Dodaj do ulubionych

nie mogę sobie darować...

12.05.08, 14:49
że wysiadłam z tego tramwaju :( trzeba było zawrócić i pojechać chociaż do
następnego przystanku ... mądra Polka po szkodzie, jak zwykle
Obserwuj wątek
    • tynia Re: nie mogę sobie darować... 13.05.08, 19:14
      Nie wysiadać i zawrócić? Chciałaś porwać tramwaj i jechać na
      wstecznym??
      To lepiej, że wysiadłaś, naprawdę palec Boży.
      • aga.andro Re: nie mogę sobie darować... 13.05.08, 20:26
        Palec Boży - w takim razie skazana jestem na marnowanie kolejnych szans... i
        wieczną samotność ;)
        • tynia Re: nie mogę sobie darować... 14.05.08, 15:12
          Czy dobrze kombinuję, że tym tramwajem podróżował Rycerz na Białym
          Koniu, najczystszej krwi błękitnej (a koń arabskiej)?
          • aga.andro Re: nie mogę sobie darować... 14.05.08, 18:20
            Kombinujesz całkiem dobrze ;) Czy Rycerz to mogło się okazać, ale niestety...
            Popatrzył na mnie tak, że przestałam się czuć niewidzialna w tłumie - prosto w
            oczy... Ech...
    • pulpet17 Re: nie mogę sobie darować... 14.05.08, 23:17
      a może to była siódemka? :)

      www.dwukropek.pl/2,74376,3100469,23426071,Warszawa_Towarzyskie___On_szuka,4-177.html
      • aga.andro Re: nie mogę sobie darować... 15.05.08, 08:25
        nie ten numer, nie to miasto... Mój rycerz chyba jednak Nim nie jest, bo mnie
        nie szuka ;) I nie daje się znaleźć ;D
      • tynia Proszę Cię pulpecie 15.05.08, 13:00
        ... zachowaj trochę pozorów dla przyzwoitości - tu jest centrum
        użalania, Olimp marud, a Ty mnie rozśmieszasz, no z krzesła spadłam
        i monitor oplułam :-))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka