Dodaj do ulubionych

Kilka ważnych spraw...

15.01.09, 20:16
My tu ciągle o dupie marynie rozmawiamy ale i tak zaryzykuje i
napiszę co mi w głowie siedzi przez ostatnie kilka miesięcy:-)
Wkurza mnie to że państwo coraz to bardziej odbiera nam prawa a 99%
społeczeństwa jeszcze się z tego cieszy (bo to przecież dla naszego
dobra, bo jesteśmy za głupi żeby sami swoim życiem sterować).
Wkurza mnie cała ta propaganda (w szczególności proekologiczna) w
telewizji, którą ma na celu dobranie się nam do portfeli a nie ma
żadnych uzasadnień naukowych.
Wkurza mnie to że nie ma wolności słowa. Nawet w takich dziedzinach
życia jak nauka wprowadza się cenzurę (patrz UE i globalne
ocieplenie).
Wkurza mnie to że na świecie trwają wojny, za które odpowiedzialni
jesteśmy również my, Polacy. Sami tyle razy byliśmy ofiarami
przemocy innych nacji a teraz zastanawiamy się czy możemy coś
zarobić na nieszczęściu innych ludzi. Oczywiście i tak nie zarobimy.
Zarobi tylko kilku biznesmenów/polityków, my zapłacimy im podatki.
Wkurza mnie to że ludzie którzy mają coś mądrego do powiedzenia w
sprawie naszych interesów są publicznie wyśmiewani i nie traktuje
się ich z powagą...

Niech nam zakładają nam tarcze, niech nam podnoszą opłaty (tłumacząc
to ekologią), podpisujmy Traktaty Lizbońskie...

Z takimi problemami natury polityczno-egzystencjonalnej witam Nowy
Rok z nadzieją że jeszcze go jakoś uda nam się przeżyć. Że ruskie,
Bliski Wschód lub nasz przyjaciel USA nam jakiejś atomówki nie
zapoda...
Pewnie pozostanie bez echa, ale co tam, może ktoś przynajmniej
poświęci się i doczyta do końca:-) A teraz wracajcie myślami do
miłości/męża/kochanka/dzieci/spłatykredytów/mieszkania/pracy/zakupów/
mody/seksu/ i tych wszystkich innych ważniejszych spraw:-)
Obserwuj wątek
    • petereczek Re: Kilka ważnych spraw... 15.01.09, 20:30
      jakie państwo odbiera prawa ? prawo w polsce jest bardzo liberalne i łagodne niestety
      a prawo do wielu rzeczy masz więc co marudzisz
      wkurza proekologia ? i dobrze że jest proekologia bo bez niej ludzie by więcej ropy potrzebowali czyli by trzeba było napadać kolejne państwa arabskie a tak sie promuje ekologiczne samochody, torby wielorazowe, jakie dobieranie do portweli ekologiczne ?
      wolność słowa jest od NIE po Gazete Polską różne gazety wychodzą
      a jak wkurzają wojny to nie miej pretnesji do proekologii , bo wojny są dlatego by mieć tanią rope i nie obniżać poziomu życia wyborców
      wojny były zawsze i będą, bo jedni mają rope a drudzy chcą tanio tankować pickupa wielkiego z jednej strony a z drugiej ci od ropy chcą czandry na głowe innym założyć i zakazać wielu rzeczy które my tu uważamy za normalne
      nikt atomówki nie zapoda bo to by sie nie opłacało, bełkot straszenie czymkolwiek, wojna tu sie nie opłaca, polska nie ma nic co by można ukraść
      • zakletawmarmur coś o ekologii 15.01.09, 23:25
        Wiesz co ja też używam wielorazowych toreb, segreguje śmieci (choć
        nie jestem przekonana co do tego), nie rzucam śmieci na ziemię
        itp... To uproszczenie rozumienia słowa "ekologicznie"

        Prawda jest taka że ludzie są manipulowani. Ekologia to modne hasło
        dzięki któremu będzie można przeforsować różne irracjonalne przepisy.
        Wierzymy w to co mówią w telewizji, w telewizji też pracują zwykli
        ludzie, (nie naukowcy) im też można wcisnąć byle pierdołę np. że
        samochody na napęd hybrydowy są ekologiczniejsze albo że papierowe
        torebki są eko (tylko że trzeba ściąć drzewo a papieru w
        nieskończoność przetwarzać nie można i wymaga to też zużycia chemii,
        wody, energii). Ludzie niektóre rzeczy przyjmują za oczywiste jak np
        to że globalne ocieplenie jest spowodowane przez ludzką działalność.
        A teraz zobaczcie co o tym myślą naukowcy:

        nczas.com/wiadomosci/ameryka-polnocna/petycja-31-tysiecy-naukowcow-przeciwko-propagandzie-globalnego-ocieplenia/

        Zresztą ja też widziałam wyniki ile to tego CO2 do atmosfery
        emitujemy i ta liczba jest śmieszna w porównaniu z naturalnym C02:-)
        No ale ja nie jestem żadnym autorytetem więc nie wierzcie mi na
        słowo, sprawdźcie sami.
        Dla Uni sprawa jest jasna, człowiek jest odpowiedzialny i koniec.
        Nie ma sensu dyskutować na ten temat. Ktoś na tym zarobi... Nie wiem
        kto, ale wiem kto za to zapłaci...

        Za kilkaset lat będą się z nas śmiać, oj będą...
        • petereczek Re: coś o ekologii 15.01.09, 23:49
          badania naukowe często są na zamówienie, wszędzie są lobby
          lobby producentów samochodów oraz naftowe będzie kreować wizję dziury ozonowej powstałej od pierdzących owiec tak jak lobby amerykańskich producentów broni kreuje w usa pewne rzeczy by status quo zachować - im więcej agresji tym wiecej sprzedamy, im więcej sprzedamy tym więcej przemocy , więc ludzie kupią kolejną broń by "czuć sie bezpiecznie"

          a jak pewni naukowcy opracowali np. mechanizm pochłaniający energię uderzenia pojazdu do montowania zamiast zderzaków to dostali dofinansowanie ? nieee , bo przecież by mniej sie rozbijało

          więc naukowcy co podpisują takie petycje mają po drugiej stronie innych naukowców co o dziurze ozonowej mówią
          a jak Samsona aresztowano, też była petycja autorytetów tak zwanych
          w obronie pedofila

          a po za tym to ma szersze znaczenie, takie by wychładzać apetyty konsupmcyjne
          to nawet nie chodzi o dziury ozonowe, ale o ogólne schłodzenie kryzysu nadprodukcji choćby
          a po za tym im więcej śmieci tym gorszy stan oceanów, gorsza woda, wody gruntowe, większa umieralność - czyli koszty na służbe zdrowia itp
          kiedyś nie było alergików, dziś jest pełno , to też skutek zanieczyszczenia, sam wiem po sobie bo od 5 lat każdą wiosne chodze "zapłakany" i z ropą w oczach bo mam tak silną alergie że ledwo widze wiosną
          a to efekt śmieci w środowisku
          więc nie chodzi tylko o dziure, ale o ogólne zmniejszenie produkcji śmieci, im więcej toreb wielorazowych, słoików, tym mniej śmieci i mniejsze zanieczyszczenie i koszty przechowywania tego
          • 444a Re: coś o ekologii 16.01.09, 00:10
            Znów popieram Petereczka. Po prostu rozejrzyj się dookoła! Coraz bardziej
            zatrute powietrze, woda, ziemia. Coraz więcej alergii i tym podobnych chorób. Od
            lekarza słyszałem, że w Warszawie już co 3 dziecko rodzi się ze skazą białkową!
            Na szczęście wielu to mija.


            Co do CO2, OK. są różne opinie, wielu ekologów też ma odmienne zdanie niż rządy,
            ale kwestia dwutlenku węgla to nie tylko kwestia tego jednego związku. Redukując
            wydzielanie przez przemysł CO2 przy okazji redukuje się znacznie wydzielanie do
            atmosfery masy innego świństwa.


            "N.Czas" jest dobry dla nastolatków, ale na szczęście z tego się wyrasta.
            Radziłbym nie sugerować się poglądami JKM, który ewidentnie ma zaburzenia w
            postrzeganiu rzeczywistości.


            Tak, następne pokolenia będą się śmiać z naszej ciemnoty, a przy okazji będą
            szczerze nienawidzić za lekceważenie ekologii i zostawienie im zatrutej ziemi.
            • zakletawmarmur Re: coś o ekologii 16.01.09, 01:14
              > "N.Czas" jest dobry dla nastolatków, ale na szczęście z tego się
              wyrasta.
              > Radziłbym nie sugerować się poglądami JKM, który ewidentnie ma
              zaburzenia w
              > postrzeganiu rzeczywistości.

              Źródło przypadkowe (szukałam petycji i tam ją znalazłam)

              > Znów popieram Petereczka. Po prostu rozejrzyj się dookoła! Coraz
              bardziej
              > zatrute powietrze, woda, ziemia. Coraz więcej alergii i tym
              podobnych chorób. O
              > d
              > lekarza słyszałem, że w Warszawie już co 3 dziecko rodzi się ze
              skazą białkową!
              > Na szczęście wielu to mija.

              A czy ja twierdzę że jest czysto i przyjemnie? Nie broń boże...
              Tylko nie zawsze to co wydaje się ekologiczne takie jest! Pisałam o
              papierowych torebkach ale to można odnieść do wszystkiego.
              Żeby dowiedzieć się czy ekologiczny odpowiednik faktycznie nie
              powoduje większego zanieczyszczenia środowiska powinniśmy
              zrobić "ocenę cyklu życia" danego przedmiotu. Obejmuję ona:
              -wytworzenie go (to wszystko co składa się na ten proces od
              wydobycia i transportu składników, przez wytworzenie produktu, po
              utylizacją odpadów poprodukcyjnych itp.)
              -użytkowanie (ile np żarówka zużywa energii, jej wpływ na oczy itp)
              -utylizacja tego konkretnego przedmiotu

              Dopiero gdybyśmy coś takiego zrobili i porównali żarówkę zwykłą do
              energooszczędnej można by powiedzieć że "ta jest lepsza". Tylko że
              takich badań sie nie prowadzi a w niektórych krajach wprowadza się
              nakaz używania żarówek energooszczędnych. I właśnie to mi się nie
              podoba! Bo żarówka nie tylko energia którą zużyje do świecenia, ale
              też trzeba ją zrobić i zutylizować. Żarówki energooszczędne są dużo
              bardziej skomplikowane w budowie i zawierają więcej toksycznych
              związków. Ale laik o tym nie pomyśli. Dla niego żarówka
              energooszczędna jest ekologiczniejsza i już. Jest wiele takich
              pseudo ekologicznych zamienników, które mogłyby okazać się bardziej
              szkodliwe:-)
              Teraz rozumiesz o co mi chodzi? Ja też chciałabym żeby było
              ekologiczniej, tylko, żeby naprawdę tak było:-)

              > Radziłbym nie sugerować się poglądami JKM, który ewidentnie ma
              zaburzenia w
              > postrzeganiu rzeczywistości.

              JKM to ja regularnie słucham, bo to naprawdę inteligentny i
              zdroworozsądkowy facet. Poszukam i wkleję tu linki o globalnym
              ociepleniu i innych w których chyba jako jedyny polityk mnie nie
              zawiódł;-)
              • petereczek Re: coś o ekologii 16.01.09, 08:19
                JK-M to jest chory psychicznie, na dodatek liberał z poglądami XIX wieku, tacy
                jak on by przywrócili feudalizm, w 1917 pokazano co sie z takimi robić powinno
              • 444a Re: coś o ekologii 16.01.09, 13:40
                To dlaczego piszesz o propagandzie proekologicznej skoro chodzi o fałsz
                koncernów? To tak jakby krytykując ZSRR mówić, że krytykuje się pokój.

                Jak widać łatwo zwalić winę na ekologów...

                W kwestii porównywania co jest bardziej ekologiczne, to robi się takie
                porównania, tylko, że JKM nie czyta analiz, które mówią coś innego niż jemu się
                wydaje. Po prostu koleś musi zawsze grać rolę "niezależnego" i "mądrzejszego".
                Jeśli wszyscy powiedzą, że 2+2=4 to Mikke żeby zabłysnąć powie 16.


                Czy naprawdę myślisz, że cały świat jest taki głupi, że się nie zastanawia a
                jedynie nasz, polski, pyszałkowaty JKM wie jak analizować proces eko-produkcji?
                Jako "wielki spec" od gospodarki facet nie ma wielkich sukcesów... Sporo
                odziedziczył a i to tez po części utopił.
                Boję się, że może mieć wpływ na polską przyrodę...


                A można po prostu za kilkaset euro zrobić sobie wycieczkę na Zachód i zobaczyć
                że jest czyściej, mimo, że mają tam takich głupków, którzy nie wiedzą jak
                sprawdzić co nie niszczy przyrody...


                > JKM to ja regularnie słucham, bo to naprawdę inteligentny i
                > zdroworozsądkowy facet.


                Szkoda gadać... jest inteligentny, ale co do zdrowego rozsądku to mu naprawdę
                daleko. Weź choćby te jego wiecznie nie sprawdzające się przepowiednie np. od 15
                lat wróży, że UE upadnie "już za rok".

                Bicie dzieci - popiera "pedagog", który wielkich sukcesów wychowawczych nie ma.

                No i dla każdego trochę obytego z psychologią jest jasne, że JKM ma zaburzenia.
                • zakletawmarmur Re: coś o ekologii 16.01.09, 16:23
                  > Tu już można mieć wątpliwości. Wystarczy kupić przeciętną wędlinę
                  w sklepie.
                  > Takie wędliny się "pocą" - są faszerowane w połowie wodą i
                  związkami, które tę
                  > wodę w nich zatrzymują.
                  > M.in. dlatego ograniczam jedzenie mięsa
                  wydaje. Po prostu koleś musi zawsze grać rolę "niezależnego"
                  i "mądrzejszego".
                  > Jeśli wszyscy powiedzą, że 2+2=4 to Mikke żeby zabłysnąć powie 16.

                  Jest dokładnie na odwrót. Koleś jest logiczny (często do bólu) w
                  przeciwieństwie do reszty.

                  To nie jest tak że ślepo podążam za tym co mówi i jego przekonania
                  stają się moimi. W sprawie globalnego ocieplenia to ja słyszałam
                  wiele na uczelni, gdzie naukowcy, (często ludzie dojeżdżający do
                  pracy emką) przedstawiali nam swoje zdania na ten temat i wyniki
                  pomiarów emisji CO2. Znam studentów którzy bronili prace z tych
                  zagadnień... Zdanie JKM usłyszałam dopiero kilka dni temu i się z
                  nim zgadzam:-)
                  • 444a Re: coś o ekologii 17.01.09, 16:01
                    > Jest dokładnie na odwrót. Koleś jest logiczny (często do bólu) w
                    > przeciwieństwie do reszty.

                    Czytałem kilka jego książek i po naprawdę głębszej analizie mogę stwierdzić, że
                    owszem jest nietypowym zjawiskiem, ale też jest zaburzony i spora część jego
                    poglądów wynika z emocjonalnych problemów. Pewnych rzeczy facet nie jest w
                    stanie zrozumieć, bo do tego trzeba mieć jako tako poukładane emocje.

                    Np. te odwieczne gadanie o upadku Unii "już za rok" (za dzień, za chwiiilę...)
                    To, że myli się wobec "99% społeczeństwa" to jeszcze nic, ale to, że trwa
                    uparcie w błędzie to jest głupotą. Owszem kiedyś.. UE upadnie, ale ile jeszcze
                    razy JKM się pomyli z przepowiednią?

                    JKM: kobiety - genetycznie - predestynowane do kuchni i uległości. Masz -
                    zgodnie z JKM - geny bardziej do kuchni, czy do uległości? Czy może też - sama
                    sobie jesteś winna swojemu nieszczęściu - i robisz coś "wbrew swojej kobiecej
                    naturze"?

                    Bicie dzieci (pomijam sam fakt popierania przemocy): z jednej strony twierdzi,
                    że dzieci są "nierozumne, słabe, wrażliwe, naśladują bezmyślnie rodziców" z a
                    drugiej uważa, że dzieci należy bić za karę bo to im nie szkodzi i uczy szacunku
                    wobec innych. Baaardzo to logiczne...

                    Można tak więcej, ale to nie to forum.
                    • zakletawmarmur Re: coś o ekologii 17.01.09, 18:43
                      Co do jego poza politycznych przekonań...
                      Zgadzam się z nim w niektórych pkt. Może Cię zaskoczę ale uważam że
                      faktycznie ma racje w kilku sprawach związanych z kobietami...
                      Jednak badania naukowe potwierdzają fakt, że wśród mężczyzn jest
                      więcej geniuszy (jak i kretynów zresztą:-) Tak samo np. wśród
                      leworęcznych... Ten fakt nie sprawia że czuje się głupsza od facetów
                      (może dlatego że jestem leworęczna?)... To jest statystyka.
                      Zresztą nie pamiętam, żeby mówił że powinno się zakazać pracy
                      kobietom. Zauważ że z szacunkiem mówi o Skłodowskiej czy Thatcher...

                      Pamiętaj, że facet reprezentuje pokolenie naszych rodziców. To było
                      normalne, że wtedy się dzieci biło. Były inne czasy, dla ludzi były
                      ważne inne cechy charakteru niż teraz... Faktycznie bicie dzieci
                      sprzyjało wytworzeniu się tych pożądanych wtedy cech. Nasze
                      pokolenie jest inne niż obecne. Oczywiście nie wyobrażam sobie że
                      mogłabym bić dziecko:-)
                      • 444a Re: coś o ekologii 17.01.09, 19:12
                        zostawmy to, ale jeszcze zaznaczę: bicie dzieci nie sprzyjało (i dziś nie
                        sprzyja) wytworzeniu pożądanych cech, a jedynie stosowano je błędnie sądząc, że
                        w czymś to pomaga (lub dla wyładowania własnych frustracji).
                        • zakletawmarmur Re: coś o ekologii 17.01.09, 20:28
                          > zostawmy to, ale jeszcze zaznaczę: bicie dzieci nie sprzyjało (i
                          dziś nie
                          > sprzyja) wytworzeniu pożądanych cech

                          Kiedyś ludzie chcieli mieć grzeczne, posłuszne dzieci, które uznają
                          autorytet ojca, nauczyciela i wogóle dorosłego a przede wszystkim
                          potrafią dostosować się.
                          Teraz bardzie stawia się na przebojowość, asertywność, pewność
                          siebie, kreatywność... Rodzice martwią się gdy dziecko jest "za
                          grzeczne". Nie wymagają już całkowitego posłuszeństwa bo ono nie
                          jest w cenie...
        • 444a Re: coś o ekologii 16.01.09, 00:16
          "Ponad 31 tysięcy naukowców amerykańskich, w tym ponad 9 tysięcy z tytułami
          doktorskimi"

          Czyli co? 9 tysięcy doktorów a reszta jest naukowcami rzędu magistra?
          Hahaha, o ile dobrze przetłumaczyłem, na te 31 tysięcy tylko 3709 jest spoza USA...
          Taaa to wiele tłumaczy, w USA bakałarz to już "naukowiec". Nie wspominam o lobby
          amerykańskiego przemysłu.
          • zakletawmarmur Re: coś o ekologii 16.01.09, 01:24
            Przeczytaj dokładniej:

            "Ponad 31 tysięcy naukowców amerykańskich, w tym ponad 9 tysięcy z
            tytułami doktorskimi w takich dziedzinach jak klimatologia,
            meteorologia czy badań środowiska, podpisało petycję odrzucającą
            powszechnie propagowany mit “globalnego ocieplenia” będący jakoby
            konsekwencją efektem działalności człowieka na Ziemii mającego
            wytwarzać zgubne “gazy cieplarnianie”."

            Reszta to naukowcy z innych dziedzin takich jak np chemia:-)
            Przypominam, że w USA nie ma czegoś takiego jak habilitacja, tytuł
            doktora znaczy tam więc więcej niż u nas...
            • petereczek Re: coś o ekologii 16.01.09, 10:16
              nauka w USA jest bardzo zróżnicowana, od debilnych niby uniwersytetów do super
              naukowych, nie ma takiej jednorodności jak u nas
              a naukowcy USA i tak będą inaczej patrzeć, w końcu sami mają 7 litrowe silniki w
              swoich ogromnych pickupach i ich dzieci i żony i pies też ma własny pickup i do
              tego M16 na szafie wisi, oni nie zmienią tego trybu życia, więc muszą udowodnić,
              że to owce pierdzą i dziure robią
              • zakletawmarmur Re: coś o ekologii 16.01.09, 10:31
                No to ja Ci powiem że Ci polscy profesorowie, którzy ja znam (a się
                na przemyśle naprawdę dobrze się znają) i sprawe globalnego
                ocieplenia mają przemyślaną i przedyskutowaną na różnych
                konferencjach naukowych skłaniają się za tym że jest to mit:-) Ale
                nie to naukowców i ludzi realistycznie patrzących na tą sprawę
                wkurza. Wkurza brak dyskusji w tej sprawie popartej wynikami badań!
                Poprostu przyjęto to za pewnik bez głębszej analizy sytuacji.
            • 444a Re: coś o ekologii 16.01.09, 13:46
              > "Ponad 31 tysięcy naukowców amerykańskich, w tym ponad 9 tysięcy z
              > tytułami doktorskimi w takich dziedzinach jak klimatologia,

              OK. czyli tak jak napisałem "w tym 9 tysięcy z tytułami" co z resztą? chcesz
              powiedzieć, że sygnatariusze chwalą się doktoratami, ale profesorstwa wstydzą?

              Raczej odwrotnie, to pewnie na nasze mgr lub mniej. Doktorat w USA mniej znaczy
              niż w Polsce. Profesor zresztą też.
              Nie wspominając związków naukowców z USA z przemysłem.

              Ale OK. jaki to ma związek z "proekologiczną propagandą"?
              Jest to zdanie w kwestii znaczenia CO2 a nie w kwestii wysokiej ilości trucizn w
              atmosferze.
              • zakletawmarmur Re: coś o ekologii 16.01.09, 16:00
                > Raczej odwrotnie, to pewnie na nasze mgr lub mniej. Doktorat w USA
                mniej znaczy
                > niż w Polsce. Profesor zresztą też.
                > Nie wspominając związków naukowców z USA z przemysłem

                Tutaj się z Tobą nie zgodzę. Obecnie w PL tytuł doktora znaczy tyle
                co 20 lat temu mgr. Wyższe szkoły humanistyczne to często "fabryki
                doktoratów". W naukach ścisłych jest trudniej, ale problem dokładnie
                odwrotny. Wiele naprawdę dobrych osób rezygnuje z pracy naukowej bo
                mogą zarabiać niezłe pieniądze w prywatnych firmach (poczytaj ile
                zarabiają doktoranci). Na uczelni często zostają Ci przeciętniacy
                (nie chcę tu nikogo obrażać jest wiele wyjątków). Ja sama wiem z
                jakimi kolesiami miałam zajęcia na studiach...

                Na uczelniach w USA studiują ludzie z całego świata. Ameryka ściąga
                wielu inteligentnych ludzi z biedniejszych krajów. Wielu znajomych
                mojego ojca (też prof) wyjechała właśnie do USA. To samo było gdy
                Rosja pozwalniała fizyków (podczas zimnej wojny) USA zapłaciło wiele
                kasy żeby ściągnąć ich do siebie i to właśnie głównie dzięki nim
                polecieli na księżyc... Przekonanie, że w USA sami kretyni są a w PL
                to tylko geniusze mgr kończą jest śmieszne!


                PS
                dr i dr hab to stopnie naukowe
                prof to tytuł naukowy
                • zakletawmarmur Re: coś o ekologii 16.01.09, 16:02
                  > OK. czyli tak jak napisałem "w tym 9 tysięcy z tytułami" co z
                  resztą? chcesz
                  > powiedzieć, że sygnatariusze chwalą się doktoratami, ale
                  profesorstwa wstydzą?
                  >

                  Kompletnie nie kumam o co Ci chodzi.
                  31tyś naukowców z dr lub więcej:-) w tym 9tyś klimatologów, reszta
                  to spece z dziedzin nauki inżynieria środowista, chemia itp.
                  • 444a Re: coś o ekologii 17.01.09, 16:15
                    > 31tyś naukowców z dr lub więcej:-) w tym 9tyś klimatologów, reszta
                    > to spece z dziedzin nauki inżynieria środowista, chemia itp.

                    Zdanie z gazety:

                    "Ponad 31 tysięcy naukowców amerykańskich, w tym ponad 9 tysięcy z tytułami
                    doktorskimi w takich dziedzinach jak klimatologia, meteorologia czy badań
                    środowiska"

                    To jeszcze gorzej (chociaż zdanie niejasne), tylko 9 tysięcy ma tytuły "w takich
                    dziedzinach jak klimatologia, meteorologia czy badań środowiska", a reszta
                    historia sztuki i rusycystyka?

                    A teraz podtytuł ze strony głównej "petycji":

                    "31,072 American scientists have signed this petition,
                    including 9,021 with PhDs"

                    Czyli, o ile dobrze tłumaczę, 9 tys. ma doktorat w ogóle.

                    I teraz sama pomyśl, dlaczego dałaś się ponieść?
                    • 444a Re: coś o ekologii 17.01.09, 17:18
                      "The current list of 31,072 petition signers includes 9,021 PhD; 6,961 MS; 2,240
                      MD and DVM; and 12,850 BS or equivalent academic degrees. Most of the MD and DVM
                      signers also have underlying degrees in basic science."

                      Niech mnie kto poprawi jeśli się mylę:
                      9021 ma doktorat
                      6961 magista
                      2240 lekarzy i weterynarzy (większość z nich ma podstawowe stopnie w "naukach
                      podstawowych" - co zapewne znaczy na nasze matura z kilku przedmiotów).
                      12850 bakałarzy lub "ekwiwalent" (dobrze brzmi) - czyli na nasze coś a la
                      studium policealne lub pierwsze 2 lata studiów (u nas czasem większa liczba
                      studentów podpisuje się pod petycjami...).


                      Także pisanie o 30 tysiącach naukowców to solidna ściema, choć 9 tysięcy
                      doktorów - nawet amerykańskich i z dowolnych przedmiotów to nie jest nic.


                      "All of the listed signers have formal educations in fields of specialization
                      that suitably qualify them to evaluate the research data related to the petition
                      statement. Many of the signers currently work in climatological, meteorological,
                      atmospheric, environmental, geophysical, astronomical, and biological fields
                      directly involved in the climate change controversy."


                      Nauka amerykańska wysoko stoi dzięki specjalizacji, funduszom i pracy (a nie
                      opieprzaniu się), nie uwierzę, że amerykański bakałarz, czy doktor - astronom,
                      ma wiedzę ogólną pozwalającą na wypowiadanie się w kwestiach ekologii,
                      przemysłu, związków emitowanych do atmosfery i ich szkodliwości.

                      Jeśli zaś amerykańscy lekarze i weterynarze twierdzą, że nie ma zatrucia
                      atmosfery to lepiej ich w ogóle nie słuchać.


                      Powtarzam, nie chodzi o kwestię wpływu CO2 na atmosferę - która ciągle jest
                      jeszcze dyskutowana (oraz redukcji CO2 i związków razem z nim wydzielanych -
                      może to ważniejsze).
                      Ale o rzetelne przedstawianie różnych petycji.
                      • petereczek Re: coś o ekologii 17.01.09, 23:18
                        doktor.. znam kilku doktorów i żaden nie jest naukowcem badaczem, robili doktoraty specjalizując sie w określonych wąskich działkach, od np. sprzedaży produktów w krajach o kulturze jakiejś, przez osobe zajmującą sie naprężeniami w śrubach i wkrętach, po doktora prawa
                        więc te osoby mają suuuuuper wiedzę ale tylko w swojej dziedzinie wąskiej, po za tą dziedziną niestety małą (bo im czasu by nie starczyło na dokotoryzcję) a potem taki człowiek wchodzi do przemysłu i go reprezentuje udowadniając tezy założone przez mecenasa co płaci - jak u papug (adwokatów)
                        oczywiście wśród tych 9000 może być iluś co sie znają, ale... ale mogą realizować coś za co sie im płaci, ja też w pracy robię rzeczy, którym sam bym był przeciwny, ale normalne, że jak mi płacą za coś, to tak robię , ci doktorzy też

                        a co do tych MS - magistrzy, nawet nie MSc
                        kto wie czy to nie filozofowie i lingwiści podpisali :)

                        a jak już tak gadacie o amerykańskich twierdzeniach, proszę, pare linków i cytatów

                        wiele osób mówi o strzelaninach w szkołach, ale jak to przekręcają producenci, pięknie przekręcają:

                        "Protect our Children. When only the Government has guns, they do medical experiments on children, and whatever else they want to ... "

                        czyli mówiąc krótko : kup nasz karabin, bo inaczej rząd ci dziecko na eksperymenty zabierze

                        www.saveourguns.com/saveourchildren.htm
                        gdzie indziej widziałem zdjęcie gościa obwieszonego jak specnazowiec na akcję z podpisem , że "odpowiedzialni rodzice są uzbrojeni by chronić swoje dzieci" i zdjęcie dziecka z bronią, że "odpowiedzialni rodzice uczą dzieci jak sie bronić"
                        www.a-human-right.com/s_fightback.jpg
                        www.a-human-right.com/s_parents.jpg
                        www.a-human-right.com/s_faster.jpg
                        www.a-human-right.com/s_feminist.jpg
                        www.a-human-right.com/s_4children.jpg
                        www.a-human-right.com/s_rob.jpg
                        www.a-human-right.com/s_colors3.jpg
                        www.a-human-right.com/s_support.jpg
                        dodam jeszcze może białych rycerzy chrześcijańskich:

                        www.kelticklankirk.com/FOES_of_White_Christian_America.htm
                        www.kelticklankirk.com/militias_christian_identity.htm
                        www.kelticklankirk.com/American_Rebel_Militias_index.htm
                        w ameryce przecież można być nazistą i chodzić w swastykach bez problemow, w ameryce są stany gdzie w lasach ich "milicje" panują

                        nie wiem czy znacie taką amerykę ?
      • zakletawmarmur wojna 16.01.09, 00:40
        W szkole podstawowej miałam historię z bardzo ciekawym człowiekiem,
        dla którego historia była pasją życia. Przez większą część lekcji
        poprostu opowiadał "jak to było naprawdę". Nie zapomnę jak
        rozmawialiśmy o wybuchu II Wojny Światowej. Pokazał nam gazetę z
        1939 roku, w której jakiś dziennikarz pisze że Niemcy na nas
        napadną. Gazeta była chyba z maja 39 roku czyli zaledwie kilka
        miesięcy przed wybuchem wojny, więc pewnie nikogo z nas nie powinno
        to dziwić... Tylko, że wtedy ludzie go wyśmiali! Nikt w to nie
        wierzył, byliśmy tak pewni że Niemcy się nie odważą:-) I do
        ostatniej chwili nikt w tą wojnę nie wierzył, zwykli ludzie byli
        całkowicie zaskoczeni! Nie wiem czy będzie wojna, za mało śledzę
        sytuacje na świecie, tv nie oglądam za często. Polska nie jest
        bogatym krajem, ale za to nasze położenie sprawia że możemy czuć się
        zagrożeni. Za blisko Rosji w dodatku nie dbamy o dobre stosunki
        międzynarodowe z tym krajem, liżąc dupe USA. Z drugiej strony
        bogatsza Europa ale jakoś trzeba się tam dostać...

        Czasami się boję... Czy ja też nie jestem jednym z tych
        nieświadomych zagrożenia ludzi? Czy gdzieś tam ktoś nie podpisują
        już na nas wyroku? Niczego już nie jestem pewna... A co mają
        powiedzieć ci ludzie, dla których wojna jest codziennością. I nie
        wkurza was to że za wasze pieniądze to wszystko się dzieje? Bo chyba
        nie myślicie że żołnierze, firmy produkujące broń, zaopatrzeniowe i
        tysiące innych (o których pojęcia nie mam) robi to wszystko za free?
        No ale nie o pieniądze mi tu chodzi, tylko o życie życie.

        > wojny były zawsze i będą

        Czyli co mam je polubić? Udawać że wszystko jest ok? Że to nic
        takiego, przecież umierają inni?
        • petereczek Re: wojna 16.01.09, 10:11
          analogia 39 -2008 nie działa bo:
          - mamy globalizację, jakakolwiek wojna szkodzi interesom korporacji opłacających
          polityków, dlatego kiedyś nikt "nie chciał ginąć za gdańsk" a dziś nie dadzą
          odebrać 40 milionowego rynku zbytu pralek, sralek, hamburgerów i bluzek,
          - wtedy rządziło 2 chorych tyranów AH i JS a polacy odbudowywali państwo i
          myśleli, że wojsko służy do parad, od czasów PRL polska jest silna militarnie
          jak na swoją wielkość, w PRL nawet zbyt silna na potrzeby
          - hitler walczył o tertorium i musiał wywołać wojne bo taką gospodarkę planował,
          bez wojny jego pomysły rozwoju przemysłu by zbankrutowały, a teraz gospodarka
          europejska jest inaczej planowana, nie pod fabryki czołgów
          kiedyś walczono by zdobyć terytorium i z powodów politycznych, dziś jak sie
          napada to gospodarczo pod lipnym pretekstem łamania gdzieś praw człowieka przez
          tyrana który akurat przypadkiem ma złoża ropy

          > > wojny były zawsze i będą
          >
          > Czyli co mam je polubić? Udawać że wszystko jest ok? Że to nic
          > takiego, przecież umierają inni?

          aha, a przełóż te analogie na co innego
          a ja mam polubić laski co bez 180 nie podchodź ?
          to już jest okej ?
          co za różnica czy ktoś umrze od postrzału kuli (szybko i bezboleśnie jeśli w
          mózg) czy ktoś powoli umiera z depresji bycia odrzucanym
          a wojny/rewolucje czasem są sprawiedliwe, bo czasem aż sie prosi znieść władze
          jakiegoś kraju

          • zakletawmarmur Re: wojna 16.01.09, 11:18
            > - mamy globalizację, jakakolwiek wojna szkodzi interesom
            korporacji opłacającyc
            > h
            > polityków, dlatego kiedyś nikt "nie chciał ginąć za gdańsk" a dziś
            nie dadzą
            > odebrać 40 milionowego rynku zbytu pralek, sralek, hamburgerów i
            bluzek,

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak/index.html
            No to poczytaj sobie ile na wojnie zarobiły niektóre firmy... A to
            dane z początku wojny... I pomyśl, kto czerpie z wojny zyski a kto
            za nią płaci...
            Takie dane zebrała chyba w 2005 roku, pisząc pracę na zaliczenie z
            jednego przedmiotu:

            "Na Iraku czerpią korzyści niektóre firmy pozostające w dobrych
            układach z rządem USA (kosztem podatników amerykańskich i innych
            państw). Wystarczy przyjrzeć się firmie Brechtel, która jest
            niekwestionowanym zwycięzcą w wojnie z Irakiem (podpisała kontrakt
            na odbudowę Iraku sięgający 680 mld. dolarów). Firma ta wygrała
            przetarg, który odbył się za zamkniętymi drzwiami i do którego
            dostęp miało niewiele firm (zaangażowanych w politykę). Firma
            Halliburton dostała jeden z kontraktów bez przetargu, w jej
            zarządzie siedział do niedawna wiceprezydent Dick Cheney ( po
            opuszczeniu firmy zainkasował 30 mln. dolarów, obecnie dostaje 150
            tys. dolarów rocznie z tytułu zaległego wynagrodzenia)."

            A to był dopiero początek i nie ma nic o ropie:-) Pisanie tej pracy,
            uświadomiło mi jak mała jest nasza świadomość o tym co się dzieje za
            naszymi plecami. Mineły 3,5 roku sprawa przycicha, za 10 nikt nie
            będzie pamiętał o co chodziło...

            > co za różnica czy ktoś umrze od postrzału kuli (szybko i
            bezboleśnie jeśli w
            > mózg) czy ktoś powoli umiera z depresji bycia odrzucanym

            Taka różnica, że w pierwszym przypadku wina leży po stronie oprawcy
            a w drugim osoby, która jest chora psychicznie i leczyć się nie
            pójdzie choć może.

            A myślałeś o uczuciach tych dziewczyn grubych pasztetów, z zajęczą
            wargą, z dziećmi co do Ciebie piszą i im nie odpisujesz? Czy czułbyś
            się winny za ich depresję z tego powodu? One też mogły się poczuć
            odrzucone... No ale TY przecież jesteś wrażliwy i wyrozumiały tylko
            dla siebie. K***a ale z Ciebie p*******y egoista i ignorant:-)
            • petereczek Re: wojna 16.01.09, 14:37
              > A myślałeś o uczuciach tych dziewczyn grubych pasztetów, z zajęczą
              > wargą, z dziećmi co do Ciebie piszą i im nie odpisujesz? Czy czułbyś
              > się winny za ich depresję z tego powodu? One też mogły się poczuć
              > odrzucone... No ale TY przecież jesteś wrażliwy i wyrozumiały tylko
              > dla siebie. K***a ale z Ciebie p*******y egoista i ignorant:-)
              >

              chory psychicznie nie jestem, jest twój idol JKM
              ja poprostu sie wściekam na brak powodzenia fizycznego u kobiet randkowych z netu
              bo dziewczyny kumpli , które oni poznali wcześnie (gdy ja sie tylko uczyłem)
              mają inne podejście - normalne i nie maja kosmicznych wymogów, a same są o
              klaaaase lepsze od uczestniczek randek netowych
              ale niestety młodość mi uciekła na nauke i teraz na to barachło z netu jestem
              poniekąd skazany


              • zakletawmarmur Re: wojna 17.01.09, 14:57
                > chory psychicznie nie jestem, jest twój idol JKM

                Taa jasne...

                > ja poprostu sie wściekam na brak powodzenia fizycznego u kobiet
                randkowych z ne
                > tu
                > bo dziewczyny kumpli , które oni poznali wcześnie (gdy ja sie
                tylko uczyłem)
                > mają inne podejście - normalne i nie maja kosmicznych wymogów, a
                same są o
                > klaaaase lepsze od uczestniczek randek netowych

                Kosmiczne wymogi to TY masz. Może to zaboli ale lubie się nad Tobą
                pastwić:-) Twoja dziewczyna musi być:
                - chuda, nie za niska(!!!), bardzo ładna (najlepiej podobna do
                twojej byłej, która pewne zrobiła Ci nadzieje ale ostatecznie olała
                bo byłeś dla niej "za słaby")
                - lubiąca oral, anal, wytryski na twarz ale...
                - domatorka, co z innymi facetami rozmawiać nie będzie, tylko w domu
                siedzieć na kanapie "kiepskich" oglądać ale...
                - wysportowana bo ty przecież sam kiedyś tam o siebie dbałeś i gdyby
                nie te geny to może nawet byś brzuch zgubił i mięśnie na klacie
                wyrobił
                - bez parcia na dziecko przez najbliższe pięć lat
                - i najlepiej żeby chciała głośno metalu słuchać!

                Pisałeś, że chcesz żeby jakaś dziewczyna się z Tobą umówiła...
                Znalazła się chętna a Ty jej wypominasz że nie jest anorektyczką...
                Miałeś dziewczynę na dłużej to też byłeś nieszczęśliwy bo Ci na
                twarzy kończyć nie pozwoliła... Miałeś inną co chciała seksu to
                kolejny problem że dziewczyna chce prezerwatyw używać (co przy
                związku bez zobowiązań nie powinno dziwić)... Zawsze będziesz nie
                zadowolony! Nie potrafisz docenić tego co masz!

                Jestem przekonana, że te wszystkie dziewczyny znajdą sobie dużo
                ciekawszych facetów a Ty przez resztę swojego życia będziesz
                marudził. Oczywiście winni twojego nieszczęścia będą zawsze inni!


                --
                71/100 65H
                Dobrze zorganizowaną grupę przestępczą nazywamy mafią, najlepiej
                zorganizowaną mafię, nazywamy państwem.
                • petereczek Re: wojna 17.01.09, 22:29
                  domatorstwo nie idzie w przeszkodzie sportowi, można trenować i zamiast klubu poleżeć na kanapie i film obejrzeć, a przedtem na dłuuugi spacer, ale panny wolą potańczyć a przejście 2 przystanków to juz dla nich problem, ja z kumplem jak wyłażę to po 10 kilometrów robimy bez problemu :]

                  a zamiłowanie do pastwienia to właśnie jest choroba psychiczna sadyzm i psychopatia, normalni ludzie współczują, a pastwią sie psycholer
                  • zakletawmarmur Re: wojna 17.01.09, 23:06
                    Domator "osoba lubiąca spędzać czas wolny w domu". Więc ktoś tu z
                    nas nie rozumie znaczenia tego słowa? Fakt w domu też poćwiczyć
                    można ale sportsmenem to człowiek nie zostanie (no chyba że ma
                    prywatną siłke z bieżnią)...

                    > a zamiłowanie do pastwienia to właśnie jest choroba psychiczna
                    sadyzm i psychop
                    > atia, normalni ludzie współczują, a pastwią sie psycholer

                    A czy ja piszę że normalna jestem? Ty do miłych i wrażliwych też nie
                    należysz wiec powinieneś mnie zrozumieć...
                    • petereczek Re: wojna 17.01.09, 23:20
                      no czyli źle rozumiem słowo domator, musze przeprawić, mi chodzi o to , że lubie z kimś na kanapie sie byczyć, gadać, filmy oglądać, a więc okej jestem "nie klubowy", poprostu spacerowy :P
                      a wolny czas lubie spedzać w domu, bo mam hobby komputerowo-informatyczne :)
        • zakletawmarmur wojna z Irakiem. O co właściwie chodziło? 16.01.09, 11:37
          A więc były trzy powody napaści na Irak (przedstawione przez USA).

          Po pierwsze: posiadanie i gotowość do użycia przez Irak broni
          masowego rażenia.

          Szukano intensywnie i znaleziono? Oczywiście że nie! Czy amerykanie
          mają broń masowego rażenia i czy z niej korzystali? Oczywiście że
          tak! Który kraj jako jedyny do tej pory sięgnął po atomówkę? Właśnie
          USA. Czy to nie jest śmieszne, że kraj, który jako jedyny może się
          poszczycić użyciem bomby atomowej pragnie uratować świat przed
          wrogiem, który rzekomo ma broń masowego rażenia?

          Po drugie: walka z terroryzmem.

          9 września 2001 roku świat wstrząsnęła seria zamachów
          terrorystycznych. W WTC śmierć poniosło ok. 3500 ludzi. W świat,
          jeszcze tego samego dnia, poszła wiadomość że za zamachem
          terrorystycznym stoi Al. Kaida. Jak było nie dowiemy się raczej za
          naszego życia:-)
          Tylko dlaczego łączy się jednak Al Kaidę z Saddamem Husseinem? W
          styczniu 2003 ukazał się raport wywiadu brytyjskiego opisujący
          ideologiczny konflikt między bin Ladenem a Husseinem. Al Kaida
          próbowała kilkakrotnie współpracy z Saddamem, jednak jemu zależało
          na własnej władzy. Ostatecznie Osama bin Laden ogłosił Husseina
          zdrajcą islamu. Rząd wykorzystał niewiedzę społeczeństwa żeby
          zwiększyć poparcie dla wojny.

          Po trzecie: ukaranie Saddama za zbrodnie przeciwko własnemu
          narodowi.

          Oczywiście nie mógł być to jedyny powód, prawo międzynarodowe nie
          zezwala rządom na zbrojne wymierzanie sprawiedliwości na terenie
          innych państw. Na świecie jest wiele krajów, których obywatele
          cierpią okrucieństwa z rąk swoich rządów, jednak rząd USA się nimi
          nie interesuje. W każdym razie, ukaranie Saddama Husseina, zostało
          jedynym powodem tej wojny!

          Czyli USA napadło bezprawnie na inne państwo, zrujnowało je,
          powybijało ludzi, potorturowało wielu z nich (ich więzienia nie
          różniły się od obozów koncentracyjnych)! I co i nic! W takiej
          sytuacji nie ponieśli żadnych konsekwencji! Zresztą siedźmy cicho,
          bo przecież wojny to normalna sprawa!

          --
          71/100 65H
          Dobrze zorganizowaną grupę przestępczą nazywamy mafią, najlepiej
          zorganizowaną mafię, nazywamy państwem.
          • petereczek Re: wojna z Irakiem. O co właściwie chodziło? 16.01.09, 13:52
            wojny z irakiem mi tłumaczyć nie trzeba, tego kto zarobił i tak dalej
            cała polityka to gra pozorów by realizować cele określonych "elit"
            to są oczywistości, ale niech lud w nie wierzy, to sobie generałowie mogą
            pooglądać za ogromne pieniądze pokazy na ćwiczeniach
            dla takiej propagandy kręci sie filmy wojenne, seriale kryminalne, by sterować
            chęcią młodych osób do dołączenia do mięsa armatniego
            sam kiedyś szedłem na mięso to wiem :) ale mnie wycofała kontuzja w trakcie
            treningów i nie doszedłem, a może bym miał dziś mieszkanie

            co do WTC wypowiadać sie nie będę, bo nie będę

            a co do USA to wiedze masz jeszcze cienką, poczytaj o Ecole del'Americas, o
            Lumumbie (choć to belgia) o "black-opsach"
            mój znajomy był w Iraku albo A-stanie i nieco Black-Waters widział w akcji i nie
            dziwne że ich na moście wywieszono ;]
            a ameryka już w latach 60 wysyłała zabójców by likwidowali demokratycznie
            wybranych przywódców w innych krajach, bo ich rządy mogły szkodzić interesom
            korporacji, wiedziałaś o tym ?
            okarża sie blok wschodni że był "imperium zła" < ZSRR nie wysyłało KGB do zmian
            rządów na taką skale jak CIA to robiło, tak samo jak raporty o narkotykach,
            wcześniej sami wspierali Husajna,
            skąd wiesz czy niektóre skandale w świecie polityki to nie "montaż" :)
            więc wiem więcej od ciebie, dużo więcej, ze wzgledu na rodzine i znajomych
            pracujących w różnych instytucjach wiem :)
            a i na Discovery to czasem leciało

            ale politycy muszą podejmować takie decyzje ze względu na interes ich
            państwa/wyborców/grupy interesu

            a walka z terroryzmem polega na tym, że wcześniej sie samemu stworzyło powody do
            jego istnienia i teraz sie zwalcza skutki własnych działań z historii , proste :]
            terroryzm /poza mocnym religijnym/ nie bierze sie znikąd
            ale chyba każdy człowiek jakby miał do wyboru żyć w lepszej jakościowo
            cywilizacji z krwią na rękach z innej części świata wybierze to niż życie w
            biedzie, problemach ale czyste ręce
            • zakletawmarmur Re: wojna z Irakiem. O co właściwie chodziło? 20.01.09, 23:57

              Chłopie. Ja też mam problemy ze zmontowaniem sensownego tekstu, ale
              przy tobie to się leczę z kompleksów... Niektóre zdania 3 razy
              czytać muszę, żeby zakumać o co Ci chodzi...

              Rozumiem, że oceniasz moja wiedza na temat wojny z Irakiem zawiera
              się w tym co napisałam (liczyłeś na książkę telefoniczną?)... Jeśli
              miałabym iść twoim tropem... To nie mogę stwierdzić żebyś wypadł tak
              rewelacyjnie jak się opisujesz:-) Więc do dzieła. Zamiast się
              chwalić opisz nam te ciekawostki. Ja umieram z ciekawości. A na
              pogłębienie wiedzy nigdy nie jest za późno:-)
              • petereczek Re: wojna z Irakiem. O co właściwie chodziło? 22.01.09, 01:16
                jakie ciekawostki? że naćpane 18 latki które poszły z biednych latynoskich rodzin strzelają do wszystkiego co sie poruszy i srają ze strachu a po miesiącu im odbija od widoku krwi i lądują w wariatkowie
                taki jest obraz iraku, a o black waters nie słyszałaś ? usa wynajęło najemników na te wojne, oficjalnie to firma ochroniarska co chroni osobistości, ale nie oficjalnie... poczytaj sobie
                żaden inny cywilizowany kraj (po za legią) nie ma najemników
                a polityka to gra pozorów i sie nią nie ma co sugerować
                pan X z panem Y sie kłócą w TV, a poza wizją razem piją i imprezują dzieląc interesy, tak wygląda polityka, kłótnie na pokaz "by kogoś z nas wybrano"
                poszukaj kogoś kto pracuje w sejmie i sie popytaj co widać poza kamerami, jaką zgodę... osób co w TV sobie do oczu skaczą
          • petereczek Re: wojna z Irakiem. O co właściwie chodziło? 22.01.09, 01:22
            a na irak był 1 powód napaści "ten pan nie chce nam oddawać ropy w zamian za nasz demobil, cham jeszcze kupuje czołgi od ruskich"
            słyszałaś o embargo chyba 10-8 lat temu na kraj w okolicy Indonezji ( dokładnie nie pamiętam)
            otóż Łucznik tam wygrał przetarg, a przegrał jedna z kilku firm robiących M16, co było dalej ?
            a no embargo na zakup broni, sankcje międzynarodowe, że rzekomo tam jakaś władza niedemokratyczna
            a jak sie skońćzyło ? a no kupili M16
            i embargo zniesiono

            tak wygląda polityka "albo oddasz nam to co masz i kupisz nasz złom, albo wpierdol"
            tak samo jest w funkcjonowaniu każdej władzy "albo dasz podatki na nasze samochody służbowe, dawniej pałace królów, albo cie urządzimy, że hej"
          • petereczek Re: wojna z Irakiem. O co właściwie chodziło? 22.01.09, 01:25
            a Ecole de la Americas to była szkoła policji politycznych państw ameryki południowej, gdzie prawicowe reżimy uczono podsłuchów, tortur itp , było o tym kiedyś w Planete
            więc jak myślisz, że Irak to taki wielki przekręt... to sie mylisz, Irak to jeden z 1000 przekrętów, ale z racji na erę telewizji i internetu rozgłośniony, można sobie pooglądać na Youtubie żołnierzyków USA co dla zabawy w owce tzw. ludności miejscowej granatami rzucają na przykład
        • 444a Re: wojna 17.01.09, 16:25
          azeta była chyba z maja 39 roku czyli zaledwie kilka
          > miesięcy przed wybuchem wojny, więc pewnie nikogo z nas nie powinno
          > to dziwić... Tylko, że wtedy ludzie go wyśmiali!

          A ja znowu czytałem książki o historii, w których pisano, że obawiano się wojny...

          Zresztą z jakiego to powodu Polska akurat w 1939 roku podpisała pakt z Anglią i
          Francją? Przecież gdyby nikt się nie bał wojny to taki pakt nie jest potrzebny
          na gwałt.

          Dlaczego Polska w 1939 r. zmobilizowała armię (i pod naciskiem Zachodu
          zdemobilizowała)? Przecież "śmiano się z przepowiedni wojny".

          Także nie wiem co tam nauczyciel opowiadał, ale wojny się obawiano.


          ps. każda przepowiednia przepowiada wojnę i klęski, w najlepszym wypadku
          wojnę/klęski i coś na osłodę. Na szczęście świat rozwija się mimo proroków.
          • zakletawmarmur Re: wojna 17.01.09, 18:09
            Bano się wojny dlatego że żyjący ludzie pamiętali jeszcze
            wcześniejszą. Gdybyś przeszedł się po ulicach i popytał ludzi też by
            Ci powiedzieli że wojny się boją...

            Ale nie oznacza to że ludność cywilna się jej spodziewała! Powody
            były takie:
            - Ludzie wierzyli że skoro podpisaliśmy pakt to zachód "odstraszy"
            Niemców
            - W gazety w tamtych czasach były cenzurowane. Nie można było pisać
            np. o fatalnym stanie polskiej armii, dlatego zawyżano ilość wojsk
            itp (żeby Niemcy nie wiedzieli jak jest naprawdę. Oczywiście Hitler
            głupi nie był i wiedział że jest to tylko propaganda). Przez co
            ludzie myśleli że jest znacznie lepiej niż było faktycznie.
            - Polacy byli przekonani o swojej wyższości. Takie wtedy były
            nastroje w europie, nie tylko Niemcy byli nacjonalistami.

            Wierzyliśmy, że nawet jeśli Niemcy nas zaatakują to zaraz do walki
            włączą się wojska Francuskie i rozgromią wroga...
            Wiem że pradziadków wojna zaskoczyła całkowicie, tak jak całe to
            miasteczko.

            Zresztą Hitler jeszcze 10 dni przed rozpoczęciem działań wojennych
            myślał żeby najpierw napaść na zachód

            > Dlaczego Polska w 1939 r. zmobilizowała armię (i pod naciskiem
            Zachodu
            > zdemobilizowała)? Przecież "śmiano się z przepowiedni wojny".

            Nie powiesz mi chyba że Pl była do wojny dobrze przygotowana?
            Z tego co pamiętam to częściową mobilizacje ogłoszono w drugiej
            połowie sierpnia a powszechną...31 sierpnia...
            To chyba o czymś świadczy. Prawda?

            > ps. każda przepowiednia przepowiada wojnę i klęski, w najlepszym
            wypadku
            > wojnę/klęski i coś na osłodę. Na szczęście świat rozwija się mimo
            proroków

            A co mają do tego przepowiednie? Chyba jesteśmy już na czytanie ich
            trochę za starzy, prawda?
            • 444a Re: wojna 17.01.09, 19:26
              > > zdemobilizowała)? Przecież "śmiano się z przepowiedni wojny".
              >
              > Nie powiesz mi chyba że Pl była do wojny dobrze przygotowana?
              > Z tego co pamiętam to częściową mobilizacje ogłoszono w drugiej
              > połowie sierpnia a powszechną...31 sierpnia...
              > To chyba o czymś świadczy. Prawda?

              O tym, że spodziewano się wojny.

              Pierwszą mobilizację odwołano pod naciskiem Zachodu, przy drugiej miano już
              Zachód gdzieś, ale było za późno.
              Zresztą i tak mieliśmy marne szanse w starciu z dwiema z największych światowych
              potęg, działających w myśl agresywnej ideologii.

              Z tego co czytałem to wyglądało to raczej na to, że ludzie się zastanawiali
              "będzie wojna, czy nie będzie". Jedni ufali Zachodowi i wojsku, inni nie.
              To był temat do rozmów.

              Zdaje się, że we Francji śpiewano, że niech inni giną w wojnie o Gdańsk...

              Także mówienie, że kogoś wyśmiano za przepowiednię II wojny to spora przesada.
              Sprawa była wtedy dyskusyjna tak samo jak jeszcze rok temu zastanawiano się czy
              Rosja napadnie Gruzję (przy pomocy oczywistej prowokacji).
              Może pamiętasz np. sprawę zestrzelenia w kwietniu gruzińskiego samolotu
              zwiadowczego przez rosyjskiego MIGa nad terytorium gruzińkim?

              Też pół roku temu mówiono, że Rosja na coś takiego sobie nie pozwoli.
              • zakletawmarmur Re: wojna 17.01.09, 20:08
                > O tym, że spodziewano się wojny

                2 tygodnie przed to ciut późno...

                > "będzie wojna, czy nie będzie". Jedni ufali Zachodowi i wojsku,
                inni nie.
                > To był temat do rozmów.

                Ja cały czas piszę o zwykłych ludziach a nie "elicie", która siedzi
                w polityce.
                Ludzie zawsze się zastanawiają będzie czy nie będzie, teraz też to
                robią... Co nigdy nie oznaczało że wierzą w wojnę.
                Boje się wojny, zastanawiam się co będzie się działo w ciągu
                następnych 3 lat ale w wojnę też tak naprawdę nie wierzę (gdybym
                wierzyła to zrobiłabym zapas chociażby wody mineralnej i jedzenia).
                Zresztą myślę, że jest to raczej kwestia bardziej psychologiczna.
                Nawet gdyby znaki na niebie i ziemi mówiły że wojna będzie to i tak
                byśmy w to nie wierzyli...

                > Zdaje się, że we Francji śpiewano, że niech inni giną w wojnie o
                Gdańsk...

                Oni zachowali się akurat logicznie. Francuzi podpisali pakt bardzo
                niechętnie, pod naciskami PL. Jednak obydwie strony zdawały sobie
                sprawę że Francja nigdy się do tego nie paliła... Liczyliśmy się z
                tym że mogą nam nie pomóc... Francja też nie była na to
                przygotowana. Gdyby od razu przystąpiła do wojny to z pewnością i
                tak ponieślibyśmy klęskę a wtedy straciłaby wojska "na darmo".
                Ludność oczywiście była innego zdania wierzyła w zachód.
                • 444a Re: wojna 17.01.09, 21:52
                  > Ja cały czas piszę o zwykłych ludziach a nie "elicie", która siedzi
                  > w polityce.

                  Przemówienie ministra Becka było relacjonowane powszechnie przez prasę i radio
                  (a radia słuchała nie tylko elita).

                  Ogłoszenie mobilizacji to twoim zdaniem "rzecz, która interesuje tylko elity"???

                  No i poza tym, społeczeństwo przed II wojną było o wiele bardziej rzutkie do
                  działań w różnych organizacjach, do zajmowania się życiem społecznym. Więcej
                  było wtedy różnych stowarzyszeń, organizacji, marszy i demonstracji (w sensie
                  więcej ludzi brało w nich udział).
                  • petereczek Re: wojna 17.01.09, 22:53
                    a ja na wojne sram, nie mam nic do stracenia, młodość spędziłem zajmując sie surwiwalem, 7 lat w strzelcu , dla mnie może być :D
                    panny myślą że jak wysoki to zapewnia poczucie bezpieczeństwa, a kogoś kto 5 lat chodził na walki i kilka lat chodzi na siłownie, to już nie zauważają bo on niziutki...
                    przynajmniej by można sie było w zamieszaniu odegrać na niektórych :D
                    ja i tak domu nie mam własnego, nic nie mam do stracenia, dla mnie może być :P
                    a taka zaklęta by może siłą przez ruskich wojaków by była wzięta, hahahahaha, to by już niskim kaukazom nie mówiła, że do tańca najlepiej 185 , sami by z nią zatańczyli :]
                    ale wojny nie będzie a jak ktoś ma jakieś lęki bez powodu to pewnie objawy choroby, jakiejś fobii,jak sie do tego doda tekst że lubi sie pastwić... bać to sie można zatrucia pokarmowego albo raka, ale nie wojny :]
                    ja sie bardziej boje samotności i tego, że na własne mieszkanie nie moge zarobić w tym pokopanym kraju z płacami niskimi :/
                    a szkoła obu ameryk i akcjach siajej nie czytało wiele osób, to co przy tym ostatnie wydarzenia... jak cała afryka i ameryka południowa miały "zmienianych" przywódców po cichu
                    oczywiście na świecie jest jeszcze jedno groźne państwo, Korea Północna, ale jest na tyle małe, że nawet jak puści rakietę na USA to zniszczy 1 miasto, a USA puści 2 rakiety i małe państewko przestaje istnieć

                    a jak mówicie o elicie, to chyba nie macie pojęcia o elicie... ja mam bo ... bo ktoś gdzieś pracuje , ktoś inny gdzieś pracował...
                    zapewniam, że ludzie co sie w telewizorze kłócą, poza kamerami piją razem i interesy załatwiają
                    elity to najbardziej zakłamane i fałszywe osoby, co mają 2 twarze
                    wy możecie myśleć z TV, że oni sie kłócą, a ktoś z moich krewnych widuje ich na jednych przyjęciach jak brudzia piją śmiejąc sie z wyborców,
                    tak samo jest z elitami ponadkrajowymi, ale ... lepiej w to nie brnąć, bo jeszcze slogany z Radyja zaczne mówić
                    • zakletawmarmur Re: wojna 17.01.09, 23:16
                      To ja wolę umierać w ramionach wysokiego i zadowolonego z życia
                      faceta, nić dożyć 100-lat u boku takiego pesymisty i nudziarza jak
                      Ty!

                      Może i jestem sadystką ale na pewno nie masochistką!!!
                  • zakletawmarmur Re: wojna 17.01.09, 23:11
                    > Przemówienie ministra Becka było relacjonowane powszechnie przez
                    prasę i radio
                    > (a radia słuchała nie tylko elita).

                    Właśnie o tym pisałam, tylko szczegółów nie pamiętałam...
                    Gdy wyszedł artykuł o tym przemówieniu przeciętni obywatele
                    zignorowali go, wyśmiewając, że Niemcy się nie odważą.
                    • 444a Re: wojna 18.01.09, 00:37
                      > Właśnie o tym pisałam, tylko szczegółów nie pamiętałam...
                      > Gdy wyszedł artykuł o tym przemówieniu przeciętni obywatele
                      > zignorowali go, wyśmiewając, że Niemcy się nie odważą.

                      No popatrz mnie uczyli, że zwykli ludzie też się interesowali czy będzie wojna...
                      • zakletawmarmur Re: wojna 18.01.09, 00:58
                        No i? Co to ma do tego? Zainteresowani mogli być artykuł
                        przeczytali... Swoje zdanie wypowiedzieli...
                        • 444a Re: wojna 18.01.09, 01:04
                          wystarczy zajrzeć do źródeł wiedzy o tamtym czasie, nawet pewnie w necie da się
                          znaleźć
    • spajd Re: Kilka ważnych spraw... 15.01.09, 20:35
      Z trudem ale dotarłem do końca. Masz podobne przemyślenia.
      Niestety ten jeden procent nie ma i nie będzie miał siły przebicia. Chociaż czy
      to jest jeden procent czy może więcej?
      Niestety już tak jest, że ludzie dają się politykom wodzić za nos. I nie
      wyciągają długofalowych wniosków z potoku informacji. Chociaż patrząc na
      frekwencję przy urnach wyborczych to część społeczeństwa nie chodzi głosować.
      Być może zauważają tą całą szopkę.
      • petereczek Re: Kilka ważnych spraw... 15.01.09, 20:40
        hehehe
        zawsze każdy polityk kłamał , bo po to jest polityka by rządzić innymi i żyć za ich prace, dla mnie to proste i oczywiste, nie wiem czemu sie dziwić, a po to jest propaganda by motłoch płacił, bronił i ginął za klase próżniaczą, od egiptu tak było więc nie wiem o co halo
        • spajd Re: Kilka ważnych spraw... 15.01.09, 20:49
          Ja się nie dziwię, stwierdzam fakt.
    • 444a Re: Kilka ważnych spraw... 16.01.09, 00:01
      Na całość nie będę odpowiadać, każdy uważa, że wie lepiej niż 99% społeczeństwa.

      Natomiast zgadzam się z Petereczkiem, gdzie ty widzisz tę proekologiczną
      propagandę? Mamy raczej nachalną propagandę antyekologiczną a większość
      społeczeństwa uważa, że tak właśnie ma być.


      Ekologów bije się ze wszystkich stron, począwszy od tego, że są niby lewakami,
      przez "młody wiek" (pewnie dlatego, że antyekologicznie nastawione społeczeństwo
      woli widzieć tylko studentów z dredami, zamiast profesorów), skończywszy na
      "drogich rozwiązaniach" oraz ogólnie przaśna wizja tępych i zacofanych obywateli
      "homo-euro-antypolsko".


      Polska jest jednym z najbardziej śmierdzących krajów w UE, który nie dba o swoje
      powietrze, ziemię, wodę, otoczenie. Do tego woli zniszczyć ZABYTEK przyrody żeby
      zbudować autostradę zamiast pomyśleć chwilę jak zbudować ją bez utraty skarbów
      narodowych.
      Tak, zabytki przyrody są zabytkami! Nikt nie proponuje wyburzenia Wawelu, żeby
      poprowadzić szeroką ulicę do centrum miasta, za to większość gładko zgadza się
      na zniszczenie Rospudy i innych.
      Przy czym np. Rospudy nie da się już nigdy odbudować w innym miejscu a taki
      Wawel od biedy może mieć swoją kopię.


      W Polsce nie ma po prostu działań, dbania o przyrodnicze SKARBY narodowe,
      których mamy coraz mniej.

      Póki co syf w miastach, wysypiska śmieci w lasach, coraz mniej wody pitnej w
      kraju, więcej chorób cywilizacyjnych itd.itp za to wrzask "ekolodzy atakują".
      • petereczek Re: Kilka ważnych spraw... 16.01.09, 00:06
        a pewnie że polsza to syf, raz byłem 2 dni na słowacji i szoook przeżyłem kulturowy, zero śmieci na ulicy, zero zasranych chodników, szok przeżyłem w porównaniu z polską, zachód pewnie jeszcze czystszy
        to u nas stare baby wyprowadzają psy na boisko, a po posiedzeniu dresów pod blokiem zostaje 40 petów, 8 paczek po czipsach, a w tramwaju od ludzi śmierdzi latem
        tak samo sie to przelewa na smary wyciekające z pojazdów, na wyrzucanie śmieci do lasów, na brak przetwórstwa surowców wtórnych, na cene makulatury na poziomie bliskim zera
        • 444a Re: Kilka ważnych spraw... 16.01.09, 00:21
          na Zachodzie jest czyściej, w Alpach są i autostrady i czysta przyroda, do Renu
          wróciły łososie, nie wspominając o braku wysypisk śmieci w lasach.
        • zakletawmarmur Re: Kilka ważnych spraw... 16.01.09, 10:15
          > do lasów, na brak przetwórstwa surowców wtórnych

          Tylko że przetworzenie surowców wtórnych nie jest takie łatwe i
          ekologiczne jak się niektórym wydaje.
          Przeanalizujmy to wszystko na przykładzie kosza z napisem "plastk".
          Co tam wrzucamy? Podam tylko kilka przykładów
          - butelkę po coli (PET-polietylenotereftalan),
          - folie i torebki z tworzyw sztucznych (polietylen),
          - plastikowe butelki po kosmetykach i środkach czystości
          (Polipropylen)
          Itp. Jak widzicie nie jest to jeden związek chemiczny.
          No więc te rzekomo posortowane śmieci trzeba jeszcze raz posortować.
          Wydajemy pieniądze na ludzi którzy w tym czasie mogli by np. sadzić
          drzewka lub sprzątać dzikie wysypiska śmieci w lasach:-)

          Teraz pytanie. Czy ktoś z was myje kubeczek po jogurcie przed
          wyrzuceniem go do kosza? Nawet jeśli akurat ty to robisz to jesteś
          jednym z niewielu... Pewnie szkoda wody. Której w PL mamy deficyt i
          powinniśmy ją oszczędzać! I w tym miejscu zaczynają na dochodzić
          bioodpady:-) W jogurcie zrobi się pleść a pleśń to miotoksyny. Przed
          przetworzeniem trzeba będzie najpierw je dokładnie umyć. Miotoksyny
          i inne zanieczyszczenia trafią do wód. Wodę trzeba będzie oczyszczać
          i tak dalej i dalej... Z tego co wiem to z butelki PET nie powstaje
          druga butelka PET tylko robi się np. ekrany dźwiękoszczelne, czyli
          trzeba i tak wyprodukować na nowo ileśtam polietylenotereftalanu
          żebyśmy mogli kupić butelkę pepsi. Czyli będzie rosła ilość PET-a na
          świecie... Tylko będziemy wymyślać nowe rzeczy gdzie moglibyśmy się
          go jeszcze trochę wcisnąć:-)

          Segregujmy śmieci (ja też to robię), ale nie oczekujmy że to jest
          cudowny środek w walce z górami śmieci;-)
          • petereczek Re: Kilka ważnych spraw... 16.01.09, 10:23
            kubeczek po jogurcie ?
            ja świetnie pamiętam socjalizm z dzieciństwa i mleko w szkle
            po co myć pudełko po jogurcie jak można to mleko w szkle dawać jak kiedyś, jak
            nawet jest jeszcze w iluś krajach świata
            ekologia owszem kosztuje, ale są to koszty które opłacają sie długofalowo, tak
            jak ktoś może powiedzieć "po co chodzić na siłownie i biegać, tylko sie męczysz
            niepotrzebnie" - a potem w wieku 60 lat jeden nie wejdzie na schody bo ani serce
            ani stawy i otyłość nie pozwoli, a drugi wbiegnie na te schody
            oczywiście z perspektywy 20 latka sie to wydaje śmieszne
            a przetwórstwo surowców jest wszędzie tylko nie w PL, a metal, szkło i inne
            rzeczy można użyć, przez co zmniejszyć śmieci
            nie chodzi o to że to kosztuje, bo to oczywiste, ale o to, że dzięki temu mniej
            śmieci do wód gruntowych przechodzi i do powietrza
            jak za 20 lat 50% ludzi będzie silnymi alergikami i ty też , to wtedy może
            zrozumiesz jak będziesz mieć jak ja na wiosne, że nic nie widze bo ropa oczy
            zalewa mimo 2 tabletek cleratine (dozwolona dawka to 1)
            zanieczyszczenie jest duże, a koszty jego zwalczania trzeba ponosić
            a co do amerykańskich naukowców
            jeszcze w latach 50'tych niektórzy naukowcy sie zachwycali napromieniowywaniem
            różnych rzeczy, bo nie wiedzieli że raka to wywołuje
            i były pomysły wtedy super żywności napromieniowanej, samochodów z mini
            reaktorami itp idiotyzmów
            • zakletawmarmur Re: Kilka ważnych spraw... 16.01.09, 10:43
              > jeszcze w latach 50'tych niektórzy naukowcy sie zachwycali
              napromieniowywaniem
              > różnych rzeczy, bo nie wiedzieli że raka to wywołuje
              > i były pomysły wtedy super żywności napromieniowanej, samochodów z
              mini
              > reaktorami itp idiotyzmów

              No właśnie, a my się teraz zachwycamy samochodami o napędzie
              hybrydowym a za 50 lat wszyscy będą wiedzieć że nie były ekologiczne
              (badania już to udowodniły ale zanim ludzie to zrozumieją to minie
              trochę czasu).
              Dlatego właśnie polecam przemyślenie sobie czy to co nam wmawiają i
              to co robimy faktycznie jest takie eko?

              > nie chodzi o to że to kosztuje, bo to oczywiste, ale o to, że
              dzięki temu mniej
              > śmieci do wód gruntowych przechodzi i do powietrza

              Nie chodzi mi tylko o pieniądze ale np. o zużycie wody, która
              oczywiście też kosztuje... Ale to problem mniej ważny przy tym że ta
              woda to są później ścieki, które trzeba oczyszczać. Energia użyta do
              procesu też niestety nie bierze się z niczego:-) Też trzeba węgiel
              czy gaz spalić a jeszcze wcześniej wydobyć...
            • zakletawmarmur Re: Kilka ważnych spraw... 16.01.09, 10:47
              > ja świetnie pamiętam socjalizm z dzieciństwa i mleko w szkle
              > po co myć pudełko po jogurcie jak można to mleko w szkle dawać jak
              kiedyś, jak
              > nawet jest jeszcze w iluś krajach świata


              Ależ mamy wybór... Możesz sobie kupić mleko w szkle (droższe bo
              droższe ale możesz), możesz kupować warzywa na wagę zamiast
              pakowanych w folię, możesz dużo rzeczy:-)
          • 444a Re: Kilka ważnych spraw... 17.01.09, 16:49
            > Przeanalizujmy to wszystko na przykładzie kosza z napisem "plastk".
            > Co tam wrzucamy? Podam tylko kilka przykładów
            >>>>>>
            > Teraz pytanie. Czy ktoś z was myje kubeczek po jogurcie przed
            > wyrzuceniem go do kosza?

            Naprawdę sądzisz, że w miarę proekologicznie nastawione zachodnie rządy nie
            analizowały sposobów utylizacji i recyclingu?
            Że łapówki daje tylko tajemniczy przemysł "proekologiczny"?

            Są przecież fabryki przetwarzające butelki PET itd. Jakoś im kubeczek z
            resztkami jogurtu nie przeszkadza, a myjni nie mają (za trucie wody płaci się kary).

            Czy przypadkiem nie dajesz się manipulować, "tym co realnie zarabiają na
            antyekologicznej propagandzie"? Np. Bogaty przemysł naftowy...
            • zakletawmarmur Re: Kilka ważnych spraw... 17.01.09, 21:56
              Tylko że jednak zwróć uwagę, że w PL właśnie dlatego nie przetwarza
              się tylu "plastików". Bo takie bardzo brudne nie nadają się do tego.
              Tzn mogłyby sie nadać, tylko koszt przekraczałby korzyści.

              > resztkami jogurtu nie przeszkadza, a myjni nie mają (za trucie
              wody płaci się k
              > ary).

              Czy to nie ty przypominałeś że mamy brudną wodę? Myślisz że
              oczyszczanie wody jest tanie?

              > Naprawdę sądzisz, że w miarę proekologicznie nastawione zachodnie
              rządy nie
              > analizowały sposobów utylizacji i recyclingu?
              > Że łapówki daje tylko tajemniczy przemysł "proekologiczny"?

              Tylko dlaczego na zachodzi w tych "proekologicznych" państwach coraz
              więcej stawia się na budowę spalarni śmieci?
              Wiesz ja też jestem za tym recyklingiem (nigdzie nie pisałam że
              jestem przeciwna), tylko chce Ci uświadomić że to nie jest cudowny
              lek na walkę ze śmieciami i nawet on ma swoje wady.

              >Że łapówki daje tylko tajemniczy przemysł "proekologiczny"?

              Nie wiem o co Ci dokładnie chodzi?


              Polityka "proekolodiczna" jest różna w różnych krajach... W Dania
              leży w depresji, więc myśli się o GO i "oszczędza" się CO2, w
              Szwecji myśli się o oczyszczaniu rzek (ich morze jest najbardziej
              zanieczyszczone)...
              W Polsce mamy takie gałęzie przemysłu, które wytwarzają więcej CO2
              niż inne... Co nie znaczy że w polski przemysł jest najmniej
              ekologiczny... Akurat emisja CO2 jest duża (jeśli chodzi o
              technologie to nie odbiegamy od europy).
              Jeśli drastycznie będziemy musieli ograniczyć emisje CO2 to
              faktycznie najbardziej uderzy to właśnie w naszą gospodarkę! Odbije
              się to na całym przemyśle np. budowlanym (patrz ceny mieszkań i
              domów). Cement będziemy musieli sprowadzać z Chin. Chiny nie
              podpisały żadnych deklaracji u nich emisja CO2 jest dowolna!!!
              Więc u nas część przemysłu upadnie u nich wzrośnie!!! CO2 do
              atmosfery będzie dostawać się tyle samo!!! Przepraszam nawet więcej
              bo nasze technologie spełniają wytyczne BAT (Best Available
              Technique) a ich? Who cares?
              Poza tym trzeba będzie taki cement przetransportować. Samochód też
              spala paliwo i też zanieczyszcza powietrze...

              > Czy przypadkiem nie dajesz się manipulować, "tym co realnie
              zarabiają na
              > antyekologicznej propagandzie"?

              A Ty nie myślisz że ulegasz propagandzie pseudo-proekologicznej? Ile
              czasu w tamtym roku poświęciłeś na przemyślenie czy to co uważasz za
              eko faktycznie takie jest?
              • 444a Re: Kilka ważnych spraw... 17.01.09, 22:47
                > Tylko że jednak zwróć uwagę, że w PL właśnie dlatego nie przetwarza
                > się tylu "plastików". Bo takie bardzo brudne nie nadają się do tego.
                > Tzn mogłyby sie nadać, tylko koszt przekraczałby korzyści.

                Czy na Zachodzie ludzie myją plastiki przed wyrzuceniem do śmieci?

                Na jakiej podstawie sądzisz, ze u nas są brudniejsze?

                > > resztkami jogurtu nie przeszkadza, a myjni nie mają (za trucie
                > wody płaci się k
                > > ary).
                >
                > Czy to nie ty przypominałeś że mamy brudną wodę? Myślisz że
                > oczyszczanie wody jest tanie?

                A tu za przeproszeniem to o co Ci chodzi? Czy ja karzę komuś brudzić wodę?

                > Tylko dlaczego na zachodzi w tych "proekologicznych" państwach coraz
                > więcej stawia się na budowę spalarni śmieci?


                A skąd te dane??? Błagam, nie od JKM...


                Zresztą nawet, spalarnia spalarni nierówna, jaki procent smieci przerabaiają,
                jakie śmieci itd. itp. Ale przede wszystkim to skąd te dane.

                > Wiesz ja też jestem za tym recyklingiem (nigdzie nie pisałam że
                > jestem przeciwna), tylko chce Ci uświadomić że to nie jest cudowny
                > lek na walkę ze śmieciami i nawet on ma swoje wady.
                >



                Ach! Biednym ja i nieświadom sobie żył na świecie, nie wiedząc, że recycling to
                nie wszystko. Że dbać o czystość można jeszcze na wiele innych sposobów.


                > >Że łapówki daje tylko tajemniczy przemysł "proekologiczny"?
                >
                > Nie wiem o co Ci dokładnie chodzi?

                Piszesz o jakiś bidnych manipulowanych eko-ideowcach, w domyśle...
                manipulowanych na rzecz tajemniczego "układu".

                Jeśli ktoś ma środki do manipulacji i do walki to nie, wciąż praktycznie
                nieznany mi "przemysł proekologiczny", ale trujęce koncerny paliwowe itp.

                Firma budująca np. wiatraki może sobie kupić najwyżej wójta gminy i grafika, ale
                np. PKN ORLEN, BP, czy nawet J&S może sobie kupić ministra i całą redakcję
                "Najwyższego Czasu" (niczego nie sugeruję) oraz wieloletnie usługi firm PR.

                Także, JESZCZE RAZ proszę napisz, która z poważnych eko-organizacji której "się
                przyjrzałaś" bierze pieniądze za odstąpienie od protestu> Napisz też, KTO tymi
                ekologami manipuluje.


                Chiny nie
                > podpisały żadnych deklaracji u nich emisja CO2 jest dowolna!!!
                > Więc u nas część przemysłu upadnie u nich wzrośnie!!! CO2 do
                > atmosfery będzie dostawać się tyle samo!!! P

                Sądzisz, że to Chiny sponsorują tych manipulowanych ekologów?
                Są tacy mocni ci Chińczycy, że nawet UE chodzi im na pasku..

                Powtarzam, kwestia CO2 to raz, nie tylko kwestia dwutlenku, ale i innych
                trucizn. Dwa, ciągle jest jeszcze dyskutowana.

                Co do Chin, nie możemy zabronić im truć samych siebie, ale nie musimy truć się
                sami im na złość.
                To nie takie proste, trucizny przekraczają granice, także prędzej czy później
                państwa muszą stworzyć wspólną eko-politykę, na podobnej zasadzie jak "umawiasz"
                się z sąsiadami, gdzie wyrzucać odpadki, a nie rzucasz na balkon niżej.

                > A Ty nie myślisz że ulegasz propagandzie pseudo-proekologicznej? Ile
                > czasu w tamtym roku poświęciłeś na przemyślenie czy to co uważasz za
                > eko faktycznie takie jest?

                Nie ulegam:) Sporo czasu poświęciłem.

                A przede wszystkim to widzę, że są kraje gdzie jest czyściej, choć w Polsce
                (gdzie niewiele się w kwestii ekologii robi) śmieją się z ich działań.
                • zakletawmarmur Re: Kilka ważnych spraw... 18.01.09, 00:55
                  > Tylko dlaczego na zachodzi w tych "proekologicznych" państwach
                  coraz
                  > > więcej stawia się na budowę spalarni śmieci?
                  > A skąd te dane??? Błagam, nie od JKM...

                  > Zresztą nawet, spalarnia spalarni nierówna, jaki procent smieci
                  przerabaiają,
                  > jakie śmieci itd. itp. Ale przede wszystkim to skąd te dane.

                  Z wykładów na które uczęszczałam na studiach! Mówiono całkiem sporo
                  o spalarniach (w PL też je mamy tylko nie na taką skale jak w UE) i
                  że w ekologicznej europie zachodniej spala się coraz to więcej
                  śmieci co nie jest żadną wielką tajemnicą! We Wiedniu duża spalarnia
                  jest w centrum miasta, szok? O liczbach to sobie sam poszukaj w
                  Internecie na pewno są (encyklopedią i wyszukiwarką to ja nie
                  jestem). W PL ma być pod Krakowem.

                  > Ach! Biednym ja i nieświadom sobie żył na świecie, nie wiedząc,
                  że recycling to
                  > nie wszystko. Że dbać o czystość można jeszcze na wiele innych
                  sposobów

                  Chyba mi nie napiszesz że ekolodzy mieszkają w chatkach ze słomy,
                  jedzą tylko to co sami wyhodują a ubierają się w... NIC? "Normalne"
                  ciuchy nieekologiczne, skóra i futra nieetyczne...

                  > > >Że łapówki daje tylko tajemniczy przemysł "proekologiczny"?
                  > Firma budująca np. wiatraki może sobie kupić najwyżej wójta gminy
                  i grafika, al
                  > e

                  Taaak. Jasne. Ty ciągle żyjesz w krainie uśmiechu i fantazji...
                  Ekologia to teraz jeden z lepszych biznesów. I więcej ma wspólnego z
                  gigantami niż z kobitą co ręcznie sery wyrabia... Myślisz, że
                  giganci (korporacje czy cokolwiek) pozwoliliby odebrać sobie taką
                  ilość pieniędzy? Przecież na łapówki by mieli. Myślisz, że nagle
                  ludzie chcą zrobić coś dobrego dopłacając tyle kasy do interesu?

                  Także, JESZCZE RAZ proszę napisz, która z poważnych eko-organizacji
                  której "się
                  > przyjrzałaś" bierze pieniądze za odstąpienie od protestu> Napisz
                  też, KTO t
                  > ymi
                  > ekologami manipuluje

                  Gdybym chciała to napisać to zrobiłabym to od razu... Ale sam
                  poczytaj i podowiaduj sie o organizacjach działających legalnie w
                  twoim mieście. Znajdziesz o nie jednej... Poczytaj o sposobach
                  finansowania i rozliczania.

                  > A przede wszystkim to widzę, że są kraje gdzie jest czyściej, choć
                  w Polsce
                  > (gdzie niewiele się w kwestii ekologii robi) śmieją się z ich
                  działań.

                  Tak... Bo jak ktoś papierki z trawy pozbiera to oznacza że jest
                  czyściej. W UE są też u których jest gorzej niż u nas a które stać
                  na więcej (niż nas).

                  Co do Chin, nie możemy zabronić im truć samych siebie, ale nie
                  musimy truć się
                  > sami im na złość.
                  > To nie takie proste, trucizny przekraczają granice, także prędzej
                  czy później
                  > państwa muszą stworzyć wspólną eko-politykę, na podobnej zasadzie
                  jak "umawiasz
                  > "
                  > się z sąsiadami, gdzie wyrzucać odpadki, a nie rzucasz na balkon
                  niżej.

                  Tylko że do atmosfery trafi tyle samo CO2 (i skoro jesteś w 100%
                  przekonany że to powoduje globalne ocieplenie to to się nie zmieni).
                  Więc o co właściwie chodzi? Myślisz że będzie lepiej bo to się
                  będzie działo u sąsiadów? A teraz skup się...
                  Problem polega na tym, że gdy sąsiad robi sobie grilla na balkonie
                  podtruwa wszystkich sąsiadów dokoła... A kiełbaskami się nie dzieli.
                  Sąsiedzi zgarną za nas pieniądze na przemyśle a wybudują wyższe
                  kominy i dym i tak do nas przyleci. Tak jak angielski przemysł
                  podtruwa Finlandie i Szwecje...
                  Jeśli dalej pójdziemy dalej z proekologicznym wiatrem to całkowicie
                  przemysłu się pozbędziemy... Tylko z czego będziemy żyć? Będą na nas
                  broń biologiczna testować za pieniądze jak w Korei Północnej, wtedy
                  dopiero będziemy zdrowsi...

                  > Ach! Biednym ja i nieświadom sobie żył na świecie, nie wiedząc, że
                  recycling to
                  > nie wszystko. Że dbać o czystość można jeszcze na wiele innych
                  sposobów.

                  Nie przypominam sobie żebyś wspomniał o innych wspaniałych formach
                  walki z śmieciami (choć oczywiście np dobrym pomysłem są słoiki
                  zwrotne to jest tylko mała część śmieci). Za to pierwsze o czym
                  wspomniałeś był zarzut że nie ma u nas takiego dużego recyklingu.
                  Zresztą dlaczego Ci twoi idealni ekologowie nie przekonują ludzi do
                  recyklingu, segregacji śmieci? Dlaczego w tej sprawie robią tak
                  mało? A kręcą się w miejscach gdzie są pieniądze? Czy myślisz że
                  ekologami (którzy często nie mają nawet odpowiedniego wykształcenia)
                  nie można sterować? Czy nie wystarczy dofinansować jakiejś kampanii
                  skierowanej przeciwko konkurencji?
                  I żeby nie było nie porozumień. Wiem że przemysł też przekręty różne
                  robi (o wykorzystywaniu prawa do własnych potrzeb można by książki
                  pisać).

                  >A tu za przeproszeniem to o co Ci chodzi? Czy ja karzę komuś
                  brudzić wodę?

                  Rozumiem, że wynalazłeś sposób czyszczenia PET-u bez użycia wody?

                  Z wodą jest taki problem że w PL mamy jej deficyt. Oczyszczalnie
                  ścieków jak widać sobie nie radzą (nie tylko w naszym kraju). Jest
                  problem z czyszczeniem rzek bo największe świństwa trafiają do osadu
                  dennego, osadzają się, kumulują... Trudno się tego pozbyć i zrobić z
                  tym później coś mądrego... Warto dokładać w imie ekologii?
                  • 444a Re: Kilka ważnych spraw... 18.01.09, 01:59
                    > Z wykładów na które uczęszczałam na studiach!

                    z ekologii, z gospodarki? czy nauczyciel coś wtrącił do pogadanki?

                    i
                    > że w ekologicznej europie zachodniej spala się coraz to więcej
                    > śmieci co nie jest żadną wielką tajemnicą!

                    Nie wiem ile to się spala, ale jaki to procent ogólnej masy śmieci? Może procent
                    malejący?
                    Zreszta jak pisałem, jakie śmiecie, w jaki sposób, co zostaje itp. Spalarnia to
                    nie to samo co piec lub ognisko. Spalarnia spalarni nierówna, jakie filtry?
                    Temperatura spalania? To tak jakby porównywać fabrykę samochodów i "fabrykę
                    samochodów" - jedna może truć, druga nie.

                    > O liczbach to sobie sam poszukaj

                    Nie chce mi się, po prostu Ci nie uwierzę i tyle.


                    > > nie wszystko. Że dbać o czystość można jeszcze na wiele innych
                    > sposobów
                    >
                    > Chyba mi nie napiszesz że ekolodzy mieszkają w chatkach ze słomy,


                    A tu o co ci chodzi??? Co ma czystość i recycling do mieszkania w chatce ze słomy?


                    > Taaak. Jasne. Ty ciągle żyjesz w krainie uśmiechu i fantazji...
                    > Ekologia to teraz jeden z lepszych biznesów.

                    Obawiam się, że przypisujesz innym swoje fantazje...

                    Proszę podaj mi jaki to lepszy towar daje dochód choć porównywalny ze sprzedażą
                    i przetwarzaniem ropy. Może wiatraki? Torby, które można w prosty sposób
                    przetworzyć? Słomiane kapelusze, ubrania z przetworzonego PCV?
                    A może skup butelek daje takie miliardowe zyski? (tzn. można na tym zarobić, ale
                    oczywiście nie w PL)


                    Owszem eko-biznes powolutku się rozwija, na razie jednak nie przynosi tak
                    ogromnych dochodów jak np. sprzedaż samochodów, raczej wymaga sporo samozaparcia
                    od eko-biznesmenów.


                    Myślisz, że nagle
                    > ludzie chcą zrobić coś dobrego dopłacając tyle kasy do interesu?

                    Tiaa... ludziom zawsze chodzi o kasę. Ciekawe, Ruskim chodzi o kasę, Arabom
                    chodzi o kasę, Francuzom chodzi o kasę, a patrz, kurczę, takie różne systemy
                    polityczne mają. (tzn. systemy darcia kasy)

                    Ile ci płacą za pisanie na forach GW? (kto może płacić to już jasne... tajni
                    eko-miliarderzy, żeby wykazywać błędność antyekologicznego myślenia).


                    > też, KTO t
                    > > ymi
                    > > ekologami manipuluje
                    >
                    > Gdybym chciała to napisać to zrobiłabym to od razu...

                    Może raczej gdybyś potrafiła... Sama piszesz, że "przyjrzałaś się bliżej" i
                    chcesz internautów ustrzec przed eko-oszustwem, a nie potrafisz wymienić nazwy
                    tych poważnych organizacji...

                    > Tak... Bo jak ktoś papierki z trawy pozbiera to oznacza że jest
                    > czyściej. W UE są też u których jest gorzej niż u nas a które stać
                    > na więcej (niż nas).

                    Co do pierwszego zdania, łososie do Renu wróciły nie przez sprzątanie papierków
                    z trawników, ale przez wyśmiewane działania proekologiczne. Sukcesem nie jest
                    sam powrót łososi, ale zdrowsze życie Niemców.

                    > Tylko że do atmosfery trafi tyle samo CO2 (i skoro jesteś w 100%
                    > przekonany że to powoduje globalne ocieplenie to to się nie zmieni).

                    Po pierwsze czytaj uważnie, gdzie ja napisałem, że jstem przekonany, że sam CO2
                    ma znaczący wpływ na ocieplenie?

                    > Problem polega na tym, że gdy sąsiad robi sobie grilla na balkonie
                    > podtruwa wszystkich sąsiadów dokoła... A kiełbaskami się nie dzieli.
                    > Sąsiedzi zgarną za nas pieniądze na przemyśle a wybudują wyższe
                    > kominy i dym i tak do nas przyleci. Tak jak angielski przemysł
                    > podtruwa Finlandie i Szwecje...

                    No to rozumiem, że skoro Chińczycy trują, to my będziemy truć jeszcze bardziej,
                    a co!
                    Rozwiązanie jest jedno, trzeba dogadac się w skali planety, przy czym kraje typu
                    Luksemburg można sobie darować.

                    Zresztą, sorry, ale kojarzy mi się to z Rydzykiem, który straszy, że Unia chce
                    Polskę zjeść.
                    "Albo trucie, albo rozwój" - nikt rozsądny nie stawia takiej alternatywy, mówi
                    się o eko-rozwoju.

                    > Zresztą dlaczego Ci twoi idealni ekologowie nie przekonują ludzi do
                    > recyklingu, segregacji śmieci?

                    ??????????
                    Nie przekonują?????????????
                    ???????
                    (nikogo nie idealizuję, raczej tylko odjeżdżasz w w rozmowie w kierunku fantazji..)

                    Dlaczego w tej sprawie robią tak
                    > mało?

                    Ty za to robisz wiele w kwestii.. trucia?

                    Kto konkretnie robi mało? Kogo znasz z ekologów? Pytanie jest równie dobre co
                    "dlaczego dalajlama nic nie robi, przecież ciągle na świecie są wojny".

                    > A kręcą się w miejscach gdzie są pieniądze?

                    Kto w jakich miejscach? Oskarżasz to napisz kogo (jaką organizację...) i o co
                    konkretnie oskarżasz, albo tylko chlapiesz. Można się jeszcze przyznać do błędu...

                    Czy myślisz że
                    > ekologami (którzy często nie mają nawet odpowiedniego wykształcenia)
                    > nie można sterować?

                    Wiem że przemysł też przekręty różne
                    > robi

                    Nie wydaje ci się, że łatwiej bogatemu przemysłowi
                    naftowemu/motoryzacyjnemu/itp. (który ma swoich ludzi od DAWNA w rządach)
                    sterować ludźmi, którzy na ekologii się nie znają, nie znają przyczyn chorób,
                    niszczenia przyrody, a są przyzwyczajeni, że przyrodę można bezkarn
                    ie niszczyć?

                    Może jednak zdradzisz na czym to w ekologii można taką wielką kasę zbić.

                    Wracamy do punktu wyjścia, w Polsce ekologia to nisza. Żaden "wielki przemysł i
                    pieniądze". Mamy negatywny wręcz przaśno-pogardliwy stosunek do ochrony
                    środowiska wśród i decydentów i zwykłych ludzi.

                    > Rozumiem, że wynalazłeś sposób czyszczenia PET-u bez użycia wody?

                    Nie znam się na PET-ach, ale jakoś sobie w innych krajach dają z tym radę i
                    trują mniej. U nas za to setki problemów.


                    > Z wodą jest taki problem że w PL mamy jej deficyt.

                    No właśnie, dlatego nie róbmy nic, niech wody ubywa nam dalej...
                    • zakletawmarmur Re: Kilka ważnych spraw... 21.01.09, 16:24
                      > z ekologii, z gospodarki? czy nauczyciel coś wtrącił do pogadanki?

                      Temat spalarni przewijał się praktycznie co roku... Był to
                      wtedy "modny temat". Nie rozumiem pytania z nauczycielem? Co miał
                      wtrącić? Co to znaczy "wtrącić"...

                      > Nie wiem ile to się spala, ale jaki to procent ogólnej masy
                      śmieci? Może procen
                      > t
                      > malejący?

                      Szwajcaria 80%
                      Dania 65%
                      Szwecja 44%
                      Holandia 40%
                      Niemcy 36%
                      Belgia 35%
                      Austria 20%

                      > Zreszta jak pisałem, jakie śmiecie, w jaki sposób, co zostaje itp.
                      Spalarnia to
                      > nie to samo co piec lub ognisko

                      Masz rację, to nie to samo co ognisko... Ognisko emituje dużo więcej
                      toksyn (szczególnie dioksyn, tych zw. którymi próbowano otruć
                      Juszczenko)!
                      Swoją drogą to śmieszne że ekolodzy, którzy pozamykaliby przemysł
                      nie protestują przeciwko spalaniu węgla w domkach... Współczynnik
                      emisji dioksyn w przypadku domku wynosi 144-276 ug I-TEQ/t węgla. W
                      przypadku Kotłów ze złożem fluidalnym (przemysł, elektrociepłownie)
                      wynosi...0,033-0,025 ug I-TEQ/t węgla. Pierwsze ograniczenia, które
                      powinny być wprowadzone powinny więc dotyczyć zwykłych palenia
                      węglem w domkach (często do pieca wrzuca się PET-y na rozpałkę),
                      wypalania traw, palenia liści...

                      > Nie chce mi się, po prostu Ci nie uwierzę i tyle.

                      A od kiedy to jest kwestia wiary? Ja myślę, że raczej wiedzy...

                      Spalarnia spalarni nierówna, jakie filtry?
                      > Temperatura spalania? To tak jakby porównywać fabrykę samochodów
                      i "fabrykę
                      > samochodów" - jedna może truć, druga nie.

                      Nie mam zamiarów robić porównania kilkuset spalarni na całym
                      świecie!!! Wybacz

                      Co do temp. Zależy od zawartości chloru. Poniżej 1% temp nie niższa
                      niż 850 stopni (2 sekundy) powyżej 1% temp 1100 (2 sek).
                      Oczyszczanie:
                      -węgiel aktywny
                      -zastosowanie katalizatorów V2O5 i TiO2 w temp. 250 stC.

                      > Tiaa... ludziom zawsze chodzi o kasę. Ciekawe, Ruskim chodzi o
                      kasę, Arabom
                      > chodzi o kasę, Francuzom chodzi o kasę, a patrz, kurczę, takie
                      różne systemy
                      > polityczne mają. (tzn. systemy darcia kasy)

                      Nie, chcą wydać w chuj kasy bo wierzą w słuszność tych idei...

                      > Proszę podaj mi jaki to lepszy towar daje dochód choć porównywalny
                      ze sprzedażą
                      > i przetwarzaniem ropy.

                      Nie wiem jeszcze kto na tym zarobi, na zdobycie takiej wiedzy
                      potrzeba więcej czasu i zaangażowania! Ale napewno tu chodzi o
                      pieniądze!

                      > No to rozumiem, że skoro Chińczycy trują, to my będziemy truć
                      jeszcze bardziej,
                      > a co!
                      > Rozwiązanie jest jedno, trzeba dogadac się w skali planety, przy
                      czym kraje typ
                      > u
                      > Luksemburg można sobie darować

                      To jedź i powiedz im, żeby odcieli sobie źródło dochodów... Żeby
                      Europa Zach, USA jeszcze bardziej je zdystansowały, zagrażając ich
                      bezpieczeństwu/ autonomii... Bo Ty wierzysz w dobre chęci naszych
                      polityków!

                      > Może raczej gdybyś potrafiła... Sama piszesz, że "przyjrzałaś się
                      bliżej" i
                      > chcesz internautów ustrzec przed eko-oszustwem, a nie potrafisz
                      wymienić nazwy
                      > tych poważnych organizacji...

                      Nie lubię, kiedy ktoś wchodzi z butami w moją prywatność! Nie czuje
                      potrzeby żeby się tłumaczyć! NIE MUSISZ MI WIERZYĆ NA SŁOWO.

                      > Zresztą, sorry, ale kojarzy mi się to z Rydzykiem, który straszy,
                      że Unia chce
                      > Polskę zjeść.
                      > "Albo trucie, albo rozwój" - nikt rozsądny nie stawia takiej
                      alternatywy, mówi
                      > się o eko-rozwoju.

                      To dlatego, że nie czytasz tego co do Ciebie piszę. Ty masz bardzo
                      radykalne poglądy!!! Gdzie napisałam, że nie powinno być żadnych
                      systemów kontroli zanieczyszczeń? Tylko że wiele firm zainwestowało
                      już sporo kasy, a teraz mogą przestać być opłacalne!

                      > Nie wydaje ci się, że łatwiej bogatemu przemysłowi
                      > naftowemu/motoryzacyjnemu/itp. (który ma swoich ludzi od DAWNA w
                      rządach)
                      > sterować ludźmi, którzy na ekologii się nie znają, nie znają
                      przyczyn chorób,
                      > niszczenia przyrody, a są przyzwyczajeni, że przyrodę można bezkarn
                      > ie niszczyć?

                      A skąd wiesz co temu "przemysłowi" chodzi? Może jedno nie wyklucza
                      drugiego? Czasem warto trochę stracić, żeby inni stracili więcej...
      • zakletawmarmur Re: Kilka ważnych spraw... 16.01.09, 01:53
        Są dziedziny w których jednak przodujemy. Mamy najekologiczniejsze
        jedzenie w Europie. Nawet ekologiczna Holandia jest w tyle za nami:-
        ) U nas nie stosuje się tylu pestycydów (poczytaj sobie o ich
        szkodliwości), nawozów sztucznych. Polskich rolników poprostu na to
        nie stać:-)

        Co do Rospudy to też ten pomysł mi się nie podoba:-) Fajnie by było
        gdyby ktoś mądry wymyślił co można by tam zrobić... Ale i tak jestem
        przekonana że bez nadużyć tam się to nie skończy:-) Tylko poczekają
        aż sprawa przycichnie...

        > Ekologów bije się ze wszystkich stron, począwszy od tego, że są
        niby lewakami,
        > przez "młody wiek"

        Wiesz co ja zawsze byłam bardzo za organizacjami proekologicznymi.
        Do czasu... Aż nie zaczęłam się temu przyglądać dokładniej... Wiesz
        na jakiej oni działają zasadzie? Strajkują przeciwko np. budowie
        fabryki cukierków w Pcimiu Dolnym. Idą do prezesa i mówią "da nam
        pan 6000 tysięcy to my się zamkniemy a za te pieniążki posadzimy
        ileśtam drzewek... Jak ktoś chce niech wierzy w ich uczciwość, ale
        bierzcie pod uwagę to że pieniądze są poza wszelaką kontrolą! Może
        oni faktycznie sadzą te drzewka...
        Ja oczywiście jestem sceptyczna. Myślę że to takie żerowanie na
        naszej ludzkiej wrażliwości, miłości do przyrody żeby móc wyciągnąć
        kasę, którą później rozporządzają wg własnych pomysłów. Wiem że są
        ludzie, którzy się na tym dorobili. No ale oczywiście każdy ma swój
        rozum...
        • rumunska_ksiezniczka co mnie osobiscie wkur**a: 16.01.09, 12:28
          - fakt, ze mam z pensji ściąganą pokaźna sumkę na ubezpieczenia zdrowotne, a
          kiedy się rozchorowałam i chciałam iść do internisty, okazało się, ze termin
          jest dopiero za tydzień. w ogóle jeśli chce się leczyć, to muszę prywatnie, bo
          lekarze robią łaskę, że są. dziękuje bogu, ze nie jestem ciężko chora, bo pewnie
          musiałabym nieźle posmarować, aby ktoś się zainteresował.
          - fakt, ze nie mam swojego mieszkania i pewnie nigdy mieć go nie będę, bo rząd
          nie dba o to, by młodzi ludzie mieli możliwość zakładania rodzin i mieszkania w
          ludzkich warunkach, nie wynajmując u obcych.
          - fakt, że odwraca się uwagę od spraw na prawdę ważnych, mamiąc ludzi
          pseudo-problemami, o czym już pisaliście. panuje ogólne ogłupienie, ludzie
          interesują się jakimś głupkiem palikotem, a nie ważnymi problemami.
          - fakt, ze durnowate społeczeństwo z uporem maniaka czyta gówniane metro
          rozdawane za darmo w wawie, gdzie są podawane skróty z wybiórczej, społeczeństwo
          samo daje się mamić i oszukiwać.
          - fakt, ze wszyscy stoją i wlepiają ślepia w monitory telewizyjne na stacjach
          metra: normalnie wielki brat.
          i jeszcze wile rzeczy mnie wkurza, wiele, wiele.
          • zakletawmarmur Re: co mnie osobiscie wkur**a: 16.01.09, 12:42
            Ludzie płacą wysokie podatki bo "rząd" uważa, że jesteśmy za głupi
            żeby pieniędzmi samodzielnie zarządzać:-)
            Bo przecież nie zapłaciłabyś sama lekarzowi prowizji gdybyś była
            umierająca, nie posłałabyś dzieci do szkoły, nie wsparłabyś biednej
            matki w potrzebie, nie odłożyłabyś sobie pieniędzy na czasy gdzie
            już pracować byś nie mogła! Gdybyś, zamiast wysokich podatków,
            zarabiała kilka razy więcej stać by Cię było na to wszystko a jakość
            tych usług uległa by poprawie.

            Dodatkowo takie bzdurne prawa jak zapinanie pasów w samochodzie.
            Przecież człowiek jest za głupi na podejmowanie takich decyzji
            samodzielnie więc narzuca nam się je z góry!
            A my się cieszymy za każdym razem gdy gdzieś nas ograniczają bo to
            przecież dla naszego dobra:-)
          • petereczek Re: co mnie osobiscie wkur**a: 19.01.09, 13:45
            rumunska_ksiezniczka napisała:

            > - fakt, ze mam z pensji ściąganą pokaźna sumkę na ubezpieczenia zdrowotne, a
            > kiedy się rozchorowałam i chciałam iść do internisty, okazało się, ze termin
            > jest dopiero za tydzień. w ogóle jeśli chce się leczyć, to muszę prywatnie, bo

            ...bo w polsce jest najwięcej samochodów służbowych z tzw. cywilizowanych krajów
            kiedyś Wprost w 2003 zrobił raport o wydatkach państwa na poszczególne dziedziny
            w zestawieniu z kosztami utrzymania samochodów służbowych dla sitwy
            wyszło z niego, że:
            na zachodzi służbówka przysługuje ministrom, generałom (których mają duuuużo
            mniej), i jeszcze paru super ważnym urzędnikom, w polsce byle dyrektor urzędu,
            kierownik w samorządzie nieraz ma samochód z kierowcą,

            oiiiii znalazłem linka:

            www.wprost.pl/ar/39540/Autokracja/
            dlatego tak jest, bo podatki idą na inne cele, na meble służbowe wymieniane
            przez każdego dyrektora ministra co pare latek, samochody też są szybko
            zmieniane, by borowiki mogły kupować za 10% wartości i opychać do komisu, kiedyś
            Urban w NIE napisał o pewnej jednostce wojskowej co zawarła kontrakt ze znajomą
            hurtownią i kupowała rolki papieru po cenie 10 razy wyższej niż w sklepie

            a ponieważ jedną z pierwszych decyzji władzy III RP była likwidacja w Policji
            przechodzącej z Milicji wydziałów przestępczości gospodarczej, które potem
            przywracano po wielu latach... dlatego podatki które by poszły na szpital idą
            na... na to co idą
            dlatego pewni bogacze w polsce osiągnęli w kilka lat fortuny na jakie na
            zachodzie pracowano przez 5 pokolen
            dlatego sie nie możesz dostać do lekarza
            bo moja ciotka lekarz miała chyba 1300 na rękę po 20 latach pracy jako
            internistka odchodząc pare lat temu jak i moich 2 kumpli z karetki odeszło do
            pracy gdzie indziej, ale za to ministrowie mieli w tym czasie wymiany
            samochodów, telefonów, mebli, wyjazdy, loty itp. a niektórzy biznesmani
            sprzedawali coś po zawyżonych cenach w ramach zamówień publicznych
            dlatego

            • petereczek Re: co mnie osobiscie wkur**a: 19.01.09, 13:52
              a co do słynnych polonezów o których mowa w tym artykule, od kolegi borowika
              wiem, że... z poloneza to one miały ponoć tylko nadwozie ;]
              a jednostkowa produkcja czegoś co ma wyglądać jak poldek :)
        • 444a Re: Kilka ważnych spraw... 16.01.09, 15:00
          > Są dziedziny w których jednak przodujemy.

          A są:)

          Mamy najekologiczniejsze
          > jedzenie w Europie.

          Tu już można mieć wątpliwości. Wystarczy kupić przeciętną wędlinę w sklepie.
          Takie wędliny się "pocą" - są faszerowane w połowie wodą i związkami, które tę
          wodę w nich zatrzymują.
          M.in. dlatego ograniczam jedzenie mięsa.

          > Co do Rospudy to też ten pomysł mi się nie podoba:-) Fajnie by było
          > gdyby ktoś mądry wymyślił co można by tam zrobić...

          Wymyślono kilka wariantów, w tym nie biegnący przez najcenniejsze przyrodniczo
          tereny oraz w ogóle z innej strony. Wybrano nie wiedzieć czemu ten przez
          Rospudę. Pewnie jakiś kacyk chciał mieć ładny widok z samochodu...

          > Wiesz co ja zawsze byłam bardzo za organizacjami proekologicznymi.
          > Do czasu... Aż nie zaczęłam się temu przyglądać dokładniej...

          Piszesz o czymś zupełnie innym, znów bijesz w biednych ekologów, zamiast w
          ludzi, którzy z ekologią nie mają nic wspólnego.

          Która z poważnych eko-organizacji bierze pieniądze za odstąpienie od protestów?

          A nie powiem, wytknę Ci "myślenie jak 99%", "Ktoś oszukał, nazwał się ekologiem
          (zresztą ewidentnie w złej wierze), więc nie lubię ekologów".

          Gdyby nazwał się wolontariuszem poszło by na wolontariat...

          Ehh, wątek się dzieli na podwątki, można tak bajać na setki tematów..
          • zakletawmarmur Re: Kilka ważnych spraw... 16.01.09, 16:10
            Z tą różnicą że w PL jeszcze wiemy co to jest prawdziwa szynka a w
            wielu krajach ludzie znają tylko takie. W każdym większym mieście
            można bez problemu kupić jeszcze tradycyjne wędliny. Nikt nie każe
            nam kupować kilograma szynki tygodniowo w supermarkecie:-)

            > Piszesz o czymś zupełnie innym, znów bijesz w biednych ekologów,
            zamiast w
            > ludzi, którzy z ekologią nie mają nic wspólnego.

            Wiem że wiele osób robi to ze słusznych przekonań jednak to tylko
            pionki... Są wykorzystywani. Oni robią czarną robotę, jeżdżą,
            przywiązują się do drzew, a ktoś inny kasę zgarnia...
            • 444a Re: Kilka ważnych spraw... 17.01.09, 16:42
              > Z tą różnicą że w PL jeszcze wiemy co to jest prawdziwa szynka a w
              > wielu krajach ludzie znają tylko takie. W każdym większym mieście
              > można bez problemu kupić jeszcze tradycyjne wędliny.

              Takoż i w każdym większym zachodnim mieście są sklepy z żywnością produkowaną
              "naturalnie". I też te tradycyjne wędliny są jak u nas o wiele droższe od zwykłych.

              > Wiem że wiele osób robi to ze słusznych przekonań jednak to tylko
              > pionki... Są wykorzystywani. Oni robią czarną robotę, jeżdżą,
              > przywiązują się do drzew, a ktoś inny kasę zgarnia...

              Powtarzam swoją prośbę, podaj mi nazwę poważnej i nawet jako-tako uznanej
              eko-organizacji, której "się lepiej przyjrzałaś", a która bierze pieniądze za
              odstąpienie od protestów.

              Kto np. przy okazji Rospudy miałby zarobić na protestach? (Unia Europejska
              trzymając wspaniały naród polski w nędzy i bezdrożu oraz poniżając go
              sromotnie...) Rozwiązanie ekologiczne wokół Rospudy jest zresztą mniej kosztowne.

              A teraz scenka:
              Wyobraź sobie, że do twoich drzwi puka młodzież przebrana za harcerzy i prosi o
              składkę na biedne dzieci.

              Kiedy oszustwo wychodzi na jaw to - postępując jak w przypadku ekologów -
              nienawidzisz harcerzy i łaskawie przyznajesz, ze "pewnie są jacyś ideowcy, ale
              dają się manipulować"? Czym tu zawinili harcerze? Ktoś nimi manipulował????

              Podobnie jest ze słynnym przepisem dotyczącym odstąpienia od protestu za opłatą.
              Przepis ten ma tajemnicze pochodzenie, od polityków sprzed lat, którzy ekologię
              mieli głęboko w d..
              Być może miało to mieć jakiś związek z odszkodowaniem dla okolicznych
              mieszkańców za "utratę wartości terenu w pobliżu drogi/fabryki itp.". Ale
              najpewniej chodziło o możliwość przekrętów. Posłużono się tematem ekologii, ale
              równie dobrze ktoś mógł wybrać sieroty, albo chore dzieci.

              Gdyby wybrano temat sierot zamiast ekologii do przekrętów, walczyłabyś z sierotami?
              • zakletawmarmur Re: Kilka ważnych spraw... 17.01.09, 19:14
                > Takoż i w każdym większym zachodnim mieście są sklepy z żywnością
                produkowaną
                > "naturalnie". I też te tradycyjne wędliny są jak u nas o wiele
                droższe od zwykł
                > ych.

                Prawda jest taka, że na zachodzie ponad pół wieku
                wyeliminowano "drobnych rolników". Gospodarstwa były łączone w
                większe i większe. Wiesz jest różnica w jakości mleka jak rolnik ma
                jedną krowę a 100 krów... Gdy ma jedną krowę to karmi ją tym co sam
                wyhoduję... Jest to ważne szczególnie w przypadku mięsa na ubój.
                Inaczej smakuje mięso ze świni, która jadła "zimnioki z osypką" a
                inaczej ze świni, która jadła gotowe mieszanki... Przy 50 świniach
                nie można sobie pozwolić na naturalne karmienie... W pl jest jeszcze
                dużo takich drobnych rolników, którzy hodują jedną maciorę, która ma
                ok 9 młodych. 1-2 młode dla siebie reszta idzie do skupu. Rolnik sam
                wyrabia sobie wędliny... Od szynki, kiełbasy do pasztetowej:-)

                60 lat to kilka pokoleń, które jesteśmy "do tyłu". Moja matka jadła
                właściwie tylko szynki, które produkowała babcia (choć mieszkała w
                mieście), nasze pokolenie wie że szynki dzielą się na lepsze i
                gorsze, ale sporo ludzi decyduje się na zakup tych tańszych
                mielonek... W rezultacie czego ich dzieci nawet nie będą wiedziały
                że szynka może być "lepsza". Dzieci tych, co inwestują w dobre
                wędliny za 30 lat też staną przed dylematem i spora część wybierze
                te tańsze... Na zachodzie to już się dzieje od dawna u nas zaczęło!

                Ludzie którzy kupują eko szynki to jest jakiś stały % społeczeństwa,
                któremu zawsze będzie zależeć na zdrowym odżywianiu i wiedzę na
                temat zdrowia zdobywają sami!

                A żywność bio z krajów europejskich bywa gorsza niż nasza normalna,
                szczególnie warzywa. Polska wyprzedza zachód i będzie tak do czasu
                aż będą istnieć drobne gospodarstwa, których nie stać na zakup
                takich ilości pestycydów czy nawozów.
                • 444a Re: Kilka ważnych spraw... 17.01.09, 22:21
                  stara bajka o tym, że skoro mamy zacofany kraj, to i żywność zdrowszą i mniej
                  faszerowaną chemią. Gdyby iść tym tropem, to zacofana Rosja i inne tego typu
                  kraje powinny mieć wędliny lepsze od naszych.

                  W pl jest jeszcze
                  > dużo takich drobnych rolników, którzy hodują jedną maciorę, która ma
                  > ok 9 młodych. 1-2 młode dla siebie reszta idzie do skupu.

                  Czy oni dostarczają większość mięsa na rynek? Nie sądzę.

                  Rolnik sam
                  > wyrabia sobie wędliny... Od szynki, kiełbasy do pasztetowej:-)

                  Czyli nie sprzedaje w mieście. Patrz wyżej.

                  Firmy od lat już wstrzykują masę świństw do wędlin. Nie odbiegamy w tym wcale od
                  zachodu. Może tylko u nas ładowane związki chemiczne są tańsze.

                  Jeśli piszesz o tych lepszych szynkach, to kupuje je ułamek ludności. Większości
                  nie stać na szynkę za 40 zł.

                  > A żywność bio z krajów europejskich bywa gorsza niż nasza normalna,
                  > szczególnie warzywa. Polska wyprzedza zachód i będzie tak do czasu
                  > aż będą istnieć drobne gospodarstwa, których nie stać na zakup
                  > takich ilości pestycydów czy nawozów.

                  Pewnie całość opiera się na tych gospodarstwach...

                  Przecież eko-żywność TAKŻE na Zachodzie nie może być wzmacniana sztucznymi
                  nawozami. Nie wiem na jakiej podstawie, więc piszesz o tej wyższości polskiej
                  eko-zywności.
                  • zakletawmarmur Re: Kilka ważnych spraw... 18.01.09, 01:13
                    > stara bajka o tym, że skoro mamy zacofany kraj, to i żywność
                    zdrowszą i mniej
                    > faszerowaną chemią. Gdyby iść tym tropem, to zacofana Rosja i inne
                    tego typu
                    > kraje powinny mieć wędliny lepsze od naszych.

                    To nie jest bajka tylko fakty. Nie zapominaj że żywność się bada!

                    > Czyli nie sprzedaje w mieście. Patrz wyżej.

                    W mieście typu Warszawa czy Kraków nie (chyba że ktoś się postara).
                    W małych miastach w województwach rolniczych to wcale nie jest takie
                    trudne. Ludzie zamawiają sobie u rolnika świnie, pół świni, masaż
                    przyjeżdża na miejsce i wyrabia. Wiejska kiełbasa (wyrabiana u
                    rolnika którego znam kosztuje 10zł za kilogram).
                    W Katowicach jest kilka takich sklepów gdzie właściciele sami szynkę
                    wyrabiają. Nie ma to nic wspólnego z marketowską wędliną a 40 zł nie
                    kosztuje. Poza tym wiele osób ma rodzinę na wsi u której można się
                    zaopatrzyć.

                    > Przecież eko-żywność TAKŻE na Zachodzie nie może być wzmacniana
                    sztucznymi
                    > nawozami. Nie wiem na jakiej podstawie, więc piszesz o tej
                    wyższości polskiej
                    > eko-zywności.

                    To że sobie rolnik nie popsika nie oznacza że wiatr mu nie zawieje
                    od sąsiada. Nie mówiąc już o ziemi na której rośnie.
                    • 444a Re: Kilka ważnych spraw... 18.01.09, 02:08
                      > W mieście typu Warszawa czy Kraków nie (chyba że ktoś się postara).
                      > W małych miastach w województwach rolniczych to wcale nie jest takie
                      > trudne.

                      Dotyczy to ułamka całości społeczeństwa


                      > To że sobie rolnik nie popsika nie oznacza że wiatr mu nie zawieje
                      > od sąsiada. Nie mówiąc już o ziemi na której rośnie.

                      I że mu żonę zapłodni...

                      Tiaa... sęk w tym, że to w Polsce od sąsiada może truciznę nawiać. To MY trujemy
                      bardziej niż inni.

                      O tak na szybko pierwszy z brzegu link:
                      www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/trucie;coraz;drozsze;miliardy;na;srodowisko,67,0,404291.html
                      Zaznaczam, że emisja CO2 to nie tylko emisja samego dwutlenku węgla, ale i
                      innych trucizn. ZAWSZE razem z CO2 wydziela się trucizny.
                      Samo CO2 można pominąć.
                      • zakletawmarmur Re: Kilka ważnych spraw... 18.01.09, 13:09
                        > Dotyczy to ułamka całości społeczeństwa

                        Jasne... W USA wiele ludzi nie jadło w życiu prawdziwego ziemniaka
                        bo u nich puree kupuje się w proszku... U nas sklepy które same
                        wyrabiają wędliny to codzienność, za granicą wielkie wydażenie...


                        > Tiaa... sęk w tym, że to w Polsce od sąsiada może truciznę nawiać.
                        To MY trujem
                        > y
                        > bardziej niż inni.

                        Polska wcale nie jest zacofana technologicznie i nasz przemysł
                        ciągle się rozwija i poprawia technologie (bo musi). Nałożenie
                        ograniczeń napewno nie poprawi stanu technologiznego bo ograniczą
                        sie dochody. Nie mówiąc już o tym ze pewnie część zakładów zamknie
                        wele produkcji bo przestaną być opłacalne i będziemy sprowadzać
                        towar z zagranicy. Nasz przemysł ma akurat taką charakterystykę jaką
                        ma, że wydziela się więcej CO2 do atmosfery. Inne przemysły, na
                        których zarabiają sąsiedzi w większych ilościach (w stos. do PL)
                        zatruwają np. wodę, która tradia do wspólnego morza. Tylko że na
                        nich nie nakłada się ograniczeń (bo co mają ścieki do GO?).

                        Wszędzie tam gdzie jest przemysł są zanieczyszczenia. Ochrona
                        środowiska i interes człowieka powinny być w równowadzę! Jedno nie
                        powinno dominować nad drugim. W tym przypadku dochodzi do zachwiania
                        tej równowagi.

                        > O tak na szybko pierwszy z brzegu link:
                        >
                        www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/trucie;coraz;drozsze;miliardy
                        ;na;srodowisko,67,0,404291.html
                        > Zaznaczam, że emisja CO2 to nie tylko emisja samego dwutlenku
                        węgla, ale i
                        > innych trucizn. ZAWSZE razem z CO2 wydziela się trucizny.
                        > Samo CO2 można pominąć.

                        "Zmianę technologii na bardziej przyjazną dla środowiska widać także
                        w statystykach dotyczących wszystkich emisji gazów cieplarnianych,
                        która od 1990 roku systematycznie spada.

                        Np. emisja CO2 - o którym ostatnio najgłośniej - od 1980 roku spadła
                        w naszym kraju o blisko 30 procent. "

                        "Tak na przykład zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów w
                        przyszłym roku o 2,5 proc. (czyli o wskaźnik inflacji z 2007 r.)
                        wzrośnie większość opłat za korzystanie ze środowiska, czyli np. za
                        wprowadzanie gazów i pyłów do powietrza oraz umieszczanie odpadów na
                        składowiskach.
                        Opłaty z kar za zatruwanie i zanieczyszczanie oraz opłaty za
                        korzystanie ze środowiska wpływają na konta Narodowego Funduszu
                        Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

                        Mnie bardziej interesuje co się z tymi pieniędzmi dzieje dalej?
                        Gdzie one trafiają? Mamy duży przemysł, który od lat płaci duże
                        kary, dlaczego nie słychać o jakiś super eko inwestycjach na ternie
                        PL...

                        Wiesz na co dodatkowo powinno się zwrócić uwagę?
                        1. zdjęcie przedstawiające wieże chłodnicze (te grube "kominy") z
                        których wydobywa się para wodna! Ich zdjęcia są bardzo widowiskowe
                        bo "dym" jest gęsty i w dużych ilościach. Zwykły człowiek nie wie że
                        ten "dym" jest nieszkodliwy... Oczywiście robią wrażenie zwiększając
                        przerażenie przeciętnego zjadacza chleba…
                        2. Nazywa się CO2 trucizną (mnie kojarzy się z arszenikiem). Na
                        jakiej podstawie? Gdyby tak było już dawno byśmy poumierali... To
                        tak jak w TV Irakijczyków broniących własnego kraju nazywa się
                        terrorystami...

                        Dla mnie to jest właśnie propaganda... Nie dziwie się że ludzie dają
                        się ponieść…

                        PS
                        Co to za tajemnicze trucizny? Możesz wymienić?
                        • 444a Re: Kilka ważnych spraw... 18.01.09, 14:05
                          > Jasne... W USA wiele ludzi nie jadło w życiu prawdziwego ziemniaka

                          www.wholefoodsmarket.com/company/index.php
                          www.truefoodsmarket.com/product_info.php/products_id/4718
                          www.greenpeople.org/healthfood.htm
                          I można tak dalej, zdaje się, że opisujesz Amerykę z hollywoodzkich filmów. Nie
                          byłem w USA, sporo słyszałem (jak każdy:)) ale też wiem, że "mania" na
                          eko-żywność przyszłą do nas m.in. z USA.

                          U nas sklepy które same
                          > wyrabiają wędliny to codzienność, za granicą wielkie wydażenie...

                          Codzienność? Hej, może ty w innym kraju mieszkasz?
                          Owszem są, ale stanowią naprawdę niewielki procent sklepów.


                          > Polska wcale nie jest zacofana technologicznie

                          Ani, ani...

                          Inne przemysły, na
                          > których zarabiają sąsiedzi w większych ilościach (w stos. do PL)
                          > zatruwają np. wodę, która tradia do wspólnego morza. Tylko że na
                          > nich nie nakłada się ograniczeń (bo co mają ścieki do GO?).

                          O kim ty piszesz? Przecież nakłada się kary na trucicieli nie tylko u nas.
                          Plizz zostaw ten CO2, o którym wielokrotnie już pisałem, że się nie upieram co
                          do zwalczania.

                          > Wszędzie tam gdzie jest przemysł są zanieczyszczenia. Ochrona
                          > środowiska i interes człowieka powinny być w równowadzę! Jedno nie
                          > powinno dominować nad drugim. W tym przypadku dochodzi do zachwiania
                          > tej równowagi.

                          Tak, zachwiano równowagę na rzecz zbijania kasy kosztem zdrowia i życia ludzi
                          oraz czystości atmosfery. Wystarczy się rozejrzeć, zobaczyć jak jest w innych
                          krajach, poczytać dane nt. chorób i trucizn.
                          Cieszę się, że się zgadzamy.


                          > Mnie bardziej interesuje co się z tymi pieniędzmi dzieje dalej?
                          > Gdzie one trafiają?


                          Idą do budżetu. A co to ma wspólnego z ekologami? To sprawa dla
                          prokuratora/polityka i tyle.
                          Zresztą nawet jeśli każda złotówka jest rozkradana przez pazernych lewaków, to i
                          tak odpowiednio wysoka kara skłania producentów śmiecia do ograniczania
                          wydzielania trucizn.

                          dlaczego nie słychać o jakiś super eko inwestycjach na ternie
                          > PL...

                          No właśnie!!! Sama potwierdzasz, że nie ma proekologicznych działań.

                          A to, że jakiś partyjny funkcjonariusz z ministerstwa środowiska kradnie kasę,
                          to sorry, ale nie wina ekologów.


                          > Wiesz na co dodatkowo powinno się zwrócić uwagę?
                          > 1. zdjęcie przedstawiające wieże chłodnicze

                          O tak! to jest najważniejsze!


                          Zwykły człowiek nie wie że
                          > ten "dym" jest nieszkodliwy... Oczywiście robią wrażenie zwiększając
                          > przerażenie przeciętnego zjadacza chleba…

                          Proszę nie kompromituj się.

                          > 2. Nazywa się CO2 trucizną (mnie kojarzy się z arszenikiem).

                          Błędnie się nazywa, bo dziennikarze często zapominają, że dyskutuje się o
                          wpływie CO2 na ocieplenie a nie na zatrucie atmosfery (czasem wiąże się tematy).

                          > Co to za tajemnicze trucizny? Możesz wymienić?

                          Rozmawiasz o ekologii a nie wiesz?
                          Nie są wcale tajemnicze, wystarczy google, wrzucam z wikipedii:


                          Stan czystości powietrza na Górnym Śląsku zależy od emisji zanieczyszczeń z
                          krajowych źródeł przemysłowych oraz ich napływu z Czech i Niemiec. Z terytorium
                          Polski zanieczyszczenia transportowane są nad terytorium wschodnich i północnych
                          sąsiadów. Polska należy do krajów wymieniających zanieczyszczenia tzn. że
                          wielkość „eksportu” zanieczyszczeń jest zbliżona do wielkości „importu”. Szacuje
                          się, ze w Polsce ogólna emisja zanieczyszczeń gazowych wyniosła w 1994 r. co
                          najmniej 10 mln t, w tym dwutlenku siarki (SO2) - 2,6 mln t (1989- 3,9 mln t,
                          1991- 3,0 mln t ), tlenków azotu - 1,1 mln t (1989-1,5 mln t, 1991-1,2 mln t),
                          tlenku węgla (CO) - 4,4 mln t, lotnych substancji organicznych - 1,7 mln t,
                          amoniaku (NH3) - 384 tys. t, dwusiarczku węgla (CS2) -20 tys. t, siarkowodoru
                          (H2S) - 9 tys. t i związków fluoru - 4 tys. t, dodatkowo emisja dwutlenku węgla
                          (CO2) jest szacowana na ok. 400 mln t. Emisja pyłów 1989-94 zmniejszyła się z
                          2,4 mln t do 1,4 mln t rocznie.


                          Przestrzenny rozkład emisji zanieczyszczeń jest bardzo nierównomierny -
                          największy poziom osiąga ona na obszarach dużych aglomeracji miejskich oraz
                          głównych okręgach przemysłowych. Zdecydowanie najgorsza sytuacja występuje w
                          województwie śląskim, gdzie na obszarze stanowiącym zaledwie 2,1% powierzchni
                          Polski koncertuje się aż 20-25% krajowej emisji dwutlenku siarki (SO2), tlenków
                          azotu i pyłów. Od wielu lat są tu przekraczane wartości dopuszczalnych stężeń
                          wszystkich ważniejszych zanieczyszczeń atmosfery, w tym metali ciężkich, tlenku
                          węgla i węglowodorów. Na obszarach zurbanizowanych, zwłaszcza przy ruchliwych
                          ulicach miejskich występuje podwyższone w stosunku do poziomu dopuszczalnego
                          zapylenie oraz stężenie szkodliwych gazów. Kraków jest trzecim co do wielkości
                          miastem w Polsce, zamieszkanym przez 745 tys. ludzi. Aglomeracja ta została
                          doprowadzona do stanu zagrożenia ekologicznego, którego przyczyną jest
                          działalność człowieka. Stan ten przejawia się w zanieczyszczeniu powietrza, wód
                          i degradacji gleb.
                          • zakletawmarmur O rolnictwie i przetwórstwie mięsa 18.01.09, 21:32
                            > > Jasne... W USA wiele ludzi nie jadło w życiu prawdziwego
                            ziemniaka
                            >
                            > www.wholefoodsmarket.com/company/index.php
                            > www.truefoodsmarket.com/product_info.php/products_id/4718
                            > www.greenpeople.org/healthfood.htm
                            > I można tak dalej, zdaje się, że opisujesz Amerykę z
                            hollywoodzkich filmów. Nie
                            > byłem w USA, sporo słyszałem (jak każdy:)) ale też wiem,
                            że "mania" na
                            > eko-żywność przyszłą do nas m.in. z USA.

                            No comments...

                            209.85.229.132/search?
                            q=cache:YMicfAZJ6LUJ:www.cbr.edu.pl/pdf/dobrostan_zwierzat-
                            naturalne_ekonomiczne.pdf+&hl=pl&ct=clnk&cd=14&gl=pl

                            "2-3 x niższe niż w krajach OECD zużycie nawozów mineralnych 62,1 kg
                            x ha-1 NPK. i
                            7 x niższe zużycie środków ochrony roślin – 0,4 kg/ha"

                            "niskie zużycie substancji chemicznych, np. środków ochrony roślin –
                            0,4 kg/ha (w UE 5-6 kg/ha),
                            mniej zanieczyszczone, lepszej jakości, naturalne walory smakowe"

                            209.85.229.132/search?q=cache:F18E3kpJNJAJ:www.pan-germany.org/download/fs_pol_pol.pdf+&hl=pl&ct=clnk&cd=15&gl=pl

                            "Polskie rolnictwo wydaje się bliższe rozwiązaniom ekologicznym niż
                            w jakimkolwiek innym kraju w Europie"
                            "Obecnie, polskie rolnictwo jest ekstensywne i z równoważone w
                            sensie ekologicznym bardziej z powodu niedostatku niż z woli
                            rolników. Plony rolnictwa ekstensywnego są stosunkowo niskie z
                            powodu niskiego stosowania pestycydów i nawozów sztucznych"
                            "Stosowanie pestycydów w porównaniu z wysoko uprzemysłowionymi
                            krajem i członkowskimi UE, średnie zużycie pestycydów w Polsce jest
                            bardzo niskie"

                            Mięso:
                            www.agro-info.org.pl/files/?id_plik=623
                            "W Polsce ok. 50% pogłowia trzody chlewnej znajduje się w
                            gospodarstwach o powierzchni do 10 ha, w których średnia obsada świń
                            wynosi 7 sztuk. W chowie bydła stopień koncentracji pogłowia jest
                            jeszcze mniejszy, co rzutuje na zakres integracji gospodarstw z
                            przemysłem mięsnym."
                            "W Polsce ok. 300 firm zatrudnia ponad 50 pracowników, a w 300
                            firmach pracuje 6-50 osób, co oznacza, że ok. 70% podmiotów
                            funkcjonujących na rynku mięsa czerwonego, to firmy małe (lokalne)."

                            To jest to o czym pisałam...

                            "> U nas sklepy które same
                            > > wyrabiają wędliny to codzienność, za granicą wielkie wydażenie"

                            "W państwach członkowskich UE liczba gospodarstw prowadzących chów
                            bydła i trzody chlewnej jest dużo mniejsza, a koncentracja stad dużo
                            większa niż w Polsce"
                            • 444a Re: O rolnictwie i przetwórstwie mięsa 18.01.09, 22:21
                              > To jest to o czym pisałam...

                              To o czym pisałaś:

                              >Jasne... W USA wiele ludzi nie jadło w życiu prawdziwego ziemniaka
                              >bo u nich puree kupuje się w proszku...

                              >Polska wcale nie jest zacofana technologicznie i nasz przemysł
                              >ciągle się rozwija i poprawia technologie (bo musi). Nałożenie

                              itp.

                              Nigdzie nie pisałem, że wykorzystujemy W ROLNICTWIE więcej pestycydów niż na
                              Zachodzie.

                              Natomiast pisałem, że to na Zachodzie jest większa wola dbania o przyrodę niż w
                              Polsce i że generalnie w Polsce bardziej się truje (NIE w rolnictwie akurat).

                              Także, że sklepy ze zdrową żywnością nie są rzadszym zjawiskiem niż w Polsce.

                              Pisałem, że nie sądzę, żeby zachodnie wędliny były takie dużo gorsze od naszych.
                              (To, że połowa rolników karmi świnie ziemniakami, nie znaczy, ze do sklepów nie
                              trafiają wędliny faszerowane truciznami).

                              itd.
                              • zakletawmarmur Re: O rolnictwie i przetwórstwie mięsa 18.01.09, 23:55
                                Twierdziłeś że nie mamy lepszej żywności... Udowadniam Ci że jednak
                                mamy. Żywność bio jest oczywiście wszędzie nawet w USA i o podobnej
                                jakości. W UE stosuje się więcej pestycydów i nawozów a także uprawy
                                modyfikowane genetycznie, które mogą zapylać uprawy BIO. Jeśli
                                myślisz że nawozy i pestycydy nie są z pola wymywane to przypomnij
                                sobie o eutrofizacji.

                                portalwiedzy.onet.pl/65864,,,,eutrofizacja,haslo.html
                                Polska jest wolna od upraw MG więc i produkty bio takie są.

                                Co do mięsa to w małych zakładach produkcyjnych (których w PL jest
                                dużo a w UE prawie nie ma co piszę w poprzednim poście) nie
                                przerobią Ci mięsa tak żeby z kilograma zrobić 2 kilo. To
                                wymaga "droższych" technologii, drobny zakład na to nie stać. Poza
                                tym wiele istnieje dlatego że reklamują się jako producenci
                                tradycyjnej żywności... Czy szynka jest szprycowana czuć już w smaku.
                                Chemia jest w każdej wędlinie. Ale najlepsze są bio, potem te
                                tradycyjne, a na końcu te "mokre"...

                                A wiesz jak utylizuje się olej samochodowy? Dodaje się go do paszy
                                dla kurczaków. Nie ma to jak ponowne wykorzystanie odpadów, prawda?

                                > >Jasne... W USA wiele ludzi nie jadło w życiu prawdziwego ziemniaka
                                > >bo u nich puree kupuje się w proszku...

                                I to podtrzymuje. USA jest liderem spożycia żywności
                                wysokoprzetworzonej. A ziemniaki w proszku to standard w wielu
                                domach. Swoją drogą gwiazdy z Hollywood (tak na logikę) to raczej
                                się zdrowiej żywią...

                                > Natomiast pisałem, że to na Zachodzie jest większa wola dbania o
                                przyrodę niż w
                                > Polsce i że generalnie w Polsce bardziej się truje (NIE w
                                rolnictwie akurat).

                                Odnoszę wrażenie, że jesteś zbyt zapatrzony w zachód! Przed oczami
                                masz wiatraczki i czyste chodniczki. A w PL odymioną wieżę
                                chłodniczą i śmieci w lesie. Porównaj sobie nasze finanse... Polska
                                dużo inwestowała w nowe technologie (bo musiały spełniać normy
                                unijne).

                                Wiatry w PL nie są silne mamy za to węgiel. Plus jest taki ż
                                wreszcie będziemy mieć elektrownie atomową (której budowę ekolodzy
                                do tej pory blokowali)...
                                • 444a Re: O rolnictwie i przetwórstwie mięsa 19.01.09, 01:07
                                  > Twierdziłeś że nie mamy lepszej żywności... Udowadniam Ci że jednak
                                  > mamy.

                                  OK. dziś wejdę do sklepu i nie będę widzieć, że większość wędlin jest sztucznie
                                  "ulepszana" i "poci się". Udowodniłaś mi, że źle widzę...

                                  Piszesz:

                                  Żywność bio jest oczywiście wszędzie nawet w USA i o podobnej
                                  > jakości.

                                  a wczesniej:

                                  > A żywność bio z krajów europejskich bywa gorsza niż nasza normalna,


                                  inne:

                                  > Dotyczy to ułamka całości społeczeństwa

                                  > Jasne... W USA wiele ludzi nie jadło w życiu prawdziwego ziemniaka
                                  > bo u nich puree kupuje się w proszku... U nas sklepy które same
                                  > wyrabiają wędliny to codzienność,

                                  Już - wbrew swoim oczom - uwierzyłem, że to codzienność...

                                  > Co do mięsa to w małych zakładach produkcyjnych (których w PL jest
                                  > dużo a w UE prawie nie ma co piszę w poprzednim poście)

                                  Co znaczy mały? Co znaczy dużo? Więcej niż gdzie?

                                  > przerobią Ci mięsa tak żeby z kilograma zrobić 2 kilo. To
                                  > wymaga "droższych" technologii, drobny zakład na to nie stać.

                                  Co to znaczy drobny? Okręgową spółdzielnię (dawny GS) stać.

                                  Natomiast właśnie, zakłady w PL stać tylko na kiepską chemię, zachodnie na
                                  związki chemiczne zdrowsze.

                                  > A wiesz jak utylizuje się olej samochodowy? Dodaje się go do paszy
                                  > dla kurczaków. Nie ma to jak ponowne wykorzystanie odpadów, prawda?

                                  Zdanie równie dobre jak: "Wiesz jak baca polepsza naturalny oscypek? Sika do niego".

                                  > Odnoszę wrażenie, że jesteś zbyt zapatrzony w zachód!

                                  Po prostu w wielu sprawach nas przegania, choć nie we wszystkim. To widać jak
                                  się tam pojedzie. Nie bez powodu emigranci nie chcą wracać, nawet do tego
                                  mitycznego schabowego.

                                  Porównaj sobie nasze finanse... Polska
                                  > dużo inwestowała w nowe technologie (bo musiały spełniać normy
                                  > unijne).

                                  No comments.

                                  > Wiatry w PL nie są silne mamy za to węgiel.

                                  Słowem, spalimy węgiel, a wiatr nie rozniesie pyłów daleko, tylko nad
                                  przedszkola naszych dzieci.


                                  Plus jest taki ż
                                  > wreszcie będziemy mieć elektrownie atomową (której budowę ekolodzy
                                  > do tej pory blokowali)...

                                  Część ekologów.

                                  Zresztą koszta budowy elektrowni atomowych są dosyć wysokie, państwa z dużą
                                  ilością takich elektrowni najczęściej je dotują. Idąc logiką JKM, skoro droższe
                                  to bardziej niszczy środowisko... (a produkcja elektrowni i kopalnie uranu też
                                  niszczą środowisko - nie pamiętaj o kosztach produkcji tylko przy fotoogniwach)

                                  Ale na ten temat nie będę dyskutować, wątek już się robi długi.
                                  • petereczek Re: O rolnictwie i przetwórstwie mięsa 19.01.09, 13:09
                                    co to jest że z kilo miesa powstaje 2 kilo wedliny ?
                                    raczej powinno być odwrotnie
                                    • zakletawmarmur Re: O rolnictwie i przetwórstwie mięsa 20.01.09, 23:04
                                      Dodaje się substancje wiążące wodę...
                                      Producenci tradycyjnych szynek z kilograma mięsa produkują ok. 700-
                                      900g szynki, a szynki "napompowanej" półtorej kilograma,
                                      w "szynkopodobnej" może być więcej dodatków niż mięsa (ponad dwa
                                      kilo). Dlatego nie kupimy prawdziwej szynki za 15 zł musimy zapłacić
                                      za nią min. 25-30zł.

                                      Najgorsze są i tak te wszystkie drobiowe główna. Jeśli na parówkach
                                      pisze "mięso drobiowe" to oznacza to zmielenie wszystkiego co było
                                      niepotrzebne: chrząstki, skóry, kości...

                                      Swoją drogą to właśnie dzięki "cudownej unii" mamy coraz więcej
                                      wyrobów "wędlinopodobnych". Po wejściu do UE zliberalizowały się
                                      przepisy dotyczące dodatków do żywności, producenci zaczęli
                                      produkować na większą skale te świństwa, inaczej zalałaby nas fala
                                      szynek z zachodu... Za 30 lat tradycyjna wędlina będzie rarytasem
                                      dla biofanów...

                                      Fajny link, jeśli kogoś to interesuje:

                                      www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=3459
                                  • zakletawmarmur Re: O rolnictwie i przetwórstwie mięsa 20.01.09, 15:12
                                    > OK. dziś wejdę do sklepu i nie będę widzieć, że większość wędlin
                                    jest sztucznie
                                    > "ulepszana" i "poci się". Udowodniłaś mi, że źle widzę...

                                    Nie wiem, gdzie Ty robisz zakupy... Fakt ja rzadko kupuje wędlinę
                                    (mam rodzinę na wsi i tam się zaopatruje w wędliny, mięso i cześć
                                    warzyw), ale nie mam problemu z zakupem tej dobrej jakości... Gdy
                                    odwiedzam mamę to też zawsze czeka na mnie tradycyjna szynka.
                                    Polecam Ci dokładniej się rozejrzeć po okolicy, zapytać ludzi ze
                                    starszego pokolenia gdzie się zaopatrują...

                                    > Żywność bio jest oczywiście wszędzie „nawet” w USA i o podobnej
                                    > > jakości.
                                    >
                                    > a wczesniej:
                                    >
                                    > > A żywność bio z krajów europejskich bywa „gorsza” niż nasza
                                    normalna,

                                    A czy jedno zaprzecza drugiemu? Słowo bywa nie oznacza chyba dużego
                                    procentu?

                                    > Już - wbrew swoim oczom - uwierzyłem, że to codzienność...
                                    Całe szczęście pomógłbyś się skompromitować twierdząc że amerykanie
                                    to naród dbający o zdrowie...

                                    > Co znaczy mały? Co znaczy dużo? Więcej niż gdzie?

                                    Tak jak wcześniej pisałam, mały zakład to taki zatrudniający mniej
                                    niż 6 osób.

                                    > Natomiast właśnie, zakłady w PL stać tylko na kiepską chemię,
                                    zachodnie na
                                    > związki chemiczne zdrowsze.

                                    Czy to twoja „prywatna” opinia jako eurofana czy możesz to poprzeć
                                    jakimiś dowodami...

                                    Z tego co ja wiem cała UE ma jednolite normy w sprawie dodatków do
                                    żywności...

                                    > Rozmawiasz o ekologii a nie wiesz?
                                    > Nie są wcale tajemnicze, wystarczy google, wrzucam z wikipedii:

                                    Całe szczęście że przynajmniej Ty masz taką wiedzę z tego zakresu...
                                    > się, ze w Polsce ogólna emisja zanieczyszczeń gazowych wyniosła w
                                    1994 r. co
                                    > najmniej 10 mln t, w tym dwutlenku siarki (SO2) - 2,6 mln t (1989-
                                    3,9 mln t,
                                    > 1991- 3,0 mln t ), tlenków azotu - 1,1 mln t (1989-1,5 mln t, 1991-
                                    1,2 mln t),
                                    > tlenku węgla (CO) - 4,4 mln t, lotnych substancji organicznych -
                                    1,7 mln t,
                                    > amoniaku (NH3) - 384 tys. t, dwusiarczku węgla (CS2) -20 tys. t,
                                    siarkowodoru
                                    > (H2S) - 9 tys. t i związków fluoru - 4 tys. t, dodatkowo emisja
                                    dwutlenku węgla
                                    > (CO2) jest szacowana na ok. 400 mln t. Emisja pyłów 1989-94
                                    zmniejszyła się z
                                    > 2,4 mln t do 1,4 mln t rocznie.

                                    Dane z przed 15 lat? Ciekawe dlaczego wogóle żyjemy....

                                    Rozumiem, że UE dowiedziała się że mamy GO spowodowane działalnością
                                    człowieka (uważam, że nie można tego stwierdzić dopóki nie
                                    przeprowadzi się poważnych analiz, a takich nie przeprowadzono!).
                                    Dlatego ograniczamy emisję gazów cieplarnianych: dwutlenek węgla,
                                    ozon, metan, freon,N2O, halony


                                    W jaki sposób np. SO2 przyczynia się do GO?
                                    Że coś jest nie zdrowe? Jak wiele rzeczy... Konserwanty w żywności,
                                    nawozy sztuczne (a UE dofinansowuje ich stosowanie w PL).

                                    > > Wiesz na co dodatkowo powinno się zwrócić uwagę?
                                    > > 1. zdjęcie przedstawiające wieże chłodnicze
                                    >
                                    > O tak! to jest najważniejsze!
                                    >
                                    >
                                    > Zwykły człowiek nie wie że
                                    > > ten "dym" jest nieszkodliwy... Oczywiście robią wrażenie
                                    zwiększając
                                    > > przerażenie przeciętnego zjadacza chleba…
                                    >
                                    > Proszę nie kompromituj się.

                                    Jeśli zdjęcie nie jest ważne to dlaczego ktoś się fatygował żeby go
                                    dołączyć? Gdy szukasz informacji (czy to na internecie czy w
                                    książce) zwracasz uwagę na zdjęcia... Nawet wertując książkę twój
                                    wzrok spocznie na obrazku, jesteś w stanie się zatrzymać i zobaczyć
                                    o co chodzi. Ktoś przeczyta artykuł, nawet po zamknięciu strony
                                    będzie przed oczami miał ilustracje, która zrobi na nim wrażenie.
                                    Później myśląc o GO będzie widział ten mleczny, gęsty dym. Sam komin
                                    nie jest tak widowiskowy. Ludzie zapamiętują najlepiej to co ich
                                    przeraża lub podnieca. Czy dym pełen trucizn nie przeraża? Na tym
                                    polega sztuka manipulowania człowiekiem, że nie mamy jej
                                    świadomości:-)

                                    > Błędnie się nazywa, bo dziennikarze często zapominają, że
                                    dyskutuje się o
                                    > wpływie CO2 na ocieplenie a nie na zatrucie atmosfery (czasem
                                    wiąże się tematy)
                                    > .

                                    Ale człowiek czyta i przyjmuje do wiadomości. Ty też już nadużywasz
                                    słowa trucizny. U człowieka słowo trucizna powoduje silniejsze
                                    skojarzenie niż zanieczyszczenie prawda? TO JEST WŁAŚNIE
                                    ODDIAŁYWANIE NA NASZĄ PODŚWIADOMOŚĆ, a może nie? Swoją drogą czy
                                    wody mineralnej pić się nie boisz? CO2 to przecież trucizna...

                                    > Wiatry w PL nie są silne mamy za to węgiel.
                                    >
                                    > Słowem, spalimy węgiel, a wiatr nie rozniesie pyłów daleko, tylko
                                    nad
                                    > przedszkola naszych dzieci.

                                    Znowu pograjmy na ludzkich uczuciach pisząc o dzieciach...
                                    Rezygnujmy z przemysłu i niech nasze dzieci cierpią głód jak w
                                    Afryce? A zawsze możemy przenieść się na mazury lub w tatry owce
                                    wypasać... Swoją drogą mnie bardziej wkurza to że dzieci w
                                    przedszkolach jedzą na śniadanie parówki lub wędliny najgorszej
                                    wartości, tylko białe pieczywo, na obiad potrawy z
                                    nafaszerowanego "truciznami” kurczaka, na deser batoniki zamiast
                                    owoców! To ekologom nie przeszkadza? Ciekawe co ma większy wpływ na
                                    zdrowie naszych dzieci?

                                    > Tak, zachwiano równowagę na rzecz zbijania kasy kosztem zdrowia i
                                    życia ludzi
                                    > oraz czystości atmosfery. Wystarczy się rozejrzeć, zobaczyć jak
                                    jest w innych
                                    > krajach, poczytać dane nt. chorób i trucizn.
                                    > Cieszę się, że się zgadzamy

                                    www.rynekzdrowia.pl/Po-godzinach/Lancet-Polacy-w-dobrej-kondycji-,2924,10.html

                                    Ja takich badań nie znalazłam... Gdzie jest tak super czysto?
                                    Jeśli chodzi o zdrowie to myślę, że jednak sporo zależy TEŻ od nas.
                                    Jeśli palimy papierosy, nadużywamy alkoholu i nie uprawiamy sportu
                                    to wiadomo że będziemy częściej chorować...
                                    W PL statystycznie więcej polaków pali papierosy niż statystyczny
                                    europejczyk. Jeśli chodzi o alkohol to pewnie zresztą też...
                                    Swoją drogą czy twoja troska o ludzkie zdrowie nie jest wybiórcza?
                                    Wkurza Cię że "przemysł" truje, a jak piszę Ci o tym czym karmi sie
                                    kurczaki to "nic takiego", wkońcu lepiej żeby nasze dzieci jadły
                                    takie kurczaki, bo przy okazji olej utylizują... Przemysł, oprócz
                                    tego że truje jednak wpłaca do budżetu państwa "trochę" kasy z
                                    której pieniądze idą min na medycynę...

                                    > Idą do budżetu. A co to ma wspólnego z ekologami? To sprawa dla
                                    > prokuratora/polityka i tyle.

                                    Tylko że chyba za dużą rolę ekologów w tym wszystkim widzisz.
                                    Zakłady muszą kupować limity emisji zanieczyszczeń, jeśli je
                                    przekraczaj to płacą kary (które często bardziej im się opłacają).
                                    Większość zakładów monitoruje emisję. Te które nie mogą tego robić
                                    mają je wyliczane (bierze się pod uwagę też nieprzyjazne
                                    technologie) . I zakłady nie potrzebują "najazdu ekologów" żeby
                                    płacić za zanieczyszczenia.
                                    Chce Ci udowodnić że nie o ekologie tu chodzi tylko o pieniądze!
                                    Zresztą, jak myślisz do czyjego budżetu trafią pieniądze? Naszego
                                    czy unijnego?

                                    > Porównaj sobie nasze finanse... Polska
                                    > > dużo inwestowała w nowe technologie (bo musiały spełniać normy
                                    > > unijne).
                                    >No comments

                                    A jak poproszę jednak o komentarz... Jeśli uważasz, że mało się robi
                                    to poczytaj ile pieniędzy rocznie przemysł inwestuje w zakup nowych
                                    technologii, nowych urządzeń.

                                    > > Odnoszę wrażenie, że jesteś zbyt zapatrzony w zachód!
                                    >
                                    > Po prostu w wielu sprawach nas przegania, choć nie we wszystkim.
                                    To widać jak
                                    > się tam pojedzie. Nie bez powodu emigranci nie chcą wracać, nawet
                                    do tego
                                    > mitycznego schabowego.

                                    Tu byś się zdziwił... Mój kolega wrócił z Manchesteru na Śląsk i
                                    twierdzi że tam to jest syf. Zresztą z tego w czołówce
                                    najbrudniejszych miast świata jest Londyn, Ateny, Paryż, Madryt,
                                    Rzym (i nie chodzi mi o psie kupki i śmieci na trawniku tylko o
                                    powietrze, wodę)... A że ktoś wraca
                                  • zakletawmarmur Re: O rolnictwie i przetwórstwie mięsa 20.01.09, 17:33
                                    Plus jest taki ż
                                    > wreszcie będziemy mieć elektrownie atomową (której budowę ekolodzy
                                    > do tej pory blokowali)...

                                    Część ekologów.

                                    Zresztą koszta budowy elektrowni atomowych są dosyć wysokie, państwa
                                    z dużą
                                    ilością takich elektrowni najczęściej je dotują. Idąc logiką JKM,
                                    skoro droższe
                                    to bardziej niszczy środowisko... (a produkcja elektrowni i kopalnie
                                    uranu też
                                    niszczą środowisko - nie pamiętaj o kosztach produkcji tylko przy
                                    fotoogniwach)

                                    To była ironia, mająca na celu pokazanie jak ekologiczne przesłanki
                                    mogą spowodować efekt. Odkąd pamiętam Polska chce zbudować
                                    elektrownie atomową ciekawe czy i odkąd pamiętam ekolodzy te pomysły
                                    oprotestowują...
                                    Ty byś chciał żeby było idealnie, ale tak być nie może wszystko ma
                                    swoje minusy. Jeśli nie węgiel to co? Nie ma innej dostępnej na
                                    dzisiejszy dzień technologii która jest w stanie go zastąpić!!! Więc
                                    jeśli jesteś zwolennikiem radykalnego działania (które wymusza na
                                    nas UE) to musisz pogodzić się z faktem, że jest to jedyna
                                    możliwość! Swoją drogą mnie bardziej przeraża że awaria jednej
                                    elektrowni oznacza większą katastrofę dla środowiska naturalnego niż
                                    wszystkie zanieczyszczenia spowodowane używaniem węgla. W twojej
                                    cudownej europie działa 150 reaktorów atomowych, 10 koło nas...
                                    Tylko zachód że na dzień dzisiejszy już się ich za bardzo nie
                                    buduje...

                                    > to bardziej niszczy środowisko... (a produkcja elektrowni i
                                    kopalnie uranu też
                                    > niszczą środowisko - nie pamiętaj o kosztach produkcji tylko przy
                                    fotoogniwach)

                                    Cieszę się że przynajmniej tyle wyniosłeś z naszej dyskusji:-)

                                    Jeśli chodzi o źródła odnawialne to:
                                    Nie mamy rzek jak w Skandynawii
                                    Nie mamy słońca jak w Kalifornia
                                    Nie mamy wiatru jak w Dani
                                    Oczywiście trzeba starać się je wprowadzać, ale nie zastąpią na
                                    dzień dzisiejszy węgla! Zresztą wiadomo że węgiel nie będzie istniał
                                    wiecznie, trzeba stopniowo go zastępować innymi źródłami... Nie
                                    możemy jednak pozwolić sobie na tak gwałtowne działanie bo skąd
                                    weźmiemy kasę na wiatraki, czy elektrownie słoneczne? Bądźmy
                                    realistami...

                                    Generalnie plusami kampanii walki z GO jest:
                                    - Koniec bezpieczeństwa energetycznego
                                    - Upadek części przemysłu w PL, zwiększenie importu z takiego rynku
                                    jak Chiny, które nie podpisały umowy i mogą smrodzić do woli.
                                    - Zwiększenie emisji CO2 przez inne kraje, na rynek których przemysł
                                    się przeniesie Indie, Chiny + transport...
                                    - Budowa elektrowni atomowej w Pl (Europa Zach. budowała 30 lat temu
                                    my dziś). Koszty i zanieczyszczenia związane z wydobyciem uranu,
                                    utylizacją i składowanie materiałów radioaktywnych.
                                    - Obniżenie emisji CO2 w PL mniej zanieczyszczeń lotnych...
                                    - Obniżenie jakości życia, część ludzi straci pracę, reszcie
                                    podniosą ceny mieszkań, energii... Odbije się to na ich zdrowiu będą
                                    więcej palić, pić, jeść. Zwiększy to wydatki na służbę zdrowia co
                                    powinno wyrównać zyski z powodu mniejszego trucia.

                                    Swoją drogą, jeśli UE emituje tylko 15% CO2 na skalę światową to
                                    ograniczenie o 30% przyniesie oszczędność CO2 w granicach 4,5%.
                                    Człowiek emituje tylko 3% CO2 (reszta to natura- wszystko co żyje,
                                    pożary naturalne, wulkany itp) zmniejszymy emisję o całe 0.135%...
                                    Czy UE naprawdę chodzi o walkę z GO?
              • zakletawmarmur Re: Kilka ważnych spraw... 20.01.09, 20:43
                >
                > Podobnie jest ze słynnym przepisem dotyczącym odstąpienia od
                protestu za opłatą
                > .
                > Przepis ten ma tajemnicze pochodzenie, od polityków sprzed lat,
                którzy ekologię
                > mieli głęboko w d..

                1. Wpisz sobie w google "ekoharacze" zobaczysz jaki to jest aktualny
                temat...
                2. Spora część ekologów jest wykorzystywana przez konkurencyjne
                firmy. Na konto nawet tych uczciwych fundacji każdy może wpłacić
                pieniądze. Nie ma problemu, żeby utrudnić/opóźnić w czasie jakieś
                przedsięwzięcie czy budowę. Czasami kwestia kilku miesięcy ma duże
                znaczenie finansowe.
                3. Nie każdy polityk kradnie, bulwersujesz się jak ktoś
                mówi "politycy to złodzieje"

                Tak kiedyś faktycznie nie było polityki proekologicznej... Jednak
                nie tylko w PL. Prawda jest taka że w krajach europy zachodniej dużo
                zakładów wybiło się w tych czasach, kiedy u nas przemysł był w
                powijakach... Teraz mają dużo większe pieniądze i mogą pozwolić
                sobie na budowę 1000 wiatraków a co się kiedyś natruli to się
                natruli...

                Ale
                > najpewniej chodziło o możliwość przekrętów. Posłużono się tematem
                ekologii, ale
                > równie dobrze ktoś mógł wybrać sieroty, albo chore dzieci.

                Oczywiście możemy powiedzieć że ekologami są tylko ci uczciwi
                i "mądrzy" (którzy faktycznie pomagają a nie ulegają propagandzie
                często finansowanej przez korporacje). Jednak którzy to są? Ja
                uważam, że lepiej zachować wobec nich sceptycyzm.

                > Gdyby wybrano temat sierot zamiast ekologii do przekrętów,
                walczyłabyś z sierot
                > ami?

                Z sierotami NIE tak jak nie walczę z ekologią (jest bliska mojemu
                sercu, co nie oznacza że nie rozumiem roli przemysłu). Walczyłabym z
                fundacjami, które wykorzystują cierpiące dzieci żeby kasę wyłudzić!
                • 444a Re: Kilka ważnych spraw... 22.01.09, 13:24
                  Będzie zbiorczo i raczej już ostatni raz, nie chce mi się w kółko tego ciągnąć.

                  > Szwajcaria 80%
                  > Dania 65%
                  > Szwecja 44%
                  > Holandia 40%
                  > Niemcy 36%
                  > Belgia 35%
                  > Austria 20%


                  54, 74 oraz liczba dodatkowa 8....


                  Podaj źródło.
                  (bo rozumiem, że to procent "ogólnej masy śmieci"?) Podaj jesli możesz ile ze
                  śmieci jest odzyskiwane. Co do rodzajów spalarni, fakt, nie ma sensu tu dyskutować.

                  > Swoją drogą to śmieszne że ekolodzy, którzy pozamykaliby przemysł
                  > nie protestują przeciwko spalaniu węgla w domkach...

                  No to znawczyni tematu, poproszę o nazwę jednej w miarę znanej organizacji,
                  która "pozamykałaby przemysł" i w dodatku nie chce zamiany ogrzewania domów
                  węglem na coś czystszego.


                  > > Nie chce mi się, po prostu Ci nie uwierzę i tyle.
                  >
                  > A od kiedy to jest kwestia wiary? Ja myślę, że raczej wiedzy...


                  No właśnie, skoro nie podajesz źródła danych to najpewniej nie masz wiedzy,
                  tylko dałaś się komuś zmanipulować...


                  > Nie, chcą wydać w chuj kasy bo wierzą w słuszność tych idei...

                  Taaa....
                  No to za ile Ciebie można kupić, skoro wszyscy chcą kasy a nie np. czystego
                  powietrza dla siebie?

                  Nigdy się nie zastanawiałem za ile zgodziłbym się jeść i wdychać trucizny, cóż
                  niektórzy za kasę zrobią wszystko...

                  Koncerny paliwowe mają duużo kasy na ogłupianie ludzi, którzy i tak rozumem w
                  kwestii ekologii nie grzeszą. Dlatego jest tak wielu niezbyt rozumnych, którzy
                  twierdzą, że powietrze musi śmierdzieć, żeby świat sie rozwijał.


                  a nie potrafisz
                  > wymienić nazwy
                  > > tych poważnych organizacji...
                  >
                  > Nie lubię, kiedy ktoś wchodzi z butami w moją prywatność! Nie czuje
                  > potrzeby żeby się tłumaczyć! NIE MUSISZ MI WIERZYĆ NA SŁOWO.

                  To zapewne te organizacje, których nazwy wprost nie możesz wymówić:))))))
                  Taaaa, a takiego "argumentu" o wchodzeniu z butami w prywatność to się nie
                  spodziewałem, naprawdę mnie rozbawił. Najpierw oskarżasz niekonkretnie, chwalisz
                  się "przyjrzeniem się dobrze" a potem na pytanie o dowody mówisz "wchodzisz z
                  butami w prywatność":-)))))))

                  A wystarczyłoby przyznać się do zagalopowania...

                  > A skąd wiesz co temu "przemysłowi" chodzi

                  A skąd wiesz o co chodzi mitycznym "eko-potentatom"? Których zresztą nie
                  potrafisz wymienić... może to tajny masoński związek producentów (miliarderów
                  dolarowych) wiklinowych koszy?

                  > 3. Nie każdy polityk kradnie, bulwersujesz się jak ktoś
                  > mówi "politycy to złodzieje"

                  średnio mnie to bulwersuje

                  Co do ekologów, kim jest ekolog? Ano nie jest ekologiem ktoś kto się nim tylko
                  nazwie. A już na 200% działaczem ekologicznym nie jest człowiek, który nie brał
                  udziału w żadnej eko-akcji, czy choćby podpisywaniu więcej niż jednej petycji.

                  Dlatego też w przpadku haraczy nie ma żadnej mowy o ekologach! Są to ludzie,
                  którzy przynależność do eko-organizacji zaczynają i KOŃCZĄ na założeniu
                  tymczasowego stowarzyszenia ds. wzięcia łapówki.

                  Samo założenie munduru nie czyni policjantem, trzeba przejść przeszkolenie, znać
                  procedury, pochodzić po ulicy.
                  Zbierający haracze nawet nie bardzo wiedzą co to ekologia i NIGDY nie działali
                  na rzecz przyrody.

                  Jesli ktoś założy mundur policjanta i napdanie na staruszkę to przecież nie
                  krzyczy się "bij policję" tylko "łap oszusta-bandytę". Co innego gdyby
                  przestępstwo popełnił człowiek na policjanta wyszkolony - dopiero wtedy można
                  powiedzieć, że "część policjantów to bandyci".


                  > Z sierotami NIE tak jak nie walczę z ekologią (jest bliska mojemu
                  > sercu, co nie oznacza że nie rozumiem roli przemysłu).

                  Taaaa.... Tak bliska, że ani razu nie ujawniłaś tu woli, czy sposobu walki z
                  zanieczyszczeniem.

                  > Jeśli nie węgiel to co? Nie ma innej dostępnej na
                  > dzisiejszy dzień technologii która jest w stanie go zastąpić!!!

                  Jak ty mało wiesz...

                  Chociażby "rydzykowa" geotermia, mamy jedne z największych w Europie możliwości
                  ogrzewania geotermalnego.
                  Do tego ogrzewanie "pompą ciepła" i można praktyznie w całym kraju ogrzewanie
                  domów zastąpić dosyć czystymi technologiami (dosyć, bo nie idealne).
                  Ocieplanie domów - redukuje zużycie energii.

                  Pozyskiwanie prądu z węgla - można zastąpić nawet atomem (jeśli rzeczywiście nie
                  jest zbyt drogi i szkodliwy w produkcji elektrowni), sama nawet wymieniasz
                  elektrownie atomowe.. ale można i szukać innych rozwiązań np. elektrowni
                  wiatrowych/pływowych na Bałtyku (i zmienność siły wiatru nie jest tu wcale
                  problemem - w powiązaniu z innymi źródłami).

                  Czytaj więcej niż tylko "Najwyższy Czas".

                  > Dlatego nie kupimy prawdziwej szynki za 15 zł musimy zapłacić
                  > za nią min. 25-30zł.

                  Myślisz, że ta za 25-30 zł nie ma w sobie "chemii"?

                  > Dane z przed 15 lat? Ciekawe dlaczego wogóle żyjemy....

                  Nawet jeśli te dane byłyby dziś niższe o połowę (a nie są) to i tak jest to
                  spore zanieczyszczenie.

                  > Rozumiem, że UE dowiedziała się że mamy GO spowodowane działalnością

                  Ja ci ciągle powtarzam, że co do samego CO2 i ocieplenia się nie upieram, a ty
                  znów w tę mańkę, jakieś natręctwo
                  czy co?

                  > Generalnie plusami kampanii walki z GO jest:

                  Napisz jeszcze coś o eko-lewackim spisku i upadku raju jaki mieliśmy dotąd oraz
                  o znisczeniu planety, które knują podli zieloni z Unii Europejskiej (tak
                  naprawdę to są czerwoni od krwi ludzi, którą piją na śniadanie).

                  > W jaki sposób np. SO2 przyczynia się do GO?
                  Że coś jest nie zdrowe? Jak wiele rzeczy... Konserwanty w żywności,
                  >nawozy sztuczne (a UE dofinansowuje ich stosowanie w PL).

                  Dofinansowuje, a przecież - jak piszesz - "Zachód" sponsoruje ekologów... To w
                  końcu kogo sponsoruje?

                  Zresztą znów to ocieplenie o które wcale nie mam zamiaru się spierać. Co do SO2,
                  MOŻE nie przyczynia się do ocieplenia, ale jest ro związek, który w niewielkim
                  stężeniu truje organizm, ale jak chcesz tym oddychać...

                  > Ty też już nadużywasz
                  > słowa trucizny. U człowieka słowo trucizna powoduje silniejsze
                  > skojarzenie niż zanieczyszczenie prawda?


                  Trucizna to coś, co w niewielkim stężeniu powoduje zatrucie organizmu. Wchodzą w
                  tę defnicję wszystkie związki trujące atmosferę. Nie nadużywam, po prostu
                  stosuję właściwe nazewnictwo.


                  www.rynekzdrowia.pl/Po-godzinach/Lancet-Polacy-w-dobrej-kondycji-,2924,10.html
                  >

                  W takim razie cytat z twojego linka:

                  "Polki wypadają w badaniu lepiej od Polaków. Ich oczekiwana długość życia po
                  osiągnięciu pięćdziesiątki to jeszcze 31 lat, z czego 20 w zdrowiu. Dla panów
                  ten współczynnik wynosi odpowiednio 24 i 17 lat.Choć jesteśmy rekordzistami
                  regionu, to wciąż w porównaniu z Europą Zachodnią wypadamy dużo gorzej.
                  Przeciętny 50-letni mieszkaniec Danii ma przed sobą 32 lata życia. Zdrowy będzie
                  przez przynajmniej 23 - mówią statystyki."


                  A dalej wręcz zabawnie:

                  "- Udało się polepszyć opiekę kardiologiczną, dostęp do leków. Polacy przestali
                  jeść tłuszcze zwierzęce. Nie piją już tyle mocnych alkoholi – wymienia plusy
                  nowego stylu życia prof. Stanisława Golinowska."

                  Na trzy zdania 2 ostatnie prawdziwe, wysoki wskaźnik:)))))


                  Więcej nie chce mi sie już pisać.
                  • zakletawmarmur Re: Kilka ważnych spraw... 23.01.09, 00:28
                    > Podaj źródło.
                    > (bo rozumiem, że to procent "ogólnej masy śmieci"?) Podaj jesli
                    możesz ile ze
                    > śmieci jest odzyskiwane. Co do rodzajów spalarni, fakt, nie ma
                    sensu tu dyskuto
                    > wać.

                    www.proekologia.pl/e107_plugins/content/content.php?content.481

                    "Podaj jesli możesz ile ześmieci jest odzyskiwane."

                    Nie mam ochoty, nie widzę sensu i tyle.

                    > No to znawczyni tematu, poproszę o nazwę jednej w miarę znanej
                    organizacji,
                    > która "pozamykałaby przemysł" i w dodatku nie chce zamiany
                    ogrzewania domów
                    > węglem na coś czystszego.

                    Co by miało to udowodnić w tej sprawie? To co jakaś organizacja chce
                    a o co walczy to różnica, prawda? Chodziło mi o to, że nie
                    słyszałam, żeby ekolodzy zimą strajkowali przeciw ogrzewaniu węglem
                    w domków (co podnosi poziom dioksan masakrycznie).

                    > No właśnie, skoro nie podajesz źródła danych to najpewniej nie
                    masz wiedzy,
                    > tylko dałaś się komuś zmanipulować...

                    Wiesz co, sprawa ze spalarniami odpadów jest dla mnie jasna jak
                    słońce. Każdy może sobie coś na Internecie poszukać i sprawdzić
                    konkretne liczby zamiast mi zarzucać brak wiedzy i uleganie
                    manipulacji. Bo profesorzy na pewno mnie na wykładach kłamali
                    mówiąc, że w większości nowoczesnych krajów europejskich są
                    spalarnie... I jest to pewnie zaledwie 0,5% odpadów się spala, a nie
                    jak ONI (tylko po co, skoro można to sprawdzić?) mówili nawet
                    powyżej 50% odpadów. A to, że nie pamiętałam ile dokładnie % i
                    sprawdzam na necie to chyba nie jest dziwne... Nie jestem
                    encyklopedią...

                    > Koncerny paliwowe mają duużo kasy na ogłupianie ludzi, którzy i
                    tak rozumem w
                    > kwestii ekologii nie grzeszą. Dlatego jest tak wielu niezbyt
                    rozumnych, którzy
                    > twierdzą, że powietrze musi śmierdzieć, żeby świat sie rozwijał.

                    U mnie powietrze nie śmierdzi, nawet chronione ptaki w lesie w
                    pobliżu zakładów się gnieżdżą:-)

                    > A skąd wiesz o co chodzi mitycznym "eko-potentatom"? Których
                    zresztą nie
                    > potrafisz wymienić... może to tajny masoński związek producentów
                    (miliarderów
                    > dolarowych) wiklinowych koszy?

                    Może nie o nich tutaj chodzi, może chodzi o handel emisjami, może to
                    potentaci ropy zrobią na tym biznes? Nie wiem o co chodzi...
                    Musiałabym się w to zagłębić. Czasami czegoś nie widać na pierwszy
                    rzut oka...

                    Nie będę komentować twoich rozważań, kto jest ekologiem a kto nie
                    jest... Bo wydają mi się nie potrzebne i nic nie wnoszące w ten
                    temat (bez urazy po prostu na tyle doceniam twoją inteligencje, że
                    wiesz co rozumiałam pod pojęciem ekologa).

                    > A wystarczyłoby przyznać się do zagalopowania...

                    To jest forum ogólnodostępne, nie znam Cię, zachowujesz się jak
                    jakiś ekomaniak, w dodatku nie jesteś pozytywnie do mnie nastawiony.
                    I chcesz, żeby Ci nazwę firmy pisała? Pomyślałam, że zbyt poważna
                    jak dla mnie informacja, żeby dzielić nią ze wszystkimi. Przecież
                    nie uważasz mnie za wiarygodne źródło informacji i prosisz o
                    podawanie źródeł nawet absurdalnych informacji (a które są też na
                    Internecie ogólnodostępne) do dlaczego samo podanie nazwy miałoby
                    wystarczyć? Jak znam życie to padłyby tu kolejne pytania, w
                    rezultacie i tak byśmy nie doszli do konsensusu. Nie miałabym racji
                    bo np. nie mogłaby Ci linka podać.
                    Chyba kumasz, że zawsze mogę napisać pierwszą z brzegu firmę? Więc
                    dlaczego tak bardzo mnie wypytujesz?

                    CDN
                  • zakletawmarmur Re: Kilka ważnych spraw... 23.01.09, 00:49
                    > Taaaa.... Tak bliska, że ani razu nie ujawniłaś tu woli, czy
                    sposobu walki z
                    > zanieczyszczeniem.

                    To że jestem przeciwna zamieszaniu z GO, nie oznacza że jestem anty-
                    eko, NIC nie robię i nie mam żadnych pomysłów. Może byś się nawet
                    zdziwił... Nie pisałam wielu rzeczy bo pisze o czymś innym!
                    Poruszyłam tu inny problem.

                    >Do tego ogrzewanie "pompą ciepła" i można praktyznie w całym kraju
                    ogrzewanie
                    >domów zastąpić dosyć czystymi technologiami (dosyć, bo nie idealne).
                    >Ocieplanie domów - redukuje zużycie energii

                    W tym się akurat zgodzić muszę... Nie ma nic gorszego niż palenie
                    węglem i PET-em na dokładkę. Myślę, że w okresach zimowych TO
                    bardziej zanieczyszcza nasze ulice niż fabryka za miastem (pisałam
                    ile dioksan się wydziela w innym poście). Jednak one nie rozwiązują
                    problemów przemysłu.
                    Co do źródeł odnawialnych to wypowiedziałam się w innym wątku. Nie
                    jestem im przeciwna, wiem że to "przyszłość", co nie zmienia faktu,
                    że mają wady, które na dzień dzisiejszy trzeba brać pod uwagę!

                    >Myślisz, że ta za 25-30 zł nie ma w sobie "chemii"?

                    Jak już wcześniej pisałam każda ma. Nie napisałam też że każda
                    szynka droższa jest super. Jednak polak bez problemu znajdzie w
                    sklepie "dobrą szynkę" za przystępne pieniądze (od 25-30 zł) w wielu
                    państwach uni jest już to nie możliwe.

                    > Nawet jeśli te dane byłyby dziś niższe o połowę (a nie są) to i
                    tak jest to
                    > spore zanieczyszczenie.

                    Spore czyli jakie? To twoja subiektywna opinia... Nie uważasz że
                    jesteś zbyt radykalny?

                    > Dofinansowuje, a przecież - jak piszesz - "Zachód" sponsoruje
                    ekologów... To w
                    > końcu kogo sponsoruje?

                    Nie wiem o czym mówisz? Nie przypominam sobie? Zresztą logicznego
                    pkt widzenia jedno nie wyklucza drugiego, przecież uważam, że nie o
                    ekologię tutaj chodzi, prawda? Że jest to tylko wymówka.

                    > Trucizna to coś, co w niewielkim stężeniu powoduje zatrucie
                    organizmu. Wchodzą
                    > w
                    > tę defnicję wszystkie związki trujące atmosferę. Nie nadużywam, po
                    prostu
                    > stosuję właściwe nazewnictwo.

                    Dobrze że wody gazowanej nie pijam. Nie dość że CO2 to jeszcze H20
                    (gazy cieplarniane).

                    "- Udało się polepszyć opiekę kardiologiczną, dostęp do leków.
                    Polacy przestali
                    > jeść tłuszcze zwierzęce. Nie piją już tyle mocnych alkoholi –
                    wymienia pl
                    > usy
                    > nowego stylu życia prof. Stanisława Golinowska.

                    Czy to oznacza że palimy i pijemy mniej od europy zach? Wiesz,
                    zawsze może to być poprawa rzędu 0,5%, tak u nas jak i w europie...
                    To, że poprawiła się opieka kardiologiczna nie oznacza, że więcej
                    (od EZ) polaków ma dostęp do badań kontrolnych, że poprawiła się
                    wczesna wykrywalność raka? Jednak nie jest tak źle...

                    Mogłabym Cię męczyć (tak jak ty mnie o każdą pierdołę) o te dowody
                    polskiej beznadziejności (tą gorszą chemie, brud, choroby, brak
                    inwestycji w przemyśle itd.) Ale nie o to mi chodzi.
                    Pisałam to wszystko bo miałam nadzieje, że jednak zainteresował Cię
                    temat.
                    Tobie chodzi tylko o przeforsowanie swojego zdania, które pewnie w
                    wielu pkt. jest podobne do mojego. Traktujez mnie jak wroga.
                    Tak naprawdę nie czytałeś tego co piszę. Wyszukujesz sobie tylko
                    pretekstów żeby mnie obrazić. I to jest przykre...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka