Do stephena

23.09.08, 23:31


forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=84989358&a=85067785
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=84989358&a=85067996
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=84989358&a=85068495
    • stephen_s Re: Do stephena 24.09.08, 08:48
      Droga KF:

      Co prawda to nie Twoja sprawa, ale moje zajęcia, które tak Ci się zdają
      nieważne, to praca zawodowa, dbanie o aprowizację dla domu, treningi 2x w
      tygodniu (po których wracam o 21) oraz sprzątanie. Sorry, ale naprawdę
      ważniejsze jest dla mnie, by moja rodzina miała co ust włożyć, niż noszenie wody
      w Twoim domu. Przypominam, że widzieliśmy się raz w życiu, po tym spotkaniu
      stanowczo stwierdziłaś, że nie chcesz mnie więcej widzieć - a teraz masz do mnie
      pretensje, że nie mam ochoty przyjeżdżać i wody Ci nosić?

      Co do "swędzenia dupy", to owszem, robię rózne rzeczy, które opisałaś, natomiast
      nidy nie robiłem jednego: nie latałem za Tobą po forach, gdzie się udzielasz, i
      nie krzyczałem "KF jest egoistką, nie chce przyjechać do mnie do domu i obejrzeć
      mojej wysypki w miejscach intymnych!!!".

      KF, z całym szacunkiem, ale zastanów się, jak Ty się zachowujesz...
      • a000000 Re: Do stephena 24.09.08, 15:29
        no i trzeba było Stefciu tak od razu.... nikt by Ci głowy nie zawracał....
        wiadomo, że praca, aprowizacja domu, sprzątanie, w dodatku bez samochodu,
        potrafi pozbawić ostatniej wolnej chwilki...
        A kto gotuje?

        Wiesz co? jak tak dalej pójdzie, to będziesz cennym nabytkiem dla każdej
        panny....praca, zakupy, sprzątanie....Twoje akcje na rynku matrymonialnym rosną...

        • kochanica-francuza Akurat, rosną 24.09.08, 16:01
          Stephen przeobraża się na naszych oczach w macza-prawaka. Nie rozśmieszaj mnie
          Azerko!
        • lynx.rufus Re: Do stephena 24.09.08, 16:37
          a000000 napisała:

          > no i trzeba było Stefciu tak od razu.... nikt by Ci głowy nie zawracał....
          > wiadomo, że praca, aprowizacja domu, sprzątanie, w dodatku bez samochodu,
          > potrafi pozbawić ostatniej wolnej chwilki...

          Moment, moment - a jaki to niby Stefan ma obowiązek komukolwiek z forum się
          tłumaczyć? I to jeszcze osobie, która stara się go ośmieszyć (inna sprawa, czy
          się to daje na forum w ogóle zrobić).

          gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
          • kochanica-francuza Re: Do stephena 24.09.08, 17:01
            Kto się go stara ośmieszyć? Azerka czy ja? Sprawdź lynxiu na forum feminizm o co
            chodzi, tylko tym razem nie loguj się tam jako młody panicz. Aniś młody, ani
            panicz, buahahahahahaha.
            • lynx.rufus Re: Do stephena 24.09.08, 17:41
              kochanica-francuza napisała:

              > Kto się go stara ośmieszyć? Azerka czy ja? Sprawdź lynxiu na forum feminizm o c
              > o
              > chodzi, tylko tym razem nie loguj się tam jako młody panicz. Aniś młody, ani
              > panicz, buahahahahahaha.

              Nie widzę powodu, dla jakiego miałabyś się do mnie odzywać. Ani nie znajduję w
              tym przyjemności.

              gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
              • kochanica-francuza Re: Do stephena 24.09.08, 17:44

                >
                > Nie widzę powodu, dla jakiego miałabyś się do mnie odzywać. Ani nie znajduję w
                > tym przyjemności.

                Pocałuj się, wścieklaku.
                • lynx.rufus Re: Do stephena 24.09.08, 17:49
                  kochanica-francuza napisała:

                  > Pocałuj się, wścieklaku.

                  Tylko nie wścieklaku! Jak można się tak nieelegancko wyrażać? Tu są damy!

                  gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
        • stephen_s Re: Do stephena 24.09.08, 16:58
          > no i trzeba było Stefciu tak od razu.... nikt by Ci głowy nie zawracał...

          No nie, A., czy ja naprawdę muszę sie tłumaczyć, czemu nie chcę przyjeżdżać do
          KF i nosić wody do jej mieszkania..?

          > A kto gotuje?

          Ojciec albo siostra :)
          • kochanica-francuza Re: Do stephena 24.09.08, 17:06
            stephen_s napisał:

            > > no i trzeba było Stefciu tak od razu.... nikt by Ci głowy nie zawracał...
            >
            > No nie, A., czy ja naprawdę muszę sie tłumaczyć, czemu nie chcę przyjeżdżać do
            > KF i nosić wody do jej mieszkania..?

            Stef, ty naprawdę jesteś tępol czy udajesz?

            A czy rodzice muszą się tłumaczyć, dlaczego oddają dziecko do adopcji, a nie
            pragną poświęcić mu całego życia?
      • hiperrealizm wiedziałem że się to tak skończy 24.09.08, 16:12
        Czasem lepiej milczeć azerko.
        • kochanica-francuza Co się jak skończy? 24.09.08, 16:33
          Mnie stephen wkurzył i to już wczoraj. Azerka nic do tego nie ma. Coś się jej
          przyczepił?

          Od tej pory przestaję czytać stephena, dziękuję.

          Gdyby stawiał swoje szokujące głupotą [i tak miałam napisać gorzej] pytanie
          "Ależ dlaczego???????", to mu może Azerka wytłumaczy...

          Ach, tak, on wie przecież -wyżywam się na nim... Nie ma innej opcji.
          • stephen_s Re: Co się jak skończy? 24.09.08, 16:56
            > Mnie stephen wkurzył i to już wczoraj.

            Wyrażeniem całkiem umiarkowanego, acz raczej pro-life'owskiego poglądu nt.
            aborcji? Czy też odmową noszenia dla Ciebie wody..?

            > Od tej pory przestaję czytać stephena, dziękuję.

            Cóz, powiedziałbym, że to raczej ja mam powody, by się na Ciebie wkurzać...
            • kochanica-francuza Re: Co się jak skończy? 24.09.08, 17:05
              stephen_s napisał:

              > > Mnie stephen wkurzył i to już wczoraj.
              >
              > Wyrażeniem całkiem umiarkowanego, acz raczej pro-life'owskiego poglądu nt.
              > aborcji? Czy też odmową noszenia dla Ciebie wody..?

              Naprawdę jesteś taki tępy czy udajesz? Ani jednym, ani drugim.

              Zestawieniem wymagań wobec rodziców upośledzonych dzieci z własną chęcią
              poświęcenia się dla bliźnich.

              Oraz pełnym pogardy i wyższości:

              Czy Ty
              > na poważnie uważasz, że nie mam nic do roboty, tylko jeździć na drugi koniec
              miasta i nosić Ci wodę???

              Nie, no skąd. Musisz przecież napisać 1000 prolajferskich postów w kompie...
              Może byś w zamian popracował z ciężarnymi kobietami? Jako psycholog?
          • kochanica-francuza Re: Co się jak skończy? 24.09.08, 17:00
            powiedziałam, nie czytam cię. a ziejącego jadem lynxa już od dawna.
            • lynx.rufus Re: Co się jak skończy? 24.09.08, 17:44
              kochanica-francuza napisała:

              > powiedziałam, nie czytam cię. a ziejącego jadem lynxa już od dawna.

              A jednak przeczytałaś! Nie wiem, cieszyć się czy martwić? Dopóki się nie
              zdecyduję, to pójdę sobie poziać. A bientot!

              gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
      • kochanica-francuza Nie chodzi o cholerną wodę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.09.08, 17:15
        1. Ty zarabiasz na rodzinę? Haha. Ale się nadął! No nie żartuj... A na kogo?
        (poza sobą). Bez twojej pracy nie przetrwają?

        2. Ach, och, dbanie o aprowizację. Żebyś nie pękł z dumy z głośnym hukiem. Masz
        na myśli, kolokwialnie mówiąc, kupno żarcia? Takie rzeczy to ja robię od dawna,
        ciągnąc kilka kilogramów przez miasto z hipermarketu.

        3. Nie "latam za tobą" po żadnych forach, Forum Feminizm jest od dawna moim
        forum, udzielam się na nim od lat i nie poleciałam tam specjalnie za tobą. Łżesz
        w żywe oczy.

        To ty zakładasz tam liczne wątki, co do których MOŻESZ PRZEWIDZIEĆ, że zostaną
        źle przyjęte - a mimo to je zakładasz i jeszcze się obrażasz, że nikt się z tobą
        nie zgadza.

        4. No właśnie, skoro ty opisujesz z taką dokładnością swoje swędzenie dupy, to
        może ja mam prawo ponarzekać na brak wody?

        Opisać technikę kąpieli, która jako jedyna pozwala mi się w tych warunkach
        domyć, a może korzystanie ze sracza?

        Czemu nie? A ty będziesz musiał to czytać! Widzisz, nie masz monopolu na kłopoty!

        A już zwłaszcza żałosne jest oczekiwanie od innych, że poświęcą upośledzonemu
        dziecku CAŁE ŻYCIE, a samemu roztkliwianie się z detalami nad przysłowiowym
        swędzeniem dupy, a bliźnim pisanie "a radźcie sobie sami!"

        5. NOSZENIE WODY BYŁO PROWOKACJĄ. Skoro wymagasz od innych (rodziców dziecka
        upośledzonego), wymagaj też od siebie, co?

        6. A w ogóle to wyszedł z ciebie kawał egoistycznej, pogardliwej świni.
        Gratulacje, stephen. Do tej pory myślałam, że jesteś jedynie marudą.
        • hiperrealizm Twierdzi, że masz cechy męskie 24.09.08, 17:53
          Niestety jakoś tego nie widać!
          • kochanica-francuza Pewnie że mam 24.09.08, 18:03
            a to koniecznie muszą być zalety???

            Kto powiedział, że nie macie wad? :-PPPPPPPP
            • hiperrealizm Re: Pewnie że mam 24.09.08, 18:12
              kochanica-francuza napisała:

              > a to koniecznie muszą być zalety???
              >
              > Kto powiedział, że nie macie wad? :-PPPPPPPP
              ============
              Nawet wad nie dostrzegam....
              • kochanica-francuza Re: Pewnie że mam 24.09.08, 18:13

                > Nawet wad nie dostrzegam....

                No, jeżeli za wady męskie uważasz np. picie piwa i zdrady...
    • kochanica-francuza Co do tajemniczego swędzenia dupy 24.09.08, 17:19
      CIEBIE, Stephen, jak dupa zaswędzi, to sklamrzysz przez 40 postów na forum,
      opisując swoją tragiczną sytuację i
      rozliczne aspekty swędzenia dupy, w tym wyobrażanie sobie kilkunastu ciężkich
      chorób (a trzech śmiertelnych), których objawem owo swędzenie dupy może być.

      Opisujesz, o której cię jak swędziało, w jaki sposób i z jakim natężeniem oraz
      jaki to miało wpływ na twoje relacje z sąsiadem, dozorcą, koleżanką z pracy oraz
      szefem (które to relacje w wyniku swędzenia dupy uległy nieodwracalnemu rozkładowi).

      Na wszystkie możliwe posty i wątki o czymkolwiek odpisujesz "A mnie dupa swędzi!"

      oraz:

      "Gdyby to was swędziała dupa, inaczej byście patrzyli na problem (opisywany w
      danym wątku".

      Analizujesz wpływ siedzenia, leżenia, wiszenia, klęczenia i mycia uszu na
      swędzenie dupy oraz tworzysz Roboczy Wykres Swędzenia Dupy.

      Upewniasz się, po ilu dniach swędzenia dupy należy bezwzględnie zwrócić się do
      lekarza.

      Wyznajesz, że wstydzisz się iść do swędzeniodupologa, bo nigdy nie byłeś i nie
      wiesz, jak to jest.

      Pytasz, czy aby nadmiar lub brak jedzenia/mycia/spania/oglądania
      telewizji/pisania na forum/dłubania w nosie może mieć jakiś wpływ na swędzenie
      dupy - żądając odpowiedzi z wyczerpującym uzasadnieniem.

      Guglujesz "swędzenie dupy" i odkrywasz, że może być syndromem poważnych chorób,
      ale tylko gdy występuje razem ze swędzeniem nosa.

      Przez 30 postów zastanawiasz się - wciągając w to kilkunastu forumowiczów - czy
      twoje odczucia w związku z nosem można nazwać swędzeniem. I czy musi cię
      swędzieć cały dzień, czy co pięć minut, czy wystarczy, jak zaswędzi raz rano
      przy kawie.

      Po tych wszystkich rozrywkach zamieszczasz na forum post:

      NA SZCZĘŚCIE NIC MI NIE GROZI!!! DUPA MNIE SWĘDZIAŁA, BO ZAPLĄTAŁ MI SIĘ POD
      SPODNIE KAWAŁEK NITKI!!!

      • hiperrealizm kochanico, pragnę zauważyć 24.09.08, 17:57
        że ty od kulku ładnych dni latasz po forum i szukasz frajera który
        za ciebie bedzie tachał wode, bo nie potrafisz umyś się w łyżce wody!
        Szczerze mówiąc masz do tego prawo, tak samo jak stefan do
        roztrzasania świądu swego dupska!
        =======================================
        Wiem że lepiej było by sie nie odzywac, ale już nie mogę...
        • kochanica-francuza E tam hiper 24.09.08, 18:03
          Ja jako kompulsywna jestem ciężko wk...ona odstawieniem od wody! Tudzież naszą
          administracją, która nas robi w wała!

          Nie chodzi o świąd dupska, tylko o to, w jakim stopniu stephen zadręcza forum
          tego rzędu duperelami.
          • hiperrealizm Re: E tam hiper 24.09.08, 18:13
            kochanica-francuza napisała:

            > Ja jako kompulsywna jestem ciężko wk...ona odstawieniem od wody!
            Tudzież naszą
            > administracją, która nas robi w wała!
            >
            > Nie chodzi o świąd dupska, tylko o to, w jakim stopniu stephen
            zadręcza forum
            > tego rzędu duperelami.
            ============================
            No właśnie!
            Weź pod uwagę to, że dla niektórych równie duperelasy jest problem
            braku wody.
            • kochanica-francuza Re: E tam hiper 25.09.08, 15:58

              > No właśnie!
              > Weź pod uwagę to, że dla niektórych równie duperelasy jest problem
              > braku wody.

              Tak, zwłaszcza u bliźniego...

              Jakby STEPHEN nie miał wody - tobyśmy dopiero poczytali!

              Gdyby stef zadręczał nas świądem dupska WIEDZĄC już, że jest to objaw jakiejś
              choroby - OK. Ale on NAJPIERW robi to wszystko, co napisałam, a POTEM oznajmia,
              że go swędziało, bo zaplątała się nitka...

              Brak wody oznacza także:

              - walenie z kibla jak z latryny (przy braku dłuższych posiedzeń zalewa się co
              któryś raz)

              - skomplikowane operacje celem umycia się

              - latanie po znajomych z ciuchami i pranie tamże

              - pranie u znajomych w pralce - po czym okazuje się, że bluzeczki, którą
              miałyśmy zwyczaj, piorąc ręcznie, przepierać pod pachami, przeprana w pralce
              śmierdzą pod tymiż. W związku z tym (oraz z faktem, że całe miasto dźwigałyśmy
              siedem kilo prania) przepaca nam się bluza, a żeby uprać bluzę, lecimy do
              znajomych - patrz wyżej

              - śmierdzenie bluzeczki jest o tyle istotne, że pocimy się obficie od leków i w
              związku z tym codziennie musimy nosić bluzeczkę pod bluzę, żeby nie prześmiardła
              z kolei bluza

              - w związku z brakiem wody w sraczu dostajemy nerwicy wegetatywnej i codziennie
              żremy dwie tabletki przeczyszczające, co jest bardzo niezdrowe

              - a mimo to od ponad tygodnia nie możemy normalnie się wys...ć

              - s...my na raty, co oznacza zużycie na kibel nie 6, a 24 litry większe (które
              to litry wesolutko sobie nosimy po schodach)

              - na kąpiel grzejemy wodę w garnkach, które stawiamy na podłodze łazienki, a
              nawet z pewnych względów zanurzamy je w wodzie, w której się właśnie umyłyśmy -
              a są to normalne garnki do gotowania jedzenia, innych nie mamy

              - głównym zbiornikiem wody jest wiadro, na co dzień służące do przechowywania
              śmieci (w workach foliowych, ale w moim pojęciu ono i tak jest brudne)

              - za nabycie baniaków mamusia mająca obsesję na punkcie oszczędzania zrobiła nam
              dużą awanturę, a za nabycie kanistrów drugą, i przeprosiła dopiero po tygodniu

              - zmywamy w wodzie stojącej, która sobie stoi dwa dni, a w niej na dnie leżą
              sobie resztki jedzenia

              - posiadamy dwa staniki, które co dwa dni trzeba prać, i to raczej w domu (przy
              naszym rozmiarze biustu nie wyjdziemy bez stanika)

              - a w tym celu nosić wodę

              - kupno kolejnego stanika jest utrudnione, bo nie potrafimy sobie zidentyfikować
              rozmiaru, a nie chcemy ładować 100 - 150 zł (na ogół stanik w naszym rozmiarze
              mniej niż 100 zł nie kosztuje) w źle dobrany stanik

              - dobrych dobieraczek stanika jest w Warszawie bardzo mało i trzeba się umawiać

              - od ciągłego przelewania wody zachlapuje się kuchnia i możemy się wywalić
              niosąc wodę. W najlepszym wypadku oznacza to przyniesienie kolejnych litrów, w
              najgorszym - ciężkie oparzenia wrzątkiem

              - oczywiście możemy wycierać, ale woda jest z natury bezbarwna i nie zawsze
              zauważymy zalanie

              - w pierwszych dniach jako osoba kompulsywna baliśmy się, że w tych warunkach w
              ogóle nie zaśniemy

              - termin włączenia wody wciąż się przedłuża


              - administracja indagowana przez nas w tej sprawie usiłuje nas namierzyć,
              dwukrotnie pytając, z którego lokalu dzwonimy. A na ch...a jej to. Nie musi
              wiedzieć. Wody nie ma w całym budynku.

              - nie podaje sama terminu włączenia wody ani zakończenia planowanego na później
              remontu, trzeba ją przycisnąć

              - za tę cholerną wodę cały czas PŁACIMY, a żyjemy jak za króla Ćwieczka!!!
            • jurek_s Nie wierzę. 25.09.08, 18:18
              hiperrealizm napisał:

              > Weź pod uwagę to, że dla niektórych równie duperelasy jest problem
              > braku wody.

              Nie wierzę. Chyba tylko dla tych, którzy nigdy tegoż braku przez dłuższy czas
              nie doświadczyli. Ja doświadczyłem i w pełni rozumiem wzburzenie Kochanicy. Brak
              wody jest, ze wszech miar, OKROPNY.
              • hiperrealizm Re: Nie wierzę. 25.09.08, 18:25
                jurek_s napisał:

                > hiperrealizm napisał:
                >
                > > Weź pod uwagę to, że dla niektórych równie duperelasy jest
                problem
                > > braku wody.
                >
                > Nie wierzę. Chyba tylko dla tych, którzy nigdy tegoż braku przez
                dłuższy czas
                > nie doświadczyli. Ja doświadczyłem i w pełni rozumiem wzburzenie
                Kochanicy. Bra
                > k
                > wody jest, ze wszech miar, OKROPNY.
                ==========================================
                A dla niektórych równie ważne są krosty na dupsu!
                PS
                Luzer wpadłeś w sam środek awantury - czy jesteś dostatecznie
                zorientowany kto, kogo, za co i dlaczego?
                • jurek_s Re: Nie wierzę. 25.09.08, 18:35
                  hiperrealizm napisał:

                  > A dla niektórych równie ważne są krosty na dupsu!

                  Jasne. Pewnie są tacy, dla których, krosty na dupsku są ważniejsze od np.
                  spalenia się domu sąsiada. Ale ja niekoniecznie chciałbym się z takimi przyjaźnić.


                  > Luzer wpadłeś w sam środek awantury - czy jesteś dostatecznie
                  > zorientowany kto, kogo, za co i dlaczego?

                  Nie jestem i nie zamierzam być. Ale jedno wiem - brak wody to strasznie
                  dokuczliwa niedogodność i bagatelizowanie tejże niedogodności wobec kogoś, kogo
                  owa niedogodność dotknęła świadczy o braku wrażliwości...
                  • hiperrealizm no wasnie 25.09.08, 18:46
                    pierze się kochanica ze stefanem, skunduje im azerka
                    ja staram się nie wtrącać, ale średnio mi wychodzi.
                    PS
                    krosty na dusku przykuwają uwage stefana w rownym stomni co brak
                    wody przykuwa uwagę kochanic, czego ta ostatnia, temu pierwszemu nie
                    jest w stanie wybaczyć. Dodatkowo przypętala się sprawa aborcji...
                    • a000000 Re: no wasnie 25.09.08, 18:56
                      hipciu, krosta na dupsku to jest malutki pikuś wobec kolejnego dnia bez wody....
                      i to dla osoby która odczuwa stały wewnętrzny przymus mycia się
                      (kompulsywność)... krostę można posmarować maścią.. a kompulsywność Cię zżera...
                      nie masz wpływu...

                      Wierz mi hipciu, nie jestem kompulsywna, ale gdy widzę pod domem beczkowóz, to
                      skóra na mnie cierpnie...
                      zdajesz sobie sprawę z tego, że NATYCHMIAST śmierdzi kanaliza w całym domu?
                      Przeżyłam czasy gdy ciągle wody nie było .... horror.

                      Ja nie tyle sekunduję, ile chciałabym doprowadzić do ugody.
                      Bo życie i bez kłótni jest ciężkie....


                      • hiperrealizm Re: no wasnie 25.09.08, 19:06
                        a000000 napisała:

                        > hipciu, krosta na dupsku to jest malutki pikuś wobec kolejnego
                        dnia bez wody...
                        ========================
                        wybacz azerko ale jest to jedynie twoje subiektywne przekonanie
                        ========================
                        > i to dla osoby która odczuwa stały wewnętrzny przymus mycia się
                        > (kompulsywność)... krostę można posmarować maścią.. a
                        kompulsywność Cię zżera..
                        > .
                        > nie masz wpływu...
                        ========================
                        To samo można powiedzieć o hipochondryku u ktorego pojawiła się
                        wysypka w wiadomym miejscu.
                        ========================
                        > Wierz mi hipciu, nie jestem kompulsywna, ale gdy widzę pod domem
                        beczkowóz, to
                        > skóra na mnie cierpnie...
                        ========================
                        Zafunduj sobie domek z ogrodem i własną studnią.
                        ========================
                        > zdajesz sobie sprawę z tego, że NATYCHMIAST śmierdzi kanaliza w
                        całym domu?
                        > Przeżyłam czasy gdy ciągle wody nie było .... horror.
                        ========================
                        Też takie akcje (kilkudnowe) mieliśmy gdy doszło do awarii
                        hydroforu. Do głowy by mi nie przyszło by się skarżyć.
                        Poprostu rozwiązaliśmy problem tak szybko jak tylko się dało.
                        PS
                        Sąsiedzi przeciągnęli do nasz swojego węża, a my napełniliśmy woda
                        wszystko co było pod ręką. Niedawno im sie zreważowaliśmy. U nich
                        padła pompa.
                        =========================
                        > Ja nie tyle sekunduję, ile chciałabym doprowadzić do ugody.
                        > Bo życie i bez kłótni jest ciężkie....
                        =========================
                        Czyli sekundujesz.
              • kochanica-francuza Rzecz w tym, że 25.09.08, 19:49
                Steph truje o dupsku (w sposób opisany przez mnie) ZANIM sprawdzi, że to tylko
                nitka...

                ZANIM,ludzie! ZANIM! I o to chodzi!
        • kochanica-francuza Pewnie, że nie potrafię 24.09.08, 18:05
          i nie znam nikogo, kto by potrafił skutecznie... w szklance wody to ja mogę
          szczoteczkę do zębów opłukać!

          Wk...eni jesteśmy wszyscy (cała kamienica), a ja jako kochająca kąpiele i mycie
          - wyjątkowo.

      • jurek_s Wow! 25.09.08, 18:31
        kochanica-francuza napisała:



        > Przez 30 postów zastanawiasz się - wciągając w to kilkunastu forumowiczów - czy
        > twoje odczucia w związku z nosem można nazwać swędzeniem. I czy musi cię
        > swędzieć cały dzień, czy co pięć minut, czy wystarczy, jak zaswędzi raz rano
        > przy kawie.
        >
        > Po tych wszystkich rozrywkach zamieszczasz na forum post:
        >
        > NA SZCZĘŚCIE NIC MI NIE GROZI!!! DUPA MNIE SWĘDZIAŁA, BO ZAPLĄTAŁ MI SIĘ POD
        > SPODNIE KAWAŁEK NITKI!!!


        Czyżby pod nickiem: Stephen_s, pisał na naszym forum sam...
        WOODY ALLEN...??? (a przynajmniej: Virgil Starkwell, Leonard Zelig, Alvy Singer,
        Isaac Davis - czy jeszcze jakieś z jego wielu wcieleń)
        Wiele na to wskazuje... :)))))
        • kochanica-francuza Re: Wow! 25.09.08, 19:42

          > Czyżby pod nickiem: Stephen_s, pisał na naszym forum sam...
          > WOODY ALLEN...??? (a przynajmniej: Virgil Starkwell, Leonard Zelig, Alvy Singer
          > ,
          > Isaac Davis - czy jeszcze jakieś z jego wielu wcieleń)
          > Wiele na to wskazuje... :)))))

          Ja nic nie wiem, mnie to tylko wk...a.
    • kochanica-francuza A po rozkosznych poradach typu 24.09.08, 17:43
      "zgłoś to do odpowiedniego urzędu" to się w Polsce poznaje:

      1. Cudzoziemców, nieprzyzwyczajonych do załatwiania u nas czegokolwiek

      2. Właśnie takie sierotki marysie [ i tak miałam napisać gorzej]jak stephen,co
      nigdy w żadnym urzędzie nie były (albo ze dwa razy) i wszystkim doradzają.

      Moja matka po prostu tę radę WYŚMIAŁA.

      A media, owszem, powiadomiłyśmy. Czekaj, kiedy zobaczysz materiał w telewizji.
      Co nie znaczy, że zobaczysz go kiedykolwiek.
    • stephen_s Wiesz KF... 24.09.08, 21:36
      ... mógłbym Ci bardzo wiele odpisać w odpowiedzi na ten potok jadu, który pod
      moim adresem wylałaś. Ale lepiej będzie, jeśli po prostu pominę to wszystko
      milczeniem. To, co zdążyłaś napisać, jest już wystarczająco żenujące.
      • a000000 Re: Wiesz KF... 24.09.08, 22:11
        przestańcie się kłócić.... pax vobiscum!!!
        • stephen_s Re: Wiesz KF... 24.09.08, 22:59
          No właśnie to staram się zrobić :)
          • kochanica-francuza Re: Wiesz KF... 25.09.08, 16:07
            stephen_s napisał:

            > No właśnie to staram się zrobić :)
            >
            Pisząc mi, ile jadu wylałam i jaka jestem żenująca? Gratulacje Stephen. Równie
            dobrze mógłbyś uspokajać byka za pomocą mulety.

            Nigdy nie wpadłeś na to, że nie każdego przeprasza się tak samo? Że ludzie są
            różni i inaczej należy do nich podejść?
      • kochanica-francuza Było się nie wyiskrzać na FF 25.09.08, 16:03
        jakich to daleko idących poświęceń żądasz od rodziców dzieci upośledzonych.

        Ty za to okazałeś się zwykłą świnią - NIE CHODZI O WODĘ (zdaje się, że to też
        będę musiała napisać ze 30 razy, jak to o aborcji, bo inaczej nie przyswoisz),
        tylko o FORMĘ, w jakiej mi odpowiadasz.

        Zauważ, że Hiper też nic mi nie przyniósł, a jakoś inaczej go traktuję?

        Może to dlatego, że INACZEJ pisze?

        Może to dlatego, że z ciebie, takiej sierotki, wyszła maczowata świnia?

        Nie wiem dlaczego, ale twoje jęczenie zawsze mnie wk...ało. Tym razem udało ci
        się wk...ić mnie na stałe.

        • kochanica-francuza Re: Było się nie wyiskrzać na FF 25.09.08, 16:05
          A ponieważ w trwałym wk...eniu żyć nie można, po prostu zmieniłam spojrzenie na
          ciebie. Nie jesteś już tą sierotką. Okazałeś się niezłą świnią. Znałam już dwóch
          takich. Obaj sierotki pokazowe, jeszcze lepsze od ciebie.

          Ciekawe, czy to jakaś reguła.
Pełna wersja