej exam na A bylam przekonana, ze mi sie uda, ze
              poradze sobie i zbyt pewnie podeszlam do osemek... i udalo mi sie dopiero za
              drugim razem. Tak wiec to chyba zalezy od osoby ;)

              Co moge jeszcze dodac, a o czym dziewczyny nie wspomnialy... wyjezdzajac na
              miasto zapomnialam wlaczyc swiatel, bo bylam tak podekscytowana, ze placyk
              zupelnie bezblednie zrobilam i w skroconej formie (po 2 osemkach egzaminator
              kazal mi zobic 1 slalom), ale na szczescie pan sie do mnie usmiechnal i
              powiedzial, ze wypadaloby zapalic swiatlo ;) Tak czy inaczej, mozesz trafic na
              mniej przyjemnego pana i dlatego pamietaj koniecznie o swiatlach! To chyba tak,
              jak z pasami na B... wiele osob zupelnie o tym zapomina z powodu stresu.

              Aha, Goha ma racje. Slodycze - nalepiej w formie gorzkiej czekolady - sa bardzo
              przydatne :)
              • josss Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 23.03.07, 18:42
                Zapomnialam dodac, ze na swoim examie nic totalnie nie slyszalam w sluchawce i
                dlatego warto znac na pamiec cala trase :)
    • yamamoto Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 25.03.07, 23:29
      Choc to nie ja zdaje ten egzamin ale napewno mocno bede trzymal kciuki. Zalezy
      mi na zdaniu nie mniej niz samej kursantce:) . Inaczej nie bede mial towarzyszki
      do smigania po Kotlinie. Wiara czyni cuda!!!
      Pozdrawiam
      R
      FJ 1200
      • nitka80 Re: GRUPA WSPARCIA :):):) 26.03.07, 10:10
        hihihi
        przypomniało mi się.
        Na egzaminie kask był w rozmiarze co najmniej L więc nie muszę mówić, że co
        chwila zakrywał mi oczy i jechałam z brodą podniesioną maksymalnie do góry.
        Podczas jazdy na mieście w pewnym momencie zupełnie spadł mi na nos, więc
        włączyłam kierunkowskaz i zjechałam na pobocze. Pan egzaminator był toszkę w
        zdziwiony, ale uznał to za doskonałe wyjście i idealne poradzenie sobie w
        sytuacji zagrożenia.
Pełna wersja