Dodaj do ulubionych

mam problem:(((((((((

14.12.03, 16:05
Kochani!

Sama sie chyba zagmatwałam w pewna historie i nie wiem jak wybrnac!
Otoz mialam kiedys chlopaka ale niestety z nadmiaru egzaminow i wszystkich
spraw na glowie poklocilismy sie,ja bylam zimna dla niego i sie nie odzywalam
on tez sie wkurzal i jkos to wszystko umarlo-wyjechalam na wakacje,poznalam
innecgo chlopaka-zakochalam sie kompletnie-zapomnialam o moim bylym chlopaku,
ktory mimo to pisal do mnie od czasu do czasu maile. Minelo poltorej roku-ja
jestem z tym nowym chlopakiem caly czas,szczesliwa i tak dalej-a tu nagle jak
mnie nie lupnie w serce ex-milosc!Czujecie?I teraz mam metlik w glowie-co
zrobic-zostawic tak jak juz jest-byc z nowym kochanym partnerem czy zostawic
go dla ex-a?ktory notabene podobno od niedawna ma kogos?No wlasnie i czy ex
by mnie jeszcze chcial?wiem,ze stara milosc nie rdzewieje i ze nie wchodzi
sie do tej samej rzeki 2 razy-a cha skontaktowalam sie z ex, mam z nim jutro
porozmawiac!Co ja mam zrobic?Wiem tylko tyle,ze jutro go przeprosze za
wszystko i wogole ale co bedzie dalej?
Pomocy!
Poradzcie kochani bo ja tu siedze i mysle i nie wiem co zrobic!kompletnie!
Obserwuj wątek
    • mocca2003 Re: mam problem:((((((((( 14.12.03, 19:48
      Witaj , wiesz co właściwie to na większość z twoich pytań poznasz odpowiedź
      jutro jak sie z nim spotkasz . Idź na to spotkanie i delikatnie spróbuj wyczuć
      czy coś jeszcze do siebie czujecie . Inaczej to bedziesz sie dręczyła
      własnymi "przemyśleniami ". Powodzenia i daj nam znac jak ci poszło. a na
      spotkaniu nie przepraszaj go za nic niech to będzie koleżeńskie spotkanie
      • _waterfall_ Re: mam problem:((((((((( 14.12.03, 22:42
        Kiedy ja z nim tylko przez telefon bede rozmawiac!!!!!bo on daleko mieszka:(a
        przepraszac mowisz mam nie mam?hmmmmm:((((((no zobacze dzieki za rade
        mocca2003:)dam znac-ma zadzwonic jutro rano-wiec napiecie rosnie!
        • mocca2003 Re: mam problem:((((((((( 14.12.03, 22:51
          hej to rzeczywiście gorzej. Chociaż przez telefon bardziej można sie
          kontrolować. Możesz wypytac delikatnie co u niego słychać ? jak mu sie układa
          w nomym związku ? i z tego wysnujesz czy on jeszcze coś do ciebie czuje .
          Powodzenia wiem jak sie czujesz brry ... nienawidzę takich telefonów trzymam
          kciuki do jutra buziaki
          • _waterfall_ Re: mam problem:((((((((( 14.12.03, 23:34
            Dzieki jeszcze raz-w sumie to jak sobie wszystko przemyslalam to juz chyba wiem
            jak postapie-bede z nim normalnie rozmawiac-ale znowu (po chwili slabsci),ze
            raczej bym nie chciala "powtorki z rozrywki". Mam nowego chlopka ,ktory mnie
            kocha i ma wielkie plany zwiazane ze mna(moze te moje rozwazania to tez obawa
            przed stabiliacja,zawarciem malzenstwa ,ze juz sie nie odstanie i ze moglabym
            sobie zycie zmarnowac?????)Sama juz nie wiem ale nie chce ranic obecnego
            chlopaka bo on niczemu nie jest winny-jak cos to tylko ja-wiem wiem ,powiecie
            ale co z Twoimi uczuciami-zgodze sie ...ale bedac z moim obecnym dostrzegalam
            takie szczegoly zwiazku jakie moj ex nigdy mi nie pokazal,nie odczulam z jego
            strony .Echhhh sama nie wiem chyba za pozno na filozofie a tu z rana taki
            telefon!I co ja mam mu jeszcze powiedziec jak sie mnie spyta czy mam kogos
            nowego?>to dopiero pytanie!

    • julia.julia Re: mam problem:((((((((( 15.12.03, 00:07
      Och, kolejny wybuch uczuć po dowiedzeniu się, że ex spotyka się z kimś innym...
      Kurde, czy każda laska ma taki defekt? ;-)
      Chwilowe powroty sentymentów i idealizowanie byłych to rzecz najzupełniej
      normalna i bardzo częsta, przeczekaj to, za jakiś czas sama będziesz się
      dziwic, co Cię napadło...
      • _waterfall_ Re: mam problem:((((((((( 15.12.03, 00:10
        kiedy ja wiem od dawna(z pol roku),ze on kogos ma-ale teraz nagle mnie naszlo,i
        co tu zrobic?mowisz,ze to tylko idealizowanie osobnika plci meskiej?a ja tu
        mialam wyrzuty sumienia:(((((((i wogole
        • wakarpl Re: mam problem:((((((((( 15.12.03, 08:51
          A ja myslalem, ze to my jestesmy trudni, skomplikowami, a tu wyglada na to, ze
          wszysycy jestesmy tacy sami:)
          Jak my, faceci mamy wiedziec czego Wy, Kobiety cchecie, skoro Wy same nie
          wiecie:)????
          Sluchaj serca i sumienia, choc to cholernie ciezko to rzadko idzie w parze:)!!
    • ann.k Re: mam problem:((((((((( 15.12.03, 09:37
      Jak sama słusznie zauważyłaś nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki :)
      Nigdy. Odgrzewany kotlet zawsze się gdzies przypali.
      • aariel Jak poszla rozmowa? n/t 15.12.03, 10:17
      • chiara76 Re: mam problem:((((((((( 15.12.03, 10:34
        Dobre, a ja znam jeszcze, że "Z odgrzewanego, to nawet kopytka nie zawsze są
        dobre".
        Coś w tym jest, choć o ironio, znam ludzi, którzy po roku przerwy i bycia z
        kimś innym wrócili do siebie i mają się dobrze.
        A ex mojego Męża, jak usłyszała, że się z kimś spotyka, to zadzwoniła do niego
        (mieszkała w innym mieście) i się spytała, czy on by jej nie przenocował, bo
        ona by się do Warszawy wybrała w odwiedziny. No, ale wtedy to jej doradził
        hotel.
        • _waterfall_ po rozmowie.... 15.12.03, 10:51
          Kochani mam wiekszy teraz problem niz moj ex teraz-u mojego kochanego chlopaka
          (obecnego) dzieje sie bardzo niedobrze-
          otoz jego kolega byl na L4 od poniedzialku do czwartku a w piatek wrocil do
          pracy- moj kochany chlopak(obecny) zawiozl go do domu- i dzis sie okazalo,ze
          ten kolega ZMARŁ!!!!!!!! w nagłych niewyjaśnionych okolicznościach-nie wiadomo
          czy to nie był jakis straszny wirus:(wszyscy w jego pracy sa poruszeni, jutro
          do nich do zakładu pracy przychodzi lekarz-moj chłopka idzie dodatkow na badnai
          lekarskie-nikt nie wie co temu, który zmarł było:(mamy tylko nadzieje,ze po
          prostu to byla jakas jego choroba (np.serca). Wiecie chlopak 25 lat i umiera z
          dnia na dzien:(((((( straszne . OK a teraz głowny temat:

          Otoz jestem po rozmowie ...ex ma dziewczyne...przyznal sie -jedzie jej kupowac
          psa na swieta(znaczy ona sobie a on ja zawozic ma), co do rozmowy to bardzo byl
          mily i mna przejety, mowil ,ze szkoda ze tak sie stalo jak sie stalo i ,ze co
          sie stalo to sie nie odstanie...wine tutaj duza ponosza nasi koledzy ale coz
          tak to bywa-jeden uslyszal cos innego a drugi jeszcze inna historie. Pytalam
          sie go czy jest szczesliwy a on na to ,ze jest inaczej...ale nie okreslil ,ze
          lepiej no coz...nie wiem sama nie wiem...ale chyba nie wchodzi sie do tej samej
          rzeki 2 razy nie?
          • aariel Re: po rozmowie.... 15.12.03, 11:01
            Strasznie mi przykro z powodu kolegi. Przerazilam sie troche... i mam nadzieje,
            ze to nie jest jednak wirus tylko rzeczywiscie np cos mial z sercem. No ale i
            tak strasznie szkoda chlopaka... Daj znac jak bedzie wiadomo co mu bylo, ok?

            A co do Twojego bylego..... to moze za nim tesknisz, bo go nie widzisz i
            wyobrazasz sobie, ze jest fajny itd... Szkoda, ze tylko przez telefon
            rozmawialiscie, a nie na zywo, bo moze uznalabys go za calkiem przecietna
            osobe, ktora nie ma co sobie glowy zawracac.
            Mnie czasem tez nachodza takie mysli, co by bylo gdybysmy jeszcze byli razem
            etc... i zawsze dochodze do wniosku, ze nie mialoby to sensu.
            Najbardziej chyba nas drecza takie niedokonczone historie- mnie na pewno.
            • _waterfall_ Re: po rozmowie.... 15.12.03, 11:09
              Kochana jak ty mnie dobrze rozumiesz!dokładnie niedokonczone historie nas
              gnebia...

              Ja jestem przerazona , robia temu chłopkaowi sekcje zwłok i mamy nadzieje,ze to
              tylko był atak serca a jak nie to z 100 osob bedzie musialo isc do szpitala
              pewnie na badnaia!!!!!boje sie o mojego chlopaka,zeby mu cos sie nie stalo- a
              ex....no coz skonczylo sie -on ma nowa dziewczyne a ja nowego chlopaka i moze
              tak juz bedzie lepiej?co sadzicie? zwlaszcza,ze ja serio kocham mojego obecnego
              a mysl o tym ze mu cos by sie stac moglo zwlaszcza teraz zaciska mi serce!
              • aariel Re: po rozmowie.... 15.12.03, 12:03
                _waterfall_ napisała:

                > dokładnie niedokonczone historie nas
                > gnebia...

                I tak chyba musi byc. Przypominaja sie nam one najczesciej w chwilach kryzysu.
                U mnie czesto tak jest, ze jak mam watpliwosci czy moj aktualny zwiazek ma
                sens, to natychmiast przywoluje w myslach jakas taka "niedokonczona
                historie" ;)
                Ale cale szczescie, ze zawsze mi przechodzi.

                A tak w ogole to teraz chyba powinnas sie skupic na swom obecnym chlopaku, bo w
                takiej sytuacji na pewno bardzo potrzebuje Twojej obecnosci i Twojego wsparcia,
                bo tez jest na pewno przerazony.

                • _waterfall_ Re: po rozmowie.... 15.12.03, 12:11
                  tak kochana skupiam sie juz w 100%na nim,moje biedactwo slodkie spi juz
                  sobie,modle sie by bylo wszystko ok!a ex ...odchodzi na polke:)co wy na to?
                  • aariel Re: po rozmowie.... 15.12.03, 12:32
                    _waterfall_ napisała:

                    > tak kochana skupiam sie juz w 100%na nim,moje biedactwo slodkie spi juz
                    > sobie,modle sie by bylo wszystko ok!

                    Zobaczysz, ze bedzie ok. I daj nam koniecnzie znac jak juz bedziecie wiedzieli
                    co i jak.

                    > a ex ...odchodzi na polke:)co wy na to?

                    Oczywiscie, ze tak. W koncu chyba nie byl az tak fajny skoro nie jestescie
                    teraz razem? ;)
                  • wakarpl Re: po rozmowie.... 15.12.03, 12:35
                    Jestem pewny, ze z Twoim chlopakiem bedzie Ok, nagla smierc niestey sie zdarza
                    i rzeczywiscie bardzo szkoda chlopaka. Coz, niezbadane sa wyroki Boskie!
                    Wiecie, odnosnie glownego watku. Moja filozofia jest taka: dopoki nie bede
                    pewny dopoty bede sam, bo nie wiem co sie stanie za miesiac, rok i jak
                    powszechnie na forum wiadomo nie chce nikogo krzywdzic, rozczarowac, wiec musze
                    byc pewny, a ze chyba szybko nie bede, wiec raczej pozostane singlem. Z tym mi
                    dobrze, choc nigdy nic nie wiadomo.
                    Uszy do gory, bedzie OK!
                    • _waterfall_ Re: po rozmowie.... 15.12.03, 15:13
                      dzieki kochani teraz moj chlopak najwazniejszy-czekam az pojdzie jutro na
                      kompleksowe badania i wyniki sekcji zwlok-wszyscy mnie pocieszaja ,ze to moze
                      tylko atak serca byl . Dzis bede miala ciezka noc...mysli mysli i tylko mysli
                      ale nie o ex tylko o obecnym plus modlitwa-kto wie moze mnie nawet do kosciola
                      pogna-u mnie zasypalo sniegiem musze isc zmienic opony na zimowki a jak u Was?

                      cmoki dla Was-dam znac na pewno jak dalej sie sprawa rozgrywa

                      • mocca2003 Re: po rozmowie.... 15.12.03, 18:26
                        Witaj , mam nadzieję , że wszystko dobrze się zakończy. życze wszystkiego
                        njalepszego całuski pa
                        • _waterfall_ Re: po rozmowie.... 15.12.03, 19:28
                          Tez mam taka nadzieje,dzieki za WIEEEEEELKIE wsparcie-ja mam ciezka noc przed
                          soba:((bede mysle i myslec...
                    • ann.k Re: po rozmowie.... 15.12.03, 21:46
                      Śmiem zasugerować, że troszkę błądzisz w swojej teorii. Otóż skąd możesz
                      wiedzieć, że ta kobieta nie jest tą jedyną, jeśli się do niej trochę nie
                      zbliżysz i lepiej jej nie poznasz?

                      Ja z moim TZ poznalismy sie przypadkowo, na jakiejs imprezie, on byl z 'nia',
                      ja bylam z 'nim', oboje mielismy jakies tam plany w stosunku do 'nich' i
                      wydawało się nam, że to już to. A potem się okazało, że zupełnie nie w związku
                      z naszą przyjaźnią, która się powolutku zaczęła zadzierzgać, tamte związki się
                      rozpadły. Jego najpierw, po czasie mój. Oboje zapieraliśmy się, że chcemy być
                      singlami, że nigdy pod żadną groźbą ni prośbą do ślubu nie pójdziemy. A potem
                      nagle któregoś dnia zrozumiałam, że to ten. I nie mam wątpliwości. O każdej
                      minucie dnia czy nocy mówię twardo: tak, to ten. Ani razu, choć nasza znajomość
                      liczy się już w latach, od dnia, w którym to zrozumiałam, nie miałam ani
                      skrawka myśli: czy to aby na pewno ten? Ale do tej pewności, do miłości do
                      niego, doszłam dopiero po półtora roku znajomości.
                      • wakarpl Re: po rozmowie.... 15.12.03, 22:22
                        Nie mowie, ze nie w ogole nie chce, kiedys mam nadzieje anbiore tej pewnosci,
                        ale jeszcze nie teraz, choc podobno kto sie zarzeka, szybko wpada w takie
                        sidla, pozyjemy zobaczymy. Wcale tez nie twierdze, ze mam racje:)
                        • _waterfall_ Re: po rozmowie.... 15.12.03, 23:09
                          wlasnie ja sie juz w swoim zyciu nacuzylam...nigdy nie mowic"nigdy" bo tyle
                          razy juz sie wszystko poodkrecalo!
    • kasia721 Re: mam problem:((((((((( 15.12.03, 23:59
      Trzymam kciuki żeby wszystko było ok!! Koniecznie napisz!!!
      • _waterfall_ Re: mam problem:((((((((( 16.12.03, 00:13
        niedlugo wizyta u lekarza(kilka godzin)!zrobia mu alles badania-mi sie zdaje,ze
        oni mi za duzo powiedziec nie chca bo nagle taka panika!i tylko mnie uspokajaja!

        nie dziekuje,dzieki za wsparcie
        • aariel I jak tam _waterfall_? n/t 16.12.03, 09:22
          • _waterfall_ jest... 16.12.03, 14:02
            Ok:)))))))))))))) .Okazało sie,ze choc wszyscy podejrzewali wirus to jednak ten
            chłopak zmarł po dragach. Przykre to bardzo,ze czlowiek w ieku 25 lat umiera z
            własnej winy:(((( .Ale z drugiej strony wszyscy odetchneli z ulga...a badania
            lekarskie dobrze im zrobia:). Co do ex to poszedł gdzies głeboko na półke juz
            nawet nie pamietam którą:)chyba taka zakurzoną;)I mimo tego,ze rozmwaiało sie
            wczoraj bardzo miło i jakis dziwnie naduprzejmy dla mnie był i takie rzeczy
            opowiadał co to ex dziewczynie wrecz nie przystoi mowic bo wyglada,ze nie jest
            pewny swojej obecnej dziewczyny to zamiatam go pod dywan:)

            On ma swoje życie ja swoje...nieeeeeeeeee?aariel co o tym myslisz?
            • kasienka80 Re: jest... 16.12.03, 14:20
              Sluchaj, bardzo dobrze zrobilas, ze go pod dywan schowalas!!!
              Ja mialam tez watpliwosci, podobne do twoich swego czasu, ale jak sie
              przyjrzalam swojemu ex, to zobaczylam wszystkie wady ze zdwojona sila!! Ludzie
              sie z pewnych powodow rozstaja prawda? a potem nie zmieniamy sie ot tak!!!
              badz szczesliwa i ciesz sie swoim obecnym kochaniem :-)))
              buziaki
              • _waterfall_ Re: jest... 16.12.03, 14:34
                Dzieki Kasienka!wiesz najgorsze to bylo to,ze ja mialam poczucie winy,ze ja
                ranilam/ranie mojego Obecnego chlopaka bo on niczemu nie zawinil!Nie wiem co o
                tym pomyslicie moze mnie skrzyczycie ale powiedzialam Obecnemu o Ex, ze z nim
                rozmawialam i wogle -nie umialam tak ukrywac...jakbym miala tajemnice!A Obecny
                jest cudowny-dzieki Bogu nie zachoruje ,jest juz bezpieczny:)ale stracha
                mielismy wszyscy.

                I tak sobie zaczynam przypominac te wszystkie wady Ex i az mam gesia skore:)
                nie ,ze Obecny jest bez wad...ale tu chodzi o to,ze jest najbardziej zblizony
                mojemu idealowi:)))))
                • kasienka80 Re: jest... 16.12.03, 14:47
                  No widzisz? Od razu lepiej!!!
                  Nie rozpamietuj jednak za bardzo wad twojego EX, bo Ci nawet dobre wspomnienia
                  nie zostana, a to jest smutne...

                  • _waterfall_ Re: jest... 16.12.03, 14:57
                    nie rozpamietuje kochana ale w rozmowie z nim uslyszlam,ze nadal niestety wady
                    pozostaly:(
                    A mile chwile...ech jak to spiewa Grechuta(którego zbytnio osobiscie nie lubie)
                    " że ważne są tylko te dni ,których jeszcze nie znamy, waznych jest kilka tych
                    chwil, tych na które czekamy" Nie moge sie obracac za siebie!

                  • aariel Tez sie ciesze.. 16.12.03, 15:02
                    ... ze wszystko jest w porzadku.
                    No i mi tez szkoda tego chlopaka.
                    Ale dobrze, ze u Was jest ok. A ex-a najlepiej zapakuj w ten dywan i wytrzep
                    gdzies na dworzu ;)
                    • _waterfall_ Re: Tez sie ciesze.. 16.12.03, 15:08
                      chyba go do sniegu wsadze ale co bedzie jak odwilz przyjdzie?hehehe
                      Zwlaszcza ,ze od zerwania z moim Ex minelo juz duzo czasu -ok 1,5 roku i co
                      teraz mialabym do niego wrocic?smieszne!Jak on ma ta "swoja"dziewczyne co
                      to "chyba" jej nie jest pewny bo bylam w szoku po tym co mi powiedzial!no chyba
                      Ex dziewczynie po poltorej roku od nie gadania nie mowi sie,ze "Pytalaem sie
                      kolegi co o niej sadzi i mi powiedzial ,ze nawet fajna" .eeeeee a moze ja to
                      zle odbieram co?kobietki?pomozcie?a moze panowie?hehehe no dla mnie jak po
                      poltorej roku bez kontaktu to taki tekst podczas pierwszej rozmowy to scial z
                      nog...takich rzeczy sie nie mowi!fajne nie?zreszta co to kogo obchodzi czy
                      zalezy czy nie ale sa granice:)
                      • wakarpl Re: Tez sie ciesze.. 16.12.03, 15:43
                        To macie drugiego wujka dobra rada, az chce mi sie powiedziec:
                        A NIE MOWILEM??
                        Ciesze sie, ze wszystko OK i nie bawcie sie w dziewczyny w psa ogrodnika. Nie
                        mysl o EX, masz swojego chlopaka, taki idealny, to na Niego chuchaj i dmuchaj:)
                        • _waterfall_ Re: Tez sie ciesze.. 16.12.03, 15:52
                          nie bawie sie w psa ogrodnika:)))))))))))) hehehe!

                          Onkel Nummer zwei!hahahadas is super hiper gut!hahahahah
                          • wakarpl pieseczki 17.12.03, 20:53
                            hau, hau i jeszcze po angielsku , tylko nie wiem ajk sie pisze ruf ruf
                            :)
                            • labeg Re: pieseczki 17.12.03, 21:08
                              wakar, hau hau po angielsku to "bow wow" :) wiem bo tak mialam napisane w
                              ksiazce od ang. :))))
                              pozdrowienia :)
                              • wakarpl Re: pieseczki 17.12.03, 21:11
                                to chyba stare ksiazki Labeg czytalas, hahahha, no nie wiem, dla mnie angielski
                                dzieci szczekaja, raf raf, ale niewazne:), chodzilo generalnie o pieski:
                                pozdrawiam
                                • kasienka80 Francuskie pieski :-))) 17.12.03, 22:00
                                  wouafff wouafff wouafff
                                  a to po francusku :-) lof lof hahaha
                                  • _waterfall_ Re: Francuskie pieski :-))) 18.12.03, 00:41
                                    angole/australe w mowie potocznej by powiedzieli "woof woof"!

                                    na bank!hmmmmmmm bow wow??????
                                    • chiara76 do waterfall 18.12.03, 09:31
                                      Mam pytanko, czy spędziłaś jakiś czas w Australii?
                                      Dawno temu ja i mój P mieliśmy plany, żeby tam wyjechać...z tego wszystkiego
                                      zostały (lub chyba nawet się zagubiły w trakcie przeprowadzki)jakieś broszury z
                                      abasady...i trochę żal, że się wtedy owych marzeń nie zrealizowało...i znajomi
                                      poznani przez net tamże...
                                      Jeśli byłaś tam to jak długo, jeśli oczywiście mogę się spytać??
                                      • _waterfall_ Re: do waterfall 18.12.03, 13:39
                                        chiara napisze maila! ok?ale z adresu : platapus@op.pl
                                        • kasienka80 Re: do waterfall 18.12.03, 13:41
                                          le ty tajemnicza Waterfall jestes ;-))))
                                          do wszystkich maile tylko chcesz wysylac ;-))))
                                          buziaki
                                          • _waterfall_ Re: do waterfall 18.12.03, 13:50
                                            ale to dlatego,ze ja chetnie udziele Wam informacji...ale ..przez mail...jakos
                                            te oglnodostepne posty mnie przerazaja-hmmmmm kiedys mnie juz rozpoznano!i to
                                            przez osobe ,ktora byla ostatnia osoba o ktorej bym pomyslala i chciala aby to
                                            zrobila!Wiec sorkaski:) Ja jestem bardzo otwarta tuataj w necie na jednym z
                                            forum zamknietych -a to jak napisalam ...ogolnodostepne...hehehe a co jak by
                                            moj Ex to przeczytal?albo nie daj Boze jego dziewczyna? o obecnym nie wspomne
                                            celowo ale to z innych przyczyn:) Wiecie czego oczy nie widza tego sercu nie
                                            zal! Hmmmmmm zreszta na studiach pani psycholog mi sama to powiedziala...jestes
                                            skryta osoba ,jak cos ie chcesz powiedziec to nie powiesz i koniec!
                                        • chiara76 email 18.12.03, 13:46
                                          Ponieważ poczta gazetow jest do... nie wiem, jak wam, mnie ona w ogóle nie
                                          działa, więc wysłałam do Ciebie email na ten adres, co napisałaś z moim innym
                                          adresem, na jaki prosiłabym, żebyś napisała. Nie zdziw się , więc jak zobaczysz
                                          w skrzynce email od nieznanej osoby, to będę ja:)
                                          Pozdrawiam.
                                          • _waterfall_ Re: email 18.12.03, 13:54
                                            dokładnie!dzieki kochana -ja mialam tak z aariel!ona mi poslala maila na
                                            gazetowy adres i nie doszlo-a slala 2 razy-no bez przesady!i wystepowalo juz to
                                            poprzednio i ludzie sie poobrazali,ze nie odpisalam ale na co mialam odpisac?!
                                            mam nadzieje,ze dostalas mojego maila z onetu:)pozdrawiam:)
                                            • wakarpl Re: email 18.12.03, 15:47
                                              Ja wczoraj postanowilem narzekac na poczte i wyslalem do gazety maila,
                                              poradzili, zebym sprawdzil ustawienia komputera, a tak jak dostawalem po 40
                                              spamow dziennie, tak nadal dostaje, mimo, ze uzywam spam killer, ale cmusze
                                              meic to konto, bo nie chce Was stracic.
                                              Nie boj sie pisac o sobie, predzej, czy pozniej ktos Cie rpzpozna i to jest
                                              wlasnie ekscytujace, hihihih.
                                              Pozdrowionka
                                              • kasienka80 rozpoznanie 18.12.03, 20:10
                                                Juz tu takie cuda jak rozpoznanie na odleglosc sie zdarzaly :-))))))
                                              • aariel Re: email 19.12.03, 10:05
                                                wakarpl napisał:

                                                > Nie boj sie pisac o sobie, predzej, czy pozniej ktos Cie rpzpozna i to jest
                                                > wlasnie ekscytujace, hihihih.

                                                UUpsss, to ja juz moze przestane sie odzywac... ;)
                                                • kasienka80 a spotkanie ???? 19.12.03, 10:08
                                                  A nie boicie sie spotkania???? Przeciez jesli nawet sie nie rozpoznamy przez
                                                  internet, to jak sie spotkamy to wszystko bedzie wiadomo !!!!
                                                  ale ja sie nie boje :-)))))
                                                  • aariel Re: a spotkanie ???? 19.12.03, 10:10
                                                    kasienka80 napisała:

                                                    > A nie boicie sie spotkania???? Przeciez jesli nawet sie nie rozpoznamy przez
                                                    > internet, to jak sie spotkamy to wszystko bedzie wiadomo !!!!
                                                    > ale ja sie nie boje :-)))

                                                    Boje sie i przyjde z workiem na glowie. Albo bede udawac, ze to nie ja. I ze
                                                    nie ja wypisuje tu glupstwa :)))
                                                  • kasienka80 Re: a spotkanie ???? 19.12.03, 10:13
                                                    Ariel, no kto jak kto ale ty nie masz sie czego bac !!!
                                                    Zawsze jestes mila dla nas wszystkich :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka