stephen_s 18.04.08, 10:34 Bardzo ciekawy artykuł! www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5112314.html Czytaliście? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gumpel Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 18.04.08, 12:06 No cóż, W ciekawych czasach przyszło nam żyć: czym gęby pełniejsze sloganów o demokracji, równości i wyrównywania szans tym praktyka życia społecznego od tego dalsza. Ja się wręcz zastanawiam, czy ta cała politpoprawna frazeologia o równości i sprawiedliwości to nie jest taka metoda na mydlenie oczu i rozładowywanie zawczasu napięć społecznych. I nie piszę tu wcale o Polsce - te procesy, o których pisze autorka są na Zachodzie znacznie bardziej zaawansowane. Większość społeczeństwa to de facto intelektualni analfabeci, o potrzebach dostosowanych do wymogów produkcji masowej wielkich korporacji. Za to elita wzbiła się na poziom modyfikacji genów i wytwarzania kosmicznych technologii. Jak u Wellsa - zaczynamy się rozpadać na dwie rasy :-) Tyle, że proces ten zachodzi w ukryciu przykryty czapą frazesów o równości i sprawiedliwości społecznej oraz co raz bardziej plebiscytarną niby-demokracją, gdzie lud utrzymywany jest w przekonaniu, że to on wybiera kierunek rozwoju państwa, że rządzi, ale w co raz większym stopniu jest to tylko ułuda. XIX w. włoski socjolog Wilfred Pareto stworzył kiedyś koncepcję elitarnego państwa opierającego się na rządach nielicznych nad zbałamuconą większością. Za klucz do utrzymania ładu społecznego i władzy przez elitę Pareto uznał sprawnie działający mechanizm wyciągania wybitnych jednostek z ludu i umożliwienie im dostania się do elity. W przeciwnym razie poprowadzą one lud do buntu przeciw elitom. Tak mi się ta stara teoria przypomniała, gdy autorka podzieliła młodzież na "Sorbonę", "internat" i "elitę". He, he, he, wychodzi na to, że budujemy sprawny system - póki mamy "internat" żadna rewolucja nam nie grozi ... G. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 18.04.08, 12:46 artykuł doskonały. Pokazuje cała prawdę o naszym społeczeństwie. Tak, społeczeństwie. Bo nie tylko dzieciaki są podzielone. Świat dorosłych też się dzieli na wtajemniczonych i mugoli. Długo nie trzeba było czekać. Z tym, że magię jako, że całkiem wirtualna jest i nie występująca w życiu, zamieniono na mamonę. Gumplu, w poście napisałeś SWOJE przemyślenia? Jeśli tak, to składam Ci hołd. Nic dodać, nic ująć. Dwie coraz bardziej oddalające się rasy...no, może trzy... bo są ludzie niesłychanie mądrzy i bardzo biedni. I niesłychanie głupi i bardzo bogaci. Jak to się dzieje - pozostanie dla mnie zagadką. Ciekawe, że w świecie Sorbony na porządku dziennym są gadżety z kradzieży. Ciekawi mnie też, czy to elitarne liceum to gdyńska trójka... Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 doskonały?:) 18.04.08, 13:19 przecież zamiast cukierkowatej gadki o tym jak piękne mamy wartości pokazuje życie - no tak to własnie wyglada i za moich zcasów szkolnych tez tak wygladało i myslę,ze za twoich też ... to nie ejst zjawisko nowe, tylko teraz uległo przejaskrawieniu Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: doskonały?:) 18.04.08, 13:24 kora3 napisała: > przecież zamiast cukierkowatej gadki o tym jak piękne mamy wartości > pokazuje życie - no tak to własnie wyglada i za moich zcasów > szkolnych tez tak wygladało i myslę,ze za twoich też ... > to nie ejst zjawisko nowe, tylko teraz uległo przejaskrawieniu No i moze wlasnie dlatego Azerka uznaje go za doskonaly. Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: doskonały?:) 19.04.08, 16:45 kora3 napisała: > przecież zamiast cukierkowatej gadki o tym jak piękne mamy wartości > pokazuje życie - no tak to własnie wyglada i za moich zcasów > szkolnych tez tak wygladało i myslę,ze za twoich też ... > to nie ejst zjawisko nowe, tylko teraz uległo przejaskrawieniu No, właśnie, właśnie, kiedy się uczyłem w liceum czy nawet później na studiach, to zjawiska opisywane jak w tym artykule też miały miejsce (a jak to niby wyglądało za czasów czcigodnej A000000?). Problem do dyskusji czy do badań socjologicznych to skala zjawiska, pytanie czy odsetek trwale wykluczonych się zwiększa czy nie. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 18.04.08, 13:22 Artykul czytalam, bardzo dobry choc pokazuje dwie skrajnosci- szkole specjalna i elitarne liceum. Miedzy tymi skrajnosciami znajduje sie najwieksza grupa ludzi, ktorzy ani do "Sorbony" ani do "Elity" nie pasuja. Podoba mi sie ze autroka nie zwala calej winy na szkole, lecz mowi wprost ze los dziecka zalezy tez od domu z jakiego ono pochodzi. Dziecko pochodzace z przecietnego domu ale majace za soba poparcie rodzicow tez ma szanse na przebicie sie do elity. Udzial czy zwyciestwo w olimpiadzie szkolnej nie zalezy tylko od kieszeni rodzicow, zalezy glownie od dziecka. Jezeli chodzi o sytuacje za granica Polski, moge powiedziec ze badania socjologiczne w Niemczech dowodza, ze droga imigranckich dzieci do "elity" nie zalezy od ich pochodzenia lecz tez od poparcia rodzicow. Szczegolnie dotyczy to dzieci imigranckich urodzonych w Niemczech. W szkolach specjalnych czy w szkolach najnizszego stopnia nie ma na ogol dzieci Chinczykow, Wietnamczykow czy dzieci ze starych krajow UE. Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 19.04.08, 16:55 maria421 napisała: > Artykul czytalam, bardzo dobry choc pokazuje dwie skrajnosci- szkole specjalna > i > elitarne liceum. Miedzy tymi skrajnosciami znajduje sie najwieksza grupa ludzi, > ktorzy ani do "Sorbony" ani do "Elity" nie pasuja. > > Podoba mi sie ze autroka nie zwala calej winy na szkole, lecz mowi wprost ze lo > s > dziecka zalezy tez od domu z jakiego ono pochodzi. Dziecko pochodzace z > przecietnego domu ale majace za soba poparcie rodzicow tez ma szanse na > przebicie sie do elity. > Udzial czy zwyciestwo w olimpiadzie szkolnej nie zalezy tylko od kieszeni > rodzicow, zalezy glownie od dziecka. > > Jezeli chodzi o sytuacje za granica Polski, moge powiedziec ze badania > socjologiczne w Niemczech dowodza, ze droga imigranckich dzieci do "elity" nie > zalezy od ich pochodzenia lecz tez od poparcia rodzicow. Szczegolnie dotyczy to > dzieci imigranckich urodzonych w Niemczech. W szkolach specjalnych czy w > szkolach najnizszego stopnia nie ma na ogol dzieci Chinczykow, Wietnamczykow cz > y > dzieci ze starych krajow UE. No to pokaż mi niemieckiego bundes-ministra Chińczyka czy Wietnamczyka z pochodzenia, skoro droga dzieci emigrantów w Niemczech do elity zależy tylko od "poparcia rodziców" (no a skoro Chińczycy i Wietnamczycy tacy "popierający" to fotele gabinetów krajowych i federalnych powinny się uginać pod naporem dzieci Chińczyków i Wietnamczyków.) To to cytuje czcigodna Maria to jest właśnie prawicowy bełkot polit-poprawny, tym razem w wykonaniu niemieckim. Niemcy oczywiście nie są najgorszym krajem dla imigrantów, może nawet najlepszym na świecie, ale przecież prościej mówić społeczeństwu, że problemy imigrantów biorą się ze słabego "poparcia" ich rodziców. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 20.04.08, 11:06 diabollo napisał: > > No to pokaż mi niemieckiego bundes-ministra Chińczyka czy Wietnamczyka z > pochodzenia, skoro droga dzieci emigrantów w Niemczech do elity zależy tylko od > "poparcia rodziców" (no a skoro Chińczycy i Wietnamczycy tacy "popierający" to > fotele gabinetów krajowych i federalnych powinny się uginać pod naporem dzieci > Chińczyków i Wietnamczyków.) > > To to cytuje czcigodna Maria to jest właśnie prawicowy bełkot polit-poprawny, > tym razem w wykonaniu niemieckim. > Niemcy oczywiście nie są najgorszym krajem dla imigrantów, może nawet najlepszy > m > na świecie, ale przecież prościej mówić społeczeństwu, że problemy imigrantów > biorą się ze słabego "poparcia" ich rodziców. Prosze bardzo- co prawda nie Chinczyk ani Wietnamczyk, ani minister, ale szef heskich Zielonych Tarek al- Wazir. Nie jest to zreszta jedyny wysokiej rangi polityk imigranckiego pochodzenia w Niemczech. Najpierw sie doinformuj, Diabollo, zanim zaczniesz zarzucac innym belkot. Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 20.04.08, 11:52 maria421 napisała: > diabollo napisał: > > > > No to pokaż mi niemieckiego bundes-ministra Chińczyka czy Wietnamczyka z > > pochodzenia, skoro droga dzieci emigrantów w Niemczech do elity zależy ty > lko od > > "poparcia rodziców" (no a skoro Chińczycy i Wietnamczycy tacy "popierając > y" to > > fotele gabinetów krajowych i federalnych powinny się uginać pod naporem d > zieci > > Chińczyków i Wietnamczyków.) > > > > To to cytuje czcigodna Maria to jest właśnie prawicowy bełkot polit-popra > wny, > > tym razem w wykonaniu niemieckim. > > Niemcy oczywiście nie są najgorszym krajem dla imigrantów, może nawet naj > lepszy > > m > > na świecie, ale przecież prościej mówić społeczeństwu, że problemy imigra > ntów > > biorą się ze słabego "poparcia" ich rodziców. > > Prosze bardzo- co prawda nie Chinczyk ani Wietnamczyk, ani minister, ale szef > heskich Zielonych Tarek al- Wazir. > Nie jest to zreszta jedyny wysokiej rangi polityk imigranckiego pochodzenia w > Niemczech. > No, właśnie. Kanapowy lokalny działacz kabaretowej partyjki nie zajumjący żadnego stanowiska publicznego. I to ten jeden okaz według czcigodnej Marii ma świadczyć o tym, że droga imigrantów do elity stoi otworem, tylko imigranckie dzieci są bardziej tępe plus brak poparcia rodziców powoduje, że ich dzieci nie wchodza na drogę per astera ad astra. Coś jak u nas z tego artykułu i dzieciach z "Sorbony". W kraju, gdzie żyje samych cudzoziemców ze 13% społeczeństwa, nie ma żadnego ministra w rządzie federalnym cudzoziemca czy dziecka imigranta. Można pytać dalej - o największe koncerny przemysłowe w Niemczech: ilu imigrantów zasiada w ich zarządach i radach nadzorczych? (ba, gdybyśy się zapytali ile jest kobiet w tych najwyższych przemysłowych gremiach to odpowiedź też musiałaby być zawstydzająca, bo byłyby to liczby śladowe). A minister federalny od integracji cudzoziemców nie zna ani języka tureckiego ani rosyjskiego. A wszystko - jak brawurowo się wyraziłem - w kraju przecież chyba najlepszym na świecie dla imigrantów. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 20.04.08, 12:26 diabollo napisał: > No, właśnie. Kanapowy lokalny działacz kabaretowej partyjki nie zajumjący > żadnego stanowiska publicznego. I to ten jeden okaz według czcigodnej Marii ma > świadczyć o tym, że droga imigrantów do elity stoi otworem, tylko imigranckie > dzieci są bardziej tępe plus brak poparcia rodziców powoduje, że ich dzieci nie > wchodza na drogę per astera ad astra. > Coś jak u nas z tego artykułu i dzieciach z "Sorbony". > > W kraju, gdzie żyje samych cudzoziemców ze 13% społeczeństwa, nie ma żadnego > ministra w rządzie federalnym cudzoziemca czy dziecka imigranta. > Można pytać dalej - o największe koncerny przemysłowe w Niemczech: ilu > imigrantów zasiada w ich zarządach i radach nadzorczych? > (ba, gdybyśy się zapytali ile jest kobiet w tych najwyższych przemysłowych > gremiach to odpowiedź też musiałaby być zawstydzająca, bo byłyby to liczby > śladowe). > > A minister federalny od integracji cudzoziemców nie zna ani języka tureckiego > ani rosyjskiego. > A wszystko - jak brawurowo się wyraziłem - w kraju przecież chyba najlepszym na > świecie dla imigrantów. Diabollo, pleciesz glupoty. Od owego wymienionego przeze mnie polityka zalezy uklad koalicyjny w Hesji, a poza tym nazwanie Zielonych (jedna z 5 stalych partii w Bundestagu) partia kabaretowa jest tylko oznaka kompletnej nieznajomosci niemieckiej polityki. Kolejna mega- glupota jest mowienie ze w rzadzie federalnym nie ma zadnego cudzoziemca. Pokaz mi JEDNO panstwo w ktorym czlonek rzadu nie ma obywatelstwa tego panstwa. Wyobrazasz sobie zeby ministrem w polskim rzadzie nyl obywatel innego kraju? Co do dzieci imigrantow w rzadzie, poczekamy jak Tarek al-Wazir obejmie teke ministra d.s. srodowiska. Wybory, jakby nie bylo , juz za rok. Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 20.04.08, 13:52 maria421 napisała: > diabollo napisał: > > > > No, właśnie. Kanapowy lokalny działacz kabaretowej partyjki nie zajumjący > > żadnego stanowiska publicznego. I to ten jeden okaz według czcigodnej Mar > ii ma > > świadczyć o tym, że droga imigrantów do elity stoi otworem, tylko imigran > ckie > > dzieci są bardziej tępe plus brak poparcia rodziców powoduje, że ich dzie > ci nie > > wchodza na drogę per astera ad astra. > > Coś jak u nas z tego artykułu i dzieciach z "Sorbony". > > > > W kraju, gdzie żyje samych cudzoziemców ze 13% społeczeństwa, nie ma żadn > ego > > ministra w rządzie federalnym cudzoziemca czy dziecka imigranta. > > Można pytać dalej - o największe koncerny przemysłowe w Niemczech: ilu > > imigrantów zasiada w ich zarządach i radach nadzorczych? > > (ba, gdybyśy się zapytali ile jest kobiet w tych najwyższych przemysłowyc > h > > gremiach to odpowiedź też musiałaby być zawstydzająca, bo byłyby to liczb > y > > śladowe). > > > > A minister federalny od integracji cudzoziemców nie zna ani języka tureck > iego > > ani rosyjskiego. > > A wszystko - jak brawurowo się wyraziłem - w kraju przecież chyba najleps > zym na > > świecie dla imigrantów. > > Diabollo, pleciesz glupoty. > Od owego wymienionego przeze mnie polityka zalezy uklad koalicyjny w Hesji, a > poza tym nazwanie Zielonych (jedna z 5 stalych partii w Bundestagu) partia > kabaretowa jest tylko oznaka kompletnej nieznajomosci niemieckiej polityki. > > Kolejna mega- glupota jest mowienie ze w rzadzie federalnym nie ma zadnego > cudzoziemca. > Pokaz mi JEDNO panstwo w ktorym czlonek rzadu nie ma obywatelstwa tego panstwa. > Wyobrazasz sobie zeby ministrem w polskim rzadzie nyl obywatel innego kraju? > > Co do dzieci imigrantow w rzadzie, poczekamy jak Tarek al-Wazir obejmie teke > ministra d.s. srodowiska. Wybory, jakby nie bylo , juz za rok. Pożyjemy, zobaczymy. Poza tym pierwszy Tarek al-Wzir wiosny nie czyni, tym bardziej, że jeszcze żadnego stanowiska nie zajmuje. Wszyscy Polacy (oprócz mojej rodziny) jakich znam w Niemczech mają niemieckie paszporty i niemieckie obywatelstwa. Tureckich znajomych nie mam, ale podejrzewam, że większość urodzonych i wykształconych w Niemczech ma niemieckie paszporty, więc pewnie znalazłoby się więcej Tareków al-Wazirów. Poza tym, niestety nie wmówisz mi, że Zieloni w Niemczech to nie jest partia kabaretowa. Jeżeli "partia Zielonych" zwalcza energetykę jądrową to może być tylko kabaretem. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 20.04.08, 13:57 Diabolciu, to ze Zieloni robia kabaret z polityki (szczegolnie pod wodza obecnej szefowej Claudii Roth), to nie znaczy ze nie jest to powazna partia w sensie powaznego wplywu na niemiecka polityke. W Bundestagu jest jeszcze pare innych imigranckich dzieci. np. de.wikipedia.org/wiki/Cem_%C3%96zdemir www.ekin.de/index.html i jeszcze kilku, ktorych nazwisk teraz nie pamietam Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 20.04.08, 14:05 maria421 napisała: > Diabolciu, to ze Zieloni robia kabaret z polityki (szczegolnie pod wodza obecne > j > szefowej Claudii Roth), to nie znaczy ze nie jest to powazna partia w sensie > powaznego wplywu na niemiecka polityke. > > W Bundestagu jest jeszcze pare innych imigranckich dzieci. np. > > de.wikipedia.org/wiki/Cem_%C3%96zdemir > www.ekin.de/index.html > i jeszcze kilku, ktorych nazwisk teraz nie pamietam Czepiasz się, czcigodna Mario. LPR i Samoobrona też miały poważny wpływ na polską polityke, co nie zmienia faktu, że były to partie kanapowo-kabaretowe. Choć kabaret raczej kojarzy się z komedią, a kabaretowe partie w polityce robią tylko tragifarsę. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 20.04.08, 14:11 Nie zmieniaj tematu, Diabollo. Jak widzisz, imigranckie dzieci w Niemczech moga dostac sie do elity. Co bylo do udowodnienie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 20.04.08, 14:20 maria421 napisała: > Nie zmieniaj tematu, Diabollo. > Jak widzisz, imigranckie dzieci w Niemczech moga dostac sie do elity. > Co bylo do udowodnienie :-) Tak, udowodniłaś. Na ponad 600 posłów znalazłaś 2 (słownie: dwóch). W kraju, jak wspominalem ok. 13% społeczeństwa stanowią cudzoziemcy, jeżeli wezmiemy tych, którzy mają niemieckie obywatelstwo pewnie podciągnęłiby ten odsetek do ponad 20%. Dzieci tej jednej piątej społeczeństwa mają szanse 1/300 trafić do elity BRD. Wszystko w rękach "pomagających rodziców" imigranckich. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 20.04.08, 14:27 Znalazlam trzech, innych nazwisk akurat nie pamietam. Z odsetkiem 20% to co masz na mysli, Diabollo? Wsrod imigrantow tureckich tylko 1/3 zdecydowala sie wziac niemieckie obywatelstwo, wiec odsetek raczej sie zmiejsza, nie zwieksza. Rozumiem tez ze uwazasz za skandal ze w niemieckim rzadzie nie ma 50% kobiet? Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 20.04.08, 14:31 maria421 napisała: > Znalazlam trzech, innych nazwisk akurat nie pamietam. > Z odsetkiem 20% to co masz na mysli, Diabollo? > Wsrod imigrantow tureckich tylko 1/3 zdecydowala sie wziac niemieckie > obywatelstwo, wiec odsetek raczej sie zmiejsza, nie zwieksza. > > Rozumiem tez ze uwazasz za skandal ze w niemieckim rzadzie nie ma 50% kobiet? Ja tego nie odbieram w kategoriach skandale, lecz objawy pewnych zajwisk, które nijak nie da się wytłumaczyć oficjalną nowomową o tym, że cytuję: "badania socjologiczne w Niemczech dowodza, ze droga imigranckich dzieci do "elity" nie zalezy od ich pochodzenia lecz tez od poparcia rodzicow." Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 20.04.08, 14:37 diabollo napisał: > Ja tego nie odbieram w kategoriach skandale, lecz objawy pewnych zajwisk, które > nijak nie da się wytłumaczyć oficjalną nowomową o tym, że cytuję: > "badania socjologiczne w Niemczech dowodza, ze droga imigranckich dzieci do > "elity" nie zalezy od ich pochodzenia lecz tez od poparcia rodzicow." I coz Ci w tej tezie sie nie podoba? Dlaczego uwazasz ja za nieprawdziwa? Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 20.04.08, 17:08 maria421 napisała: > diabollo napisał: > > > Ja tego nie odbieram w kategoriach skandale, lecz objawy pewnych zajwisk, > które > > nijak nie da się wytłumaczyć oficjalną nowomową o tym, że cytuję: > > "badania socjologiczne w Niemczech dowodza, ze droga imigranckich dzieci > do > > "elity" nie zalezy od ich pochodzenia lecz tez od poparcia rodzicow." > > I coz Ci w tej tezie sie nie podoba? Dlaczego uwazasz ja za nieprawdziwa? Uważam, że ta "diagnoza" jest nieprawdziwa, choć to w cale nie najważniejsze (dużo przecież jeszcze bardziej fantastycznych mitów krąży w przestrzeni publicznej). Ten mit jest groźny o tyle, bo sugeruje, że problemy integracyjne to wyłącznie problem imigrantów a nie państwa. Wedle tej "diagnozy" państwo zrobiło już przecież tak wiele (co jest prawdą), a teraz pozostała tylko nauka niemieckiego i odpowiednie "pomaganie rodziców" imigrantów. W ogóle, moim zdaniem, "integracja" to dość mylne pojęcie, bo przy bardziej szczegółowej analizie o co w tym ma chodzić, okazuje się, że rzeczywiste oczekiwania społeczne w kwestii imigrantów należałoby faktycznie nazwać "asymilacją". Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 20.04.08, 17:27 Zaplatales sie, Diabollo i dlatego przeskakujesz na "integracje". Wez pod uwage, ze dzieci imigrantow ktore weszly do Bundestagu ( a jest ich wiecej niz ta trojka) kiedys tez chodzily do normalnych szkol a zdolaly przegonic niejednego rdzennie niemieckiego kolege ze szkolnej lawki. Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 20.04.08, 19:16 maria421 napisała: > Zaplatales sie, Diabollo i dlatego przeskakujesz na "integracje". > Wez pod uwage, ze dzieci imigrantow ktore weszly do Bundestagu ( a jest ich > wiecej niz ta trojka) kiedys tez chodzily do normalnych szkol a zdolaly > przegonic niejednego rdzennie niemieckiego kolege ze szkolnej lawki. Tylko tych imigrantów było miliony, znaczny procent całego społeczeństwa, a sztuka dostania się do Bundestagu udała się trzem osobnikom. Różnimy się tym, że Ty uważasz, że jest to sukces "integracji", ja twierdzę, że jeżeli nie porażka to do sukcesu bardzo daleko. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 20.04.08, 21:43 Diabollo, czy Ty sam wiesz o co Ci chodzi? Udowodnic Ci ze w Niemczech sa politycy migranckiego pochodzenia ( o tu masz jeszcze jednego: de.wikipedia.org/wiki/Aiman_Mazyek) to sobie kpisz, ze w "kanapowej partii" (nie boj sie, w SPD u CDU tez sa, ale nie pamietam w tej chwili nazwisk), albo mowisz ze za malo. Moze za malo, moze nie za malo. Ale te osoby potwierdzaja FAKT ze mozna dostac sie do Bundestagu, czy do lokalnych wladz partyjnych bedac dzieckiem imigranta. Co bylo do udowodnienia. Ale Ty chaba nie spoczniesz dopoki nie zobaczysz w rzadzie taki procent osob pochodzenia migranckiego jaki odpowiada procentowi dzieci migranckich w calym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 20.04.08, 22:49 maria421 napisała: > Diabollo, czy Ty sam wiesz o co Ci chodzi? > > Udowodnic Ci ze w Niemczech sa politycy migranckiego pochodzenia ( o tu masz > jeszcze jednego: de.wikipedia.org/wiki/Aiman_Mazyek) > to sobie kpisz, ze w "kanapowej partii" (nie boj sie, w SPD u CDU tez sa, ale > nie pamietam w tej chwili nazwisk), albo mowisz ze za malo. > Moze za malo, moze nie za malo. Ale te osoby potwierdzaja FAKT ze mozna dostac > sie do Bundestagu, czy do lokalnych wladz partyjnych bedac dzieckiem imigranta. > Co bylo do udowodnienia. > > Ale Ty chaba nie spoczniesz dopoki nie zobaczysz w rzadzie taki procent osob > pochodzenia migranckiego jaki odpowiada procentowi dzieci migranckich w calym k > raju. Ty w kółko o tym Bundestagu w którym doszukałaś się kilku przypadków imigrantów (z resztą potwierdzające regułę, że z tym ich łatwym dostępem do elity to gówno prawda), na ponad 600 członków Bundestagu w każdej kadencji. Pokaż mi jednego imigranta na fotelu ministerialnym w rządzie federalnym, pokaż mi jednego w zarządach Simensa, TyssenKurppa czy Eonu (żeby było śmieszniej w wierchuszce Eonu znajdziesz byłego polityka kabaretu "Zieloni", ale przecież nie imigranta). A Twoich pracowitych Chińczyków i Wietnamczyków to można spotkać co najwyżej w restauracjach. Naprawdę lubię Bundesrepublik, ale na Baala, problemów społecznych i politycznych tutaj też bez liku. No i na neofictwo imigrantów, którzy jako-tako funkcjonują - niestety najczęściej Polaków, którego Ty też jesteś chyba przykładem - ręce mi zawsze opadają. Jakoś tak jeszcze żaden Polak, których kilku znam, co mieszka tu od 20 lat i więcej, ma niezły status finansowy, a po polsku na ulicy mówi mocno ściszonym głosem, kiedykolwiek powiedział coś pozytywnego o "Turku" czy "Rusku". A pewna Ukrainka, która nauczyła się języka niemieckiego w pół roku (przy mężu Ukraińcu-informatyku w firmie IT), kiedyś mi twierdziła, że ona z tymi rosyjskojęzycznymi "tumanami z Kazachstanu" to w ogóle nie ma i nie będzie miała nic wspólnego. Nu, wot, chciałoby się powiedzieć, z tym jej językiem to ideał niemieckiej "integracji". Intuicja mi jednak podpowiada, że na Bundestag czy zarządy wielkich firm to jej dzieci i tak będą miały nikłe szanse. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 20.04.08, 23:08 Jeszcze raz, Diabollo, o czym my tu dyskutujemy? O problemach integracji w Niemczech czy o tym od czego zalezy SZANSA dziecka na dostanie sie do elity? Ja twierdze, podobnie jak wielu socjologow, ze szansa dziecka zalezy GLOWNIE od poparcia jakie ono dostaje we wlasnym domu, ze to poparcie jest bardziej decydujace niz pochodzenie dziecka. Wiec, prosze Cie, nie zmieniaj tematu tylko powiedz mi od czego wedlug Ciebie zalezy szansa dziecka w Niemczech na znalezienie sie w elicie. Powiem Ci, ze w "elitarnym" gimnazjum katolickim ktore ukonczyla moja corka , w jej klasie byly dzieci z 7 roznych krajow. Wszyscy zrobili mature, wszyscy studiuja. W tym katolickim gimnazjum uchodzca z Afganistanu (muzulmanin!) ze wzgledu na swe zdolnosci zrobil dwie klasy w jeden rok i teraz studiuje nanotechnike na uniwersytecie. Ale jak chcesz to buduj sobie dalej opinie na podstawie opowiesci o tym jak to Polacy sciszaja glos mowiac po polsku na ulicach. Moze sciszaja, bo slusznie uznaja, ze w miejscach publicznych nie nalezy mowic podniesionym glosem. Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 21.04.08, 21:56 maria421 napisała: > Jeszcze raz, Diabollo, o czym my tu dyskutujemy? O problemach integracji w > Niemczech czy o tym od czego zalezy SZANSA dziecka na dostanie sie do elity? > > Ja twierdze, podobnie jak wielu socjologow, ze szansa dziecka zalezy GLOWNIE od > poparcia jakie ono dostaje we wlasnym domu, ze to poparcie jest bardziej > decydujace niz pochodzenie dziecka. > > Wiec, prosze Cie, nie zmieniaj tematu tylko powiedz mi od czego wedlug Ciebie > zalezy szansa dziecka w Niemczech na znalezienie sie w elicie. > > Powiem Ci, ze w "elitarnym" gimnazjum katolickim ktore ukonczyla moja corka , w > jej klasie byly dzieci z 7 roznych krajow. Wszyscy zrobili mature, wszyscy stud > iuja. > W tym katolickim gimnazjum uchodzca z Afganistanu (muzulmanin!) ze wzgledu na > swe zdolnosci zrobil dwie klasy w jeden rok i teraz studiuje nanotechnike na > uniwersytecie. > > Ale jak chcesz to buduj sobie dalej opinie na podstawie opowiesci o tym jak to > Polacy sciszaja glos mowiac po polsku na ulicach. > Moze sciszaja, bo slusznie uznaja, ze w miejscach publicznych nie nalezy mowic > podniesionym glosem. Czcigonda Mario, Ty najwyraźniej widzisz promil imigranckich dzieci, które zrobiły "Abi" w elitarnym katolickim liceum. Promil, któremu udało się dostać do Bundestagu, aby tam nic nie znaczyć. I szczęść im Boże. Tylko 99.9% dzieci imigranckich, jak sama chyba wcześniej pisałaś kończy edukację na Grundschule i nigdy matury nie zrobi. Oczywiście, że GŁÓWNIE zależy to od nastawienia rodziców i priorytetów wyniesionych z domu. Niemniej tu naprawdę nie chodzi o dziecko Twoje czy moje, mi to tłumaczenie-wymówka nie wystarcza. Może to dziwne jak na zatwardziałego liberała, niemniej rozumiem liberalizm jako niepopadanie w dogmatykę w ogóle, a w szczególe w dogmatyzm "niepopierających rodziców". Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 18.04.08, 20:51 > Ciekawi mnie też, czy to elitarne liceum to gdyńska trójka Wnioskując po komentarzach pod tekstem - tak. Odpowiedz Link Zgłoś
kohei Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 18.04.08, 13:35 Artykuł ciekawy, obserwacje celne, ale skąd pomysł, że to jakieś nowe zjawisko? Podział na elity, masy i aspirujących do tych pierwszych jest przecież stary jak świat. Myślę sobie nawet, że wbrew temu co piszesz i co sugeruje autorka, wcale nie jest tak źle. Śmiem twierdzić, że uczniowi "Sorbony" bliżej do świata Kulczyka, niż siedemnastowiecznemu chłopu pańszczyźnianemu do jakiegoś Ostrogskiego czy Radziwiłła. Dzięki rewolucji przemysłowej i medialnej ma dostęp do przynajmniej namiastek tych samych dóbr i rozrywek; jego rówieśnik sprzed czterystu lat mógł sobie co najwyżej malunki w kościele parafialnym pooglądać. Różnica jest taka, że my przynajmniej próbujemy zrobić z takiego człowieka tego spawacza-zbrojarza i dać mu szansę na uczciwą konsumpcję razem z nami, i poczytujemy za porażkę, gdy się to nie uda. Kiedyś za takiego kogoś nikt nie dawał latającego faka. Co do tego, że nie można zbudować społeczeństwa bezklasowego, chyba się zgadzamy. Jak i do tego, że klasy nie mogą być szczelne, bo to prowadzi do rewolucji. I jak dotąd właśnie tak jest. Nie zgadzam się jednak z tym, że my to "budujemy"; wręcz przeciwnie, chyba okres największych migracji międzyklasowych za nami. Uważajmy, by nie zamknęły się całkowicie. Odpowiedz Link Zgłoś
gumpel Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 18.04.08, 16:03 kohei napisał: > Artykuł ciekawy, obserwacje celne, ale skąd pomysł, że to jakieś > nowe zjawisko? Podział na elity, masy i aspirujących do tych > pierwszych jest przecież stary jak świat. Myślę sobie nawet, że > wbrew temu co piszesz i co sugeruje autorka, wcale nie jest tak źle. > Śmiem twierdzić, że uczniowi "Sorbony" bliżej do świata Kulczyka, > niż siedemnastowiecznemu chłopu pańszczyźnianemu do jakiegoś > Ostrogskiego czy Radziwiłła. Dzięki rewolucji przemysłowej i > medialnej ma dostęp do przynajmniej namiastek tych samych dóbr i > rozrywek; jego rówieśnik sprzed czterystu lat mógł sobie co najwyżej > malunki w kościele parafialnym pooglądać. > Różnica jest taka, że my przynajmniej próbujemy zrobić z takiego > człowieka tego spawacza-zbrojarza i dać mu szansę na uczciwą > konsumpcję razem z nami, i poczytujemy za porażkę, gdy się to nie > uda. Kiedyś za takiego kogoś nikt nie dawał latającego faka. > Co do tego, że nie można zbudować społeczeństwa bezklasowego, chyba > się zgadzamy. Jak i do tego, że klasy nie mogą być szczelne, bo to > prowadzi do rewolucji. I jak dotąd właśnie tak jest. Nie zgadzam się > jednak z tym, że my to "budujemy"; wręcz przeciwnie, chyba okres > największych migracji międzyklasowych za nami. Uważajmy, by nie > zamknęły się całkowicie. E, no pewnie, że podział na elite i nie-elitę nie jest niczym nowym. I pewnie, że uczniowi "Sorbony" bliżej do Kulczyka niz XVII chłopu do jego Pana pańszczyźnianego. To co jest dla mnie uderzające to kwestia niespójności ideologicznej. XVII w. chłopu nikt nie mówił, że jest równy szlachcicowi i nie organizował dla niego programu wyrównywania szans. Nikt tez nie stawiał pana przed sądem gdy ten nazwał chłopa gorszym gatunkiem człowieka lub mu w ogóle człowieczeństwa odmawiał. Oficjalna ideologia była skrajnie elitarystyczna i przez to odzwierciedlała istniejące podziały społeczne. Tymczasem dzisiaj obserwujemy przepaść między światem realnym a ideologią. Ba, ja mam wręcz wrażenie, że ta przepaść narasta. Liberalizm a potem różnej maści socjalizmy zidentyfikowały postęp społeczny z zasypywaniem podziałów klasowych. W XIX i XX w. autentycznie wierzono, że to się da osiągnąć. Przynajmniej, że jest szansa na stworzenie społeczeństwa "równych szans", gdzie może nie wszyscy będą mieli tyle samo, ale każdy będzie w stanie wyrwać się ze swej sytuacji społecznej, będzie miał szanse na awans do elity. Tak się zastanawiam ... czy dzisiaj jeszcze ktoś w to wirzy ? (rzecz jasna nie piszę tylko o Polsce, raczej o wiodących krajach Zachodu). Mam wrażenie, że już nie lub w coraz mniejszym stopniu. Pogodzono się z przepaściami społecznymi. Po cichu jest zgoda na to, że dzieci z pewnych rodzin, z pewnych środowisk, z pewnych szkół, nie mają szans takich samych jak inni. Pogodzono się z tym de facto. Natomiast w sferze ideologicznej na dzień dzisiejszy nadal tworzy się wizję dokładnie przeciwną - podkreśla się równość i prawa do awansu społecznego. Za wyrażanie poglądów przeciwnych w drastycznych przypadkach można ponieśc odpowiedzialność przed sądem. Ciekawym dla mnie pytaniem jest, czy ten rozdźwięk długo potrwa. Czy za tym faktycznym pogodzeniem się z nierównościami społecznymi w końcu pójdzie też ideologia ... Pytanie o tyle ciekawa, że byłby to poczatek końca ideologii demokratycznej. G. Odpowiedz Link Zgłoś
kohei Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 18.04.08, 16:35 Noo, ale chyba nikt jeszcze nie ogłosił zdobycia liberalnego Świętego Graala równości szans? To ideał, do którego niektórzy próbują dążyć, ale przecież przyznają, że do celu daleko! Zaczynam łapać, o co Ci chodzi, ale rzeczywistość postrzegam inaczej. Piszesz: > Pogodzono się z przepaściami społecznymi. Po cichu jest zgoda na > to, że dzieci > z pewnych rodzin, z pewnych środowisk, z pewnych szkół, nie mają > szans takich samych jak inni. Pogodzono się z tym de facto. Na czym ta zgoda polega? Na tym, że istnieje Sorbona? Na tym, że próbuje się tam czegoś nauczyć tych ludzi, by mogli uczciwie zarabiać na życie? To, że niektórzy dojeżdżają na lekcje radiowozem jest przecież objawem tego, że system o nich walczy (choć z gracją hipopotama). Inną sprawą jest to, że ta walka jest przegrana już w ich domach, gdzie nie zdobywają wystarczającej wiedzy i umiejętności. Tego jednak nie da się zmienić bez zastosowania metod totalitarnych, a to liberalizm wyklucza. Moim zdaniem jeśli jakimś zrządzeniem losu do Sorbony trafi człowiek zdolny i niezdemoralizowany do końca, to nawet po jej ukończeniu może iść do liceum wieczorowego, zdać maturę, studiować, dostać się do klasy średniej. Wśród moich przyjaciół są takie osoby. System - jeszcze - daje tę możliwość. Pewnie, można zrobić więcej, ale jeśli rodzice uprą się wychować dziecko na lumpa czy kryminalistę, uda im się to, ale nie uważam, by było to dowodem porażki czy hipokryzji programu liberalnego. Odpowiedz Link Zgłoś
gumpel Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 18.04.08, 17:30 kohei napisał: > Piszesz: > > Pogodzono się z przepaściami społecznymi. Po cichu jest zgoda na > > to, że dzieci > > z pewnych rodzin, z pewnych środowisk, z pewnych szkół, nie mają > > szans takich samych jak inni. Pogodzono się z tym de facto. > Na czym ta zgoda polega? Na tym, że istnieje Sorbona? Na tym, że > próbuje się tam czegoś nauczyć tych ludzi, by mogli uczciwie > zarabiać na życie? Myślę, że system nauczania - istnienie takich Sorbon - to jeden z elementów. Generalnie, jest przyzwolenie na zamknięte osiedla dla bogatych, jest przyzwolenie na powstawanie enklaw typu Bronx czy muzułmańskie sektory europejskich miast. A jednocześnie odchodzi się od programów afirmacyjnych (przyznawanie preferencji społecznie "upośledzonym" grupom). Rzecz jasna nie jest to manifestacyjne powiedzenie KONIC. Raczej stopniowe pogodzenie się z faktem, że na przepaście społeczne jesteśmy skazani. Piszesz: > Noo, ale chyba nikt jeszcze nie ogłosił zdobycia liberalnego > Świętego Graala równości szans? To ideał, do którego niektórzy > próbują dążyć, ale przecież przyznają, że do celu daleko! Mnie się właśnie wydaje, że z tym ideałem się żegnamy. W XIX i XX w. istniało przekonanie, że ów Graal istnieje i warto go szukać. Dzisiaj już chyba takiego przekonania nie ma. Jak słusznie zauważasz co do "Sorbony" "(...) próbuje się tam czegoś nauczyć tych ludzi, by mogli uczciwie zarabiać na życie (...)". I na tym kończą się nasze programowe aspiracje. Celem już nie są "równe szanse", celem są "jakieś szanse". To jest powiedzenia: nie ma co trwonić pieniędzy na poszukanie Graala lepiej je wydać na przyzwoite ubranie, buty i miskę zupy. No i jeszcze jedno. Piszesz "jeśli jakimś zrządzeniem losu do Sorbony trafi człowiek zdolny i niezdemoralizowany do końca, to nawet po jej ukończeniu może iść do liceum wieczorowego, zdać maturę, studiować, dostać się do klasy średniej". Zauważ, że to też jest wyraz ograniczenia aspiracji programowych. Bo to ciche założenie, że jesteśmy w stanie wyrwać z czeluści jedynie jednostki. Sama czeluść natomiast jako taka pozostanie. A w niej jej mieszkańcy. Jeszcze raz podkreślę, mam ważenie, że Zachód z takim stanem rzeczy się pogodził lub co najmniej godzi de facto. Bo ideologicznie to Graala szukamy, a jakże ! G. Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 18.04.08, 17:37 > Jeszcze raz podkreślę, mam ważenie, że Zachód z takim stanem rzeczy > się pogodził lub co najmniej godzi de facto. No ja bym polemizował. Skąd w takim razie wziął się EFS? Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 18.04.08, 18:18 Sorbona jest w dzielnicy Gdańsk-Orunia. Południe Gdańska, w kierunku A1. Jest to dzielnica w której bez przenośni czy metafory noże nisko latają. Na co dzień. Tam się nic nie buduje, nie remontuje... teren komunalny, zniszczony i zdewastowany. W tej dzielnicy faktycznie szkoda każdego grosza na szukanie świętego graala... Jest jeszcze Orunia Górna - puste pole rolne na górce, na którym zbudowano kilka wielkich deweloperskich osiedli, dla których zmorą jest sąsiedztwo Oruni Dolnej w której wychowankowie takich "Sorbon" są większością i gdy się ściemni "kroją" frajerów z Górnej... Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 18.04.08, 18:56 Cóż. A ja mieszkam w Chorzowie II, w którym pękają szyby (nikt nie widział, żeby ktoś wybijał), a budynki się tylko burzy i nic nie buduje... Ostatnio zamieszkał u mnie mój brat i chodzi tylko głównymi ulicami, bo boi się zapuszczać w głąb osiedla... :) Odpowiedz Link Zgłoś
gumpel Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 21.04.08, 11:52 grzespelc napisał: >> Jeszcze raz podkreślę, mam ważenie, że Zachód z takim stanem rzeczy >> się pogodził lub co najmniej godzi de facto. >No ja bym polemizował. Skąd w takim razie wziął się EFS? Dobre pytanie. Myślę, ze to coś pomiędzy wyrzutem sumienia a mechanizmem wyciągania przedsiębiorczych jednostek. W EFE-sie pomoc nie trafia do biednych - otrzymują je w postaci grantów jednostki wdrażające programy. I tak naprawdę to one są beneficjentami funduszu - można z tego nieźle żyć. Efekty działania unijnych programów socjalnych można zobaczyć, gdy pobłądzi się trochę po przedmieściach Paryża, Amsterdamu czy Brukseli. A mówimy tu o państwach, które taplają się w pieniądzach i mogą same na pomoc socjalną wydać więcej niż wynosi cały budżet naszej kochanej ojczyzny. I co ? I lepiej zabłądzić na Ursynowie niż w Paryżu XVI albo w slamsach okalających Amsterdam. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 18.04.08, 22:46 gumpel napisał: > Jeszcze raz podkreślę, mam ważenie, że Zachód z takim stanem rzeczy > się pogodził lub co najmniej godzi de facto. Bo ideologicznie to > Graala szukamy, a jakże ! "Sorbona" z artykulu, to- jak zrozumialam- szkola specjalna, dla dzieci ktore nie daja sobie rady w normalnej szkole. W Niemczech szkoly specjalne "Sonderschulen" to szkoly tak dla dzieci lekko uposledzonych intelektualnie, jak i szkoly dla dzieci niewidomych, gluchych itp. To sa wszystko "szkoly specjalne" i (sprawdzilam) chodzi do nich 4,5% wszystkich uczniow. Mysle ze w Polsce zreszta jest podobnie, ze szkola dla niewidomych to tez "szkola specjalna". W niemieckich "Sonderschulen" pracuja nauczyciele wyspecjalizowani w nauczaniu w szkolach specjalnych. W Polsce tez tak chyba jest. Sa tam tez specjalne warunki, mniejsze klasy itp. Taka szkola jest ratunkiem dla dziecka, daje mu co prawda swiadectwo po ktorym trudno zrobic kariere, ale lepsze takie niz zadne. Takie szkoly sa konieczne i nie mozna ich obarczac odpowiedzialnoscia za sytuacje szkolna dzieci imigrantow. W niemieckim systemie, gdzie podstawowka trwa tylko 4 lata (oprocz Berlina gdzie trwa 6), o przyszlosci dziecka decyduje sie kiedy ma ono 10 lat. Dlatego w szkolach podstawowych sa od paru lat "kursy wyrownawcze" dla dzieci imigranckich, ma to im dac szanse na wyrownanie brakow w znajomosci niemieckiego. Prawdziwe problemy zaczynaja sie dopiero po szkole podstawowej, jezeli dziecko trafi do Hauptschule w ktorej ponad polowa uczniow poza ta szkola nie ma kontaktu z niemieckim, jezeli taka szkole opanowuja uczniowie nie majacy zadnego szacunku dla nauczycieli, uczniowie, ktorzy do szkoly przychodza po wszystko tylko nie po nauke. W sytuacji kiedy nauczyciel boi sie uczniow, nie moze dobrze nauczac, a to z kolei odbija sie negatywnie na uczniach. Ale taka sama sytuacja istnieje z pewnoscia w wielu polskich szkolach ktore nie sa "szkolami specjalnymi". Piszesz ze Zachod sie juz z tym pogodzil. A czy ma inne wyjscie? Panstwo teoretycznie daje jednakowe szanse kazdemu. Ale z tych szans trzeba umiec korzystac, a problem w tym ze wielu imigrantow nawet o tych szansach nie wie. Odpowiedz Link Zgłoś
gumpel Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 21.04.08, 11:38 No cóż, ja tę szkołę - Sorbonę - traktuję symbolicznie, jako emanację pewnego zjawiska. A mianowicie gettyzacji miast. Myślę, że w miesicie w którym mieszkasz też są takie dzielnice do których raczej wolisz nie zaglądać. Dla mnie niezwykle jest to, że mogę obecnie "na żywo" obserwować jak takie getta powstają aktualnie na Śląsku. Osiedla domków jednorodzinnych powstają jedno po drugim. Wyprowadzają się do nich ludzie ze starych kamienic i blokowisk. W starym budownictwie i blokowiskach zostają tylko ci, których nie stać na wyprowadzkę. Jak lokal należy do miasta to kwateruje się tam "rodziny socjalne". Nie potrzeba żadnych emigrantów za parę lat nikt tam już nie będzie chciał przechodzić nawet za dnia. G. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 21.04.08, 12:21 gumpel napisał: > No cóż, ja tę szkołę - Sorbonę - traktuję symbolicznie, jako emanację pewnego > zjawiska. A mianowicie gettyzacji miast. Myślę, że w miesicie w którym mieszkas > z > też są takie dzielnice do których raczej wolisz nie zaglądać. Dla mnie > niezwykle jest to, że mogę obecnie "na żywo" obserwować jak takie getta > powstają aktualnie na Śląsku. Osiedla domków jednorodzinnych powstają jedno po > drugim. Wyprowadzają się do nich ludzie ze starych kamienic i blokowisk. W > starym budownictwie i blokowiskach zostają tylko ci, których nie stać na > wyprowadzkę. Jak lokal należy do miasta to kwateruje się tam "rodziny socjalne" > . > Nie potrzeba żadnych emigrantów za parę lat nikt tam już nie będzie chciał > przechodzić nawet za dnia. > > G. Oczywiscie ze szkoly kazdego poziomu dziela sie na lepsze i gorsze. Ale szkoly specjalne to zupelnie inna kategoria i sa one bardzo potrzebne dla dzieci ktore NAPRAWDE nie sa w stanie dac sobie rady w normalnej szkole. Problem nie lezy w istnieniu takich szkol, lecz w tym, ze trafiaja tam dzieci ktore nie powinny, tzn, dzieci ktore moglyby dac sobie rade w normalnej szkole. Jezeli panstwo moze cos zrobic, to nie dopuscic do tego, alby normalnie zdolny dzieciak ladowal w szkole specjalnej. Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: Dobry tekst ! Daje do myślenia ... 19.04.08, 16:38 gumpel napisał: > No cóż, W ciekawych czasach przyszło nam żyć: czym gęby pełniejsze > sloganów o demokracji, równości i wyrównywania szans tym praktyka > życia społecznego od tego dalsza. Ja się wręcz zastanawiam, czy ta > cała politpoprawna frazeologia o równości i sprawiedliwości to nie > jest taka metoda na mydlenie oczu i rozładowywanie zawczasu napięć > społecznych. I nie piszę tu wcale o Polsce - te procesy, o których > pisze autorka są na Zachodzie znacznie bardziej zaawansowane. > Większość społeczeństwa to de facto intelektualni analfabeci, o > potrzebach dostosowanych do wymogów produkcji masowej wielkich > korporacji. Za to elita wzbiła się na poziom modyfikacji genów i > wytwarzania kosmicznych technologii. Jak u Wellsa - zaczynamy się > rozpadać na dwie rasy :-) Tyle, że proces ten zachodzi w ukryciu > przykryty czapą frazesów o równości i sprawiedliwości społecznej > oraz co raz bardziej plebiscytarną niby-demokracją, gdzie lud > utrzymywany jest w przekonaniu, że to on wybiera kierunek rozwoju > państwa, że rządzi, ale w co raz większym stopniu jest to tylko > ułuda. > > > XIX w. włoski socjolog Wilfred Pareto stworzył kiedyś koncepcję > elitarnego państwa opierającego się na rządach nielicznych nad > zbałamuconą większością. Za klucz do utrzymania ładu społecznego i > władzy przez elitę Pareto uznał sprawnie działający mechanizm > wyciągania wybitnych jednostek z ludu i umożliwienie im dostania się > do elity. W przeciwnym razie poprowadzą one lud do buntu przeciw > elitom. Tak mi się ta stara teoria przypomniała, gdy autorka > podzieliła młodzież na "Sorbonę", "internat" i "elitę". He, he, he, > wychodzi na to, że budujemy sprawny system - póki mamy "internat" > żadna rewolucja nam nie grozi ... > > G. Czcigodny Gumpelu, Cały Twój wywód trzymałby się kupy, gdyby nie mały szczegół. Otóż cytowany artykuł ukazał się w Gazecie Wyborczej, która według gazet prawackich jest przecież głównym sztandardem "politpoprawności" gdzie pisują "gęby pełne sloganów o demokracji, równości i wyrównywania szans". W owych gazetach prawackich nie jeden pan prawak się zastanawia "czy ta cała politpoprawna frazeologia o równości i sprawiedliwości to nie jest taka metoda na mydlenie oczu i rozładowywanie zawczasu napięć społecznych." Problem wyrównywnia szans to nie jest żaden "slogan" tylko poważne wyzwanie społeczne i jak już na siłę chcesz robić z tego politykę czy "politpolitykę" to główne nurty polskiej polityki konserwatywno-prawicowo-postpolitycznj, owego wyzwania przecież nie podejmą i to w cale nie dlatego, że są "niepoprawne politycznie", bo przecież nie są. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: Elita nie spotka Downa 18.04.08, 14:34 Ciekawe, chociaż nie nowina. Jedyną bardziej odkrywczą rzeczą było zwrócenie uwagi na złe przeprowadzanie testów, które badają wiedzę nabytą zamiast rzeczywistych zdolności. Kohei ma dużo racji, ale chciałem zwrócić uwagę, że o ile proces wykształcania sieklas mamy chyba rzeczywiście prawie za sobą, o tyle dziedziczenie pozycji społecznej to w tym ustroju problem nowy. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Elita nie spotka Downa 18.04.08, 15:05 a ja zwrócę uwagę na dostęp do przynajmniej namiastek dóbr... namiastek KRADZIONYCH. Odpowiedz Link Zgłoś
kohei Re: Elita nie spotka Downa 18.04.08, 15:10 Nieistotne. Ich odpowiednik z przeszłości mógł co najwyżej kurę dziedzicowi ukraść. Bo jak już by ukradł, dajmy na to, nocnik, to nie wiedziałby, co z tym zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza "Jak pani pokaże ci klocki, to nie dotykaj, udawaj 18.04.08, 16:00 głupszego niż jesteś". Ja rozumiem, że 150 zł duża suma, ale efekty są widoczne. No i ten człowiek marki szajs. Ciuchy mają Fishbone, a komóry jakie? Puma to też marka szajs? Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: "Jak pani pokaże ci klocki, to nie dotykaj, u 18.04.08, 21:14 kochanica-francuza napisała: > głupszego niż jesteś". > > Ja rozumiem, że 150 zł duża suma, ale efekty są widoczne. No i ten człowiek > marki szajs. Ciuchy mają Fishbone, a komóry jakie? Puma to też marka szajs? ================= 150zł to niewielka kwota Z drugiej strony ..1000zł za strzyżenie u pedała z Włoch. To jest dopiero szokujące! Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: "Jak pani pokaże ci klocki, to nie dotykaj, u 19.04.08, 16:04 > > 150zł to niewielka kwota Jak dla kogo. > Z drugiej strony > ..1000zł za strzyżenie u pedała z Włoch. Kogo masz na myśli? A u niepedała z POlski to nie szokujące? Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: "Jak pani pokaże ci klocki, to nie dotykaj, u 19.04.08, 16:18 kochanica-francuza napisała: > > > > > 150zł to niewielka kwota > > Jak dla kogo. > > > > Z drugiej strony > > ..1000zł za strzyżenie u pedała z Włoch. > > Kogo masz na myśli? A u niepedała z POlski to nie szokujące? ================================================================ Te 1000zł to własnie za to że to pedał z włoch. nie-pedał z polski tyle by nie dostał. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: "Jak pani pokaże ci klocki, to nie dotykaj, u 19.04.08, 20:24 > Te 1000zł to własnie za to że to pedał z włoch. > nie-pedał z polski tyle by nie dostał. Coś kręcisz kolego. A pedał polski albo niepedał z Włoch? Notabene zaraz nam Steph da popalić za używanie słowa "pedał". ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: "Jak pani pokaże ci klocki, to nie dotykaj, u 19.04.08, 20:39 kochanica-francuza napisała: > > > Te 1000zł to własnie za to że to pedał z włoch. > > nie-pedał z polski tyle by nie dostał. > > Coś kręcisz kolego. > > A pedał polski albo niepedał z Włoch? =================================================== Cholera, nie wiem.... :( > > Notabene zaraz nam Steph da popalić za używanie słowa "pedał". ;-) =================================================== Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Zmiany w testach nic nie dadzą 18.04.08, 16:12 Instruowane przez rodziców dziecięta będą i tak udawać głupsze niż są. Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: Zmiany w testach nic nie dadzą 18.04.08, 17:41 Racja, ale nie wszystkie są instruowane. Odpowiedz Link Zgłoś
marcinlet Re: Elita nie spotka Downa 18.04.08, 21:15 Rozbroił mnie tekst o osobistym fryzjerze geju Roberto. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Myślałem nad tym tekstem... 18.04.08, 23:08 ... i zastanawiałem się, co możnaby zrobić, by zapobiegać tworzeniu się takich podziałów społecznych. Pierwsza myśl, to oczywiście działać na rzecz dzieciaków z tych biednych, słabo wykształconych środowisk - żeby przełamywać ten krąg dziedziczenia biedy i słabego wykształcenia. Jakoś można na pewno do tych dzieci dotrzeć i uratować przed wypchnięciem z systemu edukacji. Druga myśl, wredna :)))) to raczej pytanie: czy można zapobiegać tworzeniu się takich szkół dla elity, jak opisana szkoła Z.? Czy da się to jakos zrobić? Może zakazać istnienia szkół prywatnych? A może np. wymagać od uczniów takich szkół obowiązkowego wolontariatu, czy coś takiego? To oczywiście wredny pomysł, ale problem tworzenia się przepaści społecznych chyba trzeba atakować z OBU stron... Odpowiedz Link Zgłoś
isma Re: Myślałem nad tym tekstem... 19.04.08, 00:01 stephen_s napisał: > Druga myśl, wredna :)))) to raczej pytanie: czy można zapobiegać tworzeniu się > takich szkół dla elity, jak opisana szkoła Z.? Yyyy. No, nie twierdze, ze szkola, ktora badala bohaterka wywiadu, jest idealna, ale... Co do zasady nie widze nic zlego w szkolach, w ktorych jest wysoki poziom nauczania. Czy da się to jakos zrobić? Może > zakazać istnienia szkół prywatnych? A ta jest prywatna? W Malopolsce od 13 lat rankingowania 10 razy najlepsze bylo to samo krakowskie liceum (skadinad mi bliskie ;-))) prowadzone przez samorzad. W pierwszej 30 na kilkanascie szkol z samego Krakowa bylo w ostatnim roku, fakt, cztery czy piec prywatnych (w tym jedno katolickie). Ale nie na czolowych miejscach. A może np. wymagać od uczniów takich szkół > obowiązkowego wolontariatu, czy coś takiego? Nie boj. Oni - przynajmniej w tym liceum, ktore znam - sami sie do tego wolontariatu pchaja, bo to dobrze w CV wyglada ;-))). Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Myślałem nad tym tekstem... 19.04.08, 00:13 > Yyyy. No, nie twierdze, ze szkola, ktora badala bohaterka wywiadu, > jest idealna, ale... Co do zasady nie widze nic zlego w szkolach, w > ktorych jest wysoki poziom nauczania. Oczywiście, ale co zrobić, by nie były to szkoły, do których dostają się jedynie dzieciaki biznesmenów itd.? I by szkoły z wysokim poziomem nauczania nie stawały sę fabrykami snobów? > A ta jest prywatna? No OK, nie jest. Ale jednak szkoły prywatne też są snobistyczne... > Nie boj. Oni - przynajmniej w tym liceum, ktore znam - sami sie do > tego wolontariatu pchaja, bo to dobrze w CV wyglada ;-))). No to trzeba im uświadamiać, że nie o CV chodzi :) Ale o to, że inni mają gorzej niż oni - i muszą się o tych ludzi troszczyć :) Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Myślałem nad tym tekstem... 19.04.08, 09:57 Stefan, opisana "Sorbona" jest tzw. szkola specjalna. Takie szkoly sa potrzebne dla dzieci ktore naprawde sa "lekko uposledzone intelektualnie", wiec problem nie lezy w istnieniu takich szkol lecz w tym, ze trafiaja do nich uczniowie, ktorzy sa w stanie dac sobie rade w normalnej szkole. Jezeli chodzi o eksluzywne licea to przeciez jasne ze nie pomoga pieniadze rodzicow jezeli dziecko jest niezdolne albo leniwe. Z tego co wiem, to najlepsze licea w Polsce sa ciagle jeszcze panstwowe, wiec pieniadze rodzicow graja tu co najwyzej wspomagajaca role- np. fundowanie dzieciom letnich kursow jezykowych za granica. Odpowiedz Link Zgłoś
isma Re: Myślałem nad tym tekstem... 19.04.08, 13:06 Eeee. Sa snobizmy i snobizmy. Mozna sie w liceum snobowac np. na miesieczne zwiedzanie swiata poczciwym Jelczem (no, bylo to kilkanascie lat temu, fakt - ale w szesc lat ponad trzydziesci krajow tym sposobem da sie objechac), spac na campingach albo w domach parafialnych, w ostatecznosci w wyzej wzmiankowanym Jelczu, i typowo po polsku wozic ze soba zupki Knorra - a mozna sie snobowac na all inclusive za pieniadze starych w Peru. Duzo zalezy od nauczycieli. Mysmy sie zawsze jakos tak potrafili zorganizowac, ze nie do konca bylo wiadomo, kto ile ma i kto ile we wspolne przedsiewziecia wklada. Aha - jedyny kolega w klasie, ktory zawsze pisal w ankietach "pochodzenie robotnicze" (w odroznieniu od pozostalych 41 sztuk dzieciat inteligenckich), niegdysiejszy stypendysta ministerialny - jest dziekanem politologii w pewnej uczelni prywatnej (wedle rankingu Wprost od lat najlepsza niepanstwowa szkola biznesu i zarzadzania, wedle ostatniego rankingu Rzepy uczelnia najlepiej oceniania przez pracodawcow), i habilitacje konczy produkowac. Czyli w elitarnej szkole sie, bedac z domu "nikim", przezyc da, a nawet sporo skorzystac. Co zas do wolontariatu na CV - wiesz co, ja tez kiedys bylam przekonana, ze nalezy im wtlaczac ideologie. Ale doszlam do wniosku, ze na CV czy nie na CV, podlogi w hospicjum myja, i o to chodzi. Jeden na trzydziestu cos tam zalapie, no i dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Myślałem nad tym tekstem... 19.04.08, 15:57 > Czyli w elitarnej szkole sie, bedac z > domu "nikim", przezyc da, a nawet sporo skorzystac. No, ale to było za Twoich czasów. A jakby było teraz..? > Co zas do wolontariatu na CV - wiesz co, ja tez kiedys bylam > przekonana, ze nalezy im wtlaczac ideologie. Ale doszlam do wniosku, > ze na CV czy nie na CV, podlogi w hospicjum myja, i o to chodzi. > Jeden na trzydziestu cos tam zalapie, no i dobrze. Hm. Może i tak... Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm stefan 19.04.08, 16:44 czy nie uwazasz że fachowiec tyrajacy po 12 godzin na dobe przez 7 dni w tygodniu odpowiedzialny za jakiś ogromne przedsięwzięcie w ktore zaangażowane są dziesiątki firm oraz tysiące ludzi w gruncie rzeczy swoją pracą i zangażowanie wykazuje troskę o ludzi mu podległych? --------------- stefan nie wszyscy moga być Matką Teresa z Kaluty! Jeden służy społeczeństwu jako lekarz, inny jako inżynier a jeszcze inny jako wysokiej klasy menadżer! stefan zrozum że te dzieciaki uczą się w tej elitarnej szkole nie po to żeby potem się byczyć i zyć z procentów tylko po to by być wysokiej klasy specjalistami w róznych dziedzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: stefan 19.04.08, 23:37 > czy nie uwazasz że fachowiec tyrajacy po 12 godzin na dobe przez 7 > dni w tygodniu odpowiedzialny za jakiś ogromne przedsięwzięcie w > ktore zaangażowane są dziesiątki firm oraz tysiące ludzi w gruncie > rzeczy swoją pracą i zangażowanie wykazuje troskę o ludzi mu > podległych? Naprawdę wierzysz, że prezes jakiejś wielkiej korporacji troszczy się o pracowników? On troszczy się o własną kieszeń! > stefan nie wszyscy moga być Matką Teresa z Kaluty! Czemu nie? > Jeden służy społeczeństwu jako lekarz, inny jako inżynier a jeszcze > inny jako wysokiej klasy menadżer! Nie czuję, by jakikolwiek menadżer służył mi jako członkowi społeczeństwa. > stefan zrozum że te dzieciaki uczą się w tej elitarnej szkole nie po > to żeby potem się byczyć i zyć z procentów tylko po to by być > wysokiej klasy specjalistami w róznych dziedzinach. ... a chcą nimi być, by zarabiać kasę, a nie robić cokolwiek dla innych. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: stefan 20.04.08, 00:21 stephen_s napisał: > Naprawdę wierzysz, że prezes jakiejś wielkiej korporacji troszczy się o > pracowników? On troszczy się o własną kieszeń! Wybacz, ale jestes bardzo uprzedzony do prezesow korporacji. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: stefan 20.04.08, 06:09 maria421 napisała: > stephen_s napisał: > > > > Naprawdę wierzysz, że prezes jakiejś wielkiej korporacji troszczy się o > > pracowników? On troszczy się o własną kieszeń! > > Wybacz, ale jestes bardzo uprzedzony do prezesow korporacji. =============================================================== Uprzedzony jest, ale nie rozumie również tego że troska o pracowników ma także wymiar finansowy. Zadowoleni i zmotywowani pracownicy pracuja wydajniej. Miedzy innym dlatego wielu psychologów wzięło się za doradzanie w biznesie. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: stefan 20.04.08, 09:57 > Uprzedzony jest, ale nie rozumie również tego że troska o > pracowników ma także wymiar finansowy. Jeśli troska bierze się z wymiaru finansowego, to nie jest to żadna troska, ale czysta kalkulacja. > Miedzy innym dlatego wielu psychologów wzięło się za doradzanie w biznesie. Co oznacza po prostu wykorzystanie psychologii do manipulacji... Mam znajomą, która pracowała swojego czasu w dużej korporacji. Ona LUBI takie klimaty, ale też przyznaje bez ogródek, że "motywowanie" pracowników w takich firmach to po prostu manipulowanie nimi poprzez bzdurne hasła w stylu "Jesteśmy jedną wielką rodziną" itd. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: stefan 20.04.08, 10:05 Zrozum że zapewnienie ludziom bytu to tez kawał dobrej roboty jest! Wbij sobie do głowy że działania non profit są duzo mniej efektywne niż działania biznesowe. lepiej ludzi zatrudnić do łowienia ryb niż im tę rybę dawać~! ============================================== Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: stefan 20.04.08, 10:10 > Zrozum że zapewnienie ludziom bytu to tez kawał dobrej roboty jest! To jest jedynie efekt uboczny dbania o własną kieszeń. Pracodawca nie zakłada firmy, by dać ludziom zatrudnienie - ale zatrudnia ich, by zarabiać. Jeśli tylko pracownik staje sie nieefektywny, jest zwalniany. Tak samo dzieje się, gdy pracodawca wpada na pomysł lepszego zorganizowania swojej firmy, pozwalajacego zatrudnic mniej ludzi. Również wielu pracodawców płaci pracownikom tak mało, jak jest tylko możliwe. > lepiej ludzi zatrudnić do łowienia ryb niż im tę rybę dawać~! ????????? Co Ty w ogóle mówisz..? Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: stefan 20.04.08, 10:22 stephen_s napisał: > > Zrozum że zapewnienie ludziom bytu to tez kawał dobrej roboty jest! > > To jest jedynie efekt uboczny dbania o własną kieszeń. Pracodawca nie zakłada > firmy, by dać ludziom zatrudnienie - ale zatrudnia ich, by zarabiać. Jeśli tylk > o > pracownik staje sie nieefektywny, jest zwalniany. ======================================================== Nie zawsze. Tam gdzie pracuje ludzi raczej się przesuwa do innych zajeć. A do zwolnień dosło tylko raz gdy sytuacja finansowa firmy była naprawdę ciężka. Po za tym tym zwalnianym prezes pomógł pracę znaleść gdzieindziej. ============================ Tak samo dzieje się, gdy > pracodawca wpada na pomysł lepszego zorganizowania swojej firmy, pozwalajacego > zatrudnic mniej ludzi. =================================== To jest logiczne. Efektywniejsza firma lepiej słuzy spoleczeństwu. =================================== Również wielu pracodawców płaci pracownikom tak mało, ja > k > jest tylko możliwe. =================================== Oczywiście, to też w gruncie rzeczy służy społeczenstwu bo dzieki tańszej pracy usługi i produkty moga być tansze. Ale z niskimi placami też nie mozna przesadzać bo odbija sie to na jakości produktu oferowanego przez firmę. W biznesie nie ma nic za darmo. =================================== > > > lepiej ludzi zatrudnić do łowienia ryb niż im tę rybę dawać~! > > ????????? Co Ty w ogóle mówisz..? ======================================== Nie słyszałeś o kupowaniu wędki zamiast dawaniu ryby? Ja to sparafrazowałem na potrzeby tego watku. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: stefan 20.04.08, 10:28 > Nie zawsze. Tam gdzie pracuje ludzi raczej się przesuwa do innych > zajeć. > A do zwolnień dosło tylko raz gdy sytuacja finansowa firmy była > naprawdę ciężka. Po za tym tym zwalnianym prezes pomógł pracę > znaleść gdzieindziej. No i OK. Twój prezes jest w porządku. Pytanie, ilu z prezesów takich jest? > To jest logiczne. Efektywniejsza firma lepiej słuzy spoleczeństwu. Firma służy społeczeństwu? Firma służy udziałowcom. > Oczywiście, to też w gruncie rzeczy służy społeczenstwu bo dzieki > tańszej pracy usługi i produkty moga być tansze. Pracodawca nie ustala niskich cen produktów po to, by zrobić klientom dobrze, ale po to, by wiecej zarobić, sprzedając więcej towarów. Poza tym, spora część produktów nie jest ludziom potrzebna... > Nie słyszałeś o kupowaniu wędki zamiast dawaniu ryby? Tyle, że napisałeś to tak, że wyszło mocno dwuznacznie :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: stefan 20.04.08, 10:45 stephen_s napisał: > > Nie zawsze. Tam gdzie pracuje ludzi raczej się przesuwa do innych > > zajeć. > > A do zwolnień dosło tylko raz gdy sytuacja finansowa firmy była > > naprawdę ciężka. Po za tym tym zwalnianym prezes pomógł pracę > > znaleść gdzieindziej. > > No i OK. Twój prezes jest w porządku. Pytanie, ilu z prezesów takich jest? ================================================================= Ja paru takich pracodawców znam. Ale to są niewielkie firmy. ================================================================= > > To jest logiczne. Efektywniejsza firma lepiej słuzy spoleczeństwu. > > Firma służy społeczeństwu? Firma służy udziałowcom. =========================================================== stefan a firma sprzatająca twoją ulicę komu służy? tylko udzialowcom? Tobie czystośc ulić jest obojętna? Bród cię nie razi? Masz to gdzieś czy ktoś przed 4 rano posprzata przystane z którego dojezdzasz do pracy? stefan ty sięzastanów nad tym co piszesz. ============================================================ > > Oczywiście, to też w gruncie rzeczy służy społeczenstwu bo dzieki > > tańszej pracy usługi i produkty moga być tansze. > > Pracodawca nie ustala niskich cen produktów po to, by zrobić klientom dobrze, > ale po to, by wiecej zarobić, sprzedając więcej towarów. =========================================================== No ale nizsza cena "robi dobre" klientom PS stefan zwrot "robienie dobrze" też jest dwuznaczny :). ======================================================== > Poza tym, spora część produktów nie jest ludziom potrzebna... ======================================================== No wiesz stefan to już jest zupełnie inny problem. Racjonalnym wyborom konsumenta poświęcona została nie jedna rozprawa naukowa. ======================================================== > > Nie słyszałeś o kupowaniu wędki zamiast dawaniu ryby? > > Tyle, że napisałeś to tak, że wyszło mocno dwuznacznie :)))) ================================================================== ?????? muszę na to spojrzeć jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: stefan 20.04.08, 10:59 > Ja paru takich pracodawców znam. > Ale to są niewielkie firmy. No właśnie. A ja mówię o dużych firmach i korporacjach... > stefan a firma sprzatająca twoją ulicę komu służy? Nie wszystkie firmy wykonują tego typu usługi... > No ale nizsza cena "robi dobre" klientom Tak, ale pracodawca nigdy nie da tak niskiej ceny, jakby tylko mógł. Obniży cenę tylko tak, by mu się to kalkulowało... > No wiesz stefan to już jest zupełnie inny problem. > Racjonalnym wyborom konsumenta poświęcona została nie jedna rozprawa > naukowa. Ale to jest ten sam problem! Bo nieracjonalne wybory konsumentów są napędzane właśnie przez biznes. Więc nie można powiedzieć, że biznes pomaga społeczeństwu zaspokoić potrzeby. On TWORZY potrzeby, by na tym zarabiać... Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: stefan 20.04.08, 09:54 > Wybacz, ale jestes bardzo uprzedzony do prezesow korporacji. Mario, ja wiem, że ideał jest taki, że bogaty prezes jednocześnie troszczy się o swoich pracowników, jest zaangażowany społecznie itd. Pewnie tacy ludzie istnieją... Ale naprawdę myślisz, że przeciętnego prezesa dużej firmy obchodzą jego pracownicy? Moim zdaniem nie. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: stefan 20.04.08, 10:07 przezes którego podwładni nie obchodza jest złym prezesem. Z takiej firmu specjaliści szybko uciekają co odbija się na wyniku ekonomicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: stefan 20.04.08, 10:12 > Z takiej firmu specjaliści szybko uciekają co odbija się na wyniku > ekonomicznym. I znowu: wychodzi na to, że prezes troszczy się o pracowników, bo mu się to OPŁACA. To nie jest troska, to jest kalkulacja. Prawdziwa troska jest wtedy, kiedy Ci się ona NIE OPŁACA, a mimo to się o kogoś troszczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 10:15 troska o pracowników MA WYMIAR EKONOMICZNY bez względu na motywacje. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 10:18 > troska o pracowników MA WYMIAR EKONOMICZNY > bez względu na motywacje. Owszem, ale ja mówię o tym, że ten wymiar ekonomiczny jest jedynym, na który pracodawcy zwracają uwagę. Znasz firmę, która robiła by dla pracowników coś ekstra, nawet jeśli by jej to nie dawało żadnej korzyści? Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 10:27 stephen_s napisał: > > troska o pracowników MA WYMIAR EKONOMICZNY > > bez względu na motywacje. > > Owszem, ale ja mówię o tym, że ten wymiar ekonomiczny jest jedynym, na który > pracodawcy zwracają uwagę. ========================================= I tu sie mylisz! Znam osobiście paru pracodawców którzy są bardzo przyzwoitymi ludźmi dla których pieniadze (choć bardzo ważne) nie sa wszystkim. ========================================= > > Znasz firmę, która robiła by dla pracowników coś ekstra, nawet jeśli by jej to > nie dawało żadnej korzyści? ========================================= Tak. Niedawno firma w której pracuje obchodziła 15lecie. W ramach obchodów było uroczyste zebranie (ze skromnym, słodkim poczestunkiem i przemówieniem przezesa) oraz dla każdego koperta w której był list z podziękowanie za wspólną pracę od zarządu oraz równowartość jednej pensji brutto. stefan oni naprawdę tego robić nie musieli. ========================================= Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 10:30 > I tu sie mylisz! Znam osobiście paru pracodawców którzy są bardzo > przyzwoitymi ludźmi dla których pieniadze (choć bardzo ważne) nie sa > wszystkim. A jak często takich pracodawców się spotyka? > Tak. Niedawno firma w której pracuje obchodziła 15lecie. W ramach > obchodów było uroczyste zebranie (ze skromnym, słodkim poczestunkiem > i przemówieniem przezesa) oraz dla każdego koperta w której był list > z podziękowanie za wspólną pracę od zarządu oraz równowartość jednej > pensji brutto. > stefan oni naprawdę tego robić nie musieli. Jak mówiłem, możliwe, że pracujesz w wyjątkowej firmie... Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 11:16 Stefan, uwazasz ze szefowi wielkiej korporacji zalezy tylko na mamonie. A na czym zalezy zwyklemu pracownikowi jak nie na tym zeby pod koniec miesiaca dostal pensje? Dlaczego nie wymagasz od zwyklego pracownika zatrudnionego na linii produkcyjnej bezinteresownej troski o jego wspolpracownikow? Dlaczego nie wymagasz zeby swoim etatem podzielil sie z jakims bezrobotnym? Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 12:43 > Stefan, uwazasz ze szefowi wielkiej korporacji zalezy tylko na mamonie. > A na czym zalezy zwyklemu pracownikowi jak nie na tym zeby pod koniec miesiaca > dostal pensje? Oczywiście. I przecież nie mówimy, że ktoś przez sam fakt bycia zatrudnionym gdziekolwiek służy społeczeństwu, prawda? A róznica z szefem korporacji jest taka, że np. sprzątaczka tam zatrudniona raczej nikogo nie wykorzystuje... > Dlaczego nie wymagasz od zwyklego pracownika zatrudnionego na linii produkcyjne > j > bezinteresownej troski o jego wspolpracownikow? Oczywiscie, że wymagam. > Dlaczego nie wymagasz zeby swoi > m > etatem podzielil sie z jakims bezrobotnym? Bo fizycznie etatem podzielić się nie może. Poza tym, skoro ktoś pracuje na linii produkcyjnej, to raczej mu się nie przelewa... Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 12:53 stephen_s napisał: > Oczywiście. I przecież nie mówimy, że ktoś przez sam fakt bycia zatrudnionym > gdziekolwiek służy społeczeństwu, prawda? ============================================================== Qrna stefan! Jak mozesz ludzki wysiłek tak deprecjonować!? Twój dozorca klatkę sprząta i chodnik. Czy jego praca społeczności ludzi tam mieszkających nie służy? A lekarze w szpitalu - salowe, pieleniarki? A pani z kiosku? A dziewczyna u której bułki kupowałeś? Bez jej pracy glodny byś chodzil bo nie mial by kto od ciebie pieniędzy przyjąc i tej bułki ci podać! Cholera, stefan wszyscy wspólnie słuzymy spoleczeństwu swoją pracą! Ja ostatni dziury pod sufon pod wisłą do oczyszczalni wierciłem. Dzięki temu projektanci bedą mogli ten przepust zaprojektowac, a wykonawcy go zbudować. Jak juz powstanie to scieki z wawy przestaną do wisły nieoczyszczone spływać! Moja praca przyczyni się do tego że Wisła bedzie czysta! ================================================================ > A róznica z szefem korporacji jest taka, że np. sprzątaczka tam zatrudniona > raczej nikogo nie wykorzystuje... ================================================================ Szef za wykorzystywanie idzie pod sąd. == stefan szef też nie ma prawa nikogo wykorzystywać. ================================================================= Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 12:59 > Twój dozorca klatkę sprząta i chodnik. Czy ja coś mówiłem o dozorcy? > A lekarze w szpitalu - salowe, pieleniarki? A pani z kiosku? O nich też nic nie mówiłem... > A dziewczyna u której bułki kupowałeś? A jeśli ktoś pracuje w fastfoodzie i sprzedaje niezdrowe jedzenie, to też służy społeczeństwu? > Cholera, stefan wszyscy wspólnie słuzymy spoleczeństwu swoją pracą! Twórca reklam przekonujących ludzi do kupowania kiepskich, niepotrzebnych lub szkodliwych produktów też? > Moja praca przyczyni się do tego że Wisła bedzie czysta! No i dobrze :)) > stefan szef też nie ma prawa nikogo wykorzystywać. Moja prowokacyjna teza jest taka, że każda duża firma mniej lub bardziej pracowników wykorzystuje :)) Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 13:38 Sprobuj udowodnic te teze, Stefan, ze korporacja wykorzystuje pracownikow. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 13:43 No cały czas przecież udowadniam... Jak pisałem Hiperowi: znasz korporację, która dla swoich pracowników robi coś bezinteresownie? Płaci im więcej, niż się kalkuluje? Nie zmusza do pracy na najwyższych obrotach? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 13:48 stephen_s napisał: > No cały czas przecież udowadniam... > > Jak pisałem Hiperowi: znasz korporację, która dla swoich pracowników robi coś > bezinteresownie? Płaci im więcej, niż się kalkuluje? Nie zmusza do pracy na > najwyższych obrotach? > Nie , nie, moj drogi. Ty twierdzisz ze korporacja pracownikow wykorzystuje. Ale fakt ze korporacja nie robi dla pracownikow niczego beizinteresownie nie znaczy jeszcze ze ich wykorzystuje. Wykorzystanie pracownika to niedotrzymanie warunkow umowy, niezaplacenie za prace , bezprawne potracenia placy, zmuszanie do darmowych nadgodzin itp. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 13:50 Ty twierdzisz ze korporacja pracownikow wykorzystuje. > Ale fakt ze korporacja nie robi dla pracownikow niczego beizinteresownie nie > znaczy jeszcze ze ich wykorzystuje. W sensie prawnym pewnie nie. Natomiast w sensie ogólnym..? Wykorzystać kogoś = traktować kogoś instrumentalnie. I to właśnie robią korporacje. Nota bene - w korporacjach nadgodziny są normą. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 14:01 stephen_s napisał: > W sensie prawnym pewnie nie. Natomiast w sensie ogólnym..? Wykorzystać kogoś = > traktować kogoś instrumentalnie. I to właśnie robią korporacje. Co rozumiesz poprzez instrumentalne traktowanie pracownika? > Nota bene - w korporacjach nadgodziny są normą. Na pewnych stanowiskach. Robotnik pracujacy przy linii montazowej nadgodzin nie ma, bo po odpracowaniu swego czasu musi zwolnic stanowisko dla zmiennika. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 14:07 > Co rozumiesz poprzez instrumentalne traktowanie pracownika? No właśnie np. płacenie mu tylko tyle, by firmę jak najmniej to kosztowało. Motywowanie go, by pracował jak najwięcej, bo "wszyscy jesteśmy tutaj rodziną" - gdy tymczasem dyrekcja ma tego pracownika jako osobę w nosie i zwolni go, gdy przestanie być przydatny. I tak dalej... > Na pewnych stanowiskach. > Robotnik pracujacy przy linii montazowej nadgodzin nie ma, bo po odpracowaniu > swego czasu musi zwolnic stanowisko dla zmiennika. Natomiast na stanowiskach biurowo - administracyjnych zapieprz jest totalny i standardowo siedzi się po godzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 14:14 stephen_s napisał: > No właśnie np. płacenie mu tylko tyle, by firmę jak najmniej to kosztowało. > Motywowanie go, by pracował jak najwięcej, bo "wszyscy jesteśmy tutaj rodziną" > - > gdy tymczasem dyrekcja ma tego pracownika jako osobę w nosie i zwolni go, gdy > przestanie być przydatny. I tak dalej... Stefan, wiele koropracji musi placic wedlug taryfy, wiec o placeniu "jak najmniej" nie ma mowy. Ty chyba masz za zle korporacjom ze to nie sa instytucje charytatywne:-) > Natomiast na stanowiskach biurowo - administracyjnych zapieprz jest totalny i > standardowo siedzi się po godzinach. Co jest na ogol z gory ustalane w kontrakcie. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 14:03 stephen_s napisał: > Ty twierdzisz ze korporacja pracownikow wykorzystuje. > > Ale fakt ze korporacja nie robi dla pracownikow niczego beizinteresownie > nie > > znaczy jeszcze ze ich wykorzystuje. > > W sensie prawnym pewnie nie. Natomiast w sensie ogólnym..? Wykorzystać kogoś = > traktować kogoś instrumentalnie. I to właśnie robią korporacje. ==================================================== Stefan to jest egzekwowanie obowiazkow do których zobowiązal się pracownik podpisująć umowę o prace. ===================================================== > > Nota bene - w korporacjach nadgodziny są normą. ===================================================== nieprawda. wszystko zalezy od tego jaki kto ma zakres obowiązków i jaki kontrakt podpisał. po za tym jesli komuś nie odpowiadają nadgodziny zawsze moze poszukć innej pracy. Znam takie osoby które własnie z tego względu olały wielkie miedzynarodowe koncerny. ============================ stefan życie to nie bajka. rózne rzeczy dzieją się w firmach ale trzeba umiec oddzielić to co złe od tego co jest dobre,. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 13:56 stephen_s napisał: > No cały czas przecież udowadniam... > > Jak pisałem Hiperowi: znasz korporację, która dla swoich pracowników robi coś > bezinteresownie? Płaci im więcej, niż się kalkuluje? ========================================================= Płacenie tyle ile się nalezy nie jest wyzyskiem! Nie zmusza do pracy na > najwyższych obrotach? ====================================================== Praca na najwyższych możliwych obrotach jest obowiązkiem pracownika. === stefan ja mam tak że czasem cały dzien na luziku 7-15 a czasem siędzę od 6 do 20. Po za tym bywa że mam parę tygodni delegacji na jakimś zadupiu lub od 22 do 6 rano nadzoruję wiercenia w centrum wawy. == Tak już jest. Dyspozycyjość jest częścią kontraktu! ================================================================= Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 14:03 > Płacenie tyle ile się nalezy nie jest wyzyskiem! Nie napisałem, że korporacja płaci tyle, ile się należy, ale że płaci tyle, ile się kalkuluje. Między tymi dwoma rzeczami jest fundamentalna różnica. > Praca na najwyższych możliwych obrotach jest obowiązkiem pracownika. Nawet na 400% obrotach? > stefan ja mam tak że czasem cały dzien na luziku 7-15 a czasem > siędzę od 6 do 20. W korporacji nie ma "czasem". Tam standardowo siedzisz ponad czas pracy, jaki masz w umowie... Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 14:07 stephen_s napisał: > > Płacenie tyle ile się nalezy nie jest wyzyskiem! > > Nie napisałem, że korporacja płaci tyle, ile się należy, ale że płaci tyle, ile > się kalkuluje. Między tymi dwoma rzeczami jest fundamentalna różnica. ================= nie stefan pracodawca prłaci tyle za ile pracownik zgodzi się pracować. I tyle się nalezy - ani mniej ani więcej. ================================================================ > > Praca na najwyższych możliwych obrotach jest obowiązkiem pracownika. > > Nawet na 400% obrotach? ============================================================== napisałem MOŻLIWYCH. Ja sie zachetać już nie dam. Parę akcji w pracy miałem. za stary na to jestem żebym się dał w coś takiego wrobić. Jak nie daję rady to mówię otwarcie - "Szefie daj pan człowieka bo termin zagrożony jest!" =========================================================== > > stefan ja mam tak że czasem cały dzien na luziku 7-15 a czasem > > siędzę od 6 do 20. > > W korporacji nie ma "czasem". Tam standardowo siedzisz ponad czas pracy, jaki > masz w umowie... > Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: stefan tego nie da się rozdzielić ponieważ 20.04.08, 14:18 stephen_s napisał: > Nie napisałem, że korporacja płaci tyle, ile się należy, ale że płaci tyle, ile > się kalkuluje. Między tymi dwoma rzeczami jest fundamentalna różnica. Firma nie moze w jednym roku przeznaczyc calego dochodu na pensje, bo z czego je wyplaci jezeli w nastepnym roku bedzie zle stala? Firma musi tak obracac pieniedzmi, zeby bylo na dzis i na jutro, na place, na inwestycje, na podatki. > > Praca na najwyższych możliwych obrotach jest obowiązkiem pracownika. > > Nawet na 400% obrotach? Bez przesady. > W korporacji nie ma "czasem". Tam standardowo siedzisz ponad czas pracy, jaki > masz w umowie... Jezeli o tym wiesz zanim podpiszesz umowe, to chyba OK? Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Niestety Steph ... 19.04.08, 06:32 Chocby nie wiem co podzialy tego rozdaju w rówznym stopniu nasilenia sa , były i bedą ... Jasne, mozna zdialać tak, by te szznse wyrównywać, ale zjawisko dziedziczenia biedy, czy pewnych złych wzorcow jest powszechne:( Wczoraj bylam w pewnym domu dziecka - chce im pomóc znaleźc fundusze na wakacyjny wyjazd ... Maluchy sa tam w wieku od 0 do ...nawet końca studiow, ale studia skończyla jedna dziewczyna z tej placówki. Nie dlatego ze nie ma kasy na to - dlatego, ze nei ma chęci ... Do takich dzieci trudno dotrzec, maja stały kontakt ze swopimi patologicznymi rodzinami i od nich ucza sie roszczeniowej postawy ... W tym domu dziecka są juz .. dzeici pensjonariuszy doroslych ... model się powiela :( smutne Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm takie podziały są rzeczą naturalna w 19.04.08, 06:59 społeczeństwie. Wszelkie próby administracyjnego zniesienia ich są szkodliwe. Czy się to komuś podoba czy nie to elity sa spoleczenstwu potrzebne. Bez elit szlag wszystkich trafi. W tym sensie szkoły elitarne służą także tym którzy tam nie uczęszczają. Jeśli chodzi o getta szkolne dla uposledzonych spolecznie. Sprawa jest trudniejsza. Wydaje mi się że jest to pole do popisu dla resocjalizacji a nie pedagogiki. Tu trzeba pracowac nad mentalnością a nie intelektem. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Dokladnie .... 19.04.08, 09:48 Intelekt ma tu w zasadzie niewiele do sparwy, bo nie barzdo wierze, by wszystkie dzieci bogatych rodziców były nim jakos specjalnie awansem obdarzane :) Swoją drogą :) autorka wzieła dwie skrajnosci i pokazała ..ok , fajnie, ale to po pierwsze nie jest obarz polskich szkoł w ogóle. A po dugie i istotne:)-nie ejst to tak, ze z załozenia dzieci elity czy to intelektuwlanej, czy tym bardziej - materialnej z zasady do elity takiej szkolnej chca należeć. Bywa, ze chocioaz w domu jest wszystko, rodziców stać na to, by posłąć dziecko do elitarnej szkoly, ono trafia do przechowalni dla delikatnie mówiac "inteligennych inaczej"... Edukację ,a gdzieś, bo na każde pytanie o przyszlosc ma odpowiedź "Starzy mi dadzą, starzy mi kupia" , bywa ze takie osby sięgają wczesnie po narkotyki, czy alkohol, wchodzą w konflikty z parwem, mimo, ze ani sytuacja intelektualna, ani mentalna, ani amterialna w domu do tergo nie zmusza, ba nawet nie zachęca ... Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm z drugiej strony 19.04.08, 10:01 istnieją dobre szkoły dla dzieci z różnego rodzajami dysfunkcjami intelektualnymi. Tylko żeby tam dziecko trafiło trzeba bardzo chcieć. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: z drugiej strony 19.04.08, 10:27 hiperrealizm napisał: > istnieją dobre szkoły dla dzieci z różnego rodzajami dysfunkcjami > intelektualnymi. > Tylko żeby tam dziecko trafiło trzeba bardzo chcieć. No własnie...niemniej to nie jest takie liniowe przelozenie, ze wszsytko zalezy tylko od rodzica, od dziecka, czy od szkoly - to są znacznie nbardziej skomplikowane powiązania ... Ciekawi mnie poniekąd, ze nikt nie podjla tematu dot. wielodzietnosci w rodzinach uczniow tej "Sorbony", no moze niewygodne było ... Prawda jest jednak taka, ze wielodzietne najczesciej bywaja rodziny patologiczne ...Po prostu dlatego, ze tam się nikt nie zastanawia jak bedzie wygladała edukacja dziecka, sytuacja materialna rodziny itepe ttylko idą na zywioł ... Tak, jak wspominalam- wczoraj byłam w pewnym domu dziecka, takiej placówce dosc nietypowej, bo jest w niej ook. 50 dzieci na ok. 30 wychowawców. Są tam z reguły dzieci nieosierocone, a wiec takie, które maja rodziców, z ogranoczonymi prawami. Jak wspomniał dyrektor, placowka ma za zadanie współpracować z tymi rodzicami i doprowadzić do powrotu dziecka do rodziny. W praktyce to jest to syzyfowa praca w dodatku szkodliwa dla tych dzieci, bi one pochodzą z rodzin patologicznych i najlepsza dla nich bylaby izolacja od nich Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: z drugiej strony 19.04.08, 10:43 kora3 napisała: > hiperrealizm napisał: > > > istnieją dobre szkoły dla dzieci z różnego rodzajami dysfunkcjami > > intelektualnymi. > > Tylko żeby tam dziecko trafiło trzeba bardzo chcieć. > > No własnie...niemniej to nie jest takie liniowe przelozenie, ze > wszsytko zalezy tylko od rodzica, od dziecka, czy od szkoly - to są > znacznie nbardziej skomplikowane powiązania ... ========================================================= Oczywiście! Ale bez silnej motywacji nie ma żadnych szans. Takich "chcących" rodziców powinno się wspierać. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: z drugiej strony 19.04.08, 11:01 hiperrealizm napisał: > > Oczywiście! > Ale bez silnej motywacji nie ma żadnych szans. > Takich "chcących" rodziców powinno się wspierać. Zgadzam się, a od takich, którzy swoim dzieciom krzywde robia winno sioe izolować te dzieci, a nie "dażyć do połazcenia rodziny" Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: takie podziały są rzeczą naturalna w 19.04.08, 15:59 > Wszelkie próby administracyjnego zniesienia ich są szkodliwe. Powiedz to Finom. W Finlandii np. wysokość mandatu drogowego zależy od zarobków... > Czy się to komuś podoba czy nie to elity sa spoleczenstwu potrzebne. Owszem, ale nie elity snobistyczne, które nie rozumieją świata poza swoim własnym kręgiem. Zaryzykowałbym tezę, że takie elity, jak opisane w tekście, też są upośledzone społecznie... Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: takie podziały są rzeczą naturalna w 19.04.08, 16:36 stephen_s napisał: > > Wszelkie próby administracyjnego zniesienia ich są szkodliwe. > > Powiedz to Finom. W Finlandii np. wysokość mandatu drogowego zależy od zarobków > ... ==================================== Bezrobotni pewnie śmigają bezkarnie? stefan a co to własciwie ma wspólnego z moja tezą? twoim zdaniem mandaty proporcjonalne do zarobków są administracyjną próba zniesienia podzialów spolecznych? przecież to bzdura jest! ================================ > > Czy się to komuś podoba czy nie to elity sa spoleczenstwu potrzebne. > > Owszem, ale nie elity snobistyczne, które nie rozumieją świata poza swoim > własnym kręgiem. ========================== Ty nie przeczytałes tego tekstu dokładnie. Młodzież ze szkoły elitarnej wykazuje bardzo wysoki stopien świadomości. Zajrzyj raz jeszcze a przekonasz się. ========================== > Zaryzykowałbym tezę, że takie elity, jak opisane w tekście, też są upośledzone > społecznie... ========================== Nie. Takie elity nie są uposledzone spolecznie. Takie elity są przyszłością społeczenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: takie podziały są rzeczą naturalna w 19.04.08, 23:32 > stefan a co to własciwie ma wspólnego z moja tezą? twoim zdaniem > mandaty proporcjonalne do zarobków są administracyjną próba > zniesienia podzialów spolecznych? A nie są? Dla mnie to przejaw postawy, że osoby o lepszym statusie społecznym mają też obowiązki wobec reszty społeczenstwa. Jest to właśnie forma zasypania podziałów społecznych. > Ty nie przeczytałes tego tekstu dokładnie. Młodzież ze szkoły > elitarnej wykazuje bardzo wysoki stopien świadomości. Świadomości? Może na temat tego, czym jest Sephora... > Nie. Takie elity nie są uposledzone spolecznie. Takie elity są > przyszłością społeczenstwa. Współczuję społeczeństwu, które zmierza w kierunku takich "elit"... Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: takie podziały są rzeczą naturalna w 20.04.08, 12:30 stephen_s napisał: > Świadomości? Może na temat tego, czym jest Sephora... > Współczuję społeczeństwu, które zmierza w kierunku takich "elit"... Stefan, wytlumacz wplyw kupowania w Sephorze na jakosc elit. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: takie podziały są rzeczą naturalna w 20.04.08, 12:45 > Stefan, wytlumacz wplyw kupowania w Sephorze na jakosc elit. Nie chodzi o samo kupowanie w Sephorze. Chodzi o elity, która znają się TYLKO na kupowaniu w Sephorze... Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: takie podziały są rzeczą naturalna w 20.04.08, 13:41 stephen_s napisał: > > Stefan, wytlumacz wplyw kupowania w Sephorze na jakosc elit. > > Nie chodzi o samo kupowanie w Sephorze. Chodzi o elity, która znają się TYLKO n > a > kupowaniu w Sephorze... Stefan, posze Cie.... Na egzaminach maturalnych czy na egzaminach na uczelniach nie ma pytan na temat Sephory. Jestes uprzedzony i tyle. Jezeli mamy wszystkich rowno traktowac to nie wolno nam dzielic ludzi wedlug marki kosmetykow. Tak samo wartosciowy jest ktos kto uzywa Nivea jak ten kto uzywa Chanel. Zgodzisz sie z tym? > Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: takie podziały są rzeczą naturalna w 20.04.08, 13:44 > Jezeli mamy wszystkich rowno traktowac to nie wolno nam dzielic ludzi wedlug > marki kosmetykow. Tak samo wartosciowy jest ktos kto uzywa Nivea jak ten kto > uzywa Chanel. Zgodzisz sie z tym? Widzisz, to nie ja dzielę ludzi wg marek kosmetyków. To robi właśnie ta młodzież, o której rozmawiamy... Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: takie podziały są rzeczą naturalna w 20.04.08, 13:49 stephen_s napisał: > Widzisz, to nie ja dzielę ludzi wg marek kosmetyków. To robi właśnie ta > młodzież, o której rozmawiamy... Stefan, ten artykul to naprawde o wiele za malo, zeby wysnuc takie wnioski. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: takie podziały są rzeczą naturalna w 20.04.08, 13:51 > Stefan, ten artykul to naprawde o wiele za malo, zeby wysnuc takie wnioski. Ale o nim przecież rozmawiamy, prawda? Ja odnoszę się do obrazu, jaki z tego tekstu się wyłania. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: takie podziały są rzeczą naturalna w 20.04.08, 14:02 stephen_s napisał: > > Stefan, ten artykul to naprawde o wiele za malo, zeby wysnuc takie wniosk > i. > > Ale o nim przecież rozmawiamy, prawda? Ja odnoszę się do obrazu, jaki z tego > tekstu się wyłania. > Bardzo niedobrze ze na podstawie jednego tekstu oceniasz cala grupe ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: takie podziały są rzeczą naturalna w 20.04.08, 14:05 > Bardzo niedobrze ze na podstawie jednego tekstu oceniasz cala grupe ludzi. No, jeśli założmy, że na podstawie jednego tekstu nie można żadnych wniosków wysnuć, to w ogóle możemy nie rozmawiać tutaj o niczym :) Bo zawsze na czymś bazujemy... Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: takie podziały są rzeczą naturalna w 20.04.08, 14:21 stephen_s napisał: > > Bardzo niedobrze ze na podstawie jednego tekstu oceniasz cala grupe ludzi > . > > No, jeśli założmy, że na podstawie jednego tekstu nie można żadnych wniosków > wysnuć, to w ogóle możemy nie rozmawiać tutaj o niczym :) Bo zawsze na czymś > bazujemy... > Ten artykul akurat nie nadaje sie do wyciagania nowych wnioskow, tylko do potwierdzenia starych. Na przyklad takich, ze panstwo nie moze sobie pozwolic na to, aby inteligentne dzieciaki marnowaly swe szanse w "sorbonach" do ktorych nie powinny byly nigdy trafic. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: Myślałem nad tym tekstem... 19.04.08, 07:03 stephen_s napisał: A może np. wymagać od uczniów takich szkół > obowiązkowego wolontariatu, czy coś takiego? ================================================== stefan nie żartuj. Oni i tak mają niezły zapieprz w tej szkole. oni na coś takiego czasu nie mają. Po za tym programy resocjalizacyjne powinny być tworzone dla tych uposledzonych. Elicie nic pod tym względem nie brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Myślałem nad tym tekstem... 19.04.08, 10:17 Jeszcze jedno na potwierdzenie ze zadne pieniadze tatusia nie kupia dziecku dyplomu porzadnej uczelni- w Niemczech od kilku lat dziala Bucerius Law School w Hamburgu. Prywatna uczelnia prawnicza, gdzie nauka kosztuje ponad € 1000,- na miesiac. Co roku jest ponad szesciu kandydatow na jedno miejsce, tendencja rosnaca. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Myślałem nad tym tekstem... 19.04.08, 16:00 > Elicie nic pod tym względem nie brakuje. Naprawdę uważasz, że tym dzieciakom z tekstu nic nie brakuje? Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: Myślałem nad tym tekstem... 19.04.08, 16:37 stephen_s napisał: > > Elicie nic pod tym względem nie brakuje. > > Naprawdę uważasz, że tym dzieciakom z tekstu nic nie brakuje? ==================== no, może powinny uczyć się oszczedności (1000zł za strzyżenie to jednak przesada) Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Myślałem nad tym tekstem... 19.04.08, 23:34 > no, może powinny uczyć się oszczedności (1000zł za strzyżenie to > jednak przesada) Przede wszystkim powinny uczyć się POKORY. Jak ktoś nie jest w stanie przejechać się komunikacją miejską, bo "bolą go kości", to naprawdę jest przykładem totalnego przewrócenia się w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm stefan qrna mac! 20.04.08, 06:11 czego jak czego ale z bezszczelności to powinny leczyć się dzieciaki z sorbony! teksty o szajsie, akcje z policja itd mowią za siebie! Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: stefan qrna mac! 20.04.08, 14:33 hiperrealizm napisał: > czego jak czego ale z bezszczelności to powinny leczyć się dzieciaki > z sorbony! > teksty o szajsie, akcje z policja itd mowią za siebie! No tak, ale to nie ich wina, to wina spoleczenstwa:-) Czyli- Twoja, moja i Stefana:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: stefan qrna mac! 20.04.08, 14:44 maria421 napisała: > hiperrealizm napisał: > > > czego jak czego ale z bezszczelności to powinny leczyć się dzieciaki > > z sorbony! > > teksty o szajsie, akcje z policja itd mowią za siebie! > > No tak, ale to nie ich wina, to wina spoleczenstwa:-) > Czyli- Twoja, moja i Stefana:-)) ======================================= Może stefana, ale napewno nie moja. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Myślałem nad tym tekstem... 19.04.08, 17:53 stephen_s napisał: > > Elicie nic pod tym względem nie brakuje. > > Naprawdę uważasz, że tym dzieciakom z tekstu nic nie brakuje? > Stefan, na podstawie tekstu trudno wywnioskowac czy tym dzieciom cos brakuje czy nie i jezeli im cos brakuje to co to jest. Jednym pewnie brakuje, innym nie. Wyobraz sobie , Stefan, ze za kilkanascie lat jestes bardzo bogaty i masz dzieci. Czy nie chcialbys inwestowac we wlasne dzieci? W najlepsze szkoly, kursy, sport, wakacje zagraniczne itp? Szpanowac mozna na kazdym poziomie. Dla tych z "Sorbony" szpanem moga byc markowe, niepodrabiane jeansy czy buty, dla "Elity" moze to byc wyjazd do High School na Hawajach. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Myślałem nad tym tekstem... 19.04.08, 23:40 > Stefan, na podstawie tekstu trudno wywnioskowac czy tym dzieciom cos brakuje cz > y > nie i jezeli im cos brakuje to co to jest. Naprawde nei widzisz, jak te dzieciaki są napuszone? Jak nie widzą świata poza kasą oraz szpanem? > Wyobraz sobie , Stefan, ze za kilkanascie lat jestes bardzo bogaty i masz > dzieci. Czy nie chcialbys inwestowac we wlasne dzieci? W najlepsze szkoly, > kursy, sport, wakacje zagraniczne itp? Jasne, ale jakby mi któreś z moich dzieci oświadczyło, że od jeżdżenia komunikacją miejską bolą je kości, a kosmetyki będzie kupować tylko w Sephorze, to by mnie szlag trafił... Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 00:09 Stefan, nie bierz doslownie wszystkiego co jest w artykule. Dla mnie ten wloski fryzjer gej co bierze 1000 zlotych od wizyty jest po prostu niewiarygodny. Wy sie z pewnoscia lepiej orientujecie w cenach uslug fryzjerskich w Polsce, ja w Niemczech tak drogiego fryzjera nie znam. Nie bierz tych opowiesci za faktyczny obraz mlodziezy z elitarnych liceow. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 00:22 nie wiem, co z tym fryzjerem. W TAKICH kołach się nie obracam. Ale może to chodzi o zrobienie "dredów" albo przedłożenie włosów... jest coś takiego... www.woledlugie.pl/uslugi_i_cennik.html Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 00:38 nie przedłożenie tylko przedłużenie.. przedłożyć to można prośbę, nie włosy. /...../ ze względu na delikatność uszu Diabolcia, była tu autocenzura. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm też nie bardzo mi się chce wierzy w ten 1000zł 20.04.08, 09:53 za strzyżenie. Choc cholera wie. Jak ktoś chce płacić to zawsze znajdzie się ktoś kto te pieniadze weźmie. Jak jest popyt to i podaż sie znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 09:52 > Nie bierz tych opowiesci za faktyczny obraz mlodziezy z elitarnych liceow. Nawet zakładając, że to był dowcip, to chyba nie najlepiej świadczy to o poziomie tej młodzieży, prawda? Kurczę, niby poważna, wykształcona młodzież, a gdy przychodzi naukowiec i robi badania, to się wygłupiają! Grrrrrr... Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 09:58 stephen_s napisał: > > Nie bierz tych opowiesci za faktyczny obraz mlodziezy z elitarnych liceow > . > > Nawet zakładając, że to był dowcip, to chyba nie najlepiej świadczy to o > poziomie tej młodzieży, prawda? ===================================== stefan ty zło dostrzegasz tylko po stronie elitarnej. Ekipę z sorbony automatycznie usprawiedliwiasz. To jest błąd niegodny dyplomowanego psychologa. ===================================== > > Kurczę, niby poważna, wykształcona młodzież, a gdy przychodzi naukowiec i robi > badania, to się wygłupiają! Grrrrrr... ===================================== A co? Jak wykształcone to zaraz smutasy mają być? stefan a ty co? Zawsze powaga? A co byś powiedzial o wykształconym człowieku który ekscytuje się bohaterami kreskówek lub/i komiksów? stefan zanim trzaśniesz kamieniem spójrz w lustro. ===================================== Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 10:01 > A co? Jak wykształcone to zaraz smutasy mają być? Nie, natomiast mówienie nieprawdy w trakcie badań to po prostu sabotowanie cudzej cięzkiej pracy! To są te Twoje "służące społeczeństwu" elity... > A co byś powiedzial o wykształconym człowieku który ekscytuje się > bohaterami kreskówek lub/i komiksów? Nie widzę sprzeczności. Zarówno kreskówki, jak i komiks to pełnoprawne media i nie ma nic złego w interesowaniu się nimi. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 10:14 stephen_s napisał: > > A co? Jak wykształcone to zaraz smutasy mają być? > > Nie, natomiast mówienie nieprawdy w trakcie badań to po prostu sabotowanie > cudzej cięzkiej pracy! To są te Twoje "służące społeczeństwu" elity... =============== Przestań stefan! To co mówisz jest żałosne! ============== > > > A co byś powiedzial o wykształconym człowieku który ekscytuje się > > bohaterami kreskówek lub/i komiksów? > > Nie widzę sprzeczności. Zarówno kreskówki, jak i komiks to pełnoprawne media i > nie ma nic złego w interesowaniu się nimi. =============================================== A kto mówi ze to jest złe? To jest tylko niepoważne. PS Żeby nie było że ja taki seriozny jestem. Ja mam hopla na punkcie Wojska Polskiego z września '39. Kupuję co się da - łącznie z modelami pojazdów i samolotów. Ale sklejać to ja chyba bednę na emeryturze. :) Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 10:16 > Przestań stefan! To co mówisz jest żałosne! Żałosne? Ty wiesz, jak wpierdzielające jest, kiedy robisz badania, zbierasz wywiady z ilomaś ludźmi... i potem okazuje się, że całą pracę możesz wywalić do kosza, bo Twoi badania dla jaj Ci głupot nagadali? > To jest tylko niepoważne. Czy niepoważne jest czytanie książek? Ogladanie filmów? Nie. Tak samo czytanie komiksów nie jest niepoważne. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 10:35 stephen_s napisał: > > Przestań stefan! To co mówisz jest żałosne! > > Żałosne? Ty wiesz, jak wpierdzielające jest, kiedy robisz badania, zbierasz > wywiady z ilomaś ludźmi... i potem okazuje się, że całą pracę możesz wywalić do > kosza, bo Twoi badania dla jaj Ci głupot nagadali? ============================================================= stefan metodologię badań oraz ich interpretacji masz do dupy skoro tego typu zjawisk uwzględnić nie potrafisz. === Ja jak dziury w gruncie wiercę to zawsze biorę pod uwage to że wiertacze chca mnie okantować. Dlatego mam 30m taśmę z 2kg obciąznikiem. Jak im pierwszy otwór na zakończenie zmierzą i wydzie na to że na 20m brakuje 2m to już na nastepnym wszystko jest ok. :))))) > > To jest tylko niepoważne. > > Czy niepoważne jest czytanie książek? Ogladanie filmów? Nie. Tak samo czytanie > komiksów nie jest niepoważne. =================================== jest nie poważne bo to niepoważna literatura jest. komiksy więcej wspólnego mają z dobranockami niż z literaturą. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 10:55 > stefan metodologię badań oraz ich interpretacji masz do dupy skoro > tego typu zjawisk uwzględnić nie potrafisz. Jasne, ale od wykształconych ludzi oczekiwałbym czegoś innego, niż wygłupianie się w trakcie badań. > jest nie poważne bo to niepoważna literatura jest. > komiksy więcej wspólnego mają z dobranockami niż z literaturą. Bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 11:04 stephen_s napisał: > > stefan metodologię badań oraz ich interpretacji masz do dupy skoro > > tego typu zjawisk uwzględnić nie potrafisz. > > Jasne, ale od wykształconych ludzi oczekiwałbym czegoś innego, niż wygłupianie > się w trakcie badań. > > > jest nie poważne bo to niepoważna literatura jest. > > komiksy więcej wspólnego mają z dobranockami niż z literaturą. > > Bzdura. ============================= Mam rację. Komiksy są niepoważne. Nie są nośnikiem żadnych wartości poza dość płytka rozrywką. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 11:11 > Mam rację. Komiksy są niepoważne. Nie są nośnikiem żadnych wartości > poza dość płytka rozrywką. I dlatego komiksy robił m.in. Federico Fellini? :P Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 12:38 stephen_s napisał: > > Mam rację. Komiksy są niepoważne. Nie są nośnikiem żadnych wartości > > poza dość płytka rozrywką. > > I dlatego komiksy robił m.in. ? :P ========================================================== No i co? Sądzisz że Federico Fellini nie miał prawa zajmować się płytką i niepowazną rozrywką? Skoro ty czytasz to on mógł tworzyć. co nie zmienia faktu że tego typu forma jest niepoważna. stefan ile komiksów ma genialną, odkrywcza forme graficzną? ile komiksów to arcydziłe tekstu? ile komiksów poraża głębią opowiedzianej historii? =========== Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 12:46 > Sądzisz że Federico Fellini nie miał prawa zajmować się płytką i > niepowazną rozrywką? Nie nazwałbym "Podrózy do Tullum" płytką i niepoważną rozrywką... > stefan ile komiksów ma genialną, odkrywcza forme graficzną? > ile komiksów to arcydziłe tekstu? > ile komiksów poraża głębią opowiedzianej historii? Mam wymieniać? :) Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm wal śmiało 20.04.08, 12:55 nalepiej zalinku te arcydzieła komiksowej twórczości. ======= stefan nic tego nie zmieni. komiksy to niepoważna rozrywak na poziomie kreskówek w TV. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s No to walę śmiało... 20.04.08, 13:15 Scenarzyści - wizjonerzy? Proszę bardzo: Neil Gaiman, Alan Moore, Grant Morrison, Warren Ellis. A to tylko z brytyjsko - amerykańskiego mainstreamu. Forma graficzna? Dave McKean, Chris Ware, Charles Burns, Jonathan Hickman.. Wybitne komiksy w ogóle? Proszę bardzo: "Strażnicy" ("Watchmen") i "V jak Vendetta" Alana Moore'a. "Sandman" Neila Gaimana. "Planetary" i "Global Frequency" Warrena Ellisa. "Jimmy Corrigan" Chrisa Ware'a... Wymieniać dalej? > stefan nic tego nie zmieni. komiksy to niepoważna rozrywak na > poziomie kreskówek w TV. Tak, tak, a wszystkie filmy to kolejne wersje "Rambo"... Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: No to walę śmiało... 20.04.08, 14:10 stephen_s napisał: > Wybitne komiksy w ogóle? Proszę bardzo: i "V jak > Vendetta" Alana Moore'a. ============================================================ O matko! To widziałem! Jeśli to jest arcydzieło gatunku to ja nie mam więcej pytań. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: No to walę śmiało... 20.04.08, 14:12 > To widziałem! Może masz na myśli film? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 10:56 stephen_s napisał: > Nawet zakładając, że to był dowcip, to chyba nie najlepiej świadczy to o > poziomie tej młodzieży, prawda? > > Kurczę, niby poważna, wykształcona młodzież, a gdy przychodzi naukowiec i robi > badania, to się wygłupiają! Grrrrrr... Moim zdaniem jeszcze gorzej swiadczy o tej pani robiacej badania ktora ze wszystkich rozmow z "Elita" zanotowala tylko fryzjera za 1000 zl, zakupy w Sephorze i to ze od jazdy komunikacja miejsca bola kosci. Powazny badacz powinien byl przynajmniej sprawdzic ceny uslug fryzjerskich w eksluzywnych salonach. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 11:01 Zauważ, że czytałaś WYWIAD z nią, nie całą jej pracę doktorską. Poza tym, nie odpowiedziałaś na kwestie, czy dobrze świadczy o młodzieży robienie sobie jaj z kogoś, kto przychodzi do nich z poważnymi badaniami... Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 11:09 stephen_s napisał: > Zauważ, że czytałaś WYWIAD z nią, nie całą jej pracę doktorską. No wiec dlaczego w wywiadzie uznala za najwazniejsze akurat te szczegoly? Uwazasz ze jest to powazne? > Poza tym, nie odpowiedziałaś na kwestie, czy dobrze świadczy o młodzieży > robienie sobie jaj z kogoś, kto przychodzi do nich z poważnymi badaniami... > Nie wiem czy robili sobie jaja czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 11:14 > No wiec dlaczego w wywiadzie uznala za najwazniejsze akurat te szczegoly? Nie wiem. > Uwazasz ze jest to powazne? Moze chodziło o zaprezentowanie pewnych drastycznych przykładów? > Nie wiem czy robili sobie jaja czy nie. No to się zdecyduj: robili sobie jaja, czy też nie? A jeśli jednak nie robili, to co sądzisz o dzieciakach, które nie są w stanie komunikacją miejską się od czasu do czasu przejechać? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 11:21 stephen_s napisał: > No to się zdecyduj: robili sobie jaja, czy też nie? A jeśli jednak nie robili, > to co sądzisz o dzieciakach, które nie są w stanie komunikacją miejską się od > czasu do czasu przejechać? Stefan, powtarzam- nie wiem czy sobie robili jaja czy nie. To powinna byla wyczuc ta pani robiaca badania, nie powinna byla dac sie nabrac na "jaja". I powiedz mi dlaczego mam oceniac gorzej mlodziez ktora nie jest w stanie od czasu do czasu przejechac sie komunikacja miejska od doroslych ktorzy tez nie sa w stanie to zrobic? Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 12:44 > I powiedz mi dlaczego mam oceniac gorzej mlodziez ktora nie jest w stanie od > czasu do czasu przejechac sie komunikacja miejska od doroslych ktorzy tez nie s > a > w stanie to zrobic? Ja takich dorosłych też oceniam źle. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 13:44 stephen_s napisał: > > I powiedz mi dlaczego mam oceniac gorzej mlodziez ktora nie jest w stanie > od > > czasu do czasu przejechac sie komunikacja miejska od doroslych ktorzy tez > nie s > > a > > w stanie to zrobic? > > Ja takich dorosłych też oceniam źle. > To znaczy ze nie jestes obiektywny. Bo w ocenie czlowieka to, czy on sie przemieszcza na pieszo czy mercedesem nie powinno grac zadnej roli. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 13:47 > To znaczy ze nie jestes obiektywny. Bo w ocenie czlowieka to, czy on sie > przemieszcza na pieszo czy mercedesem nie powinno grac zadnej roli. Nie oceniam ludzi po tym, jak się przemieszczają, ale po ich stosunku do tego. Ktoś może sobie jeździć Mercedesem - jego sprawa (aczkolwiek tak na zdrowy rozsądek, po co komu taka wielka droga bryka?). Jeśli jednak ktoś mówi, że "bolą go kości" po jeździe autobusem, to znaczy, że woda sodowa uderzyła mu do głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 13:53 stephen_s napisał: > Nie oceniam ludzi po tym, jak się przemieszczają, ale po ich stosunku do tego. > > Ktoś może sobie jeździć Mercedesem - jego sprawa (aczkolwiek tak na zdrowy > rozsądek, po co komu taka wielka droga bryka?). Jeśli jednak ktoś mówi, że "bol > ą > go kości" po jeździe autobusem, to znaczy, że woda sodowa uderzyła mu do głowy. Ty jestes od dziecinstwa przyzwyczajony do tego, ze rano wstajesz i idziesz do cieplej lazienki, prawda? Gdybys mial rano "isc za stodolw", to tez bys pewno nosem krecil. Wyobraz sobie, ze ktos, kto rano musi "chodzic za stodole" uwaza Cie z tego powodu za snoba. Jakby Ci sie to podobalo? Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 13:56 > Ty jestes od dziecinstwa przyzwyczajony do tego, ze rano wstajesz i idziesz do > cieplej lazienki, prawda? Gdybys mial rano "isc za stodolw", to tez bys pewno > nosem krecil. > Wyobraz sobie, ze ktos, kto rano musi "chodzic za stodole" uwaza Cie z tego > powodu za snoba. > Jakby Ci sie to podobalo? Przyjąłbym to z pokorą, pamiętając o tym, że należę do nielicznej na tej planecie grupy ludzi nie cierpiących głodu i nędzy (i tak, mówię to serio). Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Myślałem nad tym tekstem... 20.04.08, 14:06 stephen_s napisał: > Przyjąłbym to z pokorą, pamiętając o tym, że należę do nielicznej na tej > planecie grupy ludzi nie cierpiących głodu i nędzy (i tak, mówię to serio). > Co przyjalbys z pokora, ze Cie nazywaja snobem, czy ze musisz rano "za stodole"? Stefan, te dzieciaki tez pewno jezdzilyby miejska komunikacja gdyby musialy. Ale nie musza. Podobnie jak Ty nie musisz "chodzic za stodole":-) Moja corka dojezdza na uniwerek autem ( na szczescie ma gdzie zaparkowac) ale na Erasmusie w Lodzi dojezdzala na zajecia rozklekotanymi tramwajami. Jak ja sklasyfikujesz? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm poziom szpanu jest podobny w obu szkołach 20.04.08, 09:51 z tym że w szkole elitarnej szpan jest dużo bardziej wyrafinowany. Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Napadła mnie jeszcze refleksja,... 19.04.08, 19:03 szczególnie po lekturze niektórych wypowiedzi odnośnie a to "naturalności" nierówności społecznych, klas, a to o bałamutnych sloganach "wyrównywania szans". Otóż gdyby prześledzić korzenie wszystkich jak tu dyskutujemy na forum, okazałoby się, że 90% z nas to beneficjenci tzw. awansu społecznego, czyli błyskawicznej przemiany w dwa, trzy pokolenia od wiejskiej małorolnej biedoty do wysoko-wykształconej elity inteligenckiej, która przecież tylko tutaj pisze. Pewnie jeszcze większy odsetek z nas okazałoby sie się bezpośrednimi spadkobiercami w 7-8 pokoleniach od faktycznego niewolnictwa, które dla przykładu w byłym zaborze rosyjskim funkcjonowało pod nazwą "chłopów pańszczyźnianych" do początku drugiej połowy XIXw. Chyba warto pamiętać jak żył i czy umiał pisać dziadek czy pradziadek jeden czy drugi, zanim tak łatwo przejdziemy do porządku nad absurdem postulatów zasypywania różnic klasowych i nierówności społecznych. Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Wielce Szanowny D. 19.04.08, 19:49 Mój dziadek był chłopem. Czytać potrafił, był działaczem ludowym na skalę gminy (przedwojennym dzialaczem). W czasie wojny dowodził (jako jedyny we wsi miał za soba służbe w WP) komórką BCh (na szczęście po za wychłostaniem pewnego kapusia nie musiał brać udziału w walkach). Po wojnie był na tyle ostrożny że NKWD go nie rozwaliło (paru jego znajomych ludowców zagineło bez wieści po spotkaniu z sowietami) a UB nie posadziło. A teraz o awansie mojego ojca. Poniewaz mój dziadek miał najwięcej hektarów we wsi (coś koło 3 - słownie trzy) ogloszono go kulakiem i wyzyskiwaczem! Z tego powodu mój ojciec miał powazne problemy z dostaniem się do szkoły średniej choć był najbystrzejszym dzieciakiem w klasie. Dziadek musiał się nieżle nagimnastykowac by syna wcisnąć do pewnego ogólniaka. Po maturze mój ojciec zdał egzaminy na wydział łaczności Politechniki Warszawskiej. Zdał na tyle dobrze że kułackie pochodzenie mu nie przeszkodziło w przyjęciu go na studia. Przypomne że w tamtych czasach oprocz wiedzy liczyły się tez punkty za pochodzenie. Także rzadne stypendia ojcu sie nie należały (nie wiem tylko jakim cudem dostał akademik bo w szkole średniej musial stancję wynajmować - dziecku kułaka internat się nie nalezał). ============= Diabollo jeśli chodzi o realia polskie wsi lat 40 i 50 to przypomnę jeszcze że oprócz rozkułaczania była jeszcze kolektywizacja oraz dostawy obowiazkowe! Tak prosze państwa! Hitlerowskie kontygenty pod zmieniona nazwą przetrwały do '56! Więc bardzo cie proszę NIE PIERZ MI O AWANSIE SPOŁECZNYM! Gdyby nie inteligencja mojego ojca oraz świadomość i determinacja mojego dziadka by dzieci wykształcić GÓWNO BY BYŁO A NIE AWANS! Odpowiedz Link Zgłoś
diabollo Re: Wielce Szanowny D. 19.04.08, 20:13 Czcigodny Hiperrealizmie, Naprawdę niezwykle cieszy mnie, że Twoja rodzina awansowała w hierarchi społecznej. Nie wiem od ilu hektarów zostawało się w latach pięćdziesiątych "kułakiem", ale nasłuchałem się, że przewodniczący-ZMPowiec-skurwysyn z ogólniaka mógł każdego wyrzucić kogo nie lubił i dorobić do tego idelogoię, więc my nie róbmy z takich przypadków za dużej ideologii a tym bardziej martyrolgoii. Poza tym, czcigodny Hiperrealizmie, jesteś nie tylko typowym przedstawicielem dzisiejszego Polskiego Narodu, ale klasycznym przykładem postawy doskonale znanej w socjologii, mianowicie polegającej na całkowitym przypisywaniu sobie zasług za odniesiony sukces (finansowy, edukacyjny, czy jak w Twoim przypadku awansu do wyższej klasy społecznej), a z drugiej strony całkowite przypisywanie winy za porażki wszystkim innym (zaborcom, okupantom, UB, ZMPowcowi, Partii, Balcerowiczowi, Soliaruchom, Komuchom, Agentom,etc,etc). Kłaniam się nisko. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm watek przekroczył rozsądne rozmiary 20.04.08, 14:44 ide sobie precz! Odpowiedz Link Zgłoś