iwona_ar 28.07.03, 10:59 Czasami się zdarzają. Takie bez walenia talerzami o ścianę, ale chyba jeszcze gorsze. Facet zamyka sie w sobie i młotkiem trzeba tą skorupę kruszyć. Jak sobie radzicie z panami obrażalskimi? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wisienka-w-likierze Re: kłótnie z facetami 28.07.03, 11:53 niestety, to mój musi sobie radzić ze mną :( bo to ja się zamykam. przychodzi, siada obok, przytula. albo tylko siedzi i czeka, aż się rozbeczę i sama się przytulę :) gdzie są granice jego cierpliwości? nie chcę tego sprawdzać... chociaż ostatnio to ja właśnie w ten sposób musiałam go przeprosić. trudne diabelnie, ale okazało się możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona_ar Re: kłótnie z facetami 28.07.03, 12:19 wisienka-w-likierze napisała: > niestety, to mój musi sobie radzić ze mną :( > bo to ja się zamykam. > przychodzi, siada obok, przytula. albo tylko siedzi i czeka, aż się rozbeczę i > sama się przytulę :) > gdzie są granice jego cierpliwości? nie chcę tego sprawdzać... > chociaż ostatnio to ja właśnie w ten sposób musiałam go przeprosić. trudne > diabelnie, ale okazało się możliwe. Racja wisienko, ciezko sie odezwać. Zwłaszcza jak sie ma temperament złosnicy, o on żółwia w skorupie. Ale to na ogól ja sie pierwsza odzywam. Chociaż wczoraj wzięłam na wstrzymanie, mówie sobie niech sie żółw sam otworzy. Siedzę na murku i siedzę i czekam chyba z godzinę. No i przyszedł sie przytulić:) I juz sama nie wiem czy mam się pierwsza odzywać, czy faceta uczyć pokory? Odpowiedz Link Zgłoś
wisienka-w-likierze Re: kłótnie z facetami 29.07.03, 12:20 !!!ZALEŻY MU!!! :))) (warto czasem złamać opór) Odpowiedz Link Zgłoś
kalina28 Re: kłótnie z facetami 29.07.03, 13:00 właśnie mam takiego faceta. Gdy coś jest nie tak zamyka sie w sobie, a mnie wtedy jeszce gorzej czerwona furia dopada. Juz chyba wolę kłótnię taką z piorunami kiedy mogę swoje emocje wyładować, kiedy dowiem sie o czym on mysli. Ale z doświadczenia wiem, że lepiej dać sobie spokój, przetrawić daną chwilę w "spokoju" a i tak dojdziemy do porozumienia. i to on zaczyna wyciągać pierwszy rękę, ale też nie może poczuć za często, że to jego wina. Bo wtedy też jest nie bardzo. Zresztą po co za często robić z siebie jedzę. Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzata.gosiowska1978 Re: kłótnie z facetami 29.07.03, 13:34 a u mnie wrecz odwrotnie on nigdy nie odezwie sie piewrszy a przy tym po klotni robi mi wszystko na zlosc sama klotnia tez nie nalezy do najprzyjemniejszych . zdarzylo sie pare razy, ze mnie zaczal wyzywac a po klotni mowi ze jak na mnie nakrzyczy to od razu robiue sie dobra brrr chyba go rzuce co on sobie w ogole wyobraza Odpowiedz Link Zgłoś
iwona_ar Re: kłótnie z facetami 29.07.03, 14:48 O nie na wyzwiska bym sobie nie pozwoliła! My jeśli juz to nawzajem sie obwiniamy o cos, bo nie do konca sie zrozumieliśmy. Najwazniejsze to sobie wszystko wyjaśnić i powiedziec co sie czuje. Ale tak żeby nie czuł sie aż tak bardzo winny. Ale wyzwiska w życiu! Mam jeszcze świeże wspomnienia z domu rodzinnego, gdzie było to na porządku dziennym i powiedziałam sobie, ze nigdy nie dopuszczę do tego, aby takie rzeczy miały miejsce w moim własnym domu. Narzaie dobrze mi chyba idzie. Trzeba sie szanować! Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzata.gosiowska1978 Re: kłótnie z facetami 29.07.03, 16:14 problem polega na tym ze jago bardzo kocham po kazdej takiej klotni mowie sobie : nigdy wiecej ale jakos nie wychodzi ciagle robie sobie nadzieje ze on przestanie a gdy tylko zrobie cos nie tak mowi wprost ze jestem glupiutka (forma pieszczotliwa) lub po prostu idiotka ... mowi tez ze ma mnie juz dosyc a po godzinie po klotni ze mnie kocha .. .... ja juz nic nie rozumiem .... co zrobic zeby on przestal Odpowiedz Link Zgłoś
iwona_ar Re: kłótnie z facetami 30.07.03, 10:17 A jak Ty sie zachowujesz w czasie takich kłótni? Próbujesz sie bronic, czy milczysz? Odpowiedz Link Zgłoś
agas71 Re: kłótnie z facetami 08.08.03, 09:23 Z doświadczenia wiem, że nie przestanie. Znam to. Facet jest nerwowy i nie może się opanowac, tym bardziej, że wyzwiska nie są dla niego formą obrażania, tylko wyładowania swoich negatywnych emocji. Ale ja tego nie potrafiam znieść. walczyłam dobrych kilka lat. Nie pomagało: odpłacanie pięknym za nadobne, obrażanie się, tłumaczenia że mnie tym rani, itd. Dopiero gdy sprawa stanęła na ostrzu noża, gdy powiedziałam ze właśnie mnie stracił, mam dość takiego zycia i wolę się rozwieść niz żyć w takim domu (doszło do tego jeszcze kilka innych spraw), dotarło do niego że coś nie tak. na razie z tego co widzę, stara się. Jak długo da radę ? Zobaczymy. Ale wiem na pewno, że przez całą tą historię naprawdę kocham go dwa razy mniej niż bym mogła. Za dużo we mnie uraz, i powiedziałam mu to. Odpowiedz Link Zgłoś
rb13 Re: kłótnie z facetami 29.07.03, 16:46 Furia Mrok złości Skrycie skrada się Niczym dziki kot Wystarczyło Twoje jedno spojrzenie Z szybkością geparda Słowa niczym dwa sztylety Wyfrunęły z moich ust Ostrzami brzytew Uderzyły w Twą postać Zatapiając się w ciele Rozcinając je szarpiącymi ranami Morze nienawiści Dopadło Cię z szybkością tajfunu W uszy uderzyła Kakofonia wyzwisk Krwawe Łzy bólu Spłynęły po Twoich policzkach Ogłuszona Bezwiednie zasłoniłaś się Ręka przed ciosem Tym gestem Spotęgowałaś gniew Czarna burzowa chmura Przez moment Przysłoniła mój umysł Błysk błyskawicy Oświetlił umysł pytaniem Dlaczego? Spójrz na łzy ! Co robisz? Z szarej mgły zapomnienia Wolno z rozpostartym żaglem Napłynęło pytanie O co poszło? Wgryzając się niczym kornik Boże ! Nie pamiętam W geście rozpaczy poszukałem dłoni Uklękłem Całując ją w niemej prośbie Przebacz mi Moja Ukochana ! Ryś B. Kraków 28.07.200r. godz. 1448 Odpowiedz Link Zgłoś
iwona_ar Re: kłótnie z facetami 30.07.03, 10:19 Tak, czasami trzeba sobie przypomnieć o co naprawde chodziło. U mnie jakoś często gubi sie sedno sprawy, a wokół narasta gruba warstwa problemów pobocznych, o których w gruncie rzeczy nie chciało się mówić. rb13 - dziękuję za wiersz:) Odpowiedz Link Zgłoś
kalina28 Re: kłótnie z facetami 30.07.03, 19:38 No właśnie czasami nie wiadomo o co chodzi. A to jest najgorsze. A później łzy i przepraszanie. Czemu "furia" przesłania oczy i nie pozwala racjonalnie mysleć. Gdyby tak było życie byłoby łatwiejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzata.gosiowska1978 Re: kłótnie z facetami 30.07.03, 14:53 ja probuje spokojnie porozmawiac a on od razu wpada w swietnie opisana w wierszu furie :-( Odpowiedz Link Zgłoś
iwona_ar Re: kłótnie z facetami 31.07.03, 10:37 Nam się udaje w furie nie wpadać. Bardzo sie z tego cieszę, chociaż czasami wydaje mi się, że w furii łatwiej by było wszystko sobie powiedzieć. tylko, że w tym wszystkim może być tak wiele rzeczy, które ranią niepotrzebnie. Zreszta chbya nie mamy aż tak wybuchowych temperamentów. Po prostu prawimy sobie wyrafinowane złośliwości:) Generalnie rzadko sie kłócimy. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina28 Re: kłótnie z facetami 31.07.03, 10:58 A u mnie niestety furia pojawia się często. Nie wiem z czego to wynika. Z upartości z głupoty. Często kłocimy się o głupoty, takie jakieś małe "pierdułki" oczywiście to ja na jczęściej zaczynam. Dobrze ze przejrzałam na oczy. Staram się swoją furię poskromic. Wychodzę do łazienki, albo idę palić. Po 10 min. mija. Często później śmieję się z całej sytuacji i stwierdzam że złość była bezsensowna. Złość to najgorsza rzecz jaka może dzielić dwoje ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
anka2222 Re: kłótnie z facetami 31.07.03, 11:59 A ja od pewnego czasu kłócę się z moim facetem codziennie i w sumie to nie wiem o co ale może dlatego że od tygodnia oboje rzucamy palenie Odpowiedz Link Zgłoś
kalina28 Re: kłótnie z facetami 31.07.03, 13:28 Ja tez tak miałam. nie doprowadziło to do niczego dobrego. Dlatedo w sumie czasami lepiej zdusić furie i dać spokój. A może to wszystko z powodów hormonów, a może z powodu innych charakerów mięskich iżeńskich. Odpowiedz Link Zgłoś
kamcia_79 Re: kłótnie z facetami 07.08.03, 11:39 Kiedy mi juz mija wściekłość a mój żółw jeszcze siedzi w skorupie to mam taki sposób, który czasem sie sprawdza, a czasem (jak było bardzo powaznie) nie :-( i wtedy albo przeczekuje, albo zaczynam beczeć albo podchodzę i zaczynam spokojną rozmowe od słow przepraszam. Ale jeśli poszło o drobiazg i on bardziej udaje niz jest zły na powaznie to podchodzę do niego przymilnie, przytulam sie, całuje po oczach, nosie, łaskocze za uszkiem, mówie nunuś nie złośc sie już...... On wtedy najpierw nie reaguje (twardziel z niego :-)), potem mnie odtrąca, mówi odejdz, daj mi spokój, a w koncu nie wytrzymuje, sam zaczyna mnie łaskotać i oboje wybuchamy smiechem. Odpowiedz Link Zgłoś
kurczak1976 Re: kłótnie z facetami 07.08.03, 14:32 Sposob w jaki sie klocimy chyba w duzej mierze zalezy od tej drugiej osoby. W moim poprzednim zwiazku jak facio zaczynal na mnie wrzeszczec to mnie sie to tez udzielalo ( a nie lubie czegos takiego).W koncu jak pan raz walna w cos i kiedys tez rzucil stolkiem to pomyslalam EWAKUACJA natychmiastowa bo nastepna w kolejnosci moge byc ja! W moim obecnym zwiazku wyglada to mniej wiecej tak: Spokojna, slowna zaczepka przeobraza sie zwykle w dosc zaawansowany dialog, ktory nastepnie przechodzi w moj monolog. W fazie koncowej dochodzi do popuszczenia kilku lez albo chwilowej inensywnej nawalnicy z mojej strony i to pomaga bo zwykle mi przechodzi i wszystko wraca do normy. Bywa tez i tak, ze przestaje sie odzywac i nie obdarzam mojego facia nawet chocby niklym spojrzeniem. Ale z moim obecnym partnerem to nie dziala bo on chodzi za mna, patrzy sie i smieje. No wiec bomba zwykle zostaje rozbrojona. A jesli nie to zwykle o poranku wszystkie zmory slonce wypala i nowy dzien jest juz ok! A tak na nowy watek to o co sie najczesciej klocicie? Odpowiedz Link Zgłoś
kamcia_79 Re: kłótnie z facetami 08.08.03, 07:12 Kłocimy sie o pierdoły... kazdy powód jest dobry byle sie pokłocic :)) A tak powaznie to zauwazyłam, że gdy nie mam humoru to zaczynam mu dogryzać (żeby sie jakoś rozerwac:)), on to ignoruję, wtedy ja zaczynam sie wściekać i proszę... kłótnia aż miło. A najczęściej o jego wieczne roztargnienie, o to że to ja muszę o wszystkim pamietać... Odpowiedz Link Zgłoś
donia6 Re: kłótnie z facetami 08.08.03, 13:35 Awantury to chyba ja na ogół zaczynam - oczywiscie o pierdoły. A to że nie wyniósł pustej butelki, a to o porozrzucane ciuchy, itp. Tylko że on jest taki że jak ja mówie to on się nie odzywa a mnie bierze cholera i chyba wtedy jeszcze bardziej wrzeszczę. Albo gdy rozmawia z mamą i pytam się co u niej słychac, a on mówi że nic - no przecież idzie wtedy dostac szału. I wtedy następują ciche godziny - a po jakimś czasie zapominamy o kłótni i znowu się do siebie odzywamy. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
pluzz Re: kłótnie z facetami 08.08.03, 13:51 Ależ Wy jesteście dziewczyny!!!! Same napędzacie te wszystkie kłótnie! A większość z nich nie ma najmniejszego sensu. Gdybyście zdały sobie z tego sprawę nigdy byście się nie kłóciły. Ja wyszedłęm z założenia, że nie ma sensu się kłócić jeśli za 20 minut wszystko już będzie dobrze. Po co sobie psuć krew? Inna sprawa, że jestem maksymalnie ugodowym człowiekiem i nigdy się nie denerwuję. Może dlatego było mi łatwiej. To ja zawsze pierwszy się odzywam i próbuje naprawić sytuację. Zawsze skutkowało przymilne przytulanie się lub jakieś głupie zachowanie. A Ona potem mówiła, że wiedziała, że nie powinna się tak dąsać ale tak w tym momencie czuła, ze chce się podąsać. Może Wy to macie we krwi? A jak widzicie butelkę czy skarpetkę, której on nie sprzątnął to mu ją na głowę położyć! Może wtedy zauważy! Odpowiedz Link Zgłoś
kamcia_79 Re: kłótnie z facetami 08.08.03, 13:57 Dokładnie tak robie... rzucam na niego te skarpety, a puszki po piwie stawiam na deske klozetową :))) I przyznaje się otwarcie, że jestem złosnica.... i jak facet jest taki spokojny i ugodowy jak ty, to jeszcze bardziej sie wsciekam. Odpowiedz Link Zgłoś