Dodaj do ulubionych

Trzy lata po ślubie

26.08.07, 16:52
Poznałem miłość swojego życia. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby
nie to że jestem trzy lata po ślubie, a swojej żony nie już nie
znam, bo od chwili sakramentalnego "tak" zaczął się proces
zachodzenia głębokich zmian w jej zachowaniu, podejściu i
osobowości. Dziś jest to zupełnie inna osoba, diametralnie inna od
tej z którą brałem ślub. Nie wiem jaka, bo jej już nie znam. Ale
cóż, jak sobie pościelesz... Więc się zastanawiam, czy poznałem
miłość swojego życia, czy tylko szukam normalności u innej kobiety.
Docielkiwych uprzedzam, ze nie zdradziłem swojej żony. Pod tym
względem jestem zasadniczy. Na dobrą sprawę, nie wiem nawet po co to
piszę. Może po to by ostrzec inych przed pochopnymi decyzjami.
Szybki ślub bo dziecko w drodze to nie jest zawsze dobre
rozwiązanie, ślub można wziąść kiedykolwiek, pieprzyć co ludzie
powiedzą... Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • menk.a Re: mądry Polak po szkodzie;) 26.08.07, 16:54
      Najmniej kosztują nas..błędy innych;)
    • rowno_waga35 Re: Trzy lata po ślubie 26.08.07, 17:38
      Że się tak filozoficznie wypowiem - ludzie są tacy jakimi ich
      widzimy, więc problem jest w Tobie a nie w żonie.
      • menk.a Re: Trzy lata po ślubie 26.08.07, 17:54
        rowno_waga35 napisała:
        > Że się tak filozoficznie wypowiem - ludzie są tacy jakimi ich
        > widzimy, więc problem jest w Tobie a nie w żonie.

        No nie do końca. Sa tacy jacy są. My ich widzimy inaczej. Tak samo
        oni siebie widzą inaczej. Zatem, który obraz jt prawdziwy? Realny?
        Właściwy? Obiektywny? Który jt punktem odniesienia?
        Równie filozoficznie;)
        • rowno_waga35 Re: Trzy lata po ślubie 26.08.07, 18:19
          Tacy jacy są? Czyli jacy? Nie jesteśmy w stanie nikogo obiektywnie
          ocenić. To co czujemy/widzimy w drugiej osobie to nasz subiektywny
          odbiór. Dlatego nie wolno nam nikogo oceniać. Ale to chyba zbyt
          ciężki kaliber tematyczny na niedzielne popołudnie:-)
          • menk.a Re: Trzy lata po ślubie 26.08.07, 21:15
            No przecież napisałam największą czcionka jaką mam, że my i oni
            inaczej oceniamy to samo.
            A każda ocenia jt subiektywna;)
    • semorontm Re: Trzy lata po ślubie 26.08.07, 21:07
      Subiektywnie czy obiektywnie... fakt jest taki, że zdarza się, ze
      kobieta po ślubie mówi sobie "uff..." i może wreszcie zdjąć maskę
      pod którą się ukryła(oczywiście nie wolno generalizować).Brzmi to
      nieco dramatycznie, ale mnie to właśnie spotkało.
      • menk.a Re: Trzy lata po ślubie 26.08.07, 21:17
        Ciekawe czy ona, Twoja zona, o Tobie wyraża się równie pochlebnie.;)
        A poważniej. Jt źle? Bardzo źle? Zmień to.;)
        • semorontm Re: Trzy lata po ślubie 26.08.07, 22:00
          a Ty myślisz, że siedziałem do tej pory z założonymi rękoma i
          czekałem aż niebiosa odmienią mi żonę? Próbowałem wszystkich
          nieinwazyjnych metod ale wszystko toczy się w odwrotnym kierunkua
          nawet nasila
          • menk.a Re: Trzy lata po ślubie 26.08.07, 22:08
            Skoro te środki zawiodły i nie dały pożądanych rezultatów, to może
            czas na inne? Bardziej drastyczne? I nie mam na myśli pozbawienia
            żony życia;))
          • rowno_waga35 Re: Trzy lata po ślubie 26.08.07, 23:32
            Wg psychologii zachowanie i stosunek innych osób wobec nas to
            lustrzane odbicie nas samych. Czasami warto się nad tym zastanowić.
            Pisałeś że się nasila, to kojarzy mi się trochę z sytuacją z Kubusia
            Puchatka - "im bardziej Prosiaczek zagladał do środka chatki, tym
            bardziej Puchatka w środku nie było...";-)
            • menk.a Re: Trzy lata po ślubie 26.08.07, 23:43
              rowno_waga35 napisała:

              > Wg psychologii zachowanie i stosunek innych osób wobec nas to
              > lustrzane odbicie nas samych. Czasami warto się nad tym zastanowić.

              To poproszę o interpretację:
              Jeśli ktoś nam robi krzywdę , to jesteśmy.... Jacy?;)

              > Pisałeś że się nasila, to kojarzy mi się trochę z sytuacją z
              Kubusia
              > Puchatka - "im bardziej Prosiaczek zagladał do środka chatki, tym
              > bardziej Puchatka w środku nie było...";-)
              • rowno_waga35 Re: Trzy lata po ślubie 26.08.07, 23:57
                Jeżeli ktoś nas krzywdzi to bynajmniej nie z miłości. Kiedy krzywdzi
                ma do nas stosunek negatywny w najlepszym przypadku obojętny.
                Więc co możemy czuć do osoby, która wyrządza nam krzywdę? Zal, złość,
                chęć odpłacenia podobnym, czyli dokładnie to samo. Ktoś nie liczy
                się z naszymi uczuciami, my nie liczymy się z jego. Przecież to
                proste i logiczne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka