Dodaj do ulubionych

obrona Westerplatte?

18.09.08, 07:48
"Tajemnica Westerplatte" i "1612", dwa filmy, o których dyskutuje
się ostatnio w sposób dla mnie niezrozumiały.
Oba generalnie łączy zarzucana im antypolskość.
W przypadku 1612 dochodzi jeszcze fajny zarzut zdrajcy narodu wobec
Żebrowskiego. Chciałabym zapytać, czy Waszym zdaniem (chociaż to
pytanie zdaje się jest retoryczne) scenariusz filmowy , powinien
zgadzać się z tzw. prawdą historyczną (jeśli coś takiego jak owa
prawda istnieje) i jak dalece można posunąć się w kreowaniu
filmowej rzeczywistości? Mieliśmy już problem prawdy historycznej
chociażby w Enigmie.
Drugą sprawą jaka mnie zastanawia to tzw. etos aktora. Pomijam już
fakt zagrania Żebrowskiego w filmie "antypolskim". Zauważam czasami
u aktorów tendencję do podkreślania swojej misji, którą miałoby być
właśnie nie wiem za bardzo co. Objawia się to w negowaniu
(zazwyczaj niekonsekwentnym)ról w serialach, reklamach, itp.
popularnych przedsięwzięciach. Moim zdaniem aktor zawsze pozostanie
komediantem, którego misja polega na udawaniu kogoś innego niż jest
w celu rozrywkowym. I nie ma powodu do dorabiania do tego jakiś
wzniosłych celów. Pozostaje jeszcze problem wyboru ról. Dlaczego
niby Żebrowski miałby nie zagrać w 1612? Rozumiem, że mogą istnieć
powody, dla których aktor nie jest w stanie czegoś zagrać
(drastyczność, albo brak kompetencji), ale skoro może i chce, to
dlaczego nie?
Obserwuj wątek
    • kubissimo Re: obrona Westerplatte? 18.09.08, 13:49
      uch, dwa tematy-rzeki:

      1. jest bardzo wiele prawd historycznych. czesto dotyczacych tego samego
      wydarzenia ;) jak zdecydowac, ktora jest prawdziwsza, zeby moc o nia oprzec
      powstajace dzielo? :)

      ja do kazdego filmu (fabularnego) i do kazdej ksiazki (beletrystycznej) mam
      bardzo duzy dystans. nie jest to opracowanie historyczne, wiec nie razi mnie*
      "tworcze podejcie" do przedstawionych wydarzen (aczkolwiek jak w kazdej kwestii
      na pewno mam jakies tam wymyslone granice, ktorych przekraczac sie nie powinno).

      Ale z drugiej strony moze nalezaloby patrzec przez pryzmat najmniej wyrobionych
      odbiorcow kultury (chociazby dzieci), ktorzy wszystkie filmy/ksiazki przyjmuja
      bezrefleksyjnie.

      2. jezeli chodzi o etos aktora (ze tak polece koturnami), to mowie stanowcze E
      TAM aktorom bioracym udzial w kampaniach reklamowych (jedyny wyjatek - kampanie
      spoleczne). to jest cos, czego za bardzo nie rozumiem, bo kompletnie nie wiem,
      czemu znana twarz mialaby mnie przekonac do zakupu danej rzeczy i taki aktor wg
      mnie banalnie sie szmaci :) Jest taki zawod jak aktor reklamowy, ktorego praca
      jest anonimowo informowac o nowym produkcie i to jest jedyna forma reklamy jaka
      rozumiem i wiem, ze do czegos sluzy. Reszta to jakies bzdury wydumane w pocie
      czola przez nieudolnych marketingowcow ;)

      Jezeli chodzi o cala reszte, czyli dobor rol w filmach/spektaklach, to wydawalo
      mi sie, ze jestem kompletnie wyluzowany. Aktor jest aktorem, wiec nie mam
      problemu z tym, ze gra zdrajce, psychola, czy pedofila.

      (za to ewidentny problem z tym mial Wajda, ktory na wiele lat obrazil sie na
      Jande po tym jak zagrala w "Kochankach mojej mamy", bo przeciez "jak moja
      Agnieszka mogla zagrac alkoholiczke"?!?!?)

      Niemniej mialem okazje obejrzec nazistowski film propagandowy, ktorego celem
      bylo usprawiedliwienie napasci III Rzeszy na Polske, gdzie biedna mniejszosc
      niemiecka byla masowo ciemiezona i mordowana przez Polakow (np. cudowny epizod z
      kobieta ukamienowana za to, ze na szyi miala łańcuszek z wisiorkiem w ksztalcie
      swastyki). W tym filmie owych obrzydliwych Polakow grali polscy aktorzy i jakis
      tam lekki niesmak pozostal. Co prawda nie znam kulis powstawania tego filmu. Byc
      moze oni byli do tego przymuszeni i byla to dla nich kwestia przetrwania,
      dlatego staram sie ich nie oceniac. Niemniej okazalo sie, ze jednak tak
      kompletnie wyluzowany nie jestem, bo faktycznie ten film zagral mi troche na
      uczuciach narodowych (okazalo sie, ze takowe posiadam) i na wlasnym stosunku do
      aktora i jego pracy.

      oesu, ale sie rozpisalem. ide sie napic ;)

      _______________________________________
      * Za to z uwaga slucham pozniejszych opinii fachowcow i ciesze sie, jezeli dany
      film (ksiazka) jest chwalony za wierne przedstawienie realiow, bo lubie dobre
      wykonanie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka