monikate
11.08.08, 19:53
Przypadkowo niemal włączyłam telewizornię (prawie nie oglądam) i
akurat na kanale Kultura był recital Ewy Demarczyk. Którą kochałam
od wczesnego dzieciństwa. Której recital na żywca oglądałam jako
dziewczę w wieku szkolnym i miałam dużo szczęścia, bo pani Ewa
wycofywała się wtedy ze śpiewania i pokazywania. Ech, wzruszyłam
się. Groszki i róże z Tomaszowa. Karuzela z madonnami. Cyganka. Ten
głos, ta muzyka, ta twarz, ta ekspresja. Ne vrati se, a nic
podobnego w duchu ni ma. Wszystko nawet fajne do obejrzenia i
posłuchania, ale jakieś takie plasticzane, podobne do siebie i
zanadto kolorowe :)
Ale ja już stara kropa jestem i marudzę.