man72
06.05.04, 20:53
Do rozpoczęcia tego wątku skłoniły mnie wydarzenia ubiegłej nocy. Po raz
pierwszy po kilkumiesięcznej przerwie na szczycie jednego z bloków przy ul.
Rejtana zebrała się ponownie grupa młodzieży. Urządzili sobie „imprezę”,
która skutecznie zakłócała sen mieszkańcom okolicznych bloków. Przez ponad 4
godziny nikt nawet nie zadzwonił na komisariat, aby zgłosić interwencje. Ja
mieszkam dosyć daleko od tego bloku, dlatego uznałem, że jeżeli tamtym
mieszkańcom taki hałas nie przeszkadza, to niech męczą się dalej.
Imprezowiczów jednak skutecznie spacyfikowały dwa radiowozy około pierwszej w
nocy, jednak nie dzięki informacji od mieszkańców, tylko patrolu radiowozu
policyjnego, który w tym czasie przejeżdżał i przypadkiem się na nich natknął.
I wszystko było by wporządku, gdyby nie poranna sytuacja w sklepie. Spotkałem
tam dwie kobiety, które obszernie relacjonowały nocne wyrażenia. Mówiły, jak
to źle pracuje policja obwiniając za cała sytuację nasz komisariat. Przez
jakiś czas przysłuchiwałem się tej rozmowie, aż do momentu, gdy nerwowo
niewytrzymałem i zapytałem te kobiet: „Jak Paniom tak to przeszkadzało, to
dlaczego nikt nie zadzwonił na policję?”. Otrzymałem odpowiedz: „Ja mam
dzwonić?, niech dzwoni ktoś inny”.
I oto jest kolejny przykład, jak ludzie usprawiedlając własną bezczynność
całą winę zrzucają na policję.