sunrise2006
12.05.07, 12:14
No kur... jak się ranop wkurzyłam. Ale od początku. Chłopisko zapisało się na
kurs żeglarski na zegrzu, bo to przecuież ADHD ma i w domu nie usiedzi. Noi
pojechało dziś o świcie z koelagmi. A ja dostaję smsa - zarejstrowaliśmy się
na wachcie. Nie ma żadnych fajnych lasek"
no to się wkurwiłam, i stwoerdziłam, że co on tam laski oglądać pojechał. I
napiosałam mu smssa : No masz ci los, a to pech!.
No stwierdziłam,że jak wróci, to go chyba zarąbię za takie smsy.
Ale potem dodstałam, odpowiedz, że chodziło mu o to, żebym się nie martwiła,
ze nie ma żadnych fajnych lasek.
Ale to co nie rozumiem- jakby były, to powinnam się martwić???
czy ja nie rozumiem gatunku męskiego????