Dodaj do ulubionych

kryzysy w zwiazku

29.12.03, 16:30
tak sie zastanawiam czy w kazdy zwiazek wpisane sa kryzysy, i mysle, ze chyba
tak.
Ja mam wlasnie taki. Niby nic ise nie stalo, a denerwuje mnie przebywanie w
jego towarzystwie, drazni mnie jak sie odzywa itp. Zastanawiam sie czy on, to
ten wlasciwy, czy z nim chce spedzic reszte zycia. Jakby mnie ktos wczoraj
zapytal czy go kocham, to bym nie potrafila odpowiedziec. Chociaz dzisiaj juz
mi troche przeszlo i na szczescie caly czas przechodzi.
czy Wy tez tak macie? Czy moze ja nie powinnam miec takich watpliwosci?
Obserwuj wątek
    • monisb Re: kryzysy w zwiazku 29.12.03, 17:39
      Nie powinnaś mieć takich wątpilwości. Nawet najbardziej kochające się i dobrane
      pary przechodzą momenty chwilowego oddalenia. I wtedy własnie drażni Cię
      wszystko co ta druga osoba robi. I na ogół nie jest to spowodowane niczym
      konkretnym - ot po prostu "zmęczenie materiału" :-)) Tak więc przeczekaj,
      przejdzie samo i tylko pamiętaj żeby nie powiedzieć lub nie zrobić czegoś
      głupiego, czego potem będziesz żałować
      Trzymaj się ciepło
      M.
    • face-to-face Re: kryzysy w zwiazku 29.12.03, 17:44
      Też tak czasem mam. A najbardziej wnerwia mnie mój ukochany kiedy np. w pracy
      coś nie tak mi idzie, albo mam zły humor.Wtedy co by nie zrobił będzie źle.
      Czsem trzeba dac sobie chwilke wytchnienia od siebie!
    • ann.k Re: kryzysy w zwiazku 29.12.03, 20:55
      No to ja dam głos z drugiej strony. Moim zdaniem takich sytuacji być nie
      powinno. Ja ich nie mam. I nigdy nie miałam odczucia, że on mnie męczy. A z
      Bożą pomocą znamy sie trochę, nieco krócej też jesteśmy parą.

      Owszem, zdarzało mi się, że mnie facet męczył. Na ogół nie było okazji do
      ponownego zmęczenia :) Nie żałuję.
    • abere8 Re: kryzysy w zwiazku 30.12.03, 09:11
      Ja co jakis czas przechodze taki kryzys. Mam wtedy straszne dylematy.
      Najwiekszy to ten pod tytulem "skad mam wiedziec, ze to On, jesli nigdy nie
      bylam zwiazana z nikim innym?" Na szczescie ostatnio dobrze sie miedzy nami
      uklada. Oby tak dalej!
    • aariel Re: kryzysy w zwiazku 30.12.03, 10:08
      Ja tez czasem miewam. I nie wiem z czego to wynika. Wydaje mi sie, ze ON z
      kolei nie miewa i uwaza, ze zawsze jest wszystko w porzadku. Albo prawie zawsze.
    • chiara76 Re: kryzysy w zwiazku 30.12.03, 10:37
      Powiem tak, moim osobistym zdaniem w każdej odmianie związku (para, przyjaźń,
      rodzeństwo) są momenty lepsze i gorsze.
      My jesteśmy już ze sobą 6 lat, w tym 4 małżeństwem i nie umiałabym skłamać,że
      to była zawsze sielanka. Ale nie pozwalamy sobie na kłótnie, zawsze staramy się
      o tym rozmawiać, co się dzieje, dlaczego coś nas gnębi itd.
      Jak na dość młody staż na swojej drodze napotkaliśmy wyjątkowo dużo kłopotów i
      przeciwności, ale najważniejsze, że dajemy sobie radę. Po prostu mocniej
      trzymamy się wtedy za ręce i idziemy do przodu.
      W sumie mogę powiedzieć, że P jest moim największym przyjacielem, nie tylko
      moim ukochanym.
      Co nie znaczy, że jak ostatnio siedzi godzinami przy swojej nowej zabawce
      (nabył wreszcie PC), to nie mam go ochoty wytargać za uszy:)
      • malen_a Re: kryzysy w zwiazku 30.12.03, 10:40
        wiesz mam to samo!! ja tez uwazam mojego lubego za najlepszego przyjaciela
        jakiego kiedykolwiek mialam! wiec to chyba jest podstawa :-))
    • malen_a Re: kryzysy w zwiazku 30.12.03, 10:39
      a u nas tez zdazaja sie takie trudniejsze dni, wlasnie kiedy jedno jest
      zdenerwowane, wtedy drugie po prostu umyka spod nog, zeby nie bylo awantury z
      byle powodu :-)
      czasmi tez przytrafiaja sie powazniejsze problemy, takie myslenie "czy to
      napewno ten/ta"...
      takze wszystkie Twoje obawy i watpliwosci uwazam za normalne!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka