Dodaj do ulubionych

Ach Ci emocjonalni popaprańcy.....

IP: 212.160.128.* 25.06.01, 00:00
dlaczego my kobiety dajemy się na to zawsze nabrać???:)))
Obserwuj wątek
    • Gość: All Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.06.01, 00:00
      Zdrowi emocjonalnie trafiają na zdrowych, a popaprani na popapranych.
      • Gość: joasia Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 212.160.128.* 25.06.01, 00:00
        All, nie przesadzaj, to nie tak, że zdrowi trafiają na zdrowych a popaprani na
        popapranych:))) po prostu jest taki typ facetów, którzy w ten sposób stają się
        bardziej interesujący dla kobiet, najczęściej bardzo stabilnych emocjonalnie,
        których ta inność intryguje... bo ach uzdrowić takiego popaprańca, to jest
        sukces prawdziwy:)))
        • Gość: All Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.06.01, 00:00
          Nigdy nie byłem stabilny emocjonalnie, szkoda, że żadna niepopaprana nie
          chciała mnie uzdrowić
          • Gość: joasia Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 212.160.128.* 25.06.01, 00:00
            nigdy nie mów nigdy:))) a przecież też mógłbyś stać się wyzwaniem:)).....
            trochę żartuję, nie wiem czy mówimy o takim samym popapraniu emocjonalnym...
            mówię o facetach, którzy najpierw są tacy nieszczęśliwi, pełni niezagojonych
            ran, niezdolni do miłości /oczywiście jest to ich wersja, którą przekazują
            delikwentce/ wierz mi zawsze się załapie jakaś ambitna, która wierzy, że to
            właśnie ona będzie tą, lub raczej tym plastrem " odpoczynkiem
            wojownika", "ukojeniem", "bezpiecznym portem".... itp:))) ale oczywiście nie
            jest, bo przecież nie o to chodzi w tej całej grze:)))
        • Gość: lu Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 213.77.81.* 25.06.01, 00:00
          Gość portalu: joasia napisał(a):

          > All, nie przesadzaj, to nie tak, że zdrowi trafiają na zdrowych a popaprani na
          > popapranych:))) po prostu jest taki typ facetów, którzy w ten sposób stają się
          > bardziej interesujący dla kobiet, najczęściej bardzo stabilnych emocjonalnie,
          > których ta inność intryguje... bo ach uzdrowić takiego popaprańca, to jest
          > sukces prawdziwy:)))

          ..a po co Joasiu chcesz go uzdrawiac? przeciez zniszczysz w nim to co Cie
          pociagalo.... ;))

          • Gość: Z* Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 213.25.97.* 25.06.01, 00:00
            Cos mi sie zdaje, ze to efekt Bridget Jones ("emocjonalni popaprancy " to jej
            "ulubiony" typ mezczyzny), ale chociaz ja bardzo lubie osobiscie uwazam ze ona
            sama nie byla rowniez tak calkiem "niepopaprana"
            • kuku Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... 25.06.01, 00:00
              kuku zastanawia sie, czy i jak bardzo jest popaprane.....?



              :+)
            • Gość: All Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.06.01, 00:00
              Wybacz, ale Ci do końca nie wierzę, chyba Cię nie poderwął na
              to "popapraństwo". Pewnie to tak widzisz z dzisiejszej perspektywy, aby samą
              siebie usprawiedliwić. Może był zabójczo przystojny, albo sławny itp.
              • Gość: joasia Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 212.160.128.* 25.06.01, 00:00
                Gość portalu: All napisał(a):

                > Wybacz, ale Ci do końca nie wierzę, chyba Cię nie poderwął na
                > to "popapraństwo". Pewnie to tak widzisz z dzisiejszej perspektywy, aby samą
                > siebie usprawiedliwić. Może był zabójczo przystojny, albo sławny itp.


                Wiesz czasem jest zabójczo przystojny, przynajmniej dla mnie, a czasem ma
                głębokie przemyślenia. Sławnego jeszcze nie spotkałam.:))))) I za bardzo mnie
                ochają lub kochają i szanują, że zacytuję. Ale ja nie chcę się usprawiedliwiać
                wcale, ja ich bardzo lubię mimo, że odeszli w przeszłość, ja się sama z siebie
                śmieję.:))) Po prostu....
    • Gość: joasia Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 212.160.128.* 25.06.01, 00:00
      kuku, ty się już nad tym za bardzo nie zastanawiaj, bo jak zaczniesz to też się
      staniesz....:))))) Wszyscy mają takie chwile w życiu, że są emocjonalnie
      popaprani:)) Po trudnych doświadczeniach itp. Ale większość jakoś potrafi dojść
      do ładu, tylko niektórzy zasmakowywują w tym stanie tak bardzo, że trudno im
      zrezygnować. Bo przecież wtedy wszystko jest usprawiedliwione.... i alkohol /
      bo musiałem, bo wiesz..../ i przypadkowe kobiety / nie mogłem być sam..../ i
      kłamstwa /żeby Cię ochronić.../ a szczytem jest powiedzenie... muszę odejść, bo
      za bardzo Cię kocham.... Niech mi żadna z kobiet nie mówi, że w swoim życiu na
      takiego popaprańca się nie natknęła:))))
      • Gość: lu Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 213.77.81.* 25.06.01, 00:00
        Gość portalu: joasia napisał(a):
        Wszyscy mają takie chwile w życiu, że są emocjonalnie
        > popaprani:)) Po trudnych doświadczeniach itp. Ale większość jakoś potrafi dojść
        >
        > do ładu, tylko niektórzy zasmakowywują w tym stanie tak bardzo, że trudno im
        > zrezygnować. Bo przecież wtedy wszystko jest usprawiedliwione.... i alkohol /
        > bo musiałem, bo wiesz..../ i przypadkowe kobiety / nie mogłem być sam..../ i
        > kłamstwa /żeby Cię ochronić.../ a szczytem jest powiedzenie... muszę odejść, bo
        >
        > za bardzo Cię kocham.... Niech mi żadna z kobiet nie mówi, że w swoim życiu na
        > takiego popaprańca się nie natknęła:))))

        ja nie!
        zawsze to ja bylam bardziej "popaprana"..
        kobieta :)))))))
        • Gość: joasia Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 212.160.128.* 25.06.01, 00:00
          Gość portalu: lu napisał(a):


          > ja nie!
          > zawsze to ja bylam bardziej "popaprana"..
          > kobieta :)))))))


          Nie no oczywiście, że i my kobiety nie jesteśmy takie "święte" ale ponieważ sama
          jestem kobietą, to ten stan popapraństwa u kobiet jest mi bardziej obojętny, że
          tak powiem:)))) o tym chyba faceci coś mogą powiedzieć:))

          • Gość: joasia Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 212.160.128.* 26.06.01, 00:00
            to nie tak jak mnie M oceniasz:)) właśnie o to chodzi, że łysogłowi z siłowni
            mnie nie interesują:))) tylko właśnie ci popaprańcy:)) z nimi łatwiej mi się
            rozmawia, bo z reguły nie kryją swoich emocji:)) wbrew pozorom są łatwiejsi do
            odczytania. Na nich się znam:))) Natomiast na chłopcach z siłowni nie za
            bardzo:))) Chociaż jeden z tych popaprańców, z którymi się zetknęłam, lubił i
            siłownię :))) To chyba nie grzech?? No, że lubił....a oprócz tego był
            egzaltowany i emocjonalnie popaprany:) co mi zaraz na początku naszej
            znajomości objawił:))))
        • Gość: M Joanno IP: *.ports.pol.pl 26.06.01, 00:00
          Jesli nie masz sily , wiary i cierpliwosci do " emocjonalnych
          popaprancow",alternatywą są prosci , grubo ciosani supermani
          coz prostszego jak przebywac tylko w i ch towarzystwie...w byle silowni
          znajdziesz ich pod dostatkiem, a ze to nudne...
        • Gość: M Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: *.ports.pol.pl 26.06.01, 00:00
          Lu, uwielbiam cie!!
          • Gość: lu Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 213.77.81.* 26.06.01, 00:00
            hm........
            no widzisz Joasiu jakie to proste..
            wystarczy powiedziec ze jest sie "popapranym" i od razu cie uwielbiaja........
      • kuku Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... 25.06.01, 00:00
        joasiu......... jako facet uslyszalem od Kobiety: "musze odejsc, bo .....",
        ciesze sie wiec (nie wiem czemu), ze popapranie nie jest prostata i nie dotyka
        tylko mezczyzn :+)))))))

        hihihi,
        kuku doszlo do wnioslu, ze nie jest popaprane, to musi byc cos innego......


        Gość portalu: joasia napisał(a):

        > kuku, ty się już nad tym za bardzo nie zastanawiaj, bo jak zaczniesz to też się
        >
        > staniesz....:))))) Wszyscy mają takie chwile w życiu, że są emocjonalnie
        > popaprani:)) Po trudnych doświadczeniach itp. Ale większość jakoś potrafi dojść
        >
        > do ładu, tylko niektórzy zasmakowywują w tym stanie tak bardzo, że trudno im
        > zrezygnować. Bo przecież wtedy wszystko jest usprawiedliwione.... i alkohol /
        > bo musiałem, bo wiesz..../ i przypadkowe kobiety / nie mogłem być sam..../ i
        > kłamstwa /żeby Cię ochronić.../ a szczytem jest powiedzenie... muszę odejść, bo
        >
        > za bardzo Cię kocham.... Niech mi żadna z kobiet nie mówi, że w swoim życiu na
        > takiego popaprańca się nie natknęła:))))

        • Gość: All Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
          Poprancy wszystkich krajow laczcie sie.
          • Gość: lu Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 213.77.81.* 26.06.01, 00:00
            Gość portalu: All napisał(a):

            > Poprancy wszystkich krajow laczcie sie.

            ...w pary czy w stada?....

            • Gość: All Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
              Chcialem tylko parafrazowac haslo
              komunistow "Proletariusze wszystkich krajow laczcie
              sie" - ja to haslo jeszcze pamietam; ale odpowiadajac
              na pytanie tylko w pary, mowie to jako lobbysta
              psychlogow, psychoterapeutow, psychiatrow,
              bioenergoterapeutow, i innych ...peutow.
              • Gość: All Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
                Dzień spędzony bez popaprańca to dzień stracony
    • woland? Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... 25.06.01, 00:00
      może dlatego, że kiedy facet nie zachowuje się jak "emocjonalny popapraniec", to po prostu wcale go nie zauważacie???
      a może po prostu każdy człowiek bez względu na to czy jest kobietš, czy potencjalnym ''męskim popaprańcem'', szuka osób bardziej zwariowanych, niebanalnych, nieodpowiedzialnych, niedorzecznych, emocjonalnie popapranych, bo wydaje się nam, że z mini będziemy szczęsliwsi. A ci zwykli faceci i te szare kobietki gdzie� umykajš nam z pola widzenia...

      Woland<zamy�lony?>
    • woland? Re: joasiu ... 26.06.01, 00:00
      ... po przeczytaniu paru Twoich "wypowiedzi" wydaje mi się, że emocjoalne popapranie to jest to co w facetach interesuje Cię najbardziej. Uchyl ršbka tajemnicy, jakiego typu "męscy" poparańcy przyprawiajš Cię o szybsze bicie serca. Czy sš to przystojni wysocy bruneci, którzy rzucajš cały �wiat u Twych stóp przy okazji rzucajšc parę innych �wiatów innym potęcjalnym kandydatkom, czy może raczej wolisz brzydkiego, acz szwrnego, zdobywcę, co to rwie jednš po drógiej i na jednš nockę, a ona my�li, że to wła�nie jš kochał, czy może w końcu najbardziej odpowiada Ci długodystansowiec, który po 6 latach mieszkania na kociš łapę o�wiadcza Ci, że się wyprowadza, bo przyszły te�ć postawił sprawę na ostrzu noża, a on jeszcze nie jest pewien, po czym trzy miesišce pó�niej zaręcza się z innš a rok pó�niej jest szczę�liwym małżonkiem i ma z niš malutkiego dzidziusia...
      No powiedz proszę, czy takiego popaprańca szukasz????
      Woland
      • Gość: joasia Re: wolandzie... IP: 212.160.128.* 26.06.01, 00:00
        woland? napisał(a):

        > ... po przeczytaniu paru Twoich "wypowiedzi" wydaje mi się, że emocjoalne popap
        > ranie to jest to co w facetach interesuje Cię najbardziej. Uchyl ršbka tajemnic
        > y, jakiego typu "męscy" poparańcy przyprawiajš Cię o szybsze bicie serca. Czy s
        > š to przystojni wysocy bruneci, którzy rzucajš cały �wiat u Twych stóp przy oka
        > zji rzucajšc parę innych �wiatów innym potęcjalnym kandydatkom, czy może raczej
        > wolisz brzydkiego, acz szwrnego, zdobywcę, co to rwie jednš po drógiej i na je
        > dnš nockę, a ona my�li, że to wła�nie jš kochał, czy może w końcu najbardziej o
        > dpowiada Ci długodystansowiec, który po 6 latach mieszkania na kociš łapę o�wia
        > dcza Ci, że się wyprowadza, bo przyszły te�ć postawił sprawę na ostrzu noża, a
        > on jeszcze nie jest pewien, po czym trzy miesišce pó�niej zaręcza się z innš a
        > rok pó�niej jest szczę�liwym małżonkiem i ma z niš malutkiego dzidziusia...
        > No powiedz proszę, czy takiego popaprańca szukasz????
        > Woland

        No chyba zgadłeś, to właśnie mnie emocjonuje w facetach:)))) to nie tak
        Wolandzie...
        Opowiem Ci pewną historię, może zrozumiesz dlaczego...kiedyś wyszłam za mąż za
        pierwszego człowieka, którego darzyłam wielką miłością, żyliśmy sobie wiele lat,
        wierz mi nie był żadnym popaprańcem, tylko człowiekiem na którym mogłam polegać,
        a przynajmniej tak mi się wydawało. Mieliśmy dziecko, pracowaliśmy żyliśmy sobie
        spokojnie i statecznie, wręcz trochę nudno, aż nagle pewnego dnia /nie po 6
        latach wierz mi/ on oświadczył, że odchodzi bo się zakochał. Tak się stało,
        odszedł....no i chyba straciłam w tym momencie zaufanie do tych tzw. stabilnych
        emocjonalnie... w związku z tym w zasadzie nie robi mi różnicy, czy popapraniec,
        czy nie i tak, i tak z nikim nie jesteś pewny jutra.... a Ci popaprani, to
        przynajmniej wiersze piszą dla kobiet.:))) i są zabawni, a jak pięknie
        zdobywają:)))) Wprawdzie jak już zdobędą to porzucają, no ale cóż.....

        • woland? Re: joasiu.. 26.06.01, 00:00
          ...otóż, ja także pobrałem się z pewnš jednš, która co prawda nie była spokojna i ustatkowana, ale za to była piękna i zakochana we mnie do szaleństwa z wzajemno�ciš i także mieli�my takie jedno małe, które co� sobie gugało w łóżeczku. Co jednak nie przeszkodziło nam, by po jakim� czasie doj�ć do wniosku, że nie potrafimy być razem... ale to już inna bajka...
          Męscy popaprańcy nie biorš się ot tak z nikšd oni się rodzš z niudanych zwišzków. Pojawiajš się jak grzyby po deszczu po niudanych małżeństwach co to "i nie opuszczę Cię aż do �mierci...", po przechodzonych zwišzkach, po....
          ale chyba masz rację, że nie ma nic lepszego niż oswojony i udomowiony męski popapraniec...

          Woland
          • Gość: joasia Re: wolandzie IP: 212.160.128.* 26.06.01, 00:00
            woland? napisał(a):

            >no i to jest cała esensja tego co chciałam powiedzieć..:))) taki fajny
            udomowiony popapraniec:))) "i spotkali się mężczyzna po przejściach i kobieta z
            przeszłością" .... :)))) chyba też jestem nieco popaprana, ale nie lubię się do
            tego przyznawać:)))
            • woland? Re: asiu... 26.06.01, 00:00
              no to może wypadałoby spróbować się spotkać????
              popapraniec <Woland>



              Gość portalu: joasia napisał(a):

              > woland? napisał(a):
              >
              > >no i to jest cała esensja tego co chciałam powiedzieć..:))) taki fajny
              > udomowiony popapraniec:))) "i spotkali się mężczyzna po przejściach i kobieta z
              >
              > przeszłością" .... :)))) chyba też jestem nieco popaprana, ale nie lubię się do
              >
              > tego przyznawać:)))

              • Gość: joasia Re: Wolandzie:)) IP: 212.160.128.* 26.06.01, 00:00
                woland? napisał(a):

                > no to może wypadałoby spróbować się spotkać????
                > popapraniec <Woland>
                >
                >
                > Ale Wolandzie:))) Twój komputer bardzo daleko od mojego stoi:))))to nie będzie
                takie łatwe:))) Popaprana Joasia, czy jak mi tam:))))

                P.S. a wiersze piszesz?? Jak na rasowego popaprańca przystało...
                >
                >

                • woland? Re: asiu:-)))) 26.06.01, 00:00
                  piszę, a jakże! Prawdziwe, z częstochowskimi rymami!
                  A mój komputer wcale nie za zachdniš granicš... tylko serwer.
                  Woland
          • Gość: All Re: joasiu.. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
            Macie rację bycie pprańcem lub nie, nie daje gwarancji na stabilność związku,
            ale bycie "normalnym" pozwala łatwiej przejść nad tym do porządku dziennego.
            • Gość: All Re: joasiu.. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
              Nie pozwolę aby taki piękny wątek poszedł w niepamięć.

              POPAPRAŃCY ŻYJĄ DŁUŻEJ!!!!
              • Gość: joasia Re: no tak IP: 212.160.128.* 27.06.01, 00:00
                All, popaprańcy żyją ciekawiej!!!:)))ale czy dłużej????????? Jak się żyje
                ciekawiej, to przecież życie szybciej mija..nie dłuży się tak jak tym stabilnym.

                Chyba jednak popaprańcy żyją krócej!!
                • Gość: Thelma Re: no tak IP: *.unknown.uunet.be 27.06.01, 00:00
                  A ja sobie dumam tak:gdy zyjesz ciekawiej,to umieszczasz na linii zycia tyle
                  wydarzen,doswiadczen,ze wszystko to poustawiane w rownym rzadku
                  wydluza te linie niebotycznie.
                  Mozna wiec zyc krocej,a jednak dluzej
                  Wraz z taka popaprana logika pozdrawiam
                  Aha! I chyba pamiec po takich popaprancach tez dluzej zyje.W koncu daja sie
                  niezle w kosc....
                  • Gość: All Re: no tak IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.06.01, 00:00
                    Super wątek znowu żyje!
                    Chwila spędzona z pprańcem daje więcej, niż całe życie spędzone z niepprańcem
                    (trochę autoreklamy nie zaszkodzi) :)))
                    • Gość: Thelma Re: no tak IP: *.unknown.uunet.be 27.06.01, 00:00
                      Oj daje,daje do viwatu...:)))))))
                      • Gość: All Re: no tak IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.06.01, 00:00
                        Bycie z popaprancem USZLACHETNIA.
                        • Gość: Big Re: no tak IP: *.centrala.pbk.pl 27.06.01, 00:00
                          Gość portalu: All napisał(a):

                          > Bycie z popaprancem USZLACHETNIA.

                          chyba glebe.... zwlokami osoby po zwiazku z popaprancem

                        • Gość: Thelma Re: no tak IP: *.dialup.planetinternet.be 27.06.01, 11:04
                          Gość portalu: All napisał(a):

                          > Bycie z popaprancem USZLACHETNIA.
                          uszlachetnia,nobilituje i jeszcze daje szanse na otrzymanie palmy meczenstwa:)))

                          • Gość: All Re: no tak IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.06.01, 11:10
                            POPAPRANIEC TO BRZMI DUMNIE!
                            • Gość: All Re: do Lu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.06.01, 12:14
                              Lu gdzie jesteś? Przeciesz wiesz, że normalni to "popaprani inaczej"
                              • Gość: lu Re: do Lu IP: 213.77.81.* 27.06.01, 12:27
                                Gość portalu: All napisał(a):

                                > Lu gdzie jesteś? Przeciesz wiesz, że normalni to "popaprani inaczej"

                                hej All
                                jak dobrze wstac skoro swit..
                                czasem nawet takie normalne popapranstwa jak ja musza sie wyspac ale przez chwile
                                bede..
                                wiec co sie dzieje w temacie popaprania?
                                dzis dalej paprzemy na wesolo czy juz trzeba spowazniec?


                                • Gość: All Re: do Lu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.06.01, 13:52
                                  Ty nie jestes prawdziwy ppraniec, jestes farbowany ppraniec. Prawdziwy ppraniec
                                  wstaje razem z kurami a nawet przed, chyba, ze tam gdzie jestes, kury tez
                                  dopiero co wstaly. No i prosze robi sie powoli watek ornitologiczny ;))
                                  • Gość: lu Re: do Lu IP: 213.77.81.* 27.06.01, 14:06
                                    Gość portalu: All napisał(a):

                                    > Ty nie jestes prawdziwy ppraniec, jestes farbowany ppraniec. Prawdziwy ppraniec
                                    >
                                    > wstaje razem z kurami a nawet przed, chyba, ze tam gdzie jestes, kury tez
                                    > dopiero co wstaly. No i prosze robi sie powoli watek ornitologiczny ;))

                                    eeee....
                                    masz ty racje .. we wszystkim /w koncu popaprancy widza wiecej niz inni!.. ;-)) /

                                    co prawda juz zapomnialam kiedy to takie cos jak kury wstaje bo dawno zadnej
                                    zywej nie widzialam ale...
                                    ALE ABSOLUTNIE ZABRANIAM ZMIENIAC POPAPRANSTWO NA ORNITOLOGIE!

                                    trzykolorowo farbowany nieprawdziwy i zaspany popapraniec
                                    ( a... popaprancy to wogole sypiaja?? czy tylko nie daja spac tym normalnym??..)



                                    • Gość: All Re: do Lu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.06.01, 15:22
                                      Absolutnie nie zgadzam sie z przyznawaniem mi racji, demaskujesz sie coraz
                                      bardziej, przeciez prawdziwy ppraniec, chocby dla zasady mowi co innego
                                      (chociazby wezmy przyklad ze mnie). Co do spania to wzorcowy ppraniec nie spi
                                      kiedy powinien, np w nocy, a jest b. spiacy wtedy, gdy nie powinien, np w pracy.
                                      • Gość: lu Re: do Lu IP: 213.77.81.* 28.06.01, 09:15
                                        Gość portalu: All napisał(a):

                                        > Absolutnie nie zgadzam sie z przyznawaniem mi racji, demaskujesz sie coraz
                                        > bardziej, przeciez prawdziwy ppraniec, chocby dla zasady mowi co innego
                                        > (chociazby wezmy przyklad ze mnie). Co do spania to wzorcowy ppraniec nie spi
                                        > kiedy powinien, np w nocy, a jest b. spiacy wtedy, gdy nie powinien, np w pracy
                                        > .

                                        hej All
                                        ...prawdziwy popapraniec nie mowi nic "dla zasady".. mowi to co akurat jego
                                        popapranstwo mu dyktuje a juz uzgodnilismy wczesniej ze jest ono bezzasadne..
                                        'kazemy milczeniu wydobywac slowa ..z ust moich z gardla mego z niespokojnych
                                        snow..'
                                        ..z twoja wersja sypiania sie znowu musze zgodzic .. hm... czyzbysmy oboje byli
                                        normalnie choc odmiennie popaprani??..

                                        ale poza tym poszukalbys gdzies Joasi bo tak mi tu troche glupio bez gospodyni..

                                        ziewajacy odmienny pp-niec


                                        • Gość: All Re: do Lu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.06.01, 10:09
                                          Wkurzył mnie z rana szef (a mam ich kilku). Ten to jest dopiero popaprany, ja
                                          przy nim jestem okazem zdrowia. Z samego rana rozstawia wszystkich po kątach, a
                                          jak wszystkim dopiecze staje sie nagle słodziutki. To jest okaz.

                                          Co do Joasi to:
                                          a - już jej przeszło,
                                          b - wróciła do pprańca,
                                          c - ppraniec wrócił do niej,
                                          d - ma nowego pprańca,
                                          e - pojechała na wakacje,
                                          f - ma b.dużo pracy,
                                          g - pojechała na szkolenie,
                                          i - odcieli jej dostęp do internetu za niepłacenie rachunków tel.
                                          j - nie może już więcej patrzyć na takich jak my,
                                          k
                                          l
                                          .
                                          .
                                          .

                                          Joasiu pozdrawiamy Cię
                                          • Gość: joasia Re: do All IP: 212.160.128.* 28.06.01, 12:04
                                            zasadny jest punkt f. :)))) ale piękny popaprany dialog tu przeczytałam:)))
                                            a może to nie popapraństwo, tylko co innego??:))) w każdym bądź razie,
                                            prawdziwi popaprańcy na początku udają normalnych, dopiero potem odkrywają
                                            karty:)))) najpierw mają takie wieelkie oczy z zachwytu na widok upatrzonego
                                            obiektu, potem mają jeszcze większe, im obiekt bardziej oporny /lubią opór:)))/
                                            a jak obiekt skapituluje, to wtedy zaczyna się prawdziwe popapraństwo:))) To
                                            tak w telegraficznym skrócie, bo praca czeka:)))) a z tym wstawaniem rankiem to
                                            tylko w celu obserwacji wschodów słońca z upatrzonym obiektem:)) Zdecydowanie,
                                            popaprańcy jak nikt ich nie widzi, to lubią się wyspać:))))
                                            • Gość: All Re: IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.06.01, 13:22
                                              Nie wymiguj się pracą.
                                              Jesteś MATKĄ tego wątku i musisz nad nim czuwać, chyba nie powiesz, że taki 3
                                              dniowy wątek może żyć samodzielnie.




                                              Czy dobrze opanowałem sposób na wpędzanie w poczucie winy?

                                              • Gość: joasia Re: All IP: 212.160.128.* 28.06.01, 15:07
                                                ale są różne mamusie:))) np. sarenki już parę chwil po urodzeniu są
                                                samodzielne:)) może i ten wątek jest taką sarenką, lub konikiem?? Bo koniki
                                                też...:))))
                                                Chyba za bardzo mnie nie wpędziłeś, to było zbyt teoretyczne:))) a może ty
                                                wcale nie jesteś prawdziwym popaprańcem tylko takim farbowanym??
                                                • Gość: All Re: All IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.06.01, 15:30
                                                  Z tą sarenką to strzeliłaś nie najlepiej, mama co prawda nie jest przy małym
                                                  cały czas, ale czuwa z bezpiecznej odległości i w razie potrzeby odpędza
                                                  intruza, a co jakiś czas odwiedza malucha aby go nakarmić. Gdy jest (są) ciut
                                                  większy to przebywa z matką. Podobnie z konikami, chyba, że miałaś na myśli
                                                  koniki polne - tu raczej mama nie troszczy się o potomstwo (choć kto wie -
                                                  nigdy nie przepadałem za entomologią).
                                                  O sarenkach (i nie tylko) mógłbym długo opowiadać :))))
                                                  Zwierzęta też potrafią być popaprane ;)

                                                  • Gość: joasia Re: All IP: 212.160.128.* 29.06.01, 09:30
                                                    ho, ho jak na popaprańca bardzo uczony wykład:))) ale jak sam stwierdziłeś mama
                                                    sarenka tylko dogląda z daleka....:)))
                                                  • Gość: All Re: IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.06.01, 12:32
                                                    Lu śpi już trzeci dzień, Joasia patrzy z oddali (jeśli w ogóle patrzy) i
                                                    zostałem sam, nikt nie potrzebuje popaprańca :(((((
                                                  • Gość: joasia Re: All:)) IP: 212.160.128.* 29.06.01, 13:05
                                                    no tak popapraniec bez widowni źle się czuje:))).... duża widownia płci
                                                    przeciwnej musi podziwiać popaprańca, koniecznie:)))) Popapraniec po prostu to
                                                    uwielbia, wtedy zaczyna żyć naprawdę:)))
                                                  • Gość: All Re: IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.06.01, 13:38
                                                    To niezupełnie tak, wystarczy jeden, ale ZAANGAŻOWANY widz. Ale z kolei zgodnie
                                                    z bodajże trzecią zasadą dialektyki marksistowskiej ilość przechodzi w
                                                    jakość ;))
                                                  • Gość: joasia Re: to zależy:)) IP: 212.160.128.* 29.06.01, 15:05
                                                    To jest już zależność osobnicza:)) niektórym wystarcza jednoosobowe audytorium,
                                                    inni potrzebują wieloosobowej widowni:)) no czyżbym się myliła?? :)))
                                                    Faktem jest że, wieloosobowa widownia nie występuje równocześnie w jednym
                                                    miejscu... taaa jest wiele kameralnych scen:))))
  • Gość: lu Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 213.77.81.* 26.06.01, 00:00
    Gość portalu: All napisał(a):

    > Dzień spędzony bez popaprańca to dzień stracony

    ..no fakt!
    jak to dobrze byc popapranym .. nawet jak obok nie ma innego p-pranca to nie
    tracisz dnia bo przebywasz z samym soba.... a ile przy okazji dajesz(?) innym
    niepopapranym..........
    :-)))))))))))))


    • Gość: All Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
      Jestem ...... i nic co popaprane nie jest mi obce.
      • Gość: lu Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 213.77.81.* 26.06.01, 00:00
        Gość portalu: All napisał(a):

        > Jestem ...... i nic co popaprane nie jest mi obce.


        ..czyzby?....
        ;)
        • Gość: All Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
          Skąd te wątpliwości
          • Gość: lu Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 213.77.81.* 26.06.01, 00:00
            popapranstwo ma to do siebie ze czasem jest nieobliczalne ... nawet dla samego
            popapranca ..
            :-))))
            • Gość: All Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
              No nie, mam wszystkie referencje popaprańca, zaliczyłem kilka psychoterapii,
              grup itd i dalej jestem popaprańcem. Acha i jestem jeszcze rozwiedziony. Co
              mnie może jeszcze zaskoczyć?

              • Gość: joasia Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 212.160.128.* 26.06.01, 00:00
                ty mi All psychoterapiami nie imponuj, bo ja też uczestniczyłam, ale
                przerwałam bo mi to nic nie dawało, musiałam sobie sama dać radę ze sobą. I
                dałam.Zdecydowanie uważam, że te wszystkie psycho.. itd. to psu na budę się
                zdaje....Jedno co mi pozostało to upodobanie do .......:))) no bo jak inaczej
                nazwać, to że się ciągle na takich facetów natykam??:)))
                • Gość: All Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
                  Ale może kiedyś powiesz "Ten popapraniec jest lepszy niż inne"
              • Gość: LU Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 213.77.81.* 26.06.01, 00:00
                Gość portalu: All napisał(a):

                > No nie, mam wszystkie referencje popaprańca, zaliczyłem kilka psychoterapii,
                > grup itd i dalej jestem popaprańcem. Acha i jestem jeszcze rozwiedziony. Co
                > mnie może jeszcze zaskoczyć?
                >

                a. inna odmiana popapranstwa
                b. ty sam
                c. ja
                d. + nieskonczonosc
                e. normalnosc
                f. wszystko
                g. cala reszta ktora jest poza wymiarem "wszystko"
                h. ...


                • Gość: All Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
                  No tak, pkt. c oraz e mogą być nieprzewidywalne. Może się też zdarzyć, że c=e,
                  ha takiego wzoru nawet Einstein mógłby pozazdrościć.
                  • Gość: lu Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 213.77.81.* 26.06.01, 00:00
                    Gość portalu: All napisał(a):

                    > No tak, pkt. c oraz e mogą być nieprzewidywalne. Może się też zdarzyć, że c=e,
                    > ha takiego wzoru nawet Einstein mógłby pozazdrościć.


                    a ten wzor znsz?
                    b = e

                    niesamowite prawda? ;))

                    • Gość: All Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
                      b=e to byłoby banalne.

                      Być czy nie być oto jest pytanie. Odpowiedź nasuwa się
                      sama. Być (oczywiście pprańcem).
                      • Gość: lu Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 213.77.81.* 26.06.01, 00:00
                        Gość portalu: All napisał(a):

                        > b=e to byłoby banalne.
                        >
                        > Być czy nie być oto jest pytanie. Odpowiedź nasuwa się
                        > sama. Być (oczywiście pprańcem).


                        no wlasnie .. dla popapranca slowo "normalnosc" to zbyt banalne i brzmi wrecz
                        jak obelga

                        ale w kwesti "byc albo nie byc"... zawsze byc!
                        • Gość: All Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
                          c=e to prawda, czy fałsz
                          a może c=d
                          • Gość: lu Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 213.77.81.* 26.06.01, 00:00
                            Gość portalu: All napisał(a):

                            > c=e to prawda, czy fałsz
                            > a może c=d
                            >

                            hm..
                            hi lo sa?..
                            c?.. ?nieskonczonosc (+) or (-) ? hm..

                            narnolmajniejszy w swiecie skonczony kobiecy popapraniec


                            • Gość: All Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
                              Lu :))))
                              • Gość: lu Re: Ach Ci emocjonalni popaprańcy..... IP: 213.77.81.* 26.06.01, 00:00
                                chcialam powiedziec "najnormalniejszy.."
                                .. cos mi sie popapralo..
                                ;-))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka