zeppelia
21.10.07, 22:54
ot tak i w całkiem poza tematem emigracji, migracji czy czego tam...
jako kobieta samodzielna [juz nie samotna] z długą drogą za [i mimo długiej
drogi przed] dziś mówię- mogę wszystko!
kiedy człek pozostaje sam sobie i sam sobie poradzić musi, przejdzie każda
drogę, mimo łez, zwątpienia, mimo licznych upadków. Po prostu przejedzie bo
innego wyjścia nie ma. Czyli wszystko albo nic.
Tak tylko chciałam odreagować ostatni tydzień walki z przeciwnościami :]
i jako że niedziela dziś i może ktoś tu zagląda czasami, czuje potrzebę życzyć
wszystkim pięknego tygodnia.