aquarantina
25.10.07, 12:54
Kiedyś już dyskutowaliśmy o karze śmierci, ale pozwolę sobie wrócić do tematu.
Inspiracją jest artykuł J. Szczepkowskiej. Okropnie mnie zmierził i to nie
dlatego, że jestem zwolenniczką kary śmierci.
Zmierziło mnie górnolotne powoływanie się na papieża i wypowiadanie "w imieniu
narodu". Jeśli pani Szczepkowska się wstydzi, to niech się wstydzi w zaciszu
domowego ogniska, niech nie wiesza tabliczki z tym wstydem na szyi każdego
Polaka. Jeśli jest zwolennikiem kary śmierci, to niech to porządnie
argumentuje, nie rozpylając gazu łzawiącego w postaci mętnego wywodu.
Poza tym, fakt że Kaczyński nie poparł dnia kary śmierci nie oznacza, że do
końca świata polski rząd tego nie zrobi.
p.s.
rubryka pani Szczepkowskiej jest jedyną, której nie trawię w WO, między innymi
za przerost pośledniej jakości formy nad treścią.
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53666,4572547.html