the_dzidka
19.12.03, 09:37
"Zawsze uważałam, że starzenie się powinno przebiegać w odwrotnym kierunku. O
ileż życie byłoby bardziej optymistyczne, gdybyśmy je zaczynali jako
pomarszczone staruchy, by z każdym upływającym rokiem młodnieć, nabierać
wigoru i pięknieć, żyjąc w dającym poczucie bezpieczeństwa przekonaniu, że
pod koniec ktoś z radością będzie się z nami bawił, zmieniał nam pieluchy i
zabierał nas na spacery w wózku, póki nie staniemy się jajem".