Dodaj do ulubionych

Nie wierzę w uczciwość dziennikarzy

04.02.09, 20:22
Dziś min. Klich u Olejnik się wsypał - powiedział o złożeniu dymisji
nie wiedząc, że już jest na wizji. Olejnik, zamiast temat pociągnąć
(informując oczywiście rozmówcę, że był słyszany przez wszystkich),
dawała mu znaki rękoma, a wreszcie głupio zapytała, próbując go
ratować: "Pan minister myslał, że tak zrobi?"

Już nie zapytam, czy podobnie potraktowałaby ministra z PiS, bo
przypuszczam, że nie. Ale nie spodobało mi się to. To znaczy, że
dziennikarze nie wykorzystują wszystkiego, co wiedzą? Gdy kiedys
podano informację szkodliwą dla Polski (nie pamiętam już, co to
było, może CIA i więźniowie z Guantanamo w Polsce), ktoś z rządu
mówił, żeby takich spraw nie ujawniali, bo mogą sprowadzić
niebezpieczeństwo na kraj. Wtedy dziennikarze protestowali,
zasłaniając się misją i prawem społeczeństwa do informacji. A tu?
Obserwuj wątek
    • kann2 Nie wierzę też w uczciwość polityków 04.02.09, 21:55
      ale w to nie wierzyłem nigdy.

      Tusk: Klich nie położył dymisji na stole
      met2009-02-04, ostatnia aktualizacja 53 minuty temu
      Jak ktoś kładzie przede mną dymisję, to ja ją przyjmuję - stwierdził
      w "Kropce nad i" premier Donald Tusk. - Ja nikogo nie zmuszam do
      bycia ministrem - tłumaczył premier Tusk. Zaprzeczył tym samym
      porannym słowom ministra Klicha w Radiu Zet, który stwierdził, że
      położył dymisję na stole.

      Fot. Wojciech Olkuonik / AG??????
      Premier ogłasza w sobotę,gdzie ministrowie znaleźli oszczędności.
      Tusk po całym dniu pracy na konferencji wystąpił bez krawata
      ZOBACZ TAKŻE
      Klich nie wiedział, że jest na antenie? "Położyłem dymisję na stole"
      (04-02-09, 09:21) Tusk wyjaśnił, że minister obrony położył inny
      dokument, że jest do dyspozycji. Powiedziałem mu, że wiem , że jest
      do dyspozycji, jak wszyscy - relacjonował Tusk.

      - Położyłem dymisję na stole, ale pani tego nie powie.... -
      powiedział na antenie Radia Zet minister Klich nie wiedząc, że
      audycja już się rozpoczęła. Słowa te padły po zakończeniu rozmowy na
      antenie Radia ZET. Zaraz po niej - jest druga cześć rozmowy, która
      później zamieszczana jest w internecie. Bogdan Klichnie wiedział, że
      wywiad już się rozpoczął.

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6237498,Tusk__Klich_nie_polozyl_dymisji_na_stole.html
      • a000000 Re: Nie wierzę też w uczciwość polityków 04.02.09, 22:04
        Kannie, drogi Kannie.... życie mnie nauczyło, że wierzyć to możesz TYLKO Bogu....
        Z całą resztą bywa różniście...

        A co to takiego uczciwość polityka?
        A co to takiego prawdomówność dziennikarza?

        to są ludzie, którzy tworzą byty wirtualne..... dla KASY.

        A Tusk ma wilcze oczy...
        • kora3 Re: Nie wierzę też w uczciwość polityków 05.02.09, 09:56
          a000000 napisała:
          >
          > A co to takiego uczciwość polityka?
          > A co to takiego prawdomówność dziennikarza?

          albo ksiedza Azerciu, prawda?
          raz mówi, ze nie ejsdt ojcem czyjegos dziecka, za jakis czas
          juz "nie wyklucza":)


          >
          > A Tusk ma wilcze oczy...

          Azerciu, no prosze Cie - na prawdę brak Ci innych argumentów? Serio
          uwazasz argumet typu "Kaczor jest gruby i ma głupia mine oraz nie
          wyczyszczone buty i łachy jak kloszard" za sensowny choc to wszystko
          prawda?:)
          • a000000 Re: Nie wierzę też w uczciwość polityków 05.02.09, 10:16
            Koro, nie rozszerzaj tezy Kanna, który NIE WSPOMNIAŁ, że księżom nie wierzy...
            pisze tylko o dziennikarzach i politykach... i słusznie - bo nie ma większych
            kłamców i manipulantów od tych dwóch profesji...

            A co do oczu.... to nie sprowadzaj rozmowy ad absurdum....
            OCZY SĄ ZWIERCIADŁEM DUSZY....
            Co to ma wspólnego ze strojem?

            Właśnie zachowałaś się jak dziennikarka... rozmydlasz temat i prowadzisz na tory
            TOBIE miłe...

            • kora3 Re: Nie wierzę też w uczciwość polityków 05.02.09, 10:24
              a000000 napisała:

              > Koro, nie rozszerzaj tezy Kanna, który NIE WSPOMNIAŁ, że księżom
              nie wierzy...
              > pisze tylko o dziennikarzach i politykach... i słusznie - bo nie
              ma większych
              > kłamców i manipulantów od tych dwóch profesji...

              Azerciu, ależ to chyba oczywiste, ze ktos uczciwy nie wierzy osobie,
              która raz twierdzi, ze nie moze byc ojcem dziecka, a za oare dni np.
              już nie wyklucza.

              a za ocene :) dzieki w imeniu własnym i kolegów po fachu :)

              >
              > A co do oczu.... to nie sprowadzaj rozmowy ad absurdum....
              > OCZY SĄ ZWIERCIADŁEM DUSZY....
              > Co to ma wspólnego ze strojem?

              Azerciu to Ty sprowadzsz do absurdu...
              Zwierciadłem duszy? Zatem osoba niewidoma ez wyrazu oczu nie ma juz
              duzy?
              A jak na dusze wpływaja choroby tarczycy? Bo wiesz, czasem powodują
              okreslony ich wyrz, konkretnie to wytrzescz. Osoby majace
              krótkowzrocznosc na ogół maja niezaleznie odcharakteru swego i duszy
              hehe łagodny wyraz spjzenia cielaka prowadzonego na rzeź, w
              odróznieniu od daleowidzów o ostrym i przenikliwym spojrzeniu.

              To sa fakty, w odróznieniu od dywagacji. a po ubiorze mozna np.
              poznac, czy ktos szanuje inych. Jesli pojawisz się u kogos na slubie
              w kufajce .. to ....

              >
              > Właśnie zachowałaś się jak dziennikarka... rozmydlasz temat i
              prowadzisz na tor
              > y
              > TOBIE miłe...

              Azerciu, no przeiez jestem manipulatorem :)
              Ponizej ukazuje kilka sytuacji "zatajania faktów" - usrosunkujesz
              się?
              • a000000 Re: Nie wierzę też w uczciwość polityków 05.02.09, 10:44
                > Azerciu, ależ to chyba oczywiste, ze ktos uczciwy nie wierzy osobie,
                > która raz twierdzi, ze nie moze byc ojcem dziecka, a za oare dni np.
                > już nie wyklucza.


                OSOBIE!!! nie grupie zawodowej, do której osoba przynależy.

                Kann nie pisze o OSOBACH.... pisze o grupach zawodowych.
                Więc bądź uprzejma nie przywoływać "przypadków szczególnych" - tylko odnieś się
                całościowo.

                • kora3 Re: Nie wierzę też w uczciwość polityków 05.02.09, 10:52
                  a000000 napisała:

                  > > Azerciu, ależ to chyba oczywiste, ze ktos uczciwy nie wierzy
                  osobie,
                  > > która raz twierdzi, ze nie moze byc ojcem dziecka, a za oare dni
                  np.
                  > > już nie wyklucza.
                  >
                  >
                  > OSOBIE!!! nie grupie zawodowej, do której osoba przynależy.
                  >
                  > Kann nie pisze o OSOBACH.... pisze o grupach zawodowych.
                  > Więc bądź uprzejma nie przywoływać "przypadków szczególnych" -
                  tylko odnieś się
                  > całościowo.

                  Ok - zatajanie dla dobra pedofilii to dotyczy okreslonej grupy
                  zawoowej - np. w emacie lakarza pedofila nie ma dyrektyw dot.
                  zatajania dla dobra
                • kora3 A tak swoja droga :) 05.02.09, 10:55
                  to to jest cieka zjawisko: jak dziennikarz zrobi cos co się Kannowi
                  nie podoba, albo olityk wiadomo z której strony:) - to się nie ufa
                  wszystkim :)

                  ale jak polityk z inej strony, albo ksiadz - to sa JEDNOSTKOWE
                  WYBRYKI nijak majace się do calej grupy - ciekawe podejscie :)
                  • a000000 Re: A tak swoja droga :) 05.02.09, 11:03
                    nie dziennikarz i nie polityk.... LICZBA BARDZO MNOGA jest adekwatna do zjawiska
                    obserwowanego na co dzień...

                    nie zamieniaj kotu ogona...
                    • kora3 Re: A tak swoja droga :) 05.02.09, 11:12
                      a000000 napisała:

                      > nie dziennikarz i nie polityk.... LICZBA BARDZO MNOGA jest
                      adekwatna do zjawisk
                      > a
                      > obserwowanego na co dzień...


                      własnie :)
                      >
                      > nie zamieniaj kotu ogona...

                      Kotu nise nie da zamenic ogona - kot to jest zwsze gosc :)

                      No, ale jake jest TWOJE ZDANIE - dziennikarz zawsze powinien
                      ujawniać wszystko co wie? Powinien ujawniać tresc prywatnych rozmów?
                      • a000000 Re: A tak swoja droga :) 05.02.09, 11:21
                        kora3 napisała:

                        >Powinien ujawniać tresc prywatnych rozmów?

                        Absolutnie NIE!!! A jeśli jego WIEDZA może uratować komuś życie - niech zasuwa
                        do prokuratury. Jak każdy inny obywatel.

                        tylko, że my tu o KŁAMSTWIE i MANIPULACJI mówimy...
                        • kora3 Re: A tak swoja droga :) 05.02.09, 11:27
                          a000000 napisała:

                          > kora3 napisała:
                          >
                          > >Powinien ujawniać tresc prywatnych rozmów?
                          >
                          > Absolutnie NIE!!! A jeśli jego WIEDZA może uratować komuś życie -
                          niech zasuwa
                          > do prokuratury. Jak każdy inny obywatel.

                          No dokładnie.

                          Pytanie komu zycie miało uratowac to, ze ministr Klich podaje sie do
                          dymisji?
                          >
                          > tylko, że my tu o KŁAMSTWIE i MANIPULACJI mówimy...

                          Azrcia, ale JAKIM konktnie kłamstwie?

                          TVN mial zamiar
                          a) nie podac ficjaklnej info o dymisji Klicha
                          b) twierdzić, e nie podał się do dymisji. ?


                          Postaw się w sytuacji gospodarza: masz z kims oficjalnie pogadac.
                          Ten ktos mówi ci cos w sekrecie, a Ty się nagle orientuyjesz, ze to
                          leci przez głosniki do salonu pełnego gosci. Fajnie się czujesz? Co
                          robisz?

                          Moim zdaniem Olejnik zachowała sie etycznie. Mogli z tego zrobic
                          newsa "Klich wysypał się u nas na wizji", mieliby hita. a ona starał
                          sie jako gospodarz, w którego "domu" doszło do pomyłki, usterki
                          ratowac sytuację.
    • kora3 I ak wyszło, ze Kann jest niewierzacy 05.02.09, 09:32
      w uczciwosc dziennikarzy - oczywiscie. :)

      Widzisz Kannie, z doświaczenie wiem, ze bardzo to róznie bywa z
      sytuacjami podobnymi do tych, które opisałeś.

      co do twego pytanie - oczywiscie, ze dziennikarze nie mówia i nie
      pisza wszystkiego co wiedzą:)

      Opisana przez Ciebie sytuacja jest niezreczna dla dzienikarza,
      szczegółnie w TV, czy radio. Zaprosił rozmówcei PRZED emisja gada z
      nim na luzie, moze i prywatnie, a to leci w eter - kanał.
      To tak, jakbys gadał z kimś w konfesjonale:) a tu mikrofon
      podłaczony do głosników. :)

      I nie wiem co taiego straznego w tym, że M. Olejnik chciała uciszyć
      swego rozmówce? Przecież skoro podjał decyzje o dymisji to nie jest
      tak, że ta informacja zostałaby zatajona przed społeczeńtwem, jeśli
      nie oszłoby to przypadkiem w eter w TVN. I tak ludzie by sie o tym
      OFicjalnie DOWIEDZIELI.
      Tyle, ze wiesz - nieszczególnie fajnie jest, gdy przez techniczne
      błedy ze strony edakcji czyjs szef dowiaduje sie o czyjeś dymisji,
      zona o rozwodzie, podejrzany o zarzutach itp.

      To co dany człowiek chce pokazać, czy powiedziec mediom oficjalnie
      powinno byc jego wyborem, a nie efekem pomyłki, czy usterki.

      Sama miałam kilka takich sytuacji, ze o tym co się "swieci" ws.
      dymisji i odwołń w interesujacej mnie "działce" wiedziałam
      nieoficjalnie przed czasem. Np. dowiedziałam się rozmowie na inny
      temat, z podkresleniem ze gadamy prywatnie i bez nagrywania. I
      byłabym ostatnia świnią, gdybym zadarła kiece i poleciała do
      redakcji to napisac!!!!!
      Albo jescze i to, jakie ktos podał przypuszczalne powody odwołania
      swego czy dymisji. Np. usłyszałam od jednej waznej osoby "Do
      miesiąca moja głowa "spadnie" czyt. odwołaja mnie. I wiedziałam
      DLACZEGO, bo choc to apolityczna formacja:) zmieniła się opcja
      rządzaca :)

      I ta "głowa spadla" za trzy tygodnie, a własciciel głowy na pytanie
      oficjalne o komente powiedział "Bez komenarza, otrzymałem rozkaz
      pzełozeonego" a tenz przełozony na pytanie jaki był owód odp. jakieś
      bzdety o tym, ze osoba ta jest cena i pozostaje do dyspozycji (przez
      rok NIC nie robiac nawiasem mówiąc i biorac kase podatnika, bo taki
      przepis). Gośc dokładnie przewidział, ze tak bedzie- wiedział, ze
      nie wysla go na zielona trawkę, bo nie mają podstqw, ze bedzie de
      facto nadal w tej formacji tyle, ze "persona non gata" .. Dobrze bym
      się mu orzysłużyła piszac, ze podejrzewa, ze go odwołaja z pow
      politycznych przezd czasem?

      Oczywiscie - pozwoliłam sobie na komentarz - z wyraźnym
      zaznaczeniem, ze to MOJE przemyślenia, ze to dosc dziwne, iz
      prezydent w maju kogos odznacza złotym kzyzem, a w lipcu odwołuja go
      i jescze nie bardzo wiedzą do czego wykorzystac jego "cenne
      doswiadczenie" skoro gosc idzie "do dyspozycji" na rok za kase
      podatnika.

      I tak to własnie Kannie jest:)
      • kora3 Albo Kannie przykłady z bliskiego Ci "poletka" 05.02.09, 09:47
        Jak mi radzisz - pisac, nie pisać?:)

        Gadam ze znajomym ksiedzem i mówi mu, ze chyba go przeniosą do innej
        parafii, taie słuchy chodza.
        Jest w swojej lubiany, mzoe powinnam oznajmic wiernym, ze ich
        ksiedza maja zamiar przeniesc?

        Tyle, ze po co? Jak bedzie decyzja o przeniesieniu to prwdopodonie
        nieodwołalna, w dodatku bedzie wiadom, ze wiem to od niego - do
        niecho słuchy mogły dojsc najpredzej - znamy sie, nietruno powiazac
        fakty, nie?

        Albo taki przykład: ostatnio gadam calkiem prywatnie z kolegą z
        katolickiej redakcji lokalnej, a jazkze - ksiedzem. Opowiada
        chłopina, jakie ma kłopoty. "Teraz to juz sie wycwaniłem i
        cierpliwie łaze tak długo do biskupa, az dstane na papierze ,z e to
        i to mi potrzebne do roboty, tyle a tyle kasy, taki a taki sprzet"
        (gosc szfuje tej redakcji). B daweniej miałam wszystko "na gebe",
        czyli nic:) "Moze ksiadz biskup powiedział ze ma być, moze nie, ale
        pisma nie ma"" - opowiada chłopina.

        Kłopoty, jak w kazdej pracy, nic jakiegos szczególnego, ale w końcu
        no w Kosciele taka biurokracja?

        Fajnie i ladnie bym postąpiła wbec kolegi pisząc to, co mi
        powiedział w prywatnej gadce na kawie ot tak, luźno? To jest
        uczciwe?
    • kora3 a tak ci jescze Kannie cos powiem i sam ocenisz 05.02.09, 10:08
      swojego czsu mój bardzo dobry znajomy :) robił mattialik z okazji
      dnia dziennikarza.

      W celu ubarwienia go wybrał kilku dzienikarzy nietypowyvh ze tak sie
      wyraze i przepytywał ich :)
      Znalazłam sie w tym gronie, bo jestem spoza tego terenu.
      Pytanie były rózne - o prace i płace np. :) ale takze o życie
      prywatne.
      U mnie standardowym było skąd się tu wziełam prosto mówiąc. Mój
      rozmówca dokładnie wie skad i dlaczego, bo ...sam był mego
      pojawienia sie tu powodem. a w gazecie przeczytałam: - Oj , powody
      mogego pojawienia sie w tym pieknym miescie były czysto prywatne.
      Tyle mogę powiedzieć , reszta to tajemnica zawodowa:).

      Uwzasz,z e z racji faktu, iz en pan wie dokładnie jak to było winien
      to z własnej inicjatywy kolorowo opisac? Pewnie dla jakis wscibskich
      ludzi byłoby to baaardzo interesujace, a on jest baaardzo dobrze
      zorientowany przecież. W zasadzie to PO CO mnie pytał, skoro sam
      wie, nie?
    • kora3 Oceńcie manipulację Korci i jej kolezków 05.02.09, 11:44
      bardzo prosze, zachęcam wszystkich od nmanipulacji wolnych.

      Mamy tu niedaleko dziewczynke chora na raka mózgu - guz w
      podwzgózru. Dziecko ma dwa lata. ok. 1,5 roku temu operowano ją w
      czd. Lekarze usuneli wiekszosc guza, nie podejmuja się usunac
      całosci. Podczas operacji nie udało się nie uszkodzić newru
      wzrokowego, dziecko nie widzi, guz powoduje też, ze nie czuje głodu,
      pradnienia, goraca ani chłodu. W dodatku mimo dwóch chemii guz znów
      rosnie.

      Rodzice się nie poddaja, chcą ratowac córeczke. Znaleźli w Niemczech
      klinikę w której wykonuje sie takie zabiegi, całosc usuwania takiego
      guza. Pieknie, tyle, ze to kosztuje - 50 tysiaków euro.

      Rodzice mają czarno na białym, że w Polsce się NIE WYKONUJE takich
      operacji, wiec teoretycznie jest szansa, że NFZ dopłaci do operacji
      za granicą. Teoretycznie, bo czs ucieka, a NFZ owszem dopłaci, a
      jakze po konsultacjach z karjowym specem od sprawy, po 10 pismach ze
      tego sie nie da w Polsce robic i po SZUKANIU najtańszej opcji,
      gdzie da sie zrobić za granica.
      W przypadku tego raka czas to podstawa.

      No i zmanipulowalismy - NIC nie napisalismy o NFZ i mozliwosciach
      dopłaty i jej warunkach, ograniczylismy się do podania informacji
      napisanej przez profa z CZD, ze takich guzów w Polsce w całosci nie
      usuwa sie.

      To jest manipulacja, czy nie?

      Mam jeszcze inna podobna na koncie. Jakiś czs temu pisałam Wam o
      małym Olafie z heterotaksją i jednikomorowym serduszkiem. pamietam,z
      e były opinie, ze moze lekarze nie widzą sensu ratowac tego dziecka.
      Porzebne było cos ok. 15 tys euro. I tu była tego rodzaju sytuacja,
      ze takie operacje na jednokomorowym sercu wykonuje się Polsce, np. w
      Łodzi! Tyle, że lekarze powiedzieli jasno" Olafa weźmiemy na stół
      tylko w STANIE AGONALNYM, szanse, ze przezyje taka operację sa jak
      1: 1000000. Wczesniej nie, bo i tak nam umrze, ale bardzo prosze
      tego nie pisać. Jesli chcą państwo pmóc dziecku - pomóżcie zebrać
      pieniądze na operację w Moniachium.

      Olaf ma rtermin na marzec tego roku:) Kasa wpłyneła na konto szitala
      kilka tygodni emu, jakos przed Gwiazdką. Udało się!!!!!:) M.in.
      dzieki sporemu "zastrzykowi" kasy z amerykańskiej fundacji
      działajacej na rzecz dzieci z wadami serca, która znalazła dziecko a
      raczej info o nim w necie, w publikacjach prasowych.

      No, ale to była czysta manipulacja - nikt nie umieścił info o tym,
      ze niby sie takie zbiegi w Polsce wykonuje i dlatego NFZ nie
      dopłaci, ale w sumie osrodek wykonujacy sie nie podejmuje.

      Zatem zatailismy wazna niewątpliwie dla czytelnika info, na stost z
      nami :)
      A Olafkowi duuuuzo zdrówka i tak ma być:)
    • karafka_do_wina Nie wierzę w uczciwość dziennikarzy 05.02.09, 15:10
      czy twoje twierdzenie dotyczy rowniez dziennikarzy z "Naszego Dziennika"?
      • kora3 :) 05.02.09, 19:20
        nie wiem, jak Kann mysli, ale zakładam, ze nie, przede wszystkim
        dlatego, ze tam nie ma dziennikarzy:)

        W ej gaecie sa trzy rodzaje info:
        1. pewne - data
        2. prawdopodobne - prognoza pogody
        3. wszystkie inne
        • kann2 a gaeta 05.02.09, 20:24
          Pewnie. Co innego, gdy się pisze o tym, jak to morderca zgwałcił
          zwłoki, 23-latek zaginął po studniówce, a chuligani rządzą blokiem.

          Które wiadomości z ND są fałszywe?

          www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20090205&id=main
          • kora3 Re: a gaeta 05.02.09, 21:29
            kann2 napisał:

            > Pewnie. Co innego, gdy się pisze o tym, jak to morderca zgwałcił
            > zwłoki, 23-latek zaginął po studniówce, a chuligani rządzą blokiem.


            wiesz, ja rzadko pisze o takich rzeczach:) ale jesli to się opieram
            na opinii opicji, albo proka, a nie co jedna pani drugiej :)
            >
            > Które wiadomości z ND są fałszywe?
            >
            > www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20090205&id=main

            Kannie "Nasz dziebnnik " to nie dziennikarstwo, to TUBA :)
          • kora3 A tak przy okazji :) 05.02.09, 21:31
            to informacja o "Naszum słowie" i Przewożniku jest zerznieta :)
            sorry, ale jak na tzw,. hehe dziennik to maja kiepski zryw - pisałam
            o tym dwa miesiące temu i znacznie dokłaniej :)
          • kora3 pzeczytałam "dogłebnie" 05.02.09, 21:41
            nie ma nic, czego nie znjadziesz w necie, włacznie z wypowiedziamu
            p. Przewoznika. a politycy? nazwisko "zapalowski np. nuic nie
            mówi "dzienikarzowi"? Dziwne, bo "ND" ma kogos na tym terenie:)
            tyle, ze kolega był uprzejmy odlaczyc się od PIS i LPR:)
            Poczytaj o gosciu w necie jak wojuje z nielegalnymi ukraińskimi
            upamietnieniami. Sorki, ale w tym temacie wiem sporo. Jakos głucho o
            europosle:) Nie po myśli jest? :)
    • stephen_s A tak poważnie 05.02.09, 22:45
      ... to w sumie Kann ma rację - dziennikarzom trudno obecnie wierzyć :(

      (wybacz, Kora :))

      Po prostu nie ma chyba medium obiektywnego, dziennikarze angażują się w jakieś
      personalne przepychanki między sobą pod pozorem uprawiania publicystyki
      (pamietacie, jak "GW" jeździła po "Dzienniku", gdy ten wchodził na rynek?
      Oczywiście z powodów "czysto merytorycznych", nie dlatego, że stanowił groźną
      konkurencję...). Poziom dziennikarzy bywa żenujący (przykłady z "GW" - Pacewicz,
      czy też np. Orliński, którego naprawdę niewiele warte notki z bloga są przez
      "GW" podnoszone do miana poważnej publicystyki).

      Bez sensu, już nie wiadomo, komu tutaj wierzyć i kogo traktować poważnie :(
      • isma Re: A tak poważnie 05.02.09, 22:56
        Dwa cytaty ze znakomitej dyskusji dziennikarzy (dziennikarzy, nie dostarczycieli
        tanich duszoszczypatielnych sensacyjek!) o dziennikarstwie, zorganizowanej
        niedawno przez Tygodnik Powszechny:

        "Ale najsmutniejsze w naszym zawodzie wydaje mi się nasze znakomite
        samopoczucie. Uważamy, że jesteśmy korporacją wybraną, jakbyśmy jedli ze stołu
        bogów, którymi zresztą skrycie gardzimy. Tymczasem jesteśmy jedynie
        uprzywilejowanymi dyktatorami mód. Uprzywilejowanymi, ponieważ skazą tego zawodu
        jest bezkarna ignorancja i niedouczenie – perwersyjna pewność siebie połączona z
        łatwością osądu innych."

        "Media w coraz większym stopniu dostarczają ludziom tożsamości. Gazety stają się
        wyróżnikiem, dają poczucie związku ze wspólnotą podobnie myślących;
        środowiskiem, które wyróżnia pewna wizja świata."

        Do przemyslenia:
        tygodnik.onet.pl/30,0,19742,1,artykul.html
        • marcinlet Re: A tak poważnie 07.02.09, 21:36
          isma napisała:
          >Tygodnik Powszechny:
          Tygodnik Powszechny też nie lepszy. Ta sama banda.

          • isma Re: A tak poważnie 07.02.09, 21:51
            Gdzie ja nie twierdze, ze lepszy? Podaje zrodlo publikacji, po prostu. A
            dyskutowali dziennikarze najwiekszych polskich mediow. Warto poczytac.
            • marcinlet Re: A tak poważnie 07.02.09, 22:50
              Przeczytałem, najpierw było ogólne, nudne narzekanie jakie to
              polskie media są mało amerykańskie a potem się wszyscy zaczęli
              kłócić i zaczęło być ciekawie. Pierwszego poniosło zdaje się Tomasza
              Lisa:

              "Tomasz Lis: Kończę więc ten wątek, choć liczba nadużyć, kłamstw,
              oszczerstw, insynuacji, które na łamach „Dziennika” i bratniego
              tabloidu „Fakt” ukazały się na mój temat w ciągu ostatnich 365 dni,
              stawia mnie na zaszczytnym drugim miejscu za Adamem Michnikiem.
              Lincz nie jest metodą dziennikarską. Kropka."

              Ale pod koniec znów wszyscy zaczęli przynudzać.
      • kora3 Re: A tak poważnie 06.02.09, 00:22
        stephen_s napisał:

        > ... to w sumie Kann ma rację - dziennikarzom trudno obecnie
        wierzyć :(
        >
        > (wybacz, Kora :))
        >
        Ależ Steph - nie ma czego wybaczac, to o czym Ty piszesz to prawdzwe
        zarzuty. Podobnie odnosze się do tych, które dotycza faktycznych
        przekłamań. Moze jedynie znajac sprawe od srodka ze tak powiem mam
        swiadomsc jak bywa w niektórych np. gazetach. Gdzie red. prowadzacy
        dana strone moze bez wiedzy dziennikarza zmienic sobie tytuł, bo mu
        sie fajniejszy wydaje. I potem na takim dziennikarzu psy wiezają,
        jakito nadał tytuł, a człowiek taki sam przeklina prowadzacego, ze
        dał ciała. Dobrze jest miec w umowie akapit o zatwierdzaniu
        wszelkich zmian w tekscie osobiscie.

        Ale tak , czy owak - ten przyklad mnie nie przekonuje. to jest tak,
        jakbys mi wysłał cos na priwa a ja np. przez przypadek, albo warię
        to przekopiowała na forum.Cokolwiek by to było, byłabym zdołowana
        tym. I starałabym sie zeby to usunieto. I tu nie biega o zawód, a o
        normalnosc.
      • diabollo Re: A tak poważnie 06.02.09, 17:22
        stephen_s napisał:

        > ... to w sumie Kann ma rację - dziennikarzom trudno obecnie wierzyć :(
        >
        > (wybacz, Kora :))
        >
        > Po prostu nie ma chyba medium obiektywnego, dziennikarze angażują się w jakieś
        > personalne przepychanki między sobą pod pozorem uprawiania publicystyki
        > (pamietacie, jak "GW" jeździła po "Dzienniku", gdy ten wchodził na rynek?
        > Oczywiście z powodów "czysto merytorycznych", nie dlatego, że stanowił groźną
        > konkurencję...). Poziom dziennikarzy bywa żenujący (przykłady z "GW" - Pacewicz
        > ,
        > czy też np. Orliński, którego naprawdę niewiele warte notki z bloga są przez
        > "GW" podnoszone do miana poważnej publicystyki).
        >
        > Bez sensu, już nie wiadomo, komu tutaj wierzyć i kogo traktować poważnie :(
        >

        Tak z czystej ciekawości czcigodny Stephenie, czym konkretnie panowie Pacewicz i
        Orliński Ci podpadli?

        Kłaniam się nisko.
        • stephen_s Re: A tak poważnie 06.02.09, 19:52
          Orliński podpadł mi z jednej strony merytorycznymi wpadkami (pamiętam, że
          czytałem co najmniej jeden jego tekst - o grach komputerowych albo o komiksach -
          który miał naprawdę błędy merytoryczne), a z drugiej - swoim blogiem. Zwłaszcza
          wtedy, gdy na swoim blogu obraził polskich żołnierzy. W idealnym społeczeństwie
          ktoś taki nie byłby traktowany poważnie.

          Pacewicz zaś... powiedzmy, że czytając jego teksty, przekonałem się, że istnieje
          coś takiego jak liberalne oszołomstwo. No i ten tekst o "Niedziennikarzu roku"
          oraz reakcja na krytykę tegoż - żenada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka