konradbryw
27.11.03, 10:12
Rastaman rodem z Jamajki poszedł do nieba... Staje u wrót Świętego Piotra,
paląc jointa, a Piotr z kluczem też trzyma w zębach ładnego skręta.
-Hej, Święty Piotrze, jak dojść do Boga?
-Odhaczę cie na liście i dalej prosto, w lewo i w prawo.
-Spoko, dzięx.
Idzie tak dalej, zgodnie z kierunkiem, na rozwidleniu dróg za chwilkę mija
Jezusa. Jezus ma duuużo większego bata niż on, ale rastaman myśli:
"No cóż, to w końcu Jezus, on może palić sporo zioła"
- A cóż tu robisz, brotha? - zapytał Jezus
- Szukam Boga! Jak Go znaleźć?
- Tędy prosto i dalej już w prawo.
- Spoko, dzięx ziooom.
Rastaman wchodzi do wielkiej sali, a tam na środku 5-metrowy tron, na nim
siedzi poważny starzec i pali jointa wielkości ręki. Z wrażenia rasta
upuszcza jointa i mówi:
- O BOŻE!!!!
Pan Bóg bierze strzała, zaciąga się mocno, wypuszcza dym i mówi:
- ...dla przyjaciół Boogie...