elderlane
05.04.08, 19:27
rozmawiałam dziś z przyjaciółką.o innej mojej przyjaciółce.dziewczyny się nie
znają.mówiłam,że jesteśmy do siebie podobne.wbrew pozorom.ja szalona i
głośna.ona łagodna,spokojna i cicha.ale w sobie tak najgłębiej jesteśmy takie
same.podobnie odczuwamy.nie widzimy się często ale nasza przyjaźń nie na tym
polega żeby paplać.jak już rozmawiamy to z sensem.albo milczymy.i to tym
chciałam właśnie napisać.o pięknym milczeniu.agata przychodzi do mnie i
potrafi wziąć jakąś książkę i zacząć czytać.tak było ostatnio.chociaż nie
widziałyśmy się kilka miesięcy bo ona mieszka w innym mieście.pogadałyśmy
trochę.o ważnych rzeczach a potem już nie było potrzeby.i to właśnie było
piękne.to milczenie.bez skrępowania.takie milczenie wynikające z tego że nic
mówić nie musisz...to jest jedyna osoba przy której tak mogę.jej obecność
napełnia mnie optymizmem i spokojem.ona ma tak samo ze mną.jestem wdzięczna
losowi za takiego kogoś w moim życiu.
macie też czasem tak?