Gość: Jerzy Krajewski
IP: *.marketingserwis.pl
08.10.02, 16:23
Jutro o godzinie 9.30 w Komendzie Powiatowej Policji w Wołominie będę
przesłuchiwany przez policjanta o nazwisku Glinka w sprawie podejrzeń
burmistrza miasta Marki o korupcję, ułatwianie bezprawnego przejmowania
działek
przez zasiedzenie, wydawanie miesięcznika "Wiadomości z Ratusza" bez
rejestracji, bezprawne używanie tytułu "Wiadmości z Ratusza" w sierpniu 2002
r., gdy w lipcu 2002 r. tytuł ten zarejestrował inny podmiot prawa handlowego
oraz bezprawne zmiany w dokumentach Urzędu Miasta Marki.
Lista zarzutów jest dość obszerna. Część z nich poparta jest dokumentami, a
część zeznaniami świadków.
Nie mnie wyrokować, czy Pan Janusz Werczyński popełnił wykroczenia i
przestępstwa. Od tego jest wymiar sprawiedliwości. Ja tylko uruchomiłem
procedury prawne. Miałem do tego prawo. Działałem w interesie publicznym.
Najwyższy czas ukrócić plotki o korupcji władz samorządowych Marek. Może to
uczynić tylko wymiar sprawiedliwości.
Nie mam jednak do niego bezgranicznego zaufania. Wczoraj Krzysztof Warabida,
pełnomocnik KWW " Marki Prawe i Samorządne" powiedział mi, że przed pierwszą
turą wyborów dochodzenie przeci Panu Januszowi Werczyńskiemu zostanie
umorzone.
Nie wiem skąd to wie. Może rzecz jest rzeczywiście uzgodniona z Prokuraturą
Rejonową w Wołominie. Ja się jednak odwołam. I doprowadzę do tego, że w
trybie
odwoławczym zajmie się tą sprawą nie Prokuratura Wojewódzka w Warszawie,
gdzie
Pan Janusz Werczyński pracował i ma wielu znajomych, ale prokuratura z innego
województwa. Sprawa jest bowiem tak nośna społecznie, że powinna być
obiektywnie wyjaśniona, a ja w obiektywizm kolegów i koleżanek Pana Janusza
Werczyńskiego nie wierzę. I chyba mam prawo nie wierzyć.
W normalnym kraju sprawa z automatu skierowana zostałaby do innej prokuratury.
Jerzy Krajewski