anna_sla
21.07.07, 19:53
Całkiem przez przypadek podtrzymany za rączki, mając zupełnie inny cel,
czasami trzymając go za rączki i opuszczając je zmuszam go do siadania,
przeszedł na nóżkach całą drogę z kuchni do pokoju.. a nawet przebiegł ją, bo
ja mimo wszystko starałam się go zmusić do siedzenia a on nóżkami broniąc się
przed tym zmusił mnie do "chodzenia" z nim..
A teraz ciekawostka.. Wiecie kto nauczył prowadzania chłopców za rączki, pod
rączki?? Nie uwierzycie.. MAGDA!! Rodzina się boi, bo jeszcze pamiętają jak im
dałam bobu za prowadzanie Magdy. My tego też nie robimy, chyba, że
sporadycznie 2-3 kroki i siad. A Magda chwytała ich pod pachami i prowadziła
przez pokój.. aż kiedyś Wam nagram i pokażę..