Dodaj do ulubionych

2oo + korek = cyrk na 2oo

06.05.09, 12:45
Pewnie bym się nie odezwała, gdyby nie to, że zdarza mi się to coraz
częściej… i zastanawiam się czy jest to zadrą tylko w moim oku.
Uwaga! będzie długo...
Korek. Dwa pasy w jednym kierunku – „problem” jest jeden - między
dwoma rzędami samochodów jedzie jednoślad w żółwim tempie, jeździec
szoruje nogami po asfalcie, "nie mieszcząc" się tam gdzie i koń z
rzędem by wszedł – albo - wielki chopper, który z natury się nie
mieści. Dojeżdżasz i… - widzi cię, ale nie zjedzie i nie przepuści!
BUUUU...DLACZEGO?!?! ;) Ja przepuszczam :) (a wściekamy się na
kierowców, że nas widzą, maja miejsce i nie zjadą) Ehhhh.
No ale jak już są trzy pasy w jednym kierunku!!! to się robi
znacznie ciekawiej - jak w cyrku! Przykład: jadę sobie (między pasem
lewym a środkowym) za sprawnie poruszającą się w koreczku FJRką i
R1ką. Ale koleś R1-ki (nie wiem czy mogę użyć słowa "koleś" bo może
to ktoś znajomy ;)) z pasażerką, stracił cierpliwość lub też
znudziło mu się bycie ogonem, wiec czmychnął na środkowo-prawy, ale
tam tez było ciasno, a że kolejnego pasa brak, no wiec na chodnik!
słuchajcie, "podziwiałam" z wybałuszonymy gałami i szczeną na baku!
Już nie wspomnę że wiele nie nadrobił :/ - ale 10pkt za styl i
pomysłowość! Dalsza jazda wyglądała podobnie, „wirujący taniec” z
prawa na lewo i odwrotnie… Przykład nr 2: jadę za wielkim chopperem
(jednym z tych co nie przepuszczają ;) – cóż przeżyję :) ) – po
ciekawym incydencie kierowcy motocykla z kierowcą samochodu (co
będzie opisanie poniżej), udało mi się go wyprzedzić. Ale nie dla
niego jazda za babą! wiec czmychnął na pas prawy. A że i większy i
głośniejszy (trochę pohałasował), to co zrobili kierowcy z pasa
środkowego?! Właśnie, zaczęli energicznie zjeżdżać na lewy,
zmasowane boczne natarcie! – aż zrobiło mi się gorąco… uffff… było
blisko.
Jeździmy JEDNYM pasem – odrobinę wyobraźni… nie ogłupiajmy
kierowców, nie są tacy źli :)
A wracając do kierowcy choppera… przyblokował go właściciel puszki –
nie wiem czy nie widział czy też widział i miał to w nosie – w
każdym razie, kierowca 2oo postanowił się upewnić ze jest widziany i
dał po klaksonie a po „złapaniu” wzroku kierowcy, ruchem głowy,
jednoznacznie dał mu do zrozumienia ze powinien mu zrobić miejsce.
Pytanie: co zrozumiał kierowca?
Wersja nr 1 – „Panie kierowco, grzecznie pana proszę, niech pan
zjedzie odrobinkę na boczek bym mógł się niepostrzeżenie przemknąć
dalej”?
Wersja nr 2 – „ Sper… ciołku! Gdzie masz gały, nie widzisz ze tu się
jedzie?!”
Tak, do kierowcy dotarła raczej wersja nr 1. Zajechał mu drogę
jeszcze bardziej (do ośki), wiec motorowiec nie myśląc długo, zaczął
go „brać” z lewej strony, wiec kierowca na lewo, motorowiec na wąski
pobocze/chodnik, kierowca też, motorowiec na pas zieleni, kierowca
też głębiej, z pasa zieleni można już było wjechać tylko na
torowisko tramwajowe przed czym, mam takie wrażenie, motorowiec
został powstrzymany ostrym dzwonkiem nadjeżdżającego tramwaju. No i
to był moment, kiedy udało mi się wyprzedzić choppera – było tyle
miejsca ze i kombajn dałby rade.
To tyle moich wynurzeń. Ostrzegałam że będzie długo :)
Obserwuj wątek
    • ewik_75 Re: 2oo + korek = cyrk na 2oo 06.05.09, 13:28
      I właśnie przez takich agentów, jak ten na R1 mamy opinię dawców...
      A jak mają kierowcy samochodów dobrze reagować i wykazywać
      życzliwość, skoro sami dla siebie jej nie mamy (i myślę tu o tym
      chopperzyście) :(

      Smutne.
      • katemro Re: 2oo + korek = cyrk na 2oo 06.05.09, 14:54
        a ja zapodaję awarię i korek rozstępuje się jak Morze Czerwone przed Mojżeszem ;P
        serio polecam ;]
        • ewik_75 Re: 2oo + korek = cyrk na 2oo 06.05.09, 15:01
          swojego czasu myślałam, żeby doczepić sobie do kasku takie wielkie,
          królicze uszy, najlepiej w kolorze różowym... :)

          Kierowca samochodu w lusterku widziałby moto, a na nim blond włosy
          spod kasku i te uszy... Pierwsza reakcja mogłaby być "o matko,
          idiotka, odsunąć się jak najdalej, niech jedzie!" (bez urazy,
          dziewczyny, proszę!). Tym sposobem korek rozstępowałby się przede
          mną niczym Morze Czerwone... A o ile bezpieczniej :) :) :)

          Są sądzicie?
          Próbowała któraś? :)
          • szepa11 Re: 2oo + korek = cyrk na 2oo 06.05.09, 18:12
            Z uszami nie próbowałam ale całkiem nie zły pomysł. Jak na razie szeroko się
            uśmiecham i zwykle działa :) Teraz się zastanawiam czy nie kupić jakiejś
            bardziej kobiecej kurtki bo w obecnym stroju trzeba się dobrze przyjrzeć że
            kierowcą jest baba ;)
            • mis-mis_01 Re: 2oo + korek = cyrk na 2oo 06.05.09, 20:41
              > bo w obecnym stroju trzeba się dobrze przyjrzeć że
              > kierowcą jest baba ;)

              no właśnie, a propos baby i korków: ja ostatnio przeciskając się w porannym
              korku zahaczyłam facetowi o lusterko. wysiadł do mnie rozeźlony (wcale się nie
              dziwię, wprawdzie nic się nie stało, ale go rozumiem, też bym się wkurzyła),
              kajam się, przepraszam, zapewniam, że jakby co, to pokryje wszelkie szkody. a on
              tylko na mnie spojrzał, machnął ręką, powiedziawszy coś w stylu "ach, to baba" i
              po sprawie. nie wiedziałam, śmiać się czy płakać...
              w każdym razie, od tego zdarzenia wolę się przeciskać wolno i statecznie, a jak
              nie mam pewności, że się bezpiecznie zmieszczę, to grzecznie czekam (z góry
              przepraszam jak kogoś z Was blokuję :) )

    • pszczola35 Re: 2oo + korek = cyrk na 2oo 06.05.09, 15:14
      Hm..Przypomina mi się moja sytuacja, kiedy jechałam do
      Konstancina...Korek, nie powiem, ładny i...po lewej dziadek za
      kierownicą( sorry,starszy pan tzw.niedzielny kierowca) stoi bardzo
      blisko osi i nie przepuszcza, w dodatku niekoniecznie dostosowując
      swoje tempo jazdy do inych pojazdów, pozostając daleko w tyle za
      innymi. Przejeżdżam grzecznie i wolno pomiędzy autami, zatrzymując
      się przy tym jednym ,jedynm rodzynku...Inne pojazdy ładnie
      rozjeżdżały się na boki, Pan starszy - nie:-) Skończyło się użyciem
      klaksonu, w końcu po coś go mamy, czyż nie tak?:-D Auto z prawej
      jeszcze bardziej zjechało na boczek,a ja majestatycznie przejechałam
      na Maczku rzucając wyzywające spojrzenie dziadkowi:-)No cóz,
      niektórzy są niereformowalni,ale wzięłam ogromną poprawkę ze względu
      na wiek prowadzącego,ufff...To chyba tyle:-)

      Jednocześnie chciałabym podziękować wszystkim uprzejmym kierowcom,
      którzy ustępują nam miejsca:-)) Chylę czoła:-D


      Sciskam,owad miodopędny
      • ewik_75 Re: 2oo + korek = cyrk na 2oo 06.05.09, 15:18
        a propos starszych kierowców to myślę czasem, że może oni zwyczajnie
        nie umieją, nie wierzą w swoje umiejętności, mają świadomość,że te
        umiejętności są niewielkie albo się boją jechać inaczej niż po
        prostej...

        Trochę mi ich żal czasami...
      • yacey Re: 2oo + korek = cyrk na 2oo 06.05.09, 18:28
        Pszczola, wiecej tolerancji, mlodosc nie trwa wiecznie, kiedys tez
        bedziesz starsza pani.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka