Dodaj do ulubionych

zdradzać czy nie zdradzać ?

25.08.03, 12:08
Witam wszystkich!
Zapraszam do dyskusji tych którzy zdradzili, zostali zdradzeni lub tak jak
ja, stoją przed wyborem: zdradzić czy nie?

Dlaczego sie tak trudno zdecydowac? Czy to kwestia moralnosci, a moze tylko
obawa utraty tego co sie juz ma. A moze po prostu lek przed potepieniem? Tak
wiele zdrady na swiecie, a ja sie zastanawiam. Chce tego i pragne, ale
ciagle sie boje urzeczywistnic to co i tak dzieje sie w wirtualnym swiecie.
Czy mozna rozgraniczac zdrade na realna i nierealna, na ta internetowa i na
ta hotelowa ?
Co zrobilbys/zrobilabys na moim miejscu?
Zdradzic czy tesknic za zdrada ?

kobieta69
Obserwuj wątek
    • kasienka80 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 25.08.03, 12:14
      ja zdradzajac nigdy sie nie zastanawialam....tlumaczylam sobie: dopoki w gre
      nie wchodza uczucia, to nie jest prawdziwa zdrada. moja definicja zdrady:
      zdrada psychiczna tzn zakochac sie badz przywiazac, reszta tzn fizycznosc,
      pociag do drugiej osoby kiedys mija....i dla tego dla mnie to nie jest az tak
      powazne.
      Zdrade fizyczna tzn pojscie do lozka bylabym w stanie wybaczyc, psychicznej NIE
      • kobieta69 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 25.08.03, 12:26
        Kasienko dzieki za odpowiedz.
        Ja jakos nie moge sie ciagle zdecydowac. Pewnie pozwole, aby sie wszystko samo
        potoczylo. Wedlug twojej definicji to zdradzilam juz i to tak bardzo. Teraz
        pozostaje tylko fizycznosc, spelnienie tego co do tej pory bylo slowami miedzy
        dwojgiem ludzi ...
        Ktos kiedys mi powiedzial, ze lepiej zalowac za grzechy ktore sie popelnilo,
        niz zalowac, ze sie ich nie popelnilo.



        Kobieta69
      • wakarpl Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 25.08.03, 12:26
        A ja sam juz nie wiem.
        Nie wyobrazam sobie, zeby moja zona mnie zdradzila (na szczescie jej nie mam i
        chyba szybko miec nie bede), Jesli bym sie o tym dowiedzial, nie wiem co bym
        zrobil, chyba bym zabil, choc teraz do dla mnie nie pojete. Ja jestem pewny (no
        prawie, bo pewnym do konca nie mozna byc nieczego), ze w zyciu nie zdradze
        swojej zony.
        Jesli chcesz zdradzac, to lepeij pozostan wolnym strzelcem, wtedy to nie jest
        zdrada, a jesli jestes z kims i komus cos obiecalas, to dotrzymuj slowa.
        Zreszta czy Ty sama wiesz, czy chcesz zdradzic?? A jesli tak to dlaczego?????
        Reasumujac, nie wyobrazam sobie, ze bede zdradzony, ale teraz nie moge sie
        zgodzic z Kasia, ja predzej wybaczylbym zdrade psychiczna niz fizyczna, czy to
        jest dziwne???
        • kasienka80 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 25.08.03, 12:37
          Wybaczylbys gdyby twoja zona/dziewczyna kochala innego? pozostajac wierna
          fizycznie tobie ale myslami bylaby z innym?
          dla mnie to bylby najwiekszy cios, ale wiem ze faceci przywiazuja do tego
          wage.moj byly mowil tak jak ty :-)
        • koliberek1976 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 25.08.03, 12:38
          Ja mam tak samo...
          nie wiem, czy wybaczyłabym zdradę...
          trudno mi powiedzieć..
          w każdym razei fizycznośc to cos na co mamy wpływ....
          podejmujemy decyzje i jest to namacalne...
          zdrada psychiczna, to zupełnie cos innego..
          często nie mamy na to wpływu....
          ktoś się pojawia... serce zaczyna bić i trudno to z siebie wymazać...
          Chociaż ja tez niejestem do końca świętą....
          Jednak mam bardzo użyteczna cechę, któa pomaga w takich sytuacjach...
          Jeżeli kogoś kocham, jest mi z nim dobrze i mi na nim zależy, nie mam ochoty
          na żadną zdradę.... Nie mam ochoty nikogo innego dotykać....
          I myślę, że zdadą można za dużo stracic ...
          a co sie zyskuje tego nie jesteś w stanie pzewidzieć...
          Zastanó się, dlazcego potrzebujesz tej zdrady???????????
          Czy to jest ktos wyjątkowy, czy masz kaprys......
          Jak czujesz, że to ktos wyjątkowy - TO ZROBIŁABYM TO NA TOWIM MIEJSCU....
          Musisz to zbadac w sobie....
          i
          • wakarpl Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 25.08.03, 13:11
            Wypada sie zgodzic z Koliberkiem, no moze nie podoba mi sie tylko ostatnie
            zdanie... wlasnie zrob wszystko, zeby nie zdradzic.
            Kurcze, ja znam za duzo mezatek i wiem jak one sie zachowuja, niezle
            kusicielki;)
            • koliberek1976 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 25.08.03, 13:20
              Tylko trzeba pamietać...
              ile błędów robi sie w zyciu....
              i jeżeli chęć zdrady wynika z teog, ze jest się zniewłasciwą osobą...
              A poznało się właśnie bratnią duszę, która omotała serce???
              ...
              Wtedy radziąłbym - zdradź !!!
              Tylko pamiętaj o konsekwencjach !!!!!
              Będziesz musiała zrobić cos ze swoim aktualnym związkiem...
              ...
              Ja na pewno nie doradzam - zdradź i żyj sobie ze swoim mężczyzną,
              jak dotąd - jakby nic się nei stało....
              ...
              i
            • koliberek1976 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 25.08.03, 13:23
              Tylko trzeba pamietać...
              ile błędów robi się w życiu....
              i jeżeli chęć zdrady wynika z tego, że jest się z niewłasciwą osobą...
              A poznało się właśnie bratnią duszę, która omotała serce???
              ...
              Wtedy radziąłabym - zdradź !!!
              Tylko pamiętaj o konsekwencjach !!!!!
              Będziesz musiała zrobić cos ze swoim aktualnym związkiem...
              ...
              Ja na pewno nie doradzam - zdradź i żyj sobie ze swoim mężczyzną,
              jak dotąd - jakby nic się nei stało....
              ...
              i
    • wakarpl Zycie...sztuka wyboru 25.08.03, 13:33
      Ja traktuje malzenstwo bardzo powaznie i dlatego nie zamierzam sie jeszcze
      zenic, ale jak juz wczesniej pisalem znam mezatki i bardzo je lubie, ale przy
      zdradzie trzeba sie czasami zastanowic, jak bedzie czula sie ta druga osoba.
      Nie czyn drugiemu co Tobie nie mile
      ;)
      Jestem w takim wieku i chyba wiekszosc z nas, ze najwyzszy czas, zeby najpierw
      myslec, a potem robic. Kilka lat temu bylo inaczej, najpierw sie robilo, potem
      sie myslalo.
      Moge sobie wyobrazic i wiem to, ze mezatki bywaja znudzone, ze wiedza co je
      czeka itd, ale to chyba mozna zmienic, trzeba o tym rozmawiac ze swoimi
      facetami.
      Ostatnio jedna moja dobra znajoma mezatka chciala zdradzic swoejgo meza ze mna,
      choc mi to wtedy do glowy nie przyszlo..., myslalem, ze to zwykla wizyta i
      wiecie co, moze powiecie, ale frajer, moze.... jako facet na pewno tego
      chcialem, bo bylbym glupi, gdybym nie chcial, ale wtedy wlasnie najpierw
      pomyslalem, a potem zrobilem i teraz jestem dumny z tego, ze umialem w trudnej
      sytuacji odmowic, bo wystarczylo postawic sie w sytuacji jej meza, tylko
      obawiam sie, ze ja mialem na tyle skrupolow, zeby odmowic, a w najblizszym
      czasie trafi sie mojej kolezance inna okazja i ten ktos juz nie bedzie mial
      zadnych skrupulow.
      Zycie jest ciezkie, ale tak jest ciekawiej.
      Zycie to sztuka wyboru i musimy umiec ich dokonywac, jestesmy wolni i trzeba
      zyc w zgodzie z wlasnym sumieniem, a chyba dobrze jest, jak mozna rano wstac i
      spojrzec w lustr i zobaczyc swoje oczy.
      • dido8 Re: Zycie...sztuka wyboru 01.09.03, 08:28
        Brawo! ale nie zdecydujesz za wszystkich mężów świata. Ja byłabym dumna gdyby
        mój mąż odmówił w takiej sytuacji. Nie ucieszyłoby mnie, że nie zdradził bo
        kobieta nie chciała.... On musi nie chcieć. Ty jesteś wolnym człowiekiem, nie
        masz obowiązku mysleć o innych. Jeśli taka żona chce zdradzić i sama się o to
        prosi.... to daj jej to. Sama się prosi o kłopoty - niech je ma. Niech wszyscy
        zdardzający dostaną nauczkę, może się opamiętają.
    • kobieta69 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 25.08.03, 13:45
      Witam witam ...

      Nie pozostaje mi nic innego jak dodac kilka szczegolow do mojej historii.
      Jestem mezatka od kilku lat. Bylam szczesliwa. Bardzo szczesliwa, zakochana.
      Pozniej przyszla monotonia zycia, ale takze przecudowny promyk slonca -
      coreczka. Czas mijal, a ja nawet cienia mojego meza nie poznaje. Oboje chcemy
      czegos innego. Ja nadal pragne tego co kilka lat temu, a on zapomnial o tym co
      nas polaczylo. Inne plany, inne oczekiwania ... o sexie nawet nie wspomne, bo
      co tu wspominac. Ktos kiedys powiedzial mi, ze mial za dobrze i dlatego
      przestal dbac o to co ma. I to chyba jest powod mojej "przyszlej" zdrady.
      Tak od lat ... tak musze to przyznac juz od lat chce, pragne spotkac sie
      wlasnie z X i poczuc jak to jest byc zakochanym, pragnac, pozadac ...
      przypomniec sobie to wszystko co dodaje usmiechu i kolejnych marzen.
      Wlasnie brak marzen w moim zwiazku byl najbardziej trujacy. Gdy czlowiek zdaje
      sobie sprawe, ze nie ma marzen to przestaje chciec byc z osoba, ktora jest
      najblizej.
      A zdrada ? Kiedys mowilam, ze nigdy tego nie zrobie, ze nie wybacze. A teraz -
      chcialabym wiedziec, ze moj maz mnie zdradzil, byloby mi latwiej. Sadze, ze
      tego nie zrobil. Ma takie sielne poczucie obowiazku. Tylko, ze ja nie chce byc
      obowiazkiem. Tego czego nie chce dotyczy Elizy.
      Chcialabym spelnic marzenia, a pozniej kto wie, moze wszystko bedzie po
      staremu ... czyli bez wyrazu, ale za to ze wspomnieniami
      A on ?
      Daje to, czego pragne ... nie wiem tylko na jak dlugo. Ale czy ktos to wie ?


      • wakarpl Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 25.08.03, 13:55
        mysle, ze jak raz zdradzisz, to niew rocisz do normalnosci,tylko zaglebisz sie
        w te zdrady, choc tak tyljko mysle, bo przeciez nie mam zony.
        Pomysl jeszcze o swoim dziecku, ono jest niewinne, a prawda predzej czy pozniej
        wyjdzie na jaw.
        Zycie to sztuka wyboru.....
        P.S
        chyba dlatego nie chce sie tez zenic, bo chyba kazda kobieta mysli o zdradzie,
        a ja nie chce byc zdradzony...
        • sylwka25 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 27.08.03, 21:45
          wakarpl napisał:

          > mysle, ze jak raz zdradzisz, to niew rocisz do normalnosci,tylko zaglebisz
          sie
          > w te zdrady, choc tak tyljko mysle, bo przeciez nie mam zony.

          No właśnie mój drogi, zdecydowanie demonizujesz sytuację, jeśli Ona jeszcze
          nigdy nie zdradziła po prostu boi się swojej reakcji później. Ja też tak
          miałam, ale naprawdę nic się nie stało bo to była zabawa i nikt nie mówił o
          zakochaniu, była tylko zdrada fizyczna, chwilowe zuroczenie, cielesna
          fascynacja, odmiana.

          > Pomysl jeszcze o swoim dziecku, ono jest niewinne, a prawda predzej czy
          pozniej
          >
          > wyjdzie na jaw.

          O rany rany nie wienne dziecko, po co od razu takie wielkie słowa, dziecko to
          owoc jej uczucia które gdzieś sobie posżło i nie wraca, a to co Ona czuje to
          Jej włsność.

          > Zycie to sztuka wyboru.....

          Więc musi spróbować żeby wybrać
          > P.S
          > chyba dlatego nie chce sie tez zenic, bo chyba kazda kobieta mysli o
          zdradzie,
          > a ja nie chce byc zdradzony...

          No a z kim niby zdradzają te kobiety , chyba nie z innymi kobietami. Większość
          facetów których znam są żónaci i zdradzają swoje żony, niestety
          Pozdrawiam
      • 1grzech Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 06.10.03, 15:20
        a próbowałąś jakoś odmienić to co jest?
        gdyby tak maly spacer w plener i.....
        uwieść małżonka na trawie.
        Qrde, ale by się rozpalił, chyba na nowo.
        Co ty na to. W efekcie i on zaczął by cię w nowym świetle widzieć, a wtedy po
        co szukać jak można .........
        pozdrawiam
        P.S.Skoro zdrada jest szaleństwem, to czemu nie zaszaleć bez zdrady?
    • kobieta69 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 25.08.03, 13:54
      i jeszcze jedno ...
      Wiele tu o zdradzie "przypadkowej". O takiej zachciance malego kociaczka.
      Nie. Nie o to tutaj chodzi.
      Ja pisze o czyms co jest dojrzale. Co dojrzewalo kila lat miedzy mna a nim. O
      czyms co powstalo tylko nie zostalo jeszcze "skonsumowane" ( slowo malo
      wyszukane, ale trafne ) Przyszla pora na to, aby dotknac, poczuc a pozniej ...
      zalowac lub nie.
      Tylko, czy jest cos takiego jak brak zalu? Przeciez pozniej bedzie juz zawsze
      inaczej.

      • yoric Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 25.08.03, 14:36
        ???

        Kobieto? To pasuje Ci Twój związek, czy nie? Bo jeśli nie, to trzeba się starać
        naprawić. Jeśli się nie da, to zrezygnować z niego. Ale zdrada? Taka
        przemyślana z premedytacją? Nie kumam. Co by miało to dać?
        To nie lepiej najpierw się rozstać? Chyba, że zdrada ma być lekarstwem, które
        poprawi Wasze stosunki z mężem ;). Czy taki jest sens Twojego pytania?
        pzdrv
        • dido8 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 01.09.03, 08:48
          Chyba, że zdrada ma być lekarstwem, które
          > poprawi Wasze stosunki z mężem ;)

          Moje stosunki poprawiła. Ale nie zyczę nikomu takiego bólu jaki znosiłam gdy
          dowiedziałam się o zdradach moje ukochanego męża. Przez dwa miesiące chodziłam
          jak nieżywa. Nic mnie nie cieszyło, nie chciało mi się żyć. Zdradził mnie
          ktoś, komu ufałam, kochałam, wierzyłam. Jak patrzę teraz wstecz to wydaje mi
          się, że moje zycie było jednym wielkim kłamstwem. Wolałabym, żeby nigdy się
          nie ożenił ze mną. Teraz jest cudowny, mam wreszcie to czego mi brakowało -
          jego uwagę, dotyk czułość..... Staramy się zbudować życie od nowa, choć to
          bardzo trudne, bo nie wiem kiedy zdołam mu znów zaufać. Ale mnie też zmieniła.
          Stałam się bardziej egoistyczna, maż nie jest już najważniejszy dla mnie i już
          nigdy nie będzie. Starcił mój szacunek, zaufanie. Pewnie minie dużo czasu
          zanim odbuduje to wszystko. Zdrada to okropna rzecz, lepiej się rozstać
          wcześniej niż przeżywać coś takiego.
          • shoah Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 01.09.03, 12:55
            ja w ogóle nie wiem, czy po zdradzie mogłabym jeszcze być z partnerem. Myślę,
            że żadnej zdrady bym nie wybaczyła.
      • kasia721 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 25.08.03, 14:41
        Jak to co ma byc zdrada jest takie dojrzale. To zakoncz kobieto jeden zwiazek
        i pchaj sie w drugi. Kogo Ty chcesz oszukiwac? Siebie? Zawsze jak cos nie
        wyjdzie z jednym to masz drugiego. Chyba nie da sie wszystkich srok lapac za
        ogon jednoczesnie.
      • matrek Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 27.08.03, 06:06
        kobieta69 napisała:


        > wyszukane, ale trafne ) Przyszla pora na to, aby dotknac, poczuc a
        pozniej ...
        > zalowac lub nie.


        A jesli pozniej zal bedzie zbyt wielki ?


        > Tylko, czy jest cos takiego jak brak zalu? Przeciez pozniej bedzie juz zawsze
        > inaczej.
        >

        To napewno. Tylko czy ryzyko - i bynajmniej nie mam na mysli ryzyka
        materialnego - jest oplacalne ?
    • agas71 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 25.08.03, 14:40
      Ja jestem z tej drugiej strony. Właśnie kilka dni temu się dowiedziałam... Mój
      mąż zapewne tak podchodził do sprawy jak Kasieńka, z jednej strony ciepły
      domek, wygrzane łóżko i niebrzydka w końcu jeszcze żonka, uwielbiany syn, dobre
      warunki materialne (ja też całkiem dobrze zarabiam), a z drugiej strony seksik
      i romansik. Od jak dawna? Nie wiem. Najsmutniejsze, że właśnie 8 miesięcy temu
      urodziło nam się dziecko. On nawet nie uznał za stosowne cokolwiek mi
      tłumaczyć. Uważa, że sprawa się rozmyje, bo ja jestem łagodną i spokojną osobą.
      Gdy powiedziałam, że chcę się rozstać, powiedział że krzywdzę dziecko!!
      Paranoja! A co on robił przez cały ten czas?? Czuję się podle, i jako żona i
      jako kobieta. Brzydsza? Gorsza? Głupsza? I To wszystko po latach gorącej
      miłości, romantycznej, na odległość...Zawód, poczucie krzywdy, obniżone
      poczucie własnej wartości, rozczarowanie, złość, rozpacz... To droga Kasieńko
      będzie czuł Twój mężczyzna, gdy się dowie...
    • kalina28 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 25.08.03, 19:02
      Nie rozumiem jak można rozdzielać zdradę na fizyczną i psychiczna. Bolałaby
      mnie jedna i druga jednakowo. Bycie z kimś oznacza wierność psychiczną i
      fyzyczną.
    • wakarpl Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 26.08.03, 08:20
      no widzisz kobeito69, masz juz chyba sie nad czym zastanawiac...;)
      • koliberek1976 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 26.08.03, 09:48
        O rany!!!
        jak tu zaczęło wrzeć....
        Po przeczytaniu całej dyskusji sama nie wiem, co Ci radzić...

        Ale na pewno musisz jakoś upożądkowac sprawy z mężem...
        Do tego on ma prawo - a TY obowiązek ....Zreszta to Wasz obydwojga obbowiązek..
        Albo postarać się naprawić, alebo sie rozstać...
        ja jestem z facetem, który ma żone...
        Trudno tu mówić o tym, że jestem święta...
        Jest tylko rok po slubie i we wrezśniu zaczyna sie rozwodzic...
        Ciezka decyzja, ale czsami tak trzeba...
        CO prawda TY jesteś w gorszej sytuacji, bo masz dziecko i trudniej podjać taką
        decyzję...
        Ale............ pomyśl !!!!!!!!!!
        NAJWAŻNIEJSZA JEST PRAWDA -
        I ZGODNOŚC Z SAMYM SOBĄ !!!!!!!!!!!!!


        • omango Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 26.08.03, 10:20
          jestem totalnie zaskoczona!!
          dla mnie dyskusja na ten temat jest po prostu bez sensu - zdrada jest czyms
          zlym! zawsze. to jest cos co nalezy zawsze eliminowac ze swojego zycia, mysli.
          Dlaczego ona w ogole istnieje - bo jestemy nieszczesliwi w dotychczasowym zyciu.
          Wniosek - najpierw zacznij naprawiac to zycie, a potem, jesli to nic nie da,
          rozstan sie z dotychczasowym partnerem, i zacznij nowe zycie.

          Ludzie, potrafia byc okropni i bezmyslni.
          • kobieta69 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 26.08.03, 10:38
            omango...
            a co jesli probujesz naprawic i nic z tego nie wychodzi? Jesli ty sie starsza,
            a druga strona nawet nie dopuszcza do siebie informacji, ze cos jest nie tak?
            Jesli ty probujesz rozmawiac, a on nawet nie slucha. A gdy juz cos uslyszy to
            przekreca wszystko. Wiem jedno. Tesknie za moim mezem. Tym dawnym mezem. Gdyby
            on ciagle byl, nie zastanawialabym sie nad innym mezczyzna.
            Omango ... zycze ci, abys nigdy nie byla w takiej sytuacji jak ja, gdy rozum
            mowi jedno, serce drugie, a dusza sie pogubila.
            Nie chce zalowac, ale ciagle cos pcha mnie w kierunku ...

    • kobieta69 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 26.08.03, 10:32
      Witam witam ...
      kazdy ma swoja opinie. Jedni nie zastanawiaja sie, oddaja chwili, inni "nigdy"
      tego nie zrobia. A moze faktycznie nie powinnam sie zastanawiac. Zrobic to lub
      nie. Mam jeszcze troche czasu, zeby podjac decyzje.
      Czas weryfikuje wszystko. Nawet tak silne postawy jak Kasienki czy Koliberka.
      Wiem, jak moja postawa zmienila sie. Kiedys tez czulabym sie zraniona tak
      bardzo, gdyby maz mnie zdradzil. Teraz ? Teraz powiedzialabym " ... rozumiem
      cie. Mam nadzieje, ze bylo warto." Co dalej? Nie wiem. Sadze, ze nadal
      bylibyśmy razem, tylko z innymi doswiadczeniami.
      A moj "drugi" zwiazek ? Jest wspanialy, ale czy ma szanse na przetrwanie proby
      czasu ? Oboje zdajemy sobie z tego sprawe i dlatego sie wahamy. To jak wielka
      zagatka, ale rozwiazanie poznam dopiero "po".
      Najchetniej chcialabym jedno i drugie. I kto mowi, ze to niemozliwe?
      A moze ktos z was, ma jedno i drugie ?
      • koliberek1976 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 26.08.03, 10:56
        Jeżeli to będziesz miała to BEDZIESZ ZGODNA Z SAMA SOBA ???
    • kasienka80 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 26.08.03, 11:00
      wiem ze teraz jawie sie wam jako jedza i czarownica bez uczuc bo zdradzam
      swoich facetow, ale to nie do konca tak jest jak myslicie.
      owszem zdradzam, ale to jest tylko wtedy gdy moj facet jest daleko, bo czuje
      sie samotna i niekochana.
      od 6 lat co roku wyjezdzam w czasie wakacji na 2-3 miesiace na praktyki, do
      pracy za granice, a tam wiadomo: kontakt z polska ograniczony.
      moje dwie najpowazniejsze zdrady to ta dotyczaca mojego EX, z ktorym bylam 3
      lata, ale ta zdrada mi pomogla bo sie ocknelam, ze ja i on to nie to...ze na
      przyszlosc nie ma szanc, no i ta teraz niedawno dotyczaca mojego obecnego.ta
      byla powazniejsza, bo weszly w to uczucia, ale na szczescie jest to "zduszone"
      i chyba pomyslnie zakonczone czego sobie szczerze gratuluje, bo w glebi duszy
      zgadzam sie ze zdrada rani, boli i jest okropna.
      a tak na marginesie: czytalam gdzies ze najbardziej krytykujemy tych co robia
      cos co my bysmy chcieli zrobic a sie boimy lub to juz robimy...dlatego w
      normalnym-realnym zyciu jestem strasznie zdegustowana dziewczynami ktore
      zdradzaja :-) glupie nie? ;-)
      • ulaj1 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 26.08.03, 11:27
        bleeee :-((
        • omango Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 26.08.03, 11:41
          No coz. Przepraszam za tak ostra ocene. Niestety Wasze wypowiedzi wcale mnie
          nei przekonuja.
          Jestescie nieszczesliwe - to zakonczcie Wasze dotychczasowe zycie, zacznijcie
          nastepny etap. Skoro jest zle i mimo dzialan to sie nie zmienia, nie ma sensu
          sie umartwiac.
          Nie wiem jak mozecie zyc pod jednym dachem ze zdrada (swoja czy partnera)
          Nie wiem jak do tego mozna sie przyzwyczaic.
        • omango Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 26.08.03, 11:44
          No coz. Przepraszam za tak ostra ocene. Niestety Wasze wypowiedzi wcale mnie
          nei przekonuja.
          Jestescie nieszczesliwe - to zakonczcie Wasze dotychczasowe zycie, zacznijcie
          nastepny etap. Skoro jest zle i mimo dzialan to sie nie zmienia, nie ma sensu
          sie umartwiac.
          Nie wiem jak mozecie zyc pod jednym dachem ze zdrada (swoja czy partnera)
          Nie wiem jak do tego mozna sie przyzwyczaic.
          nie uwazam zeby mozna to bylo nazwac kolejnym doswiadczeniem na ktorym mozna
          budowac dalszy zwiazek.
          To powinno oznaczac koniec zaufania w kazdej kwestii zycia.
          • yoric Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 26.08.03, 11:51
            Wybacz, Kobieto...

            wydajesz mi się być... strasznie niedojrzała. Nie pasuje Ci związek z mężem,
            ale nie chcesz go kończyć. Drugi związek Ci pasuje, ale boisz się go zacząć.
            Odpowiedz jasno na pytanie - co ma dać ta zdrada? Ja tego nie rozumiem.
            pzdrv
    • kobieta69 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 26.08.03, 13:07
      juz odpowiadam ...
      co ma dac ta zdrada ?

      spelnic marzenia,poczuc sie kochana i wyjatkowa, przezyc cos niezapomnianaego,
      niesamowitego i unikatowego. Pokazac mu ( czyli X ) ze swiat jest piekny i ze
      moze spotkac go w zyciu cos lepszego niz ma do tej pory. Kochac. Po prostu
      kochac.
      Czy to dziwne, ze wole sie zastanowic. Chyba wlasnie to wyroznia dojrzalosc.
      Najpierw rozwazanie, pozniej dzialanie. W przeciwnym wypadku mozna by uznac,
      ze kazde impulsywne dzialanie jest prawidlowe. Nic bardziej mylnego.
      Impulsywne dzialanie ma tylko jedna zalete, wlasnie to ze jest impulsywne,
      choc czesto mylne.


      • yoric Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 26.08.03, 13:59
        ???
        to dlaczego nie rozstaniesz się z mężęm?
        pzdrv
      • kobieta69 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 08.10.03, 11:06
        Witam wszystkich ...
        minelo troche czasu, ale chcialam tylko "powiedziec", ze ...

        stalo sie...
        Bylam pelna sprzecznosci, mysli nie moglam pozbierac, ale ...
        nie zaluje ...
        jeszcze nie...
        Moze kiedys, tego nie wiem.
        Wiem za to, ze bylo pieknie. A moralniak, ktorego tak sie balam wcale sie nie
        pojawil. Moze dlatego, ze ON pomogl mi, byl wart nie tylko tego ...
        Co dalej? Nie wiem, ale za to mam co wspominac.
        Zdrada wcale nie jest taka straszna jak ludzi mowia.
        A co z mezem ? Wszystko po staremu... zyjemy obok, czasami razem, nic sie nie
        zmieniolo

        Pozdrawiam was i zycze wszystkiego co najlepsze
        kobieta
        • kobieta69 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 14.10.03, 10:22
          ... ocena ?
          Jest zupelnie zbedna. Kazdy ma swoje zdanie na ten temat. Jedni bede krzyczec,
          ze to straaaaszne, ze jak tak mozna. Inny powiedza, stalo sie. A jeszcze inny,
          ze nic ich to nie obchodzi... Ten caly post mial na celu zupelnie cos innego.
          Ten post to fragment opisu czegos co mialo miejsce w rzeczywistosci i mimo
          roznych glosow, opinii, wahan ... okazalo sie byc czyms "normalnym". Czyms co
          mozna przezyc i wcale nie oznacza to konca zycia, konca zwiazku, czy wielkiego
          poczatku czegokolwiek. Po prostu jest.

          Moze ktos kiedys poczuje sie podobnie.
          Pozdrawiam
          Kobieta
    • m.egi Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 26.08.03, 14:14
      W żadnym wypadku NIE!!! Po co wiązać się z kimś, jeżeli ma się takie
      wątpliwości. Gdy zaczynają pojawiać się takie myśli człowiek powinien się
      zastanowić nad rozstaniem z osobą, którą zamierza zdradzić. Skok w bok - czy to
      ekscytuje? Tak samo może być fascynujące życie z tą osobą z którą obecnie się
      jest, a jeżeli nie jest to może trzeba samemu nad tym popracować. Nie trzeba
      tworzyć trójkątów żeby poczuć adrenalinę.
      Pzdr
      • koliberek1976 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 26.08.03, 14:23
        BRAWO DLA M.EGI !!!!!!!!!!!!!!

        i
        • yoric Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 26.08.03, 16:46
          a dla mnie nie?
          ;)
          pzdrv
    • justka7 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 26.08.03, 16:16
      Zawsze pociąga to co nieznane a tym bardziej zakazane. Ja zdradzałam...
      to porywa tylko na początku, cos się dzieje, nie jest nudno, niemal jak w
      filmach amerykańskich niskich lotów ale później męczysz się, plączesz w
      kłamstwach, walczysz z sumieniem... ja popadłam w depresję i resztką sił udało
      mi się to zakończyć
      dopiero teraz doceniam co mam i ciesze się, że nie zdradzam i najważniejsze nie
      czuje takiej potrzeby
      ale przez to chyba przejśc samemu, żeby zrozumieć
      • wakarpl Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 26.08.03, 16:33
        Kobieto, skoro masz watpliwosci, to chyba sobie z tym poradzisz i podejmiesz
        dobra decyzje, wiem, ze to ciezkie, ale sprobuj jeszcze raz pogadac z mezem,
        wiem, ze jestesmy skomlikowani, ale trzeba rozmawiac i wzajemnie sie wspierac,
        tylko, ze... do tego trzeba dwojga, ale wiersze, ze dasz rade.
        Skoro i tak sie zastanawiasz, to zrob analize i zobacz, cio mozesz zyskac i co
        mozesz stracic, ja nie znam sytuacji, ale wydaje mi sie, ze masz wiecej do
        stracenia...
    • matrek Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 03.09.03, 05:02
      Nie zdradzac.
      • mrouh Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 03.09.03, 09:37
        Na takie pytanie mam zawsze inne pytanie. A mnie on/ona ma zdradzić czy nie?
        No i tu nagle nikt nie ma wątpliwości. Najpierw wyplątać się z jednego związku,
        potem wiązać, choćby to miało być na miesiąc tylko, w drugi. Jak tak się powiąże
        supełek na supełku, związek na związku, to potem tak się zaplącze, że potem nic
        tylko ciąć będzie trzeba, a takie operacje to ból i dłłłłuuuga rekonwalescencja...
    • maga102 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 04.09.03, 12:23
      Nie czytałam powyższych wypowiedzi, ale moje zdanie jest takie (dawno juz
      przemyślane na ewentualna okoliczność:))) zdradzać, ale w żadnym wypadku nie
      informować o tym męża czy partnera.

      maga
      • wakarpl Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 04.09.03, 13:09
        A skad masz taka akurat odpowiedz!!
        Czy tez pochwalac bedziesz to, jak Twoj maz bedzie Cie zdradzal, jesli sie
        tylko nie dowiesz??
        • maga102 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 05.09.03, 11:04
          Jeśli się nie dowiem, że mąż mnie zdradza to nie będę miała co pochwalać czy
          nie pochwalać, bo po prostu nie będę wiedziała.
          Wychodzę w życiu z takiej zasady, ze lepiej żałować, że się zrobiło niż
          żałować, że się nie zrobiło. Stąd moja odpowiedź.
          maga
    • zago601 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 05.09.03, 11:19
      Jasne, zdradzaj do oporu. A znów pokażą się wątki w stylu: gdzie znależc
      prawdziwego faceta.
      • yoric Maga - rewelacja! 05.09.03, 15:11
        To tak jak

        z zabójstwem - jak nikt się nie dowie, to wszystko OK!
        pzdrv
        • maga102 Re: Maga - rewelacja! 07.09.03, 13:51
          Z zabójstwem się tak nie da, bo predzej czy póżniej ktoś zauważy "nieobecność"
          zabitego.
          maga
          • klamerka_28 Re: Maga - rewelacja! 07.09.03, 16:12
            tak przeczytalam i dziwi mnie, ze nikt nie pomyslal, ze malo kto zdradza ot
            tak... zdrada jest wynikiem czegos, dzialan tej drugiej strony tez!
            ja nie potrafilam zdradzic, odeszlam, kiedy sie zakochalam... dzis jestem
            sama... czy zaluje? nie, nie zaluje...
            ale pytanie - czemu sie zakochalam, bedac z kims innym? ot tak? czy dlatego, ze
            przestalam moc liczyc na niego? ot tak? czy dlatego, ze po operacji zemdlalam w
            domu idac do lazienki wtedy, kiedy on w pubie pil piwo? ot tak? czy dlatego, ze
            ktos inny dal mi czulosc, troske i zainteresowanie?
            ja wiedzialam, ze juz nie chce tkwic w tym zwiazku, wiedzialam, ze nie chce go
            budowac a nawet wtedy bylo mi trudno odejsc... nie jest latwo zmieniac swoje
            zycie - wiem... tylko, ze naprawde mysle, ze warto :)
            s.
            • yoric ... 07.09.03, 18:28
              Tak,

              ale Ty odeszłaś. A ktoś nie chce odchodzić. Tyko kalkuluje - może sobię
              zdradzę :), jak coś nie wyjdzie, to najwyżej wrócę... No nie?
              pzdrv
              • klamerka_28 Re: ... 07.09.03, 19:57
                yoric - szczerze? ja tez kalkulowalam - tylko co innego z tej kalkulacji mi
                wyszlo :)
                pozdrawiam
                s.
                • yoric Re: ... 07.09.03, 23:03
                  > yoric - szczerze? ja tez kalkulowalam ...

                  Really? Kalkulowałaś, że jak zdradzisz i nie wyjdzie, to wrócisz do
                  poprzedniego związku??? REALLY?
                  pzdrv
                  • klamerka_28 Re: ... 09.09.03, 09:51
                    nie, nie tak... piszac o kalkulacji mialam na mysli, ze to nie bylo tak, hop
                    siup, wyprowadzam sie i niech sie dzieje co chce...
                    kalkulowalam, co bedzie dla mnie lepsze - zdradzic i czuc sie z tym zle, ale
                    miec 'kogos w zanadrzu' (czyt. faceta, z ktorym wtedy bylam) jak nie wyjdzie a
                    jak wyjdzie to po prostu bepiecznie zmienic meskie ramiona, czy odejsc
                    ryzykujac, ze zostane sama..
                    z kalkulacji wyszlo mi ryzyko
                    dzisiaj jestem sama i .... nie zaluje :)

                    pozdrawiam rowniez
                    s.
                    • yoric Ufff 09.09.03, 18:42
                      Uff...

                      ...bo gdyby wyszło to 1-sze, pewnie właśnie byś się na mnie obraziła, bo i
                      komentarz byłby inny. a tak - może i nie tak wiele kurewstwa na tym świecie?
                      pzdrv
                      • klamerka_28 Re: Ufff 10.09.03, 17:39
                        yoric - nie obrazilabym sie (przynajmniej tak przypuszczam) :-)

                        a kurestwa na tym swiecie na szczescie czasami jest mniej, niz myslimy :)

                        pozdrawiam
                        s.
                        • yoric Re: Ufff 10.09.03, 17:42
                          Ale i tak dużo.
                          pzdrv
                          • klamerka_28 Re: Ufff 11.09.03, 08:30
                            no, ale pociesz sie, ze ciut mniej niz myslales :)
                            s.
          • vranek Re: Maga - rewelacja! 03.10.03, 14:57
            maga102 napisała:

            > Z zabójstwem się tak nie da, bo predzej czy póżniej ktoś
            zauważy "nieobecność"
            > zabitego.
            > maga

            ze zdrada tez sie tak nie ta, bo predzej czy pozniej ktos (zdradzany)
            zauwazy 'nieobecnosc mentalna' zdradzajacego. nazywaj to jak chcesz, ale
            swiecie wierze, ze po zdradzie nic nie jest takie jak wczesniej. byc moze
            to 'dostrzezenie' nie znajdzie sie nigdy w swiadomosci zdradzanego, ale z
            pewnoscia gdzies w nim bedzie.
    • fiona30 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 09.09.03, 19:48
      Zdrada już z gruntu ma pejoratywne znaczenie, zatem doszukwanie się w niej
      pozytywnych aspektów to chyba zwyczajne oszukiwanie siebie; zupełnie zresztą
      niepotrzebne. Robisz co chcesz jesteś wolnym człowiekiem. Jeśli chcę zdradzić
      lub zdradzam to dokładnie wiem co robię, nawet jeśli użuję do tego
      najdoniośleszych argumentów, że potrzeba mi miłości, czy odmiany, czy szukam
      lekarstwa na kiepskie małżeństwo. Nie trzeba sobie obcinać palca by wiedzieć,
      ze to sprawia ból - to się wie.
      Jestem z kimś od dawna, wiem, że zostałam zdradzona - na samym początku
      znajomosci ... i chociaz to było tak dawno i ja znalazłam tysiąc wytłumaczeń
      takiego zachowania, to ów raz tkwi jak cierń w sercu. Tego sie nie zapomina i
      niestety niezalecza. W dodatku pojawia się ta cholerna wątpliwość i pytanie:
      jesli on mógł...to dlaczego nie ja... pozdrawiam
      • yoric Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 09.09.03, 21:31
        > Jestem z kimś od dawna, wiem, że zostałam zdradzona - na samym początku
        > znajomosci ... i chociaz to było tak dawno i ja znalazłam tysiąc wytłumaczeń
        > takiego zachowania, to ów raz tkwi jak cierń w sercu. Tego sie nie zapomina i
        > niestety niezalecza. W dodatku pojawia się ta cholerna wątpliwość i pytanie:
        > jesli on mógł...to dlaczego nie ja... pozdrawiam

        mmm - ciekawe...
        mogłabyś coś więcej na temat tego związku, tj jak go oceniasz, czy żałujesz, że
        nie zerwałaś i dlasze widoki?
        pzdrv
        • fiona30 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 11.09.03, 17:33
          yoric napisał:

          > > Jestem z kimś od dawna, wiem, że zostałam zdradzona - na samym początku
          > > znajomosci ... i chociaz to było tak dawno i ja znalazłam tysiąc wytłumacz
          > eń
          > > takiego zachowania, to ów raz tkwi jak cierń w sercu. Tego sie nie zapomin
          > a i
          > > niestety niezalecza. W dodatku pojawia się ta cholerna wątpliwość i pytani
          > e:
          > > jesli on mógł...to dlaczego nie ja... pozdrawiam
          >
          > mmm - ciekawe...
          > mogłabyś coś więcej na temat tego związku, tj jak go oceniasz, czy żałujesz,
          że
          >
          > nie zerwałaś i dlasze widoki?
          > pzdrv
          > cholera już żałuę, że wtrąciłam swoje "3 grosze", yoric-u z upływem czasu
          wątpliwości przybywa - niestety - oczywiście, ze wszystkim można sobie
          poradzić, nawet z "drobną" zdradą. Tylko,że ten fakt zawsze zostaje w rękawie
          jak AS i może być wykorzystany jako karta przetargowa...aż mnie przeraża,że
          mam tego świadomość.Owszem zdarzają się chwile, kiedy myślę, że może byłoby
          lepiej gdybym wtedy to skończyła - jednak takie gdybanie jest prawdziwą
          katorgą dla duszy.Hm, dalsze widoki? jak subtelnie zadane pytanie - rodzina
          mnie nim zadręcza; widoki ...wierzę, że wspólne. pzdrv
          ps.jest tylko jedna myśl, która tę spokojna wizję burzy:)) - no cóż, pewnie
          nie może być doskonale- tymczasem
        • fiona30 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 11.09.03, 17:53
          Tylko jeszcze dodam, yoric, że zajrzałam Twojego forum, niestety nie mam nic
          wspólnego z tematyką tam poruszaną, kompletny ze mnie laik, ale rzeczy
          ciekawe, aż postanowiłam sobie trochę na ten temat poczytać:))
          • smecca Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 20.09.03, 19:55
            Jestem juz o ten nieszczesny krok dalej od Kobiety....
            Moj maz, dobry czlowiek, nieswiadomy moich bledow, kocha mnie jak zawsze.
            Wiadomo, ze zdrada nie bierze sie z nikad. Ma swoje przyczyny. U mnie
            przyczyna byl kryzys w malzenstwie na odleglosc. Mozna to krytykowac, ale
            jesli ktos to przezyl, wie jak ciezko sie zyje osobno. Zycie moje i mojego
            meza zaczelo sie rozjezdzac w dwoch zupelnie innych kierunkach. Nie bylismy
            juz " my" lecz "ja" i "ty" i czasami ewentualnie "my". To przykre i czasem
            ciezko jest z tym cos zrobic. W najgorszym momencie pojawil sie ktos tak
            bardzo inny, potrzebny, rozumiejacy.... stary schemat. tak samo dobry
            czlowiek, ale kilka lat za pozno. To tez jest trudne, kiedys bylam naiwna.
            myslalam ze kochac mozna raz... tak NIE jest. Zjawil sie, idealny...
            Wydawal sie pod kazdym wzgledem lepszy od meza, pod wzgledem seksu
            szczegolnie. Kobieto, masz watpliwosci czy z tamtym czlowiekiem moglabys
            ulozyc sobie zycie.... nie wiem, ale uwazam ze masz niewielkie szanse.
            Zapomnialas ze kazdy zwiazek jest na poczatku i z daleka cudowny, romantyczny,
            piekny i wrecz wymarzony? (zwlaszcza jesli jest w jakims stopniu nieosiagalny?)
            Zdradzilam i oprocz chwil uniesienia, radosci i ciepla ktorego tak
            potrzebowalam..... nie mam nic. Minelo troche czasu i uswiadomilam sobie ze to
            bylo mi potrzebne, ale niekonieczne. wiem ze skrzywdzilam cholernie mojego
            meza. Za co?
            Za to ze oboje nie potrafimy sie dogadac? Zazwyczaj wina kryzysu lezy po
            srodku.
            I moze robie blad nie mowiac nic mezowi, ale tak musi zostac.
            Jeszcze jedno: cos bardzo zlego wyniknelo z mojej zdrady: nie czuje zadnego
            pociagu do mojego meza od kiedy poczulam jak moge byc dotykana i pieszczona.
            Czy o to mi chodzilo??
            a pozytywna rzecz... wiem ze kocham mojego meza naprawde.
            Powodzenia Kobieto, z calego serca
            Pelen sprzecznosci ten moj post.... ;)
            • wakarpl Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 02.10.03, 08:47
              Rzeczywiscie, pelen szczerosci.
              Taki paradoks, wiesz, ze go kochasz, ale Cie juz nie pociaga, nadal uwazam, ze
              malzenstwo to zbyt powazna sprawa i jak chcesz utrzymac zwiazek lepiej nie
              szukac usprawiedliwien i nie zdradzac.
              Zycie to sztuka wyboru...ale sumienie czasmi moze dokuczac,a cierpinia
              psychiczne czesto znosi sie gorzej nie fizyczne...
              Pozdrawiam
            • cmok_wawelski Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 10.10.03, 00:54
              smeka,
              post nie jest pełen sprzeczności - jest prawdziwy ale pełna spzreczności
              jesteś nadal Ty.
    • malen_a Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 05.10.03, 13:51
      ja tez wychodze z zalozenia: NIE ZDRADZAC i powiem, ze jestem przekonana (i mam
      nadzieje, ze nigdy to sie nie zmieni) iz mojego chlopaka nie zdradze, nawet jak
      mamy jakies kryzysy, jak poznaje i widze zainteresowanie w oczach innych
      mezczyzn...nie zdradze, bo wiem, ze moglabym stracic cos co jest dla mnie
      najcenniejsze
      • cmok_wawelski zdradzać ? 10.10.03, 00:49
        Nie przeczytałem wszystkich wpisów - ot kilka pierwszysch i malenę tuż powyżej
        i powiem szczerze, że - z wyjątkiem tej ostatniej - jestem lekko zszokowany...
        WASZĄ GŁUPOTĄ CIEM BEZ ROZUMKU LECĄCYCH PROSTO W OGIENEK!!

        Skończy sie cichutkim "pssst" - z wolnego wyboru. No a już najlepsze sa
        te "racjonalne" wytłumaczenia typu: fizycznie - psychicznie itp farmazony.

        I dlaczego?? Za dużo czasu w robocie, za dużo fantazji? Dostęp do internetu?
        Swędzi w cipkach? O co chodzi?
        • kasienka80 Re: zdradzać ? -----> NIE !!!!!!!!!!!!! 14.10.03, 10:40
          Czesc cmok, z forum polonia i polki...zawedrowales az tutaj? :-)
          masz racje, zdrada to glupota, mimo ze pisalam te posty z poczatku, teraz po
          kilku miesiacach czuje sie madrzejsza i zaluje, zaluje zaluje nieskonczenie tej
          ostatniej najwazniejszej zdrady- mojego przyszlego meza.
          Zgadzam sie ze wszystkimi tutaj, ktorzy mowila ze zdrada jest zla, sprawia bol
          a przede wszystkim ze to glupota.
          tak, bylam glupia, przyznaje sie do tego i teraz gdybym mogla cofnac czas to
          bym tego nie powtorzyla. to jest cos czego po raz pierwszy w zyciu zaluje. nie
          warto, bo to nic poza chwilowa radoscia nie daje !!!
          pozdrawiam wszystkich
    • yoric Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 10.10.03, 17:46
      Hmmm

      ważne wyznanie, Kobieto. Mówisz: 'mąż o niczym nie wie', 'było warto', w
      domyśle jest 'nie zamierzam rozstawać się z mężęm'.
      Czy prosisz Forumowiczów o ocenę? Jeśli tak, to spora odwaga.
      pzdrv
      • yoric Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 15.10.03, 14:24
        Kobieto,

        czemu chowasz odpowiedzi w środku wątku?
        Moja ocena jest jasna. Rozstanie z mężem, pójście do innego - hmm, może
        niezupełnie OK, ale zrozumiałe, w niektórych sytuacjach konieczne. Trwanie w
        związku7 i jednoczesna świadoma zdrada - normalne kurewstwo.
        pzdrv
    • magoi Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 15.10.03, 17:05
      Czesc.
      myslalem na temat duzo. Sam zostalem zdradzony przez moja zone. Jest moja byla
      zone, wiec wiesz co ja to kosztowalo.
      Moja wlasna wina za wziecie za zone kobiety 10 lat starszej.
      Moja rada jest prosta. Zyj wedlug tego na co ci wlasne sumienie pozwoli. Jezeli
      potrafisz zyc z tym, to to zrob. Jezeli, wybij to sobie z glowy.
      Jezeli jestes jako tako szczesliwa w twoim zwiazku, pomysl jak bedzie jak to
      stracisz...
      Jezeli nie, to moze to co chcesz przyniesie ci to szczescie ktorego szukasz,
      ale moze i nie...
      Wybor nalezy do ciebie, ale pomysl o konsekwencjach zanim cos zrobisz...
      /Magoi
    • wuszu100 Re: zdradzać czy nie zdradzać ? 19.11.03, 10:41
      Pytanie jest zle zadane. Absolutny brak sensu. Albo sie posiada pewne zasady
      moralne, albo sie kurwi. Nie ma wyjsc posrednich. A przytaczanie ton
      argumentacji nie ma zadnego znaczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka