agna1
02.08.08, 02:38
nie było mnie tu potwornie dawno, myślałam, że po prostu przyjdę i podzielę się z wami moim szczęściem. Tak było jeszcze 3 godziny temu. A teraz już nic nie rozumiem... Wyszłam z pracy o 23, mój mężczyzna poszedł na imprezę, więc wybrałam się na piwo. Niefortunnie był z nami laptop, zmieniłam opis na NASZEJ KLASIE, puścił sygnał telefonem, jak zawsze kiedy chciał żebym usiadła do komputera. Oddzwoniłam i powiedziałam, że nie jestem w domu i porozmawiam jutro (czyli dziś). Rozmowa była dość oficjalna, wcale nie wiem dlaczego. Zrobiło mi się przykro, więc stwierdziłam, że idę do domu. Dzwoniłam, jeden telefon wyłączony, drugiego nie odbiera. Nagrałam się na pocztę, zero odzewu. Zadzwoniłam domofonem, wyłączony. Chciałabym tylko żeby ktoś powiedział mi jak mam to rozumieć??? Przecież nie zrobiłam nic złego. Do tej pory nie było problemu jak spotykałam się ze znajomymi...