Dodaj do ulubionych

Herbaciane historyjki

09.07.03, 01:22
Czy macie ochotę na rozmowę przy herbatce niekoniecznie o herbacie? Nie
będzie tu żadnych reguł ani wytycznych ot po prostu takie bajdurzenie.
Obserwuj wątek
    • pepperoni78 Re: Herbaciane historyjki 09.07.03, 08:10
      Jak najbardziej. Opowiedz, jak było na Roztoczu. Prosiemy ;)
      • izis_2003 Re: Herbaciane historyjki 09.07.03, 12:04
        pepperoni78 napisał:
        > Jak najbardziej. Opowiedz, jak było na Roztoczu. Prosiemy ;)

        Juz mówię tylko lecę po kubeczek świeżutkiej pachnącej herbatki.
        ... Już mam.
        Mieszkałam sobie w pewnym domku w Zwierzyńcu. Ponieważ nie jestem strasznie
        wybredna a zaraz po przyjeżdzie chciałam szybciutko się umyć i lecieć nad stawy
        Echo wynajęlysmy z kolezanką pierwszą kwaterą przy jakiej się zatrzymałyśmy. Po
        dokonaniu oblucji ruszyłyśmy w miasto. Piękny park, kosciółek na wodzie i
        dzikie stawy Echo a wokół piękne lasy pełne jagódek. Cudnie to mało
        powiedziane. Nawet koniki polskie, łabędzie i kaczuszki pokazały nam od razu
        swoje oblicze. Drugiego dnia pogoda troszku się popsułą więc pomyślałyśmy że
        czas odwiedzić Krasnobród. A tam tłumy. Patrzymy w przewodnik a tam odpust
        Matki Boskiej Jagodnej. Ludzi masa i każdy napełnia baniaczek wodą z kapliczki
        na wodzie. Najbardzie podobała mi się kapliczka Świetego Rocha tez głownie
        dlatego że ludzików tam nie było a położona jest w fajnym terenie uroczysku.
        Trzeciego dnia nasza kochana gospodyni pozyczyła nam rowerków. Damkę co
        miła "letko chodzic" i górala. Pojechałyśmy do Górecka Kościelnego. I tam góral
        nam się popsuł. Okoliczny pan stwierdził że koło jest zósemkowane i przystąpił
        do naprawy angażując w to całą rodzinkę. Podokęcał podokręcał i ... rowerem nie
        dało się jechać. Mimo to prowadząc rower obeszłyśmy rezerwat Szum i udałyśmy
        się w drogę powrotną do Zwierzyńca. Po drodze nabyłysmy jagódki w pewnym
        gospodarstwie i pewien bardzo sympatyczny pan naprawił nam górala. Pełne werwy
        i nadziei że szybko dojedziemy do Zwierzyńca dzierżąc w ręcę litr jagód
        wsiadłyśmy na rowery. I co się okazało. Z mojej letko chodzącej damki zeszło
        powietrze a gospodyni pompki nam nie dała. Latałyśmy od domu do domu w Górecku
        Starym a tam nas odyłano do różnych sąsiadów którzy podobno mają na składzie
        rower. Po napompowaniu rowerku ruszyłyśy dalej ale nam się strasznie pic
        zachciało w okolicach Florianki więc co było robić wstąpiłyśmy do leśniczówki a
        tam strasznie miły pan poczęstował nas wodą z soczkiem wiśniowym i pięknie
        opowiadał. Strudzone po całodziennych przygodach rowerowych wykąpałyśmy się w
        stawach i poleżałyśmy na cieplutkim piasku. Cdn
        • izis_2003 Re: Herbaciane historyjki (część II) 13.07.03, 20:55
          Kolejny dzień przebimbałysmy na plaży i nasze ciałka zarumieniły się nieco. A
          żeby się rozerwać weszłyśmy na Bukową Górę - cudny rezerwat ścisły i widok na
          wieś Sochy tez nie zgorszy. Natępnego dnia lało ale nie zraziło nas to ani
          troche wybrałyśmy się do Suśca. Wdziałyśmy ciepłe odzienie i buciska i
          polazłysmy w las i obaczyłysmy piękne okolice rzek Jeleń i Tanwi czyli szumy.
          Tylko wsiadłyśmy do samochodku a tu burza. Zjadłyśmy sobie zupkę w Suścu i
          spotkałyśmy bardzo miłego pana kelnera który zapytany o bankomaty powiedział że
          może nas wskazać parę ale w Gliwicach a tu nie ma bladego pojęcia jakie i gdzie
          są. Zatrzymałyśmy się też koło Hamerni i połaziłyśmy po rezerwacie Czartowe
          Pole. Najfaniejszy chyba bo dziki i jeszcze te ruiny papierni...
    • ralston Re: Herbaciane historyjki 09.07.03, 13:07
      Herbacianych historyjek trochę mi się uzbierało. Zapraszam:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10955&w=6314218&a=6314218
      • lodbrok Re: Herbaciane historyjki 10.07.03, 14:38
        Izis, strasznie dużo przeżyłaś jak na jeden dzień:-))) A co było dalej? Jestem
        baaaaardzo ciekawy...
        • pepperoni78 Re: Herbaciane historyjki 22.07.03, 15:47
          czekamy z niecierpliwością ;)
          • izis_2003 Re: Herbaciane historyjki czIII 22.07.03, 17:45
            pepperoni78 napisał:
            > czekamy z niecierpliwością ;)

            O Roztoczu to ja Was chyba zanudzac juz nie będę bo najciekawsze już
            powiedziałam w części I i II no może oprócz tego że wszędzie mnie i kolezankę
            brali za studentki piszące prace magisterską o Roztoczu (nasi smarzący ryby
            sąsiedzi z pokoików obok, panowie z kamieniołomów w Józefowie...) albo za
            etnografki(przewodnik w Guciowie). Czemu??? Licho wie... A i nie powiedziałąm o
            codziennych wyprawach na lody do sławetnej lodziarni i o góralach co nas
            obfotografowali i łabędzicami zwali i o Szczebrzeszynie gdzie jest strasznie
            zniszczony kirkut aż serce się kraje jak to się widzi...
            Ale Roztocze już odeszło w kąt bo dwa razy byłam na łódkach nad jeziorkiem i
            powiem Wam jestem zachwycona i wciąga mnie to coraz bardziej... mimo siniaków
            po ostatniej bitwie morskiej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka