Dodaj do ulubionych

Deadline 2010:)

26.10.07, 07:24
Dzien dobry Kolego z NiemiecII! Wiem, wiem, ze chcesz, zebym pisala,
ale zrozum- na przestrzeni ostatnich lat osiagnelismy wszystko to,
czego chcielismy w materii pisania internetowego. Blogowanie i
usilne chronienie sie za anonimowoscia typu kata.kata mnie nie
interesuje. Wspieranie wlasnych pogladow przy pomocy setki nickow
oraz zaklamanie w pogladach do potegi ntej nie bylo nigdy moim celem
z prostej przyczyny: mam duzo do zrobienia w realu. Zreszta mnie
znasz:) Wracajac jednak do podsumowania:) -przed laty wymyslilismy
wspolnie sposob na komunikacje, polubilismy sie, przez jakis czas
poobrazalismy sie na siebie, by ponownie przejsc do sympatycznego
stanu constans naszej znajomosci tzn. cieszymy sie na nasz wlasny
widok, doceniamy sie no i od zawsze nie nudzilismy sie we wlasnym
towarzystwie. Mysle, ze udalo nam sie osiagnac to w naszej relacji-
co najwartosciowsze i wierze, ze trwale.

Dlatego wracam do tego, co zostalo przeze mnie odrzucone. Przyjmuje
Twoja propozycje spotkania w realu. Ty znasz moje personalia i
wiesz, czym zajmuje sie w zyciu, ja znam tez kawalek Twojego zycia
nie wylaczajac danych osobowych- wiec do kawarni nie musisz
przynosic rozy zawinietej w gazete:)

W tym roku nam sie nie uda, ale dlatego daje nam troche czasu na
lepsze zaplanowanie spotkania, gdyz dzieli nas odleglosc. Napisz do
mnie w tej sprawie na skrzynke gazety korzystajac ze starego nicka,
ktory dobrze znam i wiem, ze jest Twoj. Zajrze w przyszlym tygodniu.

Pozdrawiam i zycze milego weekendu.
kowianeczka

PS. list jak najbardziej powazny
Obserwuj wątek
    • mathias_sammer Re: Deadline 2010:) 27.10.07, 19:21
      kowianeczko, gratutuje odwagi:), bo kolega z niemiec dwa moze byc
      niebezpiecznym wampirem. spotkaj sie najlepiej w ciagu dnia, w
      kosciele podczas mszy.

      tak czy inaczej- pozwol, ze cos doradze - dalsza korespondencje nt
      prowadz tam, gdzie jej miejsce czyli w mailach. forum sluzy do
      czegos innego, zdecydowanie jednak nie do planowania spotkan w
      realu:)

      m.s.

      ps. a po sasiedzku leca bluzgi i wycinanki kurpiowskie. admini
      spoleczni przescigaja sie sobote wieczor w tym, ktory jest w weekend
      bardzij sprawny w czyszczeniu wpisow.
      • kowianeczka Re: Deadline 2010:) 29.10.07, 17:57
        Bylam na poczcie:) i :)))))))))))))))))))))))))))

        Nic nie mowie, nic nie mowie, przeciez nic nie mowie! Mowie, ze
        bylam:), na poczcie bylam:)

        kowianeczka
        • kowianeczka Re: Deadline 2010:) 29.10.07, 18:04
          Der Dreiklang
          Alle Welt hatte den Kopf geschüttelt damals als Dr. M..... die
          achtzehnjährige Baronesse zum Weibe genommen. - "Thut nicht gut"
          hatten kluge Leute gemunkelt. Er an die sechzig und - sie?...
          Ob sie damals Recht hatten, diese Klugen?
          Lange sprach niemand mehr darüber. Die Vermählung des greisen
          Schriftstellers ward vollzogen und die bösen Zungen kamen umso
          früher zu Ruhe, zumal sich M..... mit seiner Adda aus dem Bannkreise
          der lästigen Beobachtung auf ein kleines Landgut zurückgezogen hatte.
          Heute war sein Name wieder in Aller Munde. Ein neues Stück M´s.
          sollte abends im Residenztheater über die Bretter gehen. Große
          Anzeigen leuchteten an den Ecken. Der Name des Autors hatte guten
          Klang, und das Haus versprach übervoll zu werden.
          Die Klügsten der Klugen aber standen schon am Vormittage an den
          Ecken beisammen und riethen her und hin, was man nach dem Titel von
          dem Drama zu erwarten hätte. Der war sonderbar genug:


          "Der Dreiklang"


          stand in ungeheuren schwarzen Lettern über dem
          Personenverzeichnisse. Und erst die Personen! Er, sie, ein
          Hausfreund..........
          Ja, die Klugen sind halt überaus scharfsichtig.


          ___________


          Zweiter Act, dritte Scene:

          Der Gatte: .......................und du liebst ihn, Irma?
          Sie: (Gattin): offen - ja!
          Er: Gut, dass du so offen bist.
          Sie: Du verdienst es; belügen werde ich dich nie!
          Er: Diese Wahrheit schmerzt. Freilich - ich hätte bedenken sollen,
          als ich dich heiratete: du bist jung und - ich.......
          Sie: Nicht doch. - Du handeltest damals ganz recht. Ich will mich
          nicht von dir lossagen; ich vermöchte es nicht; - denn.....
          denn.....ich (zögernd) ich schätze - dich.
          Er: Mein Kind......
          Sie: Du sagtest mir oft: Ich könnte nicht ohne Dich sein, Irma, du
          verstehst mich; du bist mir geistig ebenbürtig.
          Er: Du bist es
          Sie: Wohl - nun höre: Lass mich geistig dein Weib sein - geistig -
          begreifst du? -
          • mathias_sammer Re: Deadline 2010:) 04.11.07, 11:25
            phi, kazdy wie, ze to Rilke.

            A teraz kto tak ladnie mysli?

            »Das mag in der Theorie richtig sein; in der Praxis ist es falsch.« –
            Durch dieses Sophisma gibt man die Gründe zu und leugnet doch die
            Folgen; im Widerspruch mit der Regel a ratione ad rationatum valet
            consequentia. – Jene Behauptung setzt eine Unmöglichkeit: was in der
            Theorie richtig ist, muß auch in der Praxis zutreffen; trifft es
            nicht zu, so liegt ein Fehler in der Theorie, irgend etwas ist
            übersehn und nicht in Anschlag gebracht worden, folglich ist's auch
            in der Theorie falsch.
            • mathias_sammer Re: Deadline 2010:) 05.11.07, 18:22
              kowianeczko, zanim wpadniesz na buraczane forum gw troche czasu
              uplynie i cytat sie zuzyje, wiec odpowiem: schopenhauer.
              m.s.
              • kowianeczka Re: Deadline 2010:) 07.11.07, 19:27
                Phi, przeciez wiem, ze Chopinhauer!.
                A ze drugie, ze cio?
                Talerz. Old Amsterdam, pomidor z dokreconym mu po glowie swiezym
                pieprzem, rucola lateral i salami, takie no wiesz wloskie podluzne z
                duzymi kropami tluszczu i jeszcze pomidory inne, wysuszone na wior i
                namoczone w cieczy. Jem, mlaskam. Zjem, zrobie prasowke i wyjde, by
                umyc talerzyk. Papierowy, rzecz jasna.
                kow
                • kowianeczka Re: Deadline 2010:) 07.11.07, 19:40
                  Zjadlam juz. Ide umyc talerzyk. Papierowy, rzecz jasna.
                  kowianeczka
    • to_ja_morda Re: Deadline 2010:) 29.10.07, 18:12
      ?????????????????????????????????////
      gazeta poczte Wam zamknęła czy cuśśśssssśs???????????>>:)!!:)
      • mathias_sammer Re: Deadline 2010:) 05.11.07, 18:20
        po jakiemu ty do mnie mowisz?
        m.s.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka