Dodaj do ulubionych

Szalenstwo politycznej poprawnosci

13.07.08, 21:03
W Wlk. Brytanii formularze aplikacyjne do zawodu kontrolera ruchu lotniczego
wyprodukowano rowniez w wersji dla niewidomych.
Jednoczesnie warunkiem do wykonywania zawodu jest doskonaly wzrok.

www.spiegel.de/reise/aktuell/0,1518,565350,00.html
Obserwuj wątek
    • grzespelc :))) 13.07.08, 21:38
    • kochanica-francuza A na pilota, hihi? 13.07.08, 23:14
      Oczywiście przed rozpoczęciem kształcenia...
    • gumpel To jest wyrafinowane sadystyczne okrucieństwo :-) 14.07.08, 10:08
      No wyobraźcie sobie takiego niewidomego boraka, który brnie braillem przez
      kolejne rubryczki: że pełnoletni, że wyższe wykształcenie, itd. Już, już się
      zaczyna podniecać, zaczyna wierzyć, że ta praca dla niego, że spełnia wszystkie
      wymagania, aż nagle dojeżdża palcami do rubryczki "doskonały wzrok" ... Podłość :-)

      G.
      • kochanica-francuza Re: To jest wyrafinowane sadystyczne okrucieństwo 14.07.08, 23:04
        gumpel napisał:

        > No wyobraźcie sobie takiego niewidomego boraka

        Dlaczego buraka?
        • gumpel Re: To jest wyrafinowane sadystyczne okrucieństwo 14.07.08, 23:19
          kochanica-francuza napisała:
          > gumpel napisał:
          > > No wyobraźcie sobie takiego niewidomego boraka

          > Dlaczego buraka?

          :-))))
          "Borak", "borok", często w zdrobnieniu "boraczek", "boroczek" to takie śląskie
          określenie na osobę której się współczuje, albo której coś nie wychodzi, ale
          której starania traktuje się z sympatią. Nie ma nic wspólnego z polskim "burakiem".

          G.
          • kochanica-francuza Re: To jest wyrafinowane sadystyczne okrucieństwo 16.07.08, 14:12

            >
            > :-))))
            > "Borak", "borok", często w zdrobnieniu "boraczek", "boroczek" to takie śląskie
            > określenie na osobę której się współczuje, albo której coś nie wychodzi, ale
            > której starania traktuje się z sympatią. Nie ma nic wspólnego z polskim "buraki
            > em".
            >
            > G.
            >
            aaa - znałam tylko w wersji "boroczek"
    • gumpel inny kwiatek: "czarna dziura" :-) 14.07.08, 13:35
      Takie doniesienie z USA:

      "Czy termin „czarna dziura” jest rasistowski? Tak przynajmniej twierdzi
      murzyński urzędnik z hrabstwa Dallas w amerykańskim stanie Teksas i domaga się
      przeprosin od swojego białego kolegi z pracy, który nieopatrznie użył tego
      stwierdzenia.

      Do sprzeczki doszło podczas rutynowego zebrania w sprawie nakładanych w
      hrabstwie mandatów. – Wygląda na to, że departament zajmujący się ściąganiem
      należności za mandaty zapadł się w czarną dziurę – powiedział w pewnym momencie
      biały urzędnik Kenneth Mayfield. Nieoczekiwanie został ostro zaatakowany przez
      dwóch obecnych na sali Murzynów. Mężczyźni oskarżyli Mayfielda o rasizm, a
      sporem zainteresowały się amerykańskie media.

      Nie pomogły zapewnienia Mayfielda, że miał na myśli termin astronomiczny i
      najwyraźniej został źle zrozumiany. Czarni urzędnicy stanowczo domagają się
      przeprosin.

      Jeden z nich, Wiley Price, w wywiadzie udzielonym telewizji FoxNews oświadczył,
      że również inne zwroty powszechnie używane w języku angielskim są rasistowskie i
      obraźliwe dla kolorowych.

      – Ciasto z białą polewą jest nazywane „anielskim”, czyli jest dobre. Ciasto z
      czekoladową polewą jest nazywane „diabelskim”. Czyli jest złe. Jeżeli jesteś
      czarną owcą w rodzinie to znaczy, że jesteś zły. Jeżeli jesteś białą owcą, to
      znaczy, że jesteś OK. Kapujesz? – pytał dziennikarza Price. – Ludzie muszą
      uważać na to, co mówią – podkreślił".
      Źródło : Rzeczpospolita
      www.rp.pl/artykul/161630.html
      G.
      • diabollo Re: inny kwiatek: "czarna dziura" :-) 14.07.08, 18:31
        Czcigodny Gumpelu,

        Rzeczpospolita napisała kiedyś, że w GB w szkołach czy w przedszkolach dzieciom
        nie wolno już używać słów "mama" i "tata".

        Trzeba miec spory dystans do tego co piszą w tym konserwatywno-prawicowym
        piśmie. Jak z resztą do każdego.

        Kłaniam się nisko.
        • stephen_s Re: inny kwiatek: "czarna dziura" :-) 14.07.08, 18:41
          Inna sprawa, że w Ameryce naprawdę niezłe kwiatki się zdarzają - i w tę "czarną
          dziurę" jestem w stanie uwierzyć...
          • diabollo Re: inny kwiatek: "czarna dziura" :-) 14.07.08, 18:55
            stephen_s napisał:

            > Inna sprawa, że w Ameryce naprawdę niezłe kwiatki się zdarzają - i w tę "czarną
            > dziurę" jestem w stanie uwierzyć...
            >

            Każdy może pozwać do sądu każdego o cokolwiek, taka uroda "common law".
            Nawet producenta mikrofalówek, że nie napisał w instrukcji obsługi, że nie można
            do mikrofalówki wkładać kota.
            Niektórzy takie procesy wygrywają.

            Kłaniam się nisko.
            • stephen_s Re: inny kwiatek: "czarna dziura" :-) 14.07.08, 18:59
              No więc sam widzisz :)
              • gumpel wersja "odRzepiona" 14.07.08, 20:04
                Dallas County officials spar over 'black hole' comment
                A special meeting about Dallas County traffic tickets turned tense and bizarre
                this afternoon.

                County commissioners were discussing problems with the central collections
                office that is used to process traffic ticket payments and handle other
                paperwork normally done by the JP Courts.

                Commissioner Kenneth Mayfield, who is white, said it seemed that central
                collections "has become a black hole" because paperwork reportedly has become
                lost in the office.

                Commissioner John Wiley Price, who is black, interrupted him with a loud "Excuse
                me!" He then corrected his colleague, saying the office has become a "white hole."

                That prompted Judge Thomas Jones, who is black, to demand an apology from
                Mayfield for his racially insensitive analogy.

                Mayfield shot back that it was a figure of speech and a science term. A black
                hole, according to Webster's, is perhaps "the invisible remains of a collapsed
                star, with an intense gravitational field from which neither light nor matter
                can escape."

                Other county officials quickly interceded to break it up and get the meeting
                back on track. TV news cameras were rolling, after all.
                cityhallblog.dallasnews.com/archives/2008/07/dallas-county-meeting-turns-ra.html
                a tu można zobaczyć całe wydarzenie:
                pl.youtube.com/watch?v=oc1zGRUPztc
                no i jeszcze genialne wystąpienie radnego Price'a:
                pl.youtube.com/watch?v=h-akk3gog34
                :-)))))))))

                No jak się okazuje są ludzie i poglądy, których nawet dziennikarze Rzepy by nie
                wymyślili ;-)

                G.
              • diabollo Re: inny kwiatek: "czarna dziura" :-) 14.07.08, 20:15
                stephen_s napisał:

                > No więc sam widzisz :)
                >

                Czcigodny Stephenie,

                Widzę taką analogię, kiedy czytam ten cały polski rechot z zachodniej
                "politycznej poprawności":

                Jaskiniowcy, których cywilizacja zatrzymała się na epoce kamienia łupanego
                siedzą wokół ogniska, wygrzebują rękami upieczone mieso i fasolę z żaru, palcami
                pakują sobie jedzenie do ust i zanoszą się ze śmiechu. Wczoraj spotkali jakiś
                dziwnychych przybyszów, którzy przypłynęli wielkimi łodziami z jeszcze
                ogromniejszymi żaglami. Wprawdzie mają grzmiące kije, ale tak strasznie
                śmiesznie się zachowują, buhahaha.
                Na przykład jedzą, jak to sami nazywają "nożem i widelcem", buhahaha, jakie to
                śmieszne, przecież prościej jeść rękami, buhahaha.

                Każda analogia ma swoje ograniczenia, podobnie jak powyższa.
                Każde zderzenie kultur niesie za sobą nieporozumienia.

                Kłaniam się nisko.
                • a000000 Re: inny kwiatek: "czarna dziura" :-) 14.07.08, 21:08
                  > Widzę taką analogię, kiedy czytam ten cały polski rechot z zachodniej
                  > "politycznej poprawności":

                  Wiesz co Diabolciu? patrząc na zachodnią polityczną poprawność, zaprawdę,
                  powiadam Ci.... wolę jeść palcyma.
                  • diabollo Re: inny kwiatek: "czarna dziura" :-) 14.07.08, 21:23
                    a000000 napisała:

                    > > Widzę taką analogię, kiedy czytam ten cały polski rechot z zachodniej
                    > > "politycznej poprawności":
                    >
                    > Wiesz co Diabolciu? patrząc na zachodnią polityczną poprawność, zaprawdę,
                    > powiadam Ci.... wolę jeść palcyma.

                    A wiesz, czcigodna A000000, a ja wolę głupoty jakie wychodzą z automatycznych
                    anonsów, że "przyjmujemy dokumenty zainteresowanych o pracę w języku Briela",
                    niż taka sytuację, że 50letnia wykształcona kobieta w Ojczyźnie z
                    kilkunastletnimi dziećmi nie ma szans na rozmowę kwalifikacyjną, bo w anonsie
                    stoi: "poszukujemy młodego pracowniKA do 36lat, dyspozycyjnego, gotowego do
                    pracy w młodym zespole".

                    Kłaniam się nisko.
                    • a000000 Re: inny kwiatek: "czarna dziura" :-) 14.07.08, 21:41
                      "poszukujemy młodego pracowniKA do 36lat, dyspozycyjnego, gotowego do
                      > pracy w młodym zespole".

                      no i powiedz mi, jak to się ma do konsytucyjnego zakazu dyskryminacji?

                      hehehe, a wiesz, że większość na naszym forum jest dyskryminowana???? Przez tych
                      krwiopijców - kapitalistów!!!
                      To co? robimy rewolucje????
                      • diabollo Re: inny kwiatek: "czarna dziura" :-) 14.07.08, 22:00
                        a000000 napisała:

                        > "poszukujemy młodego pracowniKA do 36lat, dyspozycyjnego, gotowego do
                        > > pracy w młodym zespole".
                        >
                        > no i powiedz mi, jak to się ma do konsytucyjnego zakazu dyskryminacji?
                        >
                        > hehehe, a wiesz, że większość na naszym forum jest dyskryminowana???? Przez tyc
                        > h
                        > krwiopijców - kapitalistów!!!
                        > To co? robimy rewolucje????

                        Czcigodna A000000,

                        Tu nie chodzi i martwe zapisy prawne, jak w Ojczyźnie.

                        Tylko o pewną świadomość społeczną i, moim zdaniem marnowaniem ogromnego
                        potencjału ludzkiego i intelektualnego.

                        Prwo wszędzie podąża za oczekiwaniami i trendami społecznymi.
                        Vide: moja historyjka o charakterze "analogii" sytuacyjnej.

                        Czcigodny Gumpel uważa, że uwalnianie owego potencjału doprowadzi "przenoszenia
                        fabryk do Azji". Też jestem liberałem gospodarczym, choć owe dogmaty liberalne,
                        w które zdaje się ciągle wierzyć czcigodny Gumpel, jakoś nie sprawdzają się w
                        przypadku smutnej Skandynawii.
                        Z resztą liberalizm gospodarczy, czy w góle ekonomii nie da się wytłumaczyć
                        hydrodynamiką i prawem naczyń połączonych. To tak prosto nie działa.

                        Kłaniam się nisko.
                        • gumpel Radio Erewań :-) 14.07.08, 22:58
                          diabollo napisał:
                          > Czcigodny Gumpel uważa, że uwalnianie owego potencjału doprowadzi
                          "przenoszenia fabryk do Azji".

                          Nie doprowadzi tylko już doprowadza. I nie "uwolnienie potencjału" tylko jego
                          krępowanie.


                          G.
                          P.S.
                          A co do "smutnej Skandynawii" to rzeczywiście wieszczę jej jak najgorzej. Nie
                          słyszałem by tam ktokolwiek usytuował ostatnio jakąś znaczącą inwestycję. A w
                          drugą stronę to i owszem.

                          Mimo zachęt finansowych zwiewa stamtąd kto tylko może. Dwie najgłośniejsze w tym
                          roku decyzje Volvo to przeniesienie produkcji z fabryk w finlandii do Wrocławia
                          i rozbudowa fabryki w Indiach.
                          Taki passusik:
                          "- Utrzymanie zakładu w Tampere staje się coraz mniej opłacalne - mówi "Gazecie"
                          Per-Martin Johansson, rzecznik prasowy Volvo. - Dzięki przeniesieniu produkcji
                          do Wrocławia skoncentrujemy produkcję modelu 8700 w jednym miejscu i obniżymy
                          tym samym koszty pracy".
                          dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73503,4992052.html
                          Oh ! cóż za troglodyczna "świadomość społeczna". Powinni rzecznika wywalić na
                          zbity pyski i zastąpić ... rzeczniczką :-)

                          Losy Saaba od przejęcia go przez GM są już w zasadzie przesądzone. A w każdym
                          razie jego skandynawska historia:
                          www.wysokieobroty.pl/auto/1,48316,2584997.html
                          Nokia w Indiach to jest już w sumie zasiedziała, ot, po prostu sukcesywnie
                          zwiększa tam produkcję. A o "sprawie Bochum" czy też "sprawie Drakuli" to
                          myślę, że kolega słyszał.

                          Ikea swoje fabryki przenosi na Warmię i Mazury. Dokładnie 4 :-)

                          że tak tylko po ikonach skandynawskiego sukcesu gospodarczego sobie poskaczę ...
                          • diabollo Re: Radio Erewań :-) 14.07.08, 23:36
                            Czcigodny Gumpelu,

                            Z Tobą rozmowa to coś jakby rozmawiać z niemieckim "Betriebsrad", albo
                            bezpośrednio ze związkami zawodowymi.
                            Ciekawe, że liberał gada jak wypisz, wymaluj Lenin skrzyżowany z Trockim.

                            Można facetom (żadnej babki) tłumaczyć, że otwarcie fabryki w Chinach nie
                            spowoduje zwolnień, ani żadnego "przeniesienia fabryki", tylko, będziemy mieli
                            jeszcze jedną fabrykę i że wszyscy będą mieli jeszcze więcej roboty, bo na
                            tamten rynek będziemy produkować podstawowy, najbardziej zawansowany
                            technologicznie zespół maszyny, a na miejscu skompletujemy sobie resztę...

                            A z resztą, tu nawet nie chodzi o radę zakładową, ani związki zawodowe, lecz o
                            lobby techniczne, które się boi, że wredni Chińczycy wszystko skopiują i nas
                            wyruchają.
                            Smutne, kiedy w sumie niegłupi faceci z wielkim "potencjałem" najbardziej boją
                            się wyruchania.

                            Zobaczymy kto miał rację.
                            No, ale i fajnie.
                            Do emerytury wszyscy jakoś dociągniemy, ale Toyotą też nie będziemy.

                            Brawa dla myślących w szerszych niż nacjonal-socjalistycznych horyzontach.

                            Kłaniam się nisko.
                            • maria421 Re: Radio Erewań :-) 15.07.08, 08:57
                              diabollo napisał:

                              > Czcigodny Gumpelu,
                              >
                              > Z Tobą rozmowa to coś jakby rozmawiać z niemieckim "Betriebsrad",

                              Nie "Betriebsrad" (kolo zakladowe) tylko "Betriebsrat" (rada zakladowa).
                              • diabollo Re: Radio Erewań :-) 19.07.08, 11:54
                                maria421 napisała:

                                > diabollo napisał:
                                >
                                > > Czcigodny Gumpelu,
                                > >
                                > > Z Tobą rozmowa to coś jakby rozmawiać z niemieckim "Betriebsrad",
                                >
                                > Nie "Betriebsrad" (kolo zakladowe) tylko "Betriebsrat" (rada zakladowa).

                                hahaha, Bóg zapłać, czcigodna Mario, rzeczywiście bardzo zabawnie napisałem.

                                Kłaniam się nisko.
                              • kochanica-francuza Re: Radio Erewań :-) 19.07.08, 20:51
                                maria421 napisała:

                                > diabollo napisał:
                                >
                                > > Czcigodny Gumpelu,
                                > >
                                > > Z Tobą rozmowa to coś jakby rozmawiać z niemieckim "Betriebsrad",
                                >
                                > Nie "Betriebsrad" (kolo zakladowe) tylko "Betriebsrat" (rada zakladowa).

                                Z kołem zakładowym faktycznie nie pogadasz...

                                www.dowojciak.szu.pl/produkty/fiesta/kolo_zamachowe/kolo_zamachowe2.jpg
                            • gumpel Re: Radio Erewań :-) 15.07.08, 14:26
                              diabollo napisał:

                              > Z Tobą rozmowa to coś jakby rozmawiać z niemieckim "Betriebsrad", albo
                              bezpośrednio ze związkami zawodowymi.

                              > Ciekawe, że liberał gada jak wypisz, wymaluj Lenin skrzyżowany z Trockim.

                              > Smutne, kiedy w sumie niegłupi faceci z wielkim "potencjałem" najbardziej boją
                              się wyruchania.

                              > Brawa dla myślących w szerszych niż nacjonal-socjalistycznych horyzontach.

                              ... porywające ...

                              > Można facetom (żadnej babki) tłumaczyć, że otwarcie fabryki w Chinach nie
                              spowoduje zwolnień, ani żadnego "przeniesienia fabryki", tylko, będziemy mieli
                              jeszcze jedną fabrykę i że wszyscy będą mieli jeszcze więcej roboty, bo na
                              tamten rynek będziemy produkować podstawowy, najbardziej zawansowany
                              technologicznie zespół maszyny, a na miejscu skompletujemy sobie resztę...

                              A świstak siedzi i zawija te sreberka ...


                              G.
                              • diabollo Re: Radio Erewań :-) 15.07.08, 21:35
                                gumpel napisał:

                                > diabollo napisał:
                                >
                                > > Z Tobą rozmowa to coś jakby rozmawiać z niemieckim "Betriebsrad", albo
                                > bezpośrednio ze związkami zawodowymi.
                                >
                                > > Ciekawe, że liberał gada jak wypisz, wymaluj Lenin skrzyżowany z Trockim.
                                >
                                > > Smutne, kiedy w sumie niegłupi faceci z wielkim "potencjałem" najbardziej
                                > boją
                                > się wyruchania.
                                >
                                > > Brawa dla myślących w szerszych niż nacjonal-socjalistycznych horyzontach
                                > .
                                >
                                > ... porywające ...
                                >
                                > > Można facetom (żadnej babki) tłumaczyć, że otwarcie fabryki w Chinach nie
                                > spowoduje zwolnień, ani żadnego "przeniesienia fabryki", tylko, będziemy mieli
                                > jeszcze jedną fabrykę i że wszyscy będą mieli jeszcze więcej roboty, bo na
                                > tamten rynek będziemy produkować podstawowy, najbardziej zawansowany
                                > technologicznie zespół maszyny, a na miejscu skompletujemy sobie resztę...
                                >
                                > A świstak siedzi i zawija te sreberka ...

                                Na tym polega cała słodycz posiadania zagranicznej inwestycji-córki.
                                Sprzedeje się jej swoje produkty, a arbitralnie ustawioną ceną tych produktów
                                reguluje poziom zyskowności swojego zagranicznego przedsiębiorstwa, najczęściej
                                na poziomie zerowym.

                                Kraj goszczący przedsiębiorstwo z inwestycji zagranicznej ma z tego korzyść
                                taką, że pojawiają się miejsca pracy, i wpływy budżetowe z tytułu podatów
                                pośrednich oraz PITu ludzi, którzy uzyzkali te miejsca pracy.

                                Kłaniam się nisko.
                                >
                                > G.
                                • grzespelc Re: Radio Erewań :-) 15.07.08, 23:14
                                  Upraszczasz. Jezeli np. w tym drugim kraju są niższe podatki, to zysk eksportuje
                                  się właśnie tam. A z kolei czasem firmy "wymuszają" na tych krajach zwolnienia
                                  od podatków i innych opłat, a czasem nawet i od przestrzegania prawa pracy...
                                  • diabollo Re: Radio Erewań :-) 16.07.08, 08:05
                                    grzespelc napisał:

                                    > Upraszczasz. Jezeli np. w tym drugim kraju są niższe podatki, to zysk eksportuj
                                    > e
                                    > się właśnie tam. A z kolei czasem firmy "wymuszają" na tych krajach zwolnienia
                                    > od podatków i innych opłat, a czasem nawet i od przestrzegania prawa pracy...

                                    Czcigodny Grzespelcu, zyski transferuje się do centrali, inaczej cała inwestycja
                                    nie miała by sensu.
                                    Inwestuje się po to, aby na tej inwestycji zarabiać. Nie zapominajmy o tym.

                                    Kłaniam się nisko.
                                    • grzespelc Re: Radio Erewań :-) 16.07.08, 09:40
                                      A to dywidenda wystarcza. Najpierw przerzucanie zysku tam, gdzie najniższe
                                      podatki, a potem wysoka dywidenda do spółki-matki.
                                      • diabollo Re: Radio Erewań :-) 16.07.08, 18:31
                                        grzespelc napisał:

                                        > A to dywidenda wystarcza. Najpierw przerzucanie zysku tam, gdzie najniższe
                                        > podatki, a potem wysoka dywidenda do spółki-matki.

                                        Tak, można, choć najczęściej robi się to subtelniej - właśnie regulując ceną
                                        sprzedawanych produktów czy półproduktów (praw autorskich, kompenentów
                                        technologicznych, projektów designerskich, etc) regulując tym zyskowność
                                        zagranicznego przedsiębiorstwa na bardzo niskm poziomie.

                                        Z przychodami ze sprzedaży do inwestycji-córki, można robić u siebie co się chce
                                        - odpowiednio zaplanować koszty, w zależności od tego jaki zysk chce się osiągnąć.

                                        Tak czy siak, teza czcigodnego Gumpela, że Szwecja tonie, bo jej firmy inwestują
                                        w Polsce jest absurdalna. Jak już wspominałem inwestuje się po to, a by zarobić.
                                        Jeżeli te inwestycje okażą się sukcesem Szwecja będzie tylko jeszcze bogatsza.

                                        Kłaniam się nisko.
                              • diabollo Daleko nam do Szwecji, czyli... 19.07.08, 08:53
                                ...ciekawy wywiad z panem Lewandowskim.

                                wyborcza.pl/1,75515,5466700,Lewandowski__Daleko_nam_do_Szwecji.html
                                Kłaniam się nisko.
                          • diabollo Re: Radio Erewań :-) 15.07.08, 18:53
                            > Nokia w Indiach to jest już w sumie zasiedziała, ot, po prostu sukcesywnie
                            > zwiększa tam produkcję. A o "sprawie Bochum" czy też "sprawie Drakuli" to
                            > myślę, że kolega słyszał.

                            Czcigodny Gumpelu,
                            Zdecyduj się w końcu, czy to dobrze gościć u siebie inwestycje zagraniczne, czy źle?
                            Czy to dobrze dla kraju, kiedy jego firmy inwestują za granicą, czy źle?

                            Bo, widzisz, według mnie korzyści są obustronne.

                            Poza tym bezrobocie w Szwecji wynosi 6.1%. W Finlandii 6,8%. W Norwegii 2,5%. W
                            Polsce 12,8%.
                            O PKB per capita, parytecie nabywczym i tym podobnych parametrach lepiej nie
                            wspominać.

                            Kłaniam się nisko.
                            • grzespelc Re: Radio Erewań :-) 15.07.08, 21:22
                              > Poza tym bezrobocie w Szwecji wynosi 6.1%. W Finlandii 6,8%. W Norwegii 2,5%. W
                              > Polsce 12,8%.

                              W tej chwuili już 10%. A ciekawe, ile w Chinach.

                              > O PKB per capita, parytecie nabywczym i tym podobnych parametrach lepiej nie
                              > wspominać.

                              No już ten wskażnik wyraźnie wskazuje, jak to Skandynawia ginie :D

                              Za to w Rosji jest super, podatek liniowy 12%, po prostu raj. A że PKB nominalny
                              jak w 10 razy mniejszej Holandii? To przecież nieważne...
                    • maria421 Re: inny kwiatek: "czarna dziura" :-) 15.07.08, 08:48
                      diabollo napisał:


                      > A wiesz, czcigodna A000000, a ja wolę głupoty jakie wychodzą z automatycznych
                      > anonsów, że "przyjmujemy dokumenty zainteresowanych o pracę w języku Briela",
                      > niż taka sytuację, że 50letnia wykształcona kobieta w Ojczyźnie z
                      > kilkunastletnimi dziećmi nie ma szans na rozmowę kwalifikacyjną, bo w anonsie
                      > stoi: "poszukujemy młodego pracowniKA do 36lat, dyspozycyjnego, gotowego do
                      > pracy w młodym zespole".

                      Oj, Diabollo, Diabollo...
                      Ty w Niemczech mieszkasz i nie wiesz ze tu po czterdziestce jako kandydat do
                      pracy jestes "alte Eisen"?
                      Ze jak w wieku 50 lat stracisz prace to jestes kandydat do ALG2 bo nikt cie nie
                      chce zatrudnic?

                      Poplityczno poprawne bla bla bla w ogloszeniach i przepisach to jedno, a
                      praktyka do drugie.
                      "alte Eisen"
        • a000000 Re: inny kwiatek: "czarna dziura" :-) 14.07.08, 20:06
          ej Diabołku..... nie przekręcaj... jak sobie to wyobrażasz? gdy maluch powie:
          mama, to dostanie karę?

          W oficjalnych FORMULARZACH przedszkolnych jest opiekun A i opiekun B. Zresztą
          tak samo w Kalifornii.
          Moim zdaniem piramidalna bzdura. Homoseksualny opiekun A choćby i ze skóry
          wylazł, mamą nie zostanie. I z tym faktem powinien się pogodzić, a nie żądać,
          aby prawdziwe matki rezygnowały ze swoich praw na rzecz jego samopoczucia....

          Jeśli homoseksualiści nie opamiętają się w swych żądaniach to sami spreparują
          bombę atomową, która kiedyś wybuchnie...

          Diabołku, miło że mówisz, iż do każdego czasopisma należy mieć dystans. Również
          do Urbanowego NIE, nieprawdaż???
      • grzespelc Gumpel: 14.07.08, 22:40
        Co to ma wspólnego z polityczną poprawnością? Nieuk się obraził i tyle.
        • gumpel Re: Gumpel: 14.07.08, 23:03
          No nie żartuj. Wszak to samo jądro politycznej poprawności.
          pl.wikipedia.org/wiki/Poprawno%C5%9B%C4%87_polityczna

          G.
          • maria421 Diabollo, forumowy piewco politycznej poprawnosci 15.07.08, 08:54
            Moze troche tej poprawnosci na naszym forum by sie przydalo?

            Zaczniesz od samego siebie? Dasz dobry przyklad jak pisac zeby nikogo nie urazac?
            • lynx.rufus Re: Diabollo, forumowy piewco politycznej poprawn 15.07.08, 08:56
              maria421 napisała:

              > Moze troche tej poprawnosci na naszym forum by sie przydalo?
              >
              > Zaczniesz od samego siebie? Dasz dobry przyklad jak pisac zeby nikogo nie uraza
              > c?

              Ale że niby jak, zaczynać od siebie? Kto to słyszał?

              gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
            • kochanica-francuza Re: Diabollo, forumowy piewco politycznej poprawn 19.07.08, 20:49
              maria421 napisała:

              > Moze troche tej poprawnosci na naszym forum by sie przydalo?
              >
              > Zaczniesz od samego siebie? Dasz dobry przyklad jak pisac zeby nikogo nie uraza
              > c?


              Tja,

              Posty Diabolla wyglądają przeważnie tak:

              "Czcigodny/a (tu nick),


              (tu wyśmiewanie i kopanie oponenta nie wprost, obłudnie, pod pretekstem
              oświecania go i współczucia mu horyzontów)

              Kłaniam się nisko."
              • diabollo Re: Diabollo, forumowy piewco politycznej poprawn 19.07.08, 22:08
                kochanica-francuza napisała:

                > Tja,
                >
                > Posty Diabolla wyglądają przeważnie tak:
                >
                > "Czcigodny/a (tu nick),

                > (tu wyśmiewanie i kopanie oponenta nie wprost, obłudnie, pod pretekstem
                > oświecania go i współczucia mu horyzontów)
                >
                > Kłaniam się nisko."

                Czcigodna Kochanico_Francuza,

                Mieliśmy się do siebie i o sobie nie pisać?
                Coś się pozmieniało?

                Kłaniam się nisko.
                • kochanica-francuza Re: Diabollo, forumowy piewco politycznej poprawn 20.07.08, 16:50

                  > Mieliśmy się do siebie i o sobie nie pisać?

                  Diabollo,

                  pomijając posty gratulacyjne, bo to insza inszość, ty pierwszy naruszyłeś tę
                  zasadę, a tu proszę, jak szybciutko reagujesz.

                  Niemniej, istotnie, tym razem naruszyłam ją ja.
          • grzespelc Re: Gumpel: 15.07.08, 15:10
            > No nie żartuj. Wszak to samo jądro politycznej poprawności.

            No i przeczytaj sobie dokładnie i odpowiedz jeszcze raz.
    • diabollo Czcigodna Maria, może i zna perfekcyjnie... 14.07.08, 18:25
      maria421 napisała:

      > W Wlk. Brytanii formularze aplikacyjne do zawodu kontrolera ruchu lotniczego
      > wyprodukowano rowniez w wersji dla niewidomych.
      > Jednoczesnie warunkiem do wykonywania zawodu jest doskonaly wzrok.
      >
      > www.spiegel.de/reise/aktuell/0,1518,565350,00.html

      ...język niemiecki, ale co z tego kiedy nie potrafi czytać?
      A może potrafi czytać tylko nagłówki i wymyśla sobie całą resztę?

      Z resztą, pal sześć język niemiecki.

      Każdy, kto kiedykolwiek jakoś reprezentował pracodawcę w procesie rekrutacyjnym
      wie, że to dość złożony proces.
      Polega on na określeniu zakresu obowiązków danego stanowiska pracy, następnie
      określenie profilu potrzebnego pracownika, na podstawie, którego buduje się
      tekst oferty pracy. Ofertę ogłasza się publicznie w prasie, firmowej stronie
      internetowej, czy przez firmy doradztwa personalnego.
      Następnie na to ogłoszenie, ubiegający się o pracę składają swoje dokumenty
      aplikacyjne, czyli list motywacyjny, curriculum vitae, referencje.

      Na podstawie tych dokumentów dokonuje się wstępnej selekcji ubiegających się o
      pracę pod kontem założonego profilu i tych wstępnie wyselekcjonowanych zaprasza
      na rozmowy indywidualne.
      Po tych rozmowach wybiera się ostatecznie pracownika, którego się zatrudnia.

      Oczywiście w Polsce, gdzie panuje dużo większe przyzwolenie na chamstwo w życiu
      publicznym to abstrakcja, ale na przykład w Niemczech każdy etap tego procesu
      musi przebiegać zgodnie z prawem antydyskryminacyjnym i równościowym, które
      obowiązuje od 2006 i nazywa się Allgemein Gleichbehandlungsgesetz (AGG).

      Prawo to chroni ubiegających się o pracę przed dyskryminacją ze względu na
      pochodzenie rasowe i etniczne, płeć, religię i światopogląd, niepełnosprawność,
      wiek oraz orientację seksualną.
      Wymóg braku dyskryminacji dotyczy też oczywiście samej oferty pracy.

      Wracając do cytowanej wiadomości internetowej ze Spiegla, której czcigodna Maria
      nie przeczytała, nawet przy słabej znajomości języka niemieckiego takiego jak
      moja, pobieżna lektura oczywiście wyklucza absurd, jaki imputuje czcigodna
      Maria, że pracodawca "wyprodukował" jakieś fromularze aplikacyjne w wersji dla
      niewidomych.
      Owe dokumenty ubiegającego się o pracę, jak pisałem, przygotowuje sam aplikant.

      Natomiast z artykułu można się dowiedzieć, że w piątkowej prasie bytyjskiej
      ukazała się oferta pracy Lotniska wyspy St.Mary, dotyczącej kontrolerów lotów.
      Znalazło się tam sformułowanie, że "zainteresowani ofertą mogą składać swoje
      dokumenty aplikacyjne RÓWNIEŻ w języku dla niewidomych, dyżymi literami
      (caps-lockiem), oraz w formie nagrania audio".

      Foux pass jeszcze polegało na tym, że jednocześnie w ogłoszeniu internetowym
      tego lotniska wymagano od chętnych do tej pracy bardzo dobrego wzroku.

      Rzecznik prasowy rzeczonego pracodawcy (lotniska) wyjaśnił, że standardowo przy
      WSZYSTKICH ogłoszeniach o pracę bez względu na stanowisko, rozpatrywane są
      dokumenty aplikacyjne w języku niewidomych, celem uniknięcia właśnie zarzutów o
      dyskryminację.
      Pewnie mają takie ładne procedury.

      Możemy się domyślać, że ze względu na tą standardową procedurę w ofercie
      prasowej znalazła się standardowa notka, że "zainteresowani moglą składać
      dokumenty w pismie dla niewidomych".
      Zadziałał czysty automatyzm, ktoś nie pomyślał, że to bez sensu.

      Ciekawe z tego wszystkiego jest to, że w niemieckich przyzwoitych firmach nowe
      prawo przyjmowane jest przez kierownictwo z uwagą.
      Nie wiem czym się zajumje czcigodna Maria, podejrzewam, że raczej występuje po
      "drugiej stronie", czyli pracobiorcy, którego owo prawo ma chronić.

      Opisane zdarzenie i cała gafa z Wielkiej Brytanii jest przez Spiegla
      skomentowana: "polityczna poprawność trochę przesadzona".
      Natomiast czcigodna Maria nie rozumiejąc co zaszło, najprawdopodobniej komentuje
      całą ideę prawa równościowego cytuję: "Szalenstwo politycznej poprawnosci".

      Ignorancja podobno nie boli...

      Kłaniam się nisko.
      • maria421 Re: Czcigodna Maria, może i zna perfekcyjnie... 14.07.08, 20:22
        Bewerbungsunterlagen für Fluglotsen in Blindenschrift

        Dokumenty aplikacyjne dla kontrolerow lotow w pismie dla niewidomych.

        Blinde können sich in England als Fluglotsen bewerben.

        Niemidomi moga sie w Anglii starac o prace kontrolera lotu.

        Für Anwärter gibt der Flughafen St. Mary's Unterlagen in Blindenschrift heraus.

        Dla kandydatow lotnisko St.Mary´s wydaje dokumenty w pismie dla niewidomych.

        Diskriminierung oder nicht - für den Job werden gute Augen gefordert.

        Dyskryminacja czy nie- do tego zawodu wymagane sa zdrowe oczy.

        London - Ein bisschen mit der politischen Korrektheit übertrieben hat es ein
        britischer Flughafen bei seiner Suche nach einem Fluglotsen:

        Londyn- brytyjskie lotnisko przesadzilo troche z polityczna poprawnoscia w
        poszukiwaniu kontrolera lotu.

        Der Airport auf der Insel St. Mary's vor der Südwestküste Englands bietet
        Interessenten auch Bewerbungsunterlagen in Blindenschrift, Großschrift oder als
        Audiodatei, wie britische Zeitungen am Freitag berichteten.

        Lotnisko na wyspie sw. Marii na poludniowym wybrzezu Anglii oferuje
        zainteresowanym dokumenty aplikacyjne rowniez w pismie dla niewidomych, w
        powiekszonym druku lub w formie pliku sluchowego, jak doniosla w piatek
        brytyjska prasa.

        Gleichzeitig wird allerdings auf der Website des Flughafens darauf hingewiesen,
        dass ein Fluglotse sehr gute Augen brauche, da er Wetterwechsel mit bloßem Auge
        und "ohne übermäßige Hilfe ausgefeilter und sehr teurer Geräte" beobachten müsse.

        Jednoczesnie na stronie internetowej lotniska zwraca sie uwage na to, ze
        kontroler ruchu musi dysponowac dobrym wzrokiem i musi obserwowac "bez
        szczegolnej pomocy drogich urzadzen"

        Ein Verwaltungssprecher des Airports sagte, der Hinweis auf die
        Bewerbungsunterlagen für Blinde werde standardmäßig bei sämtlichen
        Stellenausschreibungen egal für welchen Posten angeführt, um
        Diskriminierungsvorwürfen vorzubeugen.

        Rzecznik administracji lotnisk oswiadczyl ze uwaga dotyczaca dokumentow
        aplikacyjnych dla niewidomych jest standardem we wszystkich ofertach pracy
        niezaleznie od stanowiska celem unikniecia dyskryminacji.

        -------------------

        Jeszcze jakies pytania, Diabollo?
        • diabollo Re: Czcigodna Maria, może i zna perfekcyjnie... 14.07.08, 20:48
          maria421 napisała:

          > Bewerbungsunterlagen für Fluglotsen in Blindenschrift
          >
          > Dokumenty aplikacyjne dla kontrolerow lotow w pismie dla niewidomych.
          >
          > Blinde können sich in England als Fluglotsen bewerben.
          >
          > Niemidomi moga sie w Anglii starac o prace kontrolera lotu.
          >
          > Für Anwärter gibt der Flughafen St. Mary's Unterlagen in Blindenschrift heraus
          > .
          >
          > Dla kandydatow lotnisko St.Mary´s wydaje dokumenty w pismie dla niewidomych.
          >
          > Diskriminierung oder nicht - für den Job werden gute Augen gefordert.
          >
          > Dyskryminacja czy nie- do tego zawodu wymagane sa zdrowe oczy.
          >
          > London - Ein bisschen mit der politischen Korrektheit übertrieben hat es ein
          > britischer Flughafen bei seiner Suche nach einem Fluglotsen:
          >
          > Londyn- brytyjskie lotnisko przesadzilo troche z polityczna poprawnoscia w
          > poszukiwaniu kontrolera lotu.
          >
          > Der Airport auf der Insel St. Mary's vor der Südwestküste Englands bietet
          > Interessenten auch Bewerbungsunterlagen in Blindenschrift, Großschrift oder als
          > Audiodatei, wie britische Zeitungen am Freitag berichteten.
          >
          > Lotnisko na wyspie sw. Marii na poludniowym wybrzezu Anglii oferuje
          > zainteresowanym dokumenty aplikacyjne rowniez w pismie dla niewidomych, w
          > powiekszonym druku lub w formie pliku sluchowego, jak doniosla w piatek
          > brytyjska prasa.

          "Lotnisko na wyspie sw. Marii na poludniowym wybrzezu Anglii oferuje
          zainteresowanym dokumenty aplikacyjne rowniez w pismie dla niewidomych, w
          powiekszonym druku lub w formie pliku sluchowego, jak doniosla w piatek
          brytyjska prasa."


          Czcigodna Mario, naprawdę czuję się zakłopotany, że musze poprawiać takiego
          speca od niemieckiego, sam słabo operując tym językiem.
          Z resztą, to nie problem językowy, po prostu widzisz to, co chcesz widzieć:

          Lotnisko na wyspie sw. Marii na poludniowym wybrzezu Anglii prosi
          zainteresowanych także o dokumenty aplikacyjne w pismie dla niewidomych, w
          powiekszonym druku czy w danych audio, jak doniosla w piatek brytyjska prasa.

          > Jeszcze jakies pytania, Diabollo?

          Żadnych pytań, nawet nie liczę, że przeprosisz wszystkich, których wprowadziłaś
          w błąd "produkowaniem aplikacji do zawodu kontrolera ruchu lotniczego".

          Nie wiesz o czym piszesz, nie rozumiesz co tłumaczysz, z resztą z błędem.

          Kłaniam się nisko.
          • maria421 Re: Czcigodna Maria, może i zna perfekcyjnie... 14.07.08, 21:05
            diabollo napisał:


            > Czcigodna Mario, naprawdę czuję się zakłopotany, że musze poprawiać takiego
            > speca od niemieckiego, sam słabo operując tym językiem.
            > Z resztą, to nie problem językowy, po prostu widzisz to, co chcesz widzieć:
            >
            > Lotnisko na wyspie sw. Marii na poludniowym wybrzezu Anglii prosi
            > zainteresowanych także o dokumenty aplikacyjne w pismie dla niewidomych, w
            > powiekszonym druku czy w danych audio, jak doniosla w piatek brytyjska prasa.

            Jeszcze raz :

            > Der Airport auf der Insel St. Mary's vor der Südwestküste Englands bietet
            > Interessenten auch Bewerbungsunterlagen in Blindenschrift, Großschrift oder als
            > Audiodatei, wie britische Zeitungen am Freitag berichteten.

            BIETET ( od BIETEN) = oferowac
            BITTET ( od BITTEN) = prosic.

            Wiec lotnisko o nic nie prosi, tylko oferuje.

            Jeszcze jakies pytania, Diabollo?
            • diabollo Re: Czcigodna Maria, może i zna perfekcyjnie... 14.07.08, 21:16
              maria421 napisała:
              >
              > BIETET ( od BIETEN) = oferowac
              > BITTET ( od BITTEN) = prosic.
              >
              > Wiec lotnisko o nic nie prosi, tylko oferuje.
              >
              > Jeszcze jakies pytania, Diabollo?

              Czcigodna Mario,

              Ah, tem mój fatalny niemiecki. Masz rację.
              Rzeczywiście mam pytnie: zrozumiałaś artykuł?

              Kłaniam się nisko.
            • diabollo Re: Czcigodna Maria, może i zna perfekcyjnie... 14.07.08, 21:27
              Kolejne pytanie, czcigodna Mario:
              Skąd wzięłaś to tłumaczenie:
              "W Wlk. Brytanii formularze aplikacyjne do zawodu kontrolera ruchu lotniczego
              wyprodukowano rowniez w wersji dla niewidomych."?

              Kłaniam się nisko.
              • maria421 Re: Czcigodna Maria, może i zna perfekcyjnie... 15.07.08, 08:42
                diabollo napisał:

                > Kolejne pytanie, czcigodna Mario:
                > Skąd wzięłaś to tłumaczenie:
                > "W Wlk. Brytanii formularze aplikacyjne do zawodu kontrolera ruchu lotniczego
                > wyprodukowano rowniez w wersji dla niewidomych."?

                To nie jest tlumaczenie tylko moje streszczenie tekstu.
                Bo, jezeli lotnisko je oferuje , to musi je najpierw jakos "wyprodukowac", prawda?

                Jeszcze jakies pytania?
                • diabollo Re: Czcigodna Maria, może i zna perfekcyjnie... 15.07.08, 17:28
                  maria421 napisała:

                  > diabollo napisał:
                  >
                  > > Kolejne pytanie, czcigodna Mario:
                  > > Skąd wzięłaś to tłumaczenie:
                  > > "W Wlk. Brytanii formularze aplikacyjne do zawodu kontrolera ruchu lotnic
                  > zego
                  > > wyprodukowano rowniez w wersji dla niewidomych."?
                  >
                  > To nie jest tlumaczenie tylko moje streszczenie tekstu.
                  > Bo, jezeli lotnisko je oferuje , to musi je najpierw jakos "wyprodukowac", praw
                  > da?
                  >
                  > Jeszcze jakies pytania?

                  A no, jasne. Taka logika.
                  Jeżeli oferuje dokumenty aplikacyjne w Breilu, to pracodawca musiał je
                  wyprodukować. Zainteresowanym rozdaje je, aby odesłali do niego spowrotem.
                  Jeżeli oferuje duże czcionki, to musiał je wyprodukować. Zainteresowanym rozdaje
                  w torebkach duże fonty "ariala" i "times new roman".
                  Jeżeli oferuje dokumentację zgłoszeniową w formie audio, to musiał je
                  wyprodukować. Pewnie wszystkim zainteresowanym rozdaje czyste płyty CD, żeby
                  mogli sobie na nich nagrać swoje zgłoszenie w formach plików mp3.

                  Taka logika.

                  Kłaniam się nisko.
                  • maria421 Re: Czcigodna Maria, może i zna perfekcyjnie... 15.07.08, 17:41
                    diabollo napisał:


                    > A no, jasne. Taka logika.
                    > Jeżeli oferuje dokumenty aplikacyjne w Breilu, to pracodawca musiał je
                    > wyprodukować. Zainteresowanym rozdaje je, aby odesłali do niego spowrotem.

                    Slyszales kiedys o takim urzadzeniu?
                    de.wikipedia.org/wiki/Braillezeile
                    > Jeżeli oferuje duże czcionki, to musiał je wyprodukować. Zainteresowanym rozdaj
                    > e
                    > w torebkach duże fonty "ariala" i "times new roman".
                    > Jeżeli oferuje dokumentację zgłoszeniową w formie audio, to musiał je
                    > wyprodukować. Pewnie wszystkim zainteresowanym rozdaje czyste płyty CD, żeby
                    > mogli sobie na nich nagrać swoje zgłoszenie w formach plików mp3.
                    >
                    > Taka logika.

                    Diabollo, kazdy plik mozna sobie teraz sciagnac z internetu. Plik audio (nie
                    wiem czy tak sie nazywa po polsku) tez.

            • lynx.rufus Re: Czcigodna Maria, może i zna perfekcyjnie... 15.07.08, 13:46
              maria421 napisała:

              > diabollo napisał:
              >
              >
              > > Czcigodna Mario, naprawdę czuję się zakłopotany, że musze poprawiać takie
              > go
              > > speca od niemieckiego, sam słabo operując tym językiem.
              > > Z resztą, to nie problem językowy, po prostu widzisz to, co chcesz widzie
              > ć:
              > >
              > > Lotnisko na wyspie sw. Marii na poludniowym wybrzezu Anglii prosi
              > > zainteresowanych także o dokumenty aplikacyjne w pismie dla niewidomych,
              > w
              > > powiekszonym druku czy w danych audio, jak doniosla w piatek brytyjska pr
              > asa.
              >
              > Jeszcze raz :
              >
              > > Der Airport auf der Insel St. Mary's vor der Südwestküste Englands bietet
              > > Interessenten auch Bewerbungsunterlagen in Blindenschrift, Großschrift od
              > er als
              > > Audiodatei, wie britische Zeitungen am Freitag berichteten.
              >
              > BIETET ( od BIETEN) = oferowac
              > BITTET ( od BITTEN) = prosic.
              >
              > Wiec lotnisko o nic nie prosi, tylko oferuje.

              Najzabawniejsze jest to, że wersja nieuka jest jeszcze głupsza. Bo jak to? Jeśli
              chcesz pracować na stanowisku kontrolera, to musisz przedstawić aplikację
              _także_ w wersji dla niewidomych? To jest dopiero kretynizm :) Myślę, że osobnik
              d. mógłby w ramach walki z dyskryminacją pisać swoje mądrości w takim właśnie
              alfabecie.

              gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
      • isma O roznych znajomosciach... 15.07.08, 14:57
        diabollo napisał:

        >> Każdy, kto kiedykolwiek jakoś reprezentował pracodawcę w procesie
        rekrutacyjnym
        > wie, że to dość złożony proces.

        O, tak. Bardzo zlozony. I dlatego posiadanie w tej kwestii odrobiny
        doswiadczenia uczy, iz nie nalezy sie wypowiadac autorytatywnie na
        temat tych procesow rekrutacyjnych, w ktorych sie nie uczestniczylo.
        A zwlaszcza, procesow rekrutacyjnych w ogolnosci. Bo mozna sie
        zdziwic...

        > Polega on na określeniu zakresu obowiązków danego stanowiska
        pracy, następnie
        > określenie profilu potrzebnego pracownika, na podstawie, którego
        buduje się
        > tekst oferty pracy. Ofertę ogłasza się publicznie w prasie,
        firmowej stronie
        > internetowej, czy przez firmy doradztwa personalnego.
        > Następnie na to ogłoszenie, ubiegający się o pracę składają swoje
        dokumenty
        > aplikacyjne, czyli list motywacyjny, curriculum vitae, referencje.
        >

        Oczywiscie, wszedzie i zawsze sa to te same dokumenty, te i tylko
        te, prawda?
        Czy znane jest Ci moze pojecie "(employment/job) application form"?

        > Na podstawie tych dokumentów dokonuje się wstępnej selekcji
        ubiegających się o
        > pracę pod kontem założonego profilu i tych wstępnie
        wyselekcjonowanych zaprasza
        > na rozmowy indywidualne.
        > Po tych rozmowach wybiera się ostatecznie pracownika, którego się
        zatrudnia.

        Oczywiscie, wszedzie i zawsze ten proces przebiega tak samo, i tylko
        tak, prawda?

        > Oczywiście w Polsce, gdzie panuje dużo większe przyzwolenie na
        chamstwo w życiu
        > publicznym to abstrakcja,

        Oczywiscie. Chamstwo to polega np. na tym, ze pracodawca
        przygotowuje jednakowe dla wszystkich aplikujacych formularze,
        ktorych wypelnienie traktuje jako warunek udzialu w procesie
        rekrutacji. Bywa tak w urzedach (gdzie moze i chamstwo sie
        panoszy..., ale i w duzych miedzynarodowych koncernach...):

        bip.city.poznan.pl/bip/public/bip/cv.html?of_id=8573
        rekrutacja.unilever.pl/
        statoilpl.easycruit.com/vacancy/application/af21e17f48c31c20caa1611b3e7e5f54/209299/13832?iso=pl

        i tak dalej, i tym podobne...

        ale na przykład w Niemczech każdy etap tego procesu
        > musi przebiegać zgodnie z prawem antydyskryminacyjnym i
        równościowym, które
        > obowiązuje od 2006 i nazywa się Allgemein Gleichbehandlungsgesetz
        (AGG).
        >
        > Prawo to chroni ubiegających się o pracę przed dyskryminacją ze
        względu na
        > pochodzenie rasowe i etniczne, płeć, religię i światopogląd,
        niepełnosprawność,
        > wiek oraz orientację seksualną.
        > Wymóg braku dyskryminacji dotyczy też oczywiście samej oferty
        pracy.

        Co Ty nie powiesz. W Polsce tez, wyobraz sobie, znawco. Chocby
        dlatego, ze wymagaja tego regulacje unijne, tj. dyrektywa
        2000/78/WE z 27 listopada 2000 r. Nie mowiac juz o konkretnych
        zapisach w kp. Pochodzacych, o ile mnie pamiec nie myli, z 2004 r.,
        a wiec chamski nasz kraj dosc znacznie4 wyprzedzil w tym wzgledzie
        Niemcy, gdzie Ty swoje szlify zawodowe zdobywasz...

        > Wracając do cytowanej wiadomości internetowej ze Spiegla, której
        czcigodna Mari
        > a
        > nie przeczytała, nawet przy słabej znajomości języka niemieckiego
        takiego jak
        > moja, pobieżna lektura oczywiście wyklucza absurd, jaki imputuje
        czcigodna
        > Maria, że pracodawca "wyprodukował" jakieś fromularze aplikacyjne
        w wersji dla
        > niewidomych.
        > Owe dokumenty ubiegającego się o pracę, jak pisałem, przygotowuje
        sam aplikant.

        Popatrz, popatrz ;-))).
        Ales nam udany wyklad strzelil ;-))).


        > Ignorancja podobno nie boli...

        Oj, tak. Ale to zaledwie drobne faux pas (nie: foux pass),zarzucic
        komus ignoracje, samemu ignorantem sie okazujac, prawda, Diabollo?
        • diabollo Re: O roznych znajomosciach... 15.07.08, 18:23
          Czcigodna Ismo,

          Za to Twój wykład jaki strzeliłaś, jest wręcz powalający.
          Tylko mam pytanie: czy czytałaś cytowany artykuł ze Spiegla, choćby w
          tłumaczeniu czcigodnej Marii?

          Zarzucając autorytatywnie ignorancję w tym przypadku mojej skromnej osobie
          (zarzuty co do mojej złej ortografii we wszelkich możliwych językach zawsze
          przyjmuję w pokorze), doświadczenie uczy, że należy chociaż trochę zorientować
          się w temacie wątku.

          Widzisz, moim tłumaczeniom z niemieckiego możesz nie wierzyć, ale nawet
          czcigodna Maria w swoim tłumaczeniu nie wspominała nic o żadnych formularzach
          aplikacyjnych.

          Choć oczywiście jestem pod głębokim wrażeniem, że Ty słyszałaś o czymś takim
          niesamowitym, a nawet wiesz jak to się nazywa po angielsku, cytuję:
          "(employment/job) application form".

          Oczywiście mi nie ma co wierzyć, ale możesz sobie znaleźć w słownikach, że po
          niemiecku to "Bewerbungsformular", albo "Bewerbungsbogen".

          Co więcej internetowe formularze aplikacyjne linkowane przez Ciebie

          bip.city.poznan.pl/bip/public/bip/cv.html?of_id=8573
          rekrutacja.unilever.pl/

          za bardzo nie wyglądają na formularze w piśmie dla niewidomych, o co w ogóle
          chodzi w tym wątku.

          Fajnie, że sobie coś wymyśliłaś, szkoda tylko, że na podstawie swoich wymysłów
          autorytatywnie zarzucasz mi ignorancję.

          W rzeczywistości cała sprawa polegala na tym, że lotnisko standardowo we
          wszystkich ofertach pracy publikowanych w prasie, bez względu na stanowisko
          infomuje, że rozpatruje zgłoszenia w piśmie dla niewidomych, napisane dużymi
          literami i w formie nagrania audio.
          Co czcigodna Maria, pewnie przez niezrozumienie sytuacji, nazwała "szaleństwem
          polityczniej poprawności".
          Na co zareagować musiałem.

          Kłaniam się nisko.
          • maria421 Re: O roznych znajomosciach... 15.07.08, 18:59
            diabollo napisał:

            > W rzeczywistości cała sprawa polegala na tym, że lotnisko standardowo we
            > wszystkich ofertach pracy publikowanych w prasie, bez względu na stanowisko
            > infomuje, że rozpatruje zgłoszenia w piśmie dla niewidomych, napisane dużymi
            > literami i w formie nagrania audio.
            > Co czcigodna Maria, pewnie przez niezrozumienie sytuacji, nazwała "szaleństwem
            > polityczniej poprawności".
            > Na co zareagować musiałem.

            Diabollo, zerknij tutaj :

            www.scilly.gov.uk/jobs/jobvacs/vacancy.htm?mode=10&pk_vacancies=120
            Mam nadzieje, ze angielski znasz lepiej niz niemiecki.
            • maria421 Re: O roznych znajomosciach... 15.07.08, 19:02
              Szczegolnie na to zwroc uwage, Diabollo:

              Application packs containing full details about this appointment can be
              obtained from: the Reception Desk, Town Hall, St Mary's (01720) 422537 or by
              email from: hr@scilly.gov.uk

              Closing date for applications is noon,Tuesday15th July2008.

              Completed application forms should be returned to the HR Assistant at the above
              address.

              If you require this document in an alternative language, in larger text,
              Braille, easy read or in an audio format, please contact the Community Relations
              Officer on
              diversity@scilly.gov.uk Or telephone 01720 424046
              • diabollo Re: O roznych znajomosciach... 15.07.08, 19:16
                maria421 napisała:

                > Szczegolnie na to zwroc uwage, Diabollo:
                >
                > Application packs containing full details about this appointment can be
                > obtained from: the Reception Desk, Town Hall, St Mary's (01720) 422537 or by
                > email from: hr@scilly.gov.uk
                >
                > Closing date for applications is noon,Tuesday15th July2008.
                >
                > Completed application forms should be returned to the HR Assistant at the above
                > address.
                >
                > If you require this document in an alternative language, in larger text,
                > Braille, easy read or in an audio format, please contact the Community Relation
                > s
                > Officer on
                > diversity@scilly.gov.uk Or telephone 01720 424046

                Czcigodna Mario,

                No, to rozwiązuje całą sprawę.

                Ty nie miałaś racji i ja nie miałem racji.

                Nie było żadnych fromularzy aplikacyjnych w Braillu, jak Ty twierdziłaś.
                Nie było żadnego rozpatrywania dokumentów aplikacyjnych w Braillu, jak ja
                twierdziłem.

                Po prostu, jeżeli ktoś tego pragnie, to tekst tej oferty pracy, lotnisko może
                udostępnić w alternatywnych językach, dużą czcionką, w Braillu, w formie
                nagrania audio.

                Bez względu na mój słaby niemiecki, mam nadzieję, że się chociaż zgodzisz, że
                Spiegel kretyńsko opisał tą historię?
                Nie mogli napisać, że firma oferuje "Stellenbeschreibung", albo to
                "Stellenbewerbung" w tych alternatywnych formach?

                Kłaniam się nisko.
                • maria421 Re: O roznych znajomosciach... 15.07.08, 20:32
                  Diabollo, Spiegel uzywa slowa "Stellenausschreibung" :

                  Ein Verwaltungssprecher des Airports sagte, der Hinweis auf die
                  Bewerbungsunterlagen für Blinde werde standardmäßig bei sämtlichen
                  Stellenausschreibungen egal für welchen Posten angeführt, um
                  Diskriminierungsvorwürfen vorzubeugen.

                  Czyli jest to "rozpisanie wolnych miejsc pracy", czyli po prostu zamieszczenie
                  ofert pracy. To jest poprawny termin i chyba nie bedziesz mial pretensji do
                  Spiegla ze ten termin Ci sie nie podoba i ze wolalbys "Stellenbeschreibung" czy
                  "Stellenbewerbung"? :-)

                  Powiedz mi tez, jaki mialoby sens gdyby niewidomi mogli otrzymac tylko ten
                  zalinkowany tekst w Braillu, a nie formularze??

                  Mialoby to sens, Diabollo?

                  Spiegel podaje wiadomosc za brytyjska prasa. Chcesz powiedziec, ze brytyjska
                  prasa sie myli, Spiegel sie myli, ja sie myle, tylko Ty nie?


                  • diabollo Re: O roznych znajomosciach... 15.07.08, 21:42
                    maria421 napisała:

                    > Diabollo, Spiegel uzywa slowa "Stellenausschreibung" :
                    >
                    > Ein Verwaltungssprecher des Airports sagte, der Hinweis auf die
                    > Bewerbungsunterlagen für Blinde werde standardmäßig bei sämtlichen
                    > Stellenausschreibungen egal für welchen Posten angeführt, um
                    > Diskriminierungsvorwürfen vorzubeugen.
                    >
                    > Czyli jest to "rozpisanie wolnych miejsc pracy", czyli po prostu zamieszczenie
                    > ofert pracy. To jest poprawny termin i chyba nie bedziesz mial pretensji do
                    > Spiegla ze ten termin Ci sie nie podoba i ze wolalbys "Stellenbeschreibung" czy
                    > "Stellenbewerbung"? :-)
                    >
                    > Powiedz mi tez, jaki mialoby sens gdyby niewidomi mogli otrzymac tylko ten
                    > zalinkowany tekst w Braillu, a nie formularze??
                    >
                    > Mialoby to sens, Diabollo?
                    >
                    > Spiegel podaje wiadomosc za brytyjska prasa. Chcesz powiedziec, ze brytyjska
                    > prasa sie myli, Spiegel sie myli, ja sie myle, tylko Ty nie?
                    >
                    >

                    Nie wiem, czcigodna Mario. Spiegel napisał bez sensu. Bo "Bewerbungsunterlagen"
                    to może być wszystko. Ja to interpretowałem jako dokumenty, które składa
                    apliktant i nie były to żadne "Bewerbungsformulare".

                    Szczerze mówiąc z angielskiego anonsu internetowego mam wątpliwości, co znaczy
                    "this document", czy chodzi o to ogłoszenie czy formularz aplikacyjny.
                    ("If you require this document in an alternative language...")

                    Kłaniam się nisko.
                    • maria421 Re: O roznych znajomosciach... 15.07.08, 22:01
                      diabollo napisał:


                      > Nie wiem, czcigodna Mario. Spiegel napisał bez sensu. Bo "Bewerbungsunterlagen"
                      > to może być wszystko. Ja to interpretowałem jako dokumenty, które składa
                      > apliktant i nie były to żadne "Bewerbungsformulare".

                      A nie przyszlo Ci do glowy, ze moze chodzic o Bewerbungsunterlagen pisane na
                      Bewerbungsformulare?
                      Czyli ze kandydat nie przygotowuje sam wlasnej "Bewerbungsmappe" tylko wypelnia
                      formularze przygotowane przez pracodawce?
                      Na co wskazuje zreszta angielski tekst.

                      > Szczerze mówiąc z angielskiego anonsu internetowego mam wątpliwości, co znaczy
                      > "this document", czy chodzi o to ogłoszenie czy formularz aplikacyjny.
                      > ("If you require this document in an alternative language...")
                      >
                      Jaki sens mialoby samo ogloszenie w "alternatywnym jezyku" gdyby nie mozna bylo
                      skladac podania w tym jezyku?
                      • diabollo Re: O roznych znajomosciach... 16.07.08, 08:02
                        maria421 napisała:

                        > diabollo napisał:
                        >
                        >
                        > > Nie wiem, czcigodna Mario. Spiegel napisał bez sensu. Bo "Bewerbungsunter
                        > lagen"
                        > > to może być wszystko. Ja to interpretowałem jako dokumenty, które składa
                        > > apliktant i nie były to żadne "Bewerbungsformulare".
                        >
                        > A nie przyszlo Ci do glowy, ze moze chodzic o Bewerbungsunterlagen pisane na
                        > Bewerbungsformulare?
                        > Czyli ze kandydat nie przygotowuje sam wlasnej "Bewerbungsmappe" tylko wypelnia
                        > formularze przygotowane przez pracodawce?
                        > Na co wskazuje zreszta angielski tekst.
                        >
                        > > Szczerze mówiąc z angielskiego anonsu internetowego mam wątpliwości, co z
                        > naczy
                        > > "this document", czy chodzi o to ogłoszenie czy formularz aplikacyjny.
                        > > ("If you require this document in an alternative language...")
                        > >
                        > Jaki sens mialoby samo ogloszenie w "alternatywnym jezyku" gdyby nie mozna byl
                        > o
                        > skladac podania w tym jezyku?

                        Czcigodna Mario,

                        Być może masz rację, należałoby zadzwonić i się dowiedzieć.
                        A sens miałoby taki, że i tak nikt o to nigdy nie prosi, natomiast każdy ma
                        prawo do ważniej publicznej informacji w formie mu najbardziej odpowiadającej.

                        Kłaniam się nisko.
                        • maria421 Re: O roznych znajomosciach... 16.07.08, 08:47
                          diabollo napisał:

                          > Czcigodna Mario,
                          >
                          > Być może masz rację, należałoby zadzwonić i się dowiedzieć.
                          > A sens miałoby taki, że i tak nikt o to nigdy nie prosi, natomiast każdy ma
                          > prawo do ważniej publicznej informacji w formie mu najbardziej odpowiadającej.


                          Diabollo, pomysl troche- jezeli niewidomy uzywa komputera to znaczy ze dysponuje
                          tym urzadzeniem:

                          de.wikipedia.org/wiki/Braillezeile
                          a wtedy sam tekst ogloszenia nie jest mu potrzebny w Braillu.

                          • diabollo Re: O roznych znajomosciach... 16.07.08, 18:22
                            maria421 napisała:

                            > diabollo napisał:
                            >
                            > > Czcigodna Mario,
                            > >
                            > > Być może masz rację, należałoby zadzwonić i się dowiedzieć.
                            > > A sens miałoby taki, że i tak nikt o to nigdy nie prosi, natomiast każdy
                            > ma
                            > > prawo do ważniej publicznej informacji w formie mu najbardziej odpowiadaj
                            > ącej.
                            >
                            >
                            > Diabollo, pomysl troche- jezeli niewidomy uzywa komputera to znaczy ze dysponuj
                            > e
                            > tym urzadzeniem:
                            >
                            > de.wikipedia.org/wiki/Braillezeile
                            > a wtedy sam tekst ogloszenia nie jest mu potrzebny w Braillu.
                            >

                            Tak, tylko oni te ogłoszenia publikują w brytyjskiej prasie...

                            Ale ok, chyba Ty małaś rację w zasadniczej sprawie, a ja się myliłem.

                            Kłaniam się nisko.
          • isma Re: O roznych znajomosciach... 15.07.08, 19:25
            Diabollo, jedno pytanie.
            Skoro rozmawiamy o konkretnym brytyjskim lotnisku, to skad w tym
            watku potok Twoich ogolnych wywodow na temat zasad przeprowadzania
            rekrutacji, co do ktorej kazdy glupi wie, iz kazdy aplikujacy
            przynosi pracodawcy w zebach wlasnorecznie sporzadzone CV i list
            motywacyjny oraz referencje, rola pracodawcy zas ogranicza sie
            wylacznie do dania ogloszenia, niedyskryminujacego oczywiscie
            kogokolwiek, a nastepnie dokonania wyboru (niedyskryminujacego
            kogokolwiek)...?

            Kto tu cos, niezwiazanego z tematem, wymyslal?
            Na co nie mozna bylo nie zareagowac.

            A tak z czystej ciekawosci, poczytaj sobie kiedy strone Scilly (nie
            mylic z Sycylia), i zobacz, jak tamtejsze wladze lokalne rekrutuja
            pracownikow.
            Tylko dobrze przemysl, zanim zapytasz, jaki to ma zwiazek z tematem
            watku ;-))).
            • diabollo Re: O roznych znajomosciach... 16.07.08, 07:59
              isma napisała:

              > Diabollo, jedno pytanie.
              > Skoro rozmawiamy o konkretnym brytyjskim lotnisku, to skad w tym
              > watku potok Twoich ogolnych wywodow na temat zasad przeprowadzania
              > rekrutacji, co do ktorej kazdy glupi wie, iz kazdy aplikujacy
              > przynosi pracodawcy w zebach wlasnorecznie sporzadzone CV i list
              > motywacyjny oraz referencje, rola pracodawcy zas ogranicza sie
              > wylacznie do dania ogloszenia, niedyskryminujacego oczywiscie
              > kogokolwiek, a nastepnie dokonania wyboru (niedyskryminujacego
              > kogokolwiek)...?
              >
              > Kto tu cos, niezwiazanego z tematem, wymyslal?
              > Na co nie mozna bylo nie zareagowac.
              >
              > A tak z czystej ciekawosci, poczytaj sobie kiedy strone Scilly (nie
              > mylic z Sycylia), i zobacz, jak tamtejsze wladze lokalne rekrutuja
              > pracownikow.
              > Tylko dobrze przemysl, zanim zapytasz, jaki to ma zwiazek z tematem
              > watku ;-))).
              >
              >

              A jeszcze tak dla Twojej informacji.
              Pisząc w wątku dla czcigodnej Marii "ignorancja podobno nie boli", nie chodziło
              mi w cale o artykuł, tłumaczenia, formularze, etc.

              Chodziło mi o to, że czcigodna Maria najwyraźniej nie rozumie, że prawa
              równościowe wprowadzono aby chronić jej interesy, więc jej gwałtowna krytyka
              tych praw to "strzelanie do własnej bramki".
              Na to rzeczywiście pasuje inne słowo, ale wydawało mi się, że "ignorancja"
              będzie łagodniejsza.

              Kłaniam się nisko.
              • maria421 Re: O roznych znajomosciach... 16.07.08, 09:01
                diabollo napisał:


                > A jeszcze tak dla Twojej informacji.
                > Pisząc w wątku dla czcigodnej Marii "ignorancja podobno nie boli", nie chodziło
                > mi w cale o artykuł, tłumaczenia, formularze, etc.
                >
                > Chodziło mi o to, że czcigodna Maria najwyraźniej nie rozumie, że prawa
                > równościowe wprowadzono aby chronić jej interesy, więc jej gwałtowna krytyka
                > tych praw to "strzelanie do własnej bramki".
                > Na to rzeczywiście pasuje inne słowo, ale wydawało mi się, że "ignorancja"
                > będzie łagodniejsza.
                >
                Diabollo, powiedz, ze Tobie chodzilo o to Maria jest ignorantka i nic nie
                rozumie. I jak Ci sie nie udalo wykazac mi bledy w tlumaczeniu tekstu, to sobie
                wymysliles ze jestem ignorantka bo , sama korzystajac z dobrodziejstw
                politycznej poprawnosci, wysmiewam ja.

                I znowu kula w plot, Diabolciu.
                Sytuacja prawna kobiet w Niemczech 25 lat temu byla taka sama jak teraz, prawo
                stalego pobytu w Niemczech dostalam jeszcze zanim Polska weszla do Unii, i jak
                sam wiesz, prawo stalego pobytu dostaje sie wedlug innych kryteriow niz wszelkie
                kryteria "mniejszosciowe", tak wiec nie korzystalam z zadnych dobrodziejstw
                politycznaj poprawnosci.

                • isma Re: O roznych znajomosciach... 16.07.08, 09:05
                  Eee ;-))). Wyglupil sie nasz kolega, i teraz probuje resztki twarzy
                  ratowac.

                  Jak nie wiadomo, o co chodzilo (czy o konkretne wydarzenie, czy o
                  jego opis w artykule, czy o polityczna poprawnosc jako taka...), to
                  wiadomo, ze chodzilo o to, zeby Diabollo mogl zademonstrowac swoje
                  jedynie sluszne poglady na wszystko ;-))).
                • diabollo Re: O roznych znajomosciach... 16.07.08, 18:20
                  maria421 napisała:


                  > Diabollo, powiedz, ze Tobie chodzilo o to Maria jest ignorantka i nic nie
                  > rozumie. I jak Ci sie nie udalo wykazac mi bledy w tlumaczeniu tekstu, to sobie
                  > wymysliles ze jestem ignorantka bo , sama korzystajac z dobrodziejstw
                  > politycznej poprawnosci, wysmiewam ja.

                  Tak, potwierdzam. Korzystasz z dobrodziejstw, jednocześnie wyśmiewasz.
                  Zgadzam się, że słowo "ignorancja" było niefortunne. Myślałem o nieeufemistyczym
                  określeniu niemądrości, ale "ignorancja" wydała mi się łagodniejsza, dlatego ją
                  użyłem, choć to przecież nie synonim.


                  > I znowu kula w plot, Diabolciu.
                  > Sytuacja prawna kobiet w Niemczech 25 lat temu byla taka sama jak teraz, prawo
                  > stalego pobytu w Niemczech dostalam jeszcze zanim Polska weszla do Unii, i jak
                  > sam wiesz, prawo stalego pobytu dostaje sie wedlug innych kryteriow niz wszelki
                  > e
                  > kryteria "mniejszosciowe", tak wiec nie korzystalam z zadnych dobrodziejstw
                  > politycznaj poprawnosci.

                  Czcigodna Mario, a to 25 lat temu nie było "politycznej poprawności"?
                  Allgemeinen Gleichbehandlunggesetz (AGG), o którym wspominałem to prawo, które
                  pod wpływem zaleceń UE jest kompilacją wcześniejszych praw antydyskryminacyjnych.

                  Dzięki tej "politycznej poprawności" masz dzisiaj tyle praw, o których w
                  dzieciństwie Twojej babci kobiety mogły sobie tylko w Niemczech czy w Polsce
                  pomarzyć.
                  Masz pełnię praw obywatelskich, możesz dysponować swoim majątkiem, możesz
                  założyć konto w banku, miałaś w życiu prawo się rozwieść, kontrolować swoją
                  płodność.
                  Nie wiem czym się dzisiaj zajmujesz i czy pracujesz, ale jeżeli tak, to masz
                  prawo przed sądem dochodzić swoich praw w przypadku molestowania, mobbingu,
                  dyskryminacji ze względu na płeć, wiek, pochodzenie etniczne, etc.

                  Kłaniam się nisko.
                  • maria421 Re: O roznych znajomosciach... 16.07.08, 19:37
                    Diabollo, rownouprawnienie kobiet a polityczna poprawnosc to sa dwie zupelnie
                    rozne rzeczy.

                    Rownouprawnienie kobiet, z ktorego oczywiscie korzystam, zapisane jest w
                    niemieckiej konstytucji z roku 1949, kiedy sie nikomu jeszcze o politycznej
                    poprawnosci nie snilo.
                    • diabollo Re: O roznych znajomosciach... 16.07.08, 19:43
                      maria421 napisała:

                      > Diabollo, rownouprawnienie kobiet a polityczna poprawnosc to sa dwie zupelnie
                      > rozne rzeczy.
                      >
                      > Rownouprawnienie kobiet, z ktorego oczywiscie korzystam, zapisane jest w
                      > niemieckiej konstytucji z roku 1949, kiedy sie nikomu jeszcze o politycznej
                      > poprawnosci nie snilo.

                      Rzeczywiście nikt tego wtedy tak nie nazywał.
                      Nazwa powstała później, a nabrała tego samego znaczenia (równego traktowania
                      ludzi) w Polsce jeszcze później.

                      Niemniej wtedy i wcześniej tak samo równouprawnienie było zwalczane,
                      dyskredytowane i ośmieszane (no kto to widział, żeby kobiecie było potrzebne
                      konto w banku, buhahaha) przez konserwatystów, prawaków i Kościół.

                      Kłaniam się nisko.
                      • maria421 Re: O roznych znajomosciach... 16.07.08, 22:13
                        diabollo napisał:


                        > Rzeczywiście nikt tego wtedy tak nie nazywał.
                        > Nazwa powstała później, a nabrała tego samego znaczenia (równego traktowania
                        > ludzi) w Polsce jeszcze później.
                        >
                        > Niemniej wtedy i wcześniej tak samo równouprawnienie było zwalczane,
                        > dyskredytowane i ośmieszane (no kto to widział, żeby kobiecie było potrzebne
                        > konto w banku, buhahaha) przez konserwatystów, prawaków i Kościół.

                        Diabollo, co Ty piszesz???
                        Rownouprawnienie kobiet zagwarantowane w niemieckiej konstytucji z roku 1949, z
                        ery katolika Adenauera i Chrzescijanskiej Demokracji mialoby byc przez
                        konserwatystow, prawakow i koscioly zwalczane????

                        • diabollo Re: O roznych znajomosciach... 16.07.08, 22:43
                          maria421 napisała:

                          > diabollo napisał:
                          >
                          >
                          > > Rzeczywiście nikt tego wtedy tak nie nazywał.
                          > > Nazwa powstała później, a nabrała tego samego znaczenia (równego traktowa
                          > nia
                          > > ludzi) w Polsce jeszcze później.
                          > >
                          > > Niemniej wtedy i wcześniej tak samo równouprawnienie było zwalczane,
                          > > dyskredytowane i ośmieszane (no kto to widział, żeby kobiecie było potrze
                          > bne
                          > > konto w banku, buhahaha) przez konserwatystów, prawaków i Kościół.
                          >
                          > Diabollo, co Ty piszesz???
                          > Rownouprawnienie kobiet zagwarantowane w niemieckiej konstytucji z roku 1949, z
                          > ery katolika Adenauera i Chrzescijanskiej Demokracji mialoby byc przez
                          > konserwatystow, prawakow i koscioly zwalczane????
                          >

                          Czcigodna Mario,

                          A postulaty równouprawnienia kobiet pojawiły się dobrze ponad wiek wcześniej;
                          jak myślisz dlaczego tak późno od urodzin tych idei znalazły one swoje
                          umocowanie prawne w krajach europejskich?

                          A jeżeli się nie mylę, to Konstytucja BRD powstała pod dyktando okupantów, a nie
                          CDU/CSU.

                          Kłaniam się nisko.
                          • maria421 Re: O roznych znajomosciach... 17.07.08, 10:00
                            diabollo napisał:

                            > Czcigodna Mario,
                            >
                            > A postulaty równouprawnienia kobiet pojawiły się dobrze ponad wiek wcześniej;
                            > jak myślisz dlaczego tak późno od urodzin tych idei znalazły one swoje
                            > umocowanie prawne w krajach europejskich?

                            Przez facetow ktorzy nie chcieli stracic swej spolecznej pozycji.

                            > A jeżeli się nie mylę, to Konstytucja BRD powstała pod dyktando okupantów, a ni
                            > e
                            > CDU/CSU.

                            Okupantow, takich samych konserwatystow i prawakow jak i CDU.


                            Ale co to ma wspolnego z polityczna poprawnoscia?
                            • diabollo Re: O roznych znajomosciach... 17.07.08, 20:50
                              maria421 napisała:

                              > diabollo napisał:
                              >
                              > > Czcigodna Mario,
                              > >
                              > > A postulaty równouprawnienia kobiet pojawiły się dobrze ponad wiek wcześn
                              > iej;
                              > > jak myślisz dlaczego tak późno od urodzin tych idei znalazły one swoje
                              > > umocowanie prawne w krajach europejskich?
                              >
                              > Przez facetow ktorzy nie chcieli stracic swej spolecznej pozycji.

                              Tak, niestety znowu masz rację. Choć nie jest to cała Prawda.
                              Opórcz facetów, którzy nie chcieli stracić swojej pozycji nie było
                              społeczno-kulturowego przyzwolenia na równouprawnienie.
                              To trochę tak jak dzisiaj z oburzającym faktem okaleczania dziewczynek w
                              niektórych krajach islamskich.
                              Fakt, że stoją za tym przede wszystkim pierdolnięci zdewociali faceci, którzy
                              dostarczają całej ideologicznej "nadbudowy" tego barbarzyństwa, ale pamiętajmy,
                              że samych okaleczeń dziewczynek dopuszczają się skrzywdzone wcześniej same
                              kobiety (babki, ciotki), które uważają, że to bardzo słuszne i ważne w
                              podtrzymywaniu "tradycji".

                              > > A jeżeli się nie mylę, to Konstytucja BRD powstała pod dyktando okupantów
                              > , a ni
                              > > e
                              > > CDU/CSU.

                              > Okupantow, takich samych konserwatystow i prawakow jak i CDU.

                              Niby tak. Nie zapominajmy też, że dzisiejsi "prawacy" z CDU/CSU to dla naszych
                              rodzimych prawaków są kompletnymi "lewakami" legitymizującymi "cywilizację
                              śmierci".

                              >
                              > Ale co to ma wspolnego z polityczna poprawnoscia?

                              Bardzo dużo. Bo polityczna poprawność to nic innego jak język sfery publicznej,
                              który respektuje idee równościowe i równouprawnienie.

                              Kłaniam się nisko.
                              • maria421 Re: O roznych znajomosciach... 17.07.08, 22:40
                                Diabollo, wspoleczesne prawa zawdzieczamy rozwojowi cywilizacji, nie zadnej
                                politycznej poprawnosci.
                                To jedno. A drugie to to, ze jezeli polityczna poprawnosc to tylko jezyk sfery
                                publicznej, to wlasnie w tym watku masz przyklad do jakich absurdow uzywanie
                                takiego jezyka prowadzi.
                                • diabollo Re: O roznych znajomosciach... 17.07.08, 23:30
                                  maria421 napisała:

                                  > Diabollo, wspoleczesne prawa zawdzieczamy rozwojowi cywilizacji, nie zadnej
                                  > politycznej poprawnosci.
                                  > To jedno. A drugie to to, ze jezeli polityczna poprawnosc to tylko jezyk sfery
                                  > publicznej, to wlasnie w tym watku masz przyklad do jakich absurdow uzywanie
                                  > takiego jezyka prowadzi.

                                  Czcigodna Mario,

                                  Polityczna poprawność to właśnie pochodna (Ableitung) rozwoju cywilizacji.

                                  Kłaniam się nisko.
                                  • maria421 Re: O roznych znajomosciach... 18.07.08, 08:32
                                    diabollo napisał:


                                    > Polityczna poprawność to właśnie pochodna (Ableitung) rozwoju cywilizacji.

                                    Nawet sie z takim okresleniem zgodzic moge.
                                    Tylko moje ocena tej pochodnej jest inna od Twojej.
                                    • karafka_do_wina Re: O roznych znajomosciach... 18.07.08, 10:49

                                      oczywiscie, ze poprawnosc polityczna jest efektem rozwoju
                                      cywilizacyjnego. a ty uwazasz, ze skad sie wziela?
                                      • maria421 Re: O roznych znajomosciach... 19.07.08, 10:01
                                        karafka_do_wina napisała:

                                        >
                                        > oczywiscie, ze poprawnosc polityczna jest efektem rozwoju
                                        > cywilizacyjnego. a ty uwazasz, ze skad sie wziela?

                                        Zanieczyszczenie srodowiska tez jest efektem rozwoju cywikizacyjnego.
                                        A Ty uwazasz ze skad sie wizielo?
                                        • karafka_do_wina Re: O roznych znajomosciach... 19.07.08, 20:45

                                          dobrze, ze przyznalas racje.
                                    • diabollo Re: O roznych znajomosciach... 19.07.08, 08:56
                                      maria421 napisała:

                                      > diabollo napisał:
                                      >
                                      >
                                      > > Polityczna poprawność to właśnie pochodna (Ableitung) rozwoju cywilizacji
                                      > .
                                      >
                                      > Nawet sie z takim okresleniem zgodzic moge.
                                      > Tylko moje ocena tej pochodnej jest inna od Twojej.

                                      Cóż, najważniejsze i najtrudniejsze jest owo "przyzwolenie społeczne" na
                                      równouprawnienie i równość obywateli, które powinno znajdować swoje
                                      odzwierciedlenie w języku.
                                      Stąd taka niechęć do "politycznej poprawności".

                                      Ludzie nie lubią zmian, nawet zmian na lepsze.

                                      Kłaniam się nisko.
                                      • maria421 Re: O roznych znajomosciach... 19.07.08, 10:07
                                        Diabollo, przyzwolenie spoleczne to akceptacja praw.
                                        Ta akceptacja nie musi przeciez objawiac sie kwiatkami takimi jak opisany w tym
                                        watku brytyjski przypadek.

                                        Ja naprawde, jako kobieta, do mojego poczucia rownouprawnienia nie potrzebuje
                                        aby w przeroznych dokumentach bylo napisane "kandydaci i kandydatki" czy
                                        "pacjenci i pacjentki" albo "klienci i klientki".
                                        • karafka_do_wina Re: O roznych znajomosciach... 19.07.08, 20:46

                                          a mnie jest milo gdy jest napisane "kandydaci i kandydatki". ladniej
                                          to brzmi.
                                          • lynx.rufus Re: O roznych znajomosciach... 19.07.08, 20:55
                                            karafka_do_wina napisała:

                                            >
                                            > a mnie jest milo gdy jest napisane "kandydaci i kandydatki". ladniej
                                            > to brzmi.

                                            A fe! Kandydaci i kandydatki? Nie dość już mężczyźni przewodzili kobietom?
                                            Prawdziwa i świadoma kobieta musi potępić taki zwrot jako próbę ratowania
                                            resztek patriarchatu. Jedynym dostępnym zwrotem jest "kandydatki i kandydaci".

                                            gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                                            • karafka_do_wina Re: O roznych znajomosciach... 19.07.08, 22:55

                                              kolejnosc nie gra roli. Anglicy czesto pisze: Wlodek i Zdzicha,
                                              zamiast Zdzicha i Wlodek jak to u nas jest. i tez dobrze.
                                          • maria421 Re: O roznych znajomosciach... 20.07.08, 11:17
                                            karafka_do_wina napisała:

                                            >
                                            > a mnie jest milo gdy jest napisane "kandydaci i kandydatki". ladniej
                                            > to brzmi.

                                            Moja babcia podobno mawiala ze emancypacja jest niepotrzebna. Madra kobieta da
                                            sobie rade i bez niej, a glupiej kobiecie i tak ona nie pomoze.
                                            :)
                                            • karafka_do_wina Re: O roznych znajomosciach... 20.07.08, 22:12
                                              maria421 napisała:

                                              > karafka_do_wina napisała:
                                              >
                                              > >
                                              > > a mnie jest milo gdy jest napisane "kandydaci i kandydatki".
                                              ladniej
                                              > > to brzmi.
                                              >
                                              > Moja babcia podobno mawiala ze emancypacja jest niepotrzebna.
                                              Madra kobieta da
                                              > sobie rade i bez niej, a glupiej kobiecie i tak ona nie pomoze.
                                              > :)


                                              nie wiedzialam, ze emancypacja ci nie pomaga.
                                              • maria421 Re: O roznych znajomosciach... 20.07.08, 22:46
                                                karafka_do_wina napisała:


                                                > nie wiedzialam, ze emancypacja ci nie pomaga.

                                                Ja jej nie potrzebowalam.
                                                A Tobie pomogla?
                                                • karafka_do_wina Re: O roznych znajomosciach... 21.07.08, 13:48

                                                  > Ja jej nie potrzebowalam.

                                                  jak to nie, sama pisalas z niej korzystasz. nie korzystalabys gdybys
                                                  jej nie potrzebowala, proste.
                                                  • maria421 Re: O roznych znajomosciach... 21.07.08, 15:16
                                                    karafka_do_wina napisała:

                                                    >
                                                    > > Ja jej nie potrzebowalam.
                                                    >
                                                    > jak to nie, sama pisalas z niej korzystasz. nie korzystalabys gdybys
                                                    > jej nie potrzebowala, proste.

                                                    Skarbie, nawet jakby jej nie bylo, to ja i tak dalabym sobie rade.
                                                    A Ty?
                                                  • karafka_do_wina Re: O roznych znajomosciach... 21.07.08, 18:44

                                                    no ale jest i korzystasz z niej, madralo. jesli jej nie potrzebujesz
                                                    to nie korzytaj: nie pracuj, nie glosuj, nie ksztalc swojej corki.
                                                    nie prowadz samochodu. itd.
                                                  • maria421 Re: O roznych znajomosciach... 21.07.08, 22:52
                                                    karafka_do_wina napisała:

                                                    >
                                                    > no ale jest i korzystasz z niej, madralo. jesli jej nie potrzebujesz
                                                    > to nie korzytaj: nie pracuj, nie glosuj, nie ksztalc swojej corki.
                                                    > nie prowadz samochodu. itd.

                                                    Karafciu, wiem z jakich zdobyczy cywilizacyjnych korzystam. Nie mniej jednak nie
                                                    wystarczy miec emyncypacji na pismie, zeby byc kobieta emancypowana.
                                                    I w tym lezy madrosc babki.
                                                  • karafka_do_wina Re: O roznych znajomosciach... 22.07.08, 20:28
                                                    gdybys nie miala na pismie, ze mozesz studiawac, pracowac i glosowac
                                                    to bys tego nie miala w realnym zyciu rowniez. madrosc twojej babki
                                                    jest na miare jej epoki. teraz jest 21 wiek. ale jak wolisz to tkwij
                                                    w 19, hihi.
                                                  • maria421 Re: O roznych znajomosciach... 22.07.08, 22:26
                                                    karafka_do_wina napisała:

                                                    > gdybys nie miala na pismie, ze mozesz studiawac, pracowac i glosowac
                                                    > to bys tego nie miala w realnym zyciu rowniez. madrosc twojej babki
                                                    > jest na miare jej epoki. teraz jest 21 wiek. ale jak wolisz to tkwij
                                                    > w 19, hihi.

                                                    Jednakze nie wystarczy miec na pismie ze mozesz studiowac, bo do tego potrzeba
                                                    jeszcze duzo wiecej. Rozumiesz?
                                                  • karafka_do_wina Re: O roznych znajomosciach... 23.07.08, 10:40

                                                    no i mamy duzo wiecej i mozemy wszystkie studiowac jesli chcemy.
                                                    rozumiesz?

                                                    ale tobie to nie jest potrzebne, nawet na pismie. zgodnie
                                                    z "madroscia" twojej babci.
                                                  • maria421 Re: O roznych znajomosciach... 23.07.08, 11:44
                                                    karafka_do_wina napisała:

                                                    >
                                                    > no i mamy duzo wiecej i mozemy wszystkie studiowac jesli chcemy.
                                                    > rozumiesz?
                                                    >
                                                    > ale tobie to nie jest potrzebne, nawet na pismie. zgodnie
                                                    > z "madroscia" twojej babci.

                                                    Gdybys Ty to potrafila zrozumiec.....
                                            • diabollo Re: O roznych znajomosciach... 21.07.08, 18:26
                                              maria421 napisała:

                                              > karafka_do_wina napisała:
                                              >
                                              > >
                                              > > a mnie jest milo gdy jest napisane "kandydaci i kandydatki". ladniej
                                              > > to brzmi.
                                              >
                                              > Moja babcia podobno mawiala ze emancypacja jest niepotrzebna. Madra kobieta da
                                              > sobie rade i bez niej, a glupiej kobiecie i tak ona nie pomoze.
                                              > :)


                                              Czcigodna Mario,

                                              Tutaj można tylko paść na twarz przed Twoim wykształceniem Twoim intelektualnym
                                              wyrafinowaniem, które w Twojej rodzinie panuje najwyraźniej od pokoleń.

                                              To oczywista oczywistość, że zniesienie niewolnictwa nie było konieczne, wszak
                                              mądry niewolnik zawsze się urzadzi, natomiast głupi nawet jeżeli zostanie
                                              wyzwoleńcem i tak nic nie pomoże.

                                              Zniesienie pańszczyzny nie było konieczne, mądry chłop pańszczyźniany też się
                                              urzadzi, z panem dobrze pożyje i wyjdzie na swoje, natomiast głupi chłop
                                              pańszczyźniany, nawet bez pańszczyzny będzie co najwyżej "wolnym najmitą" i nikim.

                                              Emancypacja też była zbędna. Wszak mądra kobieta zawsze sobie poradzi, a głupie
                                              i emancypacja nie pomoże.
                                              Wszak nic ludziom do boskiego porządku rzeczy.

                                              Tak oto czcigodna Maria, dzięki "mądrościom babuni" podważyła sens wszelkich
                                              przemian społecznych od starożytnych czasów niewolnictwa.

                                              Tak oto wyrafinowane intelektualnie, choć proste jak cep argumenty, obaliły cały
                                              dorobek od Kartezjusza, Spinozy, Woltera, Rousseau do Milla i Jamesa.

                                              Wypada tylko uklęknąć przed Mądrością czcigodnej Marii i gratulować jej
                                              rodzinnych źródeł tej mądrości.

                                              Kłaniam sięn isko.
                                              • karafka_do_wina Czcigodny Diabollo... 21.07.08, 19:13


                                                Czcigodny Diabollo,

                                                Moja babcia podobno mawiala ze lazienka w mieszkaniu jest
                                                niepotrzebna. Madra kobieta da
                                                sobie rade i bez niej, a glupiej kobiecie i tak ona nie pomoze.

                                                Co prawda ja mam lazienke w mieszkaniu, i to taka w kafelkach, i z
                                                duza wanna i prysznicem, zamiast miski i dzbanka oraz wychodka
                                                smierdzacego na podworzu jak to u babci bylo. No ale co poradze na
                                                to, ze teraz wszystkie mieszkania buduja z lazienkami, czasem nawet
                                                z dwoma, i jeszcze wc oddzielnie, hehehe, taka polityczna poprawnosc
                                                zabawna, no bo na co komus dwie lazienki w domu, haha :)


                                                ja wcale tej lazienki nie potrzebowalam i doskonale dalabym sobie
                                                rade bez niej. bo ja jestem madra kobieta. jak moja bacia.


                                                koncze, bo musze isc powycierac moje wloskie kafelki w lazience, one
                                                wtedy tak ladnie polyskuja. az serce sie raduje, gdy patrze na moja
                                                piekna lazienke :-)

                                                pozdrawiam

                                                Maria
                                                • diabollo Re: Czcigodny Diabollo... 21.07.08, 22:11
                                                  karafka_do_wina napisała:

                                                  >
                                                  >
                                                  > Czcigodny Diabollo,
                                                  >
                                                  > Moja babcia podobno mawiala ze lazienka w mieszkaniu jest
                                                  > niepotrzebna. Madra kobieta da
                                                  > sobie rade i bez niej, a glupiej kobiecie i tak ona nie pomoze.
                                                  >
                                                  > Co prawda ja mam lazienke w mieszkaniu, i to taka w kafelkach, i z
                                                  > duza wanna i prysznicem, zamiast miski i dzbanka oraz wychodka
                                                  > smierdzacego na podworzu jak to u babci bylo. No ale co poradze na
                                                  > to, ze teraz wszystkie mieszkania buduja z lazienkami, czasem nawet
                                                  > z dwoma, i jeszcze wc oddzielnie, hehehe, taka polityczna poprawnosc
                                                  > zabawna, no bo na co komus dwie lazienki w domu, haha :)
                                                  >
                                                  >
                                                  > ja wcale tej lazienki nie potrzebowalam i doskonale dalabym sobie
                                                  > rade bez niej. bo ja jestem madra kobieta. jak moja bacia.
                                                  >
                                                  >
                                                  > koncze, bo musze isc powycierac moje wloskie kafelki w lazience, one
                                                  > wtedy tak ladnie polyskuja. az serce sie raduje, gdy patrze na moja
                                                  > piekna lazienke :-)
                                                  >
                                                  > pozdrawiam
                                                  >
                                                  > Maria

                                                  Czcigodna Karafko_do_Wina,

                                                  Cóż niektórzy weryfikują "mądrości" przodków, czyli jedne rzeczy przyjmują, inne
                                                  nie, no i dzięki temu jakoś ten świat się zmienia. Natomiast są tacy, którzy nie
                                                  weryfikują.

                                                  Nie poznałem żadnego z moich dwóch dziadków i babci, bo umarli ponad 30 lat
                                                  przed moim urodzeniem, ale pamiętam jako 6-7 letnie dziecko moją jedyną 94
                                                  letnią babcię. Napewno bardzo mnie kochała, chciała dla mnie jak najlepiej, więc
                                                  tłumaczyła mi, jak przy pomocy Boga mogę wykiwać złych wrogów i jeszcze gorszy
                                                  otaczający świat.
                                                  Co oczywiście do dzisiaj jest dla mnie bardzo wzruszające.

                                                  Życzę Ci przemiłych kąpieli.

                                                  Pozdrawiam i kłaniam się nisko.
                                                  • karafka_do_wina Re: Czcigodny Diabollo... 22.07.08, 20:23

                                                    ale to pisala Maria, a nie ja!
                                                    ;-)
                                                  • diabollo Re: Czcigodny Diabollo... 22.07.08, 20:34
                                                    karafka_do_wina napisała:

                                                    >
                                                    > ale to pisala Maria, a nie ja!
                                                    > ;-)

                                                    Wiem, wiem, pozdrawiam serdecznie i kłaniam się nisko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka