merbaum 04.01.05, 16:05 Z przykrością informuję ,iż wyżej wymieniony osobnik rasy neandertalus ,jest martwy . Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
owlosiony Re: Ogłaszam ,że Andrzej P. "Salaput" - nie żyje 04.01.05, 22:10 może coś więcej ? Odpowiedz Link Zgłoś
marek.gor Re: Ogłaszam ,że Andrzej P. "Salaput" - nie żyje 12.01.05, 17:30 "Salaput" żyje ale dziś o 6 rano aresztowała go policja. Merbaum jakoś cięty na "Salaputa" :) Ale przynajmniej bandyta trafił tam gdzie powinien. Odpowiedz Link Zgłoś
merbaum Re: Ogłaszam ,że Andrzej P. "Salaput" - nie żyje 13.01.05, 11:30 Naprawdę trafił do aresztu ?? Jeżeli tak to sprawiedliwośc istnieje na tym świecie . Masz może jakąs wzmiankę o tym aresztowaniu ?? Odpowiedz Link Zgłoś
marek.gor Re: Ogłaszam ,że Andrzej P. "Salaput" - nie żyje 13.01.05, 12:08 Wczraj w Onecie a dzisiaj w Stółecznej: miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2491275.html Odpowiedz Link Zgłoś
rafal.redel Re: 13.01.05, 21:56 marek.gor napisał: > Wczraj w Onecie a dzisiaj w Stółecznej. Jak zwykle Marki pojawiają się w prasie stołecznej tylko w kontekście "przestępczym" (no i jeszcze jak ktoś przetnie jakiś światłowód od Neostrady). A przy okazji jest pretekst do odwiecznych rozważań językowych, bo o gangu tego Salaputa piszą "Markowski" a nie "Marecki". Ale generalnie ponury artykuł, szczególnie fragmenty: "Szef grupy ukrywał się w mieszkaniu przy Palestyńskiej 8 na Bródnie. (...) Mieszkańcy Palestyńskiej doskonale pamiętają, kiedy do nowoczesnego budynku pod ósemką wprowadziły się podejrzane typy. - Od kilku miesięcy pod okna zajeżdżały dobre samochody. Wysiadający z nich mężczyźni sypali przekleństwami - mówi kobieta z bloku naprzeciwko. - Bałam się wychodzić na ulicę. (...) Około 40 bandytów zaczęło terroryzować właścicieli mareckich zakładów. - Przyjeżdżali w kilku i żądali od kilku do kilkudziesięciu tysięcy. Ludzie rzadko protestowali. Płacili od razu, pod wrażeniem legendy "Salaputa" - mówią policjanci. Gangsterzy po pieniądze zgłaszali się regularnie. Problemy były tylko z Adamem K. 45-letni właściciel nie zamierzał opłacać się gangowi. 5 stycznia został uprowadzony ze swojego zakładu. Porywacze wypuścili go po zapłaceniu okupu. Był pobity i wycieńczony. Dwa dni po uprowadzeniu Adama K. zniknął biznesmen z Pragi. Bandyci uwolnili go dziesięć godzin po wypuszczeniu Adama K." Odpowiedz Link Zgłoś