Dodaj do ulubionych

Dyżury Radnych - co dalej

04.12.02, 09:36
Marki.pl poinformowały o dyżurach radnych . Pierwszy już dziś – dyżurują PP.
Urszula Paszkiewicz i Kazimierz Kędzierski w godz. 16-18,

Drodzy forumowicze,

Czy nie uważacie, że Radni winni mieć swoje skrzynki pocztowe, do których my,
mieszkańcy „tej ziemi” moglibyśmy pisać nie koniecznie przecież pod wybranym
przez nas logo ?. Chyba znajdzie się w Urzędzie Miasta jakiś komputer – a
także instruktor dla potrzebujących, uczących się korzystania z internetu -
aby Radni mogli odpowiadać na pytania mieszkańców ale także dostawać sygnały
z miasta o tym co się w nim dzieje.
Kto z nas ma czas na przybycie do UM w godzinach 16-18 aby spytać
dyżurującego o sprawę lokalną, np. dziurę w jezdni przy ul. … . W podanych
godzinach Ci co mają pracę wracają z niej do domu w Markach .(jeśli pracują
w Polsce ) . A zarabiając, płacą podatki, z których opłacane jest utrzymanie
Burmistrza, Urzędu, Rady i całej miejskiej struktury.
Dobrze byłoby na początek dowiedzieć się – po poznaniu nowych, podwyższonych
stawek podatków lokalnych - jakie diety uchwalili sobie obecni radni i
porównać to z dietami radnych w innych miastach .
Dalsze pytania zostawiam Wam, drodzy forumowicze .
Pozdrawiam
G.
PS.Nie mylić proszę „głosuzmiasta” z „Głosem Mareckim” !!
Obserwuj wątek
    • Gość: Raffix Re: Dyżury Radnych - co dalej IP: *.braun.de 04.12.02, 10:58
      gloszmiasta napisał:
      > Czy nie uważacie, że Radni winni mieć swoje skrzynki pocztowe, do których my,
      > mieszkańcy „tej ziemi” moglibyśmy pisać nie koniecznie przecież pod
      > wybranym przez nas logo ?. Chyba znajdzie się w Urzędzie Miasta jakiś
      > komputer – a także instruktor dla potrzebujących, uczących się korzystania z
      > internetu - aby Radni mogli odpowiadać na pytania mieszkańców ale także
      > dostawać sygnały z miasta o tym co się w nim dzieje. (...)

      Mysle, ze to bardzo dobry pomysl - ciekawe co o by o tym sadzili nasi
      Radni. "Glosie z Miasta", czy masz mozliwosc zgloszenia tego pomyslu Radzie
      Miasta?
      Mnie to marzylaby sie jeszcze jedna rzecz - "wizytowki" radnych na
      stronie "marki.pl". Obecnie jest tylko lista nazwisk ale np. wielu ludzi (w tym
      i ja) moze nie wiedziec, ktorzy radni sa z ich okregu, z jakimi pomyslami i
      problemami do kogo najlepiej isc itp.
      Dlatego mysle, ze idealnie byloby, gdyby kazdy radny mial na oficjalnej
      stronie "marki.pl" swoja "internetowa wizytowke" zawierajaca m.in. zdjecie,
      krotka notke o sobie, o tym na czym sie zna, czym przede wszystkim chce sie
      zajac w tej kadencji, z ktorego okregu zostal wybrany. Do tego oczywiscie adres
      e-mail.
      Czy mam zbyt nierealne marzenia o demokracji lokalnej?
      • Gość: pietka Re: Dyżury Radnych - co dalej IP: webcacheP* / 62.29.218.* 04.12.02, 11:02
        Pomysł bardzo przedni z tymi e-mailami, bo ja już tracę pomysły kto, co i do
        kogo z lokalnymi problemami. A tak stuk, stuk w klawisze i już Nasz Radny wie
        co boli jego Wyborców.
        Pozdrawiam i gorąco popieram. Piotr
      • gloszmiasta Re: Dyżury Radnych - co dalej 04.12.02, 13:29
        Gość portalu: Raffix napisał(a):
        >
        > Mysle, ze to bardzo dobry pomysl - ciekawe co o by o tym sadzili nasi
        > Radni. "Glosie z Miasta", czy masz mozliwosc zgloszenia tego pomyslu Radzie
        > Miasta?

        Raffixie, Nie mam takich możliwości. Pozostaje wierzyć , że czytają nasze
        zapiski i ... wyciągną wnioski.

        Pozdrawiam.G.
        • Gość: Raffix Re: Dyżury Radnych - co dalej IP: *.braun.de 04.12.02, 13:47
          gloszmiasta napisał:
          > Raffixie, Nie mam takich możliwości. Pozostaje wierzyć , że czytają nasze
          > zapiski i ... wyciągną wnioski.

          A jak nie czytaja? Glosie z Miasta, nie badz taki - jako Autor pomyslu
          napisalbys moze chociaz e-maila na ten temat na ogolny adres Rady?
          Bo jak nie, to ja napisze... :-) Ale przeciez pomysl Twoj.

          Pozdrawiam
        • Gość: Raffix Do "Glosu z Miasta" IP: *.braun.de 05.12.02, 10:04
          To jak Glosie, kto napisze do naszej Rady o pomysle zamieszczenia adresow e-
          mail i internetowych wizytowek? Jak jestes bardzo niechetny to moge napisac,
          ale w koncu to Ty byles autorem pomyslu, wiec palma pierwszenstwa przysluguje
          bezwzglednie Tobie.
    • slaw Re: Dyżury Radnych - co dalej 04.12.02, 12:11
      gloszmiasta napisał:
      > Czy nie uważacie, że Radni winni mieć swoje skrzynki pocztowe, do których my,
      > mieszkańcy „tej ziemi” moglibyśmy pisać nie koniecznie przecież pod
      > wybranym przez nas logo ?.

      Gdyby tak wszyscy zaczęli do nich pisać to nie mogli by robić nic innego poza
      czytaniem tych maili. Do obsługi maili od samego JK musieliby stworzyć
      oddzielny wydział - ze trzy etaty jak nic ;-) Boję się, że ludzie by pisali o
      byle drobiazgu, z którym nie chciałoby im się pofatygować osobiście. Dlatego
      konieczność osobistego spotkania z radnym jest całkiem skutecznym filtrem
      odrzucającym sprawy mniej ważn.
      --
      Slaw
      • Gość: Raffix Re: Dyżury Radnych - co dalej IP: *.braun.de 04.12.02, 12:34
        slaw napisał:
        > Gdyby tak wszyscy zaczęli do nich pisać to nie mogli by robić nic innego poza
        > czytaniem tych maili. Do obsługi maili od samego JK musieliby stworzyć
        > oddzielny wydział - ze trzy etaty jak nic ;-) Boję się, że ludzie by pisali o
        > byle drobiazgu, z którym nie chciałoby im się pofatygować osobiście. Dlatego
        > konieczność osobistego spotkania z radnym jest całkiem skutecznym filtrem
        > odrzucającym sprawy mniej ważn.
        Ale przy okazji odrzuca to ludzi, ktorzy pracuja do 18-tej lub nawet 20-tej.
        Nawet jesli sprawa jest wazna, nie kazdy moze tak po prostu wyjsc z pracy. Poza
        tym szczerze mowiac nie sadze, by ludzie zaczeli zasypywac Rade e-mailami.
        Trzeba by sprobowac sie dowiedziec, czy obecnie Urzad jest nimi zasypywany (a
        publikuje go na stronie) - bylaby to jakas miara porownawcza.
      • gloszmiasta Re: Dyżury Radnych - co dalej 04.12.02, 13:55
        slaw napisał:

        >
        > Gdyby tak wszyscy zaczęli do nich pisać to nie mogli by robić nic innego poza
        > czytaniem tych maili. Do obsługi maili od samego JK musieliby stworzyć
        > oddzielny wydział - ze trzy etaty jak nic ;-) Boję się, że ludzie by pisali o
        > byle drobiazgu, z którym nie chciałoby im się pofatygować osobiście. Dlatego
        > konieczność osobistego spotkania z radnym jest całkiem skutecznym filtrem
        > odrzucającym sprawy mniej ważn.
        > --
        > Slaw

        Slawie,
        Nie podzielam Twoich poglądów.
        Radny winien byc dostępny dla wyborców także tych, którzy nie moga przybyć w
        wyznaczonym przez Radnego czasie. Mail'e winny być pisane "pod nazwiskiem" a
        nie pod forumowym logo. Jeśli trafiłyby takie, mogłyby być traktowane jak
        anonim lub plotka. Opłacana z naszych podatków dieta dla radnych to nie tylko
        zapłata za czas posiedzeń na sesjach czy w komisjach (dodatkowo wynagradzane);
        to także opłata za dyżury nie koniecznie przecież odbywane w siedzibie
        UMiasta.
        Co do ważności spraw to radny i tak zajmie się tylko tymi , które uważa za
        ważne niezależnie od sposobu pozyskania informacji.
        To my podatnicy, jesteśmy pracodawcami radnych , urzędników każdego gminnego
        szczebla i nam Oni winni służyć pomocą i radą wtedy, kiedy jej potrzebujemy. To
        że nazbyt często tak nie jest, winno być tępione zarówno przez nas jak i przez
        kierownictwo Gminy, z Przewodniczącą , V-ce i Burmistrzem na czele.
        Powinni dać nam szanse zgłoszenia naszych problemów także pocztą elektroniczą.

        Pozdrawiam
        G.
        • Gość: Jan Re: Dyżury Radnych - co dalej IP: *.tele2.pl 04.12.02, 14:02
          Jestem za i mocno popieram.
      • Gość: pietka Re: Dyżury Radnych - co dalej IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 04.12.02, 14:35
        slaw napisał:

        > Gdyby tak wszyscy zaczęli do nich pisać to nie mogli by robić nic innego poza
        > czytaniem tych maili. Do obsługi maili od samego JK musieliby stworzyć
        > oddzielny wydział - ze trzy etaty jak nic ;-) Boję się, że ludzie by pisali o
        > byle drobiazgu, z którym nie chciałoby im się pofatygować osobiście. Dlatego
        > konieczność osobistego spotkania z radnym jest całkiem skutecznym filtrem
        > odrzucającym sprawy mniej ważn.
        > --
        > Slaw

        Zawsze można zainstalować filtry "antyspamowe na j.k.", ale jak to ostatnio
        widać na forum j.k. chyba trochę odpuścił (aby!!), poza tym ważność spraw to
        pojęcie względne i zależne od konkretnej osoby, czyli "petenta". Są oczywiście
        sprawy bardzo ważne dla dużej ilości wyborców, ale i są te mniejsze, ważne
        tylko dla konkretnych wyborców, czyli nas, którzyśmy dali im nasz mandat
        zaufania i jednocześnie zobowiązując do "spełniania" naszych potrzeb małych i
        dużych.
        pozdrawiam Piotr
        • pustelnik2 Re: Dyżury Radnych - co dalej 04.12.02, 15:32
          Gość portalu: Raffix napisał(a):
          >
          > Mnie to marzylaby sie jeszcze jedna rzecz - "wizytowki" radnych na
          > stronie "marki.pl". Obecnie jest tylko lista nazwisk ale np. wielu ludzi (w
          tym i ja) moze nie wiedziec, ktorzy radni sa z ich okregu, z jakimi pomyslami i
          > problemami do kogo najlepiej isc itp.
          > Dlatego mysle, ze idealnie byloby, gdyby kazdy radny mial na oficjalnej
          > stronie "marki.pl" swoja "internetowa wizytowke" zawierajaca m.in. zdjecie,
          > krotka notke o sobie, o tym na czym sie zna, czym przede wszystkim chce sie
          > zajac w tej kadencji, z ktorego okregu zostal wybrany. Do tego oczywiscie
          > adres e-mail.
          > Czy mam zbyt nierealne marzenia o demokracji lokalnej?

          W innym mieście, w innym kraju takie marzenia są juz zrealizowane ;
          www.bradford.gov.uk/council_frame.html .
          (szukać councillor information).

          Ponieważ poszukujemy dróg kontaktu z mieszkańcami Bradford , aby stworzyć
          partnerskie miasta z naszymi "dobrodziejami" to może skorzystajmy ze wzorców,
          które oni już wdrożyli.
          W składzie Rady w Bradford można znaleźć Mr.Johna Briggs'a , który być może
          jest potomkiem "naszych" Briggs'ów : Ed'a , Fred'a lub John'a .
          Czas do działania forumowicze !
          Twórzmy dalej pozytywnie !
          Pozdrawiam
          Pustelnik 2.
          • Gość: Raffix Re: Radni w Bradford IP: *.braun.de 04.12.02, 15:52
            > Gość portalu Raffix napisał:
            >> Mnie to marzylaby sie jeszcze jedna rzecz - "wizytowki" radnych na
            >> stronie "marki.pl". Obecnie jest tylko lista nazwisk ale np. wielu ludzi
            >> (w tym i ja) moze nie wiedziec, ktorzy radni sa z ich okregu, z jakimi
            >> pomyslami i problemami do kogo najlepiej isc itp.
            >> Dlatego mysle, ze idealnie byloby, gdyby kazdy radny mial na oficjalnej
            >> stronie "marki.pl" swoja "internetowa wizytowke" zawierajaca m.in. zdjecie
            >> krotka notke o sobie, o tym na czym sie zna, czym przede wszystkim chce sie
            >> zajac w tej kadencji, z ktorego okregu zostal wybrany. Do tego oczywiscie
            >> adres e-mail.
            >> Czy mam zbyt nierealne marzenia o demokracji lokalnej?

            pustelnik2 napisał:
            > W innym mieście, w innym kraju takie marzenia są juz zrealizowane ;
            > Ponieważ poszukujemy dróg kontaktu z mieszkańcami Bradford , aby stworzyć
            > partnerskie miasta z naszymi "dobrodziejami" to może skorzystajmy ze wzorców,
            > które oni już wdrożyli. W składzie Rady w Bradford można znaleźć Mr.Johna
            > Briggs'a , który być może jest potomkiem "naszych" Briggs'ów : Ed'a , Fred'a
            > lub John'a. Czas do działania forumowicze !
            > Twórzmy dalej pozytywnie !

            Rzeczywiscie! Bradford zrobilo to swietnie - wlasnie o takie wizytowki mi
            chodzilo. Wspolczesny John Briggs jest Liberalnym Demokrata i prezentuje sie
            bardzo brytyjsko:
            www.bradford.gov.uk/council/councillors/ward_information.asp?ward=Baildon
            Bez obawy podaje swoj numer telefonu, adres e-mail a nawet adres domowy.

            Jak sadzisz, Pustelniku Dwa, czy wypada napisac do wspolczesnego Johna Briggsa
            z pytaniem, czy ma jakies zwiazki rodzinne z "naszymi" Briggsami?
            • pustelnik2 Re: Radni w Bradford 04.12.02, 16:02
              Gość portalu: Raffix napisał(a):
              >
              > Jak sadzisz, Pustelniku Dwa, czy wypada napisac do wspolczesnego Johna
              Briggsa
              > z pytaniem, czy ma jakies zwiazki rodzinne z "naszymi" Briggsami?

              W moim przekonaniu warto spróbować . Zrobiłem to 2-3 lata temu ale bez zadnego
              efektu. Nie odpowiedział. Trudno więc powiedzieć czy ma zwiażki z naszymi
              Briggs'ami. Gdyby się jednak dowiedział, że Briggs'owie mają u nas swoje dobra
              to może pokusił by sie o sprawdzenie, czy jest spadkobiercą. A wtedy będzie już
              nasz.
              Pozdrawiam
              Pustelnik 2
              • Gość: Raffix Re: Radni w Bradford IP: *.braun.de 04.12.02, 16:07
                pustelnik2 napisał:
                > W moim przekonaniu warto spróbować . Zrobiłem to 2-3 lata temu ale bez
                > zadnego efektu. Nie odpowiedział.
                No prosze, a na oko wyglada na dobrze wychowanego - jak te pozory moga mylic...

                > Trudno więc powiedzieć czy ma zwiazki z naszymi Briggs'ami. Gdyby się jednak
                > dowiedział, że Briggs'owie mają u nas swoje dobra to może pokusił by sie o
                > sprawdzenie, czy jest spadkobiercą. A wtedy będzie już nasz.
                Sprytnie pomyslane :-)
                • Gość: amba Re: Radni w Bradford IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 16:49
                  Panowie do dzieła.Znajdźmy tego Anglika,a potem się zobaczy.Może rzeczywiście
                  to potomek,a jeśli nie to też warto.Coś przecież może z tego
                  wyniknąć...Pozdrawiam.
                  • Gość: Raffix Re: Radni w Bradford IP: *.braun.de 04.12.02, 17:00
                    Gość portalu: amba napisał(a):
                    > Panowie do dzieła.Znajdźmy tego Anglika,a potem się zobaczy.Może rzeczywiście
                    > to potomek,a jeśli nie to też warto.Coś przecież może z tego
                    > wyniknąć...Pozdrawiam.
                    Troche mnie zniechecila informacja, ze juz raz nie odpowiedzial na list
                    Pustelnikowi Dwa. Nameczymy sie, zeby napisac piekna brytyjska angielszczyzna,
                    nawet nie pomylimy "Yours sincerely" z "Yours faithfully" a on nas po prostu
                    zlekcewazy...
                    • pustelnik2 Re: Radni w Bradford 04.12.02, 17:23
                      Gość portalu: Raffix napisał(a):

                      > Troche mnie zniechecila informacja, ze juz raz nie odpowiedzial na list
                      > Pustelnikowi Dwa. Nameczymy sie,zeby napisac piekna brytyjska angielszczyzna,
                      > nawet nie pomylimy "Yours sincerely" z "Yours faithfully" a on nas po prostu
                      > zlekcewazy...

                      Mnie też to zniechęciło, ale przecież - "piłka jest okrągła - jak mawiał
                      Kazimierz G." - warto spróbować ponownie. Może faktycznie lepiej dla sprawy
                      byłoby, gdyby zrobili to członkowie koła historycznego ze Szkoły nr 4 a nie
                      osoba z najpiękniejszym nawet nazwiskiem ale bez umocowania w strukturze
                      Kultury w mieście.
                      Pozdrawiam
                      Pustelnik2
                    • Gość: amba Re: Radni w Bradford IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 17:25
                      Raffix,a oglądałeś "Złoto dla zuchwałych"-tak,no to "zobacz ten most".Bez
                      defetyzmu Panowie.Pozytywne myślenie to podstawa wszelkiej działalności."Był
                      pewien naiwny ,który nie wiedział ze rzecz jest niemożliwa i dlatego jej
                      dokonał"Już Ci to kiedyś Rafale pisałam.Pozdrawiam.
                      • raffix Re: Radni w Bradford 04.12.02, 18:55
                        Gość portalu: amba napisał(a):
                        > Raffix,a oglądałeś "Złoto dla zuchwałych"-tak,no to "zobacz ten most".Bez
                        > defetyzmu Panowie.Pozytywne myślenie to podstawa wszelkiej działalności."Był
                        > pewien naiwny ,który nie wiedział ze rzecz jest niemożliwa i dlatego jej
                        > dokonał"Już Ci to kiedyś Rafale pisałam.Pozdrawiam.

                        No to moze sprobujmy razem wymyslec jak zaciekawic i usidlic pana Briggsa.

                        Moze zaczniemy tak:

                        Dear Councillor Briggs,
                        First of all I would like to thank you for taking the time to read this email
                        as I am sure you must receieve many. I am writing to you... i co dalej?

                        • raffix poprawka 04.12.02, 18:57
                          poprawka: oczywiscie powinno byc "receive"
                          tylko co dalej?
                          kto ma pomysl?
                          moze byc po polsku


                        • Gość: amba Re: Radni w Bradford IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 19:38
                          raffix napisał:

                          > Gość portalu: amba napisał(a):
                          > > Raffix,a oglądałeś "Złoto dla zuchwałych"-tak,no to "zobacz ten most".Bez
                          > > defetyzmu Panowie.Pozytywne myślenie to podstawa wszelkiej działalności."B
                          > ył
                          > > pewien naiwny ,który nie wiedział ze rzecz jest niemożliwa i dlatego jej
                          > > dokonał"Już Ci to kiedyś Rafale pisałam.Pozdrawiam.
                          >
                          > No to moze sprobujmy razem wymyslec jak zaciekawic i usidlic pana Briggsa.
                          >
                          > Moze zaczniemy tak:
                          >
                          > Dear Councillor Briggs,
                          > First of all I would like to thank you for taking the time to read this email
                          > as I am sure you must receieve many. I am writing to you... i co dalej?może
                          dalej tak
                          > because would like to know, if Ed,Fred and John Briggs were your relative...a
                          potem mu napisać,że ma tu fabryczkę po przodkach,jeśli ci przodkowie są
                          jego.Przyzna się ,bo do fabryczki każdy się przyzna i jest nasz.
                          • Gość: Raffix Re: Radni w Bradford IP: *.braun.de 05.12.02, 10:11
                            Gość portalu: amba napisał(a):
                            > może dalej tak
                            > because would like to know, if Ed,Fred and John Briggs were your relative.
                            > ..a potem mu napisać,że ma tu fabryczkę po przodkach,jeśli ci przodkowie są
                            > jego.Przyzna się ,bo do fabryczki każdy się przyzna i jest nasz.

                            Dzieki Amba! To teraz trzeba by przysiasc i napisac caly list. Jak znajde
                            dluzsza chwile to sprobuje i zamieszcze tu z prosba o komentarz.
    • Gość: msp1 Re: Dyżury Radnych - co dalej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.02, 09:43
      I tak , nie wiadomo kiedy, wątek skręcił z dyżurów na kontakt z p.
      Briggs’em. Ja w sprawie dyżurów. W ostatniej kadencji radni dyżurowali
      pracowicie prawie przez całą kadencję. O ile wiem, dyżury te cieszyły się
      niewielkim zainteresowaniem mieszkańców, jak zresztą cała działalność Rady
      Miasta. Wyjątek stanowiła, może tylko, wysokość diet. Niektórzy z dyżurujących
      nie mieli żadnych odwiedzin na swoich dyżurach. Stsunkowo dużo odwiedzin miała
      p. Przewodnicząca Rady. Słyszałem, że rozważana jest możliwość urządzenia
      lokalnego forum na miejskiej stronie internetowej. Dałoby to możliwość,
      niewielkiej grupie mieszkańców, przedstawienia swoich problemów. Dobre i to.
      Pozdrawiam. MSP1
      • Gość: Raffix Re: Dyżury Radnych - co dalej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.02, 16:31
        Gość portalu msp1 napisał:
        > I tak , nie wiadomo kiedy, wątek skręcił z dyżurów na kontakt z p.
        > Briggs’em. Ja w sprawie dyżurów. W ostatniej kadencji radni dyżurowali
        > pracowicie prawie przez całą kadencję. O ile wiem, dyżury te cieszyły się
        > niewielkim zainteresowaniem mieszkańców, jak zresztą cała działalność Rady
        > Miasta. (...)
        Myślę, że stopniowo to się może zmieniać - dużo zależy też od samej Rady, od
        tego, czy rzeczywiście będzie starała się wciągnąć mieszkańców w życie miasta.
        Co do dyżurów - ja choćbym miał super ważną sprawę, nie byłbym w stanie
        przyjechać na 16-tą do Marek. Dlatego myślę, że kontakt internetowy jest ważny
        (dla ludzi pracujących w Warszawie albo i dalej a takich jest wielu).

        > (...) Słyszałem, że rozważana jest
        > możliwość urządzenia lokalnego forum na miejskiej stronie internetowej.
        > Dałoby to możliwość, niewielkiej grupie mieszkańców, przedstawienia swoich
        > problemów. Dobre i to.
        No proszę, to będą dwa fora dyskusyjne? ("gazetowe" i "urzędowe")? Kto
        zostałby w "gazecie" a kto przeniósłby się na forum "urzędowe"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka