debi_bebi
27.05.07, 18:36
Właśnie prasowałam, patrząc kątem oka na TV, kiedy usiadł na nim (TV) owad.
Zupełnie nie wiem, co to był za okaz, jakieś takie dziwne to było, ni to
pajączek, ni co innego, malutkie, bez skrzydełek, żółto czarne.
Pochyliłam się nad nim i patrzę, a ten skubaniec główkę mała jak szpilkę
zadziera, zupełnie tak, jakby i on chciał mi się przyjrzeć. Co odeszłam, to on
główkę spuszczał, co się pochyliłam, znów ją zadzierał. Pfi, myślę sobie,
dziwny jakiś ten owad. Ale nieco nieswojo mi się zrobiło. Myślę sobie "odejdę,
bo cholera wie, co to kombinuje".
Odeszłam więc od niego krok, i dalej patrzę. A ten skubaniec pokręcił się
trochę w kółko, jakby niepewny, w którą stronę iść, potem polazł na krawędź
telewizora, główkę spuścił, zupełnie jakby oceniał, czy jest wysoko, czy nie,
cofnął się, okręcił wokół siebie, znowu podszedł do krawędzi, znów główkę
spuścił, potem popatrzył przed siebie, potem znowu w dół, opuścił się na
nóżkach, jakby sie do czegoś przymierzał, podniósł się, znowu opuścił
i......skoczył!
I niech mi, kurde, ktoś powie, że to nie była świadomie podjęta decyzja!