skz1 22.06.07, 16:55 Cze. Byłam w KDW od 90-93 z małymi przerwami. Sylwia K napisz jeśli byłeś/aś tam w tych latach moje gg 3706536 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
yanusz.m Re: szukam znajomych (KDW) 05.08.07, 19:00 Witaj Ja byłem w roku 1990 i drugi raz w 1991. Janusz M. - być może się znamy :) Ja znałem Sylwię K., Wiolę D. i jeszcze parę innych osób. Niestety z różnych przyczyn kontakty się pourywały. Jeśli chcesz daj znać na moje GG: 2366739 napewno się odezwę. Odpowiedz Link Zgłoś
kjedryczka Re: szukam znajomych (KDW) 26.04.16, 14:23 w 91 zdwałem maturę i mogliśmy się znać .... :) Krzysiek J. Odpowiedz Link Zgłoś
raskel Re: szukam znajomych (KDW) 07.01.08, 12:00 Cześć, nazywam się Agnieszka Fraś. Poszukuję znajomych z Kuźnic którzy mnie pamiętają ;) moj nr gg 5612055 Odpowiedz Link Zgłoś
kasia721 Re: szukam znajomych (KDW) 07.01.08, 17:28 Nazywam sie Kasia Zagozda byłam w Kużnicach w 91 jeśli jest wśród Was ktoś kto mnie pamięta proszę bardzo o maila lub odezwijcie sie na gg mój nr to 3528154. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mig78 Re: szukam znajomych (KDW) 12.01.08, 18:41 Dopiero wczoraj trafiłam na to forum, z czego mówiąc szczerze niezmiernie się cieszę, bo poruszony w nim temat jest mi szczególnie bliski i to co najmniej z kilku ważnych powodów... Zresztą pewnie podobnie, jak dla większości z Was? No właśnie. SZRODiM. Z jednej strony to kompletna rudera, która właściwie już dawno powinna się była zawalić (mam na myśli oczywiście prehistoryczny budynek), a z drugiej miejsce zawiązywania się wspaniałych przyjaźni (często nawet takich na całe życie) oraz niezwykłych przeżyć wielu młodych ludzi - zarówno radosnych, jak i tych traumatycznych... Kuźnice, ach te Kuźnice! To niesamowite i absolutnie cudowne miejsce, o tak niepowtarzalnym swoistym klimacie, zmieniło moje życie w sposób radykalny i niestety nieodwracalny, stając się tym samym źródłem udręki i dożywotniego cierpienia:( Brzmi to może dość dramatycznie, ale też i jest to mój prawdziwy dramat! W kuźnickim sanatorium spędziłam sporo czasu. Byłam tam kilka razy, z czego najdłużej w roku 1996, bo na ten właśnie czas przypadła moja pierwsza operacja - operacja wszczepienia implantow kręgosłupa... Krótko mówiąc: jeden wielki, niekończący się koszmar!!! Koszmar, który zapoczątkował całą lawinę drastycznych dla mnie wydarzeń; który całkowicie zmienił moje życie, czego skutki odczuwam do dzisiaj i niestety odczuwać będę już zawsze:( Pobyt w tym miejscu - nawiasem mówiąc skądinąd fantastyczny, bowiem poznałam tam masę fantastycznych ludzi - zapisał się w mojej pamięci tak głęboko, że głębiej już chyba nie można i utrwalił się w niej tak mocno, że na pewno nigdy go nie zapomnę... No, ale to bardzo długa historia! Zbyt długa by móc ją tutaj opisać choćby tylko pokrótce, dlatego nawet nie będę próbować. Natomiast jeśli ktoś z Was chciałby poznać szczegóły tej smutnej historii, podzielić się ze mną własną, bądź też po prostu zwyczajnie pogadać i powspominać dawne czasy, zdarzenia i ludzi, to oczywiście z największą przyjemnością - służę swą skromną osobą i doświadczeniem:) Hmmm, a tak swoją drogą to przecież cudownie byłoby odnowić kontakt z dawnymi towarzyszami wspólnej niedoli! W końcu tylu fajnych ludzi się tam przewinęło i tyle ważnych zdarzyło się spraw, tak wiele się tam razem przeżyło... Całkiem ładny kawałek naszego życia! No właśnie. Toteż bardzo mile widziane miale lub jakiekolwiek inne formy kontaktu, których na szczęście jest dzisiaj sporo;) Na wszelki wypadek podaję namiary. E-mail: mig78@gazeta.pl , Skype: migotka1978 , Gadu-Gadu: 8287385. Piszcie - czekam! Ok. Pozdrawiam wszystkich najcieplej w te chłodne styczniowe dni... Z uściskami, migotk@ Odpowiedz Link Zgłoś
anuteczek Re: szukam znajomych (KDW) 12.01.08, 23:20 Zakopane zmienilo moj sposob postrzegania swiata. W pewien sposob wyleczylo z kompleksu 'garbusa' - chyba przeszedl przez to kazdy z nas. Pamietam miedzy jedna operacja a druga ogladalam wybory ' Miss Polonii' - jak kazda dziewczyna skrycie marzylam by byc jedna z nich;). Pamietam jak ogladalam sie w lustrze - mimo wysilkow lekarzy zostal 'garb', ale wlasnie w SZRODiMie nauczylam sie z nim zyc. Obcielam wlosy. Miedzy operacjami pojawily sie powazne komplikacje i o maly wlos nie przekrecilabym sie. Konsekwencje ponosze do dzis, ale nie mysle o tym jak o udrece lub cierpieniu, choc zdarzalo mi sie plakac z bolu. Mam paskudna blizne, zastanawialam sie nad jej usunieciem, ale stwierdzilam, ze nie bede 'tego' rozgrzebywac. Nie mam kontaktu z nikim ze SZRODiMu - poza lekarzami, których nawiedzam regularnie z dziecmi - dmucham na zimne. Zakopane to dobra szkola zycia, przyjazni, akceptacji i zrozumienia (siebie) pozdr ania Odpowiedz Link Zgłoś
mig78 Re: szukam znajomych (KDW) 14.01.08, 14:30 Tak. Tylko, że ja - mimo, iż po Zakopanem operowano mnie już m.in. także za granicą - z tego bólu płaczę codziennie... CODZIENNIE! I tak jest już od ponad jedenastu lat, z czego ostatnich pięć zmieniło się w najprawdziwszy koszmar;( Tak więc, uwierz mi moja droga: słowo "udręka" i "cierpienie" jest tutaj z mojej strony bardzo przemyślanym - nieprzypadkowym określeniem, niezwykle adekwatnym do okoliczności... Ja naprawdę wiem czym jest BÓL, wiem to aż nazbyt dobrze! I niestety nie mam tu wcale na myśli bólu pooperacyjnego, bo ten trwa dość krótko i z oczywistych względów jest akurat nieodzowny, a przez to całkowicie zrozumiały... Jednak jeśli ten ból nie znajduje końca - nawet po gigantycznych dawkach najsilniejszych środków przeciwbólowych - i zostaje z tobą na zawsze...? To wtedy jest już zupełnie inna „bajka”, taka bez happy-endu:( Sytuacja, w obliczu której takie rzeczy jak szpecąca blizna pooperacyjna, przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Z pozdrowieniami, migotk@ Odpowiedz Link Zgłoś
kjedryczka Re: szukam znajomych (KDW) 26.04.16, 14:21 witam w 91 zdawałem w Kuźniach maturę, byłem rówież wcześniej (nie pamiętam okresu) ale kiepsko z pamięcią i oprócz stasia kmiecika i mojego kuzyna grzeska jędryczka to nie za bardzo ... :) Krzysiek Jędryczka Odpowiedz Link Zgłoś