Dodaj do ulubionych

chudość, grubość

IP: 157.25.130.* 16.07.01, 10:55
Drogie Panie, czy to prawda, że większość z was uważa, że powinna się odchudzać?

Panowie, czy wam podobają się te najchudsze?

Bo mi podobają się te średnie, ale proporcjonalne, czyli wyraźne persi, węższe
w tali i z fajną pupą. Powiem więcej, wolę nawet całkiem grube (jeśli są
proporcjonalne) niż te chude.

A jak szanowni współużytkownicy widzą to zagadnienie. Bo mi już nie raz
zdarzało się, że jakiejś "średniej" mówiłem, że bardzo mi się podoba, a ona mi
na to, że jest za gruba. Horror.

Sądzę, że częściowo winę tu media ponoszą i prasa kobieca robiona głównie przez
same kobiety; coraz bardziej jestem przekonany, że kobietom podoba się co
innego niż nam, panom.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Ala Re: chudość, grubość IP: *.wardynski.com.pl 16.07.01, 11:32
      Prawda, to obłęd ale tkwię w nim po uszy. Mimo, że wskaźnik wagi z medycznego
      punktu widzenia mam w normie i o nadwadze a tym bardziej otyłości mowy być nie
      może jestem głęboko przekonana, że jestem za gruba. Sama się sobie dziwię - jak
      taka rozsądna dziewczyna jak ja może się zadręczać, że nie jest w stanie wbić
      się w spodnie rozmiar 36 i z bólem kupuje o numer większe...
      Media z pewnością ponoszą za to jakąś winę, ale generalnie za to, jak siebie
      postrzegamy jesteśmy same odpowiedzialne. Jestem głęboko przekonana, że kobieta
      pewna swej atrakcyjności, "zaprzyjaźniona" sama z sobą, zadowolona ze swojego
      życia żadnej gazecie czy stacji telewizyjnej nie pozowli na zrobienie sobie
      wody z mózgu.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Iga Re: chudość, grubość IP: 195.117.142.* 16.07.01, 12:40
        A dlaczego jest to dla Ciebie takie ważne co kobieta o sobie mówi? Większość z
        nas odnosi się samokrytycznie do własnych figur i dobrze, pomaga to dbać o
        siebie. Ja mam szczupłą, wysportowaną sylwetkę i bardzo jestem ciekawa czy
        powiedziałbyś o mnie "za chuda"! Chcesz się przekonać?
        • Gość: Józef K. Re: chudość, grubość IP: 157.25.130.* 17.07.01, 08:40
          Gość portalu: Iga napisał(a):
          > Ja mam szczupłą, wysportowaną sylwetkę i bardzo jestem ciekawa czy
          > powiedziałbyś o mnie "za chuda"! Chcesz się przekonać?

          Pamiętasz Igo Anitę Ekhbert (nie jestem pewien pisowni) w jednym z filmów
          Felliniego, w fontannie. Oto jakie mi się najbardziej podobają.

          A czy chciałbym się przekonać, czy Ty nie jesteś za chuda, czyżby to było aż tak
          istotne. Przecież ważne jest Twoje samopoczucie. Mnie drażni, że tak wiele kobiet
          fajnie wyglądających zadręcza się, zamiast dobrze bawić. Ja też podzialem zdanie
          Lechity, co do orientacji seksualnej kreatorów mody, ale nie chciałem tego głośno
          mówić.

          Pozdrawiam serdecznie
          • violalask Re: chudość, grubość 25.07.01, 12:12
            Józefie drogi i nieszczęsny! Niestety, typ AA (apetycznej Anity) już chyba nie
            wróci do medialnych łask. Anorektyczki górą! Co zresztą smutkiem mnie napawa,
            bo kształty me, jeszcze nie obłe, ale już z lekka zaokrąglone, nie dają mi
            żadnych szans w tej konkurencji.
            • Gość: Józef K Re: chudość, grubość IP: 157.25.130.* 25.07.01, 14:08
              violalask napisał(a):
              > kształty me, już z lekka zaokrąglone, nie dają mi
              > żadnych szans w tej konkurencji.

              Violu,
              nie bierz udziału w tym durnym wyścigu. A mediów za to nie lubię i gdzie tylko
              temat wypływa tam go zwalczam, niech Panie znają moje zdanie, bo z tego com się
              już rozeznał to nie jestem taki znów ososobniony.

              Trzymajcie się dziewczyny i dbajcie o krągłości.
    • Gość: Lechita Re: chudość, grubość IP: *.icom.ca 16.07.01, 21:12
      Gość portalu: Józef K napisał(a):

      > Drogie Panie, czy to prawda, że większość z was uważa, że powinna się odchudzać
      > ?
      >
      > Panowie, czy wam podobają się te najchudsze?

      Nie. Nie jestem nekrofilem i nie lubie kosciotrupow.

      >
      > Bo mi podobają się te średnie, ale proporcjonalne, czyli wyraźne persi, węższe
      > w tali i z fajną pupą. Powiem więcej, wolę nawet całkiem grube (jeśli są
      > proporcjonalne) niż te chude.
      >

      Grubye to znaczy jakie? 100kg? Nie lubie takich. Lubie poprostu te NORMALNE. Z
      fajnymi cyckami, nie musza byc wielkie ale musza byc. Z fajna pupcia, lubie
      troche wieksze. Poprostu normalna dziewczyna a nie szkielet. Kosci nie sa
      seksowne.

      > A jak szanowni współużytkownicy widzą to zagadnienie. Bo mi już nie raz
      > zdarzało się, że jakiejś "średniej" mówiłem, że bardzo mi się podoba, a ona mi
      > na to, że jest za gruba. Horror.
      >
      > Sądzę, że częściowo winę tu media ponoszą i prasa kobieca robiona głównie przez
      >
      > same kobiety; coraz bardziej jestem przekonany, że kobietom podoba się co
      > innego niż nam, panom.
      >
      > Pozdrawiam


      Zeby jeszcze ta prasa byla robiona przez kobiety. Ale tak nie jest. Mode na chuda
      deske bez zadnych ksztaltow stworzyli projektanci mody. A wiesz chyba kim oni sa.
      Stare pedaly! Przeciez taki pedal chce zeby kobieta wygladala jak 13 letni
      chlopiec.
    • Gość: czarna Re: chudość, grubość IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 20.07.01, 21:17
      Taaaaak, dbanie o figurę i odchudzanie... tak się nienawidziłam za swój wygląd,
      że teraz mam pamiątki w postaci blizn na brzuchu i nadgarstkach...
      Kiedyś mój były wypomianał mi to że przytyłam pięć kilo i zachwycał się moją
      patykowato chudą koleżanką. I od tego czasu się nie akceptuję.
      • Gość: Pablo Re: chudość, grubość?/ Do czarnej IP: *.dialinx.net 23.07.01, 03:44
        Dobrze, ze rzucilas tego kretyna.
        Ja zgadzam sie z Jozefem K. Lepszy kawal baby niz ofiara Auschwitz.
        Moja dziewczyna schudla 10 kilo od czasu kiedy jestsmy razem. Roznicy
        specjalnie nie wudac, bo nawet z dodatkowymi 10 byla po prostu piekna.
        • Gość: Hanka Re: chudość, grubość?/ Do czarnej IP: *.loc.gov 23.07.01, 21:41
          Geri albo bedzie musial sie przytluczyc albo wyladuje w szpitalu dla anorektyczek. Tak, to starszne, ze media tak
          nas maltretuja tymi chudymi babami. Moze po prostu protestowac i nie ogladac MTV i tej cholernej anny Grumm
          na Polsacie, nie kupowac tego szmatlawca Cosmopolitana, ciuchow Calvina Kleina ani Versace ani Prady. I tak
          wiekszosc z nas na te ciuchy nie stac. A jesli zamiast Compolitana poczytamy Naomi Wolf lub Glorie Steinem to
          bedzie to z pozytkiem dla naszego mozgu i bez szkody dla umeczonego odchudzaniem ciala.
      • Gość: Józef K do Czarnej IP: 157.25.130.* 23.07.01, 13:06
        Szkoda, żeś się tak torturowała. Jak Cię ktoś nie akceptuje jaka jesteś to
        znaczy, że chyba nie warto się razem męczyć.

        Ciekawe, czy uda mi się mojej córeczce wytłumaczyć jak podrośnie, że faceci to
        niekoniecznie za tymi chudzielacami przepadają.

        Trzymaj się,
        i nie daj zwariować
        • miniu Re: do Czarnej 23.07.01, 17:30
          Widziałem ostatnio teledysk z Geri Halliwell - stoi w szortach na wzgórzu.
          Wygląda jak chłopiec z cyckami, mięśnie nawet na twarzy.
          Patrząc na nią mam wrażenie, że to jakiś mutant - kompletnie bez sexu, bałbym
          się że kiedy zdejmę jej te szorty zobaczę chłopięce genitalia.
          To przecież wzorzec wyglądu dla dziewczyn. Jeśli będzie miała miliony
          naśladowczyń będzie starsznie.
          • Gość: czarna chudość IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 23.07.01, 18:34
            Nowa Geri już jest ideałem młodych kobiet. Mnie się jej ciało nie podoba, ale
            wyglądając "normalnie" czuję się dziwnie przy tych wszystkich chudzinkach.
            To jest taka głupia moda, żałuję że dałam się w to wciągnąć, przypłaciłam to
            niepotrzebnymi stresami i nienawiścią do siebie. Dobrze, że chociaż jakoś sobie
            wytłumaczyłam, że to nie jest najważniejsze w życiu jak się wygląda. Bardzo
            ważne jest, żeby dziewczynki nie stawiały sobie za ideał chudej, niekobiecej
            kobiety, mam nadzieję, że potrafisz, Józefie, wpoić swojej córce że piękna
            kobieta w kulturze była krągła i taka była podziwiana przez mężczyzn.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Józef K Re: chudość IP: 157.25.130.* 24.07.01, 09:12
              Gość portalu: czarna napisał(a):
              > mam nadzieję, że potrafisz, Józefie, wpoić swojej córce że piękna
              > kobieta w kulturze była krągła i taka była podziwiana przez mężczyzn.

              była?????
              moim zdaniem JEST
              mi się podobają i nadal będą podobać te średnie, fajne, mniam mniam. Co to znaczy
              średnie. 65 kilo i 165 cm wzrostu to bardzo dobry wynik.
              Już trochę żyję i widzę, jak wielu moich kolegów zerka na te fajne. Tak samo jak
              ja. Jest też u mnie w firmie b. miła dziewczyna, bardzo dobry pracownik, tylko na
              mój gust za chuda. Tymczasem inna przy kości, ale tak jak trzeba, mówi do mnie,
              że tamta wcale nie jest za chuda. No to mówię jej, że ona jest dla mnie w sam
              raz, no to mi nie wierzy. Ręce mi opadają.

              Powtórzę więc po raz nie wiem który, kobiety oceniając urodę kobiet patrzą na
              zupełnie inne rzeczy niż my faceci.

              Pozdrawiam.

    • Gość: Alibaba Re: chudość, grubość IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 23.07.01, 20:28
      Uwielbiam kobiety o zaokraglonych ksztaltach.Mysle,ze dziewczyny odchudzaja sie
      dla innych dziewczyn.Olbrzymia wiekszosc mezczyzn nie lubi szkieletow.
      • Gość: Józef K zaokrąglone kształty, brawo Alibaba IP: 157.25.130.* 24.07.01, 09:16
        to jest najlepsze określenie tego co lubię. No super po prostu. Jest nas więcej.
        To może napiszemy parę słów do tego padalczego dodatku "Wysokie obcasy" gdzie
        same "narkomanki" prezentują te ciuchy o urodzie nie dorównującej wieszakom w
        moje szafie.
        Pozdro
        • Gość: Ala Re: zaokrąglone kształty IP: *.wardynski.com.pl 24.07.01, 11:06
          No po prostu oczom nie wierzę. Czytam i niedowierzam. Mnie podobnie jak czarnej
          chłopak mówi, że mam tu i ówdzie za dużo a przy wzroście 165 ważę 63 kilo, więc
          wg. normy Józefa K - idealnie. Ponieważ mój facet jest bardzo rozsądnym
          człowiekiem, kocham go i ufam mu - wydaje mi się, że i w tej sprawie ma rację i
          wkładam wiele wysiłu w to, żeby pozbyć się przynajmniej 5 - 7 kilogramów.

          Jednak po tym, co pisze tu męska reprezentacja już nie wiem, co mam myśleć.
          • Gość: Hanka Re: zaokrąglone kształty IP: *.loc.gov 24.07.01, 19:03
            Gdyby moj chlop mi sie kazal odchudzac to bym go rzucila.
            Po co komu taki wiecznie niezadowolony. Gdy schodniesz 5-7 kilo, to on wtedy poprosi Cie o
            nastepne trzy. Nie warto ufac facetom, ktorzy maja zastrzezenia do naszych cial. Moj facet twierdzi, ze
            mam najpiekniejszy tylek na swiecie, a wcale nie jestem szkielet.
            • Gość: Ala Re: zaokrąglone kształty. Do Hani. IP: *.wardynski.com.pl 25.07.01, 10:15
              Pozwolisz, że forwardnę mojemu facetowi Twoją wypowiedź? Czasem nic tak nie
              sqtkuje jak mały szantażyk...
              Pozdrowienia.
              • Gość: Hanka Re: zaokrąglone kształty. Do Ali. IP: *.dialinx.net 25.07.01, 15:26
                Forwardnij mu. Niech sie chlopak uczy. Niech sobie zakoduje w swojej
                lepetynie, ze 63 to wcale nie jest duzo. Jestes laska i juz Zreszta liczy sie
                caly pakietet. I poczucie humoru. Nawet Kate Moss ostanio zmienila image na
                nieco zdrowszy.
                Poza tym podejrzewam, ze Twoj chlopak nie jest jedynym facetem, ktory bylby
                zainteresowany Twoja osoba.
                A moze w facecie tez by sie znalazly jakies niedoskonalosci. No bo Brad Pitt
                jest przeciez tylko jeden. I w dodatku zonaty.
                Glowa do gory.
    • Gość: Dyzio Re: chudość, grubość IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.01, 19:55
      O rany! To są najczęściej sprawy, które NAM są w ten czy inny sposób wmawiane!
      Jak się spotka Tą/Tego przy którym "serce drgnie" to na "kilogramy" mniej się
      zwraca uwagę. Fakt, że "potem" czasami stanowi to problem, ale ja osobiście
      zawsze mówię, że nie wystarczy kochać - trzeba jeszcze lubić, bo kochanie to li
      i jedynie "chemia" a bycie z kimś to całokształt.
      A jeśli chodzi o ocenę "pci" pięknej to jeszcze nie spotkałem się by ktoś w
      mym "męskim" otoczeniu (bliższym i dalszym) gustował w "wieszakach", tzn
      paniach i panienkach, które można objąć samymi dłońmi w pasie. Znam 3 takie -
      to dopiero jest horror! Tak wyglądali ci, którzy przeżyli Oświęcim ...
      • Gość: Józef K Re: I brawo Dyzio IP: 157.25.130.* 25.07.01, 09:17
        Gość portalu: Dyzio napisał(a):
        > nie wystarczy kochać - trzeba jeszcze lubić,

        Jedno z najbardziej zajebistych zdań jakie słyszałem !!!!!!!

        > jeszcze nie spotkałem się by ktoś w
        > mym "męskim" otoczeniu (bliższym i dalszym) gustował w "wieszakach"

        I drugi wielki punkt dla Dyzia,

        Wielkie, bardzo wielki pozdro
      • Gość: angel Re: chudość, grubość IP: 213.77.81.* 25.07.01, 13:45
        Gość portalu: Dyzio napisał(a):

        > O rany! To są najczęściej sprawy, które NAM są w ten czy inny sposób wmawiane!
        > Jak się spotka Tą/Tego przy którym "serce drgnie" to na "kilogramy" mniej się
        > zwraca uwagę. Fakt, że "potem" czasami stanowi to problem, ale ja osobiście
        > zawsze mówię, że nie wystarczy kochać - trzeba jeszcze lubić, bo kochanie to li
        >
        > i jedynie "chemia" a bycie z kimś to całokształt.

        --Dyzio - czasami mowisz madrze..


        > A jeśli chodzi o ocenę "pci" pięknej to jeszcze nie spotkałem się by ktoś w
        > mym "męskim" otoczeniu (bliższym i dalszym) gustował w "wieszakach", tzn
        > paniach i panienkach, które można objąć samymi dłońmi w pasie. Znam 3 takie -
        > to dopiero jest horror! Tak wyglądali ci, którzy przeżyli Oświęcim ...

        --nie przeginaj- nie pomyslales o tym ze niektore "oswiecimki" juz tak po prostu
        wygladaja i nie beda sie napychac kluchami zeby facet mial co poobejmowac?

        • Gość: Dyzio Re: chudość, grubość IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.01, 18:27
          Gdyby to była rozmowa "face to face" to odpowiedziałbym od razu, że nie jestem
          taki głupi na jakiego wyglądam. Toć przecież wiem, i chyba to wyraźnie
          popwiedziałem, że ludzkość wygląda różnie - różniście. Są grubi i chudzi,
          wysocy i niscy, biali i czarni bądź żółci czy różowi. To nie o to idzie. Mnie i
          jak sądzę części z "wypowiadaczy" chodzi tu raczej o swego rodzaju terror
          dotyczący sylwetki czy też rozmiarów. Nie mówimy tu przecież o anoreksji czy
          bulimii (bo to choroby), ale o tym, że czasem jedna strona drugą sekuje nagle
          (?!?) za "kilogramy". Osobiście znam kilka babek, które ich "drugie połowy"
          obcyndalają za "grubość", której ja jako żywo nie widzę. W otoczeniu mym jest
          też kilka niewiast, które "radośnie" mówią o tym, że właśnie zaczynają się
          odchudzać choć ja nie bardzo wiem z czego. A poza tym, i to chyba jest
          najważniejsze, ładne jest to co się komu podoba, jak mówił dramatopisarz.
          Bo lubić należy też i siebie samego. Howgh!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka