kwarantyna
19.06.07, 09:38
www.gazetawyborcza.pl/1,75475,4228947.html
Co o tym sądzicie?
Pod artykułem wypowiedzi różne. Wynika z nich, że niektórzy skłonni są
traktować sztukę jak towar. Czy rzeczywiście porównanie filmu ze stołem ma
sens i przywłaszczenie jednego i drugiego jest tym samym=kradzieżą?
Poza tym, jeśli mam ochotę np. na jakąś płytę i jest ona dostępna w sieci, to
ostatnią rzeczą jaka przychodzi do głowy jest osoba autora tej płyty.
Z drugiej strony, gdybym to ja była autorem, chyba by mnie to wkurzało.