Dodaj do ulubionych

Ja handluje z Ja

17.09.03, 09:05
przedmiotem targów jest rzecz ciemna - też Ja. Czy można handlować z Prawdą,
z Wiecznością, z Rzeczywistym, z Nieznanym <nie ważne, jak się to nazwie,
żadna nazwa tego nie jest tym - każda nazwa, każde słowo jest nieuchronnie
literaturą>? Z Nieznanym rzecz jasna nie da się handlować, w Nieznane nie da
się wierzyć ani nie wierzyć, Nieznanego nie da się wyobrazić sobie ani bać
się tego, ani to lubić, ani do tego zbliżać się, ani od tego oddalać się, do
Nieznanego nie można modlić się ani pisać wierszy, o Nieznanym nieda się
marzyć, śnić ani wogóle przylepić tego do jakiejkolwiek myśli. ;)
Obserwuj wątek
    • brezly Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 09:14
      Tylko sie nie daj oszukac.
      A na nieznane to najlepdsze wywiadownie gospodarcze i
      detektyw Rutkowski.
      • edzioszka Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 09:16
        Ściany mają uszy, a zapluskwić można kręte korytarze nawet i tajne archiwa? ;)
        • brezly Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 09:29
          Sciany to maj obawiam sie wszystkie znane organy i pare
          nieznanych.
          • edzioszka Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 09:34
            a kto ma noktowizory w takim razie, do wczytywania się w to, co zostało
            zaciemnione abo zatuszowane? ;)
            • brezly Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 09:45
              A nene to sciany maja organy. A organy scigania maja sciany.
              A jak zapisane a zamazane cos metne myslowo to i
              noktowizor nie pomze.
              Ja np. mam zagwozdke. Wypelniam formularz wyjazdu
              sluzbowego. I tam mam odhaczyc 'Srodek transportu:
              Pociag/autobus-samolot-sluzbowy samochod'. A potem
              wpisac 'UZSADANIENIE'. Ze co? Ze 500 km byloby za daleko isc?
              • edzioszka Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 09:52
                te 500 kilosów to jeno pielgrzymi sporej wiary tak całkowicie nieprzymuszenie
                moga przejść, abo jaki pasjonat obozów wędrownech i survivalu, a jeszcze nikt o
                bicyklu nie wspomniał w ramach szerokopojętej rekreacji - ubranie wyjściowe
                natenczas w worek i na plecy ;)
                • brezly Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 09:58
                  Chrzanic ubranie wyjsciowe. Ja tam takowego nie posiadam.
                  Okazje mi sie skonczyly. A krawaty mnie o dyskomfort pod
                  szyja przyprawiaja. Beznadziejny przypadek :-)
                  • edzioszka Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 10:04
                    przyznam szczerze, iż w takim typowym "eleganckim" stroju - czyli przykładowo
                    biała bluzka i ciemna spódnica czułabym się conajmniej fatalnie, jeśli już to
                    skłaniam się bardziej ku szykowi usportowionemu, ujednolicenie odzieżowe -
                    zwłaszcza w firmie - może i wygladają estetycznie, aczkolwiek jednocześnie ja
                    to odbieram jako zabijanie indywidualności pracownika ;)
                    • brezly Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 10:11
                      Strach pomyslec jakbym sie ja czul w ciemnej spodnicy i
                      bialej bluzce.
                      Nawiasem mowiac, sa jakies (jacys?) drag-kings?
                      • edzioszka Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 10:22
                        no chybać, że byłbyś Szkotem, a spódniczka w kratkę, do tego kobza na ramieniu,
                        może nagłownie jakowy tyrolski kapelusik - folk pełna para ;)
                        • brezly Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 10:27
                          Hmm, kobza to niezly pomysl. Lubie te muzyczke. Ale kobza
                          jako stroj wyjsciowy.
                          Nawiasem niektorzy co starsi przedstwiciele miejscowej
                          ludnsoci do dzis budza sie z wrzaskiem jak im sie przysni
                          dzwiek kobzy.
                          • edzioszka Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 10:31
                            ale taka irlandzka muzyczka - aż się nogi do podrygów rwą, gdyby tak ciało
                            pracownicze w podobne rytma wtłoczyć - pracowano by tanecznie tudzież
                            śpiewająco - kelnerów z piosneczką na ustach już mamy zdaje się? ;)
                            • brezly Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 10:50
                              Ano ano. Siem wkortce tam wybieram i 'Dublin, sweet city,
                              when girsl are so pretty' odwiedzem.
                              • edzioszka Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 10:53
                                to jeno pozazdraszczać mogę ;) z Dublinem kojarzy się mi filmik takowy "W kręgu
                                przyjaciół" zdajesie tytuł, o brzydkim kaczątku z prowincji, które wybiera się
                                na studia do stołycy - czy naturalnym kolorkiem włosów wszechobowiązującym jest
                                tam płomienna rudość <jako uzuełnienie delikatnej, alabastrowej karnacji z
                                piegami>? ;)
                                • paladin Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 11:00
                                  nie wiem dlaczego jak mysle o irlandii to pierwsze skojarzenie to ciemne piwo
                                  a jak ciemne piwo to Guinness i Belfast i nie widze inaczej :)))))

                                  a i irlandzkie skoczne rytmy, bez tego nie istnialo by picie Guinness'ka, bo po
                                  co pic w ciszy skoro z glosnika moze saczyc sie przyjemna muzyczka :)
                                  • edzioszka Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 11:05
                                    Martynka Jakubowicz troszkę wstawek podobnych ma w piosenkach swojech -
                                    np. "Gorąca sień" skocznie i żywiołowo się zaczyna ;)
                                    • brezly Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 11:10
                                      Ehem, plomienna rudosc z blada cera i piegami chodzi tam
                                      czesto. Typ celtycki wg instrukcji do opalania sie, co u
                                      mnie na basenie wisiala. Ale sa tez typy inne, o
                                      normandzkich wplywach i mieszaniu sie swiadczace. Silnie
                                      czarnowlose.
                                      Paladin: piwo Belfast znane jest glownie w pl. z
                                      produkcji browaru w Jablonowie Pomorskim. W Belfascie nie
                                      jest znane.
                                      • edzioszka Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 11:19
                                        podsumowując, mogłabym w lustro zerknąwszy o jakową domieszkę celtycką w
                                        organiźmie się posądzić ;) w ofercie jednego z biur podróży była informacja
                                        treści podobnej: "luksusowy basen z dżakuzi, czynny całodobowo"*

                                        PS.*przypis - w trakcie budowy, która ukończona zostanie za jakieś dwa lata z
                                        okładem ;)
                                        • brezly Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 11:34
                                          E, 'calodobowo' to mi idzie w zwiazku frazeologicznym z
                                          'bezpruderyjne'. Jak keidys bez jakas pomylke kupilem
                                          Wieczor Wroclawia to tam zajrzalem pod rubryke
                                          'towarzyskie' i mnie ta polszczyzna wysokokontesktowa
                                          zachwycila. Jezyk kontrolerwow lotow, ze swa zwiezloscia
                                          wysiada. Szczegolnie mnie zachwycily swym glebokim
                                          zrozumieniem sytuacji egzystencjalnej dwa:
                                          -'supertaniutko'
                                          -'blisko Dworca'
                                          • edzioszka Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 11:41
                                            brezly napisał:

                                            > E, 'calodobowo' to mi idzie w zwiazku frazeologicznym z
                                            > 'bezpruderyjne'. Jak keidys bez jakas pomylke kupilem
                                            > Wieczor Wroclawia to tam zajrzalem pod rubryke
                                            > 'towarzyskie' i mnie ta polszczyzna wysokokontesktowa
                                            > zachwycila. Jezyk kontrolerwow lotow, ze swa zwiezloscia
                                            > wysiada. Szczegolnie mnie zachwycily swym glebokim
                                            > zrozumieniem sytuacji egzystencjalnej dwa:
                                            > -'supertaniutko'
                                            > -'blisko Dworca'

                                            supertaniutko - czyli po przecenie, towar dotykany uważa się za sprzedany? nie
                                            wiem jeno jak się ma całodobowa dyspozycyjnośc do kreatywności ;)
                                      • paladin Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 11:29
                                        dobrze wiedziec, bo to ze z polski to wiedzialem, tylko w zdaniu dziwnie chyba
                                        zabrzmialo - jest calkiem niezle, chociaz i tak guinnesska nic nie przebija. a
                                        skoczne tyrmy zawsze, jesli natomiast chodzi o urode to zdecydowanie wole polki
                                        niz te celtyckiej urody. :)

                                        PS.browar jablonowo produkuje jakies piwo w litrowych butelkach. wiadomo cos
                                        czy ono jest dobre do spozycia, bo jakies takie tanie chyba. nie mialem okazji
                                        degustowac ;)
                                        • edzioszka Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 11:42
                                          a jaka jest właściwie urodziwość czystopolska, sloviańska? ;)
                                          • brezly Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 11:47
                                            Hm, chyba polega na tym ze sie obraza. W zadnym znanym mi
                                            jezyku nie znalazlem dobrego slowa na tlumaczenie
                                            polskiego 'poczuc sie obrazonym'.
                                            • edzioszka Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 11:55
                                              "ta zniewaga krwi wymaga" też nieprzetłumaczalne? ;)
                                              • brezly Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 12:05
                                                Na hiszpanski sie chyba da.
                                                • edzioszka Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 12:07
                                                  hyhy...to działa podobnie jako płachta na byka ;)
                                                  • brezly Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 12:19
                                                    Wiesz, ale ja sie z hiszpanskim tylko raz minalem w
                                                    wawrzywniaku w drzwiach. Ale mentalnosc moze byc zblizonawa.
                                                    Obrazony hidalgo wyciaga szpade. Nasz podnosi wrzask o
                                                    krzywadch pod niebiosa.
                                                  • edzioszka Re: Ja handluje z Ja 17.09.03, 12:24
                                                    ja się za to zetknęłam z rosyjańską żywiołowością w Wilnie - poza
                                                    przekleństwami autobusowem zatłoczeniu niewiele paniałam ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka